Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Projekt dziecko
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6

1 lutego, 11:04

Dziękuje Wam dziewczyny za słowa wsparcia ❤️ Za Wasze historie, nawet nie wiecie jak to jest ważne i jak daje sile do działania kiedy każdego miesiąca człowiek rozpada się na milion kawałków. Wy z komentarzami jesteście jak taki plaster który skleja wszystko do kupy żeby walczyć dalej.

Postanowiłam sobie pomoc. Wczoraj przeryczalam pół wieczoru, zastanawiając się ile „policzków” jeszcze dostanę, od ciężarnych/matek traktujących mnie jak powiernice, chyba za dobrze się maskuje, bo nie mają poczucia że mnie to boli. Nikt nie pyta co u mnie, tylko każdy o sobie. Z jednej strony dobrze, nie traktują mnie jak jajka któremu w każdym momencie po kolejnym stuknięciu skorupka może pęknąć ale z drugiej…wczoraj pękła. Pękała od dłuższego czasu a wczoraj posypało się w drobny mak. Napisałam do terapeutki, znalazłam jakąś w internecie, muszę sobie pomoc bo inaczej się uduszę, zapłaczę na smierć albo zwariuje. Mój biedny mąż wczoraj nie wiedział co ze mną zrobić, jak przytulić i co powiedzieć żeby mniej bolało. Wiem, że jemu tez nie jest łatwo ale on ma inne podejście do tego, ma więcej luzu, wierzy że się uda, że przyjdzie odpowiedni czas…wolałabym żeby to on zaszedł w ciąże 😂 myśle że jemu by się szybciej udało. Powiedział że może się wybrać do psychologa ze mną ale na pierwszą wizytę chyba wolałabym pójść sama. Jakoś boje się, że nie będę miała przy nim odwagi powiedzieć wszystkiego co mnie boli bo uzna ze jestem walnięta 😂😂 staraczkowe rozkminy itp. 😉

Mama mnie dzisiaj spytała czy nie myśleliśmy o adopcji. Jestem całym sercem za adopcją popieram to, mam kilka par znajomych którzy maja adoptowane dzieci, ale nie jestem głową jeszcze na tym etapie. Kuzynka która miała przedwczesne wygasanie jajników podobno złożyła już dokumenty a później zaszła w ciąże, obecnie już ma dwójkę dzieci ❤️ Stad chyba pytanie mamy, abo serio pytała o adopcje albo to był jej magiczny sposób na oszukanie głowy, oby to pierwsze 🙄.

Jestem pogubiona i to bardzo, siostra mi tłucze do głowy że powinnam zacząć myslec pozytywne, wmówić swojej głowie, że zajdę w ciąże i nie ma że nie. Łatwo powiedzieć jak się ma dzieci…może gdyby mi to mówiła 1,5 roku temu to byłoby we mnie więcej wiary teraz jestem dociśnięta butem z każdej strony…Dobrze chociaż że mój młodszy brat nie jest na etapie dzieci i mówi mi „weź po co Ci dzieci żeby mieć kłopoty i się nie wysypiać?” 😂 Młody ma jeszcze czas, zmienia laski jak rękawiczki i dobrze mu z tym.

Cóż a ja czekam nadal na wizyty, decyzje itp. zastanawiam się nad zbadaniem Kariotypow, lekarz nie zlecił tego do in vitro ale myśle czy nie zrobić na własną rękę czy zdać się na niego i zaufać?

Wczoraj w tym ryku weszłam na Instagram i w propozycjach do obserwowania pojawił mi się post jakiegoś księdza:

„Przejdziesz przez tę burze. Tylko zaufaj.
On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Walcz dzielnie. Błogosławię Cię”.

Zdębiałam jak to zobaczyłam, to był chyba drugi post. Nie wiem skąd się wziął. Jak to przeczytałam poryczałam się jeszcze bardziej…

17 lutego, 17:18

Do okresu tydzień, czuje że przyjdzie wcześniej, objawy jak zawsze. Zaczęłam mierzyć temperaturę, jestem 7 dp, na wykresie cały czas wysoka temperatura ale to moje próby mierzenia wiec jakoś bym temu nie wierzyła szczególnie. Będzie jak zawsze.

Czy miałam nadzieje? Tak, ostatnie cykle przed in vitro wierzyłam że zdarzy się cud ale trudno, teraz pozostaje wierzyć że zdarzy się dzięki pomocy lekarzy 🍀

20 lutego, 21:23

Zrobiłam w tym miesiącu wszystko co mogłabym aby się udało. Pierwszy raz od długiego czasu miałam nadzieje ale taką dziwną, przeczucie że się uda. Że to będzie teraz, że to będzie właśnie ten cykl. Nie wiem co mnie nastroiło tak pozytywnie. Dziś czuje że okres lada moment, lada sekunda. Spadła temperatura, piersi które były wyjątkowo duże w tym cyklu już nie są 🥺 brzuch ćmi coraz bardziej. Czuje złość a wczoraj miałam znów atak paniki że nigdy nam się nie uda…niestety zdażyło się to po czytaniu forum i smutnych historii. Ciągnie mnie do nich choć wiem że nie robią dobrze dla mojej głowy.

Boże proszę Cię, zakończ już to, pomóż mi 🙏

21 lutego, 08:38

Irytuje mnie znajomość mojego organizmu, już wczoraj wiedziałam że okres przyjdzie i co? i w nocy obudził mnie ból. Dawno już nie dostałam okresu w nocy, o jakie to jest straszne. Wzięłam na śpiocha ibuprom sprint caps, musiałam wstać raz jeszcze i zjeść banana bo zaczęło mnie tak palić w przełyku. Czuje się zadziwiająco dobrze psychicznie. Świadomość zbliżającego się in vitro pomaga mi ale świadomość tego że zostałam sama wśród koleżanek bez dziecka i ciąży zdecydowanie nie pomaga. Zaczęłam się starać o dziecko w momencie kiedy cześć z nich nawet jeszcze nie myslala o tym. One maja dzieci albo są w ciąży a ja jestem w dupie wciąż. I tak sobie dziś myśle o tym czy robię sobie presję bo one czy to jest w miej głowie jakiś strach? Nie wiem, chce zacząć żyć a blokuje mnie to. Straciłam już dwa lata życia, nie umiem żyć pomimo 😔

23 lutego, 10:16

Moje Drogie,

Jako że wierze ze już niedługo (prawdopodobnie następny cykl) moje pierwsze podejście do in vitro 😍 mam do Was ogromną prośbę. Jeśli macie jakieś rady co mogłabym stosować dodatkowo w diecie/suplementacji to bardzo proszę o rady. Wiem o koenzymie q10 który stosuje już trzeci miesiąc tylko przeczytałam tu na forum że to jakieś konskie dawki trzeba a ja mam w 50mg jako forte a tu czytam o 400mg 😱 z supli które biorę to kwas foliowy, b12, b6, magnez, wit. D, wit. C. Co jeszcze? Co wpleść do diety żeby ten ostatni miesiąc przed wzmocnić komórki? Co podawać mężowi? On ma tą morfologię byle jaką. Bierze wit. C, Fertilman plus, koenzym q10, magnez. Jemy orzechy, pijemy sok pomidorowy, warzywa owoce…

Badałam ostatnio żelazo, ferrytryne, wit. D, kwas foliowy są na dobrym górnym poziomie. Sama już nie wiem co mogłabym dodać. Jeśli macie jakieś rady chętnie się zastosuje 🙂 z góry dziękuje 🙂

14 marca, 10:55

Milionowy dzień starań, enty cykl niepowodzeń

Ciagle w zawieszeniu ciagle czekam na decyzje o dofinansowaniu, ile można! Polskie urzędy…najchętniej wszystkie wsadziłabym do jednego worka i wysłała w kosmos.

Dziekuje Wam za poprzednie komentarze i porady, bierzemy cały worek supli, od każdej coś podebrałam i się tego trochę zrobiło 🙈

Zrobiłam w sobotę badania progesteronu w 20dc, nie mam pojęcia czy była owulacja, byłam przeziębiona, wszystko się wymieszało. Ale wynik w 20dc to 8,23 ng/ml wiec ciąży raczej z tego nie wróżę 🥴 ale tak jak mówię, nie wiem czy nawet owu była, tym bardziej ze od dwóch dni boli mnie prawy jajnik, dziwne uczucie raz prawy raz lewy i boje się ze tam się torbiel zrobiła, jeszcze tylko tego mi brakuje do kompletu szczęśliwych zdarzeń losu 🤦‍♀️ Zrobiłam tez badanie glukozy na czczo wynik 4,96 mmlo/l w przedziale 3,9 - 5,5. Myśle cały czas o zrobieniu krzywej ale jakoś nikt nie chce mnie na nią skierować. Wszyscy mówią że nie ma potrzeby. A tak w ogóle to nie wiem co się dzieje ale skróciły mi się cykle, zawsze to było 27-28 dni a ostatnio 24, czuje że teraz będzie to samo. Fakt, że w poprzednim mogłam mieć wczesna owulacje, bo na usg w 8dc miałam już pecherzyk 16mm. Wiec albo zdarza mi się wczesna owu ale coś się pochrzaniło. Żałuje że nie wzięłam w tym cyklu dupka żeby przeciągnąć cykl do przyszłego tygodnia tak do 30dc chociaż, może by się coś wyjaśniło z tym dofinansowaniem. No nic czekamy, czekamy…

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca, 10:57

15 marca, 21:38

Będzie żal post…chyba raz w miesiącu musi być, muszę to gdzieś wyrzucić bo się uduszę, moja głowa nie daje już rady. Ciągłe opóźnienia z procedurą a teraz doszły jeszcze kłótnie z mężem. On mnie totalnie nie rozumie a ja zaczynam czuć żal i złość do niego. Na wszystko, na to że musimy tyle czekać bo to był jego pomysł na to, że to na tą chwile problem jest teoretycznie po jego stronie a on sie nie stara i nic z tym nie robi. Nie jestem zła na to że ma złe nasienie (również i ja mogę mieć chujowe komórki) ale na to że nic z tym nie robi (jak nie przypomnę/jak nie podam). Jak słucham czasem opowieści facetów (np. na akademii płodnosci) o tym jak zmienili swoje życie, jak sami szukają pomysłu na zdrowe diety, jak poprawili tym nasienie to mam ochotę walić głową w ścianę. Nigdy ale to nigdy nie pomyślałam że nie mamy dzieci przez niego, jak dostał pierwsze wyniki badań to powiedział, że przeprasza mnie że tak jest, na co ja prawie dwa lata temu że nie mam pretensji i nigdy mieć nie będę bo taki los, ale będę mieć pretensje jeśli nic z tym nie zrobi, bo przecież tylu osobom udało sie poprawić parametry. I o to dwa lata po tym pojawiły sie i one. Siedząc z boku i patrząc na tą sytuacje, można pomyśleć, że jestem nienormalna bo co to za różnica miesiąc w tą miesiąc w tamtą ale mi się każdego dnia coraz bardziej chce wyć jak rano wstaje, zwłaszcza jak widze taką pogodę jak dzisiaj. Piękne słońce idealnie na spacer z wózkiem/brzuchem 🙈 i tak właśnie teraz spędzają czas moje koleżanki kiedy ja ogarniam in vitro, ba nawet go nie ogarniam JA CZEKAM…Brzmi to wszystko infantylnie ale nic nie poradzę że tak czuje 😭

28 marca, 15:07

Mam nadzieję że ostatni cykl.

Dziś 10 dc ostatniego naturalnego (o ile nie zesra się nic w badaniach przed stymulacja), w połowie kwietnia ruszamy, to już pewne (chyba że patrz wyżej badania). Lekarz zadecydował że zrobimy je w 20 dc tak żeby jak najdłużej posłużyły. Wiadomo jeśli będą zarodki to różnie może być z transferem świeży/mrożony a badania maja ważność tylko 3 miesiace. Mam nadzieje ze Bóg i los zlitują się nad nami i podróż niepłodnościowa się zakończy.

Bardzo chciałam urodzić dziecko w tym roku, strasznie się na to zafiksowałam, wiem ze to głupie ale końcem zeszłego po kolejnej nieudanej IUI postawiłam sobie taki cel, wierząc całą mocą w in vitro, nie przewidziałam tylko, że przez względy administracyjne przesunie sie to o kilka miesięcy. Wiadomo to były plany i marzenia a wiemy jak nimi łatwo można rozbawić Boga. Cóż, marzyłam a wyszło jak zawsze. Teraz modlę się aby w tym roku chociaż zajść w ciąże 🤷‍♀️ Szybka zmiana planów.

Jak często podchodzi się do świeżych transferów?

Przeskakując strach o braku zarodków i marząc o tym ze udało się uzyskać takie nadające się do transferu co jest statystycznie częstsze? Transfer mrożony czy świeży? Abstrakcja to wszystko dla mnie ale staram się czytać umiarkowanie na ten temat żeby nie nakręcać się.

29 marca, 14:01

Czy tez tak macie że niepłodność ogarnia całe Wasze życie? Staram się z tym walczyć jak mogę ale to jest silniejsze niż wszystko inne. Może gdybym się obracała w mniej dzieciatym towarzystwie 🤔 lubię bardzo dziecinki moich koleżanek, lubię spędzać czas z nimi ale jak jestem z dala, odcinam się od nich odpoczywa moja głowa. Zapominam o niepłodności, o tym że ja tez chce zostać matką. Oczywiście to nie jest ich wina ale chyba jak mówi przysłowie co z oczu to z serca i coś w tym jest.

Miałam ostatnio sesje terapeutyczna i psycholożka zapytała mnie, czego oczekuje bo seansach. Odpowiedziałam jej, że chyba tego aby odzyskać stare życie, nauczyć się cieszyć z tego co mam, okiełznać zle myśli odnośnie tego czego nie mam. Brakuje mi starej siebie. Próbuje jak się da ale to nie jest łatwe. Mam nadzieje, że te seanse trochę mi pomogą pozbierać się do kupy i uporządkować myśli ale jeszcze większą nadzieje pokładam w tym, że już niedługo będzie mi dane cieszyć się zdrową ciążą.

Badania:

Tsh ✅
Usg piersi ✅
Usg tarczycy ✅
Anty tg ✅
Toxo ✅
Cytomegalia ✅
Hiv i inne kiły itp. ❌
Wymazy ❌
Cytologia ❌
Morfologia (mam z lutego ale będzie trzeba świeża zrobić) ❌
I co tam jeszcze wymyślą. Ogólnie jesteśmy umówieni w klinice na pobranie krwi i wymazów w przyszłym tygodniu.

U nas problemem (odkrytym) są obniżone parametry nasienia. W cenniku podanym przez doktora są podstawowe rzeczy wypisane, wiadomo punkcja, transfer itp. ale są jeszcze extra dodatki takie jak:

IMSI
Assisted Hatching
EmbryoGlue
EmbryoGen
ZyMot
Transfer zarodka z osłonie z Atosibanem

I tak myśle czy warto coś wziąć z tego? Oczywiście zapytam lekarza co doradza ale jak poczytałam to myśle że…chce wszystko 😂😂😂 a tak serio myśle o IMSI - bo mamy słabą morfologię wiec niech wybiorą najsilniejszego dzika. EmbryoGlue - niech przytwierdzą dziadeczka co by się nie zgubił w czeluściach macicy 😉 No i nie powiem ten ZyMot tez kusi. Zresztą najchętniej dokupilibyśmy wszystko co pozwoli uzyskać najlepsze plemniki. Co sądzicie? Miałyście jakieś ulepszacze przy iv?

4 kwietnia, 19:13

Zamęczenie. To jest słowo które teraz mnie określa a to dopiero początek. Oby początek końca tej drogi 🙏

Moje ciało jest zmęczone ponad dwuletnimi staraniami a jeszcze tyle przed nim, dopiero przede mną stymulacja i cały proces procedury. Zmęczenie głowy, w której są tysiące myśli co będzie. Czy stymulacja przyniesie efekty, czy będę komórki czy będą zarodki, kiedy będzie transfer czy się uda? Tak bardzo się boje. Wcześniej byłam pełna nadzieji. Na nowy krok, na nowe działanie. Teraz, im bliżej tym w mojej głowie jest gorzej. To tak jakby drugi początek starań. Ponad dwa lata temu kiedy zaczynaliśmy, bałam się podjęcia tego kroku, tego że będzie ciężko naturalnie. Teraz znów boje się nowych innych starań poprzez in vitro. Bo to dla mnie nowy początek. Który znów pokarze wiele. Nowa diagnostyka, nowe spojrzenie na bezpłodność. Chce wierzyć że to będzie nasza droga do szczęścia, do tego że zostaniemy rodzicami ale strach bije się z nadzieją i wiarą. Dlaczego to jest takie trudne, jak sobie poradzić z głową?

13 kwietnia, 20:14

Haloooooo czy zna ktoś magiczny sposób na wywołanie okresu??? 😂😂 nie sądziłam że kiedyś będę tak bardzo chciała żeby już przyszedł 🥴 Mamy zacząć teraz procedurę a tu zbliżają się święta. Jak dostanę w piątek czy w sobotę będzie total lipa, jak ja pójdę do lekarza nie mówiąc o zakupie leków 😭😭😭 misze jutro zadzwonić do kliniki i zapytać co w tej sytuacji. Co gorsze jedziemy do rodziny 250 km od miejsca zamieszkania czyt. kliniki. Jak żyć 😖😖😖 Wszystko jak po grudzie 🤷‍♀️

18 kwietnia, 11:29

1 dc

W nocy przyszedł okres. Nie powiem wyjątkowo czekałam na niego. Koktajle już się chłodzą w lodowce 🍸💉💉🍸, jeżdżą z nami całe święta w specjalnej termo torebce 😂 ZACZYNAMY STYMULACJE 🥳

Do czasu aż nie było okresu trochę cwaniakowalam w głowie „in vitro, zastrzyki phi pójdzie gładko” dziś jak przyszedł okres i wiem że jutro leci pierwszy oblał mnie zimny pot, milion pytań…wzięłam tabletkę przeciwbólowa i leżałam w łóżku patrząc w sufit co będzie i jak to będzie teraz. Mam nadzieje ze los i Bóg mi pomogą i pójdzie gładko. Plan jest taki że protokół krótki, punkcja i świeży transfer a jak będzie zobaczymy w trakcie.

Proszę Cię Boże pomóż 🙏🙏🙏🙏

Czy jest coś co warto stosować/odżywić w tym szczególnym cyklu? Tak żeby nie było hiperki itp.?

19 kwietnia, 21:23

2dc

Dziękuje dziewczyny za kciuki i słowa wsparcia ❤️❤️❤️ To na prawdę wiele znaczy, zwłaszcza w sytuacji kiedy jako jedyne wiecie o procedurze 😉 Wspominałam rodzicom, że myślimy o tym ale nie mówiłam kiedy co i jak wiec póki co wiecie „tylko” Wy ❤️ Tym bardziej mi raźniej mając tu osobę z która idziemy zastrzyk w zastrzyk 😉😉

Dziś wjechał pierwszy 💉, Bemfola w dawce maksymalnej, mąż przygotował miksturę, ja dokonałam wkłucia, po czym stwierdził ze nie wypłynęło wszystko i wbił jeszcze raz 😂 Na szczęście igła jest cieka wiec nie ma dramatu. Powiedział ze jutro on będzie pielęgniarką 🤦‍♀️

Dietowo były tez dwa serki wiejskie, koktajl płodnościowy no i zrezygnowałam z kawy, co nie wiem czy jest dobre bo boli mnie głowa a jestem niskociśnieniowcem. No nic zobaczymy, pogląd w sobotę, mam nadzieje że będzie wszystko ok i coś tam urośnie, dziś czułam już jajniki w ciągu dnia tak naprzemiennie pulsowały.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia, 21:24

30 kwietnia, 11:03

Cześć dziewczyny, jestem już po wczorajszej punkcji. Nie było tak zle, stymulacja minęła szybko tak jak pisalyscie, punkcja to chwila, wczoraj trochę bolało ale przeleżałam cały dzień, jadłam dużo białka + woda i dziś jest w miarę. Czuje brzuch ale nie jest zle. Wczoraj pobrali 18 komórek. Wieści z dzisiaj z kliniki są dobre i zle, 14 komórek było dojrzałych i 9 ładnie się zapłodniło ale tu się zaczyna złe… komórki nie byly jakości top, czyli byle jakie. Nie wiem co o tym myslec, płakać mi się chce…boje się że nie dotrwają dalej. Jesli będzie co transferować, transfer planowany jest na środę najbliższa.

Boze proszę Cię 🙏🙏🙏

4 maja, 15:53

I nadszedł ten dzień…jeszcze pół roku temu byłoby to dla mnie abstrakcja a dziś stało się faktem. Dziś odbył się transfer, jestem w ciąży bardziej niż kiedykolwiek wcześniej 🥰 mam nadzieje zostanie tak na kolejne 9 miesięcy. Blastusia 5.1.1. Transfer do przyjemności nie należał zw na pełny pęcherz, grzebanie w środku plus naciskanie głowicą USG ale jakoś minęło, nie takie zabiegi przechodziłam. Miałam dziś lekkie deja vu bo transfer był w tej samej sali co moja pierwsza inseminacja. Z leków biorę cyclogest 400 mg 2 x dziennie + progesteron 100 mg 3 x dziennie.

Czekają na nas jeszcze ❄️❄️❄️❄️ a na informacje o dwóch kolejnych czekamy do jutra, Pani embriolog powiedziała że walaczą 🥺🥺 maluszki kochane 💚

Czas oczekiwania na informacje od kliniki był koszmarem ale wynik na szczęście jest dobry, mam nadzieje że będą z tego dzieci 🥰 od kilku dni budzę się o chorych porach 4.30 dziś 3.30 🤦‍♀️ Mam nadzieje ze dzisiejsza noc będzie spokojniejsza 🙂 Czuje brzuch jeszcze po punkcji, mam trochę wzdety na dole, będę chyba brać profilaktycznie nospę i magnez.

Macie jakieś rady na po transferze? Oprócz ananasa? 😉😉

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja, 15:58

6 maja, 10:09

Dziękuje Wam dziewczynki za wszystkie kciuki ❤️💚❤️💚 wierzę że wspomogą maluszka w walce 🥺

Dziś 2dpt, finalnie mamy ❄️❄️❄️❄️❄️ maluchów na zimowisku, jeden waleczny był trzymany do 6 doby i udało się go wysłać do rodzeństwa 😍

Czuje się trochę byle jak, od dwóch dni mam rozwolnienie rano, dziś większe niż wczoraj, może to od tych wszystkich progesteronow i innych, czuje też brzuch, nie wiem czy to jeszcze po punkcji czy po transferze, no i jest wzdęty na dole i to tyle 🙂 piersi też bolą ale mam tyle hormonów w sobie ze mogłabym świecić 😂 czekam na rozwój sytuacji 😉

9 maja, 10:00

5dpt nie mam żadnych szczególnych objawów które sprawiałyby, że czuje się bardziej wyjątkowo niż w poprzednich cyklach które ciąży nie przyniosły. Wierze bardzo w tego maluszka, że uda mu się zagnieździć tak abyśmy mogli być razem przez 9 kolejnych miesięcy a potem przez całe życie 😂😍 ale nie mam już na nic wpływu. Mam jakieś objawy, jak to rozwolnienie 3 na 5 dni po transferze, gdzieś tam coś zakłuje mnie ale generalnie w ciągu 2,5 roku miałam już chyba wszystkie możliwe objawy, jedynym nowym jest sikanie wczoraj o 3ej w nocy 😂😂 ale wypiłam kubek melisy na noc wiec myśle ze to to. Nie wiem chyba nie ma się co doszukiwać tylko czekać 🤷‍♀️

11 maja, 12:41

7 dpt, zbliża się godzina zero…dwa dni temu kupiłam dwa testy ciążowe ale jak je położyłam na stole tak leżą…boje się je zrobić, z jednej strony wmawiam sobie, że jak nie wyjdą pozytywne to jeszcze za wcześnie na test sikany ale z drugiej wiadomo co to zrobi w głowie 🤯

Myśle żeby jutro podejść na betę, nie wiem sama…jeśli nie jutro to chyba dopiero w poniedziałek będę mogła, termin 11 dni przypada na niedziele i w klinice powiedzieli, że w tej sytuacji lepiej w poniedziałek niż w sobotę wykonać badanie. Czy jak zrobie jutro i wyjdzie negatywna to jest szansa ze z 8dpt na 12dpt jeszcze wzrośnie? Boże jakie to straszne 😩😩

Z objawów na pewno mam większe piersi ale to może być od progesteronu. I boli mnie brzuch, dziś jakby nie okresowo tylko z lewej strony, taki tępy ból. Już sama nie wiem czy to jelita/macica/jajnik 🤷‍♀️ Mam ogólnie tkliwy brzuch, taki obolały boje się trochę ze to coś po punkcji jakaś pozostałość. Sama już nie wiem, no i jest cały czas wzdety na dole, mam za ciasne wszystkie spodnie bo w większości mam high waisty. Dodatkowo czuje krzyże.

Niech ktoś za mnie zrobi test albo badanie 😩😩😩😩

Boże pomóż 🙏🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja, 16:50

14 maja, 16:51

Miałam problem z dodaniem wpisu nowego.

Nie wiem jak będzie to długo trwało ale na dzień dzisiejszy jestem w ciąży 🙈🙈 boje się tego pisać, boje zapeszać…w 8 dpt beta 122,50 dzisiaj w 10 dpt 318,60 💚💚💚

Z rzeczy mniej optymistycznych, mam lekka hiperke, brzuch duży, ciagnie, dostałam wczoraj zastrzyki przeciwzakrzepowe, mam nadzieje że szybko minie. Cudzie trwaj 🙏🙏🙏
Boże dziękuje 🙏🙏🙏🙏

19 maja, 09:45

15 dpt

Dziękuje dziewczyny za kciuki, trzymajcie proszę i nie puszczajcie bo to na prawdę trudny okres 💚

Każdego dnia towarzyszy mi lęk czy to już po wszystkim czy to już koniec radości…wczoraj poszłam znów na betę - czwartą na szczęście podwoiła się ładnie i wynosiła 1543 🙂 po poniedziałkowym usg miałam lekkie plamienie, wieczorem jakby kropkę żywej krwi a rano wraz z cyclogestem wypłynęła taka kawa z mlekiem później już było coraz mniej. Zastanawiam się czy to po usg które było dość bolesne, strasznie ciasno się zrobiło tam w środku czy to może plamienie implantacyjne ale czy to możliwe w 12 dpt? Dziś rano tez było takie trochę brudne ale jasno brudne. Najchętniej byłabym podpięta pod pobieranie krwi i sprawdzała wszystki co chwile. Z objawow chodzę siku w nocy regularnie o 2ej budzę się rano o 6ej i zasypiam w ciągu dnia, czuje tez ból taki trochę okresowy, raz mocniejszy raz słabszy co oczywiście momentalnie sprawia panienkę. Często w nocy po siku muszę wziąć nospe bo czuje brzuch. Nie wiem co to będzie ale Boże proszę czuwaj nad tym dzieciątkiem 🙏
‹‹ 2 3 4 5 6