Pamiętniki Największe marzenie:) część II
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Największe marzenie:) część II
O mnie: Mam 28 lat. Od 3 lat jestem szczęśliwą mężatką a od roku mamą. Zaczynamy starania o kolejne bobo.
Czas starania się o dziecko: Starania od kwietnia 2018. 6cs własnie dobiegł końca. 2 CS o kolejne dziecko.
Moja historia: Od zawsze chciałam być matką. Już jako mała dziewczynka twierdziłam, że to jest moje powołanie. Byłam pewna, że zajde w ciążę od razu, kiedy tylko będę chciała. Zycie zweryfikowało moje plany.
Moje emocje: Jestem osobą, która musi działać. Nie mogę tak po prostu czekać. Kilka dni w cyklu- totalna załamka, a potem- pełna mobilizacja.

28 października 2018, 19:20

Dziś 5 dzień 7 cyklu starań. Koniec @. Parę dni temu odebrałam wyniki hormonalne: z odchyleń LH/FSH ok 2 no i ta prolaktyna 26 (norma do 25). Czuję, że to ona może być przyczyną niepowodzeń. Próbuję się tego uczepić, bo łatwiej znać przyczynę :) Będę próbowała skonsultować się z ginekologiem, może akurat będzie zdania że warto coś zacząć brać na tą prolaktynę. W tym miesiącu z planów również badanie nasienia- pierwsze podejście.
Dziś byliśmy u znajomych- mają 2 miesięcznego synka. Myślałam że będzie mi ciężko ale takie maleństwo dało mi dużo pozytywnej energii i takiego kopa że musi być dobrze. Że się w końcu doczekamy a wtedy w ramionach będę nosić swoje ukochane dziecko :)

29 października 2018, 17:19

Dziś zamówiłam Cyclodynon czyli niepokalanka. Zobaczymy kiedy do mnie trafi:) Ovarin, wiesiołek, niepokalanek- a pomyśleć że jeszcze 3 miesiące temu nic nie brałam :D
Koniec @ to i samopoczucie dobre :)
Wstrzymam się chyba z wizytą u ginekologa do czasu badania nasienia. Wtedy będziemy mieli lepszy obraz tego, co można zrobic :)

6 listopada 2018, 09:15

Ale przeleciało. 14 dc już i co dziwniejsze, mam przypuszczenia, że owulacja już była :) Dwa dni temu test owulacyjny pozytywny. Zobaczymy czy temperatura skoczy. Ciekawe czy faktycznie ten niepokalanek tak działa. Jestem pełna nadziei :)

8 listopada 2018, 14:45

Według testu już 2-3 dni po owulacji a temperatura nie skoczyła. Jest na tym samym poziomie... Wczoraj i przedwczoraj bolał mnie jajnik prawy. Nie rozumiem swojego organizmu mimo że tak uważnie go obserwuje :)

10 listopada 2018, 12:24

Wczoraj znowu pozytywny test owulacyjny i to bardziej pozytywny niż kilka dni temu :) Temperatura tez dziś trochę wyższa. Może jednak dopiero teraz będę miec owulację... Ten cykl będzie szalony.

12 listopada 2018, 08:54

Chyba cykl bezowulacyjny. Jest jeden plus: pierwszy raz nie będzie wkręcania sobie objawów sugerujących ciążę. Minus, że nie będę wiedzieć kiedy przyjdzie @ ...

14 listopada 2018, 12:27

22 dc - owulacji jeszcze nie było- progesteron wczoraj 0,16.

18 listopada 2018, 12:27

Nie wiem czy czekać na @ czy liczyć na późną owulację. Mój organizm się ze mnie nabija :) Szyjka raz zamknięta i twarda, dziś otwarta i miękka. Temperatura na równym poziomie...
Jeśli chodzi o samopoczucie to nie jest źle:) Humor dopisuje, mimo kilkunastu ciężarnych w otoczeniu. Powoli zaczyna się czas porodów, co miesiąc ktoś z bliskich mi osób będzie rodzić. Staram się nastawiac pozytywnie, bo przecieź kiedyś w końcu się uda!!!! MUSI :)

21 listopada 2018, 20:53

Ostatnio dużo myślałam i doszłam do wniosku że jeśli kiedyś zostanę mamą, to będę mogła powiedzieć mojemu dziecku że kochałam je już wiele miesięcy przed urodzeniem.
Może to się komuś nie spodoba, ale mam świadomość że gdyby udało nam się w pierwszym cyklu to może nie doceniłabym tego daru. A tak z każdym miesiącem kocham to nasze przyszłe dziecko niewyobrażalną miłością. Już teraz!!!

26 listopada 2018, 13:57

Dziś 34 dc. Od kilku dni mam mega doła bo wiem że owulacji nie było. Byłam wkurzona że tyle dni zmarnowanych, że cykl bezowulacyjny, że strata czasu. Więc wybrałam się dziś do ginekologa żeby zapisał coś na wywołanie okresu. A tam.... PĘCHERZYK OWULACYJNY 19mm więc na dniach owulacja :D
Bardzo się cieszę :)))

No i jeszcze owulacyjny pozytywny jak nigdy :))

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2018, 13:58

27 listopada 2018, 11:58

35dc a ja wyczuwam owulację. Ciągnie mnie noga a test owulacyjny nadal pozytywny ale już trochę mniej. Podejrzewam ze wczoraj był wyrzut LH.
Ten cykl jest magiczny:)
Przedwczoraj pierwszy raz śniło mi się że zobaczyłam dwie kreski. Dodatkowo od 27 dni odmawiam Nowennę Pompejańska i akurat dziś czyli w dzień owulacji kończę część błagalną. Od jutra już dziękczynna. Czy to przypadek? Może ktoś powie, że zbieg okoliczności ale dla mnie ta opóźniona o prawie 20 dni owulacja to mały cud,, który pozwala mi jeszcze bardziej ufać Bogu.

30 listopada 2018, 13:07

Owulacja chyba była. Chyba, bo podobno na 100% może potwierdzić to tylko ciąża :D
Według ovufriend dziś 4 dni po niej a według mnie 2-3 dni :D Tak czy inaczej działania były, teraz pozostaje czekać. Może jeszcze progesteron i estradiol zrobię 7 dpo. Przynajmniej będe miała co analizować na następnej wizycie. Badanie nasienia odkładamy na za 2 tygodnie, moze nie będzie potrzeby??? :D

3 grudnia 2018, 13:26

Dziś 5/6 dpo. Powoli zaczynają się tzw. "objawy ciążowe". Z nowości wcale nie bolą mnie piersi. Ostatnie kilka cyklów cierpiałam już od samej owulacji a teraz nic. Ciekawe czy to zasługa niepokalanka czy może ciąża :D

4 grudnia 2018, 18:09

Cieszę się :) 6-7 dpo - progesteron 21 ng/ml, estradiol 229 pg/ml :D

8 grudnia 2018, 08:07

Wczoraj wizyta u ginekologa. Jestem bardzo zadowolona, jest tak jak lubię czyli mamy plan!
Jeśli nie wyjdzie w tym cyklu to od następnego biore 1/2 tabl. Bromergonu na noc na zbicie prolaktyny i zaczynamy monitoring cyklu :)
A stan na wczoraj czyli 9/10 dpo jest taki: endometrium 11mm, w jajniku prawym ciałko zółte, widoczny płyn pozostały po owulacji, tak więc wszystko ok :) Tylko jeszcze za wcześnie na rozpoznanie czy za kilka dni będzie @ czy może coś innego :D
Jakoś w tym cyklu nie kusiło mnie żeby wcześniej testować. Dziś 12 dpo i nie mam żadnych objawów, żadnych przeczuć. Ten niepokalanek chyba zdziałał cuda że nie czuję w ogóle bólu w piersiach; są większe, cięższe ale nie bolą :)
Nie wiem kiedy testować, czy jutro czy czekać jeszcze kilka dni. Mam w domu tylko jeden test :D

8 grudnia 2018, 08:07

Ciąża rozpoczęta 13 listopada 2018
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

27 października, 21:10

Wróciłam! Jakoś odpuściłam kontynuowanie pamiętnika w pierwszej ciąży i bardzo żałuję. Podjęliśmy decyzję, że zaczynamy starania o kolejne bobo. Nasze pierwsze dziecko ma 14 miesięcy i ciągle w nocy dużo karmimy piersią.
Plan jest taki, żeby na razie nie odstawiać od piersi. Będziemy na razie próbować tak.

Obecnie drugi cykl starań. Mierzymy temperaturę i z moich obserwacji wynika że faza lutealna w poprzednim cyklu trwała tylko 7 dni :( To stanowczo za mało... Zobaczymy w tym. Dziś 23 dc i kilka dni po owulacji. Czekamy

1 listopada, 07:35

7 dpo- objawow żadnych konkretnych, nic sobie nie wkręcam. Mój M. zartuje że jestem nerwowa przez ciążę a ja mu na to że to zwykły PMS. Chociaż muszę powiedzieć że po porodzie jeszcze nie miałem typowego dla mnie PMS, piersi nigdy nie bolały a kiedyś umierałam z bólu przed każdym okresem. Może wynika to z kiepskiego progesteronu. Dzisiejsza nocna minęła na karmieniu małego razy milion...a tak serio to z 15 razy budził się z płaczem. Coś mu jest bo tak źle dawno nie było. 5-8 razy to jestem przyzwyczajona ale 15:o

Moje marzenie cel na ten cykl to dłuższą niż ostatnio faza lutealna. Na początek małe cele.

PS Muszę powiedzieć że do starań o drugie dziecko podchodzę z dużym spokojem. Za pierwszym raz dochodził lęk że nigdy się nie uda i zostaniemy sami z M. Teraz jest już z nami On. A druga sprawa- nie mam czasu żeby przeżywać starania i wynajdywać objawy ciążowe :D poza tym nieraz jest tak ciężko że myślimy sobie czy dany radę z drugim tak wymagającym dzieckiem

3 listopada, 12:00

9dpo...
Jestem nerwowa, ciągle się złoszczę bez powodu. Dziś ból miesiączkowy i ogólnie ból wszystkiego. Samopoczucie jak przed miesiączką. Pewnie znowu przyjdzie za szybko i faza lutealna będzie za krótka żeby w ogóle były jakieś szanse na ciążę :(

4 listopada, 16:17

No i sytuacja się powtarza z poprzedniego cyklu. Znowu delikatne plamienie. Fakt, że ostatnio było ciemno brązowe i mocniejsze , tym razem jasnoróżowe i delikatne. W poprzednim cyklu bylam podekscytowana że po raz pierwszy w życiu plamię w 9 dpo, wyobrażałam sobie że to na pewno plamienie implantacyjne a kilka godzin później przyszła @. Kilka dni za szybko. Teraz będzie podobnie...
Jaki wniosek? Mój organizm chyba jeszcze broni się przed ciążą :)
1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego