Walentynki pod kołderką 🔥, a jesienią spacer w trójkę 🍂
-
WIADOMOŚĆ
-
tulips wrote:Hej dziewczyny!
Natrafiłam na forum przy okazji poszukiwań informacji o wysokim wyniku AMH (6,49 ng/ml) i podwyższonej prolaktynie (773.07 mU/l normy 108.8-557.1). Tak przepadłam w tych wątkach, że siedzę po pracy i nadrabiam wszystkie wpisy w tym wątku ❤️
Byłam dobrze nastawiona na ten cykl, czułam jakiś powiew nadziei, ale od kilku dni mam stres w pracy i obawiam się, że może to źle wpłynąć
Utożsamiam się z wszystkimi dziewczynami, które wcześniej pisały o rozterkach w sprawie pracy. Z jednej strony chciałoby się zmienić pracę na taką z mniejszą ilością stresu, a z drugiej strony trzeba wszystko zaczynać od nowa, czekać aż ktoś będzie chciał przedłużać umowę itp., a co jeżeli za 1, 2, 5, 10 miesięcy jednak uda się w ciążę zajść 🙈
Mam nadzieję, że wiosna będzie dla nas łaskawa i też zobaczymy niedługo bociany na szczęście 🍀
Witamy, choć nie chcę mówić żebyś się tu rozgościła, życzę ci krótkiego pobytu na tej stronie 🥰 Opowiedz coś o sobie i swojej staraczkowej drodze! Jak widzisz - dzielimy ten sam problem, AMH i prolaktyna 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego, 19:15
tulips lubi tę wiadomość
⏳od 1/25 || cp 3/25 || cb 9/25 ||
💉lipidogram, glukoza, B9, B12, D3, ferrytyna, LH, FSH, estradiol, testosteron, DHEA-SO4, SHGB ✔️
progesteron 7dpo - 18,70 ng/ml ✔️
prolaktyna - 22,9 ng/ml❕️
TSH - 2,260 μlU/ml (2/26)❕⬇️ 2,840 μlU/ml (1/25)
FT3, FT4, aTPO, aTG + USG tarczycy✔️
AMH - 8,47 ng/ml❕PCO❔ -
tulips wrote:Hej dziewczyny!
Natrafiłam na forum przy okazji poszukiwań informacji o wysokim wyniku AMH (6,49 ng/ml) i podwyższonej prolaktynie (773.07 mU/l normy 108.8-557.1). Tak przepadłam w tych wątkach, że siedzę po pracy i nadrabiam wszystkie wpisy w tym wątku ❤️
Byłam dobrze nastawiona na ten cykl, czułam jakiś powiew nadziei, ale od kilku dni mam stres w pracy i obawiam się, że może to źle wpłynąć
Utożsamiam się z wszystkimi dziewczynami, które wcześniej pisały o rozterkach w sprawie pracy. Z jednej strony chciałoby się zmienić pracę na taką z mniejszą ilością stresu, a z drugiej strony trzeba wszystko zaczynać od nowa, czekać aż ktoś będzie chciał przedłużać umowę itp., a co jeżeli za 1, 2, 5, 10 miesięcy jednak uda się w ciążę zajść 🙈
Mam nadzieję, że wiosna będzie dla nas łaskawa i też zobaczymy niedługo bociany na szczęście 🍀
Jaki czas się staracie? Czy to dopiero początki?
tulips lubi tę wiadomość
👩🏻 33 👦🏻 32
Starania od 01.02.2025 z 2 przerwami
Jestem wege od ponad 10 lat
28.07 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
Nie poddajemy się!
Update 28.01💊: Omega-3, B12, Magnez, Cholina, Foliany, Laktoferyna, Wit. E, C, Cynk, Melatonina, Tyrozyna, Selen, Jod
IO -> Siofor 500 -
U mnie jest tak samo z tym że mi minął rok jak wróciłam, na 3/4 etatu. Niby miałam podwyżkę po powrocie (ale wątpię by była równa temu co bym dostała pracują) i teraz w styczniu miałam podwyżkę i dostałam najniższą spośród zespołu... A nie raz robię więcej niż osoby na całe etat..... Ale też mnie trzyma myśl że staramy się o dzidzię i nie chciałabym w nowej pracy odejść po chwili .... Dylematy 😤 a w ogóle o takimi rzeczami w czasie starań się nie powinnyśmy martwićRosalinda wrote:Dokładnie. Ja wróciłam do pracy pół roku temu i mogę sobie pomarzyć o awansie czy podwyżce... Gdyby nie starania o kolejne dziecko to szukałabym innej pracy, ale nie chcę zaczynać nowej i zaraz zachodzić z ciążę, boję się ZUSu 😅
Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego, 19:37
Agi96 lubi tę wiadomość
Ona&On: 1993 r.
Starania o drugie dziecko: 10.2025
Starania od : czerwca 2021 r.
30 i 31.03.2022 r. - ⏸🙏
12.05.2022 r. - poronienie zatrzymane, zabieg w 9tc [*]🦋👼
21.02.23 - ⏸🤭🙏
09.11.2023 - 3500 g / 56 cm Franka 💙 nagła CC. -
Blond27 wrote:U mnie jest tak samo z tym że mi minął rok jak wróciłam, na 3/4 etatu. Niby miałam podwyżkę po powrocie (ale wątpię by była równa temu co bym dostała pracują) i teraz w styczniu miałam podwyżkę i dostałam najniższą spośród zespołu... A nie raz robię więcej niż osoby na całe etat..... Ale też mnie trzyma myśl że staramy się o dzidzię i nie chciałabym w nowej pracy odejść po chwili .... Dylematy 😤 a w ogóle o takimi rzeczami w czasie starań się nie powinnyśmy martwić
Ja to mam taki patologiczny obóz pracy, że skakałam z radości jak zaszłam w ciążę i myślałam, że już nigdy tam nie wrócę, bo po macierzyńskim chciałam odejść. A tutaj los zrobił mi psikusa, poroniłam i musiałam wrócić. Niestety nie odejdę tak po prostu bo nie chcę wstrzymywać się ze staraniami dopóki w nowej pracy bym nie dostała jakiejś sensownej umowy 😔 Widzę, że wiele z nas ma podobne problemy z pracą także tulę was dziewczyny, damy radę 🫂
Blond27, Kathrine32, Glorietka lubią tę wiadomość
🌱Starania o pierwsze dziecko od 08.2025🌱
⏸️ 11.2025
💔12.2025 poronienie zatrzymane, łyżeczkowanie
Powrót do starań od 02.2026 🍀
🌈W oczekiwaniu na tęczę po deszczu🌈 -
U nas najpierw były kiepskie wyniki nasienia, byliśmy u 4 andrologów, trzech z nich nie widziało żylaka i nie miało pomysłu na męża, czwarty znalazł żylaka powrózka nasiennego który był widoczny jak mąż leżał na kozetce (etap zaawansowany). Jak jest mały to na stojąco się da go tylko wyczuć. Usunięty ale wyniki poprawiły się tylko nieznacznie 🤷♀️Dawdler34 wrote:Hej,
dziewczyny, czy któryś z Waszych partnerów ma żylak na jądrze? Mój był u urloga i się okazało, że ma..ma zrobić badania nasienia. Czy leczyli to Wasi Panowie operacyjnie? Czy mimo wszystko okazało się, że nasienie jest dobrej jakości?
Dawdler34 lubi tę wiadomość
34 cs o pierwsze dziecko za nami
Ja 35l. 👩🦰
On 35l.👨🦱
28.09.2023 początek stymulacji ivf 💉, punkcja 3🥚jeden maluszek w 3 dobie❄️ 10.02.2024 FET Okruszka ❤️🤞 💔
Naturalny cud 🥹 ❤️🍀🙏 (34 CS)
🔹10.06 12 dpo ⏸️
🔹14.06 126,27 --> 17.06 339.86 -> 19.06 948,19
🔹22.06 5+0 pęcherzyk ciążowy 7mm z echem zarodka 🥰
🔹02.07 6+4 0.69 cm cudu z ❤️
🔹16.07 8+3 1.91 cm 🧸
🔹27.07 10+2 krwawienie,szpital 3.44cm łobuza🥰
🔹05.08 11+5 I prenatalne 5.26cm zdrowego synka💙
🔹03.09 15+6 11 cm i 151 g śpiocha 💙
🔹07.10 20+5 II prenatalne 388 g zdrowego 🧸 🥹
🔹05.11 24+6 997 g 🥔
🔹26.11 27+6 1330 g 🐸
🔹09.12 29+5 III prenatalne 1456 g zdrowego 🐻
🔹07.01 33+6 2522 g 🍈
🔹28.01 36+6 3350 g 🦁
Witaj maluszku ♥️ 13.02.2025 3220 g, 56 cm SN

-
Ja znam przypadek, gdzie z żylakami wszystkie parametry nasienia są w normie 🙂Dawdler34 wrote:Hej,
dziewczyny, czy któryś z Waszych partnerów ma żylak na jądrze? Mój był u urloga i się okazało, że ma..ma zrobić badania nasienia. Czy leczyli to Wasi Panowie operacyjnie? Czy mimo wszystko okazało się, że nasienie jest dobrej jakości?
Dawdler34 lubi tę wiadomość
-
A u nas dobre info - po bakteriach w nasieniu u męża ani śladu. Teraz zadbał też o odpowiednie przygotowanie do badania, którego zabrakło przy pierwszym. Mam więc spore wątpliwości czy na pewno miał te bakterie.. Brał antybiotyk. Czy on bardzo szkodzi organizmowi?
Blond27, yoreva, Kleo10, Iskierka ✨, Dawdler34, Angel93 lubią tę wiadomość
👩🏻 33 👦🏻 32
Starania od 01.02.2025 z 2 przerwami
Jestem wege od ponad 10 lat
28.07 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
Nie poddajemy się!
Update 28.01💊: Omega-3, B12, Magnez, Cholina, Foliany, Laktoferyna, Wit. E, C, Cynk, Melatonina, Tyrozyna, Selen, Jod
IO -> Siofor 500 -
Ale skoro brał antybiotyk to pewnie te bakterie zniknęły po nim? Najważniejsze że ich już nie ma 💪Mika1992 wrote:A u nas dobre info - po bakteriach w nasieniu u męża ani śladu. Teraz zadbał też o odpowiednie przygotowanie do badania, którego zabrakło przy pierwszym. Mam więc spore wątpliwości czy na pewno miał te bakterie.. Brał antybiotyk. Czy on bardzo szkodzi organizmowi?Ona&On: 1993 r.
Starania o drugie dziecko: 10.2025
Starania od : czerwca 2021 r.
30 i 31.03.2022 r. - ⏸🙏
12.05.2022 r. - poronienie zatrzymane, zabieg w 9tc [*]🦋👼
21.02.23 - ⏸🤭🙏
09.11.2023 - 3500 g / 56 cm Franka 💙 nagła CC. -
maranta wrote:Jeżdżę
Jeśli nadal siedzi Ci to w głowie, to miej na uwadze, że w razie czego 125 najłatwiej sprzedać. Zazwyczaj idą jak ciepłe bułeczki. I nie tracą bardzo na wartości ☺️
Też marzę ciągle żeby w kocu kupić jakieś moto, ale mój małżonek jest bardzo przeciwny. Nie mogę go przekonać. Zrobiłam prawko i tak zwlekałam z kupnem, że za chwilę zapomnę jak się jeździ 🙈 możesz polecić coś dla początkujących? 😊
maranta lubi tę wiadomość
🙍♀️93’ 🙍♂️93’
10.2021 💔👼
10.2022 👧
Starania od 12.2024
07.2025 histeroskopia, usunięcie zrostów, zapalnie endometrium
08.2025 ⏸️
08.2025 cp 💔
12.2025 drożność jajowodów
Potwierdzone dodatnie ANA1, mutacja MTHFR, PAI-1
Badania hormonalne 👍
Badanie nasienia 👍
Pozostałe wyniki 👍 -
Mika1992 wrote:Jaki czas się staracie? Czy to dopiero początki?

Jeżeli lubicie rozbudowane historie, to poniżej napiszę jak to chronologicznie u nas wyglądało ☺️
Czerwiec 2025: start starań (tutaj jeszcze byłam absolutnie poza światem „staraczkowym”, o owulacji wiedziałam tylko, że po prostu jest w środku cyklu i czasy gdy myślałam, że jak kobieta i mężczyzna nie mają przewlekłych chorób to zajście w ciążę to kwestia 1-2 miesięcy 🥲)
Lipiec: morfologia, toxoplasma, cytomegalowirus, różyczka wyszło dobrze. TSH wyszło za wysoko (2.87) dostałam Euthyrox, Ferrytyna bliżej dolnej granicy (40)
Październik: TSH spadło (2.21), ale dostałam większą dawkę Euthyroxu, bo wg mojej ginekolog powinno szybciej spadać
Grudzień: przy okazji innych badań, które były w pakiecie, było też TSH, które wróciło do wartości sprzed brania leków ☹️ (2.82), żelazo również raczej dolna granica (39)
Styczeń 2026: witamina D też nisko (ok.29) mimo suplementacji 2 tys jednostek
Luty: kolejne badania z krwi, LH FSH, AMH, testosteron, dhea-s, glukoza, insulina, prolaktyna itd. Właśnie tutaj odstępstwa od normy to AMH i prolaktyna 🥺
Czekam na drugą fazę cyklu i na drugą połowę zleconych badań. Czytam sobie ten wątek lutowy i jest mi raźniej, zawsze też można coś z innych historii zaczerpnąć dla siebie ☺️Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego, 20:42
Blond27, Agi96, maranta, Kathrine32, Esbe, yoreva, sirengirl92, KAaareii, Kompotlinka, Angel93 lubią tę wiadomość
starania od 06.2025
AMH 6.49
Prolaktyna: 773.07
Starania o podwyższenie ferrytyny 💪🏼 trądzik, powracające zajady ❓
Morfologia 2%, ilość 🆗 -
_Dysia_ wrote:Ja to mam taki patologiczny obóz pracy, że skakałam z radości jak zaszłam w ciążę i myślałam, że już nigdy tam nie wrócę, bo po macierzyńskim chciałam odejść. A tutaj los zrobił mi psikusa, poroniłam i musiałam wrócić. Niestety nie odejdę tak po prostu bo nie chcę wstrzymywać się ze staraniami dopóki w nowej pracy bym nie dostała jakiejś sensownej umowy 😔 Widzę, że wiele z nas ma podobne problemy z pracą także tulę was dziewczyny, damy radę 🫂
Utożsamiam się z tymi słowami 🥺 U mnie nie jest to nawet sama kwestia szefa/współpracowników, co samej specyfiki pracy z klientami. Ludzie z roku na rok robią się coraz bardziej chamscy, wylewają swoje żale na obcych ludzi. O ile jest to kontakt mailowy to da się przeżyć. Gorzej jak jest kontakt face to face, czy telefoniczny, gdzie ludzie naprawdę nie mają hamulców 🙈 Jest to dylemat: stres w różnych okresach roku, z pewnymi okresami względnego spokoju vs. stała umowa o pracę
_Dysia_, Blond27 lubią tę wiadomość
starania od 06.2025
AMH 6.49
Prolaktyna: 773.07
Starania o podwyższenie ferrytyny 💪🏼 trądzik, powracające zajady ❓
Morfologia 2%, ilość 🆗 -
Coś z abs i może bez przesady z pojemnością, ale 600 powinno być okAnett9300 wrote:Też marzę ciągle żeby w kocu kupić jakieś moto, ale mój małżonek jest bardzo przeciwny. Nie mogę go przekonać. Zrobiłam prawko i tak zwlekałam z kupnem, że za chwilę zapomnę jak się jeździ 🙈 możesz polecić coś dla początkujących? 😊
Ja bym wybrała się do kilku salonów obejrzeć i chociaż posiedzieć. Albo do komisów. Sprawdzić wysokość i pozycję. A potem tylko kupić i szosy są Twoje!
Dla początkujących bardzo popularna jest yamaha mt-07. Pewnie dlatego, że głównie na tych modelach obecnie zdaje się egzaminy i jeździ na kursach.⌛Starania od wiosny 2025 -
Pozwolę się odnieść do wcześniejszego wpisu Basiax.
Osobiście nawet jeśli to było w przypływie nerwów - podziwiam. Trzeba w życiu stawiać na siebie, w pracy no niestety nie ma ludzi niezastąpionych.
Dla przykładu powiem Ci historię z mojej pierwszej pracy kilka lat temu. Uwielbiałam swoją pracę, czułam, że robię w życiu to co chce, ale zależało mi wręcz za bardzo. Dostałam telefon o 22, 2 w nocy czy 5 rano? Jechałam. Nadgodziny? Zawsze byłam. W pewnym momencie zaczęło to odbijać się na moim zdrowiu. Kilka dni niesamowicie bolała mnie nerka, przyjeżdżałam do pracy mimo, że całe noce nie spałam, leżałam w wannie pełnej gorącej wody modląc się o ulgę. Potrafiłam nawet wymiotować i mieć biegunke jednocześnie z bólu, a i tak do pracy jechałam i chodziłam z termoforem w spodniach. Do momentu, aż z bólu zemdlałam i zabrała mnie karetka. Zignorowałam po prostu sygnały ze strony mojego ciała, że trzeba odpuścić. Okazało się, że miałam kamicę nerkową, torbiele na moczowodzie, wodonercze i urosepse przechodzącą w sepsę. Cudem, ale wykaraskałam się z tego wszystkiego i wróciłam po tygodniu do pracy, bo ważne projekty. Jak już pokonałam zakażenie organizmu (po 13 antybiotykach w 3 miesiące) przyszedł czas na operację. Wtedy mój pracodawca, który wcześniej doił ile ze mnie mógł postawil mi ultimatum, że albo operacja i się żegnamy, albo najpierw skupiam się na pracy, bo są bardzo ważne projekty za które odpowiadam. Byłam w szoku, ale postawiłam na zdrowie. Przeszłam operację, negocjowałam długość zwolnienia lekarskiego z lekarzem i wróciłam najszybciej jak to możliwe, ba nawet w szpitalu odbierałam telefony, bo źle się czułam zostawiając ich samych. Po powrocie przełożony powiedział wprost, że nie ma podstaw, aby mnie zwolnić, bo jestem bardzo dobrym pracownikiem, ale nie jestem tu mile widziana. Zagryzałam zęby i dalej dawałam z siebie ponad 100%. Zaczęłam być traktowana gorzej niż pies, a że pracowałam w HR nie miałam do kogo udać się po pomoc. Zespół i przełożony doprowadzili mnie do poważnej depresji lękowej. Bałam się ludzi, zmieniłam formę studiów na online, bo wpadałam w panikę będąc w tłumie. Płakałam, że muszę iść do pracy, nie jadłam i panicznie bałam się czy danego dnia współpracownicy odpowiedzą mi na cześć. Końcowo wylądowałam na l4 psychiatrycznym i długo zajęło mi dojście do siebie, jak już wróciłam do pracy z ogromnym uśmiechem wręczono mi wypowiedzenie z likwidacją stanowiska. Nie usłyszałam nigdy dziękuję, czy nawet pytania jak się czuję. Od tej sytuacji minęły już 2 lata, ja dalej nie do końca powstałam z kolan po mobbingu, który mnie tam dotknął. W każdym razie wywołało we mnie to tak dużo stresu, że nawet nie poszłam się o to sądzić tylko chciałam jak najszybciej zamknąć ten rozdział.🙎♀️23 🤵♂️ 24
🤒 PCOS, insulinooporność
💉 Badania/zabiegi:
🙎♀️
AMH: 7,29
Laparoskopia diagnostyczna endometriozy (08/2025): brak
🤵♂️
Badanie nasienia: prawidłowe
Leki/suplementy:
🙎♀️
Metformax SR 2000
Pueria Uno
TENfertil Ona
Sanprobi stress
🤵♂️
TENfertil On
02.02.2026 ⏸️
03.02.2026 B-HCG: 17474 Progesteron: 18.8 -
Blond27 wrote:Ale skoro brał antybiotyk to pewnie te bakterie zniknęły po nim? Najważniejsze że ich już nie ma 💪
Ja się nastawiałam, że to potrwa o wiele dłużej.. przeczytałam mnóstwo wpisów o tym i często było tak, że jeden antybiotyk nie pomagał.
Nie to że się nie cieszę, ale nie mogę chyba uwierzyć🙈🙈🙈👩🏻 33 👦🏻 32
Starania od 01.02.2025 z 2 przerwami
Jestem wege od ponad 10 lat
28.07 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
Nie poddajemy się!
Update 28.01💊: Omega-3, B12, Magnez, Cholina, Foliany, Laktoferyna, Wit. E, C, Cynk, Melatonina, Tyrozyna, Selen, Jod
IO -> Siofor 500 -
To straszne co musiałaś przejść.... Ale jesteś silna babeczka ♥️ Mam nadzieję, że teraz pracujesz w spokojnym miejscuAllthatnats wrote:Pozwolę się odnieść do wcześniejszego wpisu Basiax.
Osobiście nawet jeśli to było w przypływie nerwów - podziwiam. Trzeba w życiu stawiać na siebie, w pracy no niestety nie ma ludzi niezastąpionych.
