PAŹDZIERNIK 2016

<3 41 TYGODNI i 3 DNI MAKSOWE <3

Maks stoi sam ! Puścił się mnie i stanął samiutki. Trwało to kilka sekund dosłownie ale JEST ! Mój dzielny i kochany Malec :-*

1 KOMENTARZY

dzabuch / 4 października 2016 22:45
Widać dziś jest wielki dzień dla wszystkich naszych maluchów! Gratulacj!
Dodaj komentarz


<3 42 TYGODNIE i 2 DNI MAKSOWE <3

'Ciągle pada!
Alejkami już strumienie wody płyną... ' Czerwone Gitary

Ostatnie dwa tygodnie za oknem to po prostu masakra. Deszcz-wichura->Ulewa->Wichura-> Deszcz i ta w kółko My po chorobie, to musimy uważać. Maks po antybiotyku czuł się dobrze i najważniejsze lek pomógł a katar zniknął ;-) Wychodzimy na dwór jak lekki deszczyk ale nie jak wieje tak że nie idzie wózka pchać :/ I wyobraźcie sobie kochane że probiotyk Maksa uczulił. Ja też nawet nie pomyślałam że te kultury bakterii są przecież otrzymywane z mleka, od razu było widać :/ No nic 5 dni pobrał, bo musiał pod antybiotyk, skończył krostki z buzi zeszły :-) Takie to moje dziecię wrażliwe....

Jesień zaczęła się chorobowa dla nas, ale dalej już się nie damy. Kupiłam Maksowi cieplejszą czapeczkę i chustę do kompletu, a codziennie rano dodaje witaminkę C i wapno, do tego sporo wody, by nawodnić organizm i wietrze mieszkanie co i rusz ;-)

Zimowe sprawunki zakończone i mamy kurteczkę, kombinezon, butki a teraz idą do nas czapka+szalik+ rękawiczki ze Smyka. Kombinezon mam pożyczony od kumpeli z h&m, szary w gwiazdki, kurtkę udało mi się odkupić w stanie idealnym od innej babeczki, za 50 zł za to w pierwsze prawdziwe butki zainwestowałam. Szukaliśmy, szukaliśmy i wreszcie są :

http://images82.fotosik.pl/73/4708aabc1f40b879med.jpg

Lasocki Kids. Ze skóry, na kożuszku, lekkie ( jak na zimowe) z elastyczną podeszwą zginająca się w paluszkach, sztywniejszymi zapiętkami, do tego mega łatwo się wkładają, są śliczne, pasują do kurtki ( he he) i to wszystko za jedyne 129 zł ( Emel, Elephanten, Bartek mają droższe buty, mniejszy wybór kolorystyki ) Taka jestem duma z nas,że się nie poddaliśmy i mam nadzieje, że to dobra inwestycja w zdrowe stópki Maksa

Co jeszcze u nas... Byliśmy ostatnio w jednej z tutejszych sali zabaw. Mały bawił się jak duży chłop ! Wieeelki basen z piłkami, dmuchany zamek, labirynty, pojazdy i inne takie, ale frajda była. No i postanowiliśmy że tam odbędzie się roczek Maksa. Sala ok, jest też kawiarenka i stoliczki dla rodziców. Tort będziemy mieli swój, ciacho i kawkę dokupimy, dla małych gości poczęstunek, zabawa i opieka animatorki .Teraz tylko muszę dokupić zaproszenia i własne dekoracje :-) Mega się ciesze i jestem podekscytowana, niedawno się urodził a zaraz będzie roczek obchodził !

