Pamiętniki W drodze do szczęścia...
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

7 lutego 2014, 12:08

Kolejny plodny dzien według detektora a tempka skacze jak szalona wiec na pewno cizy nie ma to już wiemy. bylam dziś zarejestrować siebie do lekarza ginekologa a meza na badanie nasienia. dobrze się sklada ze za tydzień czyli od 17 mamy urlop tydzień to wtedy zrobimy te badania. potem z wynikami do gina i zobaczymy co będzie dalej. mam wrazenie ze cos zle robimy. albo zle interpretuje szyjke i sluz i zle to wszystko zaznaczam albo cos jes ze mna nie tak. żeby to wyjasnic trzeba by było to z lekarzem skonsultować. no zobaczymy mamy tydzień na pozałatwianie tego wszystkiego wiec może się jakos to poukłada. w każdy razie na razie się nie denerwuje ale zastanawiam się jak to możliwe ze z 1 dzickiem zaszłam w 1 cyklu staran a teraz 10 i nic i nic i nic. czasami przechodzą mnie myśli ze może Piotrek nie może...ze wyniki będą złe...że wszystko się zawali jak domek z kart. bardzo się tego boje. dla niego byłoby to straszne bo ja swoje dziecko mam a on...niestety nie tak bardzo pragnol by je mieć...no zobaczymy
już raz byliśmy zarejestrowani na badanie ale oboje spanikowalismy i nie pojechalismy do szpitala. a teraz siedze i mysle ze już dawno byśmy wiedzieli jakie sa te wyniki. noc nic poczekam do 17 i zobaczę co bedie dalej caluski dziewczynki

8 lutego 2014, 15:49

i tak wlasnie minela mi sobota...sprzątanie od samego rana bo powierzchnia która nalezalo doprowadzić do orzadku wynosi jakies 120 m2. wiec jak same widzicie jest co robic. dziś obudziłam się o 6 na mierzenie temperatury i już nie mogłam zasnąć. jakas bezsenność mnie chyba dopadla. za jakies 8 dni powinna przyjść @. ciekawe czy nadciągnie czy to będzie kolejny cykl z serii ANI WIDU ANI SŁYCHU :) mój organizm lubi takie cykle. w każdym razie mam nadzieje ze nie będzie to znow 100 dni. na dziś ovu wyznaczylo mi przypuszczalna date owulacji ale testow jak na razie nie robie zobaczymy jak wyjdzie to z samej tempki. teraz ostatni tydzień do pracy i .... tydzień urlopu. tak strasznie się ciesze. przyda się trochę odpoczynku po ciężkim styczniu, nudnym i zimnym lutym i przed nie wiadomo jakim marcem. ogarniemy badania i zobaczymy jak stoimy w sytuacji poczecia dziecka. z wróżby obraczka wychodzi ze powinnam mieć jeszcze 2 synow wiec jakiś tam cien nadzieji jest co nie? może to głupie ale ja jakos w to wierze. no wkoncu w cos wierzyc trzeba bo inaczej to zwariuje. mam tylko nadzieje ze to ze mna jest problem a nie z mezem. bo ja to nałykam się jakiś tabletek i uda się zajść za któryms cyklem a jak Piotrek będzie miał zle wyniki już nieodwracalnie to będzie totalna klapa po calosci ale nie wyprzedzajmy faktów zobaczymy co będzie dalej...caluje :)

10 lutego 2014, 16:08

no dziś ukochany dzień dla wszystkich prawda??????????? WYPŁATA choć skromna ale jednak wiec dziś pizza rodzinna uwielbiam....:) a co do moich starań hm. nic się nie zmienilo tylko tempka stoi w miejscu ale cos pobolewają mnie jajniki wiec @ idzie stara franca już się do mnie zbliza i znow zaatakuje pewnie. w weekend powinna przyjść. cos zle robie tego jestem pewna cykl na pewno był albo bezowulacyjny albo ja prowadze zle obserwacje. cos na pewno jest grane i to bez to tamto. coz sama nie wiem.

11 lutego 2014, 19:17

dzi dostałam tel z laboratorium i niestety nie będziemy mieli badan nasienia w przyszłym tygodniu tylko dopiero za miesiąc. wkurzylam się bo już myslalam ze będę miała to za sobą a tu się okazuje ze ma to ale daleko daleko przed sobą. no coz tego już nie przeskoczę nie mam szans obdzwoniłam cale miasto jeżeli chodzi o badania nasienia i dupa blada. 11 marzec na 9,30 i koniec kropka. zakupiłam także 40 testow owulacyjnych bo patrząc na moje obserwacje sluzu szyjkowego i szyjki to moza wywnioskować ze albo mam cos z glową albo z cialem :) w każdym razie kolejny cykl może będzie bardziej owoccny w owulacje chociaż bo obecny raczej był bezjajeczny :) inaczej tego nazwac się nie da. ale @ franca się zbliza bo mam tak zdolowany humor e masakra. wszystko mnie przerasta a tym bardzie to ze znow nic mi nie wyszło. ja już chyba trace nadzieje ze będę w ciąży. trace i cierpliwość i nerwy bo cekam i czekam a dal nic i nic. ahhhhhhhhhhh

13 lutego 2014, 05:57

zaraz pedze do pracy... wstałam troszkę wcześnie i pomyslalam ze może napisze cos do was kochane. otoz uzbroilam się na następny miesiąc po uszy 50 testow owulacyjnych żeby owulka mi już nie uciekła po drugie femifertil (działa zbawiennie na mój organizm) witaminy i herbatka plodnosci. mam nadzieje ze w marcu będę trzymala reke na pulsie bo w tym miesiącu cos się jednak wymknelo mi z pod kontroli a teraz już się nie dam robic w bambuko :) nie ze mna te numerki :) ew2006 trzymam za nas kciuki i DALEJ GO GO GO DO DZIEŁA jak tylko @ przyjdzie i sobie pojdzie stajemy do walki o nowy cykl :) takie sa moje zalozenia :)miłego dnia kochane staraczki

13 lutego 2014, 19:40

dzisiejszy dzień to jakiś horror po prostu. najpierw telefon o 1 w nocy ze teścia do szpitala zabrali bo miał przedzawal z wylewem. naszczescie nie doszło do paraliżu. jedno szczęście tesciowa lezy w szpitalu ledwo zywa z nowotworem praktycznie wszystkiego bo przezuty sa na wszystko. dodatkowo tel z przedszkola marcelina 40 stopni goraczki o 15 wiec biegiem do lekarza diagnoza : nerki tylko nie wiadomo czy infekcja czy cos gorszego normalna masakra jestem tak zdolowana ze zyc mi się nie chce dobranoc

14 lutego 2014, 17:49

dziś kolejny cykl o tresci dramatycznej. tesciowa bez zmian lecz z teściem gorzej. lekarze nie wiedza co mu jest a on tylko leży wogole się nie podnosi. jak tylko wstaje wogole nie może utrzymać równowagi lekarze nic nie mowia kaza czekac na wyniki badan zlecili tomograf głowy mam nadzieje ze to żaden góz nowotwor czy cos innego rownie strasznego. marcelinka ma zastrzyki bo niby infekcja nerek ale lekarz nie jest pewny usg dopiero 19 bo kolejka nie ma jak ją ominąć i trzeba czekac. żeby isc prywatnie nie ma gdzie bo nigdzie prywatnie nie wykonują w mojej miejscowości usg oprócz szpitala. mala placze bo zastrzyki bola ciagle goraczka dziewczyny nie daje już rady. biegam od szpitala do szpitala i coraz gorsze informacje. do tego żeby było mało dostałam 2 mandaty. jeden za bilet od parkowanie 5 min się spoznilam wychodac ze szpitala a drugi od policji za przechodzenie nie na pasach przez ulice bo spieszyłam się do 2 szpitala do teściowej czysta masakra dobrze ze ten dzień się już konczy bo kazda nowa informacja jest zła. dobranoc

15 lutego 2014, 20:28

dziś wizyta u wszystkich w szpitalu. teściu w poniedziałek tomograf glowy lekarze podejrzewają jakiegoś guza w głowie, strach się bac. malej zastrzyki pomagają choć placze jak nie wiem serce mi peka lec jest kojelny problem przestaje pic i jesc. jak potrafila zjeść na kolacje minimum 2 parowki bądź dwa jajka teraz jak zle dwie łyżeczki to już jest cód. odchodzę od zmysłow do srody to ja chyba oszaleje z tej niepewności. tesciowa dostaje zastrzykz morfina co 5 godzin bo lekarze już nie widza nadzieji na nic innego. jak same widzicie plakac się chce i nic wiecej

16 lutego 2014, 19:49

dziś powinna być @ ale cos jej nie widać mam tylko nadzieje ze przyjdzie jeszcze w tym miesiącu bo jak nie to ja już nie wiem...znow tabletki na wywolanie??????????? nie już ja się na to nie pisze w zadnym wypadku. niech się dzieje co chce :) caluski dla was dziewczynki

17 lutego 2014, 21:41

no i kolejny raz mój organizm mnie zaskoczył. już czekałam na @ a tutaj się okazuje ze ja mam dodatni test owulacyjny. masakra cos strasznie pozno ta owulacja co? no ale lepiej żeby była aniżeli wogole tak strasznie się ciesze ze jednak cos się w moim ciele dzieje szok :)buziole

19 lutego 2014, 07:36

patrząc na wykres zastanawiam się czy to wogole jest możliwe. taki skok tempki ze myslalam ze się przewidziałam ale jednak nie. dziś mam usg marcelinki brzuszka modle się tylko caly czas o to żeby wszystko wyszlo dobrze. tak bardzo ja kochamy ze nie zniosłaby myśli ze moglo by jej zabrakną wśród nas. oby tylko ta tempka już się tak wysoko utrzymała żeby nie spadła znów do najniższego miejsca. już tak bardzo bym chciała być w ciąży.tesciu tak bardzo czeka na wnuka bądź wnuczke z naszej strony. co prawda w czerwcu urodzi mu się jeden wnuk od najstarszej corki ale on tak kocha dzieci ze az caly się trzesie jak marcelka tam jedzie mimo ze nie jest jego prawdziwa wnuczka kocha ja jak swoje dziecko. jesteśmy dobrej myśli ze może się udało. trzymajcie kciuki kochane moje

19 lutego 2014, 18:45

patrząc na wykres mysle ze chyba już zrobiliśmy wszystko w tym cyklu jezeli chodzi o staranie się o maluszka. starania były czeste i namiętne a testy robione prawie codziennie wiec mysle ze swoje zadanie zrobiliśmy na 6+. teraz pozostaje nam tylko spokojnie czekac co wydarzy się dalej. nie wiem jak wy ale jestem raczej realista i uważam ze to by było zbyt piękne aby było prawdziwe. cos by nam to za szybko poszlo. mysle ze to tylko chwilowy skok tempki a jutro spadnie do poziomu z przed kilku dni i już się nie podniesie. dziś jak bylam na usg z mala widziałam takie maleństwo kilku dniowe. tak bardzo bym chciała dowiedzieć się ze jestem w ciąży i oczekiwać takiego maleństwa. nawet marcelka powiedziała mama a moglabys mieć takiego małego dzidziusia u nas w domku?

oby się tylko udało...tak bardzo bym chciala

20 lutego 2014, 19:13

dziś zdecydowanie mam gorszy dzień nie dość ze boli mnie strasznie gardlo to jeszcze chyba @ idzie bo jajniki mnie bola glowa plecy ahhhhhhhhhhhhhh wszystko mnie boli i te nerwy uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu zaraz chyba wszystko rozniosę. nawrzeszczałam na meza ze niech poszuka jakas inna kobiete która urodzi mu dziecko bo ja już nie mam siły. po prostu już nie mam sily. minelo 10 miesięcy staran a ja jestem nadal w czarnej d...e. wszyscy maja już dzieci lub sa w ciąży a ja ciagle nic i nic i nic. szlag mnie już trafia. czuje się strasznie zle i najchętniej to zaczelabym znow brac anty i miała wszystko w nosie przynajmniej miałabym @ regularnie a tak? mam ale wielki problem. chce dziecka i to bardzo ale to czekanie i gdybanie doprowadza mnie do rozpaczy. patrze codziennie na wykres i zastanawiam się co jutro będzie. to ja wruzenie z fusow od kawy albo nawet i gorsze. jakja zazdroszczę kobietom które maja regularne cykle a ja? wiecznie cos mi z tym okresem nie pasuje bo albo jest i leje się po 3 tygodnie albo go nie ma i to miesiące jakas totalna porazka. niie mam już ani sil ani ochoty na czekanie sprawdzanie dociekanie itp. itd. SZLAG MNIE ZARAZ CHOLERA TRAFI :(

