Pamiętniki czy będę mamą?
Dodaj do ulubionych
1 2

4 listopada, 15:06

10 cykl starań...

6 listopada, 12:29

Kolejny dzień przepełniony frustracją, żalem, wściekłością, bezsilnością... Chyba ta bezsilność jest najgorsza. Czuję, że kolejną miesiączkę bardzo ciężko przeżyję. Kolejna porażka. Nie potrafię przeprogramować moich myśli na inny temat niż ciąża. Żyję w tej bańce od miesięcy i czuję się tym zmęczona, a nie potrafię mimo to odpuścić. Pewnie nie dotarłam jeszcze do granicy mojej wytrzymałości.
W przyszłym tygodniu jedziemy na badania. Z jednej strony cieszę się, że będziemy wiedzieli więcej i być może po uzyskaniu wyników będziemy mogli wdrożyć konkretne leczenie lub też ustalić co robimy dalej. Z drugiej strony boję się, że okaże się, że nie tylko upłynnienie jest naszym wrogiem. Nie chcę myśleć, będzie dobrze. Chcę myśleć realistycznie i zakładać różne scenariusze.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada, 12:29

7 listopada, 13:29

Najgorsze jest to, że nie potrafię skupić się na pracy. Chodzę rozkojarzona, zapominam, robię błędy, odwlekam rzeczy, które mam do zrobienia. Czekam tylko, aż spadnie na mnie łomot. Na razie dziwny spokój, nikt się o nic nie upomina... Nie jestem tytanem pracy, ale aż sama jestem zła na siebie za to co robię. Nie mogę przecież tak olewać pracy! Ale nie mogę też zebrać się w sobie i wykonywać obowiązków tak jak zawsze to robiłam...

14 listopada, 15:41

Badania męża zrobione. Teraz czekamy na wyniki - około 3-4 tygodnie. Już umówiłam nas do androloga na 11 grudnia i będziemy dalej działać.

Zastanawiam się nad sobą... W tym cyklu moja temperatura zwariowała, a program już przestawił owulację na dzień później, chociaż według mnie mogła być raczej dzień wcześniej niż pierwotnie zakładał. Tak czy inaczej mam 8 dzień fazy lutealnej, a od wczoraj lekko plamię (tzn. 3 razy zauważyłam niewielkie ślady krwi na papierze), a do tego temperatura jest nieznośnie niska i nie chce podskoczyć. Może warto by zbadać hormony? Póki co robiłam tylko tsh i prolaktynę. Tylko kto mi da na to skierowanie... Mój ginekolog, do którego i tak chodziłam prywatnie wysyła nas do invikty, a tam pewnie też za wszystko trzeba płacić, kolejny ginekolog na nfz nie daje nam złudzeń i chyba najchętniej wysłałby nas od razu na in vitro :/ ale o wnikliwym zbadaniu problemu nie ma mowy. Kasa, kasa, kasa...

Do końca roku zamierzam odpuścić ze staraniami. Muszę mieć czas, żeby odpocząć psychicznie i nie krążyć w kółko wokół tematu ciąży i dziecka. Plan jest taki, że nie mierzę temperatury, nie sprawdzam owulacji, nie siedzę na ovu. Znikam i żyję tak jak wtedy, gdy nie planowaliśmy dziecka. Skoro przez 10 cs się nie udało, to czemu miałoby się udać za 11 razem? I muszę przypomnieć sobie, co to spontaniczny seks ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada, 15:49

1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)