Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
O mnie: Mam na imie Klaudia mam 20 lat męztka jestem od 7 miesięcy.. staram się o kolejne dzieciatko chodz jedno mam.. jest maleńkim Aniołkiem
Czas starania się o dziecko: o corke starałam się 1 rok teraz 1 cykl staran
Moja historia: Otoz rok starałam się z mezem o coreczke.. kiedy myśleliśmy ze cos jest z nami nie tak i odpuściliśmy udało się.. zobaczyłam II kreseczki na teście.. wielka radość, miliony marzen. nowe plany na przyszlosc... cala ciaza przebiegala wzorowo,zadnych komplikacji.. termin porodu miałam na 25.07.2013r.. 18.07 bylam u lekarza ostatnia wizyta kfalifikujaca do szpitala.. serduszko pięknie bilo ,,w każdej chwili możemy rodzic''usmiechnieta ze to jeszcze kwestia dni-godzin i będę z nia! wieczorem tego samego dnia coreczka mocno się ruszala.. brzuch falowal na kazde strony nie wiedziałam ze to cos zlego przecież liczy się ze dziecko się rusza.. usmiechalam się widzac jak się wierci i kopie.. mowilam ze jeszcze troszenke i będziesz z nami.. tak się cieszyłam... później się uspokoilo pewna ze niunia poszla spac ja tez się polozylam. Nastepnego dnia wstałam rano wiedziałam ze to nie to.. ze jest inaczej.. ale bylam pewna ze spi bo ok 4 rano czułam jak kopnela mnie w zebro.. wiec myslalam ze szarzowala i w nocy dlatego się nie rusza bo po prpostu spi.. ale nie pokoilo mnie to ze mój brzuch był inny taki zimny.. czułam jak mala się wypychala(tak myslalam ze wystawia pupcie) po chwili postanowiłam zjeść słodkie.. kiedy nadal nic pojechałam na IP zrobili USG I KTG nic mi nie mówili... kazałam zadz po mojego gina... przyjechal zbadal i przekazal mi te straszne słowa.. ,,Żabo jej serduszko nie bije'',,wszystko stanelo'' nie wierzyłam!! krzyczałam by jej pomogli,ratowali ale było zapozno.. ona umierala poprzedniego dnia kiedy tak się wiercila.. dusila się!! musiałam rodzic ja sn.. zmarla 6 dni przed terminem :(
Moje emocje: Rozpacz..Rozgoryczenie.. moja malenka Anastazja została maleńkim Aniolkiem
Kocham Cie moja księżniczko! bardzo mocno! (*)
dzisiejszy dzień jest koszmarny.. nakrzyczałam bez powodu na meza.. co chwile jakiś inny nastrój.. chwile uśmiech,rozpacz,zlosc i tak w kolo od kilku dni.. ehh ciezki czas.. czekam do 19 czy @ przyjdzie mam nadzieje ze nie.. zobaczymy
O boże,aż sie popłakałam jak przeczytałam twoją historie,bardzo ci współczuje przez co przeszłaś i przechodzisz! trzymaj sie Klaudio,życze ci żebyś jak najszybciej zobaczyła II kreseczki!!!!!!
Bardzo Ci wspolczuje. Wiem co czujesz bo przezylam podobna tragedie. Pamietaj ze po burzy zawsze swieci slonce i niebawem bedziesz mogla sie cieszyc maciezynstwem. Tego Ci zycze z calego serca
kochana będą 2 krechy będą zobaczysz!!!!!!!! mi ovu wyznaczyło owulacje 9dc...i pisze że ten cykl będzie 23d ....dziwne co nie??? od porodu moje cykle trwały 34d co do godziny.... nic zobaczymy!!!!
P.S oczywiście serduchujemy dalej!!!!!!!!!!
Karolcia trzymam kciuki by wam się udało.. mi raczej w tym miesiącu nie wyjdzie ale nie zalamuje się bo caly miesiąc tak przeczowam ze jeszcze nie teraz.. jutro ma przyjść@ na razie zadnego objawu.. jedynie ciagnie mnie od kilku dni lewy jajnik (ten co była owulka) ehh test już dziś zakupiłam i czekam! a z twoim cyklem to naprawdę dziwne az tyle by ci się skrocil?
dziś 18.09 - 2 miesiące temu moja coreczka zmarla.. teraz będą najgorsze dni.. jutro 19.dowiedzialam się o jej śmierci i 20 rodziłam spiaca coreczke.. jutro tez ma przyjść @ ehh pogoda tez do niczego zimno,pada.wieje typowo jesienna pogoda...
tak strasznie ci wspolczuje...strata dziecka przed terminem to koszmar...trzymaj się kochana mysle ze bog tobie w pierwszej kolejności da piękne zdrowe maleństwo zasluzylas na na nie swoim cierieniem
no i niestety @ pojawila się w nocy.. ale przypuszczałam ze tak będzie dlatego wielkiego rozczarowania nie ma:) do tego chorupsko mnie dopadlo.. leze w lozku z goraczka.. ehh.. przynajmniej wiem ze mimo porodu cykle się nie wydluzyly:D popstanowilam sprobowac z castagnusem.. może uda się jak z Tusia? zobaczymy.. dziś 19.09 2 miesiące temu dowiedziałam się ze moja corcia nie zyje:(
dziś jest 20.09.. 2 miesiące temu o 15.50 urodziłam spiaca coreczke Anastazje... bardzo za nia tesknie.. bol rozrywa mnie od srodka.. znow mam dzień załamania..ehh teraz moje zycie jest koszmarem.. poki co nie spotkalo mnie nic ,,dobrego'' az się zyc człowiekowi odechciewa;/
Klaudia tak bardzo mi dziś źle Boże tak bardzo!!!! nie umie sobie dziś poradzić z emocjami cały czas ryczę tak strasznie mi jej brak!!! sama się katuje nie wiem po co oglądając zdjęcia koleżanek ze swoimi maleństwami te wszystkie dzieci są w wieku naszych córeczek....powiedz czemu to nas spotkało?mam ochotę umrzeć już nic mnie nie cieszy!!!
Karolcia wiem co czujesz.. ja dziś mam to samo.. ciagle placze.. by zajac glowe wysprzatalam cala chate.. natknelam się na zdj usg i ryk!! czuje się tragicznie.. naszczescie goraczka przeszla ale psychicznie jest bardzo zle.. tez mam lchote umrzec by być z Anastazja.. tak za nia tesknie.. mam wyrzuty ze nie mogłam wczoraj isc do niej.. Boze.. tak bym chciała cofnac czas do 18.07!!!
najchetniej pizlabym sobie czym w glowe.. by choć na chwile przstac myslec bo powoli chyba warjuje! do tego boli mnie cholernie brzuch;/ ale to nic z porównaniem jak boli mnie serce ze jej już nie ma tyle czasu.. dziś by pewnie się usmiechala.. a tak co? nie nie mogę!!
dzień minol.. zaraz stuknie mi 20(tak wiem mloda jestem ) i co mi po tym? do dupy jest wszystko.. postanowiłam nie nakrecac się! bez mierzenia tempki,bez wmawiania kolejnych objawow..BEDZIE PELEN SPONTAN!! nie będę traktować sexu jak maszyne do produkcji dzieci.. odpuszczam zajme się czym innym i się uda:D i za niedługo wam powiem ze się udało! O!
nie no będę mierzyc tempke troszkę się zagalopowałam normalnie jestem zla na siebie.. mowia ze nie sztuka zrobić sobie dziecko a sztuka jest je wychować... tssa jasne.. bardzo ciężko jest zajść w ciaze jak się chce... daje se leb uciac ze jakbym nie chciała to bym zaszla.. z Tusia tak miałam.. najpierw chciałam i dupa nic!kiedy odpuscilam zaczelam się uczyc od razu się udało dlatego odpuszczam pod każdym możliwym sposobem:D mam nadzieje ze castagnus pomoze
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2013, 22:49
hehe..tez jestem z Toba kochana iii tez Cie kocham :* hihi razem damy rade kiedyś się na pewno uda już ide looknac :D i zrobie afere tam bo mam ich dość normalnie
ta godzina i spac nie mogę.. Maz już dawno chrapie.. biedny ciagle pracuje chciałabym umiec przewidywać przyszlosc.. ilu tragedia bym zapobiegla ehh... nie nie mogę myslec.. bo zaraz zaczynam się obwiniać ze kiedy Tusia się tak ruszala to się cieszyłam.. a ona biedna probowala się bronic.. to myslenie mnie dobija.. ze smialam się kiedy moje dziecko umieralo.. nie umiem już zyc jak kiedyś.. zmieniłam się bardzo.. czasem sama siebie nie poznaje.. czeka mnie dluuga droga do jakiegokolwiek szczęścia... ovu wyznaczyla owulacje w moje urodziny.. może moja coreczka uprosi Boga by dal mi najpiękniejszy prezent? chciałabym ojj chciała..ale coz pozostaje czekac
zasnelam ok 4 nad ranem.. mam troszkę zly humor do tego internet mi swiruje co chwile się wylacza;/ mam nadzieje ze @ szybko sobie pojdzie i będę mogla zaczynać na nowo starania.. ciekawe ile teraz mi zejdzie.. boje się ze będzie to dluugo trwalo.. a jeśli nie uda się już wgl? Ciezko jest zajść i to bardzo chce nie mylsec o ciąży ale jak tu nie myslec?
Dziś jest ok.. Wczoraj byłam z mężem na grzybkach nazbieralismy całe wiadro małych podgrzybkow fajnie było zająć czymś innym głowę @ sobie poszła więc zaczynamy już starania od dziś a nawet namowilam męża by pił że mną magnez;)) witaminek nigdy za wiele;)
No i serduszkowanie rozpoczete;) zdziwilam się jak mój mezus się zaangażował w staraniach aż byłam w szoku ale to dobrze;) pije magnez twardo;) ojj kochany jest;) oby dalej takie nastawienie ale śmieje się że się faszeruje magnezem kwasem foliowym i castagnusem hehe mówi że jeszcze trochę to aptekę będę mieć na półce;) teraz tylko czekać na owulacje żołnierze będą silne i dadzą radę dostać się do jajeczka;))
kochana zauważyłam że mierzysz temke o 10 rano .... ale ty myszko wstajesz wcześniej a wiesz że trzeba mierzyć zaraz po przebudzeniu przed wstaniem z łóżka i przed serduchowaniem........buziole
Jakos dziwnie się dziś dzieje.. Najpierw zaplamilam a przeciesz @ sobie pojechała a do tego momentalnie poczulam se chce mi się spać i spalam godzinę ale już jest ok wstalam i robię obiado kolację bo mąż wkońcu wraca do domku;))
Ehh... Siedzę i wyje.. Brakuje mi sił do życia.. Z dnia na dzień jest ciężej.. Tęsknota przeogromna.. Nie mam sił walczyć.. Dziś 25 2 miesiące temu o tej godzinie zegnalam swoją córeczkę.. Boże jak to boli...
Wiem kochana wiem.. Ale tak naprawdę prócz was i męża nie mam nikogo.. Siedzenie w domu mnie bardziej dobija.. Wyjść nie potrafię.. Nie chce spotkać się z kolezankami one wszystkie mają dzieci..dlatego wolę być w domu
Dziś lepiej z samopoczuciem.. Od rana sprzątanie, nawet mój kochany tato przyszedl ojj jak on mnie wspiera choć sam przeżywa ciężkie chwilę po tym jak mama nas zostawiła.. Wspaniały czlowiek z niego. Zaraz lecę kupić coś na obiad ciężkie mam chwilę.. Ale nie poddam się będę walczyć do póki będę mieć siłę!!
W czoraj po 18 oglądałam swój serial na polsacie ,,pierwsza miłość,, i trochę sprzeczalam się z mężem.. Polsat mam na nr 28 pilot był na stole więc nie miałam ani ja ani mąż dostępu bo lezelismy nagle gdy ja zaczęłam krzyczeć na męża coś się przeloczylo na 8 kanał tvn.. Jak to możliwe? Skoro nawet nikt nie tknol pilota? Spojrzelismy na siebie i nastała cisza... Przestalismy się sprzeczac.. Mąż mówi że to nasza corcia byśmy się już .nie kłócili.. I po tym odrazu pojechalismy do naszej niuni na cmentarz;) i co tu myśleć? Co przeloczylo na inny kanał?? Czyżby naprawdę ona? Nie klucimy się często bo serio bardzo rzadko.. Może faktycznie przyszła do nas..
Karola teraz wiele wyjasnia... Dlaczego mimo że tv był wyłączony jak nas nie było to wracając grał.. Te światło zapalone... Co opowiadałam.. Boże Święty;) ona przychodzi i i psoci;)
Opowiem wam coś.. Śmiesznego ale prawdziwego... Rok temu mieszkalam w innym mieszkaniu był to październik chodzili w tedy kominiarze.. Z kalendarzami.. (mijał rok starań o corcie) po ich wizycie serduchowalam z mężem i zaszlam w ciążę smialismy się że Tusia jest kominiarza;) i wczoraj był kominiarz z kalendarzem i też serduchowalam.. Tak teraz o tym myślę i się śmieje.. Może i tym razem kominiarz będzie szxsesliwy? Hehe śmieszne ale prawdziwe oby i teraz się udalo;)_
A zaszłam w ciążę na początku październik...24 września (rocznica dziadków) pojechali do Częstochowy się pomodlić żebym zaszła....no i zaszłam.... Teraz 24 też byli i zapłacili za mszę w intencji mojej ciąży...wiem że i tym razem się uda :)
MmalutkaEve kochana poważnie tak było;) do wczoraj zapomniałam o tej historii ale jak zobaczyłam tego kominiarza się przypomnialo;) Karolcia pamiętaj że jestem z Tobą całym sercem i życzę Ci byś zaciazyla;) myślę że każda ma jakoś historię albo śmieszna albo smutna z czasów ciazy;)
Ehh.. Mój mezus jest jedyny w swoim rodzaju;) powiedział w czoraj przed serduchowaniem oznajmił że będzie moim prywatnym ginekologiem;) uwielbiam w nim te poczucie humoru.. Bo mimo tego co nas spotkalo on umie mnie rozsmieszyc;)
Boże jak to się ciągnie.. Owulacja za 2 dni a czuje jakbym po @ była już miesiąc! Za bardzo się znów nakrecam muszę odpuścić ale to trudne.. Niee, musi być spontaniczne serduchowanie!!
Kolejny dzień przemija nie mam motywacji by wstać z łóżka.. Nie mogę sobie poradzić z tym że moje dziecko zmarło.. Do tego ten cykl chyba bezowulacyjny bk tempka jakąś dziwna jest.. Wgl wszystko jest do dupy;( nie mogę wydostać się.z.dołu do którego Bóg mnie wrzucił.. Czuje jakby dopiero dotarło do mnie że moja córeczka nie żyje;( instynkt macierzynski jest coraz silniejszy.. A nic mi ni wychodzi.. Dlaczego takie rzeczy spotykają ludzi? Dlaczego tyle osób musi cierpieć..
Jestem z sobą kochana . :( Wiem jak jest ciężko ale musisz wiedzieć że twój aniołek patrzy i pilnuje cię nadal i któregoś dnia przyprowadzi do twojego brzusia następną kruszynke i będzie wszystko wkońcu sie ułoży :) A teraz głowa do góry wspólnie przez to przebrniemy a niedługo będziemy dreptać pchając wóziczki z naszymi skarbami .
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.
Kochana trzymam kciuki żeby nie przyszła a co do nastroju to taka pogoda zimno ponuro więc może dlatego
ja również trzymam kciuki z całych sił.Wiem , że Ci ciężko , ale trzymaj się.
dzięki dziewczyny
Jesteś bardzo dzielna. Ja też mam swojego Aniołka. Z całego serca życzę Ci tego pięknego daru jakim jest macierzyństwo. Powodzenia Kochana.
trzymam kciuki, tyle przeszłaś biedna, zobaczysz uda sie!!
O boże,aż sie popłakałam jak przeczytałam twoją historie,bardzo ci współczuje przez co przeszłaś i przechodzisz! trzymaj sie Klaudio,życze ci żebyś jak najszybciej zobaczyła II kreseczki!!!!!!
Bardzo Ci wspolczuje. Wiem co czujesz bo przezylam podobna tragedie. Pamietaj ze po burzy zawsze swieci slonce i niebawem bedziesz mogla sie cieszyc maciezynstwem. Tego Ci zycze z calego serca