Pamiętniki Jak zaciążyć i nie zwariować .. ?
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

26 stycznia 2015, 08:01

Jestem bardziej zmęczona po tym weekendzie niż po tygodniu pracy. Chyba że jestem zmęczona po tygodniu pracy a w weekend nie umiem odpocząć więc zmęczenie się wzmaga. Też może być ..

No więc wstałam dziś o 4:50 z gromkim spie..aj do mojego budzika i obietnicą - dziś pójde spać wcześniej. I na prawdę na to liczę, choć Mąż wraca w tym tygodniu przed 23, a że nie należy do tych co to chodzą na paluszkach, może być wesoło ..

Zostało nam dwa tygodnie względnej stagnacji. Potem badania, zabieg I, chwila przerwy, zabieg II i podejrzewam miesiąc L4 Chłopa. Miesiąc. Powtórzę - MIESIĄC ! Swoją drogą to dobry start w macierzyństwo. Chory chłop gorzej niż dziecko ..

No.

Chociaż wróć. Jak dostane kartę medyczna z pracy na początku lutego to akurat się przejdę do paru lekarzy.

Musze to spisać bo się pogubię ..



Mam kartę do medicover !! aaaa :D
Wiecie co to znaczy ?!
Musze wypisać pracujących tak lekarzy, sprawdzić ich na znanylekarz, zakreślić "interesujących" i heja :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2015, 06:53

27 stycznia 2015, 08:44

Give me coffee and no one gets hurt czyli niewyspania dzień kolejny ..

Mam migrenę okołoowulacyjną. Boli mnie łeb, oczodół (lewy), jest mi niedobrze i jedyne na co mam ochotę to pójść spać, albo przynajmniej zakopać się w kocu z herbatą.

Na pewno natomiast nie mam ochoty słuchać dziś zaciążonej. Strasznie sapie ostatnio. Niezależnie czy siedzi, czy stoi, pisze czy rozmawia - wciąż sapie. Co więcej mlaska, mlaska jedząc kanapkę, mlaska jedząc owoce, mlaska nawet pijąc wodę.

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/_omgomgbb__by_nillemotes-1.gif

Czy ja też taka będę w ciąży ?

Nooo właaaśnie i tu pojawia się pytanie które nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Jaka będę? Jak będę się czuć? Bede rzygać jak kot czy spac 24h/dobe? A może z racji 15 lat cierpień miesiąc w miesiąc - będę wulkanem energii?

Mogłaby ta ciąża już "przyjść" .. rozwiałoby to wszystkie moje wątpliwości ;) a tu jeszcze tyle czekania ..

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia 2015, 08:45

28 stycznia 2015, 07:36

Migrena dzień 2.

Jeszcze trochę i urwę sobie łeb. Daje słowo ..

Czy mdłości w ciąży to takie prawdziwe mdłości, czy takie mdłości mdłości ciążowe? :D wiem wiem zamieszałam, ale kwestie OBJAWÓW mnie bardzo interesują. Zgłębiam więc temat chwilowo tylko teoretycznie.

A zaczęłam od tej gorszej strony bycia w stanie błogosławionym, bo .. no właśnie .. mam chorobę lokomocyjną. Niby nic, a dojazd około 40 minutowy do pracy autobusem doprowadza mnie do absolutnej słabości. Mdli mnie tak nieziemsko że gwiazdy czasami już widzę, a od połowy drogi co przystanek - wysiadam ;)

Zawsze sobie żartowałam że nie dopadnie mnie nigdy bulimia, bo przecież nienawidzę rzygać. A do 8 roku życia wystarczyło że weszłam do samochodu i tak samo szybko z niego wychodziłam. Dojazd 100km do Babci graniczył z cudem, a wjazd w górskie serpentyny totalnie mnie paraliżował.

Kwestie ewentualnych chorób żołądka i gryp jelitowych przechodzę TRAGICZNIE, ostatnio pomimo jednego! bliskiego spotkania z porcelaną - żegnałam się ze światem. Koszmar.

Co nie zmienia faktu że - DAM RADĘ! Najwyżej spiszę testament .. ;)

Muszę też Mamy spytać o jej ciąże. Moją i Brata znaczy się, bo tak w sumie to nic nie wiem. Znaczy wiem ile ważyliśmy, że Brat był wieeeelki i ciężki, do tego stopnia że grawitacja w przód dawała o sobie znać (Mama nie dość że spadła ze schodów bo ją przeciążyło to dzień przed porodem jeszcze z parapetu bo postanowiła mieć czyste i pachnące firanki gdy wróci ze szpitala).

Pedantyzmu po niej nie odziedziczyłam ;)

Wiem też że wyciągnęli mnie siną bo nikt nie zauważył że obwiązałam się pępowiną, że miałam zapalenie pęcherza moczowego (co doskwiera mi do teraz) a będąc w ciąży miała okropną zgagę.

I żeby się ratować, jadła orzechy włoskie. Bo jak gdzieś ktoś jej powiedział, po orzechach dziecko będzie nad wymiar inteligentne http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/naughty.gif

Nad wymiar to jestem szeroka. Na orzechy włoskie mam uczulenie a jeśli ktoś dzwoni i prosi o rozmowę ze mną (po zmianie nazwiska) mówię - nie znam.

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/zpuchar.gif

Także bez komentarza.

29 stycznia 2015, 12:01

Tyle w temacie ..
http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/317831_10150423793008767_522878766_10127762_1354511233_n.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2015, 12:01

30 stycznia 2015, 07:35

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/296697_201056826634126_127583850648091_480843_1873848878_n.jpg

Liczyłam że wstanę rześka, pełna energii, pozytywnie nastawiona do świata bo przecież - PIĄTEK! .. ale niestety.

Ledwo żyje, nie wyspałam się, głowa mnie ćmi i jedyne co to marze o względnym spokoju i ciszy.

Co generalnie mogłoby byc do zrobienia bo Zaciążona na urlopie. Ale mam jeszcze około 200 osób które skutecznie wyprowadzają mnie z równowagi.

Tytułem przykładu ..

Wysyłam maila do kierownika, taki standardowy z informacją o nowym kliencie. Dołączam WSZYSTKIE dokumenty (pomimo że może sobie ściągnąć z programu ogólnie dostępnego) bo przecież straciłby czas na szukanie a tak ma czarno na białym. Żeby nie było że zapominam o reszcie, w DW wpisuję wszystkich świętych żeby mieli do wglądu.
Aleee idąc jeszcze krok do przodu wysyłam tego samego! maila osobom operacyjnym. No przyda się to przyda, nie to nie. Najwyżej. I dzwoni mi taki jeden którego generalnie nie powinno to interesować a siedzi PÓŁTORA METRA od wszystkich świętych, z pytaniem - a dokumenty to Ty mi możesz przesłać ... ?

WHAT THE KURWA FUCK!? http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/bandit.gif http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/nosze.gif

Miałam też iść do przychodni i się pozapisywać do lekarzy ale NIE MAM SIŁY. A że obiecałam być na 18 u koleżanki pomóc jej ze stroną to jakoś będę musiała zwlec odwłok i się dokulać. Logistycznie miałam już wszystko dopracowane ale ch.. w bombki strzelił i trzeba obmyśleć plan awaryjny.

Natomiast z życia cyklu .. chyba po owu. Wczoraj mnie konkretnie gniotło więc podejrzewam że akurat w momencie ostrego bólu po lewej stronie - jajo pękło. Kolejny miesiąc byebye. Troche zaczyna mi już być wszystko jedno .. Może to i dobrze, nie bede tak świrować jak sytuacja sie unormuje.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2015, 07:57

3 lutego 2015, 10:06

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/307189_285451324800147_204370846241529_1209153_1048808989_n.jpg

Zastanawiam się dlaczego niektórym wszystko przychodzi z łatwością a niektórym jak na powyższym obrazku. Czy wtedy doceniasz bardziej to co masz ??

Osobiście nie obraziłabym się gdyby linia sukcesów w moim przypadku była bardziej prosta. A doceniłabym i tak po stokroć ..

Zaczynam podchodzić obojętnie do wykresów, może to kwestia kolejnego cyklu bez <3 Niby wpisuje temp., patrze czy II faza dobra, ile trwa itd. ale bez ciśnienia. Nawet mi się nie chce za bardzo mierzyć i sprawdzać ..

Chciałabym w tym stanie wytrwać nawet podczas czasu starań ale podejrzewam że przełączy mi się pstryczek na nerwowość, frustrację i brak cierpliwości.

Po ciuchu jednak liczę na opanowanie ;) a osiągnę je w 100% po badaniach Męża. I swoich.

Dodatkowo testuje na sobie przesunięcie @ pod wpływem wit. C.
Dziś zaczynam. 1000mg dziennie.

Z dobrych jeszcze wiadomości - odpoczywam psychicznie przez 2 tygodnie ..

poklon.gif WRONA

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2015, 10:21

4 lutego 2015, 13:14

Sometimes people need a high-five, in the face, with a chair ...

Gdy rozkurwia Cię od środka tak że masz wrażenie że zaraz rozpadniesz się na milion kawałków - wiedz że coś się dzieje.

Please Meet Satan mode: on !!

A zaczęło się niewinnie. Od jednej marcheweczki. Potem była druga .. i trzecia. Potem był obiad przy biurku! siorb herbaty w międzyczasie, kolejna marchewka, orzeszki, marchewka, siorb, marchewka, bułka z sałatą, siorb, marchewka .. i tak kurwa 8h !!

Ileż można wychodzić na peta tylko dlatego żeby NIE SŁUCHAĆ ??
Można. Dużo. Jak na moje możliwości ..

I nie, nie hodujemy w pracy królików ;)

Z innych objawów .. mam wszystkie ciążowe :) Nie wymieniam nawet, nie wpisuje też na wykres bo zaraz co rusz zacznie się gratulowanie i utwierdzanie w przekonaniu że - BĘDZIE ZIELONO.

Wiecie jak mnie to wkurwia ?!

- Bardzo.

Wiem że to portal do wspierania, podtrzymywania na duchu itd. ale LITOŚCI ! Każda doświadczona staraczka wie bądź też powinna wiedzieć jak organizm się zachowuje w II fazie cyklu, ile psikusów może przysporzyć (sama to widzę po cyklach bez starań), jak @ zaczyna się nawet przy wysokich temperaturach bądź linia pięknie rośnie a potem nagle spada. Rozumiem pierwszy czy drugi cykl - kobieta jest tak podekscytowana że każdy taki komentarz buduje tylko jej przeświadczenie że SIĘ UDAŁO.

A tu ch.j w bąbki strzelił ..

Pierwszy drugi trzeci cykl. Potem dziesiąty, piętnasty .. Pod każdym wykresem - będzie zielono i będzie zielono. Jak dla mnie, depresja murowana i jeszcze większy wkurw.

Żeby nie było - absolutnie, powtarzam ABSOLUTNIE do nikogo tutaj nie piję. Takie prawa internetu, można robić co się chce i jak się chce. Ale zawsze przecież można inaczej - bo można trzymać kciuki, pochwalić wykres, pozostać myślami, czekać i mieć nadzieję że jednak to to, a nie wróżyć z fusów.

Rozpieprza mnie to na amen.

Ale bardziej chyba wykresy gdzie objawów mamy w punktach 150 / 100 ! Biegunka przeplata się w ten sam dzień z zaparciami, wzrost energii ze zmęczeniem itd. Prędzej w takim przypadku wizyta u psychologa albo internisty bo z organizmem ewidentnie coś nie tak ..


Powinnam na początku dodać jakiś kwadracik z tekstem: wyrażam zgodę na czytanie wypocin kobiety z PMSem ..

Choć moje zdanie pozostaje od jakiegoś czasu takie samo.
Tylko jakoś się lekko podostrzyło.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2015, 13:24

9 lutego 2015, 14:22

Porada
Acidum Folicum Richter - wycofany z aptek !


http://fakty.interia.pl/polska/news-gif-wycofuje-z-aptek-kwas-foliowy,nId,1662797

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2015, 14:22

10 lutego 2015, 11:28

10 / 11 a może i 12 dpo. .. kto by to liczył? bo ovf na pewno źle !

aleeee ..

.. werble .. NIE PLAMIĘ !!

Co jest dla mnie absolutnym szokiem i cudem i w ogóle brałam te wit. C 1000 2 dni, chciałam jeszcze 2 ale teraz to @ musi przyjść najszybciej jak może ! :D no co, zmieniłam zdanie!

Chrzanić wszystko, może do operacji M. jeszcze coś podziałamy, pierdole, nie będę czekać do usranej śmierci przecież od środka mnie już rozwala ..

PeeS. Licze na pozytywne fluidy, jutro żołnierzyki ida pod lupę !

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2015, 11:40

16 lutego 2015, 09:04

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/296222_205983772808098_127583850648091_494106_1444923856_n.jpg

I przyjszła .. z miłości, jak widać po dniu. I dość gwałtowanie bo o 3 w nocy po omacku szukałam ketonalu.

Jak dostrzegam - ewidentnie @ mi się poprzesuwała. Po pierwsze bo - ZAWSZE mam w ciągu tygodnia i ZAWSZE trafiało mniej więcej w poniedziałek / wtorek, po drugie bo - w nocy ;) Odkąd pamiętam zawsze zaczynało się około południa. No ale dobre i to - JEST !!

-- > Koniec dobrych wiadomości. <--
Mój Mąż, Pan i Władca .. odebrał wyniki. Nie powalają powiem Wam. Tragedii generalnie nie ma, ale jak tak się dalej prowadzić będzie to d.pa a nie dzieci z tego będą.

Hormony ma w granicach mniej więcej środkowych. Jeden plus. Minus - testosteron wolny na poziomie 11. Norma wg internetu 9 - 42. Szału więc nie ma. Niestety nie doczytałam na szybciocha że powinien jeszcze zrobić testo całkowity, SHBG i inne powiązane. Także nie mamy wielkiego pola manewru ..

No i chłopaki. Kutfa no, chłopaki dość wolne bo ruch postępowy 15%. Norma od 32%. Prawidłowych też nie za dużo bo 4%. Norma od tejże granicy właśnie .. Ilość całkowita 94,4 mln, w 1ml - 33,7 mln. Ruch całkowity 62% (norma od 40%), brak ruchu 38%. 74% żywych (norma od 58%).

Ograniczenie fajek, dieta, koniec z piwkowaniem, mnie stresu i bierzemy sie do roboty.

Ale - żeby nie było tak cudownie, Mąż stwierdził że DO operacji nic ze sobą robić jeszcze nie będzie. Kurwa cycki mi opadły .. Owu mam właśnie na pare dni przed !!! Wizja kolejnego miesiąca z głowy, potem marca jeszcze bo PO operacji, potem pewnie jeszcze jakieś pół roku starań. No japierdoleeee ...

W środę pierwszy zabieg. Muszę się z p. urolożką po tajniaku spotkać, nagadać i mam nadzieje trochę mi go nastraszy.

Poza tym bez zmian.
Wkurw goni wkurw.

Skończyły mi się wyjścia awaryjne. Staram się być miła, grzeczna, opanowana i za chwilę dostaje obuchem w łeb. Na ostatnie moje zaplanowane i usprawiedliwione spóźnienie (15 minut bo M. oddawał krew) dostałam komentarzem typu - to badania robisz pod kątem ciąży? Nie Kierowniczko .. - a co, staracie sie i się nie udaje ?? Aaaaaaa .. ! Kurwa mać, no co ją to do jasnej kurwy interesuje ? To badań sobie zrobić nie można ?

PSA w normie jak się dowiedziałam chwilę temu.
Prostata jak widać ok.
Także wszystko popsute czynnikami zewnętrznymi. A mówię kurwa, nie pij ..

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2015, 09:08

17 lutego 2015, 07:41

W moim malutkim móżdżku urodziła się myśl że jeśli już zaczęliśmy 14 lutego to COŚ z tego być musi. Poza tym ewentualne testowanie zahaczyłoby o Jego urodziny także prezent z głowy ..

Mało natomiast interesuje mnie to że mój chłop nie chce, może sobie w takim przeświadczeniu żyć, w ogóle nie będę go wyprowadzała z tego błędnego założenia ;)

Takżeeee zaczynam konspirę. Ponieważ testosteron leży i kwiczy a z nim generalnie WSZYSTKO - leży, nie kwiczy, zaopatrzę się w testy owu. 5 dni na testowanie od 8 / 9 dc i przydałoby się choć jedno <3

Wiele sobie nie obiecuje przy tych 4% i małej ruchliwości, ale patrząc na 94 mln żołnierzyków, no dobra niech będzie że 1ml i 34 mln to daje 1,36 mln ! No bez jaj, żeby choć jeden nie dał rady ! Się obrażę jak nic ;)

Dziś mój dentysta, jutro zabieg M. nr 1. W czwartek wizyta u anestezjologa, w piątek mój lekarz nr 1. I znów weekend :D


23 lutego 2015, 07:42

Ewidentnie czas do owulacji jest czasem spokoju. Nic mnie szczególnie nie wkurwia, ewentualnie doprowadza do wewnętrznego rozpieprzu - bez większego uzewnętrzniania ..

Ale od początku.

ŚRODA - ostatnia godzina pracy to już przebieranie nóżkami, M. po nocce też dość krótko spał, stres chyba. Pojechaliśmy do kliniki powycinać to i owo. Zabieg generalnie rutynowy, 16:30 miał być, max 17:00 po sprawie.

Wszedł na oddział, czekam. Minęła godzina, wciąż czekam. Ktoś dopomina się w międzyczasie o wypis - 'nie teraz pani dr jest na bloku operacyjnym'. WTF ?! Godzine wycina mu brodawke ? Kolejna godzina za mną. Fajki powoli sie kończą, telefon odmawia posłuszeństwa, wszystkie strony w necie poprzeglądane. Kolejna godzina za mną. Nikt nie udziela informacji bo nikt nie wychodzi. No japierdole ..

Po 4h siedzenia w poczekalni jest ! Bo obsuwa, bo ciężki zabieg przed nim, a panie pielęgniarki zamiast wyjść i dać znać pierdoliły coś o pryszczach. Ale uf ! Wycięte, nic nie boli, tylko że .. zakaz seksu ;]

[ha-dysz - plan konspiry poszedł się walić]

Ale po powrocie do domu już rozumiem - jest szewek :D
Jakby nie patrzeć trochę podniety i albo szew pierdyknie ale skóra się porozrywa.

No nic, trwaj w czystości ..

.. do czasu.

Zakazany owoc smakuje najlepiej, ale jak poradzić sobie ze szwem ?!
Komediodramat romantyczny z elementami SF i gimnastyki artystycznej. Tyle powiem. I następnym razem jak nie to nie, nie dam się przekonać.

Niemniej chyba następnego razu nie bedzie przed owu, coś czuje że się zbliża.

CZWARTEK - anestezjolog odhaczony. Wszystko ok. Za tydzień operacja.

PIĄTEK - ha-dysz po raz drugi. Zostałam bez kiero !! Dzień na wariackich papierach, ściągałam szczękę pare razy z podłogi.

Zaciążona idzie out z kiero, nowa koleżanka z nimi. Zostałam ja i .. mój nowy KIEROWNIK.

Jak opętać 40+ starego kawalera by wyjść na tym jak najlepiej .. ??


Acha .. zapomniałam jeszcze dodać że - nie byłam u lekarza.
Bo M. napisał że zakupy albo dziś albo dopiero po operacji. No cóż, lekarz nie zając.

W piątek do gin też nie pójdę bo mi cofnęli urlop.
Nic tylko rzucić sobie siarczystą kurwą z rana ..

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2015, 08:00

25 lutego 2015, 07:28

Zaliczyłam alergologa. W końcu !!! Od rana zastanawiałam się jak przekabacić babę na testy pokarmowe z krwi a ona mi bez zbędnych komentarzy i próśb - to może testy ?
http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/1305438056_dancing__la__by_rickyrico-d3gdbul.gif

Faktycznie to co mi się pojawia na plecach i dekolcie to pokrzywka uczuleniowa. Ale z czego - nie wiadomo ..

Jutro ide się spuścić, w sensie oddać krew. A potem jeszcze w poniedziałek ogólny i we wtorek gastrolog. Ale po co się do nich zapisywałam to już nie wiem ..

Mam również nadzieję zaliczyć dziś M. http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/naughty.gif i zrobić testy owu bo to sobie wszystko żyje własnym życiem mam wrażenie, bez patrzenia na moje potrzeby i na CZAS który nam pozostał. A tu tylko dziś ! jutro operacja a potem ze 3 tygodnie wielkie NIC.

Dalej upieram się w nadziei na ZASKOCZENIE, zrobienie M. prezentu urodzinowego i spierdolenie z tego miejsca najdalej jak mogę - spokojnie te 10 km które nas dzielą wystarczy ;)

Kwestia pracy mnie słabi. Była kiero mam wrażenie mackami swoimi trzyma pieczę nad wszystkim DALEJ! Nowy kiero robi to co robił do tej pory nie patrząc na to czy z kimkolwiek wsółpracuje, o podwyżce nie mam co marzyć, o nowej osobie do pomocy też nie. Także pierdole smoke.gif

27 lutego 2015, 07:59

Niestety Męża nie zaliczyłam, ranka dość świeża jeszcze, wolałam nie ingerować. No cóż, szkoda, kolejny cykl do kosza.

Krew za to spuszczona. Generalnie jeśli już to robię to mam 2 lab. którym ufam. To wczorajsze - moje pracowe, KATASTROFA. Mam połowę przedramienia w krwiaku. Nie wiem dlaczego x potrafi a jedna taka zawsze znajdzie problem. No ale - teraz dwa tygodnie czekania ..

Kwestia operacji również za nami. Jestem niewyspana, odwodniona, zmęczona i wkurwiona. I wszystko przeżyję ale nie to że cofnęli mi dzisiejszy urlop. Bo KIERO idzie. No japierdole ..

Do tego boli mnie podbrzusze, co chwile pikają jajniki, nawet cycki się zbuntowały !
http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/nosze.gif

Chce do domu, pod koc, herbata, tv ..

Nieeeeeee wróć ! Mąż przecież po operacji. Wróóóóóóć - dziecko w domu !!!



2 marca 2015, 07:36

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/medytacja.gif

Dziś jestem w pracy żeby odpocząć.

Cały weekend - podaj mi wode, głodny jestem, pomóż mi wstać, pomóż mi siąść, musze siku. Do tego zmiana opatrunków, zastrzyki, tabletki ... aaaaaaaaa !

Łeb mi pęka od wczoraj. A tu jeszcze 3 tygodnie L4. Chyba sie skitram ..

Poza tym, kolejny cykl stracony. Następny podejrzewam też - 12 szwów i rana która goi się POWOLI. Nie mówię już nawet o chłopie który kładzie się 15 minut !! bo go przecież BOLI.

Za jakie grzechy ..

4 marca 2015, 07:38

Mąż wraca do sił - zrobił się strasznym marudą. Licze że w przyszłym tygodniu będzie spokojniej, akurat we wtorek ściąganie szwów a potem jadę w delegacje do W-wy. Także zapowiadają się 2 dni względnego spokoju ..

Przyszły też wyniki badań nietolerancji i co ? I zaskoczenie - jedyne co mnie uczula to KREWETKA. Facepalm.

Także wciąż jestem w punkcie wyjścia, wciąż nie wiem po czym mnie wysypuje. Ale to nic, czekam aż mi flek zniknie z przedramienia i znów dam się pokłóć tym razem morfologia, tarczyca, alaty aspaty i inne cuda.

Poza tym od dwóch dni śnią mi sie dzieci. Wczoraj miałam około 1,5 rocznego syna i wózek którego nie ogarniałam. Dziś niemowle. Nie potrafiłam go przystawić, a jak już się udało i wyżłopał do cna wszystko to wstał i poszedł a mnie zostawił z cyckiem którego musiałam rozmasować bo się jakieś grudy zrobiły.

Nic nie biore żeby nie było ..


5 marca 2015, 13:43

Porada
Jestem wkurwiona do granic możliwości więc dziś tylko porada ..
Naturalne wspomagacze płodności


Na śluz

Ponieważ śluz płodny jest niezbędny w procesie zapłodnienia (umożliwia przemieszczanie się plemników, odżywia je i powoduje końcowy etap ich dojrzewania tzw. kapacytację) bardzo ważne jest, by był on odpowiedniej jakości i ilości.

Niedobory śluzu występują też bardzo często jako efekt uboczny terapii hormonalnej. Zwłaszcza stosowany na wywołanie owluacji lek Clostilbegyt powoduje jego zanik, czasem na wiele miesięcy. W takich wypadkach (po i w trakcie kuracji) bardzo ważne jest wspomaganie się dodatkowymi preparatami.

Wprawdzie są kobiety, które śluzu szyjkowego nie obserwują na zewnątrz a jedynie na szyjce i jest on wystarczający do poczęcia to jednak w większości przypadków właśnie jego obecność stwierdzona na zewnątrz jest wymiernym objawem zbliżającej się owulacji.

Co zrobić by był lepszej jakości?

Na zwiększenie jego ilości polecane są kapsułki zawierające olej z wiesiołka. Najwięcej (ok. 510 mg) zawiera go preparat Oeparol. Należy go przyjmować (w zależności od reakcji organizmu) do 3 razy po 2 kapsułki na dobę od początku cyklu do owulacji. Jest to bardzo ważne gdyż wiesiołek może powodować mikroskurcze macicy a w związku z tym mógłby niekorzystnie działać w przypadku gdyby doszło do zagnieżdżenia.

Odczuwalne skurcze zatem podczas zażywania preparatu (oczywiście podczas I fazy cyklu) są wskazówką do zmniejszenia dawki lub zaprzestania zażywania przez kilka dni. Olejek z wiesiołka ma też dobroczynny wpływ w przypadku tworzenia się mastopatycznych zmian w piersiach.

Innym preparatami powodującymi zwiększenie ilości śluzu jest olej z siemienia lnianego w kapsułkach lub samo siemię lniane - rozgotowane i pite w formie galaretkowatego napoju. Ze względu na smak i uciążliwość przyrządzania raczej preferowane są kapsułki (no, chyba, że ktoś lubi siemię).

Dobrym środkiem wspomagającym jakość śluzu jest też magnez. Można go zażywać przez cały cykl. Aby był skuteczniejszy należy go przyjmować razem z vit. B6, która wzmaga jego wchłanianie w organizmie. Magnez ma poza tym dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie: polecany jest w przypadkach nocnego skurczu mięśni wywołanego jego niedoborem, na polepszenie koncentracji no i w przypadku picia kawy, która powoduje jego wypłukiwanie z organizmu. A, że kawki czasem ciężko sobie odmówić to trzeba pamiętać o magnezie.

Gdy mamy wrażenie, że śluz jest zbyt gęsty można go rozrzedzić za pomocą syropów przeciwkaszlowych - popularnego Guajazylu lub Flegaminy. Ilości raczej spore - spotkaliśmy się nawet z opinią, że należy wypić 2 butelki w ciągu 4 dni (oczywiście w okresie okołoowulacyjnym gdy zauważymy już występowanie śluzu). W mniejszych ilościach można popijać Mucosolwan.

Gdy nie obserwujemy w ogóle śluzu na zewnątrz należy go "poszukać" przy ujściu szyjki. Tak jak wspomnieliśmy bowiem na początku brak jego wypływania na zewnątrz u niektórych kobiet jest zjawiskiem naturalnym. Pamiętać jednak należy, że trzeba się zdecydować tylko na jeden sposób badania śluzu, czyli albo badamy go zawsze przy szyjce albo na zewnątrz.

Na prolaktynę

Podwyższona prolaktyna to najczęstsza (ale i najłatwiejsza do leczenia) przyczynya braku ciąży. Jest to hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Jego nadmiar jednakże blokuję owulację (stąd w przypadku karmienia dziecka piersią trudno zajść w ciążę). Jej wysoki poziom często także obniża progesteron - hormon niezbędny w II fazie cyklu dla rozwoju zarodka. Prolaktyna zwana jest także "hormonem stresu" - jej poziom podnosi się w sytuacjach dla nas nieprzyjemnych. Jest to dodatkowy argument za tym, że starającym się potrzebny jest spokój i unikanie stresu (ech, łatwo powiedzieć...).

Stąd tak ważny jest jej prawidłowy poziom, zarówno podstawowy jak i z tzw. obciążenie - takie badania bowiem jako pierwsze należy zrobić w przypadku trudności z poczęciem. "Obciążenie" to właśnie obraz zachowania się prolaktyny w sytuacjach strsesowych. Badanie zatem prolaktyny z "obciążeniem" polega na:

- pobraniu krwi ww celu zbadania poziomu podstawowego
- podaniu badanej osobie tabletki metocloparamidu i ponownym zbadaniu poziomu prolaktyny po upływie jednej godziny.

W tym czasie jej poziom nie powinien wzrosnąć więcej niż 5 razy. Wzrost większy oznacza hiperprolaktynemię, całkowity brak wzrostu zaś może jednak wskazywać na obecność mikrogruczolaka przysadki. Leczenie zbyt wysokiej prolaktyny jest dość proste. Polega na podawaniu leków obniżających poziom tego hormonu. Doskonałym naturalnym lekiem jest tutaj Castagnus. Zawiera on wyciąg z niepokalanka mnisiego, a zatem jest lekiem ziołowym. Należy go zażywać przez okres 90 dni (codziennie), po czym zrobić 1-2 miesiące przerwy. Dostepny jest bez recepty, można zatem samamu go sobie zaaplikować. "Przy okazji" obniża napięcie przedmeisiączkowe i reguluje cykle.

W przypadku łagodnej hiperprolaktynemii powinien pomóc. Jednakże w cieższych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie nie występuje owulacja trzeba siegnąć po cięższa artylerię. Wprawdzie w tym artykule jest mowa o naturalnych wspomagaczach płodności, tym niemniej wyjątkowo wtrącę kilka słów o lekach, bo są to dość istotne informacje. Zapewne lekarze zlecą przyjmowanie najpopularniejszych leków, do których należą: Bromocorn i Bromergon. Są one tanie i zbijają prolaktynę zazwyczaj w ciągu 2 miesięcy. Niestety mają też wady: u większości osób powodują skutki uboczne w spostaci złego samopoczucia, mdłości, senności, bólu głowy. Można próbować je niwelować poprzez rozpoczęcie dawkowania w celu przyzywczajenia się organizmu od dawek minimalnych: zaczynając od ? tableki wieczorem poprzez stopniowe zwiększanie. Powinno się też zażywać je podczas posiłku a w pierwszym okresie stosowania tuż przed pójściem spać (aby przespać objawy). Jeśli bardzo źle reagujemy jednak na te leki (objawy nie zmniejszają się wcale po 2 tygodniach) warto poprosić lekarza o zmainę leku na Norprolac lub Dosinex. Są one droższe ale przeważnie nie powodują w ogóle skutków ubocznych. Dodatkowo ostatni z nich bierze się raz na tydzień a okres jego półtrwania w organizmie jest zdecydowanie dłuższy (po odstawieniu prolaktyna utrzymuje się na niższym poziomie i nie skacze nagle a górę jak w przypadku pozostałych).

Ważne: W przypadku podwyższonej prolaktyny należy (koniecznie!) informować o tym lekarzy przepisujących leki na inne schorzenia. Niektóre z nich bowiem podnoszą poziom prolaktyny i w przypadku ich przyjmowania w połączeniu z lekami obniżającymi może dojść do małej katastrofy hormonalnej.

Uwaga! Należy przestrzec przed przyjmowaniem zlecanego często przez lekarzy preparatu o nazwie Mastodynon N (krople). Działanie jego jest kiepskie, a co najważniejsze - jest on lekiem homeopatycznym!

Na endometrium

Gdy jest zbyt małe powoduje niemożność zagnieżdżenia się zarodka. Naturalnym wspomagaczem jego wzrostu są ryby, orzechy i migdały. Dobrze zatem w I fazie cyklu zafundować sobie takie "przegryzki"a na obiad usmażyć zdrową rybkę.

A może zioła?

Zioła bardzo różnie na nas działają. Jednym nie pomagają, innych doprowadzają do zdrowia nawet jak zawiodą środki konwencjonalne. Poniżej podajemy kilka zestawów ziół do picia w różnych problemach "poczęciowych":

ZIOŁA O. SROKI pobudzające pracę jajników, zalecane szczególnie w cyklach bezowulacyjnych.

Skład:
lebiodka - 50gr
koszyczek rumianku - 50gr
macierzanka - 50gr
pokrzywa - 50gr
dziurawiec - 50gr
rdest ptasi - 50gr
ruta - 20gr
nagietek - 20gr
nostrzyk - 20gr

Dawkowanie:

Małą łyżeczkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, naparzać pół godziny, odcedzić, pić szklankę naparu przed snem.

Tekst pochodzi z: "Poradnika ziołowego" O. Sroki


2. ZIOŁA O. KLIMUSZKI - mieszanka antyzrostowa, likwidująca stany zapalne w jajowodach i jajnikach, pobudzająca pracę jajników, stabilizująca układ rozrodczy

Skład - wszystko po 50 gr:
szyszka chmielu
ziele przywrotnika
ziele krwawnika
liść ruty
ziele nostrzyka żółtego
kwiat lawendy
kłącze tataraku
kwiat nagietka
owoc róży

3. ZIOŁA O. KLIMUSZKI wszystko po 50gr:
kwiat jasnoty białej
liść mącznicy
liść rozmarynu
liiść pokrzywy
ziele rdestu ptasiego
ziele drapacza
ziele przywrotnika
kwiat kasztanowca
korzeń mniszka
owoc róży

Dawkowanie 2 i 3 mieszanki:

Na każde jednorazowe użycie należy brać kopiastą łyżkę stołową mieszanki ziołowej, zalać ją szklanką wrzącej wody, przykryć na trzy godziny. Następnie przecedzić, lekko podgrzać i pić 3 razy dziennie po szklance przed posiłkiem."

Tekst pochodzi z: "Wróćmy do ziół leczniczych" O. Klimuszko


4. NA PIERWSZĄ FAZĘ CYKLU - pobudzająca organy odpowiedzialne za owu oraz zawierająca roślinne estrogeny

Skład:
liść maliny - 40g,
rozmaryn - 40g,
kwiaty bzu czarnego - 40g
szałwia - 40g,
bylica pospolita - 40g

Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.

5. NA DRUGĄ FAZĘ CYKLU - wzmacniająca produkcję progesteronu

Skład:
przywrotnik - 40g
pokrzywa - 40g
krwawnik - 40g

Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.

Wszystkie te zioła kupuje się odrębnie w sklepie zielarskim i miesza samemu, nie ma gotowych mieszanek. Wszystkie mieszanki należy zacząć pić od początku cyklu i kontynuować cały cykl. Po wypiciu całego składu należy zrobić przerwę na 1-2 miesiące.

Pijąc zioła trzeba koniecznie mieć na względzie, że nie zawsze można je łączyć z lekami (informacje o tym są na ulotkach leków), bo można zrobić sobie czasem więcej szkody niż pożytku. Picie ziół wymaga też systematyczności - codziennie, w takich porcjach i proporcjach jak w przepisie. Nic bowiem nie da jeśli będziemy je pili "od przypadku do przyapdaku" albo niezgodnie z zaleceniami.

Męskie sprawy

Generalnie na poprawę ilości i jkości plamników ma wpływ zdrowy styl życia. Panowie nie powinni przegrzewać narządów płciowych, nosić obcisłych spodni ani zażywac gorących kąpieli. Przy staraniu o dziecko trzeba też koniecznie przestać palić papierosy a także ograniczyć alkohol.

Pamiętać też należy, że proces tworzenia plemników trwa ok. 72 dni a ponadto na jakość spermy ma wpływ aktualny stan zdrowia, stres, zmęczenie, czas abstynencji płciowej. Jeśli zatem wyniki badania wyjdą nieciekawe należy je powtórzyć za ok. 2-3 miesiące.

Jeśli chodzi o wspomagacze to dla panów najskuteczniejsze są preparaty witaminowe typu Salfazin, Androwit i preparaty z cynkiem, selenem i witaminą E oraz żelazem. Ostatnim odkryciem w tej mierze jest też preparat Maca, zawierający sposzkowany korzeń maki, zwiększający w znacznym stopniu ilość plemników. Na poprawę ruchliwości można zażywać L-karnitynę, zaś na rozrzedzenie nasienia (zwłaszcza przy problemach z nadmierną aglutynacją) wspomniany już wcześniej Mucosolwan.

Aby nadać przyspieszenia plemnikom można też na godzinę przed stosunkiem wypić szklankę coli lub kawy (zawarta w nich kofeina działa jak "dopalacz") a codziennie przyjmować witaminę C, która jak się ostatnio okazała ma bardzo dobry wpływ na ich ruchliwość.

Ponieważ nie zaszkodzi a może pomóc dobrze jest też razem z żoną łykać kwas foliowy (i tak jest go w naturalnym pożywieniu za mało), magnez (panowie też piją kawę), ewentualnie inne preparaty witaminowe.

Przykładowa kuracja na 3 miesiące, polecana zwłaszcza w przypadku kiepskich wyników badania plemników i konieczności ich powtórzenia za jakiś czas oraz w przypadku niepłodności idiopatycznej (niewiadomego pochodzenia) to następujący zestaw:

3 x 1 tabletka Macy
2 x 1 tabletka Salfazinu
2 x 1 tabletka vit. C
1 x 1 tabletka L-karnityny
1 x 1 tabletka kwasu foliowego

W przypadku braku konkretnych mikroelementów we krwi można niektóre z tych preparatów zastąpić innymi, zawierającymi te brakujące. Co jakiś czas można je zmieniać i robić przerwy w stosowaniu.

Dobrze też pamiętać, że dobroczynny wpływ na plemniki mają pestki z dyni (zdrowa przegryzka zamiast słodyczy), szkodzi natomiast soja w zbyt dużych ilościach.

9 marca 2015, 07:35

Pomimo spokoju psychicznego, braku większych dolegliwości żołądkowych, macki mojej ex oblepiły całą firmę. Czuję ja na każdym kroku.

Mój nowy kiero za to, pieprzony dusigrosz, tym bardziej teraz patrzy na SWOJE a nie na NASZE czy moje. A jak ja mam się czuć jak ciulas zarabia 3x więcej niż ja a robimy praktycznie to samo ??

Zero kurwa sprawiedliwości na tym świecie. Ale to nic - moja ex awansowała sobie szaraczka z dolnej drabiny rozwoju zawodowego na swojego ZASTĘPCĘ. Noż japierdole !!!! Zapierdalasz po 8, czasami 10 czy 12h dziennie, jesteś pod telefonem non stop, odbierasz maile jak trzeba nawet w święta i co .. wielkie kurwa gówno !!

Więc się pytam nowego - to co, awansujesz mnie jak już jesteśmy dla siebie tacy dobrzy ? Nie otrzymałam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi a tylko burknięcie - w tej firmie więcej kierowników niż ludzi ..

Opad cycków.

Poza tym @ już idzie. Znając moje szczęście dopadnie mnie w delegacji.
Nie brałam systematycznie w tym cyklu suplementów, w sumie to chyba tylko 4 dni :D czego efektem jest brak R (rozciągliwego) poza przyszyjkowym .. W sumie to mam jednego, w porywach do dwóch wielkich GLUTÓW i koniec. Zaczne to chyba rozrzedzać bo przecież tak nie może być ..

Zastanawiam się też nad zakupem inofolicu. Nie żebym miałam problemy z owulacją ale przeczytałam o skutkach niedoboru jednego ze składników tego specyfiku i - mam większość ;)

Niedobór inozytolu:

wysuszone włosy, paznokcie, skórę
wypadanie włosów
zaparcia

wysoki pozom cholesterolu
wysypki skórne
nadpobudliwości
zmiany nastroju
depresje
niepokój
napady paniki
nerwica natręctw
neuropatia cukrzycowa
choroby oczu
egzema

Musze pogadać na ten temat z gin. Bo może nie bedzie potrzeby kupowania akurat tego a tylko wit. B8.

A właśnie .. wyczaiłam sobie nowego lekarza.
Pierwsza wizyta 19 marca. Piszą że kobieta spoko, to ją wybrałam. Potem doczytałam że pracuje w klinice niepłodności .. Przypadek ?

10 marca 2015, 07:39

Wiedziałam że ten cykl będzie wyjątkowy.

Po pierwsze - jestem 13dpo i NIE MAM plamień (Pierwszy raz od pół roku !!!!!!!!)
Po drugie - @ też nie mam.
Po trzecie - ciąży tym bardziej ;)

Za to jest jutrzejsza delegacja, dzisiejsza podróż i ściąganie szwów (Męża, nie moje) oraz nasilające się przeziębienie. Oszaleje !

Wczorajszy dzień to istny koszmar, myślałam że nie dojadę do domu bez dzwona. Osłabienie, zawroty głowy, totalnie WYŁĄCZONY umysł, zero koncentracji ..

Powinnam na dzień, dwa przed @ brać urlop, albo dostawać wolne ze względu na bardzo duże prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia .. z mojej strony rzecz jasna.

Dziś jest lepiej ale czuje że elokwencja poszła się gdzieś rypać na boku - nie potrafię sklecić jednego porządnego zdania.

W ogóle to mi się gadać nie chce, nic mi sie nie chce, myślałam że rano coś ogarne w domu to pojechałam do pracy i zamiast na 7 byłam o SZÓSTEJ ZERO DWIE.

Także zrobiłam sobie opłaty, pogrzebałam w stronie przedszkola którą robię, wypiłam theraflu, zjadłam galaretke, dopijam kawe, przygotowałam przetarg i w sumie mogłabym juz pójść do domu ..

M. nawet nie dzwoni, wie że się ze mną nie dogada ;)

13 marca 2015, 08:09

Kolejna krwawa data.

Mój organizm chyba chce doprowadzić mnie do całkowitej siwizny, pomijam fakt że dziś 13 - go i to piątek i to że @ przyszła i że się kurwa jedna spóźniła !!

Generalnie 27 dni cyklu to liczba jak najbardziej przeze mnie akceptowalna, ale wyliczenia mówiły że będzie 2 dni temu a tu ani słychu ani dychu. Ani plamień ani większego bólu - nic.

Myśli miałam różne, dość sprzeczne. Bo a może się udało ?! Tylko jak z jednym <3 i to w takiej odległości od owu ? Nieee .. A potem no a może jednak ? i tak dzień w dzień te same pytania, cycki coraz bardziej dawały czadu, opuchlizny okresowej niet, zaparć żadnych .. No ja żyć .. ? ;)

Chcąc nie chcą poszłam na bete i progesteron za jednym zapachem, wyszłam wkurwiona bo 67 zł nie moje :/

Wyniki miały byc nazajutrz, online, ja na delegacji, klikam kurwa non stop odśwież odśwież - gówno. Wróciłam wczoraj, wyników żadnych, cycki od środka jakby mi kto kombajnem rąbał i dalej nic.

To se pogrzebałam dziś i jednak JEST! Co nie zmienia faktu że dalej jestem wkurwiona na swoją beznadziejność i na te 67 zł bo o dupe roztrzaś to wszystko, nawet progesteron niemiarodany w tych 14dpo. Wynik 3,19 i to dowiedziałam się przez telefon bo oczywiście strona nie działa ...

Pani mi że bardzo mi przykro itakdalej, no a ja co miałam powiedzieć ? Że panika ? Nadzieja ? Czizasss ..

Poza tym dzisiaj 3 rocznica śmierci Dziadka.
Za 3 dni urodziny Męża.

Nie mam prezentu, nawet nie mam pomysłu co mu kupić.
Może karte zrobie ? Tylko jak jak on do 25 - go jeszcze w domu ..

1 2 3 4 5