Pamiętniki Moze wreszcie sie uda...chyba sie udalo!
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

21 marca 2016, 13:02

Dziwne ale jestem jakas spokojniejsza po tym Norprolacu tylko glowa mnie boli caly czas.

Moj czyba sie spodziewa, ze powazna rozmowa sie zbliza bo jest jak do rany przyloz. Juz man dosc jak on sie wcale nie angazuje w te starania, do wszystkiego trzeba zmuszac, przypominac... Chyba zrobie mini awanture ze juz mam dosc jego zachowania i uda mi sie tez zmusic do powtorki badan nasienia. No zobaczymy co z tego wyjdzie, wiecznie tylko trzeba o wszystko walczyc

22 marca 2016, 08:59

No to na badania nasienia pojdzie 14 kwietnia, pod koniec mojego cyklu tylko musze go umowic zeby sie nie wywinal. A czy nastawienie zmieni, obiecal ze tak, a w praktyce zobaczymy.

23 marca 2016, 14:12

Mialam plamienia wczoraj I dzisiaj plus bol brzucha, wiec polecialam dzisiaj do ginekologa do ktorego chce chodzic na monitoring w przyszlym cyklu. No i wyglada ze owulacja jutro ale pojutrze, endometrium piekne, sluz tez. Zamarlam bo tylko 10 dzien cyklu, takie pecherzyki to ja mialam w 20 dc. Dostalam progesteron i zobaczymy. Najgorsze ze znowu jakby jakos zarys malego polipa bylo widac?!? Tak mnie brzuch boli ze nie wiem jak bedziemy serduszkowac ale jak trzeba to trzeba, no i ta spiaczka po Norprolacu...

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2016, 14:09

28 marca 2016, 23:04

Narty udane, jazda po Norprolacu troche chwiejna ale byla. Serduszkowanie codziennie tez, chociaz M bardziej zmeczony niz przed wyjazdem, ja zreszta tez, chyba sie starzeje. Tempka dalej niska wiec sama juz nie wiem o co chodzi.

W hotelu duzo dzieci wiec placz zaliczylam dwa razy, tak troche bez powodu ale coz. Poznalismy tez pare z trojaczkami, facet troche chyba starszy od mojego M, wiec moj mial takie przerazenie w oczach na sama mysl o in vitro ze az mi sie go szkoda zrobilo.

Plan na nastepny cykl juz jasny, a ze mam caly ten tydzien wolny, wiec wezme sie za siebie i troche za diete i cwiczenia bo oboje chodzilismy tyklo za jedzeniem jak prosiaczki:)

Dziewczyny - mam nadzieje ze mialyscie udane Swieta i teraz tak wiosennie bierzemy sie wszystkie do roboty i przenosimy sie na fiolet, dosc tego uzalania sie nad soba.

1 kwietnia 2016, 11:49

No to drugi dzien dzialania:
- kupilam utrogestan (droga luteina) ale udalo mi sie na panstwowa recepte jakos, nawet nie wiem jak, zaczne brac od dzisiaj
- maz umowiony na powtorke badan nasienia na koniec przyszlego tygodnia, ale mam jakies zle przeczucie ze bardzo sie pogorszylo przez wszystkie te stresy a poprzednie robil ponad dwa lata temu, nawet porozmawialam z kobietka o mrozeniu i andrologach jakby cos bylo nie tak bo lata ma juz swoje
- prolaktyne i progesteron zbadalam dzisiaj, chcialam w poniedzialek ale z pracy sie nie wyrwe
- zapisalam sie na cytologie na przyszly tydzien panstwowo, ciekawe czy szyjke mi znajda bo jakis czas temu mieli problemy
- endokrynologa mam 11 kwietnia, poradze sie jeszcze w sprawie nadal niskiej wit D
- lekarz rodzinny uwowiony na 11 kwietnia, musze wyrwac list do kliniki, powtorke wit D, prolaktyny i wit B12, bez tego nie wyjde! Nawet jakbym sie do drzwi musiala przykuc
- musze kupic bilet do Polski zeby zrobic wymaz szczegolowy, homocysteine, ANA 1 i mutacje MTHFR, znowu kasa no ale juz dwoch lekarzy mi o tym wspminalo
- na monitoring od 2 dnia cyklu tez juz sie zapisalam, ciekawe czy trafie z malpa
- od wczoraj scisla dieta, zupa ze szparagow i domowe wegetarianskie sushi, dzisiaj losos z warzywami
- wczoraj biegalam a jutro oboje na rower bo pagoda piekna
- a dzisiaj sie jeszcze wezme sie za bulion warzywny, zebym mogla pomrozic

Maz sie mnie boi bo powiedzialam, ze sie za niego biore na powaznie, 7kg musi zgubic i wiecej sie ruszac, kot tez na diecie bo nie bede sie wiecej tlumaczyc u weterynarza dlaczego gruby, no i warzywka i kwiaty popikuje, to z braku zajec grupoty sie mnie nie beda trzymac

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2016, 11:58

2 kwietnia 2016, 21:11

Jestem dzisiaj taka zmeczona, ze padam na twarz... nawet przespalam sie w dzien zeby moc funkcjonowac ale dalej padam. Chyba mnie ta jazda na rowerze przez 2 godziny tak dobila

5 kwietnia 2016, 12:35

Jak dzisiaj rano zobaczylam mala zielona kropke u Ren to az mi sie lza w oku zakrecila. Nie jestem jakos specjalnie religijna ale wiara czyni cuda. Teraz wierze, ze mi sie uda i nam wszystkim, ktore maja wytrwalosc probowac.

Za godzine ide na cytologie do lekarza rodzinnego brrrrrrr ale glatko poszlo, dostalam tez wyniki prolaktyny (210 przy normie 100-510 hura Norprolac! pierwszy raz mieszcze sie w normie) a progesteron tez duzo wyzszy bo 74nmol i to z 5 dpo!



Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2016, 21:44

7 kwietnia 2016, 09:10

Test tak ujemny, ze nawet nie mam zludzen. Teraz tylko czekamy na @.
Pracy mam juz serdecznie dosc, robota nie przerobiona i wiecznie tylko kombinuje jak sie do lekarza albo na badania urwac, gdzie nie pojde to wszedzie albo dzieci albo kobiety w ciazy, mlodsze ode mnie a po troje maja. No tak zrobienie dziecka to prosta sprawa dla niektorych...

8 kwietnia 2016, 16:35

Mialam wczoraj ciakawy sen, a ja czesto mam prorocze:)
Wchodze do restauracji, widze dwie kobietki z dziecmi machaja do mnie ale ja ich nie znam. Podchodze do stolika a tam brunetka mi mowi ze ona to islanegra (z chlopcem ok 2-3 lat) a druga drobna blondynka mowi ze ona to malaU z malym dzieckiem na reku I z dwoma blizniakami w wozku. Zaczynamy rozmawiac i blondynka mowi ze corke miala poczeta naturalnie po Ivf z blizniakami. Brunetka sie smieje ze z mezem juz mieli podchodzic do ivf gdy dowiedziala sie ze jest w ciazy. Ja te bylam z brzuchem z blizniakami, Tomaszem i Jurkiem. Sen sie ciagnal i ciagnal ale obudzilam sie nie wiedzac gdzie jestem i co sie dzieje. Nie wiem skad mi sie to wzielo ale moze rzeczywiscie cos przepowie:))

9 kwietnia 2016, 18:39

Progesteron odstawiony, teraz tylko czekam na @. PMS tez szaleje, juz nawet mezowi powiedzialam ze mam go dosc i ulotnilam sie na zakupy. Zaluje, ze cala rodzine mam w Polsce na ale coz moj wybor, ze wyjechalam wiele lat temu. Moj tego nie rozumie bo urodzil sie i wychowal w tej okolicy i cala rodzine ma bardzo blisko...

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2016, 15:56

11 kwietnia 2016, 14:56

No gdzie sie ta wredna @ podziewa? Teraz jak sie zapisalam na srode na usg w 2dc to sie rozmyslila

Endokrynolog zaliczony, wit D bardzo sie znowu nie spodobala, teraz zastrzyki albo jakis tam cholecalciferol, zastrzykow nie lubie wiec wyprosilam opcje B, 20,000 jednostek dwa razy dziennie przez 7 dni a potem raz na miesiac, wynik ze miesiac ma byc 80 jak nie to zastrzyki:( Norprolac zwiekszony do 1/2 tabletki ma byc na poziomie przynajmniej 100 albo nizej. Lubie ta babke, konkretna i zawsze ma plan.

Teraz jade do rodzinnego i zobacze co za darmo wywalcze, pewnie niewiele...chociaz skierowanie do kliniki wyrwalam, trzeba miec zdrowie zeby sie leczyc

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2016, 22:45

13 kwietnia 2016, 11:37

Monitoring na razie odwolany, @ nie ma, test ujemny wiec czekamy... Chociaz w pracy nie musze kombinowac
Maz sie badaniem w piatek denerwuje, wymyslil sobie,ze jest calkiem bezplodny bo sie przez ostatnie 2 lata postarzal i stresow mial duzo, no zobaczymy czy on tez bedzie do leczenia

16 kwietnia 2016, 23:40

Maz byl na powtorce badan, wyniki w przyszlym tygodniu. Jeszcze nigdy sie tak nie stresowalam no ale coz. Wyslalam go prywatnie do kliniki, ktora ma jeden z najlepszych programow in vitro, zeby sie troche zorientowal jak tam jest, zajmuja sie tam beznadziejnymi przypadkami. Sa tak drodzy, ze az zawrotu glowy mozna dostac myslac, taka ostatnia deska ratunku (ktora planuje tak na wszelki wypadek).
Zaczelam brac mega dawke wit D przez nastepny tydzien, zobaczymy jak zareaguje, endo uwaza, ze to moje szanse redukuje o 50% w tej chwili, a jutro sie podgladamy w przygotowaniu do stymulacji, ale strasznie sie obawiam, ze maz bedzie mial zle wyniki i tylko ivf nam zostanie...

17 kwietnia 2016, 11:30

Monitoring zaliczony, przyjemny w czasie okresu nie jest. Polipa nie widac, pecherzyki nie za duze wiec od dzisiaj mam brac CLO.
Jezdzimy z sasiadami rowerami w niedziele, chcialam sie dzisiaj wymigac, ze nie dam rady ale maz powiedzial, ze czekaja az ja wroce, no wiec nie mam wyboru...

18 kwietnia 2016, 20:49

Dostalam dzisiaj list, ze zostalam skierowana do szpitalnej kliniki plodnosci i moge sie zapisac na dogodny mi termin. Mysle sobie, ze do tej pory wszystko prywatnie sie robilo na ubezpieczenie z pracy albo samemu sie placilo a tu tak kulturalnie na dogodny termin zapisuja...A ze dzisiaj mam podrazniony humor i wszystko na nerwy dziala wiec mysle sobie ze pewnie gdzies dogodnie bedzie mozliwosc w pazdzierniku. No ale ja tu kulturalnie papiery przegladam (niezle sie nadrukowali, kody, hasla itd) a tu jeden dostepny termin 9 czerwca 11.50.
I jak tu sie nie denerwowac, dwa miesiace musze czekac, zeby w srodku dnia laskawie spotkac sie na pol godziny z polozna, ktora wywiad pewnie ze mna zrobi, bo niczego innego mi nie jest w stanie zaproponowac. Po tej wizycie pewnie laskawie bede mogla na dogodny termin sie zapisac na jesieni zeby sie spotkac z pomoca ginekologa albo pielegniarka bo po pol roku badania tez nie bede aktualne no i starsza bede wiec trzeba mnie bedzie umoralnic jaka to ja juz stara jestem i male szanse mam na cokolwiek...

Chyba mam nowy skutek uboczny CLO (oprocz natarczywego bolu glowy) - zlosliwosc

19 kwietnia 2016, 18:36

Robie eksperyment przy braniu CLO moze komus pomoze. Biore ponizsze na endometrium:
- rano garsc orzechow: migdaly, orzechy pistacjowe i laskowe
- grejpfruit rano i zurawina wieczorem
- flaxseed z Q10 do wszystkiego
- dwa litry wody w ciagu dnia
- lyzka miodu z royal jelly

W poniedzialek sie okaze jak wyglada endometrium, a na weekend zarezerwowalam wyjazd nad moze zeby meza zbalamucic wczesniej :) tak na wszelki wypadek. Plan jest a co z niego wyjdzie to inna sprawa.

20 kwietnia 2016, 14:03

Zaczynam miec dosc tych orzechow

22 kwietnia 2016, 16:06

Zaplanowalam weekendowy wyjazd zeby nie przegapic dni plodnych, niby monitoring pierwszy mam w poniedzialek ale wyjazd tak na wszelki wypadek. Hotel nad morzem, chociaz pogoda jest beznadziejna.
To ma byc moj ostatni cykl i przenosze sie na fiolet. Postanowione!

25 kwietnia 2016, 22:35

No i gorszego poniedzialku miec nie moglam. Z mezem klotnia bo nie wypelnij dokumentow jak byl na badaniu i wyglada na to, ze bedzie musial jeszcze raz robic. Na monitoringu po Clo tylko jeden pecherzyk 16mm wiec marnie bardzo bo lepiej bylo w marcowym cyklu, endo 13mm, sluzu brak, a za to znowu polip, wiec trzeba znowu myslec o histeroskopii. Pojade pewnie do Polski bo jak tutaj robilam prywatnie to dalej mam co mialam poprzednio bo polipa nie znalezli.

Wiec jutro wracam do balaganu w pracy chociaz najbardziej bym chciala sie schowac i udawac, ze mnie nie ma. Wracajac od lekarza zostawilam samochod i szlam w deszczu, chociaz sie porzadnie wyplakalam

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2016, 22:46

1 maja 2016, 18:25

Rozlozylismy sie oboje z grypa, mnie tak mocno wzielo, ze chyba bez antybiotyku sie nie obejdzie. Serduszkowania wiec praktycznie nie bylo, no coz tak to bywa.
1 2 3 4