X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się z pomocą medyczną 🌤🌱🌷Marzec 2026 IVF🌷🌱🌤
Odpowiedz

🌤🌱🌷Marzec 2026 IVF🌷🌱🌤

Oceń ten wątek:
  • LeniwaFokaa Koleżanka
    Postów: 48 78

    Wysłany: 19 marca, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mati01 wrote:
    To ja się podłączę do pytania, czy po transferze macie od razu wizytę u lekarza czy już nie? Po punkcji tak miałam, że chwile po miałam wizytę u lekarza robiącego zabieg.

    Ja od razu po transferze miałam wizytę i dostałam zalecenia. :)

  • Bambik Ekspertka
    Postów: 178 121

    Wysłany: 19 marca, 12:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mati01 wrote:
    A jeśli chodzi o l4, to podczas transferu zgłaszalyście?

    Ja byłam tak przejęta samym transferem, że zapomniałam powiedzieć o L4 i dopiero jak wracałam do domu, to mi się przypomniało. Zadzwoniłam na infolinię i mi wypisali 😅

    Mati01 lubi tę wiadomość

  • aaKarlaa Koleżanka
    Postów: 58 41

    Wysłany: 19 marca, 12:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny jak nastawiać się psychicznie do procedury? Jak nie zwariować?
    Jestem dopiero po wizycie kwalifikacyjnej, a już odczuwam dziwny lęk. Przeraziła mnie ilość par w klinice, boję się niepowodzenia, boję się, że jestem zbyt słaba. Mam za sobą CP, co było traumą.

    👩🏻95 👨🏻‍🦱91

    🦋 Hashimoto, niedoczynność
    ‼️ TSH ⬆️

    01.25 początek starań
    11.25 HSG prawy niedrożny, lewy drożny
    12.25 CP w lewym, jajowód zachowany
    03.26 zakwalifikowani do IVF ✅
  • Awokado30 Autorytet
    Postów: 953 1766

    Wysłany: 19 marca, 12:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Świeże informacje po wczorajszej wizycie 🍀
    Mamy pęcherzyk ciążowy 8,2 i 1,1 ciałko żółte
    Kolejna kontrola za 2 tygodnie! Nie wiem jak wytrzymam

    Alina Malina, Szopka, Muczylando, LeniwaFokaa, just_a_girl, kasia, Ewelcia1605, Linka89, Kropelka92, Oczekujaca, Bambik, Sylaada, Mokka95, Ogoorkowa, Anka84, Biała_Konwalia lubią tę wiadomość

    35 lat | AMH 3,8
    1 IUI ❌ 2 IUI ❌3 IUI • 10 tydzień 💔
    IVF I - 13.11.20 punkcja
    5 ❄️✅✅✅❌❌
    1 FET • 14.01.21 ❌
    2 FET • 14.03.21 🩷 Nasz mały cud od 24.11.2021 z Nami 🥹
    3 FET • 04.11.23 ❌
    IVF II 21.11.23
    7.12 3❄️ pgt-A ✅✅❌
    4 FET • 27.03.24 ❌ 5 FET • 13.07.24 ❌
    ✅Kariotypy,Czynnik V (Leiden),Czynnik V (R2),Czynnik II,CD 138,EndomeTrio
    ❌MTHFR,PAI-1,Trombofilia,Cross Match 23,4 %
    ✅Allo MRL 25 %
    IVF III start sierpień
    2❄️PGT-A ✅✅
    6 FET • 08.01.25 ❌
    7FET 6.1.1 • 09.03.25 | 6dpt ⏸️
    7dpt 89,50 uml/ml - 9 dpt 316 uml/ml - 11 dpt 968 uml/ml
    💔 6+4 dni
    IVF VI 2❄️ PGT-A ✅✅
    02.12.25 4.1.1 <0,2 uml :(
    02.03.26 3.1.1 🍀🥹 7 dpt ⏸️ beta 53,8 mlU/ml, 9 dpt 142 mlU/ml, 11 dpt 435 mlU/ml, 14 dpt 2044 mlU/ml
    Mamy pęcherzyk i ciałko żółte 🤞🏻💝
    preg.png
  • Alina Malina Autorytet
    Postów: 353 189

    Wysłany: 19 marca, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aaKarlaa wrote:
    Dziewczyny jak nastawiać się psychicznie do procedury? Jak nie zwariować?
    Jestem dopiero po wizycie kwalifikacyjnej, a już odczuwam dziwny lęk. Przeraziła mnie ilość par w klinice, boję się niepowodzenia, boję się, że jestem zbyt słaba. Mam za sobą CP, co było traumą.
    Tu się chyba psychicznie nie da nastawić.

    Ja płakałam jak się zakwalifikowaliśmy, płakałam bo to było związane ze złymi wynikami męża i to było oficjalne pożegnanie się z innym rodzajem staran. Płakałam że to muszę być ja. Myślę że tydzień przepłakałam.

    Potem się uspokoiłam, jak już weszłam w procedurę i byłam w trybie zadaniowym - stymulacja itp, badania, to jakoś miałam poczucie że coś robię.

    Potem płakałam jak dostałam wyniki hodowli bo nie na to się nastawiałam. Też tydzień przepłakałam. Pogodziłam się też z tym że będzie pewnie kolejna punkcja.

    Ale potem już musiałam wziąć się w garść żeby na transfer być w kupie. I po prostu zmusiłam się żeby się ogarnąć bo bym sama zawaliła ten transfer gdybym płakała i nie jadła.

    Teraz już jestem z tym pogodzona. Wiem że raczej się nie uda bo to musiałoby być duże szczęście a ja mam w życiu tylko pecha. Już się pogodziłam z tym co jest i swoje wypłakałam.

    Nie wiem jak ci pomóc. Każdy przeżywa po swojemu. Jedni mają poczucie że coś robią, inni mają tydzień płaczu i tydzień działania. Ale ja też przy kwalifikacji byłam w bardzo złej kondycji psychicznej bo to było takie oficjalne pożegnanie się z etapem starań wspomaganych. Potem już mi przeszło jak zaczęło się działanie.

    👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić

    🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę 🫩 męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻

    Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
    IUI: 👎🏻 nie wyszło

    Dzieci: 0️⃣
    Ciążę na koncie: 0️⃣

    🚀 IVF styczeń 26 start
    Luty - 1 ❄️ 4.1.1
    Marzec - transfer 💉
  • LeniwaFokaa Koleżanka
    Postów: 48 78

    Wysłany: 19 marca, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aaKarlaa wrote:
    Dziewczyny jak nastawiać się psychicznie do procedury? Jak nie zwariować?
    Jestem dopiero po wizycie kwalifikacyjnej, a już odczuwam dziwny lęk. Przeraziła mnie ilość par w klinice, boję się niepowodzenia, boję się, że jestem zbyt słaba. Mam za sobą CP, co było traumą.
    Nie wiem czy da się przygotować psychicznie na to. Wiem, że ważne jest żeby się nastawiać pozytywnie, nie stresować, ale nie jest łatwo przestawić swoje myśli, gdy nam tak bardzo zależy i mamy za sobą już tyle.. Czytałam że frytki 🍟 z maca przynoszą szczęście i choć nie wierzę w takie rzeczy, to trochę dzięki temu zajęłam myśli i zajechałam po te frytki 😅

  • Szopka Przyjaciółka
    Postów: 85 40

    Wysłany: 19 marca, 12:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aaKarlaa wrote:
    Dziewczyny jak nastawiać się psychicznie do procedury? Jak nie zwariować?
    Jestem dopiero po wizycie kwalifikacyjnej, a już odczuwam dziwny lęk. Przeraziła mnie ilość par w klinice, boję się niepowodzenia, boję się, że jestem zbyt słaba. Mam za sobą CP, co było traumą.

    Ja myślę, że też dobrze pomyśleć o wizycie/wizytach u psychologa, dobry psycholog pomoże sobie poukładać w głowie pewne rzeczy.

    Sylaada lubi tę wiadomość

    AMH 0,4; adenomioza TBC, czekamy na opis MRI

    I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
    10/25 FET 4BC 💔
    II IVF 01/26 - 6🥚→👎
    III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC
  • aaKarlaa Koleżanka
    Postów: 58 41

    Wysłany: 19 marca, 12:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Awokado30 wrote:
    Świeże informacje po wczorajszej wizycie 🍀
    Mamy pęcherzyk ciążowy 8,2 i 1,1 ciałko żółte
    Kolejna kontrola za 2 tygodnie! Nie wiem jak wytrzymam

    To cudowne wieści 🌸

    Awokado30 lubi tę wiadomość

    👩🏻95 👨🏻‍🦱91

    🦋 Hashimoto, niedoczynność
    ‼️ TSH ⬆️

    01.25 początek starań
    11.25 HSG prawy niedrożny, lewy drożny
    12.25 CP w lewym, jajowód zachowany
    03.26 zakwalifikowani do IVF ✅
  • LeniwaFokaa Koleżanka
    Postów: 48 78

    Wysłany: 19 marca, 12:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Awokado30 wrote:
    Świeże informacje po wczorajszej wizycie 🍀
    Mamy pęcherzyk ciążowy 8,2 i 1,1 ciałko żółte
    Kolejna kontrola za 2 tygodnie! Nie wiem jak wytrzymam
    Jeju, wspaniale ! 🍀

    Awokado30 lubi tę wiadomość

  • aaKarlaa Koleżanka
    Postów: 58 41

    Wysłany: 19 marca, 12:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alina Malina wrote:
    Tu się chyba psychicznie nie da nastawić.

    Ja płakałam jak się zakwalifikowaliśmy, płakałam bo to było związane ze złymi wynikami męża i to było oficjalne pożegnanie się z innym rodzajem staran. Płakałam że to muszę być ja. Myślę że tydzień przepłakałam.

    Potem się uspokoiłam, jak już weszłam w procedurę i byłam w trybie zadaniowym - stymulacja itp, badania, to jakoś miałam poczucie że coś robię.

    Potem płakałam jak dostałam wyniki hodowli bo nie na to się nastawiałam. Też tydzień przepłakałam. Pogodziłam się też z tym że będzie pewnie kolejna punkcja.

    Ale potem już musiałam wziąć się w garść żeby na transfer być w kupie. I po prostu zmusiłam się żeby się ogarnąć bo bym sama zawaliła ten transfer gdybym płakała i nie jadła.

    Teraz już jestem z tym pogodzona. Wiem że raczej się nie uda bo to musiałoby być duże szczęście a ja mam w życiu tylko pecha. Już się pogodziłam z tym co jest i swoje wypłakałam.

    Nie wiem jak ci pomóc. Każdy przeżywa po swojemu. Jedni mają poczucie że coś robią, inni mają tydzień płaczu i tydzień działania. Ale ja też przy kwalifikacji byłam w bardzo złej kondycji psychicznej bo to było takie oficjalne pożegnanie się z etapem starań wspomaganych. Potem już mi przeszło jak zaczęło się działanie.

    To bardzo pomocne co napisałaś bo mnie właśnie po kwalifikacji dopadło. Myślałam, że jestem dziwakiem, ale to chyba jednak normalne. Mam ochotę płakać. Jest mi przykro, że mnie to spotkało, boję się procedury, a jednocześnie odbieram to jako formę szansy.

    Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami

    Sylaada lubi tę wiadomość

    👩🏻95 👨🏻‍🦱91

    🦋 Hashimoto, niedoczynność
    ‼️ TSH ⬆️

    01.25 początek starań
    11.25 HSG prawy niedrożny, lewy drożny
    12.25 CP w lewym, jajowód zachowany
    03.26 zakwalifikowani do IVF ✅
  • Szopka Przyjaciółka
    Postów: 85 40

    Wysłany: 19 marca, 12:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Awokado30 wrote:
    Świeże informacje po wczorajszej wizycie 🍀
    Mamy pęcherzyk ciążowy 8,2 i 1,1 ciałko żółte
    Kolejna kontrola za 2 tygodnie! Nie wiem jak wytrzymam

    Super informacje!!

    Awokado30 lubi tę wiadomość

    AMH 0,4; adenomioza TBC, czekamy na opis MRI

    I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
    10/25 FET 4BC 💔
    II IVF 01/26 - 6🥚→👎
    III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC
  • aaKarlaa Koleżanka
    Postów: 58 41

    Wysłany: 19 marca, 12:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LeniwaFokaa wrote:
    Nie wiem czy da się przygotować psychicznie na to. Wiem, że ważne jest żeby się nastawiać pozytywnie, nie stresować, ale nie jest łatwo przestawić swoje myśli, gdy nam tak bardzo zależy i mamy za sobą już tyle.. Czytałam że frytki 🍟 z maca przynoszą szczęście i choć nie wierzę w takie rzeczy, to trochę dzięki temu zajęłam myśli i zajechałam po te frytki 😅

    Hahahaha to bardzo super wieści! Nie wiedziałam, a wczoraj z narzeczonym po wizycie byliśmy w Mc i wyjątkowo jarałam się frytkami. Niech to będzie dobry znak 🌸

    Szopka, Alina Malina, LeniwaFokaa lubią tę wiadomość

    👩🏻95 👨🏻‍🦱91

    🦋 Hashimoto, niedoczynność
    ‼️ TSH ⬆️

    01.25 początek starań
    11.25 HSG prawy niedrożny, lewy drożny
    12.25 CP w lewym, jajowód zachowany
    03.26 zakwalifikowani do IVF ✅
  • aaKarlaa Koleżanka
    Postów: 58 41

    Wysłany: 19 marca, 12:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szopka wrote:
    Ja myślę, że też dobrze pomyśleć o wizycie/wizytach u psychologa, dobry psycholog pomoże sobie poukładać w głowie pewne rzeczy.


    Korzystam z terapii i kurcze wydawało mi się, że fajnie się do tego nastawiam. A tu zonk…. Z pewnością przegadam to na sesji. Dzięki :)

    Szopka lubi tę wiadomość

    👩🏻95 👨🏻‍🦱91

    🦋 Hashimoto, niedoczynność
    ‼️ TSH ⬆️

    01.25 początek starań
    11.25 HSG prawy niedrożny, lewy drożny
    12.25 CP w lewym, jajowód zachowany
    03.26 zakwalifikowani do IVF ✅
  • Alina Malina Autorytet
    Postów: 353 189

    Wysłany: 19 marca, 12:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aaKarlaa wrote:
    To bardzo pomocne co napisałaś bo mnie właśnie po kwalifikacji dopadło. Myślałam, że jestem dziwakiem, ale to chyba jednak normalne. Mam ochotę płakać. Jest mi przykro, że mnie to spotkało, boję się procedury, a jednocześnie odbieram to jako formę szansy.

    Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami
    Nie, to normalne. Chodzę na terapię od miesięcy i wiem że dużo kobiet przeżywa żałobę w okresie kwalifikacji. Bo to takie symboliczne przejście do kolejnego etapu do którego nigdy nie chciałyśmy trafić. I te rozterki są normalne, cieszysz się że masz szansę ale boli cię że w ogóle musisz po te szanse sięgać prawda. Rozumiem cię doskonale. To jest ciężki etap kiedy trzeba się zmierzyć z tym że przechodzi się dalej, dużo stresu, dużo informacji. Na pewno będą etapy gdzie będzie ci lżej jak już wejdziesz w działanie i będziesz coś robić.

    👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić

    🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę 🫩 męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻

    Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
    IUI: 👎🏻 nie wyszło

    Dzieci: 0️⃣
    Ciążę na koncie: 0️⃣

    🚀 IVF styczeń 26 start
    Luty - 1 ❄️ 4.1.1
    Marzec - transfer 💉
  • Alina Malina Autorytet
    Postów: 353 189

    Wysłany: 19 marca, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LeniwaFoka oczywiście że ja też zajechałam po frytki 🫣😂 ja już wierzę we wszystko co mi może pomóc

    LeniwaFokaa, aaKarlaa lubią tę wiadomość

    👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić

    🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę 🫩 męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻

    Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
    IUI: 👎🏻 nie wyszło

    Dzieci: 0️⃣
    Ciążę na koncie: 0️⃣

    🚀 IVF styczeń 26 start
    Luty - 1 ❄️ 4.1.1
    Marzec - transfer 💉
  • Szopka Przyjaciółka
    Postów: 85 40

    Wysłany: 19 marca, 12:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alina Malina wrote:
    Nie, to normalne. Chodzę na terapię od miesięcy i wiem że dużo kobiet przeżywa żałobę w okresie kwalifikacji. Bo to takie symboliczne przejście do kolejnego etapu do którego nigdy nie chciałyśmy trafić. I te rozterki są normalne, cieszysz się że masz szansę ale boli cię że w ogóle musisz po te szanse sięgać prawda. Rozumiem cię doskonale. To jest ciężki etap kiedy trzeba się zmierzyć z tym że przechodzi się dalej, dużo stresu, dużo informacji. Na pewno będą etapy gdzie będzie ci lżej jak już wejdziesz w działanie i będziesz coś robić.

    Dokładnie, ja pamiętam, że prawie się popłakałam na wizycie, jak lekarka powiedziała, że największe szanse dla nas to będzie in vitro. A jak się zaczęła procedura to oczywiście też dużo stresu, ale człowiek już wchodzi też w tryb zadaniowy po części.

    AMH 0,4; adenomioza TBC, czekamy na opis MRI

    I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
    10/25 FET 4BC 💔
    II IVF 01/26 - 6🥚→👎
    III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC
  • kasia Autorytet
    Postów: 943 971

    Wysłany: 19 marca, 13:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szopka wrote:
    Dokładnie, ja pamiętam, że prawie się popłakałam na wizycie, jak lekarka powiedziała, że największe szanse dla nas to będzie in vitro. A jak się zaczęła procedura to oczywiście też dużo stresu, ale człowiek już wchodzi też w tryb zadaniowy po części.


    Też to tak przeżywałam jak piszecie :) kompletnie nie bylo w mojej głowie zgody na to ze te in vitro o którym cos słyszałam, ale nie bardzo rozumiałam- ze to teraz dotyczy mnie. Bardzo cierpiałam, odbierałam to jako absolutna porażkę, jakieś takie niespełnienie się w roli kobiety. Potem przeszłam na tryb zadaniowy i skupiłam się na celu, na tym ze to moze nas przybliżyć do tego upragnionego maleństwa. Jak bylam w pierwszej ciąży to juz zeszło te myslenie na zupełnie inny plan ale przyznaje ze stres towarzyszył mi całą ciążę. Spokojna bylam dopiero trzymając w ramionach tego malucha :)
    Teraz niedawno tez przyjaciółka poinformowała nas o drugiej ciazy - udalo się przy 1 próbie starań. Gryzie mnie to, że my starania kojarzymy juz tylko z wizytami w klinice, ale juz nie podchodzę do tego tak emocjonalnie. Skupiam się zadaniowo na celu, zeby nie zwariować. Ale jak byliśmy przed 1 transferem, po nieudanych inseminacjach to unikałam znajomych z dziećmi jak ognia. Płakałam kiedy kolejna zachodziła w ciążę. Potem byly roczki, następne ciążę- a ja dalej nic. Bardzo to bolące i trudne.

    👩 34 -PCOS (AMH 10.2), niedoczynność tarczycy, hashimoto
    🧔 35 - wyniki nasienia w normie
    Genotyp kir bx

    12.05 rozpoczęcie💉
    20.05 kontrola - po 15 🥚 na jajnik, rozmiary między 11 a 15mm
    24.05 - punkcja
    29.05 4AA❄️4AA❄️4BB❄️
    17.06 transfer 🙏❤️ estradiol: 394,66 ; progesteron: 74,68 ng/ml
    19.06 progesteron: 120 ng/ml
    22.06 progesteron: 219 ng/ml
    7dpt progesteron 154 ng/ml, beta hcg 97.5 🥹
    9dpt progesteron: 61,29 ng/ml, beta 177,850 mIU/ml
    11dpt progesteron: 80 ng/ml, beta hcg 395 ng/ml
    13dpt progesteron 82ng/ml, beta 1093,350
    15dpt progesteron 80ng/ml, beta 2537
    17dpt progesteron 54ng/ml, beta hcg 5321,780 ❤️
    20
    21dpt progesteron 48,88 ng/ml, beta hcg 13334 ❤️
    24dpt mamy serduszko ❤️

    09.02 nieudany transfer 4AA

    12.03 transfer 4BB
    Progesteron 32,15 ng/ml
    14.03 progesteron 118 ng/ml
    16.03 progesteron 130 ng/ml
    18.03 progesteron 98 ng/ml
    Beta hcg 16,6 🥹
    20.03 progesteron 179 ng/ml
    Beta hcg 40
    23.03 beta hcg 19 💔 CB
  • HopeHope Autorytet
    Postów: 1174 3036

    Wysłany: 19 marca, 13:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przypomniałyście mi dziewczyny jak płakałam wracając od lekarza, który stwierdził, że pomoże nam juz tylko in vitro.
    Ryczałam całą drogę..potem wszedł tryb zadaniowy, każdy zastrzyk dawał mi dużą nadzieję i satysfajcję że robię coś by być bliżej celu.

    Szopka lubi tę wiadomość

    age.png
    1 IVF:
    Start: 4.11.2021 - antyki
    26.11 - 1DS, menopur 225
    10.12 - punkcja, 10 pęcherzyków, 8 zdegenerowanych🥚, 0 zarodków
    Grudzień: wchodzą suple
    2IVF - lipiec 2022🙏✊
    3.07 - mensinorm 300 -> 450
    14.07 - punkcja, 7 komórek, 6 prawidłowo zapłodnionych
    Mamy: ❄️❄️❄️❄️❄️❄️
    2x 4AA, 4x 4AB
    8.08.2022 - transfer 4AA
    14.08 - ⏸️
    15.08 - wciąż są ⏸️ to nie sen ✊️
    16.08 - 8dpt beta 99 10dpt beta 295, 12dpt beta 585, 14dpt beta 1208, 21dpt beta 14015
    3.09 - 26dpt jest ❤, CRL 3,66mm, FHR 140
    21.09 - 8+6, CRL 2,13cm, FHR 179
    3.10 - 10+3, CRL 3.8cm, FHR 170
    12.10 - prenatalne - 5.38cm, jest ok
    28.11 - będzie SYNuś ♥️
    7.02 - 28+6 - 1400 gram
    28.02 - 31+6 - 2100 gram
    24.03.2026 - transfer 4AB
  • LeniwaFokaa Koleżanka
    Postów: 48 78

    Wysłany: 19 marca, 13:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kasia wrote:
    Też to tak przeżywałam jak piszecie :) kompletnie nie bylo w mojej głowie zgody na to ze te in vitro o którym cos słyszałam, ale nie bardzo rozumiałam- ze to teraz dotyczy mnie. Bardzo cierpiałam, odbierałam to jako absolutna porażkę, jakieś takie niespełnienie się w roli kobiety. Potem przeszłam na tryb zadaniowy i skupiłam się na celu, na tym ze to moze nas przybliżyć do tego upragnionego maleństwa. Jak bylam w pierwszej ciąży to juz zeszło te myslenie na zupełnie inny plan ale przyznaje ze stres towarzyszył mi całą ciążę. Spokojna bylam dopiero trzymając w ramionach tego malucha :)
    Teraz niedawno tez przyjaciółka poinformowała nas o drugiej ciazy - udalo się przy 1 próbie starań. Gryzie mnie to, że my starania kojarzymy juz tylko z wizytami w klinice, ale juz nie podchodzę do tego tak emocjonalnie. Skupiam się zadaniowo na celu, zeby nie zwariować. Ale jak byliśmy przed 1 transferem, po nieudanych inseminacjach to unikałam znajomych z dziećmi jak ognia. Płakałam kiedy kolejna zachodziła w ciążę. Potem byly roczki, następne ciążę- a ja dalej nic. Bardzo to bolące i trudne.

    Ech, ja mam wrażenie że jedyne co mnie „uleczy” to urodzenie dziecka. Dobija mnie rzeczywistość, w pracy często widzę maluchy, nawet wyjście do sklepu, spacer cokolwiek.. nie umiem sobie tego poukładać ani jakkolwiek przetłumaczyć 😨 najgorsze jest to, że ludzie zachodzą w ciąże nazywając je „wpadkami” po imprezach, nie dbają o diete, rodzą dziecko za dzieckiem.

    Alina Malina lubi tę wiadomość

  • Alina Malina Autorytet
    Postów: 353 189

    Wysłany: 19 marca, 13:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kasia wrote:
    Też to tak przeżywałam jak piszecie :) kompletnie nie bylo w mojej głowie zgody na to ze te in vitro o którym cos słyszałam, ale nie bardzo rozumiałam- ze to teraz dotyczy mnie. Bardzo cierpiałam, odbierałam to jako absolutna porażkę, jakieś takie niespełnienie się w roli kobiety. Potem przeszłam na tryb zadaniowy i skupiłam się na celu, na tym ze to moze nas przybliżyć do tego upragnionego maleństwa. Jak bylam w pierwszej ciąży to juz zeszło te myslenie na zupełnie inny plan ale przyznaje ze stres towarzyszył mi całą ciążę. Spokojna bylam dopiero trzymając w ramionach tego malucha :)
    Teraz niedawno tez przyjaciółka poinformowała nas o drugiej ciazy - udalo się przy 1 próbie starań. Gryzie mnie to, że my starania kojarzymy juz tylko z wizytami w klinice, ale juz nie podchodzę do tego tak emocjonalnie. Skupiam się zadaniowo na celu, zeby nie zwariować. Ale jak byliśmy przed 1 transferem, po nieudanych inseminacjach to unikałam znajomych z dziećmi jak ognia. Płakałam kiedy kolejna zachodziła w ciążę. Potem byly roczki, następne ciążę- a ja dalej nic. Bardzo to bolące i trudne.

    Ja nie mam dzieci i nie wiem czy i kiedy będę miała ale mi ten żal nie minie. Ten ból, te koszty, ten emocjonalny ciężar to jest coś na co nie byłam gotowa. Mnie to dosłownie zmiotło z planszy i zmieniło mnie jako człowieka bezpowrotnie. Do końca życia nie przełknę tego że muszę przez to przechodzić i każdą naturalną cisza zwłaszcza taka „od ręki” boli mnie bardzo. Nie wiem czy kiedyś jeszcze „będę normalna”. Unikam wszystkich co mają dzieci i są w ciąży, to jest dla mnie ból nie do udźwignięcia i coś na co nigdy w życiu nie byłam gotowa.

    LeniwaFokaa lubi tę wiadomość

    👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić

    🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę 🫩 męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻

    Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
    IUI: 👎🏻 nie wyszło

    Dzieci: 0️⃣
    Ciążę na koncie: 0️⃣

    🚀 IVF styczeń 26 start
    Luty - 1 ❄️ 4.1.1
    Marzec - transfer 💉
‹‹ 73 74 75 76 77 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

5 sposobów jak zwiększyć inteligencję swojego dziecka jeszcze w brzuchu!

Czy wiesz, że na poziom inteligencji swojego dziecka możesz mieć już wpływ podczas ciąży? Połączenia nerwowe w mózgu dziecka tworzą się już na etapie życia płodowego. Stymulację neuronów w mózgu dziecka mogą zwiększać pewne aktywności. Sprawdź, co robić lub czego unikać, aby zadbać o optymalny rozwój mózgu Twojego dziecka! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Suchość pochwy - jakie mogę być jej przyczyny i jak sobie z nią radzić?

Problem z odpowiednim nawilżeniem pochwy dotyczy bardzo dużej liczby kobiet. Najczęściej problemy występują w okresie okołomenopauzalnym, ale z różnych przyczyn mogą pojawiać się na każdym etapie życia kobiety. Suchość pochwy może znacząco obniżać jakość życia seksualnego, z powodu bólu i dyskomfortu odczuwanego podczas zbliżeń... Skąd się bierze suchość pochwy? Jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z tarczycą - przyczyny, objawy, wpływ na płodność

Problemy z tarczycą są bardzo częstą przyczyną zaburzeń hormonalnych zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Jakie są najczęstsze zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy? Jakie są typowe objawy problemów z tarczycą? Jak wygląda diagnostyka? Jak zaburzenia tarczycy mogą wpływać na płodność?

CZYTAJ WIĘCEJ