CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
My też w domuRevolutionary wrote:My nigdzie nie jedziemy, jako ze aktualnie jesteśmy tylko z moim małym samochodem na stanie
a nie powiem, wyjechałabym gdzieś oj wyjechala... 😒
Udanej majówki dziewczyny! Niech bobasy nie dadzą za bardzo popalic 🤞👌
Jutro planujemy do botanika jechać, bo jeszcze tulipany są
-
Nineq, potwierdzam z tym carello nova, mała jakoś wysuwała się z tego siedziska. W końcu wzięliśmy bravo lite z ekspozycji, najwyżej kiedyś sprzedamy i wyjdziemy podobnie co z zakupem używki. Kciuki za sprzedaż mieszkania!
I spokojnej drogi dla wszystkich wyjeżdżających na majówkę. My tylko jutro śmigamy na jedną nockę do teściów, zrobimy grilla i pokorzystamy z pięknej pogody.
-
My też nigdzie daleko nie jedziemy, bo chcielibyśmy machnąć jeszcze tą Sycylię zanim młody pojdzie do żłobka jeśli się uda (a jak nie to w październiku) i żeby nam się to jakoś finansowo spięło.
Jedyne co to jutro na chwilę do siostry męża, ale to 12 minut drogi a w sobotę w te Beskidy testować nasz plecak dalej i tam nam powinno wyjść z 1.5 godziny samochodem, więc nie jakoś dużo, liczymy, że młody dośpi w samochodzie, bo będziemy chcieli wstać koło 6.30 -
Uwaga bedzie strasznie.Cel95 wrote:Karola, z ciekawości jakie były 2 poprzednie razy? Po prostu niechęć, stres na myśl o tym wyjeździe?
Margaretka, a mówisz już rodzicom? Niech tam ktoś Ci pomoże konkretnie.
Pierwszy raz to byla wyprawa w Alpy. Ot zwykle przejście przez lodowiec i trochę wspinania z liną. W stylu Polskim czyli tanio i szybko (normalnie robiło sie to w 4 dni,my robiliśmy w dwa) Jako ,ze na poprzedniej miałam drobny wypadek ,to bałam sie jechać na tą. Tzn zaczęłam sie bać ze 2 dni przed. Nie pojechałam. Kumpel, z którym miałam być związana lina spadł i zginął,jego partnerka z liny była połamana.
Drugi raz to mieliśmy jechać na ślub na drugi koniec Polski. Corka miala z 16 lat i miała zostać sama w domu. Co jakiś czas czułam dziwny zapach spalonego kabla w korytarzu.
Dwa dni przed padło nam auto. Chcieliśmy pożyczyć od rodziny ale okazało sie ,ze im ich też padło. Chcieliśmy kupić bilety na pociąg ale wszystkie były wykupione. Powiedziałam do męża ,że sie boję jechać, bo coś nas usiłuje zatrzymać w domu. Czulam fizyczną siłę,która nas blokuje. Z wypożyczalni nie byliśmy w stanie wypożyczyć ,bo tych za normalne pieniądze brakło. Rano ,w dzień wyjazdu udało mi sie załapać na dwa bilety na pociąg. Normalnie dostałam maila itp. W pracy mnie tknęło, zeby sprawdzić a sie okazało,ze transakcja nie przeszła i miejsc juz nie było. No i wieczorem jak siedzieliśmy w domu zaczęło sie dymić i iskrzyć ze skrzynki z bezpiecznikami. Zaczęło sie to palić. Jakby córka została sama to by sie żywcem spaliła.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 kwietnia, 21:57
-
Tanashi wrote:Anabbit i jak reszta podróży?
Margaretka to oby udanego wypoczynku u rodziców
My ruszamy jutro rano, tak żeby na pierwszą drzemkę wyjechać, więc będzie speed od rana jak zawsze 🫠 Dawno nie jechaliśmy tak długo, więc trochę się boję tej podróży, ale oby pospal chociaż 40 minut 🫠
1,5h wrzasku, 55min snu, 45 min wrzasku 🙃🙃🙃🙃 -
Tanashi wrote:Karola masz Anioła Stróża na sterydach 😅
Anabbit 🫣 ja już słuchawki wygłuszające dla młodej spakowałam, nie ruszamy się bez nich z domu 🤣
Ja na chwilę włożyłam sobie airpodsy i puściłam rapsy na fulla żeby ją zagłuszyć xDDDD #patomatka -
Karola straszne, ale też bardzo ciekawe. A jak tym razem?
Ja nie mam takich historii, jedynie dzięki temu, że Mąż mnie poznał, rzucił pracę by sie przeprowadzić po jakims czasie. Kilka lat pracował na kopalni, mimo młodego wieku jako sztygar. Nie minęło dużo czasu po tej decyzji był dokładnie na jego rejonie wypadek, niestety tragiczny w skutkach.
Z takich przeczuć po 1 b.wczesnej stracie ciazy jakoś doczytałam sobie o krzepnięciu i potem zespole antyfosfolipidowym i poczułam, że coś mi mowi, że mam tę chorobę. A była taka lekarka (złożyło się to w czasie z diagnostycznym pobytem gdzie mi wykluczyli pcos w szpitalu), która dosłownie powiedziała, że przesadzam i po co wymyślam sobie drogie badania, że nic mi nie jest, nie mam tego pcos i w ogóle jest ok wszystko. Zrobiłam badania, wyszły tak wysoko, że część nie mieściła się w normach labu.23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Karola3xJ:D wrote:W ogole dzisiaj w d&m widziałam takie saszetki z kaszkami po 30 g. Kupiłam dwie na próbę. Wydają sie wygodne na wyjazd.
Właśnie ja ma tu ze sobą z helpy takie 35g jedna kakao a druga cynamon. Też będziemy testować (mam też sprawdzoną inną jako backup oczywiście) -
Udanej majówki, my jutro po 8 już w Warszawie będziemy 🤡ale tu się pogoda psuje, a w Polsce podobno ładny weekend.
Werzol to dobrze, że zrezygnowaliście. Elza i Smerfetka mają lite to są zadowolone, ja sl i też bardzo.
Dzięki dziewczyny, mam nadzieję, że tym razem facet się ogarnął i dojdzie do sprzedaży.
Karola to nie dziwię się, że nie jedziecie. Masakra. -
Udanej majówki wszystkim 😊
My też siedzimy w domu. Jutro niby mamy jechać na grilla do mojego ojca,ale stoi to pod znakiem zapytania- bo mój brat z tym pieprzonym kundlem prawdopodobmie będzie. A ja nie będe jednocześnie z nim i dzieckiem.
Wczoraj mi przyszły sukienki dla mnie i Bubci na sesje na dzień mamy. Stety niestety są z Shein- ale to tylko na chwilę na sesje i puszczam je dalej w obieg.
Uważam że całkiem ładny komplet mi z tego wyszedł 🤭
https://zapodaj.net/plik-lks0bA95Uc
xSmerfetkax, Elza1234 lubią tę wiadomość
-
My właśnie ruszamy, niestety straciliśmy już 20 minut bo musieliśmy się wrócić po chleb i masło z zamrażarki xD młody teraz zasnął, oby te 40 minut pospal, bo 2 h będziemy jechać (zakładając brak obsuw i postoju, ale jak będzie płakał to pewnie jeden trzeba będzie zrobić).
Truuskaawka lubi tę wiadomość












