Rocznik 92- starania
-
WIADOMOŚĆ
-
No tak. Tez tak mysle.
Ehh nie bedzie nic z tego... jak watroba mi wyjdzie to padne. Lata pizzy i coca coli swoje zdzialaly... -
Seli- nie zamartwiaj się
głowa do góry i będzie dobrze, wierzę w to
sama wielokrotnie przechodziłam rozczarowanie po negatywnych testach...
Ja po wczorajszym dniu w końcu mogę coś jeść... Wczoraj wszystko co zjadłam to mój organizm zwracał... Dosłownie wszystko. Wieczorem mój przywiózł elektrolity jakieś... Oj 5 sekund po wypiciu już były w kanalizacji... Aż sama się przerazilam wczorajszego dnia
mam nadzieję że z dzidzia wszystko dobrze, bo na czwartkowym USG była ładna 3cm dzidzia która nawet zaczęła się ruszać
i najbardziej niepokoi mnie też spadek wagi... Już zaczyna wymykać mi się spod kontroli..na chwilę obecną już -4kg
pomóżcie:(
-
Patulka wrote:Seli- nie zamartwiaj się
głowa do góry i będzie dobrze, wierzę w to
sama wielokrotnie przechodziłam rozczarowanie po negatywnych testach...
Ja po wczorajszym dniu w końcu mogę coś jeść... Wczoraj wszystko co zjadłam to mój organizm zwracał... Dosłownie wszystko. Wieczorem mój przywiózł elektrolity jakieś... Oj 5 sekund po wypiciu już były w kanalizacji... Aż sama się przerazilam wczorajszego dnia
mam nadzieję że z dzidzia wszystko dobrze, bo na czwartkowym USG była ładna 3cm dzidzia która nawet zaczęła się ruszać
i najbardziej niepokoi mnie też spadek wagi... Już zaczyna wymykać mi się spod kontroli..na chwilę obecną już -4kg
pomóżcie:(
Kobitko glowa do góry!
ja dopiero teraz (25tc!) wyrównałam wagę i jestem na pozycji wyjściowej sprzed ciąży!
jeśli dzidzia rośnie to sie nie przejmuj swoją waga! Najwyżej będziesz fit mama
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Seli wrote:No tak. Tez tak mysle.
Ehh nie bedzie nic z tego... jak watroba mi wyjdzie to padne. Lata pizzy i coca coli swoje zdzialaly...
A kiedy robisz próby wątrobowe?https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Ja mam cukrzyce typu 2... ta insulinoopornosc. Podobno to nie jajnik i nieplodnosc... ehhh... u mnie nie ma opcji na diete.
-
Seli wrote:Ja mam cukrzyce typu 2... ta insulinoopornosc. Podobno to nie jajnik i nieplodnosc... ehhh... u mnie nie ma opcji na diete.
A dieta przy tym najważniejszym lekarstwem w sumie...https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
I co? Powiem, ze warzywa tylko na pizzy?... kanapki ok jem. Sery i jogurty ble, miesa ble... nie ma opcji. Nie ma szans.... pierogi i kluski, makaron suchy zabroniony.
-
Seli współczuje , ale może jakieś rozwiązanie się znajdzie.<a href="http://suwaczki.achtedzieciaki.pl/201810011778.html" title="Suwaczek dziecięcy" target="_blank">Mój suwaczek w portalu AchTeDzieciaki.pl</a>
Marek💙
<a href="http://suwaczki.achtedzieciaki.pl/202206044980.html" title="Suwaczek dziecięcy" target="_blank">Mój suwaczek w portalu AchTeDzieciaki.pl</a>
Marta 💓 -
Nie ma opcji... ja nie zjem niczego "nowego" ani jakis normalnych dan oprocz tego co lubie (a mozna to policzyc na palcach jednej reki)... cieszylam sie, ze sie udalo i nie bede sie dalej leczyc itp. Mam ochote ryczec i nie wiem co dalej robic... Bo mam od tygodnia awers do zblizajacych sie badan...
-
Cicho sie zrobilo... Ja po zajeciach juz wrocilam do domu... Zaluje, ze rozmawialam z mama czy mezem o tym bo potrzebowalam wsparcia. Teraz juz go nie mam bo malo kto rozumie, ze to ja musze latac co chwila i rozkraczac sie i kuc... a jeszcze kolezanka ta z pracy napisala, ze chce isc na bete bo test jej wyszedl, kolezanka na studiach tez w ciazy... Niby mnie to nie ruszala ale czuje, ze zawiodlam... Doslownie wszystkich... Ja pierdole... czuje sie okropnie. Oczekuje sie nie wiem czego ode mnie... i to jest chyba za duzo... i do tej pory zawsze staralam sie zadowalac innych i nigdy nikt mnie nie pochwalil... tylko bylo to obojetne. A teraz jak zawiodlam to juz jest zle... oni nie potrafia zrozumiec jak bardzo mnie zranili... Jestem debilem bo nigdy nie chowam niczego dla siebie... Tak bylo wtedy z tym jajnikiem i leczeniem i tak jest teraz. Nie musicie nic pisac. Ja chcialam by poszlo to w eter. Jest mi odrobine lzej...
