Pamiętniki Moze wreszcie sie uda...chyba sie udalo!
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4
WSTĘP
Moze wreszcie sie uda...chyba sie udalo!
O mnie: Juz troche po trzydziestce, kochajaca i kochana. Z moim M jestesmy ze soba 11 lat. Na razie wystarcza nam nasz kochany kot....
Czas starania się o dziecko: Bez zabezpieczenia ok 3 lat, z ovu od 12 miesiecy
Moja historia: Bylam naiwna myslac, ze szybko sie uda ale spodziewalam sie problemow. Mialam laparoskopie kilka lat temu, na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo ale zawsze jakies problemy z prawym jajnikiem, histeroskopia - pazdziernik 2015, HSG - styczen 2016, histeroskopia znowu w lipcu 2016, wysoka prolaktyna i homozygotyczna mutacja MTHFR A1298C .Do tego doszly beznadziejne wyniki meza, raz lepszcze raz gorsze. Zostaje tylko in vitro. Zostaly nam 2 cykle, mamy porobic badania i plan jest ze zaczynamy w pazdzierniku. A tu szok i druga kreska na tescie we wrzesniu... Cudzie trwaj
Moje emocje: Jak na hustawce, raz mam duzo energii zeby isc do przodu, innym razem tylko placz...

24 stycznia 2016, 10:58

Mialam kilka ciezkich dni. Zawsze wszystko mam w zyciu zaplanowane a tu nic z tego.

Szlam na HSG myslac, ze po laparoskopii mam oba jajowody niedrozne a tu co, oba drozne. Nawet sie lekarz zdziwil, mowil, ze na 90% niedrozny bedzie chociaz jeden i bedziemy przepychac. A tu calkiem inna historia.

Wychodzi na to ze podwyzszona mam prolaktyne, musze sie wiec udac do endo (mam nadzieje ze mi sie uda jak najszybciej), do lekarza, do ktorego chece isc dopiero jestem zapisana na 8 lutego sprobuje moze cos wczesnie zalatwic u lekarza rodzinnego (bo nie mieszkam w Polsce). No i dostalam CLO i pregnyl na pekniecie, wiec jestem przerazona, lekow nie lubie brac a tu coraz ich wiecej....

Swoje juz wyplakalam przez ostatnie dni wiec musze sie wziazc w garsc, moj M juz nie wiec co mowic, wiec zaczyna, ze moze nam to dziecko nie potrzebne...

No i oczywiscie piekna, ksiazkowa owulacja dzisiaj, tak wyraznego testu jeszcze nie widzialam. I to teraz jak przez to HSG sie starac nie moge, no kurcze zawsze mnie organizm przechytrzy...

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 stycznia 2016, 20:11

26 stycznia 2016, 22:44

Dzisiaj wyniki powtorki AMH ( bylo 8 a jest 10), wiec wyglada na nierozpoznane PCOS. Bede probowac tylko pol tabletki CLO w nastepnym cyklu zeby nie przestymulowac.
Ciekawe co jeszcze mnie zaskoczy. Placz dzisiaj zaliczony, M juz sie chyba przezwyczail do tego mojego placzu.

Malz dzisiaj dostal 3 punkty za przekroczenie predkosci, a on jest najwolniejszym kierowca jakiego znam, no i kot idzie na czyszczenie zebow w piatek. I jak tu nie kochac wtorkow, zawsze jakies zle wiadomosci we wtorek, chyba przestane wstawac z lozka we wtorki!

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2016, 22:51

1 lutego 2016, 11:46

Niby fajny weekend ale M znowu zaczyna gadac ze moze to dziecko to nam niepotrzebne a przeciez dobrze nam sie zyje a tak to tylko stres z miesiaca na miesiac. Nie wiem czy zaczyna do niego docierac, ze jak dalej nam nie bedzie wychodzic to ja nawet sie nie zawacham pojsc na ivf bo lata leca a ja mlodsza sie nie robie. Juz nie wiem jak z nim rozmawiac, zazwyczaj jest bardzo wspierajacy i bardzo chce a czasami jak palnie to az mnie zlosc ogarnia.

A tak z innego frontu to zamowilam Inofolic wiec zaczne pic od nastepnego cyklu no i ide na wizyte do lekarza rodzinnego i zobacze czy uda mi sie wyrwac skierowanie do kliniki. Endokrynolog za tydzien i juz sie nie moge doczekac..

Kot tez jakos przezyl to czyszczenie zebow w piatek, nawet strasznie grzeczny sie zrobil od tego czasu;)

W pracy urwanie glowy i same problemy, jak zwykle zreszta.

2 lutego 2016, 12:32

Pracuje dzisiaj z domu no i pogoda piekna za oknem.
Wybiore sie na progesteron zeby sprawdzic czy ovu bylo bo jakos temperatura niska jest no i jajnik troche czuje.

8 lutego 2016, 22:07

No i endokrynolog zaliczony. Niby prolaktyna nie jest strasznie podwyzszona ale trzeba zbijac, musze jeszcze tylko zrobic rezonans zanim dostane leki, dr mi tez powiedziala, ze bromergonu mi nie da bo bardzo duzo skutkow ubocznych, ale cos nowszego co mozna brac starajac sie o ciaze. Kazala tez powtorzyc witamine D, bo chce mi dac inna dawke ale tylko na 7 dni.

Przyznam sie szczerze, ze mam jus dosc chodzenia po tych lekarzach, nigdy wszesniej u tylu nie bylam co przez ostatnie kilka miesiecy. Jeszcze mi tylko akupunktura zostala w srode.

Jedzenia zdrowego tez teraz pilnuje dla nas obojga i zaczynam brac inofolik od nowego cyklu, ktory tez sie nie moze rozkrecic, zaczely sie plamienia ale tempka dalej w gorze.

No i narty zaplanowane na za dwa tygodnie:)

10 lutego 2016, 20:55

1dc
W pracy tak duzo roboty, ze wyszlam z domu o 7 a dopiero bede z powrotem ok 8, padam na twarz.
Wizyta w sprawie akupunktury zaliczona, facet wydaje sie swietny, jedyny ktory bardzo dokladnie wypytal o cykl, temperatury, sluzy i take tam. Ja do tej pory podchodzilam do tego sceptycznie ale moze chociaz psychicznie mi pomoze nie zwariowac.

Maz dalej struty chodzi bo zelazo mu wyszlo niskie we krwii i do specjalisty go wysylaja bo mial kilka lat temu bakterie w zoladku. A ze on lekarzy unika jak ognia wiec wsciekly. Odpuscilam wiec temat powtorki badan nasienia na nastepny miesiac:)

Na badania krwi ktore dostalam od lekarza rodzinnego tez jestem zapisana na piatek, tak na wszelki wypadek zeby zaczac czekac w kolejce panstwowo do kliniki i ivf.

A teraz padam i cos jeszcze na obiad musze wymyslic kurcze...

12 lutego 2016, 12:18

2dc
Leje sie ze mnie jak z kranu, ledwo doczlapalam na to badanie krwi. Tutaj wszystko jest przez lekarza rodzinnego i troche bez wyobrazni jest sprawdzac zelazo w czasie okresu...
Pielegniarka tak mnie wkurzyla ze szybko ucieklam, glupie pytania jak dlugo juz w ciaze nie moge zajsc, ze cytologii u nich juz dawno nie robilam, az jej odpalnelam ze nie jej sprawa niech sie skupi na pobieraniu bo az krew mi sie spod plastra na spodnie leje. Glupie babsko, ktore mi szyjki przy cytologii nie moglo znalezc dwa lata temu, dobrze ja pamietam!

16 lutego 2016, 22:08

Mialam kilka cichych dni, nie moglam przestac myslec, ze moze mi nie dane I nigdy dzieci sie nie doczekam. Staram sie myslec pozytywnie, ale jakos ciezko mi to idzie. Chociaz w pracy duzo roboty to myslec nie ma kiedy.
Zrobilam dzisiaj rybke na obiad no i od kilku dni tez robie zdrowe soczki dla nas obojga z dodatkiem siemienia, flaxseedu, maki i innych tam takich.

17 lutego 2016, 14:52

Akupunktura zaliczona dzisiaj, nie wiem czy to ma jakikolwiek wplyw ale trzeba przyznac ze jestem troche spokojniejsza dzisiaj...

21 lutego 2016, 21:23

Mam ten uporczywy bol glowy od kilku dni, niby nie mocny ale jest. Chyba przez to, ze mam urwanie glowy w pracy ale.... w srode jdziemy na narty na kilka dni wiec jest super, tylko trzy dni pracy!!!

Jade do Polski na rezonans w marcu i pojde tez do endokrynologa, jest podobno jakas super babka ginekolog/endokrynolog, sprobuje sie zapisac w poniedzialek na polowe marca, tylko czemu wszysko to zabiera tyle czasu, jakby nie mozna bylo zdiagnozowac i leczyc a tak juz chodze przez ostatnie kilka miesiecy i takie szukanie w ciemno. Kazdy lekarz ma inny pomysl, jak u wrozek kurde, no i kazdy radzi sie zrelaksowac, az rzygac sie chce

23 lutego 2016, 22:19

Okazuje sie ze ten rezonans to z kontrastem, az sie zdenerwowalam. Ciagle tylko badania i kontrasty, mi nie jest a tylko sie badam. A te co pija I pals to tylko ze sznureczkiem dzieci. A ja tego nie, tamtego nie bo moze w ciazy. Zygac juz mi sie chce na to wszystko. A najlepsze porady to zeby sie odprezyc!

26 lutego 2016, 18:26

No I nie wiem co sie stalo z owulacja w tym cyklu, testy wychodza jakies blade ale myslalam ze byla wczoraj rano bo cos czulam. No to zobaczymy za dwa tygodnie ale chyba cykl przegrany niestety.
A szkoda bo narty udane pod wzgledem serduszkowania:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2016, 18:32

28 lutego 2016, 21:03

Dzisiaj niby 4dpo ale mam jakies lekkie plamienie, juz nie wiem o co chodzi:(

4 marca 2016, 21:30

Ten moj cykl to zagadka, dzisiaj jakos dziwnie brzuch boli aw chociaz owulacja chyba byla w miare wczesnie. Moze to wszystko przez tego infolinka albo akupunture, kto wie... Mam rezonans I wizyte u nowego ginekologa i endokrynologa wiec wielkie nadzieje ze cos sie ruszy. Jestem przygotowana na decyzje o ivf jezeli do sierpnia nic sie nie wydarzy.
M dzisiaj bardzo negatywnie do zycia nastawiony, wiec mu trzeba jakies zajecie znalezc, tym bardzo ze zostanie sam w przyszlym tygodniu bo jade do Polski. Siedzi zakatarzony i czwiczy meska grype:)

W pracy jak zawsze robota nie przerobiona no I krwiaka mam na reku po badaniu krwi na glupi progesteron u lekarza rodzinnego, ktory zawsze mam dobry

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2016, 07:59

5 marca 2016, 08:00

No i tempka odbila do gory, dziwnie to wszystko.
Organizm kobiety to dopiero zagadka.

Mama wlasnie do mnie dzwonila czy mi wiecej inofolika nie zamowic, dobrze ze mam w niej wsparcie, nawet sama widze fora podczytuje. Nie zapomne jak sie stresowala moja histeroskopia, nie wiem kto bedzie sie bardziej cieszyl z ewentualnej ciazy, ona a czy ja, miejmy nadzieje ze kiedys sie uda:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2016, 11:30

7 marca 2016, 00:11

Cos mnie od kilku dni boli brzuch, troche zoladek a troche jak na okres, moze organizm zaczyna miec dosc wszystkich lekow ktore biore

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2016, 00:07

8 marca 2016, 09:00

No swietnie, obudzilam sie dzisiaj z okropnym bolem gardla i katarem, jakbym jeszcze tego potrzebowala

12 marca 2016, 13:45

Jestem po rezonansie, bylo bardzo dziwnie, te huki i stukania. Wynik dopiero za kilka dni. Bylam tez u nowego ginekologa, wiec zmotywowana jestem do dzialania. Mam dodatkowe badania a takze od nowego cyklu mam norprolac na prolaktyne, dodatkowo zwiekszenie dawki inofolicu, wiecej wit B a takze zelazo na poczatku cyklu. A na kolejny takze stymulacje i metamorfine. Jak przez 3 miesiace sie nie uda to albo inseminacja albo od razu in vitro. Nie jestem przekonana do inseminacji wiec zaczne sie dowiadywac o in vitro. Babka mnie troche sprowadzila do pionu, ze trzeba dzialac, a Ja ze niby co robie przez ostatnie kilka miesiecy?

A oprocz tego calkiem sie rozlozylam z ta grypa...

18 marca 2016, 14:41

Mam zaczac brac Norprolac dzisiaj na noc pierwszy raz. Strasznie sie boje efektow ubocznych, nie wiem dlaczego mnie to tak przeraza. Moze dlatego ze jeszcze nie mam wynikow rezonansu, a moze dlatego, ze zawsze panikara jestem I lekow sie boje...
W pracy taki zachrzan, ze moja prolaktyna napewno swiruje

20 marca 2016, 09:28

Norprolac zaliczony jak ma razie zero efektow ubocznych no ale zobaczymy przez nastepne kilka dni...
Nawet sie wyglupilam i polecialam do endokrynologa w sobote rano, no i mnie niezle skasowal. No ale kazal bezwzglednie zaczac clo w nastepnym cyklu.

Moj M znowu nakis smetny chodzi, nic mu nie zalezy, a do serduszkowania tez weny nie ma, ale ja nie popuszcze:) nie szprycuje sie lekami zeby tu sie nic nie dzialo! Wyjezdzamy na swieta wiec dobry okres zeby meza napastowac codziennie:)
1 2 3 4