Forum Starając się z pomocą medyczną In vitro- duma czy wstyd ?
Odpowiedz

In vitro- duma czy wstyd ?

Oceń ten wątek:
  • asiak1985 Przyjaciółka
    Postów: 158 34

    Wysłany: 13 października 2016, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam kolezankę w pracy która ma córeczkę z in vitro, gdyby nie podzieliła sie swoimi problemami to nie miałabym świadomości ze zajść w ciąże nie jest tak łatwo.

    niedoczynnosc tarczycy
    amh 0,68
    11.06.16 iui :(
    25.10.16 iui :(
    23.11.16 iui stymulacja :(
    30.06.17 iui stymulacja :(
    04/2019 brak komórek jajowych
    01/2020 przerwany długi protokół
    07/2020 nieudana procedura z jednym zarodkiem
  • lipa Autorytet
    Postów: 2971 2685

    Wysłany: 13 października 2016, 21:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To nie chodzi o to, zeby napisac sobie na czole "podchodze do in vitro". Czy narzucac sie komus ze swoimi problemami. Po prostu jak pojawia sie temat, pytanie, odpoeiadac normalnie i rzeczowo. Tylko tak odczaruje sie tabu.
    ok, koncze, bo za bardzo sie angazuje w takie tematy ;-)

    wombi, e_mil_ka, józefka lubią tę wiadomość

    r9x9d6w.png
    8ms0gsj.png
  • Junioer Autorytet
    Postów: 458 639

    Wysłany: 14 października 2016, 13:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja o in vitro mówię otwarcie, wiedzą nasi rodzice, wie rodzina, znajomi, nawet babcia jest na bieżąco. Jeśli nie będziemy o tym mówić, to in vitro, czy poronienia pozostaną tematem tabu, o którym się nie rozmawia. A tak naprawdę to problem dotyka wielu osób, tylko wiele wstydzi lub boi się przyznać.
    Ja od początku mówiłam o tym otwarcie, dla mnie to żaden wstyd. Znajomi wiedzą i nas wspierają. Wiele osób ma sporo pytań, a ja chętnie odpowiadam.
    Mieszkam w malutkiej miejscowości (może 2 tyś mieszkańców), chodzę lokalnie do lekarza, apteki, czy na badania - więc i tak wie o naszym problemie i staraniach wiele osób.
    Jeśli uda mi się zajść w ciążę, to dziecko będzie wiedzieć o tym, że jest z in vitro i w dodatku kd. Nie będę tego trzymać w tajemnicy.

    e_mil_ka, wombi, józefka, lipa, Anko:-) lubią tę wiadomość

    6 nieudanych IUI, 2 nieudane IVF, 1 IVF z KD koniec w 8tc
    21.10. FET sukces!
    e6l0p2.png

  • Deseo Autorytet
    Postów: 782 639

    Wysłany: 14 października 2016, 14:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Junioer- gratuluję odwagi. Bo mnie to odwaga mówić o tym wszystkim z podniesioną głową.
    Dziewczyny ja na prawdę wiem, że dziecko z in vitro co cud! Nie ma się czego wstydzić, tylko cieszyć, że się udało.
    Ale ja trzymam się tego, że nie chcę plotek na mój/nasz temat. Może macie bardziej tolerancyjnych mieszkańców i rodzinę ;)

    Emilka 2012 <3
    kgKip1.png
  • e_mil_ka Autorytet
    Postów: 5157 3231

    Wysłany: 14 października 2016, 15:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Junioer mam takie samo zdanie. My też z tym się nie kryjemy.

    lipa lubi tę wiadomość

    km5sbd3m9cmh5pox.png
    Emilka
    22.09.2016 r. - punkcja, hiperka, transfer przełożony- 5 *
    5 x crio = 3 x cb :(
    29.06.20 - cn - oczekiwanie na zarodek
    15.09.20 - czekamy na Igunię :)
    04.03.21 - Igunia na świecie
  • Reni Autorytet
    Postów: 18654 91999

    Wysłany: 18 października 2016, 16:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    o naszym wie tylko moja siostra, mama i moja sąsiadka, która straciła kolejną ciążę i prawdopodobnie może miec problem z kolejną (popłakałyśmy sobie przy winie i się przed sobą otworzyłyśmy) i była szefowa (ale musiałam ją wtajemniczyć, bo często się przez te 3 lata zwalniałam i ona kryła mi tyłek w pracy), a tak nikt poza tym ani tata ani teściowie nikt, nie wiedzą nawet moje przyjaciółki
    ja osobiście nie mam z tym problemu
    mój mąż ma (nie wiem czy się wstydzi, może nie chce, żeby dziecku ktoś kiedyś przykrość zrobił) i ja to szanuję
    i może dobrze, że mało osób o tym wie, bo jak patrzę na to co się dzieje i co się mówi na ten temat, to mam chęć wykrzyczeć komuś w twarz, że w du*ie był i g*wno widział
    nawet moja siostra meeeega wierząca miała mylne wrażenie - mini dzieciaki wylewane do zlewu
    ona nie zdecydowała się na ivf, a na adopcję, bo ivf kłóci się z jej światopoglądem, ale uszanowała mój wybór i wspiera mnie w trudnych chwilach, odbierała mnie po punkcji czy była przy transferze

    myślę, że lepiej nie mówić po co dziecko czy my mamy doświadczyć miłosierdzia tych prawdziwie wierzących
    oni są najgorsi, potrafią w imię miłości do Boga zmieszać człowieka z błotem

    Mieszkam w stolicy i jestem przerażona zacofaniem ludzi. Nie doczytają, nie dowiedzą się więcej jak to wygląda, z czym to się wiąże, a wydają opinie, mądrzą się.
    W pracy to samo. Czasami śmiać mi sie chce, a czasami płakać. Ostatnio jeden z kolegów w pracy o starających się z ivf powiedział morderczynie dzieci.


    tak, lepiej nie mówić wszystkim

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 października 2016, 16:14

    Justeck, Deseo lubią tę wiadomość

    2 IUI, 4 IVF ICSI. 70 cs..Naturalsik!!! Mamy Dziedzica! graphics-bees-482908.gifdqpri09ky14nbyvi.png
  • mkl Autorytet
    Postów: 1554 868

    Wysłany: 18 października 2016, 17:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    o moim in vitro i zmaganiach wie duża ilość osób...praktycznie wszyscy, mam wielu znajomych, bardzo dobrych znajomych, jesteśmy taką dużą paczką, jest nas chyba z 15 osób i wszyscy o in vitro wiedzą, mam też dużą rodzinę i też praktycznie każdy wie. Dla mnie to nie jest temat tabu, wręcz przeciwnie. Wszyscy nas wspierają i myślę że wielu osobom przybliżyliśmy in vitro i mają całkiem inne d tego podejście niż wcześniej

    lipa, bajka_ lubią tę wiadomość

    Czekamy na Ciebie Marysia:)
    f2w3rjjge8qi32en.png

  • Sunny Koleżanka
    Postów: 36 10

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 11:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem osobą wierzącą, ale bardzo pragnę zostać mamą. Wciąż zastanawiam się nad in vitro a chyba tylko to nam zostało. Do wiosny mamy czas na podjęcie decyzji. To żaden wstyd, to też nie duma. To pewność, że spróbowało się wszystkiego.

    Mój tata też jest bardzo wierzący i generalnie przeciwny in vitro, ale po rozmowie i uświadomieniu mu, że próbowaliśmy wszystkiego 'po bożemu' i chyba nie mamy innego wyjścia. Wydaje się, że byłby w stanie zrozumieć ostatnią próbę, którą jest in vitro. A jak się nie uda to Bóg wybacza każdemu :)

    Starania od 07.15: AMH 0,89 i LUF
    3xIUI: 30.09/ 28.10/ 24.11.16 :(
    IMSI 04.17, 06/17 :(
    4794870d1d44a68206480dc6a0392ec1.png
    Nie spoczniemy, dopóki nie poczniemy!
  • lipa Autorytet
    Postów: 2971 2685

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 14:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myślę, że Bóg nie ma problemu z in vitro, bo idac tokiem myślenia osób wierzących, to Bóg je stworzył, jak wszystko na tym świecie, w dodatku jest wszechwiedzący, więc dobrze wie, że in vitro nie ma nic wspólnego z zabijaniem czy krzywdzeniem dzieci ;-)
    To ograniczeni ludzie tu na ziemi są problemem. Nie mają na ten temat pojęcia, mają za to najwięcej do powiedzenia.
    Powodzenia Sunny. Masz rację, in vitro to żadna przyjemność, to konieczność.

    wombi, zizia_a lubią tę wiadomość

    r9x9d6w.png
    8ms0gsj.png
  • Lilah Autorytet
    Postów: 682 407

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 15:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sunny ja tez jestem osoba wierzaca, pochodze z tradycyjnej katolickiej rodziny. Moja mama byla kiedys niesamowitym wsparciem dla pewnej osoby z dalszej rodziny, ktora poddala sie zabiegowi in vitro. Jestem pewna, ze tata Cie zrozumie.


