Pamiętniki wielkie nadzieje...
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

17 listopada 2014, 20:16

no i niestety :( wszystko się dzisiaj okazało :( brak mi już sił na cokolwiek :( nie umiem już sobie z tym wszystkim radzić :( Mąż oczywiście mnie pociesza, że wreszcie nam się uda a mnie nadzieja już opuściła :( ileż jeszcze? Czemu wcześniej nie dostałam @? Nie musiałabym patrzeć na ten cholerny negatywny wynik :( teraz ten cykl co się zacznie odpuszczamy. Nie chodzi mi to ze nie będziemy się starać tylko mam na myśli faszerowanie się lekami i wizyty u gin. Zobaczymy co czas pokaże. Jestem załamana :(

24 listopada 2014, 18:34

Kolejne dni mijaja... ciezko mi sie pogodzic z faktem ze znowu nam sie nie udalo ale coz :( Teraz jest kolejny cykl, znowu bede sie ludzic ;( to wszystko jest takie ciezkie ;(

26 listopada 2014, 21:38

Jakoś się już uspokoiłam... Nie myślę cały czas o dziecku. Jest wiele innych spraw, które w obecnej chwili zaprzątają mi głowę. W tamtym tyg dostaliśmy klucze do naszego małego ale własnego mieszkanka :) i teraz zaczynają się schody... co wybrać? jakie kolory? jakie ustawienie? jakie płytki do łazienki czy kuchni? :) czeka nas wiele rozmów, dyskusji :p Jestem o tyle w komfortowej sytuacji, że zgadzamy się z Mężem w wielu kwestiach:) mamy podobne gusta i bardzo lubimy praktyczność w wykorzystaniu danej rzeczy :) i to też czasami ułatwia nam wybór bo asortyment z którego mamy wybierać jest po prostu mniejszy :) np. narożniki. Nawet nie bierzemy pod uwagę tych bez możliwości rozłożenia.

W ten weekend mam zajęcia... żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce. Byłoby cudownie. Niestety takie uroki studiowania zaocznie. Jakoś może wytrzymam...

1 grudnia 2014, 21:03

uff :) Jakoś przeżyłam ten weekend:) w sumie nie było aż tak źle ;) pomimo, że studiujemy zaocznie już się trochę zapoznałyśmy :) Cały weekend bardzo szybko minął, większość na uczelni a potem do przyjaciółki :) więc noce to już w ogóle zlatywały w ekspresowym tempie :p

Jeśli chodzi o sprawy ginekologiczne... Temp niska :/ jajniki nie pobolewają:/ Żyję w takiej niewiedzy co i jak :/ Męczy mnie to bo nie wiem na czym stoję :/ Zadzwonię do gin pod koniec tego cyklu, żeby dowiedzieć się co dalej, czy mam brać clo? czy dostanę zastrzyk? Obecnie mam jeszcze trochę czasu, ponieważ dopiero 14dc.

6 grudnia 2014, 19:50

Dni mijają a my nadal nic nie wiemy. Temperatura bardzo niska, testy owulacyjne tak jak kiedyś czyli bardzo blade :(

8 grudnia 2014, 18:21

następne dni lecą. dziwnie jest tak żyć w niewiedzy:/ Wczoraj mnie zaniepokoiły jakieś czerwone niteczki na papierze. Na @ jeszcze za wcześnie:/ nie wiem co to mogło być:/ Dzisiaj byłam na badaniach TSH i jestem bardzo zaskoczona wynikiem 1,3. Cudownie :) jedyna dobra wiadomość :) Jutro idę do lekarza rodzinnego mam nadzieję, że przepisze mi te leki od tarczycy bez problemu, ponieważ na wizytę do endokrynologa to sobie pewnie poczekam. Pewnie - jeszcze się nie umówiłam :/ demencja ;p

20 grudnia 2014, 07:34

Mam mieszane uczucia... Wpisałam dzisiejszą temp i wyskoczyło mi, że jeśli jestem w ciąży to prawdopodobieństwo wynosi 88%. Sama nie wiem co o tym myśleć:/ Robiłam niedawno test oczywiście wyszedł negatywny... Czy mam się dzisiaj wybrać na bhcg? Mam niski poziom progesteronu więc istotne jest aby jak najwcześniej wykryć ciąże, ponieważ powinnam brać luteinę. kurna czemu zawsze jest pod górkę? :/ Chyba nie mam żadnych konkretnych objawów... Owszem mam mdłość ale jeśli o mnie chodzi to zdarzają mi się często, zwłaszcza przed @. Boli mnie także lewy jajnik... ale to nie jest żaden objaw ciąży (chyba) raczej sygnał że znowu mam torbiel:/

20 grudnia 2014, 14:27

zrobiłam badania. Tak jak myślałam - negatywny.

6 stycznia 2015, 02:06

Troche sie opuściłam w pisaniu... Święta bardzo szybko zleciały a tak wiele przygotowań, siedzenia po nocy i pakowania prezentow. Sylwester tez przeleciał w błyskawicznym tempie. Od razu po nowym roku mialam zjazd, w niedziele dopiero wrociłam do domu. W mieszkaniu prace remontowe ida pełną parą. Bardzo się z tego cieszymy, ponieważ moze uda nam sie wprowadzic na moje urodzinki ;) ale niestety najwazniejszego nadal nam brak, malenstwa.

7 stycznia 2015, 18:37

Jakiś dziwny dzisiaj dzień :( źle się czuję :( głowa mnie bardzo boli :( Jeszcze problemy związane ze studiami :( Chciałabym się zapaść (bynajmniej na tę chwilę) pod ziemię :( żeby nikt niczego ode mnie nie wymagał.

25 stycznia 2015, 20:10

Te dni tak szybko lecą... Wczoraj mieliśmy przeprowadzkę :)no i oczywiście spaliśmy w naszym nowym mieszkanku :D Jak się obudziliśmy to Kamiś opowiedział mi co mu się śniło na nowym miejscu :D że robiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny :) oczywiście ja nie wierzyłam i twierdziłam, że ta druga kreska jest blada, że to pewnie jakiś błąd :p Fajnie by było gdyby się sprawdziło :) 28 jadę do gin, ponieważ leki mi się kończą. Znowu będę miała stymulację i monitoring. jeśli i tym razem się nie uda to później pewnie zapisujemy się na inseminację. Ja i tak już ledwo wytrzymuję :(

28 stycznia 2015, 22:38

niestety sen się nie ziścił. Bynajmniej narazie:) dzisiaj na wizycie okazało się że owu mię przesunęła i pęcherzyk ma 24mm. Pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie... ale może? Dostaliśmy skierowania na badania ja między innymi muszę się wybrać na hsg:/ czytałam na forach że nie jest to przyjemne... Miałyście dziewczyny takie badanie? na czym ono polega?

6 lutego 2015, 10:05

Dlaczego życie cały czas rzuca nam kłody pod nogi?! :(:(:(

3 marca 2015, 12:22

Dawno mnie tu nie było... Na dzień dzisiejszy sporo się w sumie zmieniło :( wiadomo, że problem leży też po stronie Męża. Nie wiem co mam myśleć, co robić :( to wszystko nas tak bardzo przytłoczyło :( Wiem, że jeszcze nie wszystko stracone, że są możliwości... Po prostu się okropnie boję co będzie dalej :( Jesteśmy już oboje umówieni do kliniki. Pierwszą wizytę ma Mężuś 18 marca... Jejku długo jeszcze musimy czekać. Ja mam wizytę na 8 kwietnia. Najgorsze było jak moja gin powiedziała, że w takiej sytuacji to zostaje jedynie bank nasienia i usłyszał to Mąż:( widziałam, że się załamał i wcale się nie dziwię, próbowałam go jakoś pocieszyć i zaczęłam szukać informacji... To wcale nie jest prawdą, to nie jest jedna opcja! Potrzebna jest dalsza i bardziej konkretna diagnostyka na która czekamy z wielką niecierpliwością i niepokojem. Wcześniej byłam sceptycznie nastawiona na in vitro... ale obiecałam Mężowi, że jeśli to będzie jedyna opcja aby był biologicznym ojcem to się zgadzam. Nigdy nie skorzystam z banku nasienia, ponieważ wiem że to byłby wielki cios dla Męża a poza tym dziwnie bym się czuła wiedząc, że ojcem dziecka jest obcy facet.

26 marca 2015, 14:14

Niestety wcześniejsza diagnoza się potwierdziła :( azoospermia. Czeka nas jeszcze wiele trudu ale musimy wytrzymać... W maju K będzie miał robioną biopsję, która już wszystko wyjaśni. Bardzo boimy się wyniku i tego co usłyszymy:( Chciałabym aby był już maj, już wiedzieć czy mamy jakiekolwiek szanse zostać rodzicami, biologicznymi rodzicami. To będzie ciężki miesiąc :( pełen niewiedzy i wielu pytań na które brak odpowiedzi. Wiem, że myślenie pozytywne to połowa sukcesu ale są chwile, w których po prostu człowiek staje się bezradny :(

26 marca 2015, 14:48

Właśnie przeczytałam jakieś mądre słowa "Cała mądrość to umieć czekać i mieć nadzieję."

20 kwietnia 2015, 19:40

Coraz bliżej, niedługo wszystko się okaże. Boję się. Okropnie się boję :( Do tej pory jakoś udawało się zająć czymś innym ale teraz będzie coraz trudniej :( Nawet jeśli coś wyjdzie tzn jeśli będą jakieś plemniki to jedyną opcją jest in vitro :( no i znowu dylematy:( Czy jest to dobre wyjście? Czy może tylko droga na skróty? :( sama nie wiem

5 czerwca 2015, 22:42

Znowu dawno nie pisalam. Tak ogólnie to dostałam staż w żłobku :) z każdym dniem coraz bardziej sie w tym odnajduje:) Nie wiem dlaczego ale coś ovu mi szfankuje... nie zapisuje mi całości tekstu.

Jeśli chodzi o nasze marzenie o rodzicielstwie to na dzień dzisiejszy nasze szanse wynoszą 1 na 1000, oczywiście korzystając z in vitro. Inna opcją jest adopcja bądź bank nasienia. Narazie nie możemy zacząć starać się o adopcje, nie spełniamy "wymogów" ale nie wykluczamy tego w przyszłości. Aktualnie zostaje więc bank nasienia... Wiem, że wcześniej pisałam, że z tego nie skorzystam. Zostaliśmy postawieni pod ścianą i nie wiemy co mamy robić. To M zaczął rozmowę na ten temat i teraz wszystko się tak ciągnie. Co wieczór zadaje mu pytania a on skrupulatnie i cierpliwie odpowiada. Powiedział, że nie chce mi odbierać tej radości związanej z ciążą, ruchami dziecka, w ogóle w naszym przypadku to byłaby tez ogromna radość po ujrzeniu pozytywnego testu. Wiem, że kochałby to maleństwo nad życie. Twierdził, że chciałby być przy dziecku tak od samego początku, mówić do brzuszka. Nie wiem jaką mamy podjąć decyzję.. Wszystko jest takie trudne:(

Jeszcze w lipcu M jedzie na badania genetyczne, które jednoznacznie stwierdzą czy mamy jeszcze szansę chociaż tę 1 na 1000. Jeśli potwierdzi się wstępna diagnoza, że M ma zespół klinefeltera to nie będziemy mieć żadnych szans :(

Niestety nie są to pozytywne wieści ale my już się chyba w jakimś stopniu z nią pogodziliśmy.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2015, 07:26

7 czerwca 2015, 19:26

Dziś jest pięknie na dworze :) słonko swieci i jakos tak pozytywnie wplywa na myslenie :) coraz wiecej rozmawiamy na temat inseminacji i moje watpliwosci jakos znikaja... Gdybyśmy się zdecydowali to pozostaje jeszcze fakt czy komukolwiek mówić o tym, że skorzystaliśmy z banku nasienia. Chcialabym aby np moja siostra wiedziala, to tez kwestia, że moglabym z nia o tym pogadac. Z drugiej str jak M by sie czuł? Bardzo lubi swoja szwagierke ;) ale czy to wystarczy? Kolejny temat do dyskusji. Istotne jest również, że moj M ma młodszego brata, wiec chyba jemu przydałoby sie powiedziec tylko że w tym przypadku nie jestem taka pewna dotrzymania tajemnicy. Co robic? :( skoro istnieje mozliwosc ze jest to genetycznie...

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2015, 19:32

10 czerwca 2015, 13:21

Dziękuję Dorcia za wsparcie :)

Wcześniej oczywiście mi nie zapisało całości tekstu:/

Pisałam o tym, że decyzja zapadła. Skorzystamy z banku nasienia. Już postanowione. Widziałam wielką radość w oczach M :) Ja też nie zamierzam ukrywać że się ogromnie cieszę :) już niedługo zostaniemy rodzicami :) (bo te parę miesięcy nie robi nam już różnicy, czekaliśmy tyle więc jeszcze troszkę poczekamy) Czeka mnie jeszcze badanie hsg ale jeszcze wcześniej muszę mieć pozytywny wynik z posiewu i cytologii:) Jakoś się to ogarnie, to już nie jest problem :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 16:22

1 2 3 4
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego