X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Jeszcze Cię nie ma, a ja już kocham Cię najbardziej na świecie :*
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4
WSTĘP
Jeszcze Cię nie ma, a ja już kocham Cię najbardziej na świecie :*
O mnie: Mam na imię Marta, mam 26 lat. Od ponad roku jestem szczęśliwą mężatką z P. 32 lata. Brakuje nam tylko naszej wersji mini :) Z wykształcenia: redaktor-edytor oraz opiekun-wychowawca ale niestety pracuję zupełnie gdzie indziej ;P
Czas starania się o dziecko: Od czerwca 2014 roku.
Moja historia: Krótka ale mnie wydaje się jakby trwała wieczność. Wiedziałam, że może nie być kolorowo - przez 6,5 roku brałam tabletki antykoncepcyjne "na uregulowanie cyklu i złagodzenie dolegliwości miesiączkowych" ;P Żałuję jak niczego innego! Do tego okazało się, że choruję na kamicę żółciową :/
Moje emocje: Nadzieja ale i ogromny strach, że mam np. endometriozę albo PCOS i że nigdy nie uda mi się zajść w ciążę... Duuuużo stresu a to nie pomaga ;/

26 sierpnia 2014, 13:27

Jesień nadchodzi wielkimi krokami... Dziś tylko 7 stopni i ulewa... Lubię jesień :) A ta jesień będzie dla mnie wyjątkowa, wiem to! :)
Od ponad pół roku mam silne przeczucie, że zajdę w ciążę w październiku tego roku :)Czuję też od kilku lat już, że będę miała synka :) Nawet nie potrafię myśleć o swoim dziecku jak o córeczce, chociaż wolałabym mieć dziewczynkę ;P ale zawsze z tyłu głowy mam to przeświadczenie, że będzie chłopak :D Moje przeczucia w 90% się sprawdzają, np. od stycznia czułam, po prostu skądś wiedziałam, że znajdę pracę w kwietniu i 2 kwietnia dostałam telefon a 7 kwietnia zaczęłam pracować :D tak samo mam z ciążą... Po prostu wierzę, że Bóg do nas mówi, trzeba tylko nauczyć się Go słyszeć i słuchać :)
W czwartek mam wizytę u ginekologa w związku z moją cudowną torbielą ;P lokalizacja: lewe podbrzusze (zapewne jajcor, bo miesiąc temu na usg jej nie było - obstawiam niepęknięty pęcherzyk), wielkość: 3,5 cm... No nie mała, ale tragedii też nie ma :) Jeśli ginek będzie chciał mi przepisać antyki na nią, to go pogryzę, przysięgam! To właśnie przez to świństwo mam teraz problemy!
Wykresu nie prowadzę bo stwierdziłam, że temperaturka tak mi skacze, że nawet nie ma sensu próbować jej zapisywać i cokolwiek z niej wywnioskować ;P
A w międzyczasie czeka mnie jeszcze załatwienie szpitala, bo przede mną operacja - wycinanie woreczka żółciowego - kamica to mój najnowszy nabytek ;/

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2014, 13:41

27 sierpnia 2014, 08:37

Znowu deszcz i ziąb - tylko 10 stopni... ;P
Wczoraj kłótnia z P., na szczęście już zażegnana, ale czasem robi takie rzeczy, może nawet nieświadomie mnie rani, że zdarza się, że się zastanawiam: "Co ja tu robię? Czy takiego życia chciałam?..." ;( ehhh..... ;/
Jutro ginek, boję się kurcze, że powie, że muszę odłożyć starania na X czasu, albo co gorsza, że mam jakieś pieroństwo typu endometrioza czy coś i że nie mogę mieć dzieci... Chociaż po wczorajszej kłótni to może i byłoby tak lepiej?... ;( Do tego kierunek - szpital i może uda mi się wcisnąć na operację jeszcze w tym roku ;P
Życie niech biegnie swoim rytmem, nie planuję, nie marzę bo ono i tak to zweryfikuje, a P. ma olewczy stosunek do wszystkiego więc i ja będę miała ;P wczoraj po kłótni wypiłam dużą lampkę wina. Jak to mówi mój kolega z pracy: "Alkohol nie daje odpowiedzi, ale pozwala zapomnieć pytanie." Hm, coś w tym chyba jest ;)
Ogólnie - do dupy, zlewka całkowita, niech Bóg zadecyduje... ;/

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2014, 09:39

27 sierpnia 2014, 10:56

Cholera to nie jest łatwe, jak do pracy przychodzi dziewczyna, którą się zastępuje, ze swoją dwu-miesięczną córeczką się nią "pochwalić" i wszyscy się nią zachwycają a młodej mamie gratulują... To nie jest łatwe nawet jeśli samemu stara się dopiero od 3 miesięcy... To cholera w ogóle nie jest łatwe i to, że ja nie umiem jej pogratulować ani zobaczyć malutkiej też mi się wcale nie podoba ;/ co się ze mną do diabła dzieje?! Nie jestem taka! Jestem szczęśliwa, gdy innym się powodzi, gdy im spełniają się moje marzenia. Dlaczego teraz się nie cieszę? Dlaczego nie umiem wstać od biurka, podejść do niej i powiedzieć "Pieprzone gratulacje, że masz to co ja powinnam mieć"?! Nienawidzę siebie za to... ;(

27 sierpnia 2014, 21:16

Patrzę na zdjęcia testów ciążowych Was - szczęśliwych dziewczyn z ovuf. i tak bardzo pragnę ujrzeć taki sam test... To pragnienie sprawia mi wręcz fizyczny ból, dokładnie czuję ukłucie zazdrości w sercu, żałosne ściśnięcie pustej macicy...
Nie mogę powstrzymać łez, już nie potrafię dzisiaj dłużej ich utrzymać... Byłam dzielna rano w pracy, byłam dzielna gdy teść pytał kiedy zostanie dziadkiem ale już nie mogę! Ja wiem, wiem, że to dopiero 3 miesiąc starań, ale ja o dziecku marzę dniami i nocami od 10 lat, odkąd wiem, że tego właśnie pragnę najbardziej na świecie. I mimo, że pierwsze starania w życiu rozpoczęłam w czerwcu to czuję się, jakbym czekała na dziecko i starała się o nie już te 10 lat....
Dół... A jeszcze jutro zobaczymy co gin zadecyduje.... Da mi nadzieję czy zniszczy mój świat?
Boże, proszę, Ty wiesz... Znasz każdą moją myśl, każde uderzenie mego serca... Wiesz, że kocham już od dawna moją fasolkę. Wiesz, że będę dobrą matką. Proszę Cię.... Ty wiesz.... <3

28 sierpnia 2014, 16:55

Już po wizycie u ginka :) Jestem SUPER ZDROWA A MÓJ UKŁAD ROZRODCZY WYGLĄDA WRĘCZ KSIĄŻKOWO!!! :D po prostu lekarz internista, który robił mi usg na kamicę pomylił z torbielą... mój lewy jajnik! o_O idiota!!! tyle stresu się przez niego najadłam! Jak można nie odróżnić jajnika od torbieli?! Owszem, ten jajcor był powiększony bo był świeżo po owulacji!!
Później byłam w szpitalu i... operacji też nie będę miała :D nie ma wskazań a pani doktor, która dała mi skierowanie, jest przewrażliwiona ;P
Łazienka już skończona, właśnie ją ogarnęłam ufff :)
To był dzień dobrych wiadomości :D

29 sierpnia 2014, 09:35

Dziś ładny dzień się zapowiada :) całe popołudnie spędzę sama, bo P. ma popołudniówkę ;P
Tak coś od wczoraj mam jednak przeczucie, że za łatwo mi poszło z tym wszystkim, że to podejrzane ;/ no i przejrzałam moje wcześniejsze usg i endometrium w 30 dc miałam zaledwie 6 mm, mało... :( wczoraj jak rozmawiałam z ginkiem, że chcę szybko zajść w ciążę to nic nie mówił, że mam endo za małe, ale dziewczynki z Ovu potwierdziły moje obawy. Zatem dziś zakup migdałków, orzeszków, winko czerwone mam w domku i reperujemy endo żeby mogło przyjąć mojego skarbka :* a po wczorajszym <3 w 15 dc wszystko jest możliwe.... ;D

31 sierpnia 2014, 19:01

Weekend nudny bo P. ma popołudniówki... Udało mi się go namówić na badanie nasienia, we wtorek ma się umówić na wizytę! :D a u mnie 20 dc i od 4 dni bóle takie jakby @, takie skurcze i tylko macica, jajniki spokój. Czyżby się udało? Trzymajcie kciuki! ;D

1 września 2014, 07:53

Znów deszczowo i zimno, niezłe rozpoczęcie roku mają dzieciaki, nie ma co ;P I pojawia się ukłucie zazdrości, że nauczycielki dziś sobie mają Apel a ja nie pracuję w szkole tak jak o tym marzę... :P P. poszedł na badanie tsh, jutro idzie do swojej pani doktor z wynikami i żeby go pokierowała do urologa albo może dała jakieś skierowanie... Stwierdził, że mam rację, tym bardziej kiedy gin powiedział mi, że ze mną wygląda na to, że wszystko jest ok.
Macica mnie kłuje dziś takie jakby igiełki mi ktoś wbijał i jest "ociężała", tzn. czuję ją dokładnie, mogłabym sobie flamastrem na skórze wyrysować miejsce, gdzie jest ;P P. stwierdził, że chyba jestem w ciąży bo jestem bardziej humorzasta niż zwykle ;P no zobaczymy, czy ma tatusiowe przeczucie czy bredzi ;P Zgodnie z moimi przeczuciami, za 9 dni powinna przyjść @ a kolejny cykl powinien być tym szczęśliwym :D ale czy tym razem moja intuicja od maja podpowiada mi dobrze? Czy to cichy głos Boga w odpowiedni na moje jęki i dziecko, czy mój mózg? Heh Bóg da mi dziecko dla świętego spokoju, żeby tylko mnie więcej nie słuchać haha ;D coś na zasadzie: "No dobra już dobra, masz to dziecko tylko błagam zamilcz wreszcie!" xD hahahaha :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2014, 07:55

1 września 2014, 10:09

Nagły przypływ optymizmu :D Tyle wspaniałych chwil jeszcze przede mną! Nie wiem, kiedy zostanę matką, ale wiem, że zostanę! Że te wspaniałe momenty takie jak dwie kreseczki, pierwsze ruchy, pierwszy uśmiech mojego synka (no znowu samo mi się napisało, że synek ^^) to wszystko przede mną. Doświadczę tego! Najważniejsze, że już podjęliśmy decyzję, że weszliśmy na tę wspaniałą drogę i że z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej tego najwspanialszego dnia :)
Poza tym podjęliśmy decyzję o założeniu firmy, prawdopodobnie jeszcze w tym roku :) W końcu coś się dzieje :)

1 września 2014, 12:20

I po przypływie optymizmu sprzed 2 godzin nic nie zostało... :/ Nie udało się, nigdy się nie uda, bo i dlaczego by miało? Za 9 dni przyjdzie wredna @, wyniki nasienia P. będą pewnie złe biorąc pod uwagę jego nadwagę, choroby i palenie papierosów ;( psychicznie czuję się jak rzygi Trolla ;P Tak bardzo i od tak dawna marzę o ujrzeniu II kreseczek, że wydaje mi się to odległym marzeniem, historią przeczytaną w książce, nie umiem sobie wyobrazić tego momentu, kiedy widzę dwie wyraźne krechy, nie umiem wyobrazić sobie tego uczucia. Wizja siebie w ciąży jest za mgłą, odległa o całe milion lat świetlnych... ;(

1 września 2014, 18:28

I znów nastrój hop! - w górę :) Ależ dziś huśtawka! o_O kurcze musi się udać, no nie ma bata no! Nie, nie mówię o tym cyklu, nie liczę na niego tym bardziej, że chyba mi się przyplątał jakiś stan zapalny bo badaniu u gina w czwartek - coś opuchnięta troszkę i lekko "wrażliwa" jestem "tam" ;P ehh ja to w ogóle mam tendencję do infekcji ;P więc ten cykl oficjalnie spisuję na straty, te kłucia @ to nie wiem co to jest, nie istotne ;P wpieprzam migdałki, piję winko żeby podreperować endo na przyszły cykl i... czekam. Jezu, czekam, Ty wiesz... <3

1 września 2014, 19:12

39092164abf132cam.jpg

A to moja sunia - Daisy <3 ma 1,5 roku, adoptowaliśmy ją ze schroniska jak miała 4 miesiące <3

2 września 2014, 08:11

Ulewa, ulewa, ulewa.... wieje, ziąb i ogólnie jesień pełną parą ;) nawet liście na drzewach już się czerwienią :D październiku przybywaj! :D
Wczoraj przeżyłam coś w rodzaju katharsis, takie pół godzinne ryczenie na klęczkach przed Krzyżem. Chyba tego potrzebowałam, bo dziś czuję się o niebo lepiej. Wczoraj wieczorem po raz pierwszy od baaaardzo dawna rozmawiałam z P. a nie wykrzykiwałam lub wyburkiwałam słowa w jego kierunku. Odnalazłam spokój, mam nadzieję, że nie tylko na chwilę ;P A co idzie za odnalezieniem spokoju - odnalazłam wiarę i nadzieję. Nadzieję, że mój "wyczuty" październik sprawdzi się tak jak kwiecień+praca :) Czekam na ten październik, a konkretnie jego 15 dzień, jak na coś pewnego; jak np. na przyjazd kogoś albo czyjeś urodziny. Nie potrafię tego wyjaśnić słowami... Dla mnie przeczucie o październiku jest tak silne, że nie traktuję tego jak coś w rodzaju "Może w październiku zajdę w ciążę". Nie. Ja mówię: "Ale wiesz, bo w październiku będę w ciąży" albo "Przecież ja w czerwcu rodzę, nie możemy nigdzie jechać..." itp. ;P wiem, wariatka ze mnie, ale to uczucie jest tak silne, że samo mi się tak mówi ;P tak samo, jak zawsze mówię P., że będzie z synkiem robił to czy tamto ;P Heh ta "pewność" pozwala mi jeszcze funkcjonować. Ufam Bogu. Wiem, że spełni moje - nasze - największe marzenie, po prostu wiem. W chwilach zwątpienia podsyła mi znaki, jak np. ostatnio dwie noce z rzędu śniło mi się, że trzymam mojego synka w ramionach, przed wczoraj śniło mi się, że rodzę w szpitalu. A co śmieszniejsze, konkubina mojego wujka dowiedziała się w 6 miesiącu, że jest w ciąży. Zgadnijcie na kiedy ma wyznaczony termin porodu? - 15.10 ;)dzień, który w moim śnie (oby proroczym) był dniem, w którym zobaczyłam dwie kreski na dwóch testach ciążowych ;) powiecie: "wariatka, to był tylko sen, nic nie znaczący zwykły sen" Może. Ale ja wierzę, że Bóg do nas mówi, trzeba tylko nauczyć się Go słyszeć i słuchać :)Jak dotąd jeszcze się na Nim nie zawiodłam :)

2 września 2014, 08:16

Porada
Porada dnia


Chcecie poprawić parametry nasienia? Weźcie zimny prysznic 30 minut przed gorącą nocą. Zimna woda stymuluje ciśnienie krwi i poprawia ruchliwość plemników.

2 września 2014, 11:32

kurde mam wrażenie, że zaraz dostanę @ ! ale to za szybko bo dziś dopiero 22 dc o_O co jest grane? rano też mnie ból @ obudził... i był bełt ale to pewnie przez kamicę eh ;/

Brzuch nadal boli a przed chwilą zauważyłam na bieliźnie małą plamkę brązowej krwi, na papierku nie ma nic... Chyba @ jest już tuż za rogiem, a może to jednak nie ona?... ;D

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2014, 14:01

3 września 2014, 08:28

Znów deszczowo i zimno ;P Krew nie pojawiła się już więcej, a więc to raczej na pewno nie @... Ale co? Bóle @ zdecydowanie mniejsze, czasem tylko któryś jajnik zakłuje albo takie maleńkie ukłucie w szyjce... :/ Dziś 23dc
A wczoraj spędziłam bardzo miły wieczór z moim mężulkiem :D graliśmy w chińczyka, śmialiśmy się, wygłupialiśmy, rozmawialiśmy i było tak miło, jak już dawno nie. Właściwie odkąd postanowiliśmy, że robimy naszą wersję mini to jakoś tak stres się wkradł w nasz związek i zaczęły być kwasy :/ a teraz doszliśmy do wniosku, że nic na siłę, że na spokojnie (ciężko jest mi przyjąć taką postawę, bo pragnę Maluszka jak niczego innego na świecie, ale spróbuję). Może jak oboje wyluzujemy i przestaniemy o tym myśleć i się spinać to się szybciej uda? Tak niechcący, niepostrzeżenie, przy okazji ;P
Oczywiście witaminki i badania nadal aktualne, ale zakładamy firmę więc troszkę na pewno nasze myśli się odciągną od tego wszystkiego :) Będzie dobrze, musi być :) Bóg nad nami czuwa :)

3 września 2014, 08:28

Znów deszczowo i zimno ;P Krew nie pojawiła się już więcej, a więc to raczej na pewno nie @... Ale co? Bóle @ zdecydowanie mniejsze, czasem tylko któryś jajnik zakłuje albo takie maleńkie ukłucie w szyjce... :/ Dziś 23dc
A wczoraj spędziłam bardzo miły wieczór z moim mężulkiem :D graliśmy w chińczyka, śmialiśmy się, wygłupialiśmy, rozmawialiśmy i było tak miło, jak już dawno nie. Właściwie odkąd postanowiliśmy, że robimy naszą wersję mini to jakoś tak stres się wkradł w nasz związek i zaczęły być kwasy :/ a teraz doszliśmy do wniosku, że nic na siłę, że na spokojnie (ciężko jest mi przyjąć taką postawę, bo pragnę Maluszka jak niczego innego na świecie, ale spróbuję). Może jak oboje wyluzujemy i przestaniemy o tym myśleć i się spinać to się szybciej uda? Tak niechcący, niepostrzeżenie, przy okazji ;P
Oczywiście witaminki i badania nadal aktualne, ale zakładamy firmę więc troszkę na pewno nasze myśli się odciągną od tego wszystkiego :) Będzie dobrze, musi być :) Bóg nad nami czuwa :)

3 września 2014, 11:06

Zaczynam mieć dość tych wszystkich uśmiechniętych, roześmianych "zafasolkowanych" :/ wiem, jestem wredna i okropna, ale jak czytam ciągle tylko o tym, jak nie mają na nic siły, jak im nie dobrze, jak leżą cały dzień i się lenią to mnie to wkurza! kocham je wszystkie i bardzo się cieszę, że się im udało, i pewnie taka sama będę jak mi się uda ale mam dość :/ to nie pomaga i nie jest miłe :/ czuję się niezrozumiana, gorsza? sama nie wiem... nawet odpisywać mi się dziś nie chce... ;P
Chyba muszę na jakiś czas znów odpocząć od ovu, zająć się założeniem firmy, poprawą relacji z mężem, niczym nie skrępowanym seksem kiedy tylko chcę i spełnianiem swoich marzeń bo póki co czuję, że najlepsze lata mojego życia spędzam albo przed telewizorem albo podporządkowując wszystko ciąży, której nawet nie ma! Dość tego! Będę się malować nie przejmując się tym, że może jest we mnie dzidziuś i mu to zaszkodzi! Będę nosić szpilki nie bojąc się, że upadnę i poronię bo może jestem w ciąży! Będę jeść niezdrowo bo.... no nie, nie będę bo mam kamicę ;P a już na pewno nie będę mierzyć temperatur, sprawdzać co 5 minut jaki mam śluz ani spać z kalendarzykiem pod poduszką! ZNIEWOLENIU UMYSŁOWEMU MÓWIĘ DOŚĆ!!! Bóg i tak wie co robić i da mi dziecko, kiedy będziemy z P. na to na prawdę gotowi! ogólnie to chyba PMS bo coś gryzę od rana ;P zezloszczony.gif

3 września 2014, 12:41

Już mi lepiej... Nie odchodzę z ovu, nie gniewam się na dziewczyny... no przecież to nie ich wina, że im się udało a mi jeszcze nie... Jakaś ogromna huśtawka nastrojów ostatnio mnie obejmuje, ze skrajności w skrajność... Jezu, wlej w moje serce spokój i miłość bo oszaleję, proszę <3

3 września 2014, 15:05

Boję się. Nie chcę żyć od testu do testu, od jednej bardzo bolesnej @ bo kolejnej... Boję się....
1 2 3 4