👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
U nas na szczęście nie ma gorączki a mąż jest w tzw "kratkę", ale no Igi jest też większy i chyba ja też się przyzwyczaiłam i sobie radzimy, chociaż noce to tragiczne bo dużo Igi cyca chodzę przez to jak zombi, potrafi robić nocne zwiedzanie łóżka 🤦♀️ oj no wesoło jest.Mamasitta wrote:Moje dziewczyny tez od wczoraj obie z gorączką, dzidzia marudna zasnąć ma trudno, wcziraj rano to cały czas płakała nie wiadomo o co tak jakby o nic. A potem okazało się, ze gorączka wyszła.
A jak sobie Asiu radzisz? Mąż jest w domu z Wami więcej?15.03.2025 ⏸️
02.04.2025 0,93 mm + 💓
09.05.2025 I prenatalne - podwyższone ryzyko preeklampsji(ACARD 150)
24.06.2025 - 230 g zdrowego chłopca👶 💙
21.07.2025 II prenatalne - 414 g Synka 🥰
26.08.2025 - 992 g Szczęścia 👶💙
09.10.2025 - 1924 g 👶 💙 -
Ja próbuje pacyfikować małego cyckiem ale nie działa 🤪15.03.2025 ⏸️
02.04.2025 0,93 mm + 💓
09.05.2025 I prenatalne - podwyższone ryzyko preeklampsji(ACARD 150)
24.06.2025 - 230 g zdrowego chłopca👶 💙
21.07.2025 II prenatalne - 414 g Synka 🥰
26.08.2025 - 992 g Szczęścia 👶💙
09.10.2025 - 1924 g 👶 💙 -
Hej, mam nadzieję, że mi pomożecie 🙈 syn urodzony 8 grudnia. Od 3 tygodni spanie mocne to jest dramat. Chodzi spać 19-19:30. Do północy śpi ładnie, a później zaczyna się dramat. Budzi się i krzyczy, piszczy, płacze, rzuca się po łóżku. Nie pomaga karmienie, noszenie. Jak próbujemy go wziąć na ręce to się odpycha i dalej płacze. Trwa to do 2 godzin, później zasypia sam. Pośpi max. 2 godziny i zaczyna się od nowa. Czy wasze dzieci też tak miały? Już nie wiemy z mężem co robić i co się dzieje
-
Klaudia nie mam pojecia o co moze chodzić, ale mojej koleżanki córki mialy podobnie i okazało się później, że to wysoko wrażliwe dzieci i tak odreagowują emocje dnia. W każdą noc sie darły, przeraźliwie krzyczały z tego co opowiadała. Aż sąsiedzi pytali dlaczego one tak wrzeszczą w nocy.
-
Klaudia28 wrote:Hej, mam nadzieję, że mi pomożecie 🙈 syn urodzony 8 grudnia. Od 3 tygodni spanie mocne to jest dramat. Chodzi spać 19-19:30. Do północy śpi ładnie, a później zaczyna się dramat. Budzi się i krzyczy, piszczy, płacze, rzuca się po łóżku. Nie pomaga karmienie, noszenie. Jak próbujemy go wziąć na ręce to się odpycha i dalej płacze. Trwa to do 2 godzin, później zasypia sam. Pośpi max. 2 godziny i zaczyna się od nowa. Czy wasze dzieci też tak miały? Już nie wiemy z mężem co robić i co się dzieje
My mieliśmy niedawno miesiąc takich pobudek z krzykiem i płaczem jak bólowym. Koło 22.30 zawsze. Trwały do godziny te ryki. Pod koniec tego okresu zaczynal płakać i obracał się na drugi bok i zasypiał. 2 tygodnie były takie "mocne" później złagodniało. Zaczęło się jak miał prawie 10msc. Teraz jak skończył 11 to mu przeszlo i przesypia prawie całą noc. A tak to się budził dodatkowo na mleko o 4. -
To może być coś podobnego do parasomii. Mój najstarszy syn miał takie "ataki" jako niemowlak, przeszło mu jakoś w okolicach dwóch lat. Potem już spał normalnie. Konsultowałam z neurologiem i zalecił "zero elektroniki przy dziecku" (nawet tv w tle nie mógł być włączony). Nie wiem, czy akurat to pomogło, czy po prostu mózg dojrzał do pewnych rzeczy, ale do dzisiaj śpi spokojnie. Niemniej jednak jest dzieckiem wysoko wrażliwym.Klaudia28 wrote:Hej, mam nadzieję, że mi pomożecie 🙈 syn urodzony 8 grudnia. Od 3 tygodni spanie mocne to jest dramat. Chodzi spać 19-19:30. Do północy śpi ładnie, a później zaczyna się dramat. Budzi się i krzyczy, piszczy, płacze, rzuca się po łóżku. Nie pomaga karmienie, noszenie. Jak próbujemy go wziąć na ręce to się odpycha i dalej płacze. Trwa to do 2 godzin, później zasypia sam. Pośpi max. 2 godziny i zaczyna się od nowa. Czy wasze dzieci też tak miały? Już nie wiemy z mężem co robić i co się dzieje
-
Hej, jak tam u was? Moja mała właśnie zaczęła stawiać pierwsze samodzielne kroki i jest równie szczęśliwa jak jej mama 😁
Bećka, Fabregasowa, Rudka, Foxy96 lubią tę wiadomość
-
edka85 wrote:Hej, jak tam u was? Moja mała właśnie zaczęła stawiać pierwsze samodzielne kroki i jest równie szczęśliwa jak jej mama 😁
Hej, u nas maraton nie spania na pełnej. Leoś miał jakoś 3tyg temu prawdopodobnie bostonkę i od tamtego czasu jak się budził w nocy po 5 razy tak budzi się do dziś i start dnia standardowo 4:00-5:00 rano. 😃 Także sen jest dla słabych.
Poza tym u nas chodzenie już od jakiegoś czasu, teraz próbuje już biegać za kotami.
Stoję z mężem przed dylematem w sprawie drugiego bobo, po wpadce we wrześniu zakończoną biochemem.
Wchodzimy na forum właśnie w etapy pierwszych urodzin, jedne już nawet za nami. Jak ten czas leci 🥹🥹🥹🥹Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 października, 12:51
12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
U nas stawanie przy meblach, ale Mała jest dluuuuuga, więc ogarnięcie ciała trochę jej zajmie, ma 7 zębów, ostatnio trochę więcej marudzi przez zęby i mamozę, ale poza tym nadal jest turbosłodziakiem. Ma też niestety alergię na jajko i w grudniu idziemy na oddział na badania, a później prowokację, bo ma ryzyko wstrząsu anafilaktycznego. No i w maju zostanie starszą siostrą 🥰
Foxy96 lubi tę wiadomość
🩷 11.2025 -
Gratulacje!! To tak planowo czy niespodzianka? Wspaniale wiadomości 🙂 zazdro
Domisiek a Ty czemu masz dylemat z drugim maluchem? Ty to czujesz, że żyjesz przy Leosiu😉
Moja jutro kończy 11 miesięcy tez sie zastanawiam kiedy to zleciało. Zębów ma 3 i pół, bardzo lubi sie wygłupiać i naśladować starszą siostrę. Slodziak na maksa. Oczy ma brązowe a wlisy miala ciemne przy urodzeniu teraz ma blond, ale z taką złotą poświatą. Poplanowane macie imprezy roczkowe?
-
Mamasitta wrote:Domisiek a Ty czemu masz dylemat z drugim maluchem? Ty to czujesz, że żyjesz przy Leosiu😉
Poplanowane macie imprezy roczkowe?
Mamy dylemat bo Leoś jak był wymagający tak jest nadal, nie jest lekko. Plan był na dwójkę, ale potem Leoś tak nas przeorał, że zdecydowaliśmy, że zostajemy przy jednym. Ale wpadliśmy, no i to trochę zmieniło nasze plany bo bardzo się ucieszyliśmy i byliśmy rozczarowani, że jednak się nie udało i był biochem. Więc jesteśmy w sytuacji, w której bardzo chcemy ale się boimy, że nie damy rady 😃My nie mamy żadnej pomocy, jesteśmy sami. Plus mój mąż codziennie wychodzi o 7 do pracy i wraca o 20:30.
A co do roczku, to tak, u nas przyjęcie organizuje w domu, już większość rzeczy zaplanowane 😃
12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
O, Nadzieja gratulacje. Jako pierwsza przyniosłaś nam tu rodzeństwo 😉
Domisiak, myślę, że skoro już wcześniej kiełkowała ci w głowie mysl o drugim, to nie powinnaś rezygnować z tych marzeń. Ale jeżeli Leon nadal jest tak mocno wymagający, to może daj sobie jeszcze chwilę odetchnąć. Powiem tak - im większa różnica wieku, to jest łatwiej ogarnąć. Im starsze dziecko, tym mniej wymagające i bardziej samoobsługowe. Być może twoje kolejne okaże się ostoją spokoju i pozostanie łatwe "w obsłudze", niemniej jednak nadal to będzie noworodek / niemowlak wymagający noszenia, kamienia, usypiania. Przy bardzo żywiołowym dwulatku, to może być wyzwanie 😉 -
Mamasitta wrote:Gratulacje!! To tak planowo czy niespodzianka? Wspaniale wiadomości 🙂 zazdro
Domisiek a Ty czemu masz dylemat z drugim maluchem? Ty to czujesz, że żyjesz przy Leosiu😉
Moja jutro kończy 11 miesięcy tez sie zastanawiam kiedy to zleciało. Zębów ma 3 i pół, bardzo lubi sie wygłupiać i naśladować starszą siostrę. Slodziak na maksa. Oczy ma brązowe a wlisy miala ciemne przy urodzeniu teraz ma blond, ale z taką złotą poświatą. Poplanowane macie imprezy roczkowe?
Planowo, ale czekaliśmy na zielone światło od lekarki, bo miałam trochę problemów z blizną, ale koniec końców wszystko się dobrze skończyło
🩷 11.2025 -
edka85 wrote:Domisiak, myślę, że skoro już wcześniej kiełkowała ci w głowie mysl o drugim, to nie powinnaś rezygnować z tych marzeń. Ale jeżeli Leon nadal jest tak mocno wymagający, to może daj sobie jeszcze chwilę odetchnąć. Powiem tak - im większa różnica wieku, to jest łatwiej ogarnąć. Im starsze dziecko, tym mniej wymagające i bardziej samoobsługowe. Być może twoje kolejne okaże się ostoją spokoju i pozostanie łatwe "w obsłudze", niemniej jednak nadal to będzie noworodek / niemowlak wymagający noszenia, kamienia, usypiania. Przy bardzo żywiołowym dwulatku, to może być wyzwanie 😉
Jak zrobi się już „wygodnie” z Leonem to nie ma szans, że do tego wrócę. Dla mnie to albo teraz, za ciosem "przemęczymy” się te kilka lat, albo rezygnujemy, bo nie chce potem znowu do tego wracać. Kwestie zawodowe też nie ułatwiają, bo albo wracam normalnie, albo nie ma sensu, bo u mnie stanowisko to deklaracja na projekty czasem na 3-4 lata do przodu. A wychowawczego nie planuję. Zresztą dla mojego męża też to być albo nie być bo wiek go goni…
12.2024 - odstawienie AH po 14 latach.
🍀 12.03.2025 ⏸️
🍀 01.04 - jest ❤️
🍀 06.05 - panorama + prenatalne = zdrowy syn! 💙
🍀 10.06 - 170g szczęścia 💙
🍀 02.07 - II prenatalne, 300g zdrowego syna 💙
🍀 12.08 - 780g 💙
🍀 09.09 - III prenatalne, 1315g kawalera 💙
🍀 07.10 - 2000g 💙
🍀 29.10 - 2500g 💙
🍀 12.11 - 2900g 💙
🍀 22.11 - 3050g 💙
💙 28.11.2025, 40+6, Leoś, SN, 3020g, 54cm, 10/10💙

-
Domisiek ja pierwszą córkę miałam mega grzeczną spokojną i nie wymagającą, a i tak po porodzie byłam tak przeorana w swojej głowie, że uznałam, że drugie dziecko to bym chciała dopiero za 3 lata najwcześniej. Chciałam dojść do siebie psychicznie i żeby córka już byla trochę samodzielna, bo bałam się, że nie dam rady z dwójką maleństw naraz, no i tak mi zeszło 9 lat🙂
-
No to w takim razie idź za ciosem i działaj już teraz 😁Domisiek wrote:Jak zrobi się już „wygodnie” z Leonem to nie ma szans, że do tego wrócę. Dla mnie to albo teraz, za ciosem "przemęczymy” się te kilka lat, albo rezygnujemy, bo nie chce potem znowu do tego wracać. Kwestie zawodowe też nie ułatwiają, bo albo wracam normalnie, albo nie ma sensu, bo u mnie stanowisko to deklaracja na projekty czasem na 3-4 lata do przodu. A wychowawczego nie planuję. Zresztą dla mojego męża też to być albo nie być bo wiek go goni…
Domisiek lubi tę wiadomość





