🍀✨ Z plecakiem doświadczeń 🎒 Weteranki IVF ✨🍀
-
WIADOMOŚĆ
-
Tak sobie myślę, że to co napisałaś z innej perspektywy ma sens. Z pewnością jest to duży wydatek (chociaż raczej stanowi mały ułamek tego, co większość z nas już wydała), ale może mieć realny wpływ na powodzenie…Więc może jednak warto🙂 pewnie miałabym te same rozkminy co Wy przy zapasie zarodków🙈krakowiankq wrote:Tak sobie myślę, co zyskasz jeśli nie podejdziecie teraz z immunoglobulinami? Na pewno kupę kasy
ale czy coś jeszcze?
No i jest jeszcze jeden argument, pieniądze zawsze można jeszcze zarobić, a wyprodukowanie kolejnego zarodka to jednak dużo więcej zachodu.
Dziękuję🥰 już jest dużo lepiej🙂nn6 wrote:Cześć Dziewczyny
gratulacje dla nowych wspaniałych mam
Jesteście super waleczne. Sylstaa dużo przeszłaś i mam nadzieję, że już masz się dobrze? 
Co do histero, u mnie też rezonans czysty, USG zawsze prawidłowe (mój dr z kliniki nie widział wskazań do zabiegu), a ostatecznie wyszło jak wyszło. Jeśli finansowo sobie możesz pozwolić to ja gorąco polecam wycieczkę do dr🙂
Ja czekając na wyniki pgt już ogarniałam wizytę u Sydora, w sumie pierwszy raz byłam w niego 3 dni przed punkcją🙈 Mi dr zlecił IPLE, więc trochę to trwało zanim przyszły wyniki i wtedy już wiedzieliśmy, że mamy jeden zarodek, więc decyzja była prosta.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 07:46
krakowiankq lubi tę wiadomość
👩🏻🦰’92 + 🧔🏻♂️’90 | starania od 04.2022
obniżona rezerwa jajnikowa, adenomioza, KIR AA, allo 0%, cross ~50%, RIF
teratozoospermia
03.2023 - 03.2025
2x IUI, 2x IMSI, 4 transfery zdrowych zarodków, 3x obstawa immunologiczna, nigdy b-hCG+
05.2025 IMSI, ❄️4AB zdrowy po PGT-A
IPLE & minihistero❌
wyciszenie Diphereline x3✅
12.2025✨ivig + FET✨ 7dpt 52, 9dpt 175, 12dpt 742, 17dpt 4953, 23dpt 22784, 26dpt CRL 0.37cm i💗 8+3 CRL 1.78cm FHR 174, 10+3 FeliaTest zdrowa🩷 I prenatalne 12+3 6cm bobasa, II prenatalne 20+3 345g, III prenatalne 29 1274g🥰
🌸Razem od 05.09.2026 g.16:51🌸
41+1, SN, 3550g i 56cm

-
Cień wrote:Nie mogłam spać w nocy, śniły mi się jakieś głupoty związane z pracą. To wszystko kosztuje mnie już zdecydowanie za dużo nerwów.
Podjęłam decyzję — jadę na histeroskopię. Przekładanie jej o kolejny miesiąc nie ma sensu. W pracy zawsze będzie coś, a skoro teraz nikt nie rozumie mojej sytuacji, to później też nie zrozumie.
Poza tym nie wiem, co wyjdzie w histeroskopii i jakie leczenie będzie mnie później czekało. Każde kolejne przesunięcie zabiegu może oznaczać przesunięcie wszystkiego, co będzie dalej. Nie chcę po raz kolejny odkładać swojego życia przez pracę.
To nie ja narobiłam tego szamba w pracy i nie ja muszę je teraz sprzątać kosztem siebie i swojego leczenia. Tym razem wybieram siebie.
Ja miałam świetną szefową, która od pewnego.mementu dowiedziała sie z czym sie zmagam -> ciągle wizyty u lekarzy zwolnienia z pracy na wizytę.. ale praca zajeżdżała mnie od lat pod kątem najpierw ilości pracy, odpowiedzialności, a potem bezsensownych pomysłów wprowadzanych przez korporacje, które utrudniały pracę. Byłam już na wypowiedzeniu-dostalam podwyżkę, zmienili mi stanowisko.. ja jednak już po prostu męczyłam się w strukturze.. od czerwca podjęłam nową pracę..być może to też miało wpływ na dalsze powodzenie, bo zszedł że mnie ogromny ciężar. Niestety praca za bardzo obciąża nas psychicznie:( -




