Grudzień 2026 🩷💙
-
WIADOMOŚĆ
-
Niestety ale domowego L4 jeszcze nie praktykują a powinni 😂Akacjowa_ wrote:Ja się witam z oficjalnie pierwszego dnia na l4 ☺️ odstawiłam syna do żłoba i ogarnięte już zakupy, pranie, odkurzanie i sprzątanie kuchni 😅 tak czułam, że to będzie wyglądało 🤪
Po wizycie wszystko dobrze, dr uspokajał, żeby nie panikować z tą masą bobasa, idzie górnym centylem, ale będziemy obserwować. Jakby co bliżej porodu będziemy reagować z cc ☺️ na wczoraj mamy 600g bobaska 🧡
Noo to spory maluszek Super ❤️ -
Wiadomo, ale mąż się śmiał, że się bardziej narobie niż w pracy i fizycznie to napewno, bo jednak w pracy tylko siedzę 🤪Angela1108 wrote:Niestety ale domowego L4 jeszcze nie praktykują a powinni 😂
Noo to spory maluszek Super ❤️
-
Rozumiem doskonale ja nieraz jak zrobie sobie wolne rano zeby "odpocząć " to mam takie po co mi to było moglam jechac do pracy 😂Akacjowa_ wrote:Wiadomo, ale mąż się śmiał, że się bardziej narobie niż w pracy i fizycznie to napewno, bo jednak w pracy tylko siedzę 🤪
-
Dzisiaj mialam z synem do fryzjera a ze to 30 min drogi to tam i spowrotem godzina drogi w aucie ja nie używam klimy bo zaraz mi węzły chłonne wywala do tego obiecałam zabawkę jak nie bedzie awantury u fryzjera i wróciłam do domu no i juz padam dosłownie padam
-
Angela1108 wrote:Dzisiaj mialam z synem do fryzjera a ze to 30 min drogi to tam i spowrotem godzina drogi w aucie ja nie używam klimy bo zaraz mi węzły chłonne wywala do tego obiecałam zabawkę jak nie bedzie awantury u fryzjera i wróciłam do domu no i juz padam dosłownie padam
Wolne już dzisiaj? Czy później do pracy?
My póki co siedzimy w chłodnym domku,na sama myśl o wyjściu na dwór mi słabo 🥵2020 💙
2023 💙
Grudzień 2026 💗 -
Nie od 17stej mam 2 klientki jeszcze ta ostatnia taka nawiedzona nie bedzie ani łatwo ani szybko ostatnio z wzornikami kolorów na chodnik przed salon wychodziła sprawdzać jak w słońcu wyglądają jak w cieniu a jak w pomieszczeniu tego sie nie da opisaćLunaaa12 wrote:Wolne już dzisiaj? Czy później do pracy?
My póki co siedzimy w chłodnym domku,na sama myśl o wyjściu na dwór mi słabo 🥵 -
Bardzo przepraszam, ale poszły mi nerwy więc się pióro rozlało. 😅
U mnie w czwartek była wizyta, mała 547g. Nie wiem czy to przez kończenie remontu, sama się wykańczam czy to przez ciążę, ale śpię prawie non stop, sil zero, humor zero, boje się trochę jakiegoś zalążka depresji (nigdy nie miałam), może to przeciążenie remontem + ciąża, nawet pierwszy raz w życiu poszłam na L4 na kilka dni, ponieważ praca niewymagajaca bo zdalna, ale natłok spraw na już i zmian, które doprowadzają do szaleństwa niestety mnie przeroslo. Szefowa w szoku, jak firma sobie poradzi, coś pisała w ciągu dnia, prosiła żebym była dostępna jutro chociaż przelewy zrobić. Ja jej się wnet rozpłakałam prze telefon, że nie jestem w stanie i że jestem na L4. Brak organizacji, dostępność od 5h rano do 23h 7/7 bo trzeba przelewy zrobić czy inne rzeczy po 7 latach mnie wykończyło. Prosiłam o urlop na ślub, 2 dni (średnio rocznie biorę może 5dni całych dni wolnych co jeszcze graniczy z cudem), to mi powiedziała że ok ale muszę być dostępna jak trzeba będzie przelewy zrobić. I zrobiłam, w dzień ślubu, o 5h rano mnie obudziła żeby zrobić.... W dzień ślubu, w 13tyg ciąży, spalam 4h bo mnie obudziła o 5h... I jak tu odpocząć, zregenerować się, jak weekendy wyglądają prawie tak samo. Jestem u lekarza (zglosilam) to mi wypisuje że wie że jestem niedostępna ale trzeba zrobić przelewy 😅🤣🤣🤣 no cóż jeśli jestem niedostępna to nie siedzę na telefonie. Więc mnie baba wykończyła, a sama też się dałam, bo sobie pozwoliłam na coraz to dodatkowe rzeczy, coraz to wcześniejsze pobudki, coraz to późniejsze nagle sprawy typu 22h coś zrobić, czy w niedostępność coś szybko zrobić. Więc moja wina, moja bardzo wielka wina. Czułam, że kiedyś będę tego żałować i się zacznie wypalenie zawodowe, ale nie myślałam że to będzie pod koniec remontu i w ciąży 😅 no cóż tyle u mnie, dlatego tak ciężko jest mi być tutaj aktywna bo jak mogę to telefon odkładam, żeby nie zwariować.
U mnie kolejna wizyta pod koniec sierpnia, mała nie chciała się z profilu pokazać więc będziemy próbować tym razem. Kopniaki są coraz częstsze, codziennie. Tatuś też już kilka razy poczuł kopniaczki 😍😍Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 00:37
-
Doriibzh zablokuj szefową 😂 a tak poważnie to przepraszam ale jakaś nie normalna ona jest bo z drugiej strony jesteś na L4 i co przelewy czyli to czym sie zajmujesz wychodzi z pod twojej ręki i co np. Zus nie będzie tego widział wrazie kontroli? A co najważniejsze jestes na zwolnieniu potrzebujesz odpocząć.
Wiesz co ci powiem ja wiem ze praca jest ważna czasami bardzo się jej poświęcamy ale dla nich jesteśmy tylko pracownikami i pomnika nam nie postawia. Pracowałam w sklepie z bio żywnością wyciągnęłam ten sklep na posta robiłam promocje zostawałam dłużej chodzilam chora do pracy i co mi szefową powiedziała jak zaszłam w ciaze z synem ? Ze ja juz do pracy nie wrócę bo male dziecko to bole brzuszka itp. W ciąży na L4 tez jeździłam tam uczyć nowe dziewczyny i takie dostałam podziękowanie. Dlatego wiem od tamtej pory ze nie warto dla nich sie liczymy jak maja z nas korzyść. Mysl o sobie o maluszku teraz ❤️ a szefową niech spada robic przelewy i czasu nie marnuje ❤️ -
Doriibzh wrote:Bardzo przepraszam, ale poszły mi nerwy więc się pióro rozlało. 😅
U mnie w czwartek była wizyta, mała 547g. Nie wiem czy to przez kończenie remontu, sama się wykańczam czy to przez ciążę, ale śpię prawie non stop, sil zero, humor zero, boje się trochę jakiegoś zalążka depresji (nigdy nie miałam), może to przeciążenie remontem + ciąża, nawet pierwszy raz w życiu poszłam na L4 na kilka dni, ponieważ praca niewymagajaca bo zdalna, ale natłok spraw na już i zmian, które doprowadzają do szaleństwa niestety mnie przeroslo. Szefowa w szoku, jak firma sobie poradzi, coś pisała w ciągu dnia, prosiła żebym była dostępna jutro chociaż przelewy zrobić. Ja jej się wnet rozpłakałam prze telefon, że nie jestem w stanie i że jestem na L4. Brak organizacji, dostępność od 5h rano do 23h 7/7 bo trzeba przelewy zrobić czy inne rzeczy po 7 latach mnie wykończyło. Prosiłam o urlop na ślub, 2 dni (średnio rocznie biorę może 5dni całych dni wolnych co jeszcze graniczy z cudem), to mi powiedziała że ok ale muszę być dostępna jak trzeba będzie przelewy zrobić. I zrobiłam, w dzień ślubu, o 5h rano mnie obudziła żeby zrobić.... W dzień ślubu, w 13tyg ciąży, spalam 4h bo mnie obudziła o 5h... I jak tu odpocząć, zregenerować się, jak weekendy wyglądają prawie tak samo. Jestem u lekarza (zglosilam) to mi wypisuje że wie że jestem niedostępna ale trzeba zrobić przelewy 😅🤣🤣🤣 no cóż jeśli jestem niedostępna to nie siedzę na telefonie. Więc mnie baba wykończyła, a sama też się dałam, bo sobie pozwoliłam na coraz to dodatkowe rzeczy, coraz to wcześniejsze pobudki, coraz to późniejsze nagle sprawy typu 22h coś zrobić, czy w niedostępność coś szybko zrobić. Więc moja wina, moja bardzo wielka wina. Czułam, że kiedyś będę tego żałować i się zacznie wypalenie zawodowe, ale nie myślałam że to będzie pod koniec remontu i w ciąży 😅 no cóż tyle u mnie, dlatego tak ciężko jest mi być tutaj aktywna bo jak mogę to telefon odkładam, żeby nie zwariować.
U mnie kolejna wizyta pod koniec sierpnia, mała nie chciała się z profilu pokazać więc będziemy próbować tym razem. Kopniaki są coraz częstsze, codziennie. Tatuś też już kilka razy poczuł kopniaczki 😍😍
Nawet nie wiem jak to skomentować. Co trzeba mieć za tupet. No, ale tak jak piszesz przyzwyczaiłaś. Dobrze, że już się ocknęłaś i teraz trzeba całkowicie się odciąć. Na L4 dla pracodawcy formalnie NIE ISTNIEJESZ. Nie ta praca to inna, serio. Przy małym dziecku nie będziesz w stanie w taki sposób pracować.
U mnie też już kopniaki codziennie, czuć przez brzuch na ręce. 😊 zniknął też ucisk na pęcherz i ten dyskomfort przy chodzeniu więc jestem ciekawa czy się obróciła (ostatnio była już głowa w dół) czy to był taki moment rozciągania macicy. Z Synem też pamiętam to uczucie i też później minęło. -
Wiecie co nie podejrzewałam że będę tak wybredna co do ciuszków dla dziewczynki przy chłopakach to wyprawka naprawdę szła mi szybko a tu to mam jakieś dziwne a to mi się nie podoba a to za bardzo różowe a to za dużo na tym itd. Przeglądam ten Vinted i tak zamawiam po 6 szt a z chłopakami od jeden osoby potrafiłam zamówić 30 szt.
Zabawnie to wygląda -
Ja narazie daje w ulubione jeszcze nie zamawiam ale tez tak mam i co dziwne mam 0 parcie na różowe. Bardziej jakieś beże lub kwiatki ale różowe to tylko bardzo delikatne i malutko. Ostatnio dostałam prezent od klientki dla dziewczynek ale rozmiar 56 jakie śliczne 🥰blancaa12 wrote:Wiecie co nie podejrzewałam że będę tak wybredna co do ciuszków dla dziewczynki przy chłopakach to wyprawka naprawdę szła mi szybko a tu to mam jakieś dziwne a to mi się nie podoba a to za bardzo różowe a to za dużo na tym itd. Przeglądam ten Vinted i tak zamawiam po 6 szt a z chłopakami od jeden osoby potrafiłam zamówić 30 szt.
Zabawnie to wygląda -
Ja właśnie też takie bardziej beże róż delikatny kwiatki to żadne praktycznie. Mam jakieś sarenki jak założymy grupę gdzie łatwiej się dodaje zdjęcia to wam pokaże co tam mamAngela1108 wrote:Ja narazie daje w ulubione jeszcze nie zamawiam ale tez tak mam i co dziwne mam 0 parcie na różowe. Bardziej jakieś beże lub kwiatki ale różowe to tylko bardzo delikatne i malutko. Ostatnio dostałam prezent od klientki dla dziewczynek ale rozmiar 56 jakie śliczne 🥰
-
No tu jest troche zabawy z dodawaniem zdjęć.blancaa12 wrote:Ja właśnie też takie bardziej beże róż delikatny kwiatki to żadne praktycznie. Mam jakieś sarenki jak założymy grupę gdzie łatwiej się dodaje zdjęcia to wam pokaże co tam mam

A jak ogólnie idzie wam kompletowanie wyprawki?
Ja mam problem z tym rozmiarem i tak czekam do 11 az ten specjalista je obejrzy i zważy bo patrząc po wagach waszych maluszków to dziewczynki pewnie będą bardzo drobniutkie porównując wagi z połówkowych i mysle czy rozmiar 44 czy 50 -
Hej 💐
Ja póki co nic nie kupuje, jeszcze jest czas, czekam na ciuszki od szwagierki, przejrze co będzie pasować dla dziewczynki i ewentualnie wtedy dokupie.
A nie przepraszam zamówiłam komplet pajacyków różowych z Nexta 🤭
Fotelik kupimy pewnie wrzesień/październik a resztę dużych rzeczy mamy.
Doriibzh przyzwyczaiłaś to masz 🤷🏼♀️ teraz musisz się odciąć, nie odbierać telefonów, przecież musi sobie jakoś radzić. Z doświadczenia wiem że nikt Ci za takie poświęcenie na końcu nie podziękuję i nie warto się tak poświęcać to jest tylko praca. -
Doriibzh wrote:Bardzo przepraszam, ale poszły mi nerwy więc się pióro rozlało. 😅
U mnie w czwartek była wizyta, mała 547g. Nie wiem czy to przez kończenie remontu, sama się wykańczam czy to przez ciążę, ale śpię prawie non stop, sil zero, humor zero, boje się trochę jakiegoś zalążka depresji (nigdy nie miałam), może to przeciążenie remontem + ciąża, nawet pierwszy raz w życiu poszłam na L4 na kilka dni, ponieważ praca niewymagajaca bo zdalna, ale natłok spraw na już i zmian, które doprowadzają do szaleństwa niestety mnie przeroslo. Szefowa w szoku, jak firma sobie poradzi, coś pisała w ciągu dnia, prosiła żebym była dostępna jutro chociaż przelewy zrobić. Ja jej się wnet rozpłakałam prze telefon, że nie jestem w stanie i że jestem na L4. Brak organizacji, dostępność od 5h rano do 23h 7/7 bo trzeba przelewy zrobić czy inne rzeczy po 7 latach mnie wykończyło. Prosiłam o urlop na ślub, 2 dni (średnio rocznie biorę może 5dni całych dni wolnych co jeszcze graniczy z cudem), to mi powiedziała że ok ale muszę być dostępna jak trzeba będzie przelewy zrobić. I zrobiłam, w dzień ślubu, o 5h rano mnie obudziła żeby zrobić.... W dzień ślubu, w 13tyg ciąży, spalam 4h bo mnie obudziła o 5h... I jak tu odpocząć, zregenerować się, jak weekendy wyglądają prawie tak samo. Jestem u lekarza (zglosilam) to mi wypisuje że wie że jestem niedostępna ale trzeba zrobić przelewy 😅🤣🤣🤣 no cóż jeśli jestem niedostępna to nie siedzę na telefonie. Więc mnie baba wykończyła, a sama też się dałam, bo sobie pozwoliłam na coraz to dodatkowe rzeczy, coraz to wcześniejsze pobudki, coraz to późniejsze nagle sprawy typu 22h coś zrobić, czy w niedostępność coś szybko zrobić. Więc moja wina, moja bardzo wielka wina. Czułam, że kiedyś będę tego żałować i się zacznie wypalenie zawodowe, ale nie myślałam że to będzie pod koniec remontu i w ciąży 😅 no cóż tyle u mnie, dlatego tak ciężko jest mi być tutaj aktywna bo jak mogę to telefon odkładam, żeby nie zwariować.
U mnie kolejna wizyta pod koniec sierpnia, mała nie chciała się z profilu pokazać więc będziemy próbować tym razem. Kopniaki są coraz częstsze, codziennie. Tatuś też już kilka razy poczuł kopniaczki 😍😍
Ale zwolnienie lekarskie to zwolnienie lekarskie, to nie Twój problem, że trzeba zrobić przelewy. Pracodawca dba o swój interes i on sobie zastępstwo załatwi. Przestajesz odbierać i tyle. Najwyżej po powrocie do pracy nie będzie dla Ciebie miejsca. Pamiętaj też, że jak ZUS jakoś się zorientuje, że będąc na l4 wykonujesz obowiązki to się nie wytłumaczysz, że pracodawca prosił. Zabiorą prawo do zasiłku i uwierz mi, szefowa się wypnie. Dbaj o siebie i o maleństwo. -
Ja celniej w 56 ale więcej będę zamawiać 62-68Angela1108 wrote:No tu jest troche zabawy z dodawaniem zdjęć.
A jak ogólnie idzie wam kompletowanie wyprawki?
Ja mam problem z tym rozmiarem i tak czekam do 11 az ten specjalista je obejrzy i zważy bo patrząc po wagach waszych maluszków to dziewczynki pewnie będą bardzo drobniutkie porównując wagi z połówkowych i mysle czy rozmiar 44 czy 50 -








