❄️🤍 Zimowe cuda po IVF 🤍❄️ Będę mamą na przełomie✨️2026/2027✨️
-
WIADOMOŚĆ
-
Nie, po prostu dalej wiem, ze to nie koniec drogi. CiągleMała mi wrote:Tak to ja, czuje tak, bo zdarzy mi się komuś pochwalić i później mam jakieś problemy z ciążą. Ciągle się boje, jest to silniejsze ode mnie. Ale Ty jesteś 10 tygodni do przodu względem mnie. Czy coś się dzieje, że się stresujesz i nie potrafisz zacząć się cieszyć ?
trafiam na podpisy gdzie dziewczyna/y utraciły ciążę w 2-3 trymestrze, ciągle mnie coś stresuje. Dalej kontynuuje terapię, ale to mi chyba nigdy nie wyjdzie z głowy. Teraz zaczynam się stresować ruchami bo właśnie kiepsko je czuję. Miałam dwa usg w zeszłym tygodniu, oba ok, ale co jeśli coś ktoś przeoczył? Nie wiem po prostu czy ten stres się kiedyś skończy. -
Tak te posty są straszne, też staram się je omijać ale czasem coś przeczytam 😔 to też potęguje mój lęk... Wczoraj na wizycie pan doktor powiedział mi, że robimy wszystko co trzeba. Jeśli ciąża się poroni to nie jest moja wina... Pomysl że maluchy w Twoim tygodniu już ratują, w moim jeszcze nie 😔 ze swoim lekarzem byłam szczera, wie że bardzo się boje..wie że to moja ostatnia ciąża i więcej w ciąży nie będę. Dlatego jak tylko napisze wiadomość to mi odpisuje. Teraz sam przychorowal (problemy z sercem), ale z wczorajszym plamieniem potrafił mnie uspokoić SMS.ami.Alina Malina wrote:Nie, po prostu dalej wiem, ze to nie koniec drogi. Ciągle
trafiam na podpisy gdzie dziewczyna/y utraciły ciążę w 2-3 trymestrze, ciągle mnie coś stresuje. Dalej kontynuuje terapię, ale to mi chyba nigdy nie wyjdzie z głowy. Teraz zaczynam się stresować ruchami bo właśnie kiepsko je czuję. Miałam dwa usg w zeszłym tygodniu, oba ok, ale co jeśli coś ktoś przeoczył? Nie wiem po prostu czy ten stres się kiedyś skończy. -
Mała mi wrote:Tak te posty są straszne, też staram się je omijać ale czasem coś przeczytam 😔 to też potęguje mój lęk... Wczoraj na wizycie pan doktor powiedział mi, że robimy wszystko co trzeba. Jeśli ciąża się poroni to nie jest moja wina... Pomysl że maluchy w Twoim tygodniu już ratują, w moim jeszcze nie 😔 ze swoim lekarzem byłam szczera, wie że bardzo się boje..wie że to moja ostatnia ciąża i więcej w ciąży nie będę. Dlatego jak tylko napisze wiadomość to mi odpisuje. Teraz sam przychorowal (problemy z sercem), ale z wczorajszym plamieniem potrafił mnie uspokoić SMS.ami.
Niby tak… ale tak miałam nadzieję, że w końcu się uspokoję. Tymczasem wcale nie jest lżej z czasem. Dostaje dosłownie paniki jak czasem coś przeczytam i znikam z forum na tygodnie… -
Mnie tak forum nie przytłacza jak Facebook, Instagram. Tam to jest pełno złych historii. Staram się omijać, ale czasem coś tam czytam na temat a w komentarzach źle historię. Musimy wierzyć w nasze maluszki, w to że będzie dobrze 😊Alina Malina wrote:Niby tak… ale tak miałam nadzieję, że w końcu się uspokoję. Tymczasem wcale nie jest lżej z czasem. Dostaje dosłownie paniki jak czasem coś przeczytam i znikam z forum na tygodnie…
-
Mała mi wrote:Mnie tak forum nie przytłacza jak Facebook, Instagram. Tam to jest pełno złych historii. Staram się omijać, ale czasem coś tam czytam na temat a w komentarzach źle historię. Musimy wierzyć w nasze maluszki, w to że będzie dobrze 😊
O tak to u mnie też TikTok, pełno jest takich historii tam… też się staram omijać, psycholożka wręcz kazała mi wyznaczyć w końcu jakąś datę i zrobić coś dla dziecka. To umówiliśmy projekt pokoju. I w zasadzie tyle. Muszę w to wierzyć ale ja tka zazdroszczę tym które się cieszą ciążą i to dla nich przyjemny czas. Ja ciągle myślałam że mi przejdzie jak zobaczę pozytywny test. Ale nie. Dopiero jak beta rosła. A potem jak serduszko. A potem jak przyrost był dobry. Potem prenatalne usg. Potem NIPT musiał wyjść dobry… potem połówkowe i tak ciągle coś, ciągle na coś czekam i do czegoś odliczam czasWiadomość wyedytowana przez autora: 11 sierpnia, 21:58
-
Bardzo współczuję dziewczyny bo brzmi trochę jak taka spirala lękowa.Mała mi jesteś świeżo po licznych przejściach i wcale mnie nie dziwi, że ciężko znaleźć radość w aktualnego stanu.
Alina dobrze, że korzystasz z pomocy psychologa. Przepraszam jeśli się wtrącam ale nie czujesz albo nie było sugestii, że może to czas na farmakoterapię? Jeśli to tak utrudnia ci funkcjonowanie to trzeba coś z tym zrobić. Dla twojego dobra teraz ale i po porodzie, bo jak wjedzie dodatkowy zjazd hormonalny to może być dużo gorzej.
Sama jestem po leczeniu depresji i zaburzeń lękowych uogólnionych. Pomogła terapia i leki, i nie jest tak, że teraz z lekka głowa podchodzę do ciąży, są obawy, ale mam wrażenie, że trochę nauczyłam się kompensacji i racjonalizacji tych lęków.
Alina Malina lubi tę wiadomość
👩 '96
PMOS, AMH 09.2024 10,8 -> 02.2026 6,9
profile ANA + ‼️cross 19,8% allo 30%
kariotypy ✅ mutacja MTHFR homozygotyczna
kir Bx obecny tylko 2DS1
histeroskopia ✅ CD138 5/10❔antybiotyki
🧑 '96
astenoteratozoospermia
starania od 09.2023
2024/2025 cykle stymulowane ❌3 x IUI ❌
09.2025 I IVF - 4 ❄️❄️❄️❄️
I-III FET - beta <0,1
20.04. IV FET ✨🤞🏻🍀(+metypred, accofil)
8dpt - 155 10dpt - 364 12dpt- 825 16dpt- 4039
21dpt- 19 104🥹 24dpt (6+1)CRL 0,46cm i 💓
8+0 CRL 1,67cm FHR 160bpm 11+4 5,2cm
felia test 🩵 I prenatalne 7,5cm
15+4 165g bobasa 19+4 337g

-
merci wrote:Bardzo współczuję dziewczyny bo brzmi trochę jak taka spirala lękowa.Mała mi jesteś świeżo po licznych przejściach i wcale mnie nie dziwi, że ciężko znaleźć radość w aktualnego stanu.
Alina dobrze, że korzystasz z pomocy psychologa. Przepraszam jeśli się wtrącam ale nie czujesz albo nie było sugestii, że może to czas na farmakoterapię? Jeśli to tak utrudnia ci funkcjonowanie to trzeba coś z tym zrobić. Dla twojego dobra teraz ale i po porodzie, bo jak wjedzie dodatkowy zjazd hormonalny to może być dużo gorzej.
Sama jestem po leczeniu depresji i zaburzeń lękowych uogólnionych. Pomogła terapia i leki, i nie jest tak, że teraz z lekka głowa podchodzę do ciąży, są obawy, ale mam wrażenie, że trochę nauczyłam się kompensacji i racjonalizacji tych lęków.
Prawdę mówiąc zastanawiam się nad tym mocno, po porodzie to nawet nie mam wątpliwości że będę musiała wrócić bo ja znam siebie, ja nie jestem w stanie wyczilowac na pięć minut, tak mnie to wszystko przetyralo. Ja sobie codziennie racjonalizuje. Ze statystycznie sa takie same szanse ze spadnę ze schodów albo że skręcę kostkę na jednym z trzech spacerów z psem a jednak mnie to nie martwi, nie przestanę korzystać ze schodów. Wyznaczyłam sobie cele żeby się aktywizować, jedziemy za dwa tygodnie po wyprawkę kosmetyczną, w przyszłym tygodniu projekt pokoju, swoją drogą to nie tylko psycholożka mi to przyspieszyła ale moje samopoczucie :p tak mnie plecy w pracy bolą że obawiam się że im dalej w las tym będzie gorzej więc muszę korzystać póki jestem na chodzie. Staram się z tym walczyć ale ogólnie w mojej głowie powinnam już dawno temu być spokojna, po połówkowych, no a nie jestem 😑 -
Eh ale muszę się też wziąć w garść bo naprawdę to nic dobrego mi nie przynosi. W zasadzie nikomu nic dobrego to nie przynosi.
-
Cześć dziewczyny 🥰 dawno w sumie nie byłam aktywna, ale podczytywałam Was. Wakacje, sezon urlopowy i przez to mieliśmy odwiedziny 😄.
Lekarz powiedział, ze prawdopodobnie dziewczynka 😊😊😊 190g.
Kolejna 📅wizyta, to prenatalne 3 września.
Ostatnio wspominalysie o współżyciu, u mnie lozysko jest blisko szyjki macicy i lekarz powiedział, że musimy powstrzymać się.
Alina Malina, merci, LKBennett, Mała mi, MamaWPlanach, Clausix, Fler lubią tę wiadomość
👩🏼🧔🏻♂️ 92. Starania od 2018r.
Amh 12.25 0.907
Niedoczynność tarczycy, hashimoto.
Kir AA, PAI-I homozygota 4g/4g, Ana1 1:80 typ ziarnisty
2023-2025:
4xIUI ❌ 1xFET CB, 2-6 FET ❌
01.2026 stymulacja, czekają ❄️❄️❄️❄️
Cross match 28,3% ➡️Immunosupresja
30.04 VII FET 4AA 🍀
Accofil+encorton+neoparin, cykl sztuczny
11dpt 321 13 dpt 823
6t2d zarodek z 💓
8t2d crl 17,2mm fhr 172 + krwiak
13t2d I prenatalne niskie ryzyka

-
Tak u mnie przez te przejścia. Były momenty, że zaczęłam wierzyć i cieszyć się z ciąży a później dostałam "splaskacza w twarz". Mam nadzieję, że wizyta w niedzielę mnie uspokoi i będę mogła po cichu znów się cieszyć. Dziś kolega męża do niego dzownil, gratulował a ja byłam zła że się pochwalił, bo co jak dużo osób będzie wiedziało a mi się nie uda ... Ale muszę myśleć pozytywnie, bo złe myśli przyciągają zle wydarzenia.merci wrote:Bardzo współczuję dziewczyny bo brzmi trochę jak taka spirala lękowa.Mała mi jesteś świeżo po licznych przejściach i wcale mnie nie dziwi, że ciężko znaleźć radość w aktualnego stanu.
Alina dobrze, że korzystasz z pomocy psychologa. Przepraszam jeśli się wtrącam ale nie czujesz albo nie było sugestii, że może to czas na farmakoterapię? Jeśli to tak utrudnia ci funkcjonowanie to trzeba coś z tym zrobić. Dla twojego dobra teraz ale i po porodzie, bo jak wjedzie dodatkowy zjazd hormonalny to może być dużo gorzej.
Sama jestem po leczeniu depresji i zaburzeń lękowych uogólnionych. Pomogła terapia i leki, i nie jest tak, że teraz z lekka głowa podchodzę do ciąży, są obawy, ale mam wrażenie, że trochę nauczyłam się kompensacji i racjonalizacji tych lęków. -
Ja Ci napisze, że chciałabym być już na takim etapie ciąży jak Ty. Byłabym spokojniejsza. Najważniejsze, że u Ciebie nic się nie dzieje niepokojącego. Ja nadal drze jak widzę plamienie, lub gdy infekcja daje o sobie znać.Alina Malina wrote:O tak to u mnie też TikTok, pełno jest takich historii tam… też się staram omijać, psycholożka wręcz kazała mi wyznaczyć w końcu jakąś datę i zrobić coś dla dziecka. To umówiliśmy projekt pokoju. I w zasadzie tyle. Muszę w to wierzyć ale ja tka zazdroszczę tym które się cieszą ciążą i to dla nich przyjemny czas. Ja ciągle myślałam że mi przejdzie jak zobaczę pozytywny test. Ale nie. Dopiero jak beta rosła. A potem jak serduszko. A potem jak przyrost był dobry. Potem prenatalne usg. Potem NIPT musiał wyjść dobry… potem połówkowe i tak ciągle coś, ciągle na coś czekam i do czegoś odliczam czas
Alina Malina lubi tę wiadomość
-
Nadziejka92 wrote:Cześć dziewczyny 🥰 dawno w sumie nie byłam aktywna, ale podczytywałam Was. Wakacje, sezon urlopowy i przez to mieliśmy odwiedziny 😄.
Lekarz powiedział, ze prawdopodobnie dziewczynka 😊😊😊 190g.
Kolejna 📅wizyta, to prenatalne 3 września.
Ostatnio wspominalysie o współżyciu, u mnie lozysko jest blisko szyjki macicy i lekarz powiedział, że musimy powstrzymać się.
Też mamy zakaz zbliżeń i też przez niskie łożysko. Więc zazdroszczę koleżankom, które nie mają tego problemu 🫣😅 -
Mała mi wrote:Tak u mnie przez te przejścia. Były momenty, że zaczęłam wierzyć i cieszyć się z ciąży a później dostałam "splaskacza w twarz". Mam nadzieję, że wizyta w niedzielę mnie uspokoi i będę mogła po cichu znów się cieszyć. Dziś kolega męża do niego dzownil, gratulował a ja byłam zła że się pochwalił, bo co jak dużo osób będzie wiedziało a mi się nie uda ... Ale muszę myśleć pozytywnie, bo złe myśli przyciągają zle wydarzenia.
Ja dostałam od koleżanki prezent - piękne ubranko właśnie jakoś w okolicy 15-16 tygodnia, oj jaka ja zła byłam… sama jeszcze nic nie kupiłam, i taka niezadowolona byłam, bo właśnie mam to samo co Ty, z tyłu głowy takie myśli. U mnie pierwsze tygodnie też były traumatyczne, dlatego się przykleiłam do was bo prawie cały pierwszy trymestr się nie udzielałam na żadnym wątku, na pewno nie ciążowym. Ale tak jak mówisz, trzeba myśleć pozytywnie. Tyle osób myśli pozytywnie i żyją i mają się dobrze. Powinnam doceniać każdy dzień i się cieszyć z każdej chwili życia jaka jest mi dana ☀️ -
Mała mi wrote:Ja Ci napisze, że chciałabym być już na takim etapie ciąży jak Ty. Byłabym spokojniejsza. Najważniejsze, że u Ciebie nic się nie dzieje niepokojącego. Ja nadal drze jak widzę plamienie, lub gdy infekcja daje o sobie znać.
Rozumiem Cię doskonale bo pamiętam jeszcze mnie z niedawna tzn z poprzedniego etapu ciąży, także rozumiem (teraz jak jestem po połówce ciąży to nie mogę się doczekać kolejnego etapu i tak w kółko). Nie dziwię się że się stresujesz z powodu plamien, u mnie były ma szczęście tylko dwukrotnie i za każdym razem mnie stresowała wizyta w toalecie przez kilka kolejnych dni. Tule Cię
ten stres jest naprawdę straszny eh.
Mała mi lubi tę wiadomość
-
Mała mi wrote:Popatrz nie dość że siostry transferowe, to jeszcze obie będziemy miały chłopców, plamienia nam nie odpuszczają.. normalnie to samo co u mnie. Przyspieszam wizytę na tą niedzielę, bo wkoncu chce usłyszeć od mojego lekarza że mam się nie martwic. W szpitalu mnie nastraszyli, nakazali leżeć. A jak Ty funkcjonujesz ?
Dokładnie, u nas kopiuj wklej podobna sytuacja.
Póki co nie stresowałam się i przyjęłam z pokorą, że jest to plamienie, bo lekarz powiedział, że po krwawieniu będzie się wszystko oczyszczać, ale jak przeczytałam Twoją historię, to zaczęło mnie to niepokoić, bo trwa to już 2 tyg. Podobno mam nisko kosmówkę i łożysko. Dwóch lekarzy nie mówiło mi o leżeniu, więc może za bardzo normalnie funkcjonuję i za dużo mam ruchu. Może powinnam odpoczywać. Postanowiłam więc jutro dostać się do mojej poradni na NFZ, bo mój lekarz prowadzący, do którego chodzę prywatnie jest na urlopie.
Rozumiem Ciebie i inne dziewczyny, że dużo kosztuje nas to stresu.11.2021 - starania naturalne
09.2022 - 1. ciąża 💔 8t 6d
05.2023 - 2. ciąża 💔 9t 2d
11.2023 - 3. cb 💔 4t 4d
✅genetyka: kariotypy, CFTR, mutacja w genie protrombiny, zespół antyfosfolipidowy, hormony
✅AMH - 2,65
✅nasienie + fragmentacja DNA,HLA-C męski C1/C1
✅allo MLR - 44,7%, NK 12%, cytokiny
❌cross match - 29%
❌KIR AA (HLA-C - C1/C2)
1️⃣ IVF
• 08.2024 -11x🥚
• 2x ❄️ 5.2.2 -1 zdrowy ❄️ pgt-a
16.11 transfer ❄️❌
2️⃣ IVF
• 01.2025 -12x🥚
• 2x❄️❄️ - pgt-a ❌❌
3️⃣ IVF
• 05.2025 -9x🥚- 1x❄️ - pgt-a ❌
4️⃣ IVF
• 06.2025 -7x🥚- 0x❄️
5️⃣ IVF
• 4.2026 - 6x❄️ (3 pgt-a i 2❄️❄️ zdrowe)
•18.05 transfer 5.1.1
Beta: 5 dpt - 22, 7 dpt - 112, 10 dpt - 470

-
Clausix super, ze prenatalne wyszly dobre❤️
Nadziejka92 gratuluje dziewczynki ❤️
Nadziejka92, Ishildur, Clausix lubią tę wiadomość
👩🦰 84' 🧔🏻82' ✅
Prawy jajowód niedrożny, niedoczynność tarczycy IO, trombofilia, AMH 6,2 Kariotypy ok
2020 - starania naturalne - stymulacja owulacji
04.2023 - ciąża 💔 10tc - trisomia 18, z.łyżeczkowania
12.2023 - ciąża 💔 5tc - zabieg łyżeczkowania
08.2024 - 1 stymulacja, 04.09.24 - punkcja - pobrane 22 🥚➡️❄️❄️ 02.10.24 - FET ❄️12.10.24 ➡️beta <0,2 04.11.24 - FET ❄️ ➡️8dpt beta 17,4, 10dpt beta 8,6
23.11.24 - 2 stymulacja, 06.12 24 - punkcja - pobrane 10 🥚➡️❄️❄️ 08.01.25 - FET ❄️➡️17.01.25 - 9dpt beta 0
22.04.25 - FET❄️➡️10dpt beta 54, 13dpt beta 316, 15dpt beta 948, 17dpt beta 1887, 20dpt beta 3809, 24dpt beta 7500, 27dpt beta 9300 ➡️06.25 poronienie chybione 💔
12.08.25 - 3 stymulacja, 23.08 punkcja ➡️❄️PGTA ➡️0
10.2025 decyzja o AZ ➡️8.06.2026 FET❄️➡️8dpt beta 15, 10dpt 32, 12dpt 129, 14dpt 242, 16dpt 518, 19dpt 1459 -
Chciałabym coś mądrego doradzić ale daleko wykracza to poza moje kompetencje 🫂 a i na pewno nie ma jednego łatwego rozwiązania. Doskonale pamiętam ten strach z jakim jechaliśmy do szpitala jak krwawiłam ale w jakiś sposób udało mi się, żeby nie zdominował on już dalszych etapów.
Nie jesteście same, i czasem faktycznie trzeba też te lęki uzewnętrznić chociaż po to żeby właśnie nie wpędzać się w spiralę własnych myśli i niech ktoś inny powie, że „ok to normalne ale spójrz na pozytyw”. Mam tylko nadzieję, że stopniowo gdzieś odnajdziecie ten spokój i pojawi się coraz więcej radosnego oczekiwania 🌸
Alina Malina, Mała mi, Lwica_Lewka lubią tę wiadomość
👩 '96
PMOS, AMH 09.2024 10,8 -> 02.2026 6,9
profile ANA + ‼️cross 19,8% allo 30%
kariotypy ✅ mutacja MTHFR homozygotyczna
kir Bx obecny tylko 2DS1
histeroskopia ✅ CD138 5/10❔antybiotyki
🧑 '96
astenoteratozoospermia
starania od 09.2023
2024/2025 cykle stymulowane ❌3 x IUI ❌
09.2025 I IVF - 4 ❄️❄️❄️❄️
I-III FET - beta <0,1
20.04. IV FET ✨🤞🏻🍀(+metypred, accofil)
8dpt - 155 10dpt - 364 12dpt- 825 16dpt- 4039
21dpt- 19 104🥹 24dpt (6+1)CRL 0,46cm i 💓
8+0 CRL 1,67cm FHR 160bpm 11+4 5,2cm
felia test 🩵 I prenatalne 7,5cm
15+4 165g bobasa 19+4 337g

-
Ja leżę, tzn podgrzeje obiad który zrobił mąż, skorzystam z toalety, wezmę prysznic, wejdę po schodach do sypialni. To są moje jedyne aktywności do niedzieli. Do wizyty planuje się oszczędzać, może to pomoże i będzie lepiej. Zauważyłam że już nie plamie mocno tylko sporadycznie, ale biorę też fluomizin na infekcje. Bardzo pomaga mi mąż i córeczka. Ona jest taka dzielna, miały być wakacje za granicą, a opiekuje się mamusia i nigdzie nie wylatujemy... Za rok sobie odbijemy 😊Lwica_Lewka wrote:Dokładnie, u nas kopiuj wklej podobna sytuacja.
Póki co nie stresowałam się i przyjęłam z pokorą, że jest to plamienie, bo lekarz powiedział, że po krwawieniu będzie się wszystko oczyszczać, ale jak przeczytałam Twoją historię, to zaczęło mnie to niepokoić, bo trwa to już 2 tyg. Podobno mam nisko kosmówkę i łożysko. Dwóch lekarzy nie mówiło mi o leżeniu, więc może za bardzo normalnie funkcjonuję i za dużo mam ruchu. Może powinnam odpoczywać. Postanowiłam więc jutro dostać się do mojej poradni na NFZ, bo mój lekarz prowadzący, do którego chodzę prywatnie jest na urlopie.
Rozumiem Ciebie i inne dziewczyny, że dużo kosztuje nas to stresu.
Lwica_Lewka lubi tę wiadomość
-
Też walcze z tym, żeby stres nie zdominował dalszych etapów. Wierzę i bardzo chce, aby niedzielna wizyta mnie uspokoiła.merci wrote:Chciałabym coś mądrego doradzić ale daleko wykracza to poza moje kompetencje 🫂 a i na pewno nie ma jednego łatwego rozwiązania. Doskonale pamiętam ten strach z jakim jechaliśmy do szpitala jak krwawiłam ale w jakiś sposób udało mi się, żeby nie zdominował on już dalszych etapów.
Nie jesteście same, i czasem faktycznie trzeba też te lęki uzewnętrznić chociaż po to żeby właśnie nie wpędzać się w spiralę własnych myśli i niech ktoś inny powie, że „ok to normalne ale spójrz na pozytyw”. Mam tylko nadzieję, że stopniowo gdzieś odnajdziecie ten spokój i pojawi się coraz więcej radosnego oczekiwania 🌸



gratulacje


