PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
Ounai wrote:Kleopatra, pięknie to opisałaś. Gratuluję jeszcze raz ❤️
Gratulacje też dla wszystkich rozpakowanych dziewczyn, Ninia dla Ciebie również, czytałam o Twojej indukcji.
Trzymam też kciuki za pozostałe mamy i dzidziusie tym bardziej że sama jestem pazdziernikowym dzieckiem
Ounai dzięki. Powiem szczerze, że ta sytuacja, że finalnie się nie udało SN po przejściu prawie całego porodu, gdzieś tam we mnie siedzi bo kilka razy dziennie wracam myślami do tego. No nic, jak po połogu nie zniknie to będę musiała to z kimś przegadać. To trochę irracjonalnie bo miałam bardzo dobry, szybki poród i wszystko zakończyło się dobrze, a najważniejsze synek i ja zdrowi.
-
Trzymam kciuki, na pewno jest to trudna sytuacja. A jak warunki na sali. Jestes zmęczona szpitalem czy masz uciążliwa współlokatorkę?snieżka wrote:Gratuluję wszystkich porodów❤️
My od niedzieli dalej jesteśmy w szpitalu
Najpierw nie wypuścili nas przez spadek wagi a wczoraj wyszła podwyższona bilirubina i Mała musi być naświetlana w inkubatorze. Ma w nim zostać do wieczora i jutro będą badać krew. Jak wyjdzie ok to powinni nas wypuścić. Proszę trzymajcie kciuki, żeby już było wszystko w normie, bo inaczej chyba całkiem tu zwariuję 😩
Pamiętaj, że córcia jest w dobrych rękach i tak jak pisała Karos lepiej od razu zostać w szpitalu, niż potem się denerwować w domu i finalnie znów tam wrócić. Ten moment kiedy zostaje się mamą po raz pierwszy i już się jest się zdanym tylko na siebie w domu jest bardzo wymagający.
snieżka lubi tę wiadomość
-
Mi się już zdarzyło dwa razy przeciągnąć do 4 godzin, raz mi się zegarek rozładował i nie włączyło się przypomnienie, a drugi raz byl dzisiaj. Wiedziałam, że ostatnie karmienie zrobił mąż moim mlekiem z butelki wiec synek zjadł nawet więcej niż powinien i jak spał to przestawiłam zegarek o godzinę bo bylam nieprzytomna. My idziemy w przyszłym piatek do neurologopedy bo jest w jednym ze szpitali jakiś program na NFZ i w sumie czemu nie skorzystać, tym bardziej, że też mi się wydaje że jest jakiś problem z ssaniem bo po cycu to ma godzinne drzemki, a po butli z moim mlekiem właśnie potrafi i 4 godziny spać. Na razie wygląda na to, że będę KPI chociaż to wieczne mycie i sterylizacja mnie wykańczają 🙈Panna_M wrote:Dziewczyny, do którego tygodnia życia wybudzacie wasze bobasy w nocy co 3h na karmienie? My już dostaliśmy rady od położnej, żeby pozwalać spać dłużej, ale czekam jeszcze na opinie pediatry.
Wczoraj byliśmy u neurologopedy i dowiedzieliśmy się, że podajemy za dużo jedzenia :o i mamy pracować ze smoczkiem. Mamy smoka z Philipsa i mały dobrze sobie z nim radzi, najlepiej nam się właśnie ten sprawdza. Schodzimy z mm i dostawiam go jeszcze więcej niż wcześniej i dokarmiam moim odciąganym, ale nie mam pewności ile pobiera z piersi i boję się, że nie dojada
-
Ninia wrote:Trzymam kciuki, na pewno jest to trudna sytuacja. A jak warunki na sali. Jestes zmęczona szpitalem czy masz uciążliwa współlokatorkę?
Pamiętaj, że córcia jest w dobrych rękach i tak jak pisała Karos lepiej od razu zostać w szpitalu, niż potem się denerwować w domu i finalnie znów tam wrócić. Ten moment kiedy zostaje się mamą po raz pierwszy i już się jest się zdanym tylko na siebie w domu jest bardzo wymagający.
Warunki są ok, od wczoraj jestem sama na sali. Ale chyba mam baby blues i tęsknię za mężem od razu jak wyjdzie. No i od początku miałam nadzieję, że wyjdę we wtorek i codziennie to wyjście się opóźniało.
I trudno było mi patrzeć jak zakładają Małej maseczkę na oczy i wkładają do inkubatora
Wiem, że dla niej to są dobre warunki, zbliżone do tych z okresu płodowego, ale jakoś mocno mnie to zabolało.
Też przykro mi, że cały urlop jaki mógł wziąć mąż mija jutro, czyli nic nie będzie już na wspólny czas w domu -






