Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test

Wielki Quiz na Dzień Ojca!

Co wiesz o plemnikach swojego partnera?

Rozpocznij
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki "Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko..."
Dodaj do ulubionych
1 2 3

6 stycznia, 14:25

Nie było wpisu o zarodkach, więc melduję, że mamy 3 ❄️❄️❄️ ,czekamy na wynik badania PGT-A.
Okazało się, że były 4 zapłodnione komórki, bo jedna podzieliła się dzień później i niestety zarodek z niej się nie rozwinął. Pozostałe są naprawdę bardzo ładne (dwa klasy AA, i jeden AB). Niestety nie daje to żadnej gwarancji, że są zdrowe, a więc pozostaje nam tylko mocno trzymać za nie kciuki 🙏 faktem jest, że ta procedura dała nam dużo większe nadzieje, modliłam się chociaż o jeden zarodek, a mamy aż 3. To naprawdę ładny wynik jak na słabe nasienie i tylko 5 komórek.

Poprzednia procedura dała mi do myślenia, że muszę zmienić swoją dietę, pokonać uzależnienie jakim jest czekolada 🍫, zacząć się zdrowiej odżywiać. I faktycznie ,przez 3 miesiące walczyłam o piękne i zdrowe komórki. W następnym wpisie opiszę co stosowałam ,czego unikałam. Zrobię spis suplementów, które brałam. Nawet jeśli czeka mnie kolejna procedura, wiem na 100%, że bez zmiany złych nawyków żywieniowych ani rusz w tym temacie 😉

6 stycznia, 14:58

Porada
🌸Walka o poprawę jakości komórek🌸

Zaczęłam przede wszystkim od odstawienia wszelkich czekolad, batonów, cukierków, ciast, białego cukru, soli kuchennej.
❗Biały cukier zastąpiłam erytrolem, sporadycznie cukrem brązowym, a sól kuchenną - solą himalajską. Czekoladę zastąpiłam łyżką miodu co jakiś czas 🙂

Przestałam jeść fast foody i potrawy smażone na głębokim tłuszczu. Jadłam głównie potrawy duszone lub pieczone w piekarniku, oraz zupy.
❗Do smażenia zamiast oleju używałam masła klarowanego.

Kanapki z serem i ketchupem, zastąpiłam kanapkami z jajkiem, sałatą zieloną, szynką z kurczaka lub indyka, pomidorem, ogórkiem, papryką.
❗Zawsze doprawiałam je szczyptą kurkumy, która jest jedną z najbardziej polecanych przypraw na Akademii Płodności. Chleb kupowałam zawsze wieloziarnisty.

Ograniczyłam czarną herbatę, (kaw nie piję w ogóle), napoje gazowane, słodzone.
❗Piłam dużo wody wysokozmineralizowanej i antyoksydacyjną herbatę z owoców głogu z Herbapolu.

I teraz najważniejsze, czyli czas stymulacji. 💉
Spożywałam dużo białka w różnej postaci - jogurty naturalne, serki wiejskie, twarogi, Skyr, piłam co drugi dzień koktajl z borówek, truskawek z dodatkiem orzechów włoskich, białka dla sportowców i odrobiny kurkumy.

Lista suplementów 💊
📌 Ferti powder
📌 Wit D3 4000j.
📌 Wit C 1000j.
📌 Koenzym Q10 300mg.
📌 Omega 3-6-9
📌 Kwas Alfa-liponowy 600mg.
📌 Melatonina 3mg na noc
📌 Magnez+B6
📌 Selen+cynk

*Są to tylko moje wskazówki, uważam że mi dużo pomogły w uzyskaniu prawidłowo zapłodnionych komórek w porównaniu do poprzedniej procedury i zarodków, które nie miały w ogóle fragmentacji.

16 stycznia, 09:11

Wczoraj dzwoniła do mnie Pani Doktor z wiadomością, że jeden zaroduś jest zdrowy, dwa pozostałe niestety miały wady w chromosomach. Niby jest tylko jeden, ale dał nam ogromne nadzieje i dużo radości ❤️

Jesteśmy dowodem na to, że nie wolno się poddawać i warto walczyć do końca, nawet gdy medycyna nie daje szans. Słysząc, że "nie będziemy mieć zarodków, a nawet jeśli to wszystkie mogą być chore" (mąż ma nieprawidłowy wynik aneuplodii nasienia), udowodniliśmy że jednak się da, bo mamy kropka, który na nas czeka 😍

Jeśli moje jajniki pozbierały się po punkcji i będę miała owulację, to w tym cyklu będę miała biopsję endometrium, i w kolejnym prawdopodobnie transfer 🍀🍀🍀

Badania jakie zamierzam zrobić, by lepiej się przygotować:
📌 Trombofilia
📌 Immunofenotyp
📌 Kir
📌 ANA1

19 stycznia, 22:42

12dc (cykl po punkcji)

Dziś byłam na usg, prawy jajnik wygląda ładnie, lewy troszkę poturbowany po punkcji, i jest na nim pęcherzyk prawdopodobnie owulacyjny.

26.01 mam biopsję z wycinkiem cd138 i NK oraz próbny transfer. Wymaz na trombolifię wysłałam wczoraj do badania, a jutro jadę pobrać krew na immunofenotyp i ANA2 (KIRy narazie odpuszczę).

Jeśli wszystko wyjdzie dobrze, w kolejnym cyklu będę miała transfer. Wciąż w to nie wierzę. Zarodek jest klasy AA, więc bardzo ładny, a co najważniejsze - zdrowy. Gdzieś tam głęboko tli się mała iskierka nadziei, że ten mały człowieczek zostanie z nami już na zawsze ❤️

26 stycznia, 16:08

19dc

Miałam dziś próbny transfer i biopsję endometrium z pobraniem wycinków cd138 i NK. No kurcze ta biopsja to straszna rzecz, bolało bardzo, jak taki bardzo bolesny okres, byłam przygotowana, że dostanę znieczulenie a tu nic a nic. Wyniki za ok. 2 tygodnie.

Badania, które zrobiłam:
📌 Immunofenotyp
📌 ANA2
📌 Trombolifia
📌 Antykoagulant toczniowy
📌 Przeciwciała antykardiolipinowe IgG IgM

I narazie już odpuszczam, nic już nie badam, co ma być to będzie. Wiem, że tych badań jest całe mnóstwo i mimo, że u mnie nie ma narazie do tego wskazań, bo nigdy nie byłam w ciąży, wiedziałam że jeśli zrobię chociaż część badań, będę dużo spokojniejsza.
Jeśli wyniki pozwolą, to w połowie lutego transfer 🍀

20 lutego, 11:59

Aktualizacja:
➡️Wyniki immunofenotypu wyszły ok,
➡️biopsja endometrium też ok,
➡️ANA2 słabo dodatnie, ale na szczęście ANA3 ujemne,
➡️ Antykoagulant tocznia i p.ciala antykardiolipinowe musiałam powtarzać, bo wyniki się gdzieś zagubiły, oczywiście nie dotrą na czas, ale zostałam obstawiona lekami na wszelki wypadek.

W poniedziałek mój pierwszy transfer blastki 4AA ❤️

Jest to nasza jedyna i zdrowa blastka, mam nadzieję, że będzie jej dobrze w brzuszku i rozgości sie tam na całe 9 miesięcy 🙏 do procedury dokładamy Embryoglue i kroplówkę z Atosibanu.
Po podglądzie w środę endo ma 10mm, leki które przyjmuję to Estrofem 3x1, Cyclogest 2x1, progesteron Besins 3x1, dodatkowo po transferze Neoparin 1x1. Po tych ilościach progesteronu mam okropne zjazdy emocjonalne, czuję się cały czas jak przed @. Raz jestem wściekła ,innym razem chce mi się płakać...🙈 Suplementuję metylowany kwas foliowy Neofolic, Prenatal Uno, Slow-mag.

