🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Są tego plusy i minusy.. są pacjenci którzy naprawdę dziwne badania sobie robią prywatnie, bez jakichkolwiek wskazań.. wyjdzie odchylenie ciutek od normy, naczytają się w internecie i kręcą dym 🙈 próba uspokojenia takiego chorego to walka z wiatrakami 🙈
-
Yennefer# wrote:Są tego plusy i minusy.. są pacjenci którzy naprawdę dziwne badania sobie robią prywatnie, bez jakichkolwiek wskazań.. wyjdzie odchylenie ciutek od normy, naczytają się w internecie i kręcą dym 🙈 próba uspokojenia takiego chorego to walka z wiatrakami 🙈
Zgadzam się z Tobą. Ludzie potrafią szukać sobie na siłę badań. Natomiast drugą stroną medalu jest to, ze duża część lekarzy bagatelizuje objawy zgłaszane przez pacjenta i często nie pogłębiając diagnostyki doprowadzaja do tego, że ludzie sobie szukają sami 🤷♀️ właśnie za pomocą internetu. Rozumiem obie strony medalu. Nawet tutaj na forum ile razy same musimy szukać jakichś przyczyn i grzebać w badaniach, bo lekarze walną "taka Pani uroda".
Yennefer#, Flora96 lubią tę wiadomość
91'
10.2023⏸️->07.2024 🩵Synek
07.2025 💔 7+2 (puste jajo)
10.2025 💔 10+1 (chłopiec triploidia)
21.12 ⏸️ 10 dpo
27.12 beta 239,4 mIU/ml || Prog 26,70
29.12 beta 339,0 mIU/ml 💔 || prog 25,64
31.12 beta 569,8 mIU/ml || prog 19,58
02.01.2026 beta 1281,7 mIU/ml 🤯 || prog 18,95
23.02 I prenatalne - 6,25cm FHR: 151bpm - ryzyka niskie- 🩵
15.04 II prenatalne - 346g chłopiec 🩵
24.06 III prenatalne - 1709g 🩵
29.07 34+5 3202g 😳

-
A ja myślę, że tu na forum też te badania dązą trochę w kierunku wariactwa i wzajemnego nakręcania się. Wiadomo, jest wiele par, które rzeczywiście potrzebują diagnostyki, ale jest też całe mnóstwo tych, które pod wpłyqem atmosfery na fprum zaczynają robić badania bez składu i ładu nawet nie wiedząc jakie chcą z tych badań wyciągnąć informacje. A.na wiele parametrów trzeba patrzeć holistycznie, bo często jedno wynika z drugiego. Do tego teraz niestety wielka zmora obecnych czasów - diagnozowanie się przez chata gpt.👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Też mam wrażenie, że tutaj niekiedy za bardzo jest nakręcanie bez wiedzy, dokładnie tak jak napisałaś. Natomiast chodzi mi o bardziej ogólny pogląd na sytuację. Mam masę historii z otoczenia, gdzie gdyby nie upierdliwosc pacjenta mogłoby się skończyć źle. Aa najgorzej skonczylo się z moją teściową rok temu. Lekarze zbagatelizowali jak przychodziła z bólem żołądka i kręgosłupa. Lekarka potrafiła jej powiedzieć "wow, co Pani zrobila, ze tak schudla?". Aa no w grudniu zdiagnozowali miesniakomiesaka zlokalizowanego przy kręgosłupie - w momencie diagnozy mial juz 50mm. W diagnozie pomogła szwagierka, ktora "siedzi" w branży medycznej i na siłę po lekarzach i po badaniach teściową ciągnęła.
Niestety w lutym pierwsza chemia - guz juz 85mm z naciekami na trzustkę, żołądek i uciskajacy przełyk. Żywienie pozajelitowe od marca, bo na kolejną chemię nie dostala zgody, ze wzgledu na wage (40kg). W kwietniu organizm się poddał. Czy gdyby w sierpniu lekarz dal jej skierowanie na USG to miałaby szanse? Nigdy się juz nie dowiemy...91'
10.2023⏸️->07.2024 🩵Synek
07.2025 💔 7+2 (puste jajo)
10.2025 💔 10+1 (chłopiec triploidia)
21.12 ⏸️ 10 dpo
27.12 beta 239,4 mIU/ml || Prog 26,70
29.12 beta 339,0 mIU/ml 💔 || prog 25,64
31.12 beta 569,8 mIU/ml || prog 19,58
02.01.2026 beta 1281,7 mIU/ml 🤯 || prog 18,95
23.02 I prenatalne - 6,25cm FHR: 151bpm - ryzyka niskie- 🩵
15.04 II prenatalne - 346g chłopiec 🩵
24.06 III prenatalne - 1709g 🩵
29.07 34+5 3202g 😳

-
Sama jestem przykładem bagatelizacji - jak poszlam z moim pieprzykiem, który urósł sporo przez pol roku normalnie na nfz, to Pani nie miala nawet dermatoskopu i stwierdziła, ze na pewno nic tam nie ma, ale ze brzydko wygląda to dała skierowanie żeby wyciąć. Kolejny krok chirurg i tekst "nic tam nie ma, ale wytnijmy dla Pani komfortu psychicznego" wyciął bez marginesu i później musialam tak być ponownie cięta... a jak przyszły wyniki to mu bylo chyba tak glupio, ze zadzwonił do męża żeby przyszedł odebrać i stwierdził "przykro mi, nie spodziewaliśmy się takiego wyniku, że to nowotwór " na szczęście u mnie z pozytywnym finałem- jestem juz 12 lat po operacji i przez ten czas żyję, funkchinuje normalnie, dzieci rodzę i jest dobrze.
Ale ja należę do tych osob, co nie lubią chodzić do lekarzy, nie badają się jak nie ma potrzeby, na wycięcie pieprzyka mąż mnie namawiał ze 2 miesiące zanim sie zebrałam i poszlam. Ale mam przykład paranoiczki w domu - moja siostra - bada sie na wszystko, niepotrzebnie, wszystko wychodzi w normie a ta dalej sie bada i wydaje pieniądze i szuka nie wiadomo czego, lata po tych lekarzach, łyka ciągle coś - jak nie leki, to witaminy, juz czasami takie badania wymysla, że szkoda gadać, ale na solarium lata jak szalona i nie blokuje jej to, ze ma siostrę z czerniakiem 😉 także ten tego- nie da sie chyba tego wszystkiego wypośrodkować, żeby bylo dobrze, bo są różne typu osób.
Fox lubi tę wiadomość
-
Powodzenia Yennefer- na pewno bedzie dobrze 🤞🤞🤞
Super, że cytrynową Ci pozwololili wypić. -
Kasia1518 polubiłam za podsumowanie, bo zgadzam się, że niekiedy nie ma złotego środka.
Bardzo się cieszę, że w Twoim przypadku wszystko skończyło się "dobrze". Że mimo tej historii udało się na czas powstrzymać dziada.
Yennefer trzymam kciuki 🤞 oby bez zwrotki i wyniki były w normie! 🍀
kasia1518, Ounai lubią tę wiadomość
91'
10.2023⏸️->07.2024 🩵Synek
07.2025 💔 7+2 (puste jajo)
10.2025 💔 10+1 (chłopiec triploidia)
21.12 ⏸️ 10 dpo
27.12 beta 239,4 mIU/ml || Prog 26,70
29.12 beta 339,0 mIU/ml 💔 || prog 25,64
31.12 beta 569,8 mIU/ml || prog 19,58
02.01.2026 beta 1281,7 mIU/ml 🤯 || prog 18,95
23.02 I prenatalne - 6,25cm FHR: 151bpm - ryzyka niskie- 🩵
15.04 II prenatalne - 346g chłopiec 🩵
24.06 III prenatalne - 1709g 🩵
29.07 34+5 3202g 😳

-
Ale ta cytrynowa to mega kwaśna, aż gardło bolało.. nie mdliło mnie jakoś strasznie, ale po 1 godzinie mnie taaaak zmuliło że myślałam że odlecę. Jestem już po ostatnim pobraniu, czekam na wyniki, dalej mnie muli ale mam kawkę i zjadłam wytrawne (!) śniadanie
)
Może to głupio zabrzmi.. ale jakoś tak ta ciąża była dla mnie tak mało realna do tej pory.. a teraz jak już jest tak zaawansowany tydzień, jak już się zbliżamy do tego 30 tc gdzie przeżywalność dzieci jest naprawdę wysoka, jak już się zbliżają wakacje to czuję że to już prawie i będziemy w piątkę (a w sumie w szóstkę - z piesełem) w domu.. 🙈
Oj tak, ja się tyle już naoglądałam dramatów ludzkich, że naprawdę uważam że zdrowie jest najważniejsze. Staram się odpychać myśli bo często mnie takie dopadają - o Boże a jak ktoś z nas zachoruje na coś poważnego, nie daj Boże dzieci.. ale szybko odpycham myśli. Badania profilaktyczne robimy, na resztę nie mam wpływu.
Przeraża mnie dostępność do opieki zdrowotnej, terminy, zabraniają nam robić tomografie bo szpital wyczerpał w kwietniu roczny limit TK (takich na ostro, po urazie, ostry brzuch, itp). My i tak robimy bo albo się leczy ludzi albo nie. Każdy się stara.. ludzie nas obwiniają, wyzywają. Długi szpitali rosną.. ludzie czekają w kolejce na chemię
długo by pisać. Ale to nie miejsce na to.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 czerwca, 09:21
-
Yennefer kciuki za wyniki 🤞🍀 (tak dlugo pisalam wiadomość ze zdążyłaś wyniki wrzucić) 😂 super ze masz dobre, ale jak szybko dostałaś.
Jak poszliśmy do kliniki niepłodności to robiłam tylko te badania ktore ginekolog mi zlecał. Czytając na wątkach IVF to była kropla w morzu. No ale z drugiej strony mysle sobie na poczatku zaufam lekarzowi. Pozniej progesteron też mnie stresował po transferze, że słabo rósł ale badałam jak mi kazał. Raz chyba przy okazji innego badania zrobiłam dodatkowo. Pozniej jak już uznał, że wynik jest stabilny i nie kazal badać to na swoją rękę nie badałam. Może plus taki że do alabu mam ponad 30km i nie chciało mi sie jeździć 🫣😀
Co do diagnozowania chorob przez lekarzy to mam uraz po olaniu mojej cioci ale to u nas w przychodni (jak poszła do Warszawy to ją nie olali jednak mimo leczenia zmarła) no i drugi przypadek gdzie nasza wspaniała pediatra olała 18-letnią dziewczynę z bólami głowy ktora niedługo zmarła. No ale czy by miala od razu udzielną pomoc czy by przeżyła to nie wiadomo.
Mnie np ta sama pediatra bo tak często chodzilam do przychodni ze nie zdążyłam sie przepisać do innego lekarza w dwóch przypadkach w których do niej poszlam nie zbagatelizowala tylko bez marudzenia dala skierowanie. Raz jak dostalam skierowanie od gina (ale potrzebowałam od niej zeby na nfz zrobic kariotypy itp ) dala skierowanie bez niczego. Więcej nagadala się pielęgniarka ze teraz każdy chce tylko sobie badać genetykę. No ale to nie bylo moje widzie misię tylko poronilam 2x i moj ginekolog kazal mi zbadac. No i drugi raz jak mialam guzek w piersi to tez chcialam skierowanie to dala bez problemu
Jeszcze mi tylko mowila zebym do Warszawy jechała a nie w Płocku szukała. Nawet namiary jakieś mi dawala do lekarzy w Warszawie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 czerwca, 09:43
👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Akcja rodzeństwo od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - ET 4AB; 27.08 - ⏸️;💔
02.01.2026 - FET 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
09.03 - USG prenatalne ✔️
13.07 - 30+1 ♡ 2500g 🩵
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Paula bo ja siedzę w robocie i sobie w systemie sama sprawdziłam xD normalnie odbiór wyników jest po 11:30 w labie
A to że niektórzy lekarze bagatelizują to jest temat rzeka. Ja mam problem żeby znaleźć dobrego pediatrę żeby działał zgodnie z EMB przede wszystkim, a nie na każdy kaszel dawał sterydy i antybiotyk. Koniec końców leczę dzieci sama 🤷 prywatnie też często chodzę z dziećmi. Nie mogłam dojść do ładu dlaczego młodszy ma miesiącami biegunki, pieniste, zrobiłam mu badania które uznałam za stosowne, celiakię, posiewy kału i nic nie wychodziło. Gastrolodzy dziecięcy w innym mieście bo już pojechałam też się nie przejęli. A byłam z nim już nawet w mieście klinicznym, bo dla mnie oddawanie 10x dziennie białej piany nie jest normalne. Każdy mówił że wyrośnie to już nie powiem jak mnie ch**j strzelał jak to słyszałam.
W końcu na lekarskim forum przedstawiłam problem , i jakaś dziewczyna mi napisała że jest coś takiego jak biegunka pędraków, niegroźna, wlasnie w wieku około 4 lat, wynikająca często z niedojrzałości ukl pokarmowego i złego bilansowania jedzenia - za mało tłuszczów. Kupiłam jakiś dobry olej , z Health Labs, i zaczęłam mu dawać porcje dziennie. Problem minął jak ręką odjął.. a bujałam się z tym rok, dziecko popuszczalo w majtki, też było mu przykro z tego powodu.
A ja nie jestem pediatrą a ze studiów nie pamiętałam czegoś takiego.
Mojej koleżance też robili biopsję guzka w piersi na siłę, tylko dlatego że lekarka w tym samym szpitalu, "niech już ma bo się czepia". Guzek wyglądał na łagodny w obrazówce. Okazało się że najgorszy z możliwych rak piersi, trójujemny, w wieku 32 lat. Żyje , jest po leczeniu.Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 czerwca, 09:52
Paula. lubi tę wiadomość
-
Aaa no to luks 😊Yennefer# wrote:Paula bo ja siedzę w robocie i sobie w systemie sama sprawdziłam xD normalnie odbiór wyników jest po 11:30 w labie
Co do tego hippa to może i ja się zaopatrzę, przy córce używałam emolium (szampon, do mycia i oliwka) chociaz zadnych problemów nie miala tylko mialam tak z polecenia i stosowałam.
Wogole wczoraj mialam jakis napad strachu czy ja sobie poradzę z małym dzieckiem 🫣 (jak bym nigdy dziecka malego nie miala🤣) ale jakos cos przeczytałam o nocnym wstawaniu i ja mam taki twardy sen że mnie przeraziło to czy ja bede wstanie wstawać do dziecka 🫣😀 ogólnie już dziś tego lęku nie mam i podchodzę do tego ze przeciez to normalne że dam radę.
Jeszcze moja mama chce sobie urlop zaplanować na wrzesnia zeby mi pomóc po porodzie, ale ja nie wiem czy ja chce jej pomocy. Wiem, że w tych kwestiach moge liczyć na męża, że on w nocy też bedzie mi pomagał, no ale pozniej do pracy bedzie szedł a ja sama z małym. Chociaz z corka tez zostawałam sama i jakos sobie radziłam. Z jednej strony bym chciala zeby wziela ten urlop a z drugiej strony chce byc samodzielna.
Chociaz hormony dają mi strasznie popalić. Nawet corka zauważyła ze ja ciągle albo płaczę albo krzyczę. A pozniej mam wyrzuty sumienia bo to byly jakies błahostki a ja płaczę jak male dziecko. No i boje sie tego wyrzutu hormonów po porodzie, że będzie jeszcze gorzej. Z córką nie byłam taka wrażliwa.👩32👨🏼34👧9 (33tc) & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
Akcja rodzeństwo od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF ~ zostały 3❄️
20.08 - ET 4AB; 27.08 - ⏸️;💔
02.01.2026 - FET 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
09.03 - USG prenatalne ✔️
13.07 - 30+1 ♡ 2500g 🩵
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Yennefer w Lublinie jest taka pediatra, teraz sama urodziła i niestety nie przyjmuje póki co.
Ale złota kobieta, dostać od niej steryd albo antybiotyk to naprawde trzeba mase badan zrobic. I ma jeszcze sprzęt do usg w gabinecie, więc rewelacja.
Przed ciążą przyjmowała tez po 2 godziny w sobote i niedziele ( oczywiście za wyższą oplatą) ale dla mnie to bylo zbawienne bo byla nieraz potrzeba jechania w weekend. Jako jedyna z pediatrów ( a naprawde przerobiłam ich kilku) brala pod uwage mycoplasma i mojej Zosi wyłapała raz właśnie dzięki usg a badania z krwi tylko pozniej potwierdzily.
Ale taki pediatra to naprawde rzadkość i oczywiście tylko gabinet prywatny.
Wiem ze juz wróciła do szpitala na kilka godzin (ale gdzieś poza Lublinem) i liczę ze zanim urodzę bedzie też chociaż trochę przyjmować ponownie w gabinecie prywatnym.
Yennefer# lubi tę wiadomość
-
A ja Dziewczyny powiem Wam, że popłynęłam z tą wyprawką 🫣 jak długo mialam blokadę ze nic... tak teraz nie mogę się opanować żeby przestać 🤭
Od dziś kurier u mnie jest codziennie przez kilka dni na pewno 😃
Laurelli, Paula. lubią tę wiadomość
-
U mnie też zaczęły się pojawiać lęki czy sobie dam radę. To będzie mój pierwszy dzidziuś, więc mam masę niewiadomych w głowie. Boję się, że nie będę umiała go wykapac, że nie będzie się najadal. Do tego doszło opłakiwanie starego życia, że już nigdy nie będę tak szaleć jak wcześniej, że będę mieć mniej czasu na przyjemności. Wiem, że te obawy i smutki pewnie miną ale czasami się pojawiają 🥲
-
Flora96 wrote:U mnie też zaczęły się pojawiać lęki czy sobie dam radę. To będzie mój pierwszy dzidziuś, więc mam masę niewiadomych w głowie. Boję się, że nie będę umiała go wykapac, że nie będzie się najadal. Do tego doszło opłakiwanie starego życia, że już nigdy nie będę tak szaleć jak wcześniej, że będę mieć mniej czasu na przyjemności. Wiem, że te obawy i smutki pewnie miną ale czasami się pojawiają 🥲
Identyfikuje się z tym co napisalaś. Ale myślę że to całkiem naturalne - życie zmieni się przecież totalnie. -
Flora96 wrote:U mnie też zaczęły się pojawiać lęki czy sobie dam radę. To będzie mój pierwszy dzidziuś, więc mam masę niewiadomych w głowie. Boję się, że nie będę umiała go wykapac, że nie będzie się najadal. Do tego doszło opłakiwanie starego życia, że już nigdy nie będę tak szaleć jak wcześniej, że będę mieć mniej czasu na przyjemności. Wiem, że te obawy i smutki pewnie miną ale czasami się pojawiają 🥲
no to witaj w klubie, bo mam dokładnie tak samo
do tego myśli, że mogę być "zazdrosna" o to, że bąbel będzie wolał ojca, albo babcię, a nie mnie. i że mu niechcący krzywdę zrobię, bo źle złapię itp.
ale potem sobie myślę, że ludzie to robią od zarania dziejów i o - jakoś żyjemy 😁
bardziej mnie "przerażają" rzeczy, na które nie mam wpływu, jak np na jaki skład trafię w szpitalu, czy znajdę dobrego pediatrę itd.
ja do wyprawki zabieram się jak pies do jeża 🙈
a, że przytłacza mnie ilość rzeczy do kupienia i b - jednak chyba trauma po poronieniu siedzi mocno.
mam w ogóle taką refleksję po jednych zajęciach w ramach szkoły rodzenia, że dobrze sobie pogadać z psychologiem kilka razy przed porodem. że właśnie jeśli te lęki były i są, to lepiej sobie je, póki czas, przepracować. wiadomo - nie mam wpływu na to, czy będę miała depresję poporodową czy nie. ale na pewno nieprzepracowane lęki mogą to pogłębić, więc warto się nimi zająć przed porodem, jeśli jest taka możliwość.
a do tego odliczam dni do kolejnej wizyty, bo mam mega długą przerwę - 5 tygodni między wizytami 🙈 więc trzymajcie kciuki, żebym do 23.06 wytrzymała o zdrowych zmysłach 😁
a potem do 13 lipca, bo III prenatalne 🤞Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 czerwca, 11:37











