Pamiętniki W oczekiwaniu na cud
Dodaj do ulubionych
1 2 3

18 września, 18:29

Wczoraj mialam prenatalne..maluszek rosnie..nic złego sie nie dzieje..a ja? Ja odliczam kazdy dzien, kazda minute ktora przybliza mnie do porodu..wierze ze porod bedzie o wlasciwym czasie..wiem juz ze na 100% bedzie cc choc mialam nadzieje na porod sn...dzisiaj ogarniaja mnie czarne mysli odnosnie cc..mialam juz jedna i wiem jak to mniej wiecej wyglada ale teraz jakos tak strach mnie ogarnia...durna jestem bo do porodu jeszcze daleko a ja zaprzatam mysli takimi glupotami... :/ Boze daj mi prosze siłe aby przejsc to wszystko..

4 października, 09:12

I tak mija mi dzień za dniem...jutro skończę 16tc, a we wtorek zacznę 17tc... 17tc...na tym etapie podobno zatrzymała się moja J.. ;( zbliżają się te straszne dla mnie tygodnie ale wierzę z całego serca w to że tym razem będzie inaczej. Los musi w końcu nam wynagrodzić cały ból. Jeśli o mnie chodzi czuję się dobrze..aż za dobrze..niby mam cukrzycę ale cukier dobry nawet jak wczoraj zjadłam 2 kawałki tortu także już sama nie wiem jak to jest... ciśnienie (odpukać) idealne..niech tak będzie do końca! W mieście w którym będę rodziła znowu pozamykali szpitale na porody rodzinne...jejku co to się wyprawia :/ ogólnie boję się cholernie pobytu w szpitalu ale dam radę. Dla tego malucha zniosę wszystko. Po CC jest się 2-3 doby w szpitalu i mam nadzieję że tylko tyle będę tam siedziała.. 16.10 mam wizytę..podejrzę maluszka..wiem że wszysto jest dobrze :) mam tylko nadzieję że nabrał masy i nie odstaje wagowo bo to mnie martwi najbardziej.. za chwilę połowa ciąży...czas leci tak szybko! Oby do początku marca!

5 października, 19:43

Ogarnął mnie dzisiaj ogromny strach. Staram się racjonalnie podchodzić do 👑 ale jak czytam i słyszę że znowu wstrzymują poeody rodzinne..zaraz wstępu na oddział neonatologiczny...jedna z dziewczyn na innym forum opisywała jak urodziła wcześniaka w maju..leżał na neonatologii 2 miesiące a ona nie mogla go zobaczyć ani razu! Raz na tydzień położna przesyłała jej zdjęcie dziecka...nie potrafię sobie wyobrazić co czuła taka matka. Czy ten chory system oszalał do końca?! Przecież wcześniak najbardziej na świecie potrzebuje właśnie matki! Gdy moja P była na oiom a ja się rozchorowałam i przez 3 dni nie byłam w szpitalu-chodził sam M to małej tak serduszko telepało że lekarze się bali...jak ja przyszłam od razu się wyciszyła i od tamtej pory nawet jak byłam nadziębiona to ubierałam maseczkę i do niej szłam chociaż na 10 minut..rozdzielanie matki z dzieckiem moim zdaniem jest barbarzyństwem! Jak dzisiaj sobie o tym pomyślałam to ogarnął mnie strach jak nigdy wcześniej w tej ciąży :( wiem że do marca jeszcze 10 razy się wszystko zmieni ale człowiek tyle już przeszedł że siedzi i myśli...analizuje.. kiedy świat w końcu wróci do normalności?!

17 października, 18:33

Za chwilę będzie skończony 18tc...czas mija...mijaj, mijaj byle do marca!
Cukry są w normie..póki co wahań nie ma nawet po czekoladzie - sprawdzałam cukier po pół h po zjedzeniu, po 1h i po 2h...wszystko ok choć wiadomo że słodyczy praktycznie w ogóle nie jem chyba że najdzie mnie naprawdę mega ochota... ciśnienie..hmmm.. niby jest w normie ale wcześniej było w granicy 110/70 teraz ok 130/80.. niby cały czas dobre ale rozmawiałam na ostatniej wizycie o tym z ginekologiem więc dla mojego uspokojenia dał skierowanie do kardiologa na holter ciśnieniowy, uspokoiło mnie to mimo wszystko bo po tym będzie wiadomo czy napewno nie są potrzebne leki na ciśnienie... a tak poza tym cały czas czuję się ok..martwi mnie sytuacja która panuje w kraju ale pocieszam się tym że do marca jeszcze trochę i mam nadzieję że do tego czasu wszystko się w miarę unormuje... kolejna wizyta 29.10 zobaczymy co u Okruszka słychać bo na wizycie wczoraj dowiedziałam się tylko że serduszko bije prawidłowo...lekarz na nfz robi mi tylko takie mega szybkie podglądy czy dziecko żyje a ważniejsze parametry dowiaduję się już u prywatnego lekarza no i na prenatalnych...póki co maluch jest cały czas o tydzień do tyłu ale tym się nie martwię bo jest tak od samego początku więc najwidoczniej owulacja się przesunęła...zresztą co ja piszę..nie wiem czy się przesunęła bo nie wiem kiedy była skoro podobno jej wcale nie było :p
No nic...czekam z nieciepliwością na kolejną wizytę tym bardziej że to będzie dzień w którym mamy także rocznicę ślubu więc mam nadzieję że maleństwo zrobi rodzicom niespodziankę i w końcu powie jakiej jest płci :)
Odliczamy do 29.10.... stawiam sobie małe cele..przybliżone daty..tak mi łatwiej.. teraz 29.10 później 13.11....24.11(prenatalne) i tak od wizyty do wizyty...
Okruszku rodzice kochają Cię najbardziej na świecie! ❤I Twoje siostrzyczki też ❤👼👼

21 października, 15:28

Kurde od dzisiejszej nocy kłuje mnie w pochwie..ćmi delikatnie podbrzusze... nie jesg to mocny ból ale jednak go czuję...poczekam i zobaczę czy będzie tak jutro jak tak to zapiszę się do ginekologa...bo do wizyty 29.10 nie wytrzymam...ehh...oby to nie znaczyło nic zlego :(
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego