Pamiętniki Projekt dziecko
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Projekt dziecko
O mnie: Mam 33 lata (jeszcze, bo rocznikowo 34 😒), od 3 lat mam męża, mieszkanie, poukładane życie brakuje tylko małego bambini
Czas starania się o dziecko: Od sierpnia 2019
Moja historia: Błąkająca się po lekarzach, niby wszystko ok. Czekam na badanie drożności Mąż, problem z nasieniem ale tylko z morfologia bo 1%, reszta ok. suplementujemy się, będziemy powtarzać badanie.
Moje emocje: Dwubiegunowość - raz się śmieje a raz wyje

16 lutego, 20:16

19cs
19dc
„Tonący brzytwy się chwyta” to i ja się chwytam pisania pamiętnika żeby przelać gdzieś emocje. Wszyscy w koło są w ciąży. Ciąża w telewizji, ciąża w gazecie, ciąża na Instagramie, ciąża u przyjaciółki...nie mam już siły. Nie wiem czy wszyscy aktualnie są w ciąży czy ja tylko widzę wszędzie ciąże 😫 bo sama w nią nie mogę zajść?!

Czasem jak dostaje okres to mówię do mojego przyszłego dziecka „nie to nie, bez laski” czy to już obłęd?

W poniedziałek byłam u ginekologa, wg. aplikacji owu powinna być w środę. Ginekolog po badaniu jakoś tak niemrawo mówił o owulacji. Jedyne co to usłyszałam „wszystko ok, owulacja jest w drodze”, testy pozytywne wyszły w piątek, nie wiem kiedy była. Pierwszy raz od miesięcy jej nie czułam. Wczoraj zaczęły cycki bolec. Zawsze bolą wiec żaden znak, żadna nowość.

Na początku marca mam drożność, w marcu stary tez ma powtórzyć badanie nasienia. Jak się nie poprawi chyba chce spróbować inseminacji, ja na prawdę nie mam już siły...jeśli się nie poprawi chyba chce invitro. Lekarz mówi ze nie będę musiała mieć jakiejś szczególnej stymulacji bo owulacje są okej.

Boje się, jesteśmy coraz starsi...

Dziewczyny, staraczki długoterminowe...jak Wy dajecie radę? Jak robicie to że nie wariujecie?

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego, 20:17

17 lutego, 09:22

20dc

Co zrobić żeby nie myśleć? Żeby „odpuścić” jak radzą wszyscy, wyłączyć mózg, udać że wcale nie chce być w ciąży? Ma ktoś złotą radę? Chętnie kupię nawet.

W ogóle to przytyłam. W wakacje zrobiłam formę życia (jak na mnie), moje szerokie biodra stały się proporcjonalne, góra tradycyjnie wychudzona ale podobałam się sobie. Wszystkie koleżanki mówiły „nie chudnij już, zaraz znikniesz” i wzięłam sobie to za bardzo do serca i zaczęłam jeść. I teraz siedzę w robocie i czuje że moje ulubione mom jeans w rozmiarze 36 mnie uwierają 😡 Niech w końcu otworzą te siłownie, nie umiem ćwiczyć w domu, nie potrafię się zmobilizować 😭

Rano wstałam i strasznie bolały mnie piersi ale tak jak pisałam to żaden objaw ciąży u mnie. Może gdyby bolały jakoś inaczej dałoby to nadzieje ale nie, typowy ból skoku progesteronu.

Mąż idzie do endokrynologa, ma trochę obniżone ft4, tsh w normie i prolaktyna tez w normie.

Ide pracować, miłego dnia 🤗

18 lutego, 10:33

21dc

Dziewczyny bardzoooo dziękuje Wam za wspierające komentarze, trzymam za Was wszystkie kciuki żeby każdej udało się zostać mamą 🥰🤰🤰🤰🤰

Miałam dzisiaj dziwne sny, całą noc śnił mi się poród mojej przyjaciółki i później jej dziecko. Nie myśle o tym jakoś często, wiadomo rozmawiamy o tym jak będzie itp. ale nie znowu tak obsesyjnie żeby mi się miało to śnić 😳 W nocy dodatkowo obudziłam się z bólem szczęki z jednej strony, tak na zawiasie, jakby mnie ktoś uderzył, rano było lepiej ale jeszcze czuje.

Muszę wrócić do akupunktury, lepiej spałam po niej. Cały styczeń chodziłam na zabiegi, a teraz miałam przerwę 1,5 tygodniowa. Dość intensywny był styczeń bo dwa razy w tygodniu po 1h, w lutym musiałam trochę odpuścić i zw. na kasę i na czas. Ale ostatni zabieg na którym byłam był dziwny, miałam igły wbite w brzuch. To było tak dziwne uczucie. Trochę jak na okres a trochę jakby coś jeździło po macicy. I czułam takie mega spięcie całego podbrzusza. W styczniu po aku miałam owulacje jak w zegarku - 14 dc.

A co do mojej owulacji to dalej nie wiem czy była czy jej nie było...w piątek miałam pozytywne testy ale w weeeknd nie czułam żadnego bólu, wczoraj za to czułam ból owulacyjny ale to byłoby dziwne gdybym miała owu 120h od pozytywnego testu. I śluz tez jakby bardziej kremowy...🤷‍♀️

A nie wiem zobaczymy...Nie nastawiam się w tym cyklu, jakoś bardziej pokładam nadzieje na cykle po drożności.

Miłego dnia Wam życzę, robię kawusie i ide poczytać pamiętniki bo jakoś ostatnio bardziej mnie pochłaniają Wasze historie niż forum. Trochę się zapuściłam na nim i gubię się w wątkach 😉


18 lutego, 19:56

21dc

Wieczór.

Założyłam słuchawki i tańczę po mieszkaniu. Tak bardzo tęsknie za normalnością. Za światem przed covidem. Chce iść na miasto. Skoro los nie chce mi dać dziecka jeszcze to chce jak przystało na odpowiedzialną przyszłą matkę, pójść do klubu i się nawalić 🙈 Chcę iść na imprezę, ubrać szpilki, umalować usta, tańczyć wśród ludzi, pić drinki przy barze. Mam już dość życia Simsa. Rano wstaje o tej samej porze, potem tabletki na tarczyce, później się myje i maluje, później sniadanie, ubieranie, wyjście do pracy, praca, lidl/kaufland/rossman, dom, obiad na następny dzień, kolacja, prysznic, sex, sen i od nowa. Nie ma na co narzekać ludzie maja gorzej, wiem. Ale to moje życie które mam jedno. Muszę coś zmienić.

Którą cześć cyklu lubicie najbardziej? Bo ja tą po okresie. Czuje, że mam wtedy wpływ na coś, mogę się starać, wszystko jeszcze przede mną. Jestem panem swojego losu. Po owulacji jestem zdana na los...a on jak wiemy od 17 miesięcy jest okrutny o nie chce ze mną współpracować.

Przemyślenia takie chyba dlatego ze boli mnie brzuch okresowo. Wiec pewnie los zaczyna swój akt 🤷‍♀️

19 lutego, 10:15

22dc

Dzień dobry piątku, miło Cię widzieć tak długo na Ciebie czekałam ❤️

Cieszę się ze jest Was więcej takich które lubią okres po okresie, nie jestem sama 😉

Zapisałam się właśnie do ginekologa na 11.45, boli mnie coś z prawej strony czyli z tej gdzie dwa tygodnie temu ginekolog mówił ze będzie owu. Boli mnie idealnie jak na owulacje. Wczoraj nawet zrobiłam test owu bo było to dziwne, pojawiła się blada kreska. Profilaktycznie zaciągnęłam męża do łóżka 🙈❤️🙈 Boje się ze pęcherzyk nie pękł i zrobiła się torbiel, w poprzednim cyklu jak byłam na USG po owulacji to jajo było pęknięte zobaczymy jak będzie teraz. W tym Luxmedzie to zaraz wyląduje na jakiejś czarnej liście. W ostatnich 2-3 miesiącach byłam chyba na 5 wizytach 🤪

Życzę Wam dobrego piąteczku 🥰🥰

Edit.

Piąteczek już nie taki miły. Na USG lekarka potwierdziła moje obawy - torbiel coś tam przebąkiwała złowieszczym endometrialna. Ednometrailana, endometrioza to zawsze budzi we mnie grozę. Dostałam Duphaston na 10 dni 2x1, w przyszła środę powinnam dostać okres a tak nie wiadomo kiedy. Miałam mieć drożność w marcu...Wszystko się sra.

Nie wiem co robić, to jakaś lekarka z Luxmedu, powinnam iść do swojego prywatnego ginekologa? Do tych luxmedowych chodzę tylko na USG takie wiecie żeby potwierdzić owu itp. nie ufam im.

Przed drożnością u swojego gin mam wziąć antybiotyk ale jak na USG przed okaże się ze ta torbiel nie zeszła to psu w dupę antybiotyk. Boże dlaczego, dlaczego...

08.02. wszystko było jeszcze czyste...

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego, 16:55

20 lutego, 11:13

23dc

Sobota.

W sumie to nie wiem czy jest sens liczyć jeszcze dni w tym cyklu. Czekam już na finał. Wszystko idzie jak po grudzie, los okazał się być tylko łaskawy w tym, że udało mi się umówić do mojego ginekologa na poniedziałek i to jeszcze na 16.30 wiec lepiej bym nie trafiła. Do niego zazwyczaj są terminy bardzo odległe wiec fart. Pójdę z tą moja torbielą, niech zobaczy co i jak, ufam mu.

Dzisiejszy dzień z dziećmi, najpierw moi siostrzeńcy a później siostrzeńcy męża. Mam dość bycia ciocią. Chce być mamą. Kocham te dzieciaki ale cudze to nie swoje.

Piękna pogoda, idę ładować baterie 🌞🌞🌞

22 lutego, 09:29

25dc

Dzień dobry w poniedziałek 🌞

W niedziele nie było o czym pisać wiec tez i po co 😉 dziś wizyta u mojego ginekologa. Jestem tam ostatnio co dwa tygodnie, chyba muszę sobie wyrobić kartę stałego klienta, może będą dawać jakieś pieczątki i rabat co któraś wizytę bo kasują jak za woły.

Boże proszę Cię, żeby to nie była torbiel endometrialna, żebym nie dostała żadnych tabletek anty, żeby się samo wchłonęło i od kolejnego cyklu było jak wcześniej 🙏🙏

Brzuch mnie boli, sama nie wiem czy to ból okresowy czy z nerwów czy ze zjedzenia na noc marynowanych grzybów czy tez może od tej torbieli, możliwości jest wiele 😂

Wczoraj śniła mi się moja zmarła babcia, tak ani źle ani dobrze, neutralnie. A mojemu mężowi z kolei, że byłam w ciąży. Nie wiem już czy faktycznie mu się tak śniło czy tylko tak mówi żeby było mi lepiej. Ale co do snów to muszę przyznać ze od kilku dni to jest jakiś hardcore. Czasem aż boje się zasypiać bo nie wiem co przyniesie noc.

Uciekam do pracy, miłego dnia🌞😘

22 lutego, 20:04

25dc

Wieczór

Jestem po ginekologu. Są good news and bad news. Good news jest taki, że to nie torbiel endometrialna. To prawdopodobnie pęcherzyk który nie pękł. Lekarz powiedział, ze nie ma możliwości, ze torbiel endometrialna zrobiła się w 1,5 tygodnia bo to jest ewidentne po owulacji. Drożność przełożona na 3.03. zw. na to że z opóźnieniem będzie okres przez Dupka. Pani doktor Luxmedowa zrobiła mi takie kuku, że jak torbiel miała 2,5 cm to teraz ma 4 cm. I to właśnie przez dupka. Ale nie wiem już czy ona w ogóle coś widziała na tym monitorze bo ona powiedziała ze endometrium 7mm a on dziś ze endometrium ładne bo 15mm. Taka trochę duża rozbieżność. No ale jemu wierzę bo jest ginekologiem położnikiem i onkologiem, ma dobry sprzet i jest generalnie cenionym lekarzem. Jutro ma mnie profilaktycznie umówić na czerwiec w szpitalu na drożność laparoskopem gdyby na tej marcowej u niego wyszło coś nie tak.
Bad news jest taki, że raczej nie jestem w ciąży (chociaż przy usg rzucił „w ciąży pani nie jest...chociaż w sumie nie wiem bo to za wcześnie”), no ale jeżeli jest tak jak mówi to po prostu w tym cyklu nie było owu bo jajo nie pękło 🤷‍♀️

Na koniec rzucił „spokojnie zrobimy że Pani będzie w ciąży” 😂😂 no trzymam go za słowo 😉 a drugi hit „laparoskopię zrobimy w czerwcu bo więcej okazji do seksów jest w lecie w wakacje” 😂😂 padłam. Wychodzę od niego zawsze z nadzieją. Gdyby nie to że ta przyjemność kosztuje 200 zł to bym tam co tydzień chodziła na pogawędkę.

23 lutego, 11:02

26dc

Dziękuje Wam za miłe komentarze i kciuki ❤️ Będąc tutaj mam jakieś poczucie, że ktoś mnie słucha, źle to zabrzmi ale że ktoś ma tak samo źle jak ja a z drugiej strony, każda pozytywna nowina jak czytam Wasze pamiętniki bardzo mnie cieszy. To takie zupełnie inne i szczere uczucie niż w świecie mnie otaczającym. Oczywiście też się cieszę na każdą ciąże koleżanek itp. ale jednak zawsze wtedy czuje smutek. A tutaj nie, nie wiem skąd to wynika, może z nadzieji że jak komuś kto był w czarnej d*** tak jak ja się udało to i mnie się uda? Nie wiem 🤷‍♀️

Mam przyjaciółkę która jest w ciąży, cieszę się jej ciążą i nie mogę się doczekać kiedy jej córeczka się urodzi ale czuje, że nasze relacje się ochłodziły. Stały się jakieś takie niewygodne i to niestety mam wrażenie że z jej strony. Że ona nie chce cieszyć się przy mnie ciążą bo mi będzie przykro? Już na początku kiedy powiedziała mi o tym że będą mieli dziecko, że ona wie ze my się staramy itp. na co jej odpowiedziałam, że tak zazdroszczę jej ale tak pozytywnie i że bardzo się cieszę że się jej udało bo nie życzę nikomu żeby znalazł się w sytuacji problemu z płodnością. I na prawdę tak jest. I jest mi cholernie przykro, że tak się zachowuje teraz w stosunku do mnie. Wręcz czasem czuje od niej poczucie lepszości teraz. Pare razy, kilka miesięcy temu usłyszałam od niej, że ja nie mam na co narzekać bo mam męża, mieszkanie, dobra pracę a ona żyje na kocia łapę w nieswoim mieszkaniu z pracą tez obecnie kiepsko. Zawsze jak tylko mogłam starałam się jej pomoc a za jej wybory życiowe nie mogę odpowiadać. Mam wrażenie że teraz czuje wyższość. Nie wiem dlaczego ludzie tacy są.

Stad ostatnimi czasu wole przebywać tu na owu.

Dostałam dzisiaj smsa od lekarza że drożność umówiona na 29 czerwca. Mam nadzieje że nie będzie potrzebna i samo badanie kontrastem wystarczy 🙏

Bolą mnie cycki strasznie od tego dupka i kręci mi się w głowie 🥺

Miłego dnia Wam życzę 🍀😘

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego, 11:07

24 lutego, 09:38

27dc

Dzień dobry 🌞

Zakończyłam brać dupka wiec czekam na okres. Wyjątkowo jeśli ma przyjść, to chce go już, żeby nie musieć przesuwać drożności. Wg. apki powinien przyjść dziś ale przez dupka mam nadzieje ze jutro najpóźniej...no chyba że nie przyjdzie to tez nie będę narzekać 🤪

Zatrułam się wczoraj krewetkami. Wisiałam nad kiblem 30 min 🤢🤮 wspierajmy gastronomię... jasne, o ile ta gastronomia nie wykończy nas wcześniej. Długo nie zjem krewetek pomimo że je kocham.

Pierwszy tydzień marca szykuje mi się ciekawy. Mamy z mężem endokrynologa, ja po 10 latach idę do nowego bo nie chce mi się jechać do mojej miejscowości skąd pochodzę. Pewnie mi zleci biopsje guzków 😏 moja endo czekała żeby to zrobić po ciąży ale to było rok temu, zobaczymy co ta nowa powie. Dalej mam drożność rano a po południu fryzjera a na koniec tygodnia kosmetyczkę - laser na włosy i zamykanie naczynek na nosie. Drogi tydzień mnie czeka. Drożność prywatnie 500 zł. Lekarz tez zaplanował dla mnie atrakcje w postaci zastrzyków Ovitrelle podobno mam wziąć aż dwa ale to muszę dopytać czy aby na pewno czy tylko mi się wydawało że tak powiedział. Tak czy inaczej te zastrzyki też są drogie...wiec co tu dużo mówić czeka mnie ciekawy miesiąc 🤑🤑🤑 dodatkowo pół mojej rodziny ma urodziny w marcu. U mnie w rodzinie są sami „zrobieni” w wakacje wiec może coś jest w tym co lekarz powiedział „laparoskopia w czerwcu bo w wakacje więcej seksow” 😂😂

Idę pracować na marzec 🤑🤑 dobrego dnia 🌞🌞🌞

25 lutego, 08:31

28dc

Urloooooop, słooooooońce 🌞🌞 ile szczęścia w jednym dniu, to musi się zakończyć...okresem 😂😂 tyle szczęścia w jednym dniu nie jest możliwe 😂😂

Po tym jak przestałam brać dupka, cycki po mału przestają boleć wiec kwestia czasu 💁‍♀️

Wczoraj wieczorem przekopałam się tutaj przez wiele pamiętników i powiem Wam, że życie jest takie niesprawiedliwe. Tyle z Was wiele razy dostało po dupie a i tak podnosi się i idzie dalej. Jesteście wielkie ❤️🙌 Każdej z Was życzę upragnionych ⏸ ale przede wszystkim szczęśliwego finału 👩‍🍼

Czekam dziś na moich rodziców i spędzimy wspólny dzień, mam nadzieję że będzie miło.

Miłego dnia 🌞

26 lutego, 10:39

1dc

Jest i ona 🐵 kazała czekać na siebie 2 dni ale idealnie 3 dni po odstawieniu dupka tak jak powiedział lekarz. Boli jak diabli, nie wiem czy przez to że ta torbiel pękła?! Mam nadzieje, że się szybko skończy i drożność będzie wg. planu 03.03. Chce mieć to już za sobą, chce świeży powiew nadzieji. A to jest nadzieja, bo przecież mąż już 4 miesiące bierze suple wiec na pewno plemniki już są tak żywotne że hoho. Dodatkowo ja będę po drożności wiec mam nadzieje ze jajowody będą przeczyszczone, mam mieć Ovitrelle na pęknięcie wiec nic tylko zachodzić 😂 nie no oczywiście to takie pół żartem pół serio, bo los i tak zrobi swoje.

Mąż wczoraj zjebał mnie jak psa, że już nie może słuchać tego jak mówię „że w tym miesiącu na pewno się nie udało i o ile w ogóle się kiedyś uda” powiedział że po co staramy się w ogóle skoro mam takie podejście że i tak się nie uda. Z jednej strony wiem ze to jest chore podejście ale ja już nie umiem po półtorej roku comiesięcznego zawodzenia się. Niestety należę do pesymistów i po tylu porażkach nie potrafię inaczej, chciałabym, ale nie umiem.

Na koniec podsumował to „oczywiście to może być tylko nasze dziecko, już są z nim kłopoty zanim się jeszcze pojawiło” 😂😂 idę umierać, przywaliłam dwoma tabletkami i czekam aż trochę ból minie.

Dobrego piątku 🌞

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego, 11:05

26 lutego, 13:46

Edit.

Jestem stuknięta, dawno nie miałam tak dobrego humoru w dniu dostania okresu, jakbym wiedziała wewnętrznie że w następnym cyku po drożności się uda. Chyba mi już na mózg siada 🤪

27 lutego, 08:57

2dc

Wczorajszy dzień całkiem nieźle, obyło się bez większej ilości tabletek. Wzięłam tylko te dwie w momencie jak dostałam i tyle. Za to dziś obudził mnie ból brzucha dziwny, taki pomieszany ból brzucha z bólem okresowym (zjadłam maca wczoraj 😏 mój żołądek nie jest przyzwyczajony do takiego jedzenia, jem raczej lekko i zdrowo) ale co dziwne, poszłam się wysikać zgięta w pół, luneło ze mnie i ból przeszedł 😳 chyba ta krew która tak gdzieś zalegała całą noc coś podrażniła, nie wiem. Głowa ćmi drugi dzień, ale patrząc na tą zmianę pogody to też nie ma się co dziwić.

Zastanawiam się nad mocą sugestii wobec siebie. Sugestia, efekt placebo ma bardzo dużą moc. A jakby tak sobie wmówić, że w tym miesiącu na pewno będę w ciąży, że nie może być inaczej bo to już czas, bo chce urodzić w tym roku jeszcze, bo właśnie w tym miesiącu będą idealne warunki do tego...

Tak chyba zacznę...za 5 dni drożność, potem pęcherzyki, zastrzyk, seksy, seksy, seksy i pyk będzie dzidziuś 💁‍♀️⏸🤰👩‍🍼🤪 i taki jest plan na przyszły miesiąc, i tak ma być! Będę w ciąży w marcu 🍀🍀🍀💪💪💪 czy któraś z Was ma w planach zajść w ciąże ze mną żeby nam było raźniej? Zrobić miesiąc bez biadolenia tylko z pozytywną energia? Z seksem dla przyjemności a nie dla prokreacji (hahah ale wciąż co dwa dni 😂) zapraszam ZACHODZIMY W CIĄŻE W MARCU, jak te koty na wiosnę 😻😻 w kwietniu mam urodziny i życzę sobie takiego prezentu! 💃🏼💃🏼 Ide na śniadanko, miłego dnia Wam życzę 🥰🥰

1 marca, 14:47

4dc

Dzień dobry w poniedziałek. Słaba ja słaby poniedziałek. Siostrzenica męża „sprzedała” nam jakiegoś wirusika, mam nadzieje że nie tego najpopularniejszego 😒 przywlekła coś ze żłobka. Wszyscy mamy ból gardła, lekką temperaturę, lekki kaszel i ogromny ból głowy. Zaczęło się w nocy. Jej oczywiście katarek przeszedł w jeden dzień a my (ja i jej rodzice) umieramy.

Jutro miałam mieć endokrynologa ale nie pójdę, przepisałam się na środek marca. W środę drożność, jeśli tylko nie będę się czuła gorzej to pójdę, choćbym miała reklamówkę założyć na głowę, chce to mieć za sobą. Mam wrażenie jakbym walczyła z całym światem żeby tam dotrzeć. Torbiel, walka z czasem żeby dostać okres odpowiednio wcześniej, teraz przeziębienie...mam nadzieje że los rzuca mi te kłody pod nogi bo chce w ten sposób przekazać „stara wszystko ok, wcale nie musisz przechodzić tego badania” oby 🙏

Wczoraj miałam kryzys z mężem. Wygarnęłam mu że w ogóle nie poświęca mi czasu. Wiem że walczy z przebranżawianiem się, z dwoma pracami równocześnie, wiem wiem wiem ale ja nie wymagam Bóg wie czego. Chce żeby spędził ze mną pół dnia w tygodniu, żebyśmy jak ludzie poszli na spacer. Ostatnio mijamy się, on wraca o 21, później pracuje jeszcze na komputerze, w tygodniu jeszcze 2-3 razy piłka wieczorem. A ja? Gdzie ja w tym wszystkim. Wczoraj mu powiedziałam ze ja sobie mogę znaleźć zajęcie, ale czy o to chodzi w związku żebyśmy żyli obok siebie? Jest dobrym człowiekiem, kocham go ponad życie ale jest trudny do życia wiedziałam to od początku naszego związku. Że będzie dużo profitów (mam tu na myśli szacunek, oddanie itp.) ale też dużo pracy. Na szczęście wiem że warto. Wczoraj przyszedł i przeprosił. Niestety co jakiś czas trzeba mu przypomnieć że ma żonę 🤪

Co do poprzedniego wpisu, kilka nas jest z drożnością na marzec. Mam nadzieje że to będzie przełomowy miesiąc dla nas i że w końcu coś ruszy 🍀🍀🍀 tak bardzo bym już chciała...

2 marca, 14:06

5dc

Przeziębienie trochę odpuszcza, rano czułam się fatalnie teraz jest już trochę lepiej. Jutro drożność, moja głowa żyje tym. Strasznie się boje, bólu ale przede wszystkim wyniku. To co bym chciała usłyszeć to to, że „jajowody drożne ale trzeba było je przeczyścić i teraz są lux torpeda” bo to da mi nadzieje że było trochę nie tak a teraz musi się udać 🙏 trzymajcie kciuki żeby było dobrze 🍀🍀🍀🍀🍀

3 marca, 15:20

6dc

Drożność.

Diagnoza:

Jeden nie drożny drugi udrożniony. Spodziewałam się tego i nie. Nie sądziłam że oba będą niedrożne a już na pewno że jednego nie udrożnimy. Bolało. Był ból przy udrażnianiu mocny i nagle ustał i pojawił się płyn w jamie brzusznej co oznaczało że się dziad odblokował. Lekarz powiedział że jeden powinien wystarczyć. Zobaczymy, jak nie zaciąże do czerwca to mam umówiona laparoskopię i będziemy dalej czyścić. Ból taki jak przy mega mocnym okresie.

Dalszy plan jest taki, że w przyszłym tygodniu w środę mam USG, to będzie 14dc, jak będzie owulacja tj. pecherzyki ok to zastrzyk i działanie ❤️ Boże, daj już to dziecko 🙏

3 marca, 17:13

Porada
Nie czekaj roku z badaniami. Daj sobie czas 3 cykli a potem zrób drożność i nasienie. Szkoda czasu.

5 marca, 16:57

8dc

Mam mętlik w głowie. Zaraz po badaniu było ok, jakaś taka myśl że teraz się uda, bo przecież znaleźliśmy przyczynę. Po dwóch dniach już tak nie myśle. Teraz myśli są czarne i bure. Myśli, że mam połowę szans (chociaż to i tak o połowę więcej niż wcześniej), że jak coś pójdzie nie tak i wytną mi jajowód to będę bez szans, że może się nie przeczyścił jak należy i nadal nie będzie działał...mam ataki leku, budzę się w nocy z myślą że nigdy mi się nie uda...Po tak długim czasie głowa zaczyna już szwankować 😒 czuje niemoc. Nie śledzę już cyku, nie czytam forum aktualnie jestem out. Nie wiem co będzie...
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego