🌷KWIETNIOWE MAMY 2026 🌸
-
WIADOMOŚĆ
-
Gratuluję udanych wizyt! Ale te bobasy teraz szybko rosną!
Wszystkim chorowitkom życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Ja też zaczęłam czuć się jakoś niewyraźne. Robię inhalacje i liczę, że mi przejdzie.
Dziewczyny, mam pytanie z tematów wyprawkowych. Zaczęłam zamawiać apteczne rzeczy w tym wyprawkę dla siebie do szpitala. Powiedzcie proszę jakie ilości są potrzebne tych wszystkich podpasek, podkładów, majtek siateczkowych? Może polecacie jakieś konkretne? Albo wiecie, że coś się totalnie nie sprawdza?
Zdaję sobie sprawę, że to kwestie indywidualne i zawsze można to dokupić, jednak nie chciałabym się stresować, że czegoś nie mam, zwłaszcza w tych pierwszych dniach. Mam listy wyprawkowe że szpitala, ale nie ma w nich określonych ilości. Jakie ilości pakowałyście do szpitala ww. artykułów? -
siesiepy wrote:Himalayan ja mam dwa rożki i jeden śpiworek na próbę. Nie wiem co nam się sprawdzi. Wstrzymałam się za to zupełnie z tymi tulikami.
krolik współczuję zgagi! nienawidzę! masz zgagę tylko jak młoda leży w taki pokraczny sposób?
U mnie, co zabawne, zimne mleko zgagę... wywołuje. Zwłaszcza wypite na noc. A niestety lubię. Super, że w końcu masz jasność co do ZUS i mimo tak długiego oczekiwania na całość sprawy, zakończyło się to pozytywnie i zobaczyłaś po tej biurokratycznej stronie człowieka.
Działaj bez wyrzutów sumienia z wyprawką, korzystaj!
Siesiepy tak, tylko wtedy 😅już w sumie przy kolejnej ciąży doszłam do wniosku, że idealnie jestem w stanie wyczuć jak ten mały gałgamon się układa przez dolegliwości 😆 także nie zdziwiła mnie dziś ta pozycja. Długo była główką do góry i męczyłam się ze zgagą, nagle kilka dni przerwy czkawka na spokojeniu łonowym i taka ulga. Jeszcze czasem mi tak uciśnię w przeponę, że prawie palpitacji serca dostaje 😆 takie dziwne uczucie w klatce, na szczęście to tylko córeczka 😅 ale znowu mi się poobracała inaczej, bo aktualnie to nawet w odbyt mnie napieprza 😆
A co do mleka to wypiłam już zdesperowana jak mnie paliło w gardle i nic nie pomagało, a chciałam już spać iść. Pomogło od razu 🙈 jakbym zjadła twaróg na kolację to bym chyba zionęła ogniem 😆
Wyprawki aptecznej jeszcze nie zrobiłam, ale taki najważniejsze rzeczy bez których sobie nie wyobrażam życia przy dzieciach to: Zielony linomag, Puder płynny HASCO, maść z witaminą A i alantan zielony. To zawsze musi znaleźć się w mojej domowej apteczce 😁Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia, 13:13
-
Współczuję wszystkim zgagi, ja odpukać nie wiem jak to jest mieć zgagę 🤭
A ja jeszcze chciałabym się odnieść do sudocremu,bo często polecacie, a na zajęciach z położną utkwiło mi w głowie to co powiedziała. Dla chłopców sudocrem super, ale w żadnym wypadku nie używamy przy dziewczynkach,ponieważ zawiera cynk,który może sklejać wargi sromowe
Uda się lubi tę wiadomość
-
Ja kupiłam tych majtek dużo, bo używałam ich przez niemal cały połóg. Zwykłe gatki zakładałam tylko na wyjścia z domu.Monimoniii wrote:Gratuluję udanych wizyt! Ale te bobasy teraz szybko rosną!
Wszystkim chorowitkom życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Ja też zaczęłam czuć się jakoś niewyraźne. Robię inhalacje i liczę, że mi przejdzie.
Dziewczyny, mam pytanie z tematów wyprawkowych. Zaczęłam zamawiać apteczne rzeczy w tym wyprawkę dla siebie do szpitala. Powiedzcie proszę jakie ilości są potrzebne tych wszystkich podpasek, podkładów, majtek siateczkowych? Może polecacie jakieś konkretne? Albo wiecie, że coś się totalnie nie sprawdza?
Zdaję sobie sprawę, że to kwestie indywidualne i zawsze można to dokupić, jednak nie chciałabym się stresować, że czegoś nie mam, zwłaszcza w tych pierwszych dniach. Mam listy wyprawkowe że szpitala, ale nie ma w nich określonych ilości. Jakie ilości pakowałyście do szpitala ww. artykułów?
Kupiłam te - na razie około 20 par (10 op, bo pakowane są po 2 pary). Mam też jakieś z canpola od szwagierki, ale te z horizona były najlepsze.. No i jak coś to one są tanie jak barszcz, więc zawsze można z allegro dokupić i na drugi dzień będą.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia, 13:34
Uda się, Monimoniii lubią tę wiadomość
2023
07. (39+3) Ninka! 💖
2024
12. cb 💔 poronienie samoistne
2025
28.07. 11 dpo bHcg 14,24 prog 32,7 ng/ml
30.07. bHcg 98,21 (⬆️ 600%) -194,30 (⬆️ 101%)
- 647,05 (⬆️120,6%)
11.08.(5+2) Jest 🫧 w macicy! GS 0,97 cm
21.08.(6+5) 0,52 cm💖
05.09.(8+6) 2,02 cm🧸
03.10.(12+6) 7,2 cm synka?🩵
07.10.(13+3) I prenatalne ✨ 8,3 cm🧸
30.10.(16+5) 198 g chłopaczka💙
28.11.(20+6) 434 g synusia🩵
01.12.(21+2) Połówkowe - 453 g zdrowego Michasia🐻
7-11.12. szpital
15.12.(23+2) kontrola, wszystko ok, 713 g
29.12.(25+2) 888 g🩵
2026
02.02.(30+2) 1643 g bączka💙
04.02.(30+4) USG III trym - zdrowy synek
22-25.02. szpital
02.03.(34+2) 2331 g
16.03.(36+2)🩺
18.03.(36+4) 🩺 kontrola nerek
30.03.(38+2)🩺
_
_ -
Świeżynka97 wrote:Współczuję wszystkim zgagi, ja odpukać nie wiem jak to jest mieć zgagę 🤭
A ja jeszcze chciałabym się odnieść do sudocremu,bo często polecacie, a na zajęciach z położną utkwiło mi w głowie to co powiedziała. Dla chłopców sudocrem super, ale w żadnym wypadku nie używamy przy dziewczynkach,ponieważ zawiera cynk,który może sklejać wargi sromowe
Sudocrem ogólnie ma kiepski skład. Wolę czystą pastę cynkową albo puder w płynie. Nigdy na miejsca intymne i stosowany dopiero jak pojawią się odparzenia w okolicy odbytu. Na wargi sromowe przy odparzeniach polecam wietrzenie i alantan zielony. Od początku stosowaliśmy tylko linomag zielony, dopiero jak coś się działo to inne preparaty. -
Zdrówka dziewczyny, jeszcze przetrwać luty i później infekcje już nie atakują tak bardzo 🙂
za 7 tygodni ciąża donoszona 😳
To ja też napisze moje hity- jestem duża minimalistka 🙂
- płatki kindi
-Pampersy huggies, pozniej większe rozmiary kupuje już z Lidla lupilu
- tormentile baby na zaczerwienienie pupy jest najlepszy
- derma żel do mycia, to dosłownie kropelkę do wody na początku
- derma maść do pośladków to też nie na każde przebranie
- majtki Canpol siateczkowe wielorazowe- po CC trzeba długo w takich majtkach chodzić 🙂
- nebulizator uważam że nie jest na początek potrzebny, ja użyłam raz a młody ma prawie 2 lata
- termometr bezdotykowy z funkcją mierzenia temperatury otoczenia, można zmierzyć wodę do kąpieli
- vivomix krople- probiotyk najlepszy na rynku lodówkowy
- Espumisan krople
- pedicetamol- mała ilość do podania bo wyższa ilość paracetamolu
- devicap witamina D3 lek
- termofor z pestek wiśni- miałam dosyć tani akuku czy Babyono i był super
Podkładów poporodowych takich grubych to już indywidualnie trzeba kupować bo po CC mniej intensywnie się krwawi ale podpaski tak czy siak później jeszcze długo trzeba nosić.
Mam tą mate z Nukido potwierdzam że jest super 🙂
Monimoniii lubi tę wiadomość
-
Majtek siateczkowych planuję kupić 6 sztuk. Poprzednio też tyle miałam, a prałam je sobie ręcznie. Co do podkładów poporodowych to też się zastanawiam nad ilością… Kupię minimum i najwyżej wyślę męża do apteki

Kobea, vivomix! Dzięki za przypomnienie o tym probiotyku! Chyba też się z góry zaopatrzę, a espumisan dokupię stacjonarnie w aptece, jeśli będzie potrzeba. Tormentile też nam się sprawdziło, muszę sprawdzić jak z datą ważności u nas (dokupiony był później, bo na początku córka nie miała odparzeń wcale a wcale, bezproblemowa pupka). -
Ja się trochę wkurzyłam bo lekarz mi chyba dobrze nie wytłumaczył odnośnie zastrzyku na konflikt 🫣na poprzedniej wizycie kazał mi zrobić przeciwciała krzywą i toxo , więc poszłam sobie 13 stycznia na te badania , 27 teraz miałam wizytę , wyszły ze przeciwciał brak to kazał się umówić na zastrzyk , dzwonię i Pani mówi że muszą być przeciwciała ale są ważna tydzień 🫣zastrzyk mam 4 lutego więc muszę jutro z rana lecieć na przeciwciała znowu … bo te z 13 stycznia już nie są ważne 🫣także w razie co mówię od razu jak któraś ma konflikt to przeciwciała ważne tylko tydzień 🫣ja tego nie wiedziałam …
Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia, 15:33
👩🏻 35 🧔🏻 37
👶2018
Starania o drugie👶
od: 04.23
❌️MTHFR_1298A- hetero
❌️PAI-1 4G hetero
❌️AMH- 0,711 > 0,758
✅️MUCHA- negatywna
✅️Białko wolne s 78,2%
✅️PPJ ANA 1 ujemne
✅️Komórki NK 9%
✅️Zespół antyfosfolipidowy-ujemny
✅️Trombofilia wrodzona-ujemne
✅️Kariotyp-prawidłowy XX XY
✅️Histeroskopia-CD-138-brak stanu zapalnego
08.23 poronienie puste jajo płodowe💔
07.24Aniołek 9+1(zatrzymany 6+3)💔
IN VITRO GAMETA
Punkcja7pobrano- 5 dojrzałych- mamy :
3.1.1❄️4.2.2❄️ zdrowe okruszki po PGT-A
FET I 27.06 4.2.2 10dpt beta 8,88cb💔
FET II 30.07.25 3.1.1 7dpt ⏸️ 10dpt -330🍀 12dpt- 678 🍀14dpt- 1506🍀26dpt- 27360🍀27dpt- 0,39cm kruszynki z
9.09- 1,92cm bobo 
8.10- prenatalne 6,5 cm kruszynki
25.11 228 gram słodkości
Niskie ryzyka, panorama -zdrowa dziewczynka

-
Hej mnie pochłonęło pranie wszystkich ciuchów co wziełam od szwagierki (dużo tego.) Piorę na razie w zwykłym proszku i muszę segregować rozmiarami bo są od urodzenia do 3-4 latek nawet i sporo jest chłopięcych które odkładam na bok i bedą może dla kolejnego dziecka. Co do śpiworku to się wstrzymuję bo dostałam dwa rożki i sporo cieplejszych pajacyków do spania więc możliwe że w nich będzie spała malutką i nic więcej nie będzie potrzebne.
Z wyprawką apteczną Was podczytuje i kompletuję koszyk ale nic jeszcze nie zamówiłam. Dostałam od siostry też laktator z Medela i butelkę do karmienia ale czy się sprawdzi to zobaczę po porodzie, najwyżej będe kupować inny.starania od 2013 roku
04.2021 💔poronienie samoistne
2025 pierwsze ivf
26.05.25 punkcja
29.07.25 pierwszy transfer
09.08.25 beta 169
12.08.25 beta 611
21.08.25 pierwsze USG i💖
08.09.25 CRL 1.95 cm
15.09.25 CRL3.03 cm i 💖177/min
07.10.25 Badania prenatalne
07.11.25 202g dziewczynki
01.12.25 Badania połówkowe

-
Woow, dużo miałam do nadrobienia

Nie uda mi się wszystkim odpowiedzieć, ale gratuluję wszystkim udanych wizyt, a chorowitkom życzę dużo zdrówka!
Uda się odnośnie szpitala i braku szacunku do ciąży współlokatorki... Do dziś pamiętam jak w moim rodzinnym mieście pod sklepem stała moja rówieśniczka w zaawansowanej ciąży paląca papierosa... Masakra. Jak silny może być nałóg, że nie jest się w stanie przestać palić dla niewinnego dziecka. Brak badań, zainteresowania ciążą... Coś strasznego.
Ja na fali wyprawkowej. Dziś zamawiam w końcu przewijak, śmiałam się że nie wyprodukowali dla mnie jeszcze takiego wzoru, jaki by mi się spodobał
Pokoik małego gotowy, także teraz pranie, prasowanie - które się nie kończy i wypełnianie komody.
W międzyczasie robię szkołę rodzenia online, a w lutym będziemy chodzić stacjonarnie do przyszpitalnej. Byłam w tym tygodniu na badaniach krwi i moczu, bo w poniedziałek USG III trymestru w ramach wizyty co miesięcznej. Drugie badanie toxo ujemne - więc jest radość, dalej mogę całować mojego kota haha
Pytanie do kociar - czy macie jakieś protipy odnośnie przygotowania kota na nadejście malucha? Mój myślę, że na moje szczęście nie jest przytulasem, nie śpi z nami, ale za to jest towarzyski i zależy mi na tym, żeby zaakceptował małego.Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia, 19:43
-
mon08kow wrote:Woow, dużo miałam do nadrobienia

Nie uda mi się wszystkim odpowiedzieć, ale gratuluję wszystkim udanych wizyt, a chorowitkom życzę dużo zdrówka!
Uda się odnośnie szpitala i braku szacunku do ciąży współlokatorki... Do dziś pamiętam jak w moim rodzinnym mieście pod sklepem stała moja rówieśniczka w zaawansowanej ciąży paląca papierosa... Masakra. Jak silny może być nałóg, że nie jest się w stanie przestać palić dla niewinnego dziecka. Brak badań, zainteresowania ciążą... Coś strasznego.
Ja na fali wyprawkowej. Dziś zamawiam w końcu przewijak, śmiałam się że nie wyprodukowali dla mnie jeszcze takiego wzoru, jaki by mi się spodobał
Pokoik małego gotowy, także teraz pranie, prasowanie - które się nie kończy i wypełnianie komody.
W międzyczasie robię szkołę rodzenia online, a w lutym będziemy chodzić stacjonarnie do przyszpitalnej. Byłam w tym tygodniu na badaniach krwi i moczu, bo w poniedziałek USG III trymestru w ramach wizyty co miesięcznej. Drugie badanie toxo ujemne - więc jest radość, dalej mogę całować mojego kota haha
Pytanie do kociar - czy macie jakieś protipy odnośnie przygotowania kota na nadejście malucha? Mój myślę, że na moje szczęście nie jest przytulasem, nie śpi z nami, ale za to jest towarzyski i zależy mi na tym, żeby zaakceptował małego.
My mamy dwa koty i ogólnie to sa takie miśki do przytulania ale sie martwimy bo tak jak sie kochają i śpią razem to co za chwile im odbija i zaczynaja sie gonić po całym domu i nie patrzą przez co/kogo biegną albo jeden drugiego napada z zaskoczenia. Nie raz mieliśmy wbite pazury
Na początek to wogole zamkniemy sie z młodym w sypialni myślę a potem będzie trzeba go bardzo pilnować. Martwię sie tez ze jeden będzie bardzo zazdrosny szczególnie o męża bo jakby mógł to by ciagle leżał na nim przytulony 🙈
mon08kow lubi tę wiadomość
-
Ja tez polecam te z horyzont, ja miałam chyba 6 czy 8 par, podpaski popporodowe bella mama takie bez żadnego kleju i skrzydełek. Ja zamiast linomagu wolałam bephanten, lanolina na sutki, nakładki na sutki i kompresy chłodzące. Największym moim zaskoczeniem po porodzie bylo że kp tak strasznie moze boleć, nikt tego nie mówił, że to jest taki bol aż do placzu 😞 Sudocerem to mialam tylko takie malutkie opakowanie 10 g i w zupelnosci wystarczylo, uzylam kilka razy byl chyba z niebieskiego pudełka takiego co dostaje się po porodzie. Pieluszki rozmiar 0 mialam jedna paczkę i bardzo przydały się w szpitalu. Bardziej przydal sie termentiol polecony przez polozna. Podklady takie na lozko z firmy Seni najbardziej chłonne a przetestowane wiele, te wieksze 60x90. Wita D na pocztaku bardziej sparwdziala nam sie taka z dozownikiem co mozna odrazu podac maluszkowi do buzi typu Juvit baby czy d-vitum z dozownikiem, bo kropel typu vigantol bylo ciezko podac najpier na lyzeczke a potem do buzi. Do szpitala male kosmetyki i suszarka do włosów i dużo jedzenia i woda do picia.Idawoll wrote:Ja kupiłam tych majtek dużo, bo używałam ich przez niemal cały połóg. Zwykłe gatki zakładałam tylko na wyjścia z domu.
Kupiłam te - na razie około 20 par (10 op, bo pakowane są po 2 pary). Mam też jakieś z canpola od szwagierki, ale te z horizona były najlepsze.. No i jak coś to one są tanie jak barszcz, więc zawsze można z allegro dokupić i na drugi dzień będą.

mon08kow i Pati31 co do kota, to można przywieźć do domu w trakcie pobytu w szpitalu pieluszki tetrowa z zapachem dziecka. Możecie tez podac suplementy wyciszające, przez pierwsze dwa tyg działają na bazie zwiększonego uwalniania serotoniny i koty sie mniej stresuje ( kalmvet czy zylkene) ale trzeba podawac min tydzien wczesniej. My przy pierwszym dziecku mielismy troche obawc co do kota bo jest z tych podgryzających, ale dzieckiem nie byl zainteresowany. Powąchał jak przywieźliśmy że szpitala i tak to patrzył z boku. Jak maly podrósł i dokuczał kotu to nigdy go nie działka czy nie strzelił łapał, potrafił nas pogryźć jak próbowaliśmy mu pomóc. Teraz czasem śpią razem, ale kot jest zdystansowany. No i okres ochrony juz się skończy potrafi strszeli łapa syna, ale ten tez przegina w dokuczaniu kotu.
Pamiętajcie o odrobaczeniu przed porodem.
Ja naszego jeszcze gole przed porodem, ale jest długowłosy i zostawia mnóstwo kłaków.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 stycznia, 10:07
mon08kow lubi tę wiadomość

18.09.21- 13dpo ⏸ beta 84,65 prog 44,2
18.10.21- 8+1 ❤ CRL 1,83cm 🥳
19.11.21 Prenatalne-ok, CRL 69,9mm💙
21.01.22 T22+1 Połówkowe 💙 486g
01.04.22 T32+1- 2125g III Prenatalne
25.05.22 T39+6- Oskar 3960g
💔 11.2024
11.08.2025 -13dpo ⏸ beta 75
13.10.2025 13+3 prenatalne CRL6,5cm
22.11.2025 19+1 275g 🩷
13.12.2025 22+1 połówkowe 471g

-
Angellka wrote:Ja tez polecam te z horyzont, ja miałam chyba 6 czy 8 par, podpaski popporodowe bella mama takie bez żadnego kleju i skrzydełek. Ja zamiast linomagu wolałam bephanten, lanolina na sutki, nakładki na sutki i kompresy chłodzące. Największym moim zaskoczeniem po porodzie bylo że kp tak strasznie moze boleć, nikt tego nie mówił, że to jest taki bol aż do placzu 😞 Sudocerem to mialam tylko takie malutkie opakowanie 10 g i w zupelnosci wystarczylo, uzylam kilka razy byl chyba z niebieskiego pudełka takiego co dostaje się po porodzie. Pieluszki rozmiar 0 mialam jedna paczkę i bardzo przydały się w szpitalu. Bardziej przydal sie termentiol polecony przez polozna. Podklady takie na lozko z firmy Seni najbardziej chłonne a przetestowane wiele, te wieksze 60x90. Do szpitala male kosmetyki i suszarka do włosów i dużo jedzenia i woda do picia.
Długo karmiłaś? Mnie też ten ból sutków zaskoczył i nie spodziewałam się tego. Starszą córkę karmiłam niecałe dwa lata, niecały rok miałam przerwy z kp i z drugą była diametralna różnica, praktycznie bez bólu. Ciekawa jestem jak teraz będzie, bo przerwa od kp niecałe 2 lata, mam nadzieję, że sutki pamiętają 😆 -
No wlasnie nikt tego nie mówił że to może tak bardzo boleć, że może się aż krwe lac. 🙈krolik wrote:Długo karmiłaś? Mnie też ten ból sutków zaskoczył i nie spodziewałam się tego. Starszą córkę karmiłam niecałe dwa lata, niecały rok miałam przerwy z kp i z drugą była diametralna różnica, praktycznie bez bólu. Ciekawa jestem jak teraz będzie, bo przerwa od kp niecałe 2 lata, mam nadzieję, że sutki pamiętają 😆
Karmiłam piersią do roku dziecka, ale początek mielismy straszny. Mlody mial zoltaczzke do 6 tyg, lecial z wagi. Korzystalam z pomocy doradcy laktacyjnego i nawet ona powiedziedziqla ze trzeba dokarmiac. Najgorsze ze przed porodem myslam co będzie to będzie, albo kp albo mm, a po porodzie tak mialam zjazd hormonalny że siedziałam i plakalam. Maz karmiłam dziecko butelką w pokoju, a ja plakalam w drugim. Jak już odpuściłam zupełnie kp w okolicach 6 tyg to nadle się okazało że mam dużo pokarmu i dziecko przybiera i się najada. Także dziewczyny duzo siedzi w głowie. Pozniej po 6 mies zaczęłam wprowadzać butelke z mm bo od 8 wracałam do pracy na 1-2 dzyzury w tyg, a z laktatorem nie mogłam się dogadać.
Teraz juz sobie zapowiedzialm że spróbuję kp, ale jak nie będzie szło to nie chce przeżywać tego jeszcze raz i tym razem odpuszczę i przejdę na mm. Dla mnie to nie była jakaś cudowan przygoda a raczej powinnosc.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 stycznia, 11:27

18.09.21- 13dpo ⏸ beta 84,65 prog 44,2
18.10.21- 8+1 ❤ CRL 1,83cm 🥳
19.11.21 Prenatalne-ok, CRL 69,9mm💙
21.01.22 T22+1 Połówkowe 💙 486g
01.04.22 T32+1- 2125g III Prenatalne
25.05.22 T39+6- Oskar 3960g
💔 11.2024
11.08.2025 -13dpo ⏸ beta 75
13.10.2025 13+3 prenatalne CRL6,5cm
22.11.2025 19+1 275g 🩷
13.12.2025 22+1 połówkowe 471g

-
Angellka wrote:No wlasnie nikt tego nie mówił że to może tak bardzo boleć, że może się aż krwe lac. 🙈
Karmiłam roku dziecka, ale początek mielismy straszny. Mlody mial zoltaczzke do 6 tyg, lecial z wagi. Korzystalam z pomocy doradcy laktacyjnego i nawet ona powiedziedziqla ze trzeba dokarmiac. Najgorsze ze przed porodem myslam co będzie to będzie, albo kp albo mm, a po porodzie tak mialam zjazd hormonalny że siedziałam i plakalam. Maz karmiłam dziecko butelką w pokoju, a ja plakalam w drugim. Jak już odpuściłam zupełnie kp w okolicach 6 tyg to nadle się okazało że mam dużo pokarmu i dziecko przybiera i się najada. Także dziewczyny duzo siedzi w głowie. Pozniej po 6 mies zaczęłam wprowadzać butelke z mm bo od 8 wracałam do pracy na 1-2 dzyzury w tyg, a z laktatorem nie mogłam się dogadać.
Teraz juz sobie zapowiedzialm że spróbuję kp, ale jak nie będzie szło to nie chce przeżywać tego jeszcze raz i tym razem odpuszczę i przejdę na mm. Dla mnie to nie była jakaś cudowan przygoda a raczej powinnosc.
Miałam dokładnie te same odczucia. Przed porodem mówiłam sobie a co będzie to będzie. Że po cc będzie pewnie trudniej to podamy mm. A w szpitalu tak mi siadło na głowę, że w domu jak był problem to chodziłam i płakałam czemu mała je z butelki, a nie chce ssać piersi. Potem u nas problem okazał się mocno złożony, ale te zjazdy hormonalne przy kp to chyba najgorsze dla mnie w połogu i coś czego się totalnie nie spodziewałam. Także warto sobie to jednak przerobić i mieć potem na uwadze. A nie mieliście problemów w buzi z napięciem lub wedzidelkiem skoro tak bolały sutki? Bo mi znowu mówiono że prawidłowy chwyt ze strony dziecka i prawidlowe kp nie ma prawa boleć 🤔 -
Mój kot nie zareagował kompletnie na dziecko, unikał go i udawał ze go nie ma 😄 nie jest już młody bo ma 7 lat i głównie to śpi. Odrobaczam go bardzo regularnie, teraz nawet co miesiąc bo jest kotem wychodzącym.
Młody go kocha, a kot nie za bardzo😄
Ja popełniłam wszystkie błędy z kp jakie chyba tylko możliwe, myślałam że to jest naturalne i nie będzie z tym problemu 🙄 szybko się poddałam i cieszyłam się, że mam zdrowe dziecko po 2 poronieniach 🙂
Angellka lubi tę wiadomość
-
Kobea wrote:Mój kot nie zareagował kompletnie na dziecko, unikał go i udawał ze go nie ma 😄 nie jest już młody bo ma 7 lat i głównie to śpi. Odrobaczam go bardzo regularnie, teraz nawet co miesiąc bo jest kotem wychodzącym.
Młody go kocha, a kot nie za bardzo😄
Ja popełniłam wszystkie błędy z kp jakie chyba tylko możliwe, myślałam że to jest naturalne i nie będzie z tym problemu 🙄 szybko się poddałam i cieszyłam się, że mam zdrowe dziecko po 2 poronieniach 🙂
I to jest dobre i zdrowe podejście. Ja pamiętam po prostu, że to jakby było poza moją głową, no totalnie nie mogłam sobie przetłumaczyć że nawet jak będzie mieszane czy samo mm to nic się nie dzieje. Mam w rodzinie dzieci karmione tylko mm i nie miałam jakiegoś złego podejścia, a po porodzie no płakałam, że tak nie idzie. I też uważam, że kp niestety nie jest proste i naturalne. Potem uwielbiałam karmić i karmiłam córkę do 2 roku życia, nawet troszke dalej. Odstawiłam ją z myślą o drugiej ciąży i tym, że myślałam że nie będzie się już budzić w nocy 😅 ale boję się, że znowu nałoze na siebie tą dziwna presję, zupełnie niepotrzebną. A tym bardziej że przy starszaku na pewno będzie trudniej o to wszystko -
Nie mieliśmy żadnych problemów anatomicznych. Kosmulatowlam się z doradcą laktacyjnym i odpierała mi kapturki itp, mosila że piersi są nie przyzwyczajone. No jak po cc tez nie mialam na początku tego pokarmu. Dochodziły jeszcze do tego spadki wagi dziecka i żółtaczka. Teraz będę się trzymać tego że najejedzone dziecko jest najważniejsze a czy to będzie kp czy mm to juz nie ważne, tym razem napewno nie będę na siłę walczyć o kp i ryc sobie głowy, zwłaszcza że mam w domu jeszcze drugie dziecko któremu musze poświęcić czas.Pomarańczowa wrote:Miałam dokładnie te same odczucia. Przed porodem mówiłam sobie a co będzie to będzie. Że po cc będzie pewnie trudniej to podamy mm. A w szpitalu tak mi siadło na głowę, że w domu jak był problem to chodziłam i płakałam czemu mała je z butelki, a nie chce ssać piersi. Potem u nas problem okazał się mocno złożony, ale te zjazdy hormonalne przy kp to chyba najgorsze dla mnie w połogu i coś czego się totalnie nie spodziewałam. Także warto sobie to jednak przerobić i mieć potem na uwadze. A nie mieliście problemów w buzi z napięciem lub wedzidelkiem skoro tak bolały sutki? Bo mi znowu mówiono że prawidłowy chwyt ze strony dziecka i prawidlowe kp nie ma prawa boleć 🤔
Pomarańczowa dokladnie tak jak piszesz to było poza moja głowa, jak bym nie myslala logicznie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 stycznia, 11:34

18.09.21- 13dpo ⏸ beta 84,65 prog 44,2
18.10.21- 8+1 ❤ CRL 1,83cm 🥳
19.11.21 Prenatalne-ok, CRL 69,9mm💙
21.01.22 T22+1 Połówkowe 💙 486g
01.04.22 T32+1- 2125g III Prenatalne
25.05.22 T39+6- Oskar 3960g
💔 11.2024
11.08.2025 -13dpo ⏸ beta 75
13.10.2025 13+3 prenatalne CRL6,5cm
22.11.2025 19+1 275g 🩷
13.12.2025 22+1 połówkowe 471g

-
Widzę temat karmienia piersią , dla mnie to też trochę traumatyczny temat 🫣 7 lat temu jak się mały urodził bardzo chciałam karmić piersią , byłam wprost sfiksowana że będę i koniec przecież to takie naturalne i takie proste jak to pokazują 🫣oczywiście skończyło się inaczej … już w szpitalu prawie nic mi nie leciało z piersi , mały się denerwował mimo że przystawiałam i próbowałam , dokarmiałam go już w szpitalu oczywiście rycząc czemu nie mogę wykarmić swojego dziecka , co ze mną nie tak ..: to na pewno nie pomagało … jak wróciłam do domu to walczyłam dalej , odciągałam laktatorem przystawiałam i próbowałam na swoim .. walczyłam tak 2 miesiące i niestety od 3 wjechało mm bo myślałam że się zajadę psychicznie
odpuściłam i z perspektywy czasu oczywiście mam już inne podejście , teraz już większą świadomość , chcę bardzo karmić piersią ale wiem też że może być różnie i po prostu podchodzę do tego na luzie
jednak martwi mnie jedno ciągle te alerty odnośnie bakterii i wycofywaniu danych partii mleka …. Moje dziecko było kiedyś na bebilon profutura a teraz widzę że nawet z tego mleka wycofali partie … także zaczynam się zastanawiam jakie kupić do domu w razie w , żeby było , wybrałam póki co Lactowit bo na razie z tym żadnych afer nie było 🫣
Byłam dziś oddać krew na przeciwciała bo w środę zastrzyk 🫣liczę że do tego czasu będę mieć wynik papierowy 🫣Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 stycznia, 12:17
👩🏻 35 🧔🏻 37
👶2018
Starania o drugie👶
od: 04.23
❌️MTHFR_1298A- hetero
❌️PAI-1 4G hetero
❌️AMH- 0,711 > 0,758
✅️MUCHA- negatywna
✅️Białko wolne s 78,2%
✅️PPJ ANA 1 ujemne
✅️Komórki NK 9%
✅️Zespół antyfosfolipidowy-ujemny
✅️Trombofilia wrodzona-ujemne
✅️Kariotyp-prawidłowy XX XY
✅️Histeroskopia-CD-138-brak stanu zapalnego
08.23 poronienie puste jajo płodowe💔
07.24Aniołek 9+1(zatrzymany 6+3)💔
IN VITRO GAMETA
Punkcja7pobrano- 5 dojrzałych- mamy :
3.1.1❄️4.2.2❄️ zdrowe okruszki po PGT-A
FET I 27.06 4.2.2 10dpt beta 8,88cb💔
FET II 30.07.25 3.1.1 7dpt ⏸️ 10dpt -330🍀 12dpt- 678 🍀14dpt- 1506🍀26dpt- 27360🍀27dpt- 0,39cm kruszynki z
9.09- 1,92cm bobo 
8.10- prenatalne 6,5 cm kruszynki
25.11 228 gram słodkości
Niskie ryzyka, panorama -zdrowa dziewczynka

-
Pomarańczowa u nas nie było żadnych problemów, po prostu jakoś po tygodniu od rozpoczęcia kp zaczęły te sutki boleć, być podrażnione. Też konsultowałam i mała była sprawdzana, ale i łapała dobrze i wszystko było ok. Chyba między 2 a 3 tygodniem miałam nocny kryzys, odciągałam mleko żeby troche sutkom dać odpocząć. Mąż karmił moim odciagnietym mlekiem w nocy żeby sutki miały chwilę przerwy. Mówiłam mu żeby po mm jechał, bo ja już nie dam rady, ale przed porodem zabroniłam mu mnie słuchać w takiej sytuacji 😆 także mąż wspierał, ale nie pojechał po mm i później minęło. Najgorsze były noce, bo zmęczenie dodatkowo wchodziło..U mnie to długo nie trwało, ogólnie problemów z kp nie miałam poza tym bólem sutków. Ja się wzbraniałam zawsze przed mm, wiedziałam, że nie chce podawać go dzieciom i teraz też tak mam. Dużo siedzi w głowie, zdaje sobie sprawę, że są różne sytuacje, problemy. Ja mialam świetną położną, duże wsparcie męża i przede wszystkim dzieci, które się dobrze przystawiały. Mocno byłam na kp nastawiona i po prostu wiedziałam, że to się uda, ale no kryzys też był. Z drugą córką to już raj, wiedziałam co i jak, kiedy może przyjść trudny moment i jak sobie radzić, ale zaskoczyło mnie to w drugą stronę, że można bezboleśnie.