22 lutego 2014, 12:42

dziś mam znow jeden z tych gorszych dni. zastanawiam się nad tym wszystkim i chyba doszłam do wniosku ze po 10 miesiącach walki staje znow w tym samym martwym punkcie. dziś 33 dzień cyklu a ja ani owulacji ani ciąży i wszystko jest do dupy. @ tez nie ma. masakra jakas. mysle ze chyba zrezygnuje z tego wszystkiego z tych staran z tych ciągłych domysłow czy cholera już wie czego. ja po prostu psychicznie nie mam już na to siły. może bozy plan jest taki ze nie mam mieć dzieci??????????? może to nie jest czas na dziecko??????????? jest tak wiele pytan i nikt nie zna na nie odpowiedzi. wiem nie powinnam się poddawac i powinnam walczyc aleja nie wiem czy chce mi się już walczyc...zastanawiam się czy nie przekraczam jakiejś granicy. jak narkomanka czekam az program wyznaczy owulacje a przecież to tylko program komputerowy który opiera się na naszych spostrzeżeniach a nie na tym czy ktoś ma rzeczywiście dni płodne czy nie. nie wiem już sama może wygaduje głupoty a może ogolnie już mam cos z glowa ale w każdym razienie dobrze mi już od tego wszystkiego. chciałabym poczuc się znow wolna a nie tylko siedzieć i czekac az będzie owulacja i w każdej minucie myslec o tym czy mam szanse na ciaze czy nie? pewnie kazda z wam powie nie myśl o tym wyluzuj a będzie dobrze. zgadza się tylko jeżeli ktoś nie umie wyluzować? nie umie o tym po prostu nie myslec nie zastanawiać się? choć nie ukrywam ze bardzo bym chciała po prostu przestać o tym myslec bo jestem już strasznie zmeczona. chyba pojde do lekarza prywatnie i powiem ze chciałabym wrocic do antykoncepcji chociaż cykl wyreguluje i @ będzie regularna tyle dobrego a nie czekanie po kilka miesięcy bez efektów. miłego dnia dziewczynki zycze i trzymam za was kciuki żeby wam się udało bo jak widać mi nie jest najwidoczniej dane...buziaki

20 marca 2014, 19:43

Sporo czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu to prawda...ale nie czuje ze cos straciłam...nie było czym się chwalić a raczej było czym się żalić.
Wyniki nasienia męża to porażka na całym froncie naszej już prawie rocznej walki. plemników dużo nawet bardzo bo 148 mln na ml ale co z tego jak 60% obumarłych a reszta z niską ruchliwością a do tego zła budowa genetyczna. masakra. tylko usiąść i płakać.
ale ten etap mam już za sobą trochę mi to zajęło nie ukrywam. zanim się otrząsnęłam minęło jakieś prawie 3 tygodnie. no ale pozbierałam się i...... zaczelismy walke. nie mamy kasy żeby walczyc ale spróbujemy to uciagnac mam nadzieje ze chociaż wrte będzie to tej walki która toczymy. leczymy się oboje. maz majuz leki i za 3 miesiące powtorka z badania nasienia zobaczymy jaki wpływ będzie lekow a jak nie to zastrzyki no zobaczymy. ja 31,03,2014 mam kolejna wizyte u ginekologa akurat będę mieć miesiaczke nie wiem dlaczego wtedy chce mnie widzieć ale podejrzewam ze będzie chyba chciał wykonać badanie HSG bo cos ostatnio wspominał ze mogę po cieciu cesrskim mieć niedrożne jajniki bądź macice i chce to sprawdzić. boje się bo slyszalam ze strasznie boli ale podobno pomaga wiec może to wytrzymam choć prog bolowy mam bardzo niski niestety. ale jak miałoby pomoc to jestem gotowa to znieść wiele kobiet przezylo wiec ja tez może bym przezyła...mam nadzieje.


najgorzej jest z mezem. zalamal się po tych wynikach ale mam nadzieje ze się podniesie i oboje wywalczymy w końcu dla nas pięknego dzidziusia. niby mowia ze prawdziwa milosc rodzi się w bolach wiec może to jest ten nasz ból aby mieć szczęście w postaci dzidziusia. już czasami brak mi sil i zapalu ale później wstaje i walcze dalej i wam dziewczyny tez tego zycze. tego zebyscie po porażce wstaly i poszly pelna para w przod mimo ze problem zwalil was na kolana

pozdrawiam i chyba wruce do pisania pamiętnika przemysle to jeszcze

21 marca 2014, 19:02

Dzis niby jest mój 4 dzień po owulacji. ja mysle ze wogole jej nie było no ale skoro system wyznaczył to niech jest. na początku była linia przerywana ale od wczoraj jest ciagła czyli jakby bardziej prawdopodobne ze jest owulacja. jednak zadnych objawow nie miałam wiec nie wiem. testy te ciężko z interpretacja wiec nie mam pojęcia. dziś miałam urlop jutro weekend i tak jakos czas leci ostatnio bardzo szybko mi leci. już zaplanowałam na jutro prace w ogródku z mezem ibedziemy roic wiosenne porządki. przygotowywać rabatki na kwiatki i dzialke na warzywka swoje na przetwory. pierwszy raz w zyciu będę robic takie przedsięwzięcie. no mam tylko 25 lat wiec nie było wcześniej okazji jakoś. nie długo swieta wielkiej nocy później maj i wakacje jak to szybko zleci mmmmmmmmmmm wyobrażam sobie

caluski i pozdrowienia kochane dziewczynki

22 marca 2014, 14:59

pogoda di u mnie trochę kapryśna. rano deszcz i chmury za to teraz piękne słońce i brak wiatru. od rana porządki w domu a mąż w ogrodzie. Właściciel naszego domku który wynajmujemy strasznie zaniedbał ogród a my postanowiliśmy to naprawić aby w urlopie było gdzie posiedzieć i popatrzeć na piękne kwiatki. po obiadku spacerek z Marcelinką i jej rowerkiem gdyż niestety moja córcia zapomniała jak się jeździ na rowerze a mówią że tego się nie zapomina a ona jednak zapomniała i trzeba nauczyć ją od nowa. ciężka praca przed nami. i tak spokojnie mija sobota jutro już niedziela a od poniedziałku do pracy...miłej soboty dziewczynki :)



P.S. Muszę się czymś wam pochwalić po 2 latach walki o unieważnienie mojego poprzedniego małżeństwa zakończone. Zostało uznane za nie ważne...strasznie się cieszymy pozdrawiam

29 marca 2014, 07:04

witam moje kochane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

pisze juz dzis ostatni raz! zaprzestalismy z mezem starań...składa sie na to wiele czynnikow. jednym z nich jest ze po rocznej walce poprostu chcemy odpoczac od ciaglego oblicznia owulacji czasu wspolzyc itd itd. postanowilismy ze odpuszczamy na 2 lata a co bedzie dalej zobaczymy.

Ale wam moje kkochane zycze duzo szczescia i miłości aby kazda z was starajaca sie o swojego ukochanego maluszka zobaczywa niebawem zielona kropecke i dwie kreseczki na tescie ciążowym. duzo serduszek i sczescia dla was.

PA PA. :)

11 kwietnia 2014, 19:10

2x1ndn3jze5fesa3.png

11 kwietnia 2014, 21:06

A wiec ciąg dalszy jednak nastąpił... a sama się nie spodziewałam takiego obrotu sprawy...a mianowicie tak...bylam wczoraj prywatnie na wizycie u ginekologa bo stałam tak spobie w pracy (a prace to mam taka ze całe zycie można przemyslec codeziennie) i jak co dzień sporo myslalam i wiecie co? widziałam siebie za pare lat tylko z jednym dzieckiem. Piotrka zgorzkniałego bo nie ma swojego dziecka i ogolnie ta perespektywa przyszłości wcale mnie nie ucieszyła...i tak pomyslalam...JA MAM SIE PODDAĆ? PRZECIEC TO KOMPLETNIE NIE W MOIM STYLU. JA SIE NIGDY NIE PODDAJE NIGDY...poszłam do wc i zadzwoniłam do pani doktor i o 18 bylam na wizycie. powiedziałam jej na czym stoi sprawa. zrobila badanie i usg i niestety w jajnikach nie było ani jednego jajeczka mimo ze mam 17 dzień cyklu. wiec pani doktor powiedziała ze trzeba zastosować CLO i działać jak to ujęła HARCOWAĆ hahahaha.. miesiaczka powinna przyjść maja wiec mam jeszcze chwile ale jak walcze już rok to i wytrzymam jeszcze chwile prawda? a noz widelec się uda? zobaczymy w każdym razie DO BOJU DO BOJU ALE ALE ALE ALE :)
1 2 3 4