❄️🤍 Zimowe cuda po IVF 🤍❄️ Będę mamą na przełomie✨️2026/2027✨️
-
WIADOMOŚĆ
-
Ciężkie pytanie
naprawdę. W pierwszym trymestrze i na początku drugiego ja już drugą ciążę planowałam od razu. Aktualnie to ja ledwo żyję, i jak mam wizję przechodzić co przechodzę pracować do 9 miesiąca ale mieć jeszcze żywego maluszka na pokładzie którym muszę się zająć to ja chyba odpadam. Ja naprawdę przed ciążą nie wyglądałam rewelacyjnie i dojechała mnie depresja z powodu leczenia niepłodności i z powodu wszystkiego co się działo w moim życiu. Ja muszę definitywnie schudnąć, wziąć się za siebie, odzyskać swoje ciało, odzyskać siebie… chcemy z jednym dzieckiem pojeździć trochę po Europie, wrócimy raczej do antykoncepcji, wizja drugiego dziecka mi odjechała totalnie w sina dal. Mamy jeszcze względnie kilka lat które można być wykorzystać na starania, zarodków nie mamy bo mieliśmy tylko jeden jedyny, mam kilka jajeczek zamrożonych ale niedużo, plus wiadomo jak się rozmrażają, na 6 świeżych wyszedł 1 zarodek, to na mrożonych pewnie 0. U nas przyczyna była męska - OAT, jest jakaś malutka szansa na ciążę naturalną kiedyś, ludzie z naszymi wynikami też jakimś magicznym cudem zachodzą naturalnie raz na pięć lat… ale jakoś nie widzę drugiego dziecka. Kupujemy wszystko z myślą że to to jedno jedyne, wszystko z czego wyrośnie będziemy sprzedawać na bieżąco, może za jakiś czas zmienię zdanie ale na ten moment tego nie widzę. Tym bardziej że jesteśmy na wsi z dala od świata, teściowie są młodzi pracują zawodowo na pełen etat, moi rodzice są bardzo daleko więc znikąd pomocy, logistyka ciężka… może za dwa trzy lata odstawimy antykoncepcje i zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi, może donikąd i też będzie dobrze. Ale na ten moment drugie dziecko nie istnieje w planach i ja raczej tego nie dźwignę fizycznie i logistycznie. Zwłaszcza że na ten moment ja pracuję zdalnie, co się raczej nie zmieni, ale mąż pracuje hybrydowo i większość czasu siedzi w dużym mieście 50 km stąd
i już widzę jak na mojej głowie jest pies dwójka dzieci zakupy itp.
-
Do tego aspekty finansowe, logistyczne, brak wakacji, leczenie to dla mnie było życie w zawieszeniu, chce się cieszyć tym jednym maluszkiem który będzie na pewno tak długo jak się da. Ano i ja zawsze marzyłam o córce a teraz wiem że drugie dziecko to też będzie chłopiec:) jestem przekonana. Córka nie jest mi dana i już to wiem. Mi wiatr całe życie w oczy wieje i życie jest dla mnie złośliwe. Wątpię żebym choć raz w życiu miała z górki, więc może niech już będzie ten jeden wychuchany jedynak 😁
Ishildur, tosiekk lubią tę wiadomość
-
My też mamy 4 zamrożone zarodki i na ten moment chciałabym wrócić po rodzeństwo... tylko problemem będzie moje bezrobocie... zarówno szukanie nowej pracy jak i odpuszczenie poszukiwania na rzecz drugiego dziecka będzie trudna decyzję...ale ja mam brata i nie chciałabym być jedynaczką ... myślę, że młody również nie powinien być sam ...poza zawsze gdzieś z tyłu głowy miałabym te zamrożone zarodki...poza problemami z szyjka, to jeśli chodzi o ogólne samopoczucie, to u mnie ciąża jest bardzo łaskawa, więc może też stad nie przeraża mnie obecnie kolejna ...ale i tak na ten moment najważniejsze, żeby ta ciąża przebiegła szczęśliwe, a potem może samo się ułoży wszystko
Ishildur lubi tę wiadomość
-
Ishildur wrote:Dzięki za wsparcie i pozytywną energię. Moja pierwsza myśl byla taka, że może jazdy w stolicy są niebezpieczne i w razie kolizji konsekwencje dla nas są potencjalnie b. duże. No w końcu mi zakazano na rowerze jeździć
Ale tez kursantów to się na rondo ONZ nie zabiera za często, co nie?