Może to dziwne ,ale strasznie się stresuję.. nie czuję radości tylko ten cholerny stres. Jutro poproszę lekarza, żeby mi przepisał coś na uspokojenie. Byle do jutra ❤️

24 lutego, 11:17

3dpt

To oczekiwanie jest najgorsze. Beta dopiero w poniedziałek, myślę że może w sobotę odważę się zrobić test, chociaż to będzie 5dpt to może jeszcze nic nie pokazać ,zwłaszcza że mam tylko Pinki...

W dniu transferu wieczorem dostałam biegunki, bolał mnie brzuch, ale wzięłam nospe i przeszło, mam dziwne przelewania w brzuchu, dziś już trochę się uspokoiły, ale te kilka dni to była masakra.. mam nieraz wrażenie, że coś się ze mnie wylewa i chodzę sprawdzać czy to czasem plamienie przed okresem się nie zaczyna... Mam fobię na tym punkcie. Cały czas mam wrażenie, że nie zbadałam się tak jak trzeba, nie zrobiłam kirów, ani histeroskopii... Że ten jeden jedyny kropek się nie przyjmie i zostaniemy z niczym. Obaw jest całe mnóstwo 😔

27 lutego, 12:40

6dpt

Kolejny test i kolejna biel. Jutrzejsza beta utwierdzi mnie w przekonaniu, że się nie udało. Ten tydzień po transferze źle zniosłam, myślenie mnie pochłonęło. Tak bardzo liczyłam na ten transfer, tak bardzo wierzyłam, że się uda.

Nie wiem co dalej. Mam ochotę już dać temu spokój i nie przechodzić od nowa tego stresu, mam dość chodzenia po lekarzach, badań, kombinowania w pracy z urlopem. Jutro spróbuję skontaktować się z psychologiem, bo już nie umiem udźwignąć tego sama.

Śnili mi się babcia z dziadkiem. Umarli dawno temu, ale wciąż mnie wspierają. Śnili mi się przed każdą punkcją. Dziś widziałam babcię w pięknej białej sukience w kwiaty. Była w ciąży.. jej brzuch tak dziwnie się ukształtował, że było widać maleńkie dziecko przez skórę. Było takie piękne, czułam że jest moje... Siedziała na krześle, zbliżyłam się do niej, przytuliłam ją i tego dzidziusia i strasznie płakałam, że tak bardzo bym chciała by się udało. A ona głaskała mnie po głowie, przytulała, ale nic nie mówiła. Dziadek też był zamyślony. Cokolwiek będzie, wiem że są przy mnie i jestem im za to wdzięczna ❤️

Jedno jest pewne. Szczęście nie jest dla nas.

28 lutego, 22:11

Mój wynik 7dpt
Beta-HCG całkowite
< 2.30
Progesteron 40,94 ng/mL

Byłam na to przygotowana. Tak przynajmniej myślałam. Że mnie to nie złamie, że będzie mi obojętne. Że nie pozwolę sobie znów przeżywać porażki tak emocjonalnie.

Nawet nie wiem kiedy uleciała pierwsza łza. Za nią kilkadziesiąt kolejnych.

21 maja, 22:42

Długo, bardzo długo zajęło mi zanim pozbierałam się po nieudanym transferze. Mam za sobą rozmowę z psychologiem, ciężkie dni i morze wylanych łez.

Po nieudanym transferze śniło mi się, że wiozłam w wózku dziecko. Małą dziewczynkę, całą ubraną na biało.. mąż kilka dni później też miał sen o córeczce. To wszystko jest takie ciężkie...

Chwilę po tym przystąpiliśmy do kolejnej procedury. Pobrano 6 komórek, i wszystkie 6 pięknie się zapłodniło i pięknie rozwijało do 4 doby. W 5 dobie otrzymałam telefon, że zamrozili dwa zarodki, trzeci rozwijał się do 6 doby. Po badaniach PGT-a wyszło, że znów tylko jeden zarodek jest zdrowy. Znów tylko jedna szansa i ogromna presja, bo z 3 procedur uzyskaliśmy w sumie tylko dwa zdrowe zarodki.

Ruszyłam immunologię. Zrobiłam mnóstwo badań:
🔸Kir
🔸Antykoagulant tocznia
🔸Przeciwciala antykariolipinowe
🔸Przeciwciała przeciw beta-2-glikoproteinie
🔸 Ana1, Ana 2
🔸Immunofenotyp
🔸Trombofilię
🔸Białko S, białko C, antytrombina
🔸Cytokiny
🔸cross match i allo mlr (czekamy na wyniki)

Badania wykazały u mnie kir AA, i słabo dodatnie ana2, reszta wyszła ok.
Mam wynik cytokin i czekam jeszcze na wynik Allo mlr, z którymi pójdę do immunologa i zobaczę czy da zielone światło na transfer. Mam nadzieję, że ten kir AA to jedyny powód przez który się nie udało, i teraz z lekami zaleconymi przez immunologa (Accofil, Encorton, Neoparin) pozytywnie się zaskoczymy. Nie wiem jak zniosę kolejny nieudany transfer. Nawet wolę o tym nie myśleć...

28 maja, 00:11

Wczoraj byłam na wizycie u immunologa, wyniki cytokin mam w porządku, dr jest jednak przeciwko szczepieniom by podnieść allo mlr ,mówi że czasem daje to odwrotne skutki do zamierzonych, ogólnie dał zielone światło na transfer 💚

3.06 jestem umówiona do lekarza, zapytam go o wszystko i wezmę receptę na leki. Jak wszystko pójdzie dobrze - transfer końcem czerwca.

Co czuję? Tym razem mam poczucie, że zbadałam bardzo dużo, będę obstawiona lekami, dużo pewniejsza tego transferu niż poprzedniego. Poprzednim razem miałam przeczucie, które nie dawało mi spokoju, przeczucie, że czegoś nie zbadałam. Te kiry nie dawały mi spokoju. I faktycznie, wyszło co wyszło. Mój organizm zabił to dziecko. Tym razem mam nadzieję, że go oszukam i zarodek będzie miał odpowiednie warunki, by rozwijać się dalej 🍀

Wczoraj był Dzień Matki. Dzień, w którym prawie wszystkie mamy dodawały zdjęcia na FB ze swoimi dziećmi i dziękowały im, że mogą być ich mamami. W głowie przemknęła mi myśl, czy kiedykolwiek i mnie będzie przeznaczone cieszyć się co roku tym dniem 💐

12 czerwca, 20:22

Dzieje się u nas ostatnio bardzo dużo. Jeszcze nie wiem czy dobrego, ale staram się być dobrej myśli, że los się w końcu do nas uśmiechnął zamiast wiecznie podkładać nam kłody pod nogi 🙏

Czekałam na nowy cykl, by zacząć brać Estrofem (miałam mieć transfer na sztucznym cyklu), wykupiłam już leki, a przy okazji tydzień temu w sobotę byliśmy na weselu, wypiłam mega dużo alkoholu 🙈 w niedzielę rano jeszcze czułam, że ten nadmiar procentów ze mnie do końca nie wyszedł. Byłam tak optymistycznie nastawiona do transferu, wyluzowana, miałam mega dobre nastawienie ,że tym razem się uda. Stąd też jak wyżej pisałam, chciałam się wyszaleć zanim mogę 🙈

Sny o ciąży mi nie odpuszczały. Codziennie mi się coś o tym śniło, raz odchodziłam z pracy, mówiąc przełożonym, że jestem w ciąży, innym razem trzymałam w rękach test ciążowy, który był pozytywny. A jeszcze innym razem byłam w 10tyg i patrzyłam na brzuch, czy już rośnie. Myślałam, że moja psychika już zwariowała i śmiałam się, że nie ma opcji - ten transfer musi się udać.

Jak zwykle przed moim okresem, od 23dc zaczęło się plamienie, w 28dc tak bolał mnie kręgosłup, że byłam pewna, że dostanę w końcu @ i będę mogła zacząć brać tabletki. I tak toczył się cykl, i dotoczył do 29dc, gdzie wstałam rano wkurzona, że plamienie się skończyło, okresu nie dostałam, a już miałam wszystko ustalone i umówione wizyty u lekarza na USG. Wściekła stwierdziłam, że zmarnuję ostatnie dwa testy, żeby znów zobaczyć tą cholerną jedną kreskę, ale może dzięki temu wywołam @.

No i zrobiłam. Najpierw jeden, potem drugi. Do dziś w to nie wierzę.
b8c22d939da6.jpg

Pojechałam od razu na betę. Wynik ?
139,80 mlU/ml
To był szok. Ostatnie o czym bym pomyślała to ciąża, byłam tak zajęta myśleniem o transferze, który przede mną, że nie miałam nawet nadziei, że naturalnie coś ruszy w temacie. Zdążyłam umyć okna, powiesic firany, dźwigałam ciężary, i ta wódka na weselu... 🤯 Chciałam ostatni raz zaszaleć, to sobie zaszalałam 😱
Na drugi dzień w 30dc zrobiłam jeszcze raz betę. Wynik 257 mlU/ml.

Chciałabym się umieć cieszyć z tego wszystkiego i myśleć optymistycznie. Ale narazie nie potrafię. Mam milion obaw. Chciałabym wierzyć, że najgorsze za nami. Że teraz już będzie dobrze.. 21.06 mam wizytę u lekarza.

Kropku, walcz! ❤️🍀

14 czerwca, 19:57

Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie, każde kciuki za mój mały Cud się przydadzą ❤️

Beta z wczoraj to aż 775,70 mlU/ml (32dc). Już więcej nie badam, poczekam do wizyty. Chociaż dopadają mnie coraz większe wątpliwości, milion pytań bez odpowiedzi, cholernie się boję... Czy to nie puste jajo, czy będzie serduszko, czy dzidziuś jest zdrowy, czy nie poronię... myślałam, że jak już będę w ciąży to najgorsze mam za sobą. A wcale tak nie jest.

Staram się być cierpliwa i nie panikować. Ale zwyczajnie mi to nie wychodzi. Już chyba te lata starań i milion wylanych łez odcisnęły swoje piętno.

A z drugiej strony, wiem już że mogę zajść w ciążę. Że mój organizm potrafi przyjąć zarodek mimo kiru AA bez żadnych leków. No i mamy jeden zaroduś, który na nas czeka w klinice. To na prawdę dobra nadzieja na przyszłość, jeśli teraz się nie uda. Już na nic nie mamy wpływu. Pozostaje czekać 🍀🙏

21 czerwca, 17:47

Jestem po USG. Lekarz powiedział ,że wszystko jest na tą chwilę super, widać już początki zarodka, ciąża jest pomiędzy 5 a 6 tyg. Więc idealnie wg OM. Mąż był ze mną na wizycie, więc to czego ja ze stresu nie zakodowałam to on mi potem tłumaczył 🙈 kolejna wizyta 6.07 serduszkowa 🙏

Wciąż się bardzo boję. Nie mam pojęcia, czy mój organizm da radę, obawy czy dzidziuś jest zdrowy mi nie odpuszczają, boję się że na kolejnej wizycie się dowiem, że serduszko nie bije..

Ale walczę ,bo stawka jest wysoka 🤰 po 4 weryfikacjach bety skontaktowałam się z immunologiem, ten od razu dał mi receptę na Accofil (dostałam jednak mniejszą dawkę niż miałam mieć do transferu), Encorton, Acard i Neoparin. Oprócz tego zażywam Prenatal Uno i Slow Mag. Do pracy chodzę, ale staram się oszczędzać na tyle na ile to możliwe.

1694c1f6d38e.jpg

Kropku, rośnij w siłę ✊🍀

A nawiązując do tytułu mojego pamiętnika... Byłam niedawno w Zakopanym. Jak zobaczyłam ten obraz, wiedziałam że musi być mój. Kojarzy mi się z bólem, który przelewałam na mój pamiętnik, nie tracąc ostatniego promyka nadziei, że kiedyś wyjdzie dla nas ☀️ i Wy też o tym pamiętajcie! Żeby nigdy się nie poddawać. "Jeżeli szczęście jeszcze do Ciebie nie przyszło to znaczy, że jest wielkie i idzie małymi krokami."

9d947d819ffc.jpg

Cdn. ⌛

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca, 21:49

1 2 3