Dla przykładu powiem Ci historię z mojej pierwszej pracy kilka lat temu. Uwielbiałam swoją pracę, czułam, że robię w życiu to co chce, ale zależało mi wręcz za bardzo. Dostałam telefon o 22, 2 w nocy czy 5 rano? Jechałam. Nadgodziny? Zawsze byłam. W pewnym momencie zaczęło to odbijać się na moim zdrowiu. Kilka dni niesamowicie bolała mnie nerka, przyjeżdżałam do pracy mimo, że całe noce nie spałam, leżałam w wannie pełnej gorącej wody modląc się o ulgę. Potrafiłam nawet wymiotować i mieć biegunke jednocześnie z bólu, a i tak do pracy jechałam i chodziłam z termoforem w spodniach. Do momentu, aż z bólu zemdlałam i zabrała mnie karetka. Zignorowałam po prostu sygnały ze strony mojego ciała, że trzeba odpuścić. Okazało się, że miałam kamicę nerkową, torbiele na moczowodzie, wodonercze i urosepse przechodzącą w sepsę. Cudem, ale wykaraskałam się z tego wszystkiego i wróciłam po tygodniu do pracy, bo ważne projekty. Jak już pokonałam zakażenie organizmu (po 13 antybiotykach w 3 miesiące) przyszedł czas na operację. Wtedy mój pracodawca, który wcześniej doił ile ze mnie mógł postawil mi ultimatum, że albo operacja i się żegnamy, albo najpierw skupiam się na pracy, bo są bardzo ważne projekty za które odpowiadam. Byłam w szoku, ale postawiłam na zdrowie. Przeszłam operację, negocjowałam długość zwolnienia lekarskiego z lekarzem i wróciłam najszybciej jak to możliwe, ba nawet w szpitalu odbierałam telefony, bo źle się czułam zostawiając ich samych. Po powrocie przełożony powiedział wprost, że nie ma podstaw, aby mnie zwolnić, bo jestem bardzo dobrym pracownikiem, ale nie jestem tu mile widziana. Zagryzałam zęby i dalej dawałam z siebie ponad 100%. Zaczęłam być traktowana gorzej niż pies, a że pracowałam w HR nie miałam do kogo udać się po pomoc. Zespół i przełożony doprowadzili mnie do poważnej depresji lękowej. Bałam się ludzi, zmieniłam formę studiów na online, bo wpadałam w panikę będąc w tłumie. Płakałam, że muszę iść do pracy, nie jadłam i panicznie bałam się czy danego dnia współpracownicy odpowiedzą mi na cześć. Końcowo wylądowałam na l4 psychiatrycznym i długo zajęło mi dojście do siebie, jak już wróciłam do pracy z ogromnym uśmiechem wręczono mi wypowiedzenie z likwidacją stanowiska. Nie usłyszałam nigdy dziękuję, czy nawet pytania jak się czuję. Od tej sytuacji minęły już 2 lata, ja dalej nie do końca powstałam z kolan po mobbingu, który mnie tam dotknął. W każdym razie wywołało we mnie to tak dużo stresu, że nawet nie poszłam się o to sądzić tylko chciałam jak najszybciej zamknąć ten rozdział.
Agi96 lubi tę wiadomość
Ona&On: 1993 r.
Starania o drugie dziecko: 10.2025
Starania od : czerwca 2021 r.
30 i 31.03.2022 r. - ⏸🙏
12.05.2022 r. - poronienie zatrzymane, zabieg w 9tc [*]🦋👼
21.02.23 - ⏸🤭🙏
09.11.2023 - 3500 g / 56 cm Franka 💙 nagła CC. -
A z którymi parametrami był największy problem?BuBu90 wrote:U nas najpierw były kiepskie wyniki nasienia, byliśmy u 4 andrologów, trzech z nich nie widziało żylaka i nie miało pomysłu na męża, czwarty znalazł żylaka powrózka nasiennego który był widoczny jak mąż leżał na kozetce (etap zaawansowany). Jak jest mały to na stojąco się da go tylko wyczuć. Usunięty ale wyniki poprawiły się tylko nieznacznie 🤷♀️Ona:32
AMH: 1.4-> 2.2 ; KIR Bx;
🔀udrożniony jajowód+wycięte zmiany (histeroskopia)
❗️Tarczyca: Niedoczynność, Hashimoto
❗️Geny: Mthfr - homo PAI-1 homo
On: 33
Morfo: 2% -> 4%-> 3%
MAR, HBA, MiOXYS - ✅ HLA-C C1C1
❗️DFI 26% -> 39%❗️ŻPN IIIst
CB 💔 12.2025
🔜przygotowanie do IUI:
konsultacja immuno ✅
konsultacja endo ✅
badania🩸 ✅ -
tulips wrote:Jeżeli lubicie rozbudowane historie, to poniżej napiszę jak to chronologicznie u nas wyglądało ☺️
Czerwiec 2025: start starań (tutaj jeszcze byłam absolutnie poza światem „staraczkowym”, o owulacji wiedziałam tylko, że po prostu jest w środku cyklu i czasy gdy myślałam, że jak kobieta i mężczyzna nie mają przewlekłych chorób to zajście w ciążę to kwestia 1-2 miesięcy 🥲)
Lipiec: morfologia, toxoplasma, cytomegalowirus, różyczka wyszło dobrze. TSH wyszło za wysoko (2.87) dostałam Euthyrox, Ferrytyna bliżej dolnej granicy (40)
Październik: TSH spadło (2.21), ale dostałam większą dawkę Euthyroxu, bo wg mojej ginekolog powinno szybciej spadać
Grudzień: przy okazji innych badań, które były w pakiecie, było też TSH, które wróciło do wartości sprzed brania leków ☹️ (2.82), żelazo również raczej dolna granica (39)
Styczeń 2026: witamina D też nisko (ok.29) mimo suplementacji 2 tys jednostek
Luty: kolejne badania z krwi, LH FSH, AMH, testosteron, dhea-s, glukoza, insulina, prolaktyna itd. Właśnie tutaj odstępstwa od normy to AMH i prolaktyna 🥺
Czekam na drugą fazę cyklu i na drugą połowę zleconych badań. Czytam sobie ten wątek lutowy i jest mi raźniej, zawsze też można coś z innych historii zaczerpnąć dla siebie ☺️
Dzięki, że się tym wszystkim podzieliłaś ❤️
Też na początek myślałam, że to będzie kwestia niezabezpieczania się i trafienia w dni płodne. No jednak teraz już wiem że to nie jest taki proste 🙈
A to TSH skaczące może warto skonsultować z endokrynolog? Robiłaś może inne badania na tarczycę? Ft3, FT4, antytpo, antytg? Ja mam TSH powyżej 2 zwykle, najczęściej 2.2. Raz miałam 3.5 bo zrobiłam badanie po nieprzespanej nocy ale nigdy nie przepisami mi leków tylko z powodu TSH powyżej 2.