    Ja jestem wlasnie 5 dzien po transferze (i odchodze od zmyslow ale to juz inny temat ;)
    Z decyzja o ivf nosilam sie prawie rok.
    Nigdy nie bylam przeciwna ale wydawalo mi sie, ze naturalne starania wystarcza...Po 4 latach poddalam sie. Moze "poddalam" to zle slowo, bo zaczelam inna walke wlasnie z pomoca medycyny.

    Do mnie przemawia jeden argument: lekarze nas stymuluja, badaja, lecza, ale to czy dojdzie do ciazy, to moim zdaniem jest juz "robota" Boga. I tego sie trzymam.

    Najwazniejsze to podjac decyzje zgodnie ze swoim sumieniem :)


    Mysza1986 lubi tę wiadomość

    2021 - czas na rodzenstwo 🤞🙂
    2018 - jest corka 😍
    2017 - ivf nr 2 😊
    2016 - ivf nr 1 😞

    I trust that my baby will come to me at the right time 🙂
  • Mysza1986 Autorytet
    Postów: 2035 1579

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 16:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    to zaskakujące ilu nawet młodych, wykształconych osób uważa in vitro za zło...

    Ja dopiero kiedy zaczęła się moja droga przez niepłodność dostrzegłam jak wiele moich znajomych ma na ten temat wypaczone zdanie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 grudnia 2016, 16:09

    bv5tg9v.png
  • Anko:-) Autorytet
    Postów: 1455 2069

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 16:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Co do tematu. Duma:-)
    Właśnie patrzę na roczna córkę, która pięknie chodzi, mówi sporo pojedynczych słów, łączy sama fakty, a do tego jest przepiękna..... nasuwa mi sie tylko jedno słowo:-) DUMA!

    wombi, lipa, zizia_a lubią tę wiadomość

    dfe01f0225.png
  • Anko:-) Autorytet
    Postów: 1455 2069

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 16:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Junioer wrote:
    Ja o in vitro mówię otwarcie, wiedzą nasi rodzice, wie rodzina, znajomi, nawet babcia jest na bieżąco. Jeśli nie będziemy o tym mówić, to in vitro, czy poronienia pozostaną tematem tabu, o którym się nie rozmawia. A tak naprawdę to problem dotyka wielu osób, tylko wiele wstydzi lub boi się przyznać.
    Ja od początku mówiłam o tym otwarcie, dla mnie to żaden wstyd. Znajomi wiedzą i nas wspierają. Wiele osób ma sporo pytań, a ja chętnie odpowiadam.
    Mieszkam w malutkiej miejscowości (może 2 tyś mieszkańców), chodzę lokalnie do lekarza, apteki, czy na badania - więc i tak wie o naszym problemie i staraniach wiele osób.
    Jeśli uda mi się zajść w ciążę, to dziecko będzie wiedzieć o tym, że jest z in vitro i w dodatku kd. Nie będę tego trzymać w tajemnicy.



    Pięknie, popieram. U nas podejście takie samo.

    dfe01f0225.png
1 2 3
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – jak się przygotować?

Nadszedł ten czas - przed Wami pierwsza wizyta w kierunku diagnostyki problemów z płodnością. Jak wygląda? Na co się przygotować? Czy przed wizytą warto wykonać wstępne badania? Jakie znaczenie mają obserwacje cyklu miesiączkowego podczas diagnostyki? Jak wygląda wywiad medyczny? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedobór kwasu foliowego - zaskakujące wyniki badań

Niemalże każda kobieta starająca się o dziecko ma świadomość, że podczas starań oraz w czasie ciąży powinna suplementować kwas foliowy. Jednak najnowsze doniesienia lekarzy wskazują na duże problemy z jego przyswajalnością. Co to oznacza? Niedobór kwasu foliowego - jakie mogą być tego skutki? Nawet pomimo zażywania kwasu foliowego, kobiety w dalszym ciągu mogą być narażone na ryzyko chorób/powikłań związanych z jego niedoborami. Jak temu zaradzić? Przeczytaj najnowsze doniesienia i zalecenia ginekologów.  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego