Niecierpliwa_ wrote:
Hej; przykro mi że przez to przechodzisz. Szczerze mówiąc nie słyszałam o takim postępowaniu, ale też nie słyszałam żeby po łyżeczkowaniu coś zostało. U mnie resztki zostały po poronieniu farmakologicznym i dlatego robili łyżeczkowanie żeby oczyścić calkowicie. Wiem że po poronieniu farmakologicznym jak zostają resztki, to niektórym zamiast zabiegu każą czekać, chyba dają też antybiotyki tak jak po zabiegu, o hormonach nie słyszałam. Na Twoim miejscu jeśli się stresujesz to już teraz poszłabym do dobrego gina, najlepiej takiego który pracuje w szpitalu, żeby w razie czego Cię nakierował co robić. Ja powiem Ci po zabiegu byłam tak przestraszona że poszłam szybko na 3 kontrole aż żeby być pewna, że wszystko ok (tyle że nie prywatnie, bo nie widziałam wtedy takiej potrzeby).
No ja właśnie miałam leki na wywołanie porodu, a następnie łyżeczkowanie.