Witamina D - suplementacja 2000 to mało, najlepiej 4000. Ja miałam 30 i suplementowalam 10000 ale no to trzeba robić pod kontrolą lekarza wtedy żeby nie dojść do stanu toksycznego.
Trzymam kciuki za kolejną turę badań ❤️ i fajnie że się odezwałaś i dołączyłas. Potwierdzam, że tu można i dużo się dowiedzieć, i naprawdę pogadać o trudniejszych tematach.
tulips lubi tę wiadomość
👩🏻 33 👦🏻 32
Starania od 01.02.2025 z 2 przerwami
Jestem wege od ponad 10 lat
28.07 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
Nie poddajemy się!
Update 28.01💊: Omega-3, B12, Magnez, Cholina, Foliany, Laktoferyna, Wit. E, C, Cynk, Melatonina, Tyrozyna, Selen, Jod
IO -> Siofor 500 -
Mika1992 wrote:Dzięki, że się tym wszystkim podzieliłaś ❤️
Też na początek myślałam, że to będzie kwestia niezabezpieczania się i trafienia w dni płodne. No jednak teraz już wiem że to nie jest taki proste 🙈
A to TSH skaczące może warto skonsultować z endokrynolog? Robiłaś może inne badania na tarczycę? Ft3, FT4, antytpo, antytg? Ja mam TSH powyżej 2 zwykle, najczęściej 2.2. Raz miałam 3.5 bo zrobiłam badanie po nieprzespanej nocy ale nigdy nie przepisami mi leków tylko z powodu TSH powyżej 2.
Witamina D - suplementacja 2000 to mało, najlepiej 4000. Ja miałam 30 i suplementowalam 10000 ale no to trzeba robić pod kontrolą lekarza wtedy żeby nie dojść do stanu toksycznego.
Trzymam kciuki za kolejną turę badań ❤️ i fajnie że się odezwałaś i dołączyłas. Potwierdzam, że tu można i dużo się dowiedzieć, i naprawdę pogadać o trudniejszych tematach.
Przy okazji tych lipcowych badań miałam robione też ft4. Teraz w marcu czeka mnie ten komplet (TSH, ft3,ft4) i jestem bardzo ciekawa jak teraz wyjdzie.
Ten Euthyrox dostałam od pani ginekolog, właśnie z założeniem, aby dojść do okolic 2.0. To wahanie na przestrzeni kilku miesięcy też mnie zmartwiło ☹️
Nigdy w życiu nie byłam tak przebadana, nie oddawałam tylu próbek krwi jak w przeciągu ostatnich miesięcy 🤣
starania od 06.2025
AMH 6.49
Prolaktyna: 773.07
Starania o podwyższenie ferrytyny 💪🏼 trądzik, powracające zajady ❓
Morfologia 2%, ilość 🆗 -
tulips wrote:Przy okazji tych lipcowych badań miałam robione też ft4. Teraz w marcu czeka mnie ten komplet (TSH, ft3,ft4) i jestem bardzo ciekawa jak teraz wyjdzie.
Ten Euthyrox dostałam od pani ginekolog, właśnie z założeniem, aby dojść do okolic 2.0. To wahanie na przestrzeni kilku miesięcy też mnie zmartwiło ☹️
Nigdy w życiu nie byłam tak przebadana, nie oddawałam tylu próbek krwi jak w przeciągu ostatnich miesięcy 🤣
Jak będziesz miała tę trójkę badań tarczycowych to daj znać..możesz jeszcze dołożyć anty tpo i anty tg żeby zobaczyć czy nie ma np Hashimoto i stąd to TSH takie a nie inne.
tulips lubi tę wiadomość
👩🏻 33 👦🏻 32
Starania od 01.02.2025 z 2 przerwami
Jestem wege od ponad 10 lat
28.07 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
Nie poddajemy się!
