Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
O mnie: Mam już 26 lat.Mężatką jestem od czerwca 2010,a w związku 9 lat.
Czas starania się o dziecko: Będzie już 4 lata.
Moja historia: Jest dość długa.Gdy tylko dostałam pierwszą miesiączkę wiedziałam że będzie coś nie tak.Były bardzo długie i krwotoczne,musiałam leżeć w szpitalu i dostawać zastrzyki na zatrzymywanie miesiączki.Miałam ogromne ilości skrzepów.Po jakimś czasie miałam anemie.Lekarze próbowali coś z tym zrobić,ale nic nie działało. W końcu jakoś samo przeszło,ale w zamian za to miesiączka występowała dwa razy w miesiącu.Lekarz kazał mi brać tabletki hormonalne,ale i tak nic z tego.Pewnego dnia lekarz mi powiedział że jestem trudnym przypadkiem...Dałam sobie spokój na jakiś czas. Któregoś dnia trafiłam do nowego lekarza,po opowiedzeniu mu mojej historii od razu skierował mnie na oddział.Tam się okazało że mam jajniki PCO,a z czasem wyszło że nie występuje u mnie owulacja...I znowu zaczęły się leki luteina dopochwowo,pod język, metformina i coś jeszcze tam było nie pamiętam. Źle znosiłam te leczenie,ale mówiłam sobie że się poświęcę.No i tak brałam te leki,ale rezultat po 18 miesiącach był prawie zerowy.Więc znowu zmieniłam lekarza,którego mi polecono.Już na pierwszej wizycie dostałam skierowanie na HSG,okazało się że mam jeden jajowód niedrożny,więc dostałam skierowanie na laparoskopie.W szpitalu podczas USG był problem ze znalezieniem jednego jajowodu,więc podjęto decyzję o operacji-LAPAROTOMIA. Po otwarciu brzucha okazało się że jelito miałam przyrośnięte do jajnika,oraz za grube otoczki obu jajników.Torbiele zostały wyłuszczone.Lekarz powiedział że widzi szansę i teraz mamy się starać.Dał mi nadzieję,której nie dawał nikt.Jestem prawie 6 tygodni po operacji.W piątek mam wizytę u mojego gina,pewnie zrobi mi USG,jestem bardzo ciekawa co teraz wyjdzie...
Moje emocje: Mimo tylu niepowodzeń i przejść mam jeszcze nadzieję.
Dziś mam 33 dzień cyklu,jeszcze mi się nie zdarzyło.Nadzieja jest.Kilka dni temu wyleczyłam się z zapalenia cewki moczowej i pęcherza.Pierwsze pytanie lekarza to "czy jest Pani w ciąży?" Też o tym pomyślałam...Ale czekam do piątku i zobaczę co mi mój gin powie...
W niedzielę obchodzę 25 urodziny,być może jutro dostanę najpiękniejszy prezent-że nareszcie się udało...Mąż cały czas mi powtarza że jeśli okaże się, że nie możemy mieć dzieci (zawsze mówi że my nigdy nie powiedział że ja nie mogę) to i tak będzie zawsze przy mnie,bo nie wyobraża sobie życia beze mnie.Piękne to jest.Czytałam kiedyś wypowiedź dziewczyny,która również ma problemy aby zajść w ciążę i gdy zapytała swojego faceta co będzie jeśli się okaże że nie nie będzie miała dzieci ten jej powiedział że znajdzie sobie inną...
Ale koszmarny wieczór miałam...Siedzę sobie i nagle chwyta mnie silny ból brzucha,tak nagle.Po chwili przestał boleć brzuch,ale odczuwałam za to ból jajników,jeden bolał dość wyraźnie,drugi słabiej.Gdy przestały jajniki,znowu złapał mnie okropny ból brzucha,taki że aż dostałam gęsiej skórki.No to ja nic,tylko pędem do toalety no i masz!Biegunka i to jaka po całym dniu zaparć...Momentami czułam lekkie mdłości,ale w końcu wszystko minęło.Wczoraj miałam podobnie,co to może być? Jadłam to samo co i mąż,więc na pewno nic mi nie zaszkodziło...Ale ból był okropny...Wie ktoś co to może być?
Dziś 35 dzień cyklu.Wykres wykrył, że owulacja mogła wystąpić w 32 dniu cyklu.Lecz to nic nie pewnego,bo mogły wystąpić pewne zakłócenia.Dziś wieczorem mam wizytę,jestem bardzo ciekawa co mi powie,ale jednocześnie boję się rozczarowania...Nadzieja jest,nie miałam takich długich cykli,dlatego czasem myślę że mi się udało.No ale po chwili wydaje mi się, że to by było zbyt piękne,aby było prawdziwe...
Tak sobie grzebię na necie,gdyż nie mam już co robić i zauważyłam że dziś po raz kolejny poczułam kłocie w środku.Nie trwa to zbyt długo,ale jednak jest...Tak mi się wydaje,że to ból pochwy.Co to może oznaczać?Zapalenie cewki moczowej i pęcherza wyleczyłam kilka dni temu.I czasami mam wrażenie jakby było mi niedobrze,jakby lekkie mdłości.Rano,krótko po wstaniu z łóżka tak miałam,ale przeszło,ale co jakiś czas to uczucie powraca...Mam nadzieję to już nie obsesja (bo jednak ten cykl daje nadzieje jak żaden inny wcześniej,no i słowa lekarza że widzi szansę na poczęcie i zaraz po operacji kazał się starać...)
Witam Was:) Jestem już po wizycie...Jest jakaś mała fasoleczka,ale lekarz powiedział ze za mała aby stwierdzić ciążę (2 mm) i nie chce mi robić nadziei.Rano kazał zrobić ciążowy.Dostałam tą karteczkę (nie wiem jak to nazwać) i faktycznie jest coś malutkiego.Wydaje mi się,że jest to w miejscu gdzie rozwija się płód.Kurczę sama nie wiem co myśleć,boję się cholernie zrobić ten test...Cała noc chyba nie będę spała...
... :] teraz spokojnie .... bez stresu... odpocznij a rano zrób test... ale jak się domyślam będzie pozytywny! :D Bądź dobrej myśli... trzymam kciuki :]
Jestem rozluźniona,mamy gości,więc aż tak nie myślę,ale nie mogę się powstrzymać aby tu zajrzeć.Humor mam dobry,a nadzieja jest ogromna.Jak tylko zrobi test od razu napiszę.Ale mam jeszcze czsaami te bóle w pochwie,chyba to bóle macicy...
Znowu odczuwam kłucie w lewym boku i od czasu do czasu też w środku.Nie mogę się doczekać zrobienia testu.Miałam taka chwilę że omal nie zrobiłam tego godzinę temu,bo pomyślałam sobie że jeśli jestem w ciąży to przecież to wykryje.Ale po chwili że jednak zrobię z porannego moczu,bo wtedy to hcg (czy jakoś tak) będzie bardziej wyczuwalny, i że teraz może jest go za mało aby test go wykrył.Oby ta 2 mm kropeczka czy fasoleczka okazała się ciążą a nie pęcherzykiem...
Czas iść spać,jak tylko się wyśpię pędzę robić test.Znowu czuje to kłucie w środku...Dam znać jaki wynik wyszedł...bez względu jaki będzie jego wynik...Dobranoc wszystkim.
Wynik negatywny...Nie wiem czego się spodziewałam.Jeszcze rano myślałam że będzie pozytywny,gdyż robiło mi się wprost niedobrze i przez to kilka razy zostałam wybudzona ze snu,a tu nic z tego ;( Czułam też lekkie kłucia jajników. Dziś wykres mi pokazał,po zmierzeniu dzisiejszej temperatury,że owulacja została przesunięta o jeden dzień czyli wystąpiła w 33 dniu cyklu.Ale jest mała zmiana.W interpretacji wykresu wyszło teraz takie coś "Temperatura wskazuje na wystąpienie owulacji w 33 dniu cyklu, co zostało potwierdzone przez wystąpienie płodnej pozycji szyjki macicy oraz płodnego śluzu w dniach okołoowulacyjnych" no i że przytulaliśmy się dokładnie w dniu owulacji.Dobra wiadomość jest też taka że owulacja już nie jest pokazana przerywaną linią...Jakoś nie jestem bardzo zawiedziona,ale jednak trochę tak.Może za szybko na test?Lekarz nie kazał się spieszyć,ale kto by wytrzymał?Być może to nie zarodek a pęcherzyk,bo lekarz powiedział że to może być pęcherzyk.Nawet jeśli to pęcherzyk to są też dobre wieści?
Dunia ja miałam na wczoraj termin okresu, zawsze jest punktualny, ale nie wierzę, że może się udać. Okres będzie czuję go ,,po kościach". Mam nadzieję, że Tobie się udało.
A nie lepiej kochana byłoby Ci zrobić test z krwi? wtedy będziesz miała 100% pewności i będzie wiadomo który to tydzień i w ogóle... Mam nadzieje, że Ci się udało i za 9 miesięcy będziesz leżeć obok wspaniałego małego człowieczka:)
Niedawno byłam w toalecie i zauważyłam na bieliźnie coś małego brązowego.Jakiś taki owalny kształt,wielkości jakiejś 3,4 mm.Nie mam pojęcia co to jest...Może któraś z Was też tak miała,lub wie co to jest?
Niedawno wróciliśmy z mojej imprezy urodzinowej...Był bilard,kręgle i inne gry jak i taniec.Dobrze się bawiłam i dzięki temu nie myślałam o tym wszystkim...Kolejne dni będą ciągnęły za sobą pytanie "nie mam @ więc udało się czy to jednak inny powód (tylko jaki?)"...
Dziś temperatura mierzona o 9 gdyż bardzo późno poszłam spać i dopiero o 9 zmierzyłam.Na wykresie zaznaczyłam "ignoruj tę temperaturę",ale nie wiem czy dobrze zrobiłam. Pokazało równe 36,0.Czy dobrze zrobiłam?
Jeszcze jestem trochę zielona w temacie tych pomiarów, ale Dziewczyny mi napisały, że najlepiej mierzyć temperaturę o stałej porze, więc teraz od kilku dni nawet jak nie muszę rano wstawać, to nastawiam sobie budzik na 7 rano, mierze temperaturę i idę dalej spać. Jak na początku mierzyłam temperaturę o rożnych porach, to ovufriend sam mi oznaczał temperatury, które mierzyłam zbyt późno białą kropką.
Też mam białe kropki,ale już wiem że trzeba o stałej porze.Ale kładłam się spać około 4 nad ranem i przebudziłam się dopiero koło 9 i zaraz pierwsze co,to mierzyłam.Teraz już termometr mam cały czas na stoliku nocnym,bo już też wiem że trzeba mierzyć przed wstaniem z łóżka
Dziewczyny,mam pytanie.Gdy badam szyjkę macicy i na początku jest wysoko,a po chwili jest już nisko to co mam zaznaczyć?Bo ja na prawdę już nie wiem...
Dziś tempka skoczyła dziś o 1 stopień! I według wykresu wyszło,że owulacja została wykryta w 33 dniu cyklu,a dziś już 39 jest.Od kilku dni czuję wyraźne bóle jajników.Przeważnie raz jeden raz drugi.Wczoraj wieczorem bolał mnie prawy i czułam też że promieniuje na cały bok.N o i rano wczoraj miałam też jednorazową plamkę krwi.Sama już nie wiem co mam myśleć...
Kochana dla pewności poczekaj do spodziewanego dnia okresu i na wszelki wypadek jak nadejdzie dany dzień miesiączki i się nie pojawi tez odczekaj dla pewności i wtedy gdzieś tak parę dni od okresu się testuj jak testom nie wierzysz a czasami na prawdę raz pokazują co innego a raz znów innego to możesz zawsze pójść do gin kochana może prawdopodobnie jesteś w ciąży czasami takie bóle jajników są omylne i jak już zauważyłaś że lekko plamisz no to sugeruję że okresu wkrótce dostaniesz ale z tym okresem też różnie może być ale jak na razie czekaj cierpliwie może zdarzy się mały cud czego z całego serca Tobie życzę
Iwonka05. Ja już dawno bym miała po miesiączce,rzecz w tym że właśnie mi się już spóźnia od 2 tygodni.Wcześniej miałam miesiączkę 2 razy w miesiącu.Przez nie całe 5 miesięcy brałam diane35 to trochę pomogło. 17 października miałam laparotomię.27 i 28 miałam słabą miesiączkę i do dzisiaj nic!
Duncia teraz dopiero przyuważyłam ,że mierzysz temp. w strasznie różnych godzinach, to zaburza prawidłowe odczytanie wykresów staraj się mierzyć rano zawsze o tej samej porze a najlepiej do godz 7.00 (podobno)
Mierzenie raz o 22.00 raz o 9.00 a raz o 6.00 niestety nie jest najlepszym pomysłem :(
Co do tego termometru to teraz mam , który pokazuje tylko dziesiętną po przecinku czyli np 36.7 tak jak dziś zmierzyłam a nowy mierzy setne po przecinku czyli np 36.74 ale nie powinno się zmieniać termometru w czasie cyklu dlatego czekam aż łaskawie dobiegnie on końca.. teraz i tak te moje temp. będą przekłamane bo biorę luteinę
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.