X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Listopadowa mama 2015, lipcowa mama 2019 ❤
Dodaj do ulubionych
‹‹ 4 5 6 7 8

25 grudnia 2014, 12:30

wczoraj dostałam zdjęcia ze ślubu, a to jedno z nich :)


http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8d6da2f96fce.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2014, 12:31

26 grudnia 2014, 02:18

Porada
POSTANOWIENIA/RZECZY DO ZROBIENIA NA NOWY ROK:

1.Zajść w ciążę
2.Założyć firmę
3.Nie ścinać włosów i nie zmieniać koloru!
4.Zrobić prawo jazdy
5.Pod koniec roku zacząć myśleć o kredycie na dom
6.Zrzucić 7-10kg
7.Zrobić porządek z męża zębami=dentysta
8.Nie zapożyczać się
9.Pojechać do: Malbork,Karpacz, a nad morze z Mamą
10.Być dalej szczęśliwą bez względu na wszystko:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2015, 15:59

27 grudnia 2014, 14:11

Ja przesadziłam w te święta, zero kontroli = 73.4 kg ! JAPIERDZIUUUU ! nigdy tyle nie ważyłam. załamka. Pierogi, krokiety - krokiety, pierogi.
Od dzisiaj już detox, picie wody,owoce i warzywa, jogurt naturalny i koniec! nie jem nic innego , żadnych ziemniaków, krokietów, mięsa.. jadę dzisiaj po warzywa, pietruszkę, marchewkę, pomidory i robię soki z surowizny.
Najlepsza teściowa : Ty się nic nie odchudzaj, bo jak zajdziesz w ciążę, to będziesz tabletki brać musiała i jeszcze anemię będziesz mieć !
A ja jej na to : A jak w ciążę nie zajdę? To co, mam czekać i żreć wszystko jak leci?
ale mi ciśnienie podniosła, niech spierdala.
w ciąży to dopiero bym się zdrowo odżywiała! Codziennie warzywka, jogurty i przede wszystkim żadnego drobiu,tylko czerwone mięso i ryby!

Oby szybko przyszły rok zleciał, kupujemy dom i żyjemy jak chcemy, nikt do garnka zaglądać nie będzie i Ci mówił : jedz! Mąż też zacznie normalnie jeść, tak jak lubi, a ja zacznę spełniać się kulinarnie ..i gotować na nas dwoje, a nie na 6 osób..

Dziś przebrałam pościel, a była za szeroka, więc wyciągnęłam maszynę i przeszyłam 20 cm bliżej.. tylko ruszyłam, a tu głos: CO SZYJESZ ? No ludzie, wszystkim muszę się dzielić, o wszystkim mówić.. no szyję sobie, co ciebie to obchodzi.

Wolności, Swobodo , przybywaj !

28 grudnia 2014, 10:23

Sytuacja opanowana, 70,7kg. Ale czemu wczoraj było 3 kg więcej? Ważyłam się chyba z 10 razy w różnych miejscach w domu ..

30 grudnia 2014, 09:09

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ! Sama wiem, że trochę bezsensowne życzenia, bo powtarza się je co roku i zawsze mówi się : oby był lepszy niż poprzedni.. No i niech będzie!
Zawsze spotyka nas coś miłego, dobrego, łaskawego ,ale nawet o większości nie mamy pojęcia.
Tak więc dziękuję losowi, za to co spotkało mnie w tym roku, dzięki wszystkim zdarzeniom staję się mądrzejsza, bardziej pewna, wytrwała..

1 stycznia 2015, 16:01

W Nowy Rok wlazłam z @ . 1 stycznia = 1 dzień cyklu. leci już nam 16-ty miesiąc starań .

4 stycznia 2015, 11:00

Od jutra biorę Clo, mam jeszcze 5 tabletek, a gin mówiła jakieś 2,5 miesiąca wstecz,że jeśli nic nie będzie się działo "pregnant" to będę brać Clo, tyle że powinnam już wcześniej je wziąć,ale nawet nie miałam mozliwosci pojsc do swojego lekarza. Tak więc zadecydowałam, że jednak wezmę to, bo mam jeszcze w domu... Bo tak sobie pomyslałam.. a jeśli niedługo znowu zaczną wariować mi miesiączki..więc wykorzystam to, że jest.. jutro zadzwonię że wzięłam i ma mnie wpisać gdzieś w termin na monitoring.
Miesiączka powaliła mnie na kolana! Nie brałam żadnego Tramalu ! Bezbolesna od X czasu. Byłam w totalnym szoku, uwieżcie.

5 stycznia 2015, 13:26

I mamy klaps - wzięłam Clo rano, dzwonię o 13 do gin, żeby gdzies mnie na monitoring wpisała a tu co? Głuchy telefon... ciekawe jaki długi urlop sobie wzięła............

Jest! wreszcie odebrała, monit na 12dc na 16-17 !

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2015, 13:42

6 stycznia 2015, 21:55

Zaczynam treningi, mąż mym instruktorem (a bardziej "pilnowaczem" bo wiem jak ćwiczyć)
- mam pałera i determinacje !
Hantle zamówione, czekam na kuriera :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 21:56

14 stycznia 2015, 11:39

Byłam w poniedziałek u gin. Jajnik lewy uśpiony, pełno drobnych pęcherzyków, za to w prawym są ze 3 podobnej wielkości (różnica ok.2mm), ale największy miał 11.6 czyli to już dla mnie dobrze wróży. Stwierdziła, ze jest bardzo ładny i może coś z niego będzie :) jutro mam kolejny monitoring na 9 rano. Mam ogromną nadzieję że się uda, tym bardziej,że dowiedziałam się że moja świadkowa jest w 6 tc :) termin ma na 8 września, cieszę się niezmiernie !:) starali się ok. 8mies. Ależ się cieszę no:D
Śluz już wczoraj pod wieczór robił się wodnisty, a już myślałam,że przez to Clo będzie u mnie sahara, a tu jednak nie :) o dziwo płodne zaczynają się od śluzu wodnistego,a nie jak zawsze od rozciągliwego.
No cóż, zobaczymy czy w tym miesiącu będę mieć szczęście :)
PS: Firma już założona, wczoraj byłam u księgowego, z dniem jutrzejszym status w rejestrze jako : AKTYWNA :)

15 stycznia 2015, 14:39

Dziś z dobrych wiadomości to to , że pieczątki wyrobione, konto firmowe założone, ZUS i skarbówka odwiedzone i koniec już załatwiania:)

Byłam u gin, niestety pęcherzyk 13mm, więc szanse są żadne.

Czeka mnie więc dowiadywanie się wszystkich informacji o inseminacji, jakie leki, ile wizyt itd.. Mam do wyboru Szczecin (100km )albo Poznań (200km), trzeba zdecydować.

Musimy najpierw uzbierać pieniążki na badania, ale zrobię je dopiero jak będę miała już całą kwotę uzbieraną razem z zabiegiem i wizytami,albo chociaż połowę.
Chyba nie będę słowem nikomu nic mówić o naszych planach.. chciałabym żeby to zostało zachowane dla nas.

No cóż.. odpalam maszynę i zaczynam coś szyć, jakoś trzeba uzbierać $$$ :)

Nie to sobie marzyłam , a no cóż... przełykam z bólem ślinę i zagryzam zęby.

17 stycznia 2015, 14:52

Postanowiliśmy wspólnie :
Na tę chwilę wstrzymujemy się z badaniami i inseminacją. Skupiamy się na operacji kręgosłupa męża, w lutym umawiam wizytę z neurochirurgiem. W tym roku ćwiczę, skupiam się na ładnej sylwetce,dobrym samopoczuciu (bo i sypiam lepiej, chodzę spać o 23, a nie o 2 w nocy)
nie koniecznie muszę chudnąć, tkanka tłuszczowa zredukowana w postaci mięśni.
Latem robię prawo jazdy, później we wrześniu czeka mnie ślub męża kuzynki, którą maluję do ślubu. Z końcem roku będziemy starać się o kredyt i kupujemy dom. Będzie dom, będzie można na spokojnie robić badania, ustalać termin wizyty w klinice i robić IUI.
Tak to sobie wymyśliliśmy.Sądzę, że rok , to nie długo, a wiele się u nas za ten czas może zmienić, tym bardziej, że mamy i chcemy realizować plany.

A tym czasem lecę pod prysznic, bo byłam dziś w lesie. Na 16 jesteśmy umówieni ze znajomymi:)

Miłego weekendu dziewoje :)

24 stycznia 2015, 19:43

W sumie, jakoś podpytałam męża i - on nie chce przestać się starać o dziecko, a ja myślałam,że chce poczekać do przyszłego roku jak i ja! jak wszystkie sprawy zostaną załatwione :) i się zdziwiłam , bo odpowiedział mi : a co? będziesz zła na siebie że zaszłaś? :) No racja! pewnie że nie będę, przecież to nic nie kosztuje, mózg i tak mam wyłączony.
Także staramy się dalej, ale już koniec z lekarzami,bez podglądywania jajników i badań, będziemy sobie tylko prowadzić suplementację, żeby czuć się lepiej i może jakoś siebie wspomóc :) może tego właśnie organizm potrzebuje. Wera wyśle mi Metformax, więc od następnego cyklu spróbuję z nim, bo Clo wyżera mnie od środka i to najgorsze gówno jakie znam.
Z ogólnych spraw wszystko okej. Zaczynam szyć na nowo, https://www.facebook.com/NellsiSewing?fref=photo , możecie sobie śledzić stronkę na fejsie .
teściowa dalej wkurwia. Poszła na dwa dni do pracy i wielce zmęczona i narobiona.
Wkurwia mnie niemiłosiernie,no. Zostawia kartki typu : "poodkurzaj i pomyj podłogi , u dziadka też" no jakbym kurwa nie wiedziała,że trzeba sprzątać. Frajerka.
Ale pocieszam się tym, że jeszcze rok,półtora i wypierdalamy :D
hueh hueh

25 stycznia 2015, 16:15

jakieś katarzysko się przypałetało i ogólne rozbicie..
Dziś wystawiłam na allegro:

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=11261935

1 lutego 2015, 15:00

Nie, o nie. Nie będę czekać,aż wielce łaskawie zajdę w ciążę.
Biorę się za siebie pod różnymi względami, bo jak nie ma owulacji-
-nie ma co myśleć o dziecku i już.
Po pierwsze - zaczęłam ćwiczyć już dawno, prawie miesiąc, ale dla poprawy samopoczucia, lekkiej pompy, wyrzeźbienia ciała i poprawy gęstości i struktury skóry.
Po drugie - zaczynam brać metformax albo siofor, tylko najpierw muszę go gdzieś zdobyć (brałam gdzieś w czerwcu zeszłego roku)
Czytałam,że jeżeli występuje złe samopoczucie,należy zwiększyć dawkę, a ta pizda nawet słowem mi nic nie powiedziała...tylko jak powiedziałam ze odstawiłam,bo źle się czułam, to nic na to nie powiedziała !
Po trzecie - szprycujemy się witaminami, jak na razie kwas foliowy, ale po wypłacie kupuje klompleks specjalnie dobranych witamin.
Po czwate- mamy akcje "uwolnić jajka", mąż nie śpi już w slipach, tylko w spodniach od pidżamy "na luzaka"
Po piąte- bacznie siebie obserwuje,badam szyjkę i mierzę temp. ponownie od 1dc.

Także... kto ma metforminę, chętnie odkupię na gwałt !

4 lutego 2015, 21:00

Nerwy z brakiem cioty sięgają zenitu,więc za namową truskawy wzięłam dupka na wywołanie od dziś :) a w sobotę mam caaaały dzień make-upy do sesji od 7.00-20, więc gdybym się zalała to od razu tramal i łóżko i nic by ze mnie nie było i nie zarobiłabym kilku doobrych setek :D

Dobra, będzie ciotka, zaczynam brać Siofor, witaminy , ćwiczę ciągle, oczywiście waga stoi ale powoli ładnie gęstnieje mi skóra, zwyczajnie robimy rzeźbę.

9 lutego 2015, 19:43

W sobotę robiłam makijaże do sesji, wyjazd na hotel o 7.15, wyszłyśmy z niego o 19.55 czyli 5 minut przed planowanym końcem się wyrobiłyśmy :)
Kobiety były przeróżne, jedna znajoma, pani terapeutka od uzależnień, fryzjerka, tipserka, dziewczyna po zmniejszeniu żołądka, Panie po 40. Każda coś w sobie miała..swoją historię..
i z każdą bez problemu nawiązywałam rozmowę. Już pod koniec byłam wyczerpana... na makijaż i ogarnięcie włosów schodziło mi jakaś godzina, godzina piętnaście.
Plecy w dupę właziły, na dodatek zimno było mi w stopy od podłogi i ból jajnika. Tylko nie domyśliłam się, że ten jajnik boli na okres, bo przecież byłam w trakcie brania duphastonu..a myślałam,że od zimna,choć może coś w tym też było.
Po końcu pracy podsumowując, niby zarobiłam ładnie za te 12 godzin, ale patrząc na wkład jaki w to wszystko włożyłam, na drogie kosmetyki,których używam, stwierdziłam że jednak troche się narobiłam, a za włosy i makeup wzięłam grosze w porównaniu z moją pracą.
Ale okej, zobaczymy jak to będzie w przyszłości.. postanowiłam,że zacznę kupować tańsze kosmetyki,a nie podkład za 129zł w jednym kolorze :) a typy i odcienie skóry są przecież różne.


A jednym słowem, mój okres mnie zaskoczył. Nie wiem dlaczego, ale nigdy tak nie miałam,że podczas brania duphastonu dostałam okres. Liczyłam na wtorek wieczór/środa. Niestety nie znam się w tym temacie czemu było inaczej niż zwykle.

Metforminę biorę. Siofor500 od Truskavvkowej i jeszcze załatwiłam sobie na zaś 2 x 120 tabl., jakaś lewa recepta, zapomniałam że ktoś coś może załatwić;)
Ogólnie rzecz biorąc, czuję się dobrze, ale mam masakre w gębie po kawie! Nawet jak o niej pomyśle to aż niesmak mam. No szkoda, bo kawę lubię ;)

Pojechałam dziś do pracy, ale niestety teść musiał mnie odwieźć,bo pomimo tramalu byłam zgonem człowieka, takie miałam okropne bóle..czy kiedyś mi się to skończy?wrrrrrr....
Robię wtedy ciepły termofor..daje mi to takie cudowne ukojenie:)

Na 16.02 mąż ma do neurochirurga, zobaczymy co mu tam wyśpiewa.. i czy da mu wreszcie skierowanie na operację,a nie na rehabilitacje po raz trzeci.. (po których mu gorzej)bo już się biedny męczy że i ja mam dość :(

No i oznajmiam wszem i wobec,że niedługo przechodzę na fioletową stronę, tam do tych brzuchatych, co mają mdłości, rzygają i pakują torbę do szpitala miesiąc przed :)


Taki o mam plan!


http://naforum.zapodaj.net/thumbs/96061a4ecc84.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2015, 22:56

11 lutego 2015, 20:34

Trzeci dzień brania metforminy i już pierwsze spostrzeżenia ..
Kawy absolutnie pić nie mogę, bo tak mi w buzi okropnie nie dobrze, kwaśno i źle że nawet o niej nie myślę.Wypiłam pierwszego dnia i czułam ją do wieczora.
Zamieniłam więc kawę rozpuszczalną na Anatola/zbożową i daję trochę mleka - jest super :)
Ale dziś cały dzień od zjedzenia obiadu mi nie dobrze.. zjadłam kapustę kiszoną! i na dokładkę biegunka! okropna, jak z horroru ! i nie wiem czy była jakaś nie świeża, czy to metformina gryzie się z kapustą - jeszcze nic w tym temacie nie czytałam ;)

Co jeszcze należy do rzeczy "niebezpiecznych" ?

16 lutego 2015, 16:17

Firma działa.Pomimo tego, poszłam dziś szukać pracy. Nie chce siedzieć w domu z teściową, wkurza mie już ta codzienność z nią.. Zobaczymy jutro , ma zadzwonić do mnie facet i da mi odpowiedź.. co prawda pół etatu,ale jak dla mnie to może być, pewnie poźniej normalnie by mnie zatrudnił, bo pracuję sumiennie i jestem lubiana.

Druga rzecz.. moja przyjaciółka w zeszły weekend zrobiła test ciążowy, jeden, później drugi ..i oby dwa pozytywne. Na drugi dzień dostała bolesnego krwawienia (nie plamienia)z bólem pleców i brzucha. Trwało to 4-5 dni , jak normalny okres. Zrobiła dziś znowu test i wyszedł po tygodniu też pozytywny. Mieszka w Szwecji, była u lekarza tydzień temu,ale kazał przyjść jej jutro...nawet na bete nie wysłał, usg nie zrobił.. także nie wiadomo czy to hcg dalej trzyma i było poronienie, czy ciąża jest nadal i się rozwija.. Mamy puste głowy..nie wiem co jest grane.. jutro na 11.30 ma do lekarza i zobaczymy co jej powie, czy ją zbada, czy da skierowanie na wyniki.

Trzecia rzecz.. ciut niekomfortowa dla mnie ..
Ale nie wiem czy to tak jest, czy ja coś mam na szyjce..
Jak szyjka jest w średniej wysokości, czują jakiegoś guzka.. nie mam pojęcia czy wcześniej kiedyś go czułam, wydaje mi się, że tego nie było.. taki mały guzek jak 1,5 ziarenka grochu. No i mam pietra.. w zeszłym cyklu też to czułam i nie wiem co to jest ! czy to tak jest ? no normalnie nie wiem !!

17 lutego 2015, 23:51

Znalazłam pracę. Wczoraj dzwoniła do mnie chinka, że chciałaby rozmawiać pojutrze- czyli w środe- a mi się pojeb*** i pojechałam dzisiaj, ale nawet chyba nie zajarzyła że to dzień za wcześnie:) od jutra już idę do pracy :) mam nadzieję,że będzie dobrze i z nikim nie będę miała problemu ;) właścicielka fajna, bardzo chciałabym jej pomóc w sprzedaży.
Ale co najważniejsze ! WRESZCIE uwolniłam się od teściowej. Nie ma mnie w domu !
Mogę już spokojnie oddychać. Już koniec z siedzeniem i słuchaniem głupot przy kawie , wąchania najaranych fajek i cmokania bo jej coś w zęba wlazło, koniec :) ! Otwieram szampana !

A przyjaciółka dalej nic się nie dowiedziała u lekarza..test pozytywny ze wczoraj i z dziś.
Była przed lekarzem 3 godz. w pracy i mówiła,że przez te 4 dni co dostała wolnego nic ją nie bolało, a zaczęła odkurzać w pracy i od razu plecy i brzuch zaczęły ją boleć..
Ku*** mać! Czy to ciąża czy nie ciąża... w czwartek (po takim czasie) ma iść do szpitala,żeby zrobili jej badania..po 11 dniach ..no chore! Tam się nic nie interesują..
Szkoda mi jej, bo nie wie na czym stoi.


W sobotę idziemy do męża kuzyna i jego żony - będę u nich robić pizzę :)


Biorę kota do pokoju i idę już spać :) Branoc:)
‹‹ 4 5 6 7 8