No to zamiast poradników o dzieciach wskoczą mi z priorytetem przepisy ruchu drogowego, hahaha.
Dobrze, że już kończę beletrystykę wakacyjną i widzę na to miejsce. Bardzo chciałabym zrobić prawko, zawsze bardziej niż komentarze o braku potomka wkurzały mnie przytyki dot. braku prawa jazdy. Kobiety kobietom w rodzinie są naprawdę wrogami:/ Pewnie po prawku i dziecku wjedzie nowy przytyk rodzinny i znam Ci ja jego treść. To będzie oczywiście po "a czemu bez ślubu, a czemu chrzest nie w drugim miesiacu"
....: "na drugie dziecko za późno pewnie, co?"
Jak się zapatrujecie na ten aspekt? Macie jeszcze jakies zamrożone zarodki? Kupujecie ubranka z myslą o kolejnym dziecku?
Myślę, że po porodzie będziemy się zabezpieczac, nie chcialabym nieplanowanej ciąży wadliwej genetycznie. Bo wychodzi na to, ze to u nas główna przyczyna niepowodzeń. Mamy jednak jednego euploida blastocystę BC zamrożonego. Przy dobrych lotach w macicy po porodzie szanse na drugie dziecko to 50%.
To wiadomo i tak pewnie wiązac się będzie ze sprawdzeniem stanu po porodzie. Bo ja w ogóle nie rozważam kolejnych biopsji, to za duży koszt był fizyczny te trzy, które miałam.
Ale że ten zarodek jest i sobie czeka - trudno mi o tym nie myśleć. To zamrożone życie jest. 1.5 roku od porodu będę miala skończone 40 lat. Chcialabym za ten czas być w sytuacji, w której z chęcią zdecyduję się na rodzeństwo:)
Ja bardzo chciałabym dość szybko wrócić po rodzeństwo, ewentualnie spróbować ustrzelić naturalny cud😁 Niestety w moim mężu się coś odmieniło. Jak wspomniałam jakiś czas temu o drugim dziecku to zareagował dziwnie, zrozumiałam że raczej nie bierze tego pod uwagę (choć wcześniej rozmawialiśmy o dwójce), bo jak sam powiedział „przez to, że trochę trwały starania to już będzie za stary”… Ma aktualnie 38 lat🤦🏼♀️ Trudna to kwestia, ale daję nam na to czas, być może mi się odmieni i nie będę chciała więcej dzieci? Albo on po urodzeniu pierwszego zapragnie więcej? Co by nie było, dla mnie ta ciąża to już i tak spełnienie marzeń🩵 -
A no i gdybyśmy mieli zamrożone zarodki to mogłoby to wpływać na moje myślenie czy decyzje. Gdybym miała cztery zamrożone jak wy to możliwe że miałabym inne podejście. Ale jak mam wizję przechodzić przez wszystko od nowa bez pewności że jakieś zarodki w ogóle będą to nie wiem, nie widzę tego
-
tosiekk wrote:Ja bardzo chciałabym dość szybko wrócić po rodzeństwo, ewentualnie spróbować ustrzelić naturalny cud😁 Niestety w moim mężu się coś odmieniło. Jak wspomniałam jakiś czas temu o drugim dziecku to zareagował dziwnie, zrozumiałam że raczej nie bierze tego pod uwagę (choć wcześniej rozmawialiśmy o dwójce), bo jak sam powiedział „przez to, że trochę trwały starania to już będzie za stary”… Ma aktualnie 38 lat🤦🏼♀️ Trudna to kwestia, ale daję nam na to czas, być może mi się odmieni i nie będę chciała więcej dzieci? Albo on po urodzeniu pierwszego zapragnie więcej? Co by nie było, dla mnie ta ciąża to już i tak spełnienie marzeń🩵
To nasi mężowie są w podobnym wieku ale mój już mówi o drugiej ciąży haha wczoraj mu proponowałam żeby on w te ciąże drugą zaszedł kiedyś jakiś amerykański instytut obiecał milion dolarów pierwszemu facetowi co zajdzie w ciążę
więc wszystko przed nim 😂
Ishildur lubi tę wiadomość
-
Ishildur wrote:Dzięki za wsparcie i pozytywną energię. Moja pierwsza myśl byla taka, że może jazdy w stolicy są niebezpieczne i w razie kolizji konsekwencje dla nas są potencjalnie b. duże. No w końcu mi zakazano na rowerze jeździć
Ale tez kursantów to się na rondo ONZ nie zabiera za często, co nie?
No to zamiast poradników o dzieciach wskoczą mi z priorytetem przepisy ruchu drogowego, hahaha.
Dobrze, że już kończę beletrystykę wakacyjną i widzę na to miejsce. Bardzo chciałabym zrobić prawko, zawsze bardziej niż komentarze o braku potomka wkurzały mnie przytyki dot. braku prawa jazdy. Kobiety kobietom w rodzinie są naprawdę wrogami:/ Pewnie po prawku i dziecku wjedzie nowy przytyk rodzinny i znam Ci ja jego treść. To będzie oczywiście po "a czemu bez ślubu, a czemu chrzest nie w drugim miesiacu"
....: "na drugie dziecko za późno pewnie, co?"
Jak się zapatrujecie na ten aspekt? Macie jeszcze jakies zamrożone zarodki? Kupujecie ubranka z myslą o kolejnym dziecku?
Myślę, że po porodzie będziemy się zabezpieczac, nie chcialabym nieplanowanej ciąży wadliwej genetycznie. Bo wychodzi na to, ze to u nas główna przyczyna niepowodzeń. Mamy jednak jednego euploida blastocystę BC zamrożonego. Przy dobrych lotach w macicy po porodzie szanse na drugie dziecko to 50%.
To wiadomo i tak pewnie wiązac się będzie ze sprawdzeniem stanu po porodzie. Bo ja w ogóle nie rozważam kolejnych biopsji, to za duży koszt był fizyczny te trzy, które miałam.
Ale że ten zarodek jest i sobie czeka - trudno mi o tym nie myśleć. To zamrożone życie jest. 1.5 roku od porodu będę miala skończone 40 lat. Chcialabym za ten czas być w sytuacji, w której z chęcią zdecyduję się na rodzeństwo:)
Robiłam prawko w Warszawie na swoją 18 i nie czułam się niebezpiecznie, chociaż zaliczyłam wszystkie duże ronda na Ochocie 🤪 W razie czego instruktor ma hamulec 🤪 dasz radę
Co do większej liczby dzieci - mój M ma dwójkę z poprzedniego związku (jest już po 40), o nasze wspólne walczymy od 7 lat. Mamy jeszcze jeden zarodek zamrożony. Nie wiem na ten moment czy będziemy chcieli go wykorzystać, skłaniam się ku temu by spróbować, ale czy jestem w stanie przejść przez to wszystko jeszcze raz? Nie wiem.Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 października, 19:18
Ishildur lubi tę wiadomość
34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
8+1 1,67 cm
10+1 3,27 cm
Felia - zdrowa 🩷
12+1 5,87 cm
12+6 prenatalne ✅
17+2 198g
19+2 295g
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Ishildur wrote:Dzięki za wsparcie i pozytywną energię. Moja pierwsza myśl byla taka, że może jazdy w stolicy są niebezpieczne i w razie kolizji konsekwencje dla nas są potencjalnie b. duże. No w końcu mi zakazano na rowerze jeździć
Ale tez kursantów to się na rondo ONZ nie zabiera za często, co nie?
No to zamiast poradników o dzieciach wskoczą mi z priorytetem przepisy ruchu drogowego, hahaha.
Dobrze, że już kończę beletrystykę wakacyjną i widzę na to miejsce. Bardzo chciałabym zrobić prawko, zawsze bardziej niż komentarze o braku potomka wkurzały mnie przytyki dot. braku prawa jazdy. Kobiety kobietom w rodzinie są naprawdę wrogami:/ Pewnie po prawku i dziecku wjedzie nowy przytyk rodzinny i znam Ci ja jego treść. To będzie oczywiście po "a czemu bez ślubu, a czemu chrzest nie w drugim miesiacu"
....: "na drugie dziecko za późno pewnie, co?"
Jak się zapatrujecie na ten aspekt? Macie jeszcze jakies zamrożone zarodki? Kupujecie ubranka z myslą o kolejnym dziecku?
Myślę, że po porodzie będziemy się zabezpieczac, nie chcialabym nieplanowanej ciąży wadliwej genetycznie. Bo wychodzi na to, ze to u nas główna przyczyna niepowodzeń. Mamy jednak jednego euploida blastocystę BC zamrożonego. Przy dobrych lotach w macicy po porodzie szanse na drugie dziecko to 50%.
To wiadomo i tak pewnie wiązac się będzie ze sprawdzeniem stanu po porodzie. Bo ja w ogóle nie rozważam kolejnych biopsji, to za duży koszt był fizyczny te trzy, które miałam.
Ale że ten zarodek jest i sobie czeka - trudno mi o tym nie myśleć. To zamrożone życie jest. 1.5 roku od porodu będę miala skończone 40 lat. Chcialabym za ten czas być w sytuacji, w której z chęcią zdecyduję się na rodzeństwo:)
My do pierwszej procedury podeszliśmy jak miałam 29 lat, mieliśmy wtedy z mężem wielką chęć posiadania dziecka. Udało się za pierwszym razem. Po 6 latach stwierdziłam że czas weocic po rodzeństwo. Oczywiście naturalnie nigdy nam się nie udawalo. Pomyślałam sobie , co może pójść nie tak.
Mamy jeden zarodek zamrożony z procedury z której mieliśmy córeczkę. Niestety przez błąd lekarza- podał zarodek 3 dniowy w 5 dobie (podejrzewam że pomylka nastąpiła przez to, że do pierwszej procedury podchodzilismy z własnych pieniędzy i mrozilismy zarodki 3 dniowe a kolejna była już z państwa i wtedy podaja często blastocysty i lekarz źle wyliczył termin transferu, bo wiek zarodka był 3 dniowy)nie wiem dlaczego, nie chce do tego wracać. Później kolejna stymulacja, wszystkie transfery nie udane. Chciałam się już poddać, ale z tej pierwszej procedury mieliśmy zamrożone 6 oocytów. Udało się uzyskać dwie blastocysty (jedna jest we mnie i się rozwija) druga jest zamrożona. Raczej więcej dzieci nie chcemy mieć. Myślę że u nas dwoje to max, że względu na wiek i na to że chcemy je zabezpieczyć w przyszłości. Ale ciąża trwa, mam nadzieję że uda się dociągnąć do końca. Także cieszę się że mamy jeszcze ten jeden zarodek... Jeśli uda się dociągnąć ciążę do końca z mężem zdecydujemy co robimy z tym zarodkiem który jest zamrożony.Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 października, 19:31
Ishildur lubi tę wiadomość
-
tosiekk wrote:Ja bardzo chciałabym dość szybko wrócić po rodzeństwo, ewentualnie spróbować ustrzelić naturalny cud😁 Niestety w moim mężu się coś odmieniło. Jak wspomniałam jakiś czas temu o drugim dziecku to zareagował dziwnie, zrozumiałam że raczej nie bierze tego pod uwagę (choć wcześniej rozmawialiśmy o dwójce), bo jak sam powiedział „przez to, że trochę trwały starania to już będzie za stary”… Ma aktualnie 38 lat🤦🏼♀️ Trudna to kwestia, ale daję nam na to czas, być może mi się odmieni i nie będę chciała więcej dzieci? Albo on po urodzeniu pierwszego zapragnie więcej? Co by nie było, dla mnie ta ciąża to już i tak spełnienie marzeń🩵
To u mnie BARDZO podobna sytuacja. Nie dość, że ta sama liczba zarodków to i mężowi się pozmieniało 😆 wcześniej rozmawialiśmy o dwójce dzieci. Ostatnio coraz częściej mówi, że mógłby mieć jedno dziecko. Ja zawsze w głowie miałam dwójkę, ale nie powiem ta cała niepłodność dała w kość. Z drugiej strony cieszę się, że mam rodzeństwo i tego samego chciałabym dla swego dziecka. Do tego cały czas siedzą mi w głowie nasze zarodki. Mąż ma do tego bardziej lajtowe podejście. Ja je traktuje jak moje dzieci. Nie potrafiłabym od tak se odpuścić jak wiem, że one są. Aż mnie dziwi, że mąż nie naciska sam, żeby spróbować później, że może bedzie syn. Zobaczymy co los nam przyniesie. Póki co skupiam się na tej ciąży ☺️
tosiekk lubi tę wiadomość
Starania od 2020
👱♀️ 32 🙋♂️ 36
3 IUI ❌
1 IVF VII'24 1x ❄️ 2BB ❌️
2 IVF IX'24 1x 3BC ❌️
3 IVF długi protokół XII'24, 3❄️ ❌️❌️❌️
4 IVF długi protokół XII'25, 5❄️
Wdrożone leczenie immuno ⬆️
01.04.2026 Transfer 4AA ✅️🍀
Beta hcg:
8 dpt 113;
10 dpt 315;
12 dpt 539;
15 dpt 1689;
7w5d ❤️
11w6d I USG prenatalne zdrowa dzidzia
18w6d zdrowa dziewczyna 🩷

Pierwsza beta, pierwsza ciąża... po 6 latach 🍀🤰 -
A no widzicie do tego wiele z was ma rodzeństwo z dobrym kontaktem, u mnie wręcz przeciwnie. Nie mam kontaktu z jedynym rodzeństwem, nawet moi rodzice nie mają. Przedziwnie się życie układa ale nigdy nie byliśmy blisko, aktualnie to oddalił się już od wszystkich nawet od własnej mamy. Prawdę mówiąc w wieeeelu aspektach byłoby łatwiej gdybym była jedynaczką więc to pewnie też wpływa na moją wizję
Ishildur lubi tę wiadomość
-
Alina Malina wrote:A no widzicie do tego wiele z was ma rodzeństwo z dobrym kontaktem, u mnie wręcz przeciwnie. Nie mam kontaktu z jedynym rodzeństwem, nawet moi rodzice nie mają. Przedziwnie się życie układa ale nigdy nie byliśmy blisko, aktualnie to oddalił się już od wszystkich nawet od własnej mamy. Prawdę mówiąc w wieeeelu aspektach byłoby łatwiej gdybym była jedynaczką więc to pewnie też wpływa na moją wizję
Ja mam 3 siostry (jest nas dwie pary bliźniąt ) mamy że sobą na prawdę świetny kontakt, mąż ma 10 rodzeństwa. Nie ma kontaktu tylko z jedną siostra...
Ja myślałam że moja córka będzie jedynaczką, nawet już się pogodziłam z tą myślą o ja zaakceptowałam, ale w wieku 6 lat zaczęła pytać o rodzeństwo...decyzję podjęliśmy trochę dla niej 😊
tosiekk, MjakMarta, Ishildur lubią tę wiadomość
-
O kurczę ale fajnie, całe życie zastanawiałam się jak to byłoby mieć siostrę… do tego dwie pary bliźniaków ale superMała mi wrote:Ja mam 3 siostry (jest nas dwie pary bliźniąt ) mamy że sobą na prawdę świetny kontakt, mąż ma 10 rodzeństwa. Nie ma kontaktu tylko z jedną siostra...
Ja myślałam że moja córka będzie jedynaczką, nawet już się pogodziłam z tą myślą o ja zaakceptowałam, ale w wieku 6 lat zaczęła pytać o rodzeństwo...decyzję podjęliśmy trochę dla niej 😊
Ishildur lubi tę wiadomość
-
Alina Malina wrote:O kurczę ale fajnie, całe życie zastanawiałam się jak to byłoby mieć siostrę… do tego dwie pary bliźniaków ale super

Teraz jest fajnie, w dzieciństwie bardzo nas irytowało jak mama nas ubierała tak samo 😂 czasy nastoletnie to wieczne kłótnie, a teraz polegamy na sobie bardzo 😊
Ishildur lubi tę wiadomość
-
MjakMarta wrote:To u mnie BARDZO podobna sytuacja. Nie dość, że ta sama liczba zarodków to i mężowi się pozmieniało 😆 wcześniej rozmawialiśmy o dwójce dzieci. Ostatnio coraz częściej mówi, że mógłby mieć jedno dziecko. Ja zawsze w głowie miałam dwójkę, ale nie powiem ta cała niepłodność dała w kość. Z drugiej strony cieszę się, że mam rodzeństwo i tego samego chciałabym dla swego dziecka. Do tego cały czas siedzą mi w głowie nasze zarodki. Mąż ma do tego bardziej lajtowe podejście. Ja je traktuje jak moje dzieci. Nie potrafiłabym od tak se odpuścić jak wiem, że one są. Aż mnie dziwi, że mąż nie naciska sam, żeby spróbować później, że może bedzie syn. Zobaczymy co los nam przyniesie. Póki co skupiam się na tej ciąży ☺️
