Marzec 2027 🌼❤️
-
WIADOMOŚĆ
-
Z tym współżyciem to samo mówił, żyje w celibacie od od samego początku ciąży 😂
No zobaczymy co mi powie jak sytuacja wygląda, ale będę chciała już też porozmawiać o zwolnieniu. Zaczyna się sezon grypowy a klientki niestety lubią przychodzić obsmarkane czy z kaszlem 🙈 no i w końcu chciałabym się skupić na sobie i dziecku.
Lunara, KarolinaJ0702, Alexis93 lubią tę wiadomość
▪️ 𝐒𝐭𝐚𝐫𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐨𝐝 𝟎𝟑.𝟐𝟎𝟐𝟑𝐫.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
AMH 7,17/PCO metaboliczny/Póżne owu/Hashimoto/Hipoglikemia/Stan zapalny endometrium - leczenie
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝟎𝟏.𝟐𝟎𝟐𝟔 𝐈𝐕𝐅 💉
02.26 -> 4❄️❄️❄️❄️
03.26 FET🍍-> 💔
04.26 FET 🍍-> 💔
• KIR AA - brak kirów implantacyjnych ❌
• Trombofilia ✅ Białko S i C ✅
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
🧸✨NATURALNY CUD ✨🧸
10.07 ⏸️
11dpo - 56 -> 14dpo - 269 -> 16dpo - 640 (accofil 💉)
03.08 (7+0) CRL 0,95cm z bijącym ❤️
20.08 (9+3) CRL 2,74cm
07.09 (12+0) I prenatalne ✅ CRL 5,70cm

-
Hej dziewczyny!
Wracam po urlopie
Miło się czyta o Waszych pozytywnych wynikach badań i rosnących brzuszkach!
Wszystkie kobitki, które mają powody do niepokoju wirtualnie tulę i trzymam kciuki, żeby wszystko szło po Waszej myśli 🫂
Ja w tamtym tygodniu po powrocie miałam już dwie wizyty u lekarzy, nieciekawe historie niestety. Zaczynając od początku - ja dość długo wzbraniałam się przed prowadzeniem ciąży prywatnie - mam Medicover i ogólnie zawsze byłam zadowolona (czasem bardziej, czasem mniej), ale nigdy nie miałam żadnych przypałów z lekarzami (generalnie ja się zawsze dość buntuję przeciw płaceniu co miesiąc 1) składek na NFZ, 2) prywatnej opieki jak Medicover, a finalnie i tak chodzeniu na prywatne wizyty za ogromne pieniądze. Pracuję w finansach, więc może to moje zboczenie 😅)
Tak czy siak we wrześniu przeżyłam dość duże rozczarowanie - moja lekarka już raz mnie dość zdenerwowała, bo zapomniała mi wrzucić do systemu skierowania na badania, przez co miałam za nie płacić, po czym okazało się, że nie wysłała też zwolnienia do ZUS, chociaż powiedziała, że jest w systemie 😅 ale ogólnie wszystko finalnie udało się sprostować, więc „wybaczyłam”
Ale tym razem miałam problem z wizytą kontrolną po prenatalnych - po pierwsze powiedziałam jej, że mamy wysokie ryzyko Trisomii 21, ale Sanco wyszło poprawne, na co ona trochę mnie straszyła, że powinniśmy mimo wszystko zrobić amniopunkcję, a nie była w stanie wyjaśnić dokładniej tych badań pappa, ale też przez to wszystko pominęła wysokie ryzyko przedwczesnego zatrzymania wzrostu płodu i wysokie ryzyko preeklampsji. Napisałam do niej już po wizycie, że tych ryzyk sobie nie omówiłyśmy - kazała wdrożyć acard. Ja widziałam na forum, że jedne z Was przyjmują na to aspirynę, inne acard - byłam pewna, że to dlatego, że są to różne leki i np bierzesz jedne, gdy nie możesz tych drugich. A ja mam silne uczulenie na aspirynę (co też powtórzyłam w gabinecie pani doktor wielokrotnie i było to w karcie ciąży drukowanymi literami na pierwszej stronie). Wieczorem - dosłownie kilka sekund po połknięciu tabletki - coś mnie tknęło i sprawdziłam, czy przypadkiem jakiś składnik tych lekow nie jest zbieżny - i oczywiście okazało się, że to te same leki 🙃 ona oczywiście nie odpisuje, a numeru nie miałam, więc zadzwonilam szybko do dyżurnego lekarza i na sor i zaczęłam prowokować wymioty. Co ja się namęczyłam … finalnie wszystko było dobrze, tabletka musiała „wyleciec”. Po dwóch dniach lekarka mi odpisała „że no przecież jeśli jestem uczulona, to mam nie brać tych leków” 🙃 kropka
I tak zakończyłam z nią moją historię. W międzyczasie odwołałam kolejną wizytę u niej i umówiłam się prywatnie, a dzień wcześniej u innego lekarza w medi, żeby dać im ostatnią szansę (gdyby było ok, stwierdziłam, że zostanę w medi). U tego lekarza byłam kiedyś już kontrolnie na badaniach, jeszcze przed ciążą, raz byłam też w ciąży ad hocowo, jak się przestraszyłam, że cos jest nie tak z dzieckiem - i wspominałam go bardzo dobrze (!)
Natomiast tym razem już od razu po wejściu wiedziałam, że coś jest nie tak… był bardzo niemiły… w zasadzie to byl po prostu chamski. Nastraszył mnie tymi wynikami pappa, był wściekły, że mam wyniki Sanco na mailu, a nie fizycznie (takie dostałam), bo „jak on ma na to patrzeć”, i parę mega niefajnych tekstów do mnie padło, np że nie pamiętam dokładnie nazwy żelaza, które biorę, bla bla
Podczas USG, jak pokazywał dziecko, to już prawie płakałam i tylko zaciskałam zęby, żeby się powstrzymać. Przez te 30 sekund mega pobieżnego USG powiedział, że „no, tutaj jest główka, tu ręce, nogi”, a ja taka smutna już tylko zapytałam „czyli rozumiem, że wszystko jest ok?” I chciałam zakończyć tę wizytę… a on „yyy, no dziecko żyje.” 😔 po wejściu do przebieralni już tak zaczęłam płakać… domyślam się, że to hormony też pewnie zrobiły swoje, ale przysięgam Wam, ze była to moja najgorsza wizyta lekarska w życiu. Zobaczył, że coś jest nie tak, i zaczął już na sam koniec pocieszać, że „nie no, wie pani, to pappa to tylko statystyka”, a wcześniej straszył, że to ryzyko jest bardzo duże… no koszmar - wybiegłam stamtąd płacząc, nie wróciłam już nawet na pobranie krwi, które miałam umówione. Co ciekawe, nie wystawił mi ani recepty na leki, które mi się skończyły, ani nie przedłużył zwolnienia lekarskiego 😂 mówiłam o tym na początku wizyty, jak jeszcze byłam w stanie, a później już chciałam tylko stamtąd wybiec, ale no on też mógłby myśleć i zapytać pod koniec drugi raz 😅
Następnego dnia na szczęście miałam tę wizytę prywatną i ta lekarka okazała się tak cudowna!!! Wszystko mi wytłumaczyła, dowiedziałam się dużo więcej podczas tej jednej wizyty niż podczas wszystkich dotychczasowych w medi. Zapytałam ją, co myśli o ryzyku z pappy i info, że mamy prawidłowe Sanco, powiedziała tylko, że „SANCO to bardzo wiarygodne i dokładne badanie”. Dla mnie tylko tyle i aż tyle - bez żadnych znaków zapytania, bez straszenia. Tak więc moja wewnętrzna cebula zostala uciszona i z przyjemnością wydam te fortunę dla Zosi 😂 nie ma nic lepszego niż dobry lekarz, przy którym czujemy się bezpieczne! I tak na marginesie, nie twierdzę, że w takim medi czy luxmedzie nie da się dobrze poprowadzić ciąży, ale jest bardzo trudno dostać się do dobrych lekarzy, bo do nich zwyczajnie nigdy nie ma terminów.. a ci, którzy są bez problemu dostępni - cóż
ja nigdy do nich nie wrócę.
Z przyjemniejszych rzeczy, to jestem teraz 17+4 i mam wrażenie, że mój bebzol tak strasznie urósł w ciągu ostatnich dwóch tygodni, że szok ! Ale też nie ukrywam, że od tygodnia niemiłosiernie mi wzrósł apetyt
muszę się zacząć hamować, bo wierzę głęboko, że mam cokolwiek w sobie z genów mojej mamy, która we wszystkich pięciu ciążach tyła po 7-8 kg 😂
A w ten weekend zrobiłam pierwszy raz ciasto 3-bit na urodziny mojej siostry i tak się nim (i nie tylko nim) objadłam, że teraz chyba będzie kara na żarcie słodyczy przez tydzień hahahaha
Co do badań, to II prenatalne mam 15.10, a wizytę u prowadzącej 21.10
trochę się stresuję prenatalnymi tym razem, ale wierzę, że będzie dobrze
WannaBe, Mabel, polalola, Dudu13, Alexis93 lubią tę wiadomość
Starania od stycznia 2026 -
Paula2124 wrote:Hej dziewczyny!
Wracam po urlopie
Miło się czyta o Waszych pozytywnych wynikach badań i rosnących brzuszkach!
Wszystkie kobitki, które mają powody do niepokoju wirtualnie tulę i trzymam kciuki, żeby wszystko szło po Waszej myśli 🫂
Ja w tamtym tygodniu po powrocie miałam już dwie wizyty u lekarzy, nieciekawe historie niestety. Zaczynając od początku - ja dość długo wzbraniałam się przed prowadzeniem ciąży prywatnie - mam Medicover i ogólnie zawsze byłam zadowolona (czasem bardziej, czasem mniej), ale nigdy nie miałam żadnych przypałów z lekarzami (generalnie ja się zawsze dość buntuję przeciw płaceniu co miesiąc 1) składek na NFZ, 2) prywatnej opieki jak Medicover, a finalnie i tak chodzeniu na prywatne wizyty za ogromne pieniądze. Pracuję w finansach, więc może to moje zboczenie 😅)
Tak czy siak we wrześniu przeżyłam dość duże rozczarowanie - moja lekarka już raz mnie dość zdenerwowała, bo zapomniała mi wrzucić do systemu skierowania na badania, przez co miałam za nie płacić, po czym okazało się, że nie wysłała też zwolnienia do ZUS, chociaż powiedziała, że jest w systemie 😅 ale ogólnie wszystko finalnie udało się sprostować, więc „wybaczyłam”
Ale tym razem miałam problem z wizytą kontrolną po prenatalnych - po pierwsze powiedziałam jej, że mamy wysokie ryzyko Trisomii 21, ale Sanco wyszło poprawne, na co ona trochę mnie straszyła, że powinniśmy mimo wszystko zrobić amniopunkcję, a nie była w stanie wyjaśnić dokładniej tych badań pappa, ale też przez to wszystko pominęła wysokie ryzyko przedwczesnego zatrzymania wzrostu płodu i wysokie ryzyko preeklampsji. Napisałam do niej już po wizycie, że tych ryzyk sobie nie omówiłyśmy - kazała wdrożyć acard. Ja widziałam na forum, że jedne z Was przyjmują na to aspirynę, inne acard - byłam pewna, że to dlatego, że są to różne leki i np bierzesz jedne, gdy nie możesz tych drugich. A ja mam silne uczulenie na aspirynę (co też powtórzyłam w gabinecie pani doktor wielokrotnie i było to w karcie ciąży drukowanymi literami na pierwszej stronie). Wieczorem - dosłownie kilka sekund po połknięciu tabletki - coś mnie tknęło i sprawdziłam, czy przypadkiem jakiś składnik tych lekow nie jest zbieżny - i oczywiście okazało się, że to te same leki 🙃 ona oczywiście nie odpisuje, a numeru nie miałam, więc zadzwonilam szybko do dyżurnego lekarza i na sor i zaczęłam prowokować wymioty. Co ja się namęczyłam … finalnie wszystko było dobrze, tabletka musiała „wyleciec”. Po dwóch dniach lekarka mi odpisała „że no przecież jeśli jestem uczulona, to mam nie brać tych leków” 🙃 kropka
I tak zakończyłam z nią moją historię. W międzyczasie odwołałam kolejną wizytę u niej i umówiłam się prywatnie, a dzień wcześniej u innego lekarza w medi, żeby dać im ostatnią szansę (gdyby było ok, stwierdziłam, że zostanę w medi). U tego lekarza byłam kiedyś już kontrolnie na badaniach, jeszcze przed ciążą, raz byłam też w ciąży ad hocowo, jak się przestraszyłam, że cos jest nie tak z dzieckiem - i wspominałam go bardzo dobrze (!)
Natomiast tym razem już od razu po wejściu wiedziałam, że coś jest nie tak… był bardzo niemiły… w zasadzie to byl po prostu chamski. Nastraszył mnie tymi wynikami pappa, był wściekły, że mam wyniki Sanco na mailu, a nie fizycznie (takie dostałam), bo „jak on ma na to patrzeć”, i parę mega niefajnych tekstów do mnie padło, np że nie pamiętam dokładnie nazwy żelaza, które biorę, bla bla
Podczas USG, jak pokazywał dziecko, to już prawie płakałam i tylko zaciskałam zęby, żeby się powstrzymać. Przez te 30 sekund mega pobieżnego USG powiedział, że „no, tutaj jest główka, tu ręce, nogi”, a ja taka smutna już tylko zapytałam „czyli rozumiem, że wszystko jest ok?” I chciałam zakończyć tę wizytę… a on „yyy, no dziecko żyje.” 😔 po wejściu do przebieralni już tak zaczęłam płakać… domyślam się, że to hormony też pewnie zrobiły swoje, ale przysięgam Wam, ze była to moja najgorsza wizyta lekarska w życiu. Zobaczył, że coś jest nie tak, i zaczął już na sam koniec pocieszać, że „nie no, wie pani, to pappa to tylko statystyka”, a wcześniej straszył, że to ryzyko jest bardzo duże… no koszmar - wybiegłam stamtąd płacząc, nie wróciłam już nawet na pobranie krwi, które miałam umówione. Co ciekawe, nie wystawił mi ani recepty na leki, które mi się skończyły, ani nie przedłużył zwolnienia lekarskiego 😂 mówiłam o tym na początku wizyty, jak jeszcze byłam w stanie, a później już chciałam tylko stamtąd wybiec, ale no on też mógłby myśleć i zapytać pod koniec drugi raz 😅
Następnego dnia na szczęście miałam tę wizytę prywatną i ta lekarka okazała się tak cudowna!!! Wszystko mi wytłumaczyła, dowiedziałam się dużo więcej podczas tej jednej wizyty niż podczas wszystkich dotychczasowych w medi. Zapytałam ją, co myśli o ryzyku z pappy i info, że mamy prawidłowe Sanco, powiedziała tylko, że „SANCO to bardzo wiarygodne i dokładne badanie”. Dla mnie tylko tyle i aż tyle - bez żadnych znaków zapytania, bez straszenia. Tak więc moja wewnętrzna cebula zostala uciszona i z przyjemnością wydam te fortunę dla Zosi 😂 nie ma nic lepszego niż dobry lekarz, przy którym czujemy się bezpieczne! I tak na marginesie, nie twierdzę, że w takim medi czy luxmedzie nie da się dobrze poprowadzić ciąży, ale jest bardzo trudno dostać się do dobrych lekarzy, bo do nich zwyczajnie nigdy nie ma terminów.. a ci, którzy są bez problemu dostępni - cóż
ja nigdy do nich nie wrócę.
Z przyjemniejszych rzeczy, to jestem teraz 17+4 i mam wrażenie, że mój bebzol tak strasznie urósł w ciągu ostatnich dwóch tygodni, że szok ! Ale też nie ukrywam, że od tygodnia niemiłosiernie mi wzrósł apetyt
muszę się zacząć hamować, bo wierzę głęboko, że mam cokolwiek w sobie z genów mojej mamy, która we wszystkich pięciu ciążach tyła po 7-8 kg 😂
A w ten weekend zrobiłam pierwszy raz ciasto 3-bit na urodziny mojej siostry i tak się nim (i nie tylko nim) objadłam, że teraz chyba będzie kara na żarcie słodyczy przez tydzień hahahaha
Co do badań, to II prenatalne mam 15.10, a wizytę u prowadzącej 21.10
trochę się stresuję prenatalnymi tym razem, ale wierzę, że będzie dobrze 
Z ciekawości- jakie Ci wyszły ryzyka preeklampsji i zahamowania wzrostu? Wydaje mi się, że mi też wyszły spore
-
Dziewczyny wszystkie już macie wybrane imiona?

Moje dziecko chyba będzie bezimienne bo nic mi się nie podoba 😀
Moim typem był Filip ale mąż kategorycznie się nie zgadza, druga opcja Kuba ale mamy już w niedalekiej rodzinie dwóch więc też pewnie zrezygnujemy
Myśleliśmy jeszcze o Adasiu ale sama nie wiemOna: 31
- hiperprolaktynemia - dostinex 1/4 tabletki na tydzień
- TSH, LH, FSH, FT3, FT4, progesteron ✅
Sumplementy: mioinozytol, D3, B6, B9, B12, omega 3, magnez, jod, cholina, laktoferyna
On: 34
- morfologia 2%❗
- podwyższona agregacja❗
- koncentracja w 1ml - 67 mln / w całości 173mln ✅
- ruch całkowity - 55% ✅
- ruch postępowy - 43%✅
- plemniki żywe - 80% ✅
Suplementy: fertistim, omega 3, D3, magnez
Starania od 01.2026
26.06.2026 beta 25,68
29.06.2026 beta 119
01.07.2026 beta 485
07.07.2026 beta 4646
09.07.2026 beta 11064
15.07.2026 pierwsze USG -
Paula2124 wrote:Hej dziewczyny!
Wracam po urlopie
Miło się czyta o Waszych pozytywnych wynikach badań i rosnących brzuszkach!
Wszystkie kobitki, które mają powody do niepokoju wirtualnie tulę i trzymam kciuki, żeby wszystko szło po Waszej myśli 🫂
Ja w tamtym tygodniu po powrocie miałam już dwie wizyty u lekarzy, nieciekawe historie niestety. Zaczynając od początku - ja dość długo wzbraniałam się przed prowadzeniem ciąży prywatnie - mam Medicover i ogólnie zawsze byłam zadowolona (czasem bardziej, czasem mniej), ale nigdy nie miałam żadnych przypałów z lekarzami (generalnie ja się zawsze dość buntuję przeciw płaceniu co miesiąc 1) składek na NFZ, 2) prywatnej opieki jak Medicover, a finalnie i tak chodzeniu na prywatne wizyty za ogromne pieniądze. Pracuję w finansach, więc może to moje zboczenie 😅)
Tak czy siak we wrześniu przeżyłam dość duże rozczarowanie - moja lekarka już raz mnie dość zdenerwowała, bo zapomniała mi wrzucić do systemu skierowania na badania, przez co miałam za nie płacić, po czym okazało się, że nie wysłała też zwolnienia do ZUS, chociaż powiedziała, że jest w systemie 😅 ale ogólnie wszystko finalnie udało się sprostować, więc „wybaczyłam”
Ale tym razem miałam problem z wizytą kontrolną po prenatalnych - po pierwsze powiedziałam jej, że mamy wysokie ryzyko Trisomii 21, ale Sanco wyszło poprawne, na co ona trochę mnie straszyła, że powinniśmy mimo wszystko zrobić amniopunkcję, a nie była w stanie wyjaśnić dokładniej tych badań pappa, ale też przez to wszystko pominęła wysokie ryzyko przedwczesnego zatrzymania wzrostu płodu i wysokie ryzyko preeklampsji. Napisałam do niej już po wizycie, że tych ryzyk sobie nie omówiłyśmy - kazała wdrożyć acard. Ja widziałam na forum, że jedne z Was przyjmują na to aspirynę, inne acard - byłam pewna, że to dlatego, że są to różne leki i np bierzesz jedne, gdy nie możesz tych drugich. A ja mam silne uczulenie na aspirynę (co też powtórzyłam w gabinecie pani doktor wielokrotnie i było to w karcie ciąży drukowanymi literami na pierwszej stronie). Wieczorem - dosłownie kilka sekund po połknięciu tabletki - coś mnie tknęło i sprawdziłam, czy przypadkiem jakiś składnik tych lekow nie jest zbieżny - i oczywiście okazało się, że to te same leki 🙃 ona oczywiście nie odpisuje, a numeru nie miałam, więc zadzwonilam szybko do dyżurnego lekarza i na sor i zaczęłam prowokować wymioty. Co ja się namęczyłam … finalnie wszystko było dobrze, tabletka musiała „wyleciec”. Po dwóch dniach lekarka mi odpisała „że no przecież jeśli jestem uczulona, to mam nie brać tych leków” 🙃 kropka
I tak zakończyłam z nią moją historię. W międzyczasie odwołałam kolejną wizytę u niej i umówiłam się prywatnie, a dzień wcześniej u innego lekarza w medi, żeby dać im ostatnią szansę (gdyby było ok, stwierdziłam, że zostanę w medi). U tego lekarza byłam kiedyś już kontrolnie na badaniach, jeszcze przed ciążą, raz byłam też w ciąży ad hocowo, jak się przestraszyłam, że cos jest nie tak z dzieckiem - i wspominałam go bardzo dobrze (!)
Natomiast tym razem już od razu po wejściu wiedziałam, że coś jest nie tak… był bardzo niemiły… w zasadzie to byl po prostu chamski. Nastraszył mnie tymi wynikami pappa, był wściekły, że mam wyniki Sanco na mailu, a nie fizycznie (takie dostałam), bo „jak on ma na to patrzeć”, i parę mega niefajnych tekstów do mnie padło, np że nie pamiętam dokładnie nazwy żelaza, które biorę, bla bla
Podczas USG, jak pokazywał dziecko, to już prawie płakałam i tylko zaciskałam zęby, żeby się powstrzymać. Przez te 30 sekund mega pobieżnego USG powiedział, że „no, tutaj jest główka, tu ręce, nogi”, a ja taka smutna już tylko zapytałam „czyli rozumiem, że wszystko jest ok?” I chciałam zakończyć tę wizytę… a on „yyy, no dziecko żyje.” 😔 po wejściu do przebieralni już tak zaczęłam płakać… domyślam się, że to hormony też pewnie zrobiły swoje, ale przysięgam Wam, ze była to moja najgorsza wizyta lekarska w życiu. Zobaczył, że coś jest nie tak, i zaczął już na sam koniec pocieszać, że „nie no, wie pani, to pappa to tylko statystyka”, a wcześniej straszył, że to ryzyko jest bardzo duże… no koszmar - wybiegłam stamtąd płacząc, nie wróciłam już nawet na pobranie krwi, które miałam umówione. Co ciekawe, nie wystawił mi ani recepty na leki, które mi się skończyły, ani nie przedłużył zwolnienia lekarskiego 😂 mówiłam o tym na początku wizyty, jak jeszcze byłam w stanie, a później już chciałam tylko stamtąd wybiec, ale no on też mógłby myśleć i zapytać pod koniec drugi raz 😅
Następnego dnia na szczęście miałam tę wizytę prywatną i ta lekarka okazała się tak cudowna!!! Wszystko mi wytłumaczyła, dowiedziałam się dużo więcej podczas tej jednej wizyty niż podczas wszystkich dotychczasowych w medi. Zapytałam ją, co myśli o ryzyku z pappy i info, że mamy prawidłowe Sanco, powiedziała tylko, że „SANCO to bardzo wiarygodne i dokładne badanie”. Dla mnie tylko tyle i aż tyle - bez żadnych znaków zapytania, bez straszenia. Tak więc moja wewnętrzna cebula zostala uciszona i z przyjemnością wydam te fortunę dla Zosi 😂 nie ma nic lepszego niż dobry lekarz, przy którym czujemy się bezpieczne! I tak na marginesie, nie twierdzę, że w takim medi czy luxmedzie nie da się dobrze poprowadzić ciąży, ale jest bardzo trudno dostać się do dobrych lekarzy, bo do nich zwyczajnie nigdy nie ma terminów.. a ci, którzy są bez problemu dostępni - cóż
ja nigdy do nich nie wrócę.
Z przyjemniejszych rzeczy, to jestem teraz 17+4 i mam wrażenie, że mój bebzol tak strasznie urósł w ciągu ostatnich dwóch tygodni, że szok ! Ale też nie ukrywam, że od tygodnia niemiłosiernie mi wzrósł apetyt
muszę się zacząć hamować, bo wierzę głęboko, że mam cokolwiek w sobie z genów mojej mamy, która we wszystkich pięciu ciążach tyła po 7-8 kg 😂
A w ten weekend zrobiłam pierwszy raz ciasto 3-bit na urodziny mojej siostry i tak się nim (i nie tylko nim) objadłam, że teraz chyba będzie kara na żarcie słodyczy przez tydzień hahahaha
Co do badań, to II prenatalne mam 15.10, a wizytę u prowadzącej 21.10
trochę się stresuję prenatalnymi tym razem, ale wierzę, że będzie dobrze 
Aż współczuję tych wizyt! Ja to bym chyba zapytała go czy się z powołaniem nie minął i jak mu tak źle w zawodzie to się przebranżowić może. Całe życie unikałam konfrontacji ale od kiedy mam dziecko to stałam się bardziej skłonna do tępienia chamstwa.
Paula2124 lubi tę wiadomość
-
Co do wypieków to ja kocham całym sercem ten przepis:
https://www.kwestiasmaku.com/przepis/sernik-z-malinami#google_vignette
Jest prze, przepyszny! 😋
A ja nagotowałam żurku i najadłam się jak 🐷
WannaBe, Monia12@, Paula2124 lubią tę wiadomość
Starania od 08.2023
Trombofilia • Hashimoto • OAT
♀ 33 ♂ 38
03.2024 8 tc 💔💔
ICSI 2026: 5AA, 4AA, 3BB 🍀
I ET 24.01 → 💔 12tc T21
II FET 20.06 → ❤️ 🙏✨
7 dpt 42,1 → 9 dpt 136 → 11 dpt 436,3 → 13 dpt 1321 → 18 dpt 6913
7+2 CRL 1,15 cm 🍤
9+4 CRL 2,57 cm 🫐
12+1 CRL 5,74 cm 🩵 Sanco ✔️
14+0 CRL 8,59 cm 🧸
18+0 ⏳

-
Paula2124 wrote:Teraz dopiero widzę, jak wielki post z tego niepotrzebnie wyszedł 😅 przepraszam 😅
Przeczytałam na wdechu :p
Ohh ci lekarz a lekarze. Cieszę się że finalnie dobrze trafiłaś i jesteś zadowolona;)
Ja myślałam nie stricte nad liczeniem kcal ale nad kontrolowaniem w apce. Oczywiście ciąża stan wyjątkowy i upragniony i pewnie wywalczony przez wiele z nas - ale to zapotrzebowanie nie jest o wiele większe i 260 kcal to można łatwo polecieć :p
Szczególnie jak jeżdżę z moim mężem to po wizytach wlatuje zawsze super jedzenie 😅 burgery, ramen, pizza - czuję że odruch pawłowa zaraz będę mieć 😅😅😅
Na szczęście do tej dr z Medi jeżdżę sama :p
Choć kolejna chyba z nim bo tej dr nie zna jeszcze 😅 i już wiem że tam są jakieś smaczne burgery xd
Paula2124 lubi tę wiadomość
👩❤️💋👨 29 starania od końca 24
08.24 histeroskopia✅
1-03.25 9/12tc💔
11.25, 03.26💔 CB
💃MTHFR,PAI: hetero, KIR AA 📌accofil
🆘11.25 POI🥺 LH/FSH < 1
✅OGTT + hormony, DHEAS ⬇️
MUCH, APS, b.C/S, ANA3, celiakia (geny), pasożyty, nied. tarczycy
🕺 🧪 ✅
hormony - niskie
✨🌈
17.07.26🤞⏸️ beta 🚀
30.07 5+5, GS 0,98 ✅
10.08 7+1, CRL 1,08 💓
20.08 8+4 CRL 2,0 💓174BPM
24.08 9+0 CRL 2,3 💓 172BPM
31.08 10+1 CRL 3,3 💓 176BPM
08.09 11+5 CRL 5,0 💓 180BPM
15.09 12+4 CRL 6,0 🎀❓prenatalne🆗 przepływy🔍⚠️
23.09 13+5, ok 🩷🎀, 💓 159BPM
28.09 14+3, 🍑 104g, 💓154BPM
20.10 17+4 ⏳

-
Natalia K wrote:Aż współczuję tych wizyt! Ja to bym chyba zapytała go czy się z powołaniem nie minął i jak mu tak źle w zawodzie to się przebranżowić może. Całe życie unikałam konfrontacji ale od kiedy mam dziecko to stałam się bardziej skłonna do tępienia chamstwa.
Ja właśnie najbardziej żałuję, że nie miałam odwagi już na początku wizyty po prostu zabrać karty i wyjść… Ale może tej odwagi teraz trochę więcej nabioręStarania od stycznia 2026 -
U nas wizyta wszystko oki - generalnie ruchliwy człowiek i już miałam te wymiary wszystkie i czasem 2 dni w górę czasem w dół ale się nie stresuję. Łożysko na tylnej ścianie, w dobrym wysokim zakresie. Plec niezmiennie ta sama. W badaniu gin ok - w sumie pierwsze badanie gin na fotelu w ciąży :o
Jedynie sporo śluzu i na papierze nitka krwi ale myślę że to wziernik. Raczej zanika więc nie nakręcam się.
Antyxa nie będę robić. U tej dr wizyta 🗓️29.10 ale może coś będę przesuwać jak się zaniepokoję :p Jeśli nie to w październiku:20, 27(echo serca) i 29:). Wolałabym jakoś przesunąć którąś z wizyt na pierwszą połowę miesiąca :p Cóż cierpliwość jest cnotą haha
Będziemy sprawdzać ferrytyne i żelazo by wiedzieć czy już włączać oraz TSH i FT4.
Dzis popołudniu byłam taka jakaś pobudzona wiec i wpłynęło to na ciśnienie:p
Ale w normie
Już nie tak strach otworzyć jakąś książkę w temacie 😅
Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 września, 18:05
Paula2124, polalola, WannaBe lubią tę wiadomość
👩❤️💋👨 29 starania od końca 24
08.24 histeroskopia✅
1-03.25 9/12tc💔
11.25, 03.26💔 CB
💃MTHFR,PAI: hetero, KIR AA 📌accofil
🆘11.25 POI🥺 LH/FSH < 1
✅OGTT + hormony, DHEAS ⬇️
MUCH, APS, b.C/S, ANA3, celiakia (geny), pasożyty, nied. tarczycy
🕺 🧪 ✅
hormony - niskie
✨🌈
17.07.26🤞⏸️ beta 🚀
30.07 5+5, GS 0,98 ✅
10.08 7+1, CRL 1,08 💓
20.08 8+4 CRL 2,0 💓174BPM
24.08 9+0 CRL 2,3 💓 172BPM
31.08 10+1 CRL 3,3 💓 176BPM
08.09 11+5 CRL 5,0 💓 180BPM
15.09 12+4 CRL 6,0 🎀❓prenatalne🆗 przepływy🔍⚠️
23.09 13+5, ok 🩷🎀, 💓 159BPM
28.09 14+3, 🍑 104g, 💓154BPM
20.10 17+4 ⏳

-
@Madzialenka95 mam bardzo podobne typy imion. Adam piękne, ale mamy bardzo charakterystycznego sąsiada Adama i chyba zostało niestety spalone

Jeszcze wchodzą w grę Artur (typ mojego męża) albo Jan, ewentualnie Maksymilian.
Dziewczynka już była zdecydowana Alicja.
Ja miałam moment liczenia kalorii w pierwszym trymestrze, może ze 3 dni. Teraz odpuszczam totalnie. Czuje, że mam tak mało miejsca w brzuchu że choć mam apetyt jem dużo mniej z tego powodu. Wieczorami to najchętniej nic bym nie jadała, ale z rozsądku coś wciskam. Te pojedyncze wymioty rano przydarzyły mi się gdy nie zjadłam wieczorem i rano za dlugo przeciągnęła do śniadania.
Lepiej się czuję, pogoda jest piękna więc korzystam ze spacerów i ruchu.
@Aszin Ten sernik z malinami wygląda super, napewno wypróbuje przepis 🙂
A powiem Wam że od dwóch nocy śpię na poduszce ciążowej. Nie wyobrażałam sobie że to może być taka wygoda, super sprawa, rano czuje dużo lepiej. Czasem w nocy zdarzały mi się jakieś drętwienia ręki, a teraz zupełnie nic. Jak ktoś się zastanawia to warto. Mąż mi zazdrości i mówi że też taka chce 😁
Dudu13 lubi tę wiadomość
2 procedura IVF marzec 2026
2 cykle Dipherline
23.06 FET jedyny zarodek -
Wstawiam aktualny pierwszy post, nie cytujcie, żeby nam się wątek nie rozjechał 😄 Jeśli któraś z Was chce coś dopisać czy usunąć to mówcie 😊
🌸🌸🌸 TERMINY PORODÓW 🌸🌸🌸
🗓️ 02.03.2027
🌼 Kasia111🩷
🌼 Werzol
🌼 Anabbit💙
🗓️ 03.03.2027
🌼 Stokrotka94💙
🗓️ 04.03.2027
🌼 Szamanka💙
🌼 Alexis93💙
🌼 Paula2124🩷 — Zofia 🧸
🌼 Dominika123
🗓️ 06.03.2027
🌼 Zaqwsx💙 — Filip 🧸
🌼 Patkalopatka💙
🗓️ 07.03.2027
🌼 Pyyrka
🗓️ 08.03.2027
🌼 Aszin💙 — Piotr 🧸
🗓️ 09.03.2027
🌼 Madzialenka95💙
🌼 Bebinka🩷
🌼 Mrs_White💙
🌼 Ilianoxia
🗓️ 10.03.2027
🌼 Lana💙 — Maksymilian 🧸
🌼 Shaylen🩷 — Laura 🧸
🗓️ 11.03.2027
🌼 Monia12@💙
🗓️ 12.03.2027
🌼 Polalola💙
🗓️ 13.03.2027
🌼 JoaJoaJoa💙
🗓️ 15.03.2027
🌼 Lunara💙
🌼 Claudii — Cezary 🧸
🗓️ 17.03.2027
🌼 Natalia K💙 — Jakub 🧸
🌼 Iwona88🩷
🗓️ 20.03.2027
🌼 WannaBe🩷
🗓️ 22.03.2027
🌼 Pelasia30
🗓️ 23.03.2027
🌼 Mabel🩷
🗓️ 24.03.2027
🌼 KarolinaJ0702
🗓️ 26.03.2027
🌼 Dudu13🩷
🗓️ 27.03.2027
🌼 Lili@💙
🗓️ 28.03.2027
🌼 Dzydzy🩷
🗓️ 30.03.2027
🌼 Kropko🩷
📝 Termin do uzupełnienia:
🌼 Ellie_23💙
🔎🔎🔎 ZAGINIONE 🔎🔎🔎
🌼 RozowaPanteraa — 05.03.2027
🌼 MinnieMouse — termin do uzupełnienia
🌸🌸🌸 MARCOWE MALUSZKI 🌸🌸🌸
💙 Chłopcy – 17
🩷 Dziewczynki – 10
🎁 Niespodzianki – 7
👻 Zaginione – 2
👶 Razem – 36 maluszków
Mamy Aniołków 👼💔
🤍 Marta40
🤍 StokrotkaNadziei
🤍 Reja13
🤍 Chummy
🤍 a_aandzela
🤍 PatitiWiadomość wyedytowana przez autora: 28 września, 21:23
Zaqwsx, Natalia K, Pelasia30, Alexis93 lubią tę wiadomość
Starania od 08.2023
Trombofilia • Hashimoto • OAT
♀ 33 ♂ 38
03.2024 8 tc 💔💔
ICSI 2026: 5AA, 4AA, 3BB 🍀
I ET 24.01 → 💔 12tc T21
II FET 20.06 → ❤️ 🙏✨
7 dpt 42,1 → 9 dpt 136 → 11 dpt 436,3 → 13 dpt 1321 → 18 dpt 6913
7+2 CRL 1,15 cm 🍤
9+4 CRL 2,57 cm 🫐
12+1 CRL 5,74 cm 🩵 Sanco ✔️
14+0 CRL 8,59 cm 🧸
18+0 ⏳

-
@Monia12@ a jaką masz?
Ja na dniach postanawiam zakupić bo już mi się robi tak ooo
👩❤️💋👨 29 starania od końca 24
08.24 histeroskopia✅
1-03.25 9/12tc💔
11.25, 03.26💔 CB
💃MTHFR,PAI: hetero, KIR AA 📌accofil
🆘11.25 POI🥺 LH/FSH < 1
✅OGTT + hormony, DHEAS ⬇️
MUCH, APS, b.C/S, ANA3, celiakia (geny), pasożyty, nied. tarczycy
🕺 🧪 ✅
hormony - niskie
✨🌈
17.07.26🤞⏸️ beta 🚀
30.07 5+5, GS 0,98 ✅
10.08 7+1, CRL 1,08 💓
20.08 8+4 CRL 2,0 💓174BPM
24.08 9+0 CRL 2,3 💓 172BPM
31.08 10+1 CRL 3,3 💓 176BPM
08.09 11+5 CRL 5,0 💓 180BPM
15.09 12+4 CRL 6,0 🎀❓prenatalne🆗 przepływy🔍⚠️
23.09 13+5, ok 🩷🎀, 💓 159BPM
28.09 14+3, 🍑 104g, 💓154BPM
20.10 17+4 ⏳

-
Madzialenka95 wrote:Dziewczyny wszystkie już macie wybrane imiona?

Moje dziecko chyba będzie bezimienne bo nic mi się nie podoba 😀
Moim typem był Filip ale mąż kategorycznie się nie zgadza, druga opcja Kuba ale mamy już w niedalekiej rodzinie dwóch więc też pewnie zrezygnujemy
Myśleliśmy jeszcze o Adasiu ale sama nie wiem
Mój bezimienny i długo tak jeszcze zostanie xd córce wybraliśmy jakoś w 30 tygodniu 😂 nie ma żadnego męskiego imienia, które by nas zachwyciło i jakoś nie możemy się zebrać do decyzji -
U nas jeśli potwierdzi się chłopak będzie najprawdopodobniej Cezary, bo już jest nazywany Czarusiem 😊 Jeszcze wchodzi w grę Filip, a dla dziewczynki chciałam Łucję 😊
Wymioty u mnie nadal się utrzymują, ale jeden raz po wstaniu z łóżka 😅 Jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza, załatwię co mam załatwić i reszta dnia już ok 😅
Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 września, 19:26
30l. starania od: styczeń 25’
❗️AMH 0.71 / MTHFR hetero, PAI1 homo / 21’ resekcja raka tarczycy + radioterapia I-131
✔️ MUCHa / Sono-HSG / kariotyp / FMR1 / histeroskopia / wyleczone zapalenie endometrium 3/10
01.2026 IVF - 3MII - 2 zapłodnione - 0 ❄️
04.2026 IVF - 2MII - 2 zapłodnione - 2 ❄️
ET 4BC 07.04 - beta 0
FET 5CB 27.06 beta:
6dpt 32,2 / 9dpt 36,6 cb? 💔/ 11dpt 56,9 / 13 dpt 122,8 / 16 dpt 426,2 / 19 dpt 1080,4 / 23 dpt 3313,7
24.07 USG 6+3 CRL 0,45
27.07 USG 6+6 CRL 0,88 i ♥️
05.08 USG 8+1 CRL 1,60 ludzika 😍
17.08 USG 9+6 CRL 2,90 ♥️
31.08 krwawienie 🩸 ale USG 11+6 ok, CRL 5,46; prenatalne ✔️ (🩵?)

-
To dopisuje na razie Czarusia i Zosię, zeby nam nie zginęło, a w razie czego będziemy zmieniać 🙂
Paula2124 lubi tę wiadomość
Starania od 08.2023
Trombofilia • Hashimoto • OAT
♀ 33 ♂ 38
03.2024 8 tc 💔💔
ICSI 2026: 5AA, 4AA, 3BB 🍀
I ET 24.01 → 💔 12tc T21
II FET 20.06 → ❤️ 🙏✨
7 dpt 42,1 → 9 dpt 136 → 11 dpt 436,3 → 13 dpt 1321 → 18 dpt 6913
7+2 CRL 1,15 cm 🍤
9+4 CRL 2,57 cm 🫐
12+1 CRL 5,74 cm 🩵 Sanco ✔️
14+0 CRL 8,59 cm 🧸
18+0 ⏳

-
Ja tez zrobiłam na 3 dni😆Pelasia30 wrote:Ja na weekend miałam mało czasu bo pracowałam jeszcze, ale za to wczoraj ugotowałam gar kapuśniaku😂
Aszin dzięki za przepis!
Pelasia30 lubi tę wiadomość
-
Ja też a celibacie bo miałam plamienia na początku ciąży a na ostatniej wizyciebzapomnialam się o to pytać ale i tak nie mam ochoty na cokolwiekPelasia30 wrote:Z tym współżyciem to samo mówił, żyje w celibacie od od samego początku ciąży 😂
No zobaczymy co mi powie jak sytuacja wygląda, ale będę chciała już też porozmawiać o zwolnieniu. Zaczyna się sezon grypowy a klientki niestety lubią przychodzić obsmarkane czy z kaszlem 🙈 no i w końcu chciałabym się skupić na sobie i dziecku.