-
Seli.. kochana..Ale tu nie ma żadnej twojej winy.. i to ten co uważa że jesteś czymkolwiek winna jest debilem nie Ty !! Rozumiesz?? Jesteś świetna mądra kobieta , która daje z siebie wszystko.. Nie jedna by dawno rzuciła te leczenia operacje lekarzy...niestety czasami tak jest że nie jest łatwo o dziecko.. Ale nie można się za to obwiniacSeli wrote:Cicho sie zrobilo... Ja po zajeciach juz wrocilam do domu... Zaluje, ze rozmawialam z mama czy mezem o tym bo potrzebowalam wsparcia. Teraz juz go nie mam bo malo kto rozumie, ze to ja musze latac co chwila i rozkraczac sie i kuc... a jeszcze kolezanka ta z pracy napisala, ze chce isc na bete bo test jej wyszedl, kolezanka na studiach tez w ciazy... Niby mnie to nie ruszala ale czuje, ze zawiodlam... Doslownie wszystkich... Ja pierdole... czuje sie okropnie. Oczekuje sie nie wiem czego ode mnie... i to jest chyba za duzo... i do tej pory zawsze staralam sie zadowalac innych i nigdy nikt mnie nie pochwalil... tylko bylo to obojetne. A teraz jak zawiodlam to juz jest zle... oni nie potrafia zrozumiec jak bardzo mnie zranili... Jestem debilem bo nigdy nie chowam niczego dla siebie... Tak bylo wtedy z tym jajnikiem i leczeniem i tak jest teraz. Nie musicie nic pisac. Ja chcialam by poszlo to w eter. Jest mi odrobine lzej...

6 cs
Beta hcg
20.02.2018r 27 dc -299,26
-
Ehh... Jak to jest... Że ten test wyszedł? Bo ta krecha jest gruba i widoczna, i była taka. Innej mąż by nie zaakceptował nawet, to nie wada fabryczna na 100%... Ciąża biochemiczna?
Z betą się pogodziłam, pomyślałam sobie nawet, że jeśli mogłaby to być biochemiczna to często po niej się kolejny raz udaje...
Tylko mega zabolało mnie zachowanie mojej matki - bo ja sobie wymyślam, cukrzyce i inne rzeczy... Jest to tak przykre ;( To boli mnie cholernie. Że ja sobie wymyślam, że jestem sobie sama winna, że w ogóle to musi być bo już mam 26 lat, bo ona chce bo inni chcą... -
Jak tak bardzo chce to niech se zrobi...Seli wrote:Ehh... Jak to jest... Że ten test wyszedł? Bo ta krecha jest gruba i widoczna, i była taka. Innej mąż by nie zaakceptował nawet, to nie wada fabryczna na 100%... Ciąża biochemiczna?
Z betą się pogodziłam, pomyślałam sobie nawet, że jeśli mogłaby to być biochemiczna to często po niej się kolejny raz udaje...
Tylko mega zabolało mnie zachowanie mojej matki - bo ja sobie wymyślam, cukrzyce i inne rzeczy... Jest to tak przykre ;( To boli mnie cholernie. Że ja sobie wymyślam, że jestem sobie sama winna, że w ogóle to musi być bo już mam 26 lat, bo ona chce bo inni chcą...
Ludzie nie rozumieją że to nie są te czasy gdzie kobiety rodziły jak krolice...wiek 26 lat wcale nie jest jakiś że na już trzeba mieć dziecko.. każdy wie kiedy jest na to gotowy .. zrozumie może jak ja zaczną dopadac choroby, a Ty zamiast wspierać powiesz żeby se nie wmawiala..oczywiście nie życzę nikomu chorob .. Ale wkurzaj mnie takie zachowanie..
Co do testu..Ja Ci nie pomogę.. sama miałam wiele pozytywnych i też mam wrażenie że coś się wtedy działo ale ciąży nie bylo .. z tym że u mnie beta była 2.69
Musisz poczekać do terminu @ niestety i się wyjasni
6 cs
Beta hcg
20.02.2018r 27 dc -299,26
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH











