hahaha ostra zima przyjdzie haha! 
W pracy dalej nie grzeją, siedzę i marznę jak nie wiem co
jesień w pełni - mgła, deszcz, wiatr i zimnica ;P jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie zacząć w piecu przepalać, ale to akurat lubię 
Dziś zaraz po pracy biegiem muszę lecieć na autobus bo na drugim końcu miasta o 15.00 (a więc pół godziny po tym jak wyjdę z pracy) jest Msza za prababcię mojego męża, trzeba zdążyć
A później (chyba) obiadek u teściowej
a ja mam taką ochotę położyć się z moim obolałym brzucholcem pod kocykiem z książką i ciepłą herbatką... 
Wczoraj jak zobaczyłam I kreskę muszę przyznać, że uroniłam kilka łez jak zobaczyłam smutek w oczach P.
w takich chwilach nachodzą człowieka różne myśli, bez względu na to, jak długo się stara. I zapytałam P. co by zrobił, gdyby się okazało, że np. jestem bezpłodna i nie mogę mieć dzieci. Powiedział: "To wtedy nie będziemy mieć dzieci. Nie zostawię Cię"
Jakoś cieplej mi się zrobiło na serduszku...
ale u teściowej tak mnie złapało, że już myślałam, że zemdleję! o_O P. wezwał taksówkę i pojechaliśmy do domu. Leżę teraz cały czas i czekam na wieczór z duchami na ID ;PBardzo chcę, żeby w tym cyklu ślicznie mi rosła tempka na wykresie, żeby była śliczna owulka i śliczna wielka zielona kropa na samym końcu
trzymajcie kciuki, żeby tak było
Jak zajdę w ciążę i urodzę zdrowe dziecko (daj Boże, błagam!) to przy porodzie poproszę lekarzy, żeby mi wszystko wycięli, jeszcze dopłacę, przysięgam! Nie chcę więcej @..... ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2014, 11:32
Podczas starania się o dziecko nie zamieniaj wszystkich produktów mlecznych na wersje odtłuszczone (typu „light”). W tym czasie większość kobiet potrzebuje przynajmniej jednej porcji dziennie pełnowartościowego produktu mlecznego (np. szklanki nieodtłuszczonego mleka, jogurtu bądź sera). Badania pokazują, że u kobiet które spożywają pełnowartościowe produkty mleczne rzadziej występują problemy z owulacją, niż te które spożywają tylko wersję light.
był bardzo duży, tłuściutki i w momencie narodzin wyglądał jak pół roczne niemowlę ;P i był blondynkiem
a później karmiłam go piersią. Zawsze mam realistyczne sny, ten też taki był, wyraźnie czułam ciężar jego ciałka i pokarm spływający mi z piersi do sutka i wysysany przez Malca
dziwne, ale piękne uczucie
ciekawe, czy takie jest w rzeczywistości?
no a później, żeby sen nie był zbyt piękny, znalazłam się między bohaterami "Jak poznałem waszą matkę" hahahaha 
A z przyziemnych rzeczy: brzuszek nadal boli, chociaż mniej (całe szczęście) a poza tym wkurza mnie bardzo mój komputer bo ciągle się zawiesza i zaraz wyfrunie oknem ;P
Testy owulacyjne najlepiej robić około południa. Poziom hormonu LH wykrywanego przez testy często zaczyna rosnąć nad ranem i osiąga swój szczyt w godzinach porannych. Jeśli zbyt wcześnie rano wykonasz test może się zdarzyć, że ominiesz jego najwyższą wartość.
łooo, dobrze wiedzieć

Jestem na siebie zła! Pierwsza rzecz, jaką robię rano i ostatnia, jaką robię wieczorem, to ovufriend! Wgapiam się w ten komputer jak zaklęta, jakbym czekała, aż ktoś mi napisze: "JESTEŚ W CIĄŻY" albo jakby mi miała zapłodniona komórka jajowa z monitora wylecieć! Zachowuję się jak dzieciak, wkurza mnie to, że się tak uzależniam od forum, wykresów i opinii innych (właściwie obcych) dziewczyn na temat mojego życia seksualnego
chyba przekroczyłam jakąś granicę, która dawniej miała być dla mnie nieprzekraczalna... a tak na prawdę przecież to w żaden sposób nie pomoże mi zajść w ciążę, bo wszystko i tak jest w rękach Boga
przez to skupienie na ovu i wyglądanie po milion razy dziennie wpisów i komentarzy umyka mi życie... Umyka mi uśmiech P., słońce za oknem czy chociażby zwykła przyjemność z przeczytania książki (no bo ja nie mogę czytać bo muszę siedzieć na ovuf!) ehhh dość....
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2014, 09:06
wstaliśmy dziś z P. oboje zawaleni, ból gardła, biegunki i te inne śmieci no i oboje na chorobowym do końca tygodnia i antybiotyki ;/ ale chyba nie będziemy brali, bo to może zakłócić naszą płodność. Poza tym nawet nie czujemy się na antybiotyk
a nasz lekarz chyba za łatwo i często bez potrzeby go przepisuje i zawsze ten sam, więc... ;P ale leżymy sobie w łóżku, oglądamy telewizję, rozmawiamy, jest dość przyjemnie (na tyle, na ile może być przyjemnie przy chorobie) dobre jest to, że nie muszę wstawać o 6 rano
Na obiadek robię dzisiaj zasmażany kalafior, ziemniaczki i sos serowo-brokułowy, mniam!
już w całym domu pachnie kalafiorem, uwielbiam to, chociaż większość osób uważa ten zapach za smród ;P po południu jeszcze tylko sprzątanie mnie czeka, a tak mi się nie chce!
jutro muszę zawieść chorobowe do pracy...@ mi się skończyła już wczoraj (dzięki Bogu!
), śluzu nie ma a szyjka wysoko i ovuf wyznaczył mi przypuszczalnie płodne dni
chyba zatem zadziałamy z P. wieczorkiem mimo osłabienia chorobowego
Sprawdź swoje kosmetyki. Pożegnaj się z kosmetykami, które zawierają składnik zwany Butyl Benzyl Phthalates obecny w niektórych lakierach, pomadkach, błyszczykach oraz perfumach. Może on negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych hormonów odpowiedzialnych za płodność.
dobrze, że praktycznie się nie maluję
dziś jest lepiej, ale nadal nie wiem, czy to wszystko ma sens. Właśnie teraz, właśnie z tym mężczyzną u boku....P. dostał skierowanie do urologa, teraz tylko musi się umówić na wizytę i badamy nasienie. Jeśli mój 15.10 to wymysł a nie przesłanie od Boga, to następny cykl zaczynam od badania poziomu hormonów. O ile w ogóle nie zrezygnuję ze starań....
Ogólnie jest do kitu, będę tu rzadziej, bo nie chcę o tym wszystkim ciągle myśleć....
Z nową ufnością w Boży plan wobec nas
serduszkujemy ile wlezie ;P dziś też miałam bardzo miłą pobudkę
dlatego dzisiejsza tempka się zuuupeeeełnieee nie liczy hahahaha 
zastanawiam się nad testami owulacyjnymi... chyba jutro kupię
cykle mam 30 dniowe więc akurat przed owulką zacznę testować ;P
W TAKICH MOMENTACH JESTEM SZCZEGÓLNIE DUMNA, ŻE JESTEM POLKĄ!!!!!!!!!!!!
a jeszcze dzisiaj (albo OD dzisiaj, nie wiem) siedzę w biurze szefa....
słodko ;POd wczoraj wieczór bolą mnie jajniki, raz lewy, raz prawy z przewagą prawego. Czyżby owulacja się zbliżała?

Niestety straciłam zupełnie moje przeświadczenie o październiku ;( nie czuję nic, nie wierzę w nic. Żyję tu i teraz, dziś. Nie mam pojęcia co będzie jutro, za miesiąc, za rok. Nie chcę wiedzieć. Jestem. Resztę zostawiam Bogu
?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!
NO I CO JA MAM ZROBIĆ??? Totalnie nie wiem
nie mam bladego pojęcia, czy ta myśl to głos Boga czy wręcz przeciwnie ;PPewnie uważacie, że jestem nieźle walnięta i nawiedzona... Proszę bardzo, wolny kraj wolne myśli
ale zbyt wiele razy doświadczyłam "czegoś", zbyt wiele razy "ten głos" okazał się prawdziwy, ostrzegł przed czymś co faktycznie miało miejsce itd., żebym mogła go tak po prostu zignorować. Długo walczyłam o to, aby nauczyć się wyciszać wewnętrznie na tyle, żeby słyszeć głos Boży (bo o tym, że Bóg mówi do każdego z nas każdego dnia jestem absolutnie przekonana). Nie chcę ignorować słów Boga ale też nie chcę popaść w obłęd i paranoję i każdą myśl traktować jak "Bożą" ;P trudne to cholercia... ;P prześpię się z tym jeszcze ze 2 noce i podejmę decyzję

Nieee spokojnie ;P to tylko (albo aż) test owulacyjny
chyba jeszcze na "-" ale i tak się cieszę jak głupia! 
Boże, błagam! Spraw, żebym 15 października ujrzała takie same cudeńka na teście ciążowym! Jezu, ufam Tobie
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2014, 17:48

Od dziś zaczynam Nowennę Pompejańską:
http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/02/nowenna-pompejanska-dla-zupelnie-zielonych/#more-5537
Czas zacząć wierzyć bardziej w Boga niż w termometr i wykres
z kolei apka, którą mam w telefonie wyznacza mi ovu jutro bądź pojutrze. Testy owulacyjne wczoraj i przedwczoraj negatywne (kreska jaśniejsza). wtf? Na moje może być, że owulka była w 11dc bo obstawiona serduszkami by była z każdej strony
ale co z testami? czy po ewentualnej owulacji też wychodzą negatywne???

Sury_cat - przypomniało mi się, jak pisałaś o tym październiku, że masz silne przeczucie już od dawna :) Z pracą w kwietniu się sprawdziło, więc myślę, że teraz też ma szansę :D Marta, ja bardzo mocno wierzę w to, że my wszystkie dziewczyny z Ovu pragnące dziecka jesteśmy płodne i w końcu się doczekamy :) Ale tak na wszelki wypadek... Są też inne sposoby na posiadanie dzieci :) I o ile z adopcją zwykłą jest ciężko, bo procedury, dziecko rośnie, czeka, ma trudności (pobyt w domu dziecka zwykle mocno się odciska na psychice), o tyle fajnym rozwiązaniem jest adopcja ze wskazaniem - kiedy biologiczna mama jest często zbyt młoda, żeby wychować dziecko, ale chce dla niego jak najlepiej. Wtedy nie ma patologii, dziecko nie ma poczucia, że jest niekochane, niezadbane, można poznać jego i biologiczną mamę jeszcze w ciąży, dbać o jej przebieg, a potem adoptować od razu noworodka, bez tych wszystkich żmudnych procedur. Ja wierzę w to, że mi się uda, i to już niedługo :) Ale gdyby się nie udało w ciągu 2-3 lat, to będziemy szukać adopcji ze wskazaniem, już to z mężem ustaliliśmy "na wszelki wypadek" :)