Update 28.01💊: Omega-3, B12, Magnez, Cholina, Foliany, Laktoferyna, Wit. E, C, Cynk, Melatonina, Tyrozyna, Selen, Jod
IO -> Siofor 500 -
Allthatnats wrote:Pozwolę się odnieść do wcześniejszego wpisu Basiax.
Osobiście nawet jeśli to było w przypływie nerwów - podziwiam. Trzeba w życiu stawiać na siebie, w pracy no niestety nie ma ludzi niezastąpionych.
Dla przykładu powiem Ci historię z mojej pierwszej pracy kilka lat temu. Uwielbiałam swoją pracę, czułam, że robię w życiu to co chce, ale zależało mi wręcz za bardzo. Dostałam telefon o 22, 2 w nocy czy 5 rano? Jechałam. Nadgodziny? Zawsze byłam. W pewnym momencie zaczęło to odbijać się na moim zdrowiu. Kilka dni niesamowicie bolała mnie nerka, przyjeżdżałam do pracy mimo, że całe noce nie spałam, leżałam w wannie pełnej gorącej wody modląc się o ulgę. Potrafiłam nawet wymiotować i mieć biegunke jednocześnie z bólu, a i tak do pracy jechałam i chodziłam z termoforem w spodniach. Do momentu, aż z bólu zemdlałam i zabrała mnie karetka. Zignorowałam po prostu sygnały ze strony mojego ciała, że trzeba odpuścić. Okazało się, że miałam kamicę nerkową, torbiele na moczowodzie, wodonercze i urosepse przechodzącą w sepsę. Cudem, ale wykaraskałam się z tego wszystkiego i wróciłam po tygodniu do pracy, bo ważne projekty. Jak już pokonałam zakażenie organizmu (po 13 antybiotykach w 3 miesiące) przyszedł czas na operację. Wtedy mój pracodawca, który wcześniej doił ile ze mnie mógł postawil mi ultimatum, że albo operacja i się żegnamy, albo najpierw skupiam się na pracy, bo są bardzo ważne projekty za które odpowiadam. Byłam w szoku, ale postawiłam na zdrowie. Przeszłam operację, negocjowałam długość zwolnienia lekarskiego z lekarzem i wróciłam najszybciej jak to możliwe, ba nawet w szpitalu odbierałam telefony, bo źle się czułam zostawiając ich samych. Po powrocie przełożony powiedział wprost, że nie ma podstaw, aby mnie zwolnić, bo jestem bardzo dobrym pracownikiem, ale nie jestem tu mile widziana. Zagryzałam zęby i dalej dawałam z siebie ponad 100%. Zaczęłam być traktowana gorzej niż pies, a że pracowałam w HR nie miałam do kogo udać się po pomoc. Zespół i przełożony doprowadzili mnie do poważnej depresji lękowej. Bałam się ludzi, zmieniłam formę studiów na online, bo wpadałam w panikę będąc w tłumie. Płakałam, że muszę iść do pracy, nie jadłam i panicznie bałam się czy danego dnia współpracownicy odpowiedzą mi na cześć. Końcowo wylądowałam na l4 psychiatrycznym i długo zajęło mi dojście do siebie, jak już wróciłam do pracy z ogromnym uśmiechem wręczono mi wypowiedzenie z likwidacją stanowiska. Nie usłyszałam nigdy dziękuję, czy nawet pytania jak się czuję. Od tej sytuacji minęły już 2 lata, ja dalej nie do końca powstałam z kolan po mobbingu, który mnie tam dotknął. W każdym razie wywołało we mnie to tak dużo stresu, że nawet nie poszłam się o to sądzić tylko chciałam jak najszybciej zamknąć ten rozdział.
Oj kochana, dałaś do myślenia 😇 ja bardzo lubię swoją pracę, naprawdę nie ma na co narzekać, fajna atmosfera, niewielki zespół, ale przyszła Pani Kierownik coś za duże mniemanie ma o sobie… pozostałe osoby są mi bliższe niż przyjaciele.. po prostu w razie zwolnienia bym za nimi tęskniła.
💁🏽♀️26
Starania od 09.2025
11.2025 ⏸️
12.2025 cp 💔
Czekamy na Ciebie cudzie...