Faktycznie, i sytuacja podobna i przemyślenia mam takie same jak Ty😁 Na razie trzeba skupić się na tym, żeby tą ciążę bezpiecznie donosić, a potem… przyjdzie czas to będzie rada 😁
Mój mąż pochodzi z wielodzietnej rodziny (ma 6 rodzeństwa), ja przez 12 lat byłam jedynaczką, potem pojawiła się siostra. I ze swojej perspektywy- nie chciałabym, żeby moje dziecko było jedynakiem 😕 Z kolei wydaje mi się, że mężowi właśnie brakowało w dzieciństwie trochę ciszy, spokoju i nie rozumie tej samotności dziecka wśród dorosłych -
Mała mi wrote:Teraz jest fajnie, w dzieciństwie bardzo nas irytowało jak mama nas ubierała tak samo 😂 czasy nastoletnie to wieczne kłótnie, a teraz polegamy na sobie bardzo 😊
Wow, ale wyjątkowa sytuacja u Was 😁 mama miała pewnie niezły hardcore! A z ciekawości - jaka różnica wieku jest między Wami-parkami? 😁 -
Rok i 10 miesięcy, w dodatku od porodu młodszych sióstr rozeszła się z moim ojcem i wychowywała nas sama. Takze jest dla nas wzorem samotnej walczącej o dzieci matki 🥰tosiekk wrote:Wow, ale wyjątkowa sytuacja u Was 😁 mama miała pewnie niezły hardcore! A z ciekawości - jaka różnica wieku jest między Wami-parkami? 😁
Alina Malina, tosiekk, MjakMarta, Ishildur lubią tę wiadomość
-
Jako jedynaczka mogę zaświadczyć, że nie jest tak źle 🤪 chociaż ja mam kuzynostwo z którym zawsze byłam bardzo blisko (jestem z nich najstarsza), więc może nie jestem taką stereotypową jedynaczką, bo zawsze jakiś bobas się kręcił obok i chowaliśmy się razem 🤪34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
8+1 1,67 cm
10+1 3,27 cm
Felia - zdrowa 🩷
12+1 5,87 cm
12+6 prenatalne ✅
17+2 198g
19+2 295g
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Ale historia 🥹 Szacun dla Twojej mamy, 4 dzieci, do tego dwie pary bliźniaków. Wiadomo to dwa razy więcej poświęcenia z wychowaniem dwójki naraz i to podwójnie. I też pewnie dwa razy więcej miłości 🥰. Ciekawie macie 🙂 Ciekawa jestem jakby to było mieć więcej rodzeństwa. Do tego ta bliźniacza więź 😉. Jeżeli zachcesz nam zdradzić, jesteście bliźniakami jednojajowymi?Mała mi wrote:Rok i 10 miesięcy, w dodatku od porodu młodszych sióstr rozeszła się z moim ojcem i wychowywała nas sama. Takze jest dla nas wzorem samotnej walczącej o dzieci matki 🥰Starania od 2020
👱♀️ 32 🙋♂️ 36
3 IUI ❌
1 IVF VII'24 1x ❄️ 2BB ❌️
2 IVF IX'24 1x 3BC ❌️
3 IVF długi protokół XII'24, 3❄️ ❌️❌️❌️
4 IVF długi protokół XII'25, 5❄️
Wdrożone leczenie immuno ⬆️
01.04.2026 Transfer 4AA ✅️🍀
Beta hcg:
8 dpt 113;
10 dpt 315;
12 dpt 539;
15 dpt 1689;
7w5d ❤️
11w6d I USG prenatalne zdrowa dzidzia
18w6d zdrowa dziewczyna 🩷

Pierwsza beta, pierwsza ciąża... po 6 latach 🍀🤰 -
Clausix wrote:Jako jedynaczka mogę zaświadczyć, że nie jest tak źle 🤪 chociaż ja mam kuzynostwo z którym zawsze byłam bardzo blisko (jestem z nich najstarsza), więc może nie jestem taką stereotypową jedynaczką, bo zawsze jakiś bobas się kręcił obok i chowaliśmy się razem 🤪
Zawsze jako dziecko miałam "żal" czemu nie jestem jedynaczką... Marzyłam o swoim pokoju a nie pokoju z siostrami, o rzeczach tylko dla mnie, mamie tylko dla siebie... Znam wiele osób, które ma rodzeństwo i nie utrzymuje z nimi kontaktu, znam też wielu jedynaków którzy otoczeni są przyjaciółmi i żyje im się cudownie 😊