Poza tym u Nas zmiany, zmiany, zmiany. Ja na studiach, wczoraj miałam pierwszy zjazd. Miała być podyplomówka, wyszła kolejna magisterka. Ale nie żałuję, szkoła, wykładowcy, ludzie spoko, nawet część znajomych. Kierunek potrzebny w pracy tej- lub następnej, bo nie wiem jak to ze mną teraz będzie, do tego zawsze czegoś nowego się nauczę, lubię się uczyć :-) No i będę ukrywać odsapnę troszkę od domu i obowiązków Weekend spędzony poza domem dodał mi nowej energii i radości.... Mąż zmienił pracę :-) Teraz pracuje krócej i mamy więcej czasu dla siebie, rodziny, no i bez tego nie mogłabym iść na studia o których marzyłam od dawna, tylko zawsze coś... No i wreszcie udało się Nam zmienić auto Na większe, rodzinne, nowsze, baaardzo wygodne. Bałam się tylko prowadzić automat ale pokochałam jazdę od pierwszego wejrzenia Do tego stopnia że nie tęsknię już za starym, które poszło w dobre, znane ręce na szczęście :-)

Październik zaczął się dla nas łaskawie, mam nadzieje ze reszta roku też będzie dobra. Jedziemy dziś z Maksem do fryzjera dziecięcego, bo takie mu pejsy urosły że szok, gęste włosy ma po babci i dziadku z drugiej strony Cała jestem podekscytowana jak mały się będzie zachowywał Uciekam. Miłego dnia Wam :-*

1 KOMENTARZY

dzabuch / 10 października 2016 14:04
Jejku buty też spędzają mi sen z powiek! No i fryzjer! Też myślałam o roczny w sali zabaw, ale prócz Bartusia będzie tylko jedno dziecko na imprezie! Napisz jak było u fryzjera!

<3 10 października 2016<3

Pierwsza wizyta u fryzjera była frajdą dla Maksa i dla Nas ! Włoski elegancko przystrzyżone, dzieć był mega grzeczny i siedział cichutko, zafascynowany :-D Zresztą ja też bym była jakby mnie posadzono w takim specjalnym fotelu-autku, wypasionym i grającym, nad głową leciała bajeczka, jedna Pani ciapała włoski a druga puszczała bańki które Maks uwielbia. To się nazywa pełen profesjonalizm i podejsie do maluchów ! Maks dostał odznakę i dyplom wzorowego czuprynka w nagrodę. Do dyplomu przyczepiona była torebeczka z kosmykiem włosków :-D Wrócimy tam nie raz ;-)

<3 42 TYGODNIE i 4 DNI <3 - 13 pażdziernika

Moje dziecko nauczyło się piszczeć ! I to jak ! Aż głowa pęka i uszy więdną... Jak coś chce to piszczy, jak jak Mu na coś nie pozwalam to tez piszczy, jak mu coś się nie uda, nie wygodnie czy cuś to tak samo - piszczy, bez powodu też piszczy Po prostu masakra. Dziś to już wymiękłam. W nocy coś Maks spać nie mógł, kręcił się wiercił, jak już zasnął to ja oczy jak 5 zł od 2 do 4 nad ranem, dopiero po 4 jakoś zasnęłam. Zła. Niewyspana. Wszystko mnie dziś irytowało a już piski w szczególności.

A tak poza tym to nadal jest słodkim, pociesznym i mega mądrym chłopczykiem. Od jakiegoś czasu intensywnie trenuje swoje zdolności manualne - wkłada kubeczki clementoni jeden w drugi, a nawet potrafi ułożyć z dwóch z nich wieżę, układa klocki fishera na siebie, zakłada na wieżę kółeczka ( wszystkie już) , w Garnuszku na klocuszek trafia w otwór też kółkiem a ostatnio pokochał zakładanie i zdejmowanie korka na kubek niekapek oraz bawi się moją pomadką, rozsuwa i zsuwa - frajda nieziemska Jak się ubieramy potrafi włożyć łapki w rękawy i nóżki w nogawki, coraz więcej rozumie - choć, podaj, nie ( choć z tym to czasem udaje że nie kuma). Ślicznie się przytula do ramienia, podaje rączkę, zaczyna robić pa-pa i nawet kiedy coś poważnego zbroi a ja krzyknę czy P. czuje skruchę, potrafi przyjść przytulić się - coś na podobę Jego ' przepraszam' Kocham po 100 kroć

A z innych kwestii to zakupiłam już całą dekorację na roczek - na salę i do domu bo robimy dwie imprezy, jedna dla dzieciaków a druga w domu dla dziadków i pradziadków. Dziś też zamówiłam tort, będzie truskawkowy z owocami :-) Pozostał tylko zakup jakiś eleganckich koszuli i krawata dla solenizanta no i prezentu. Jeszcze nie wiem co mu kupimy ;-) Musze przeszperać neta ;-)

4 KOMENTARZY

madu / 12 października 2016 23:55
Oby tylko to piszczenie nie pojawiło się w nocy Organizacja roczku w pełni U nas za 9 dni a nie mamy jeszcze nic

dzabuch / 13 października 2016 09:24
Szaleństwo! Maksio to bardzo mądry chłopiec! Co do prezentu to my wybraliśmy dumę discovery odkrywcze pudełko, Janod - ciężarówkę z narzędziami i do tego smartfona Carotiny no i reszta to kasa!

Justyna Sz / 13 października 2016 11:18
daje popalić mamusi piszczeniem kochany brzdąc:*

Magic / 13 października 2016 22:54
Oj tak piszenie to jest to matka nie pociesze cię zbytnio....to dopiero początek. Ale wszystkie irytujące nawyki wynagradzs jeden...malutki słodziutki uśmiech.

<342 TYGODNIE i 6 DNI MAKSOWYCH<3

Oszalałam chyba, bo znów ciuszki dla Maksa zakupiłam ! A ma już tyleee nowych... Hehe dzięki Dzabuch za cynka o Disney'owskich perełkach - mamy komplet bluzeczek z Kubusiem Puchatkiem 80. Do tego odkupiłam od dziewczyn z forum bluzę i ciepły sweterek z Zary no i nie mogło zabraknąć przebrania dla Maksa na Halloween. W zeszłym roku był Dynią w brzuchu w tym roku będzie przebrany za Dynie Komplecik jest przesłodki Zrobię Maksowi i może Jego koledze małemu W. 30 października mini zabawę :-) Sama wydziergam jakieś dekoracje dyniowe, poczęstunek ;-)

Byliśmy wczoraj przerejestrować autko na Nas i w urzędzie był taki kącik malucha, stoliczek z kolorowankami i kredkami. Maks aż cały się trząsł z radości. Dorwał kredki i zaczął tworzyć. Żebyście widziały jak pięknie kredkę trzymał w rączce. Chyba musimy zakupić komplet takich grubych kredeczek ;-) I tak oto powstało pierwsze dzieło małego Picasso. Kocham

Szykuje się ciekawy towarzysko weekend, trzeba zakupy ogarnąć więc spadam. Miłego weekendu Dziewczyny !

2 KOMENTARZY

dzabuch / 14 października 2016 15:10
Polecam się! Kurcze u nas kredki leżą od jakiegoś czasu i jeszcze nie sprawdziłam co z tego będzie. Jak się Bartuś obudzi to chyba będzie rysowanko! Jaki Maksio już duży, napatrzeć się nie mogę! Miłego weekendu!

Magic / 15 października 2016 21:50
Jaki on....dorosły matko kochana ja mam to samo z ubrankami...jest ich od cholery a i taj dokupuje
Dodaj komentarz


<3 43 TYGODNIE i 2 DNI MAKSOWE <3 - 17 pażdziernik

Zimono brrrr...Wieje taki przeszywający wiatr, ale słoneczko pięknie świeci więc jak codziennie spacerek zaliczony :-) Dobrze że i mama się zaopatrzyła jesiennie - znalazłam w końcu fajny ciepły komin dla siebie, czapkę smerfetkę i super dopasowane rękawiczki z misiem - szare, na dziale w Auchan, wszystko miłe w dotyku, śliczne i tanio. All za 60 zł a jakość super. Polecam tamtą konfekcję dla każdego, duży wybór, jakość i ceny niskie.
Maksowi zimno dawno nie straszne, cały obkupiony i zaopatrzony na jesień i zimę lepiej niż rodzice Dziś miał na sobie pierwszy raz rękawiczki zimowe i nawet mu nie przeszkadzały hehe, słodko wyglądał w takim potworkowym komplecie czapka+szalik+rękawiczki ze Smyka.

Ale ja nie o tym. Dziś będzie o mnie, a raczej o moich przemyśleniach, planach, obawach. Wczoraj byli u nas znajomi, Ona w ciąży, termin ma podobnie jak ja miałam tylko na 21 grudnia. Będą mieli córeczkę... Jak ja chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko. Właśnie córeczkę. Tak patrzyłam na ten 7-mc brzuszek i zatęskniłam za swoim, za ruchami dziecka, za tym podekscytowaniem, snuciem gniazda.... I pomimo że macierzyństwo to ciężka harówa a oni są młodzi ( po 22 lata) i jeszcze nie do końca wiedzą co ich czeka ( Czy któraś z nas za pierwszym razem wiedziała ??? :-) ) To cholernie im zazdroszczę, tak pozytywnie oczywiście....

Bo prócz tego że jest harówa, nieprzespane noce, zmęczenie, bolące cycki i krocze, niepokój o małe Zawiniątko, o laktacje itp to jest i niesamowita radość, spełnienie, Miłość od pierwszego wejrzenia....Potem jest satysfakcja i duma z pierwszych sukcesów dziecka i całe morze czułości, całusów, ciepłych słów... Cudowny czas. Chciałabym przeżyć to jeszcze raz :-)

I choć nie mogę narzekać na to co mam, bo spełniło się moje największe marzenie - mam cudowne dziecko, kochanego męża, zdrowie, ciepły dom, bliską rodzinę, przyjaciół wykształcenie i zawód, pracę tą lub inną, spełniam się i doceniam całe dobro które od Boga otrzymałam; to gdzieś w środku kiełkuje kolejne marzenie, pragnienie drugiego dziecka.

I tutaj pojawia się pewien dysonans. Z jednej strony bardzo chcę i mogłabym zaraz się starać, zważywszy na fakt iż mieliśmy mieć dwoje dzieci i tęsknię za moim bliźniakiem a Zrobienie Maksa i jego rodzeństwa zajęło nam 16 długich cykli, morze złości, strachu i zaklinania rzeczywistości - tym bardziej chcę. Z drugiej strony moja sytuacja zawodowa na dzień dzisiejszy musi być wyjaśniona, wyklarowana... Bo potem nie tak łatwo wychowywać dwoje dzieci z ewentualnie tylko jednej pensji. Jeśli też znajdę inną pracę, to muszę w niej trochę popracować, zdobyć pozycję i zaufanie a nie od razu w ciąży być. I to wszystko przeciąga się w czasie a ja już mam 30 lat zaraz :/ Za odczekaniem jeszcze przemawia też fakt by Maks troszkę podrósł, był bardziej samodzielny, chodził np. do żłobka, bym miała troszkę odsapnięcia w tym czasie i możliwości zajęcia się maleństwem. Bardzo chciałabym by mały miał siostrzyczkę i nie czekał na nią zbyt długo, myślę że tak 2-2,5 roku przerwy jest ok między rodzeństwem. Czyli wychodzi, że w przyszłe wakacje powinniśmy działać. Zobaczymy jak wyjdzie z pracą, finansami....
O taka dziś jestem jesiennie rozmarzona i wewnętrznie rozdarta... ;-)

2 KOMENTARZY

madu / 17 października 2016 17:08
Doskonale znam te rozterki. Dwójka, z małą różnicą wieku super. ale mysle, ze żeby w pełni sie tym cieszyć potrzebne sa te okoliczności poboczne, jak praca i finanse.

Magic / 17 października 2016 21:08
Mój synek dostał z tej kolekcji spodenki i koszule super jest ten zestaw my dzisiaj dwa razy spacer zakończyliśmy trzeba korzystać póki nie pada

<3 10 MIESIĘCY MAKSA <3

Wpis spóźniony :-)

Waga Maksa – ok. 9,700 kg ( sprawdzane na domowej wadze )
Wzrost - 76 cm ( mierzone przy stole )
Rozmiar ciuszków – 80
Rozmiar bucika 19-19,5
Rozmiar pieluszek – 4
Ilość zębów – 0 ( nadal )

Miesiąc zdecydowanie 'chodzony'. Maks trenował chodzenie przy kanapie, stole, krzesełku do karmienia, szafkach kuchennych, łóżku w sypialni a nawet toalecie Wszędzie i z uporem maniaka :-) Kilka razu udało mu się stanąć bez trzymanki, puścić się, zrobił kilka kroczków od mamy do taty, podtrzymywany pod paszki. Odkąd stanął na nogi, udoskonalił też czworakowanie i szybkie siadanie, kucanie po zabawki. Udało Mu się nawet kilka razy zejść z kanapy tyłem a przy jeździku -pchaczu sam chodzi :-) Siedzi prościutko z nogami wyciągniętymi do przodu a nawet potrafi się do nich schylić Także rozwój fizyczny pędzi...

Zdolności manualne też się rozszalały - Mikrus zakłada wszystkie kółeczka na wieże, ćwiczy wkładanie klocuszków do sortera, a niedawno dostał pierwsze klocki, takie fajne gumowe i pachnące Clemy Baby, póki co bardziej je rozrzuca niż układa hehe ale i to opanuje migiem, znając Go :-)

Uwielbia zrzucać zabawki z wysokości, bawić się piłkami, wyglądać przez okno i bawić się jego klamką, huśtać w huśtawce, potrafi jeździć autkiem, koparką po podłodze ' tak chłopięco'. Zaczyna pokazywać zwierzątka w książeczkach i pojawiają się pierwsze ich odgłosy. Kocha piosnki dziecięce na Bzyk.tv i bajkę Tomek i przyjaciele. Nauczył się też podawać rączkę do Cześć i wreszcie zakumał kiedy robić pa-pa. Cudownie przytula się do nas po spaniu, najpierw na jedno ramię potem drugie...

Spacery wyglądają teraz tak że pół godziny posiedzi w wózku a potem najlepiej to wyjść i chodzić przy wózku, a jak nie to aferę potrafi urządzić

Karmienie ok, zjada wszystko, a jak zobaczy ze my coś mamy na talerzu- od razu piszczy i też chce, bardzo lubi kanapeczki - w dzień 5 posiłków nadal, w nocy już tylko jedna butla mleka dod. zagęszczonego kleikiem 270 ml koło 2-3 i potem śpi nawet do 7:40 ostatnio.

Śpi w nocy ładnie, tylko raz pobudka na jedzenie, czasem jak smoczek wypadnie, albo coś się przyśni to zapłacze. W dzień są dwie drzemki koło 9:00 i koło 13:00.

W mowie nic jakoś nowego się nie pojawiło poza piszczeniem i krzykiem z niezadowolenia Jak się cieszy i ekscytuje tak śmiesznie składa i ściubia rączki

Z nowości jeszcze w tym okresie to super Nam idzie wysadzanie Maksa na nocnik - są dni, że siusiu jest rano po wstaniu, po drzemce i nawet wieczorem przed kąpielą. Także duma rozpiera. Założone pierwsze prawdziwe buciki z twardszą podeszwą, adidaski Nike, zdały egzamin i kroczy w nich ochoczo. Pierwsze kapcie Paputki też przypadły mu do gustu ( hehe mamie również bo są śliczne) i w końcu nóżki się nie ślizgają.

No i ostatnia rzecz - zęby. Nadal brak. Zaczynam się tym faktem naprawdę już martwić. Maks owszem radzi sobie i je ładnie kąski chleba, grudki w zupce ale kurcze no czas już na nie.. Przecież brak zębów zaburzy mowę i naukę prawidłowego przeżuwania jedzenia Lekarz twierdzi, że jeszcze spokojnie czas, mama moja i siostry też... A ja się martwię tym bardzo i też tym ze Maks je łapczywie i nie raz się krztusi jedzeniem, bo nie potrafi pogryźć, czytaj nie ma czym. Jest mi też cholernie przykro bo wszystkie dzieciaki dookoła nas mają już chociażby jednego zębala w 7 mc...

No nic czekamy na te białe perełki z utęsknieniem i odkrywamy skarby jesieni....

4 KOMENTARZY
dzabuch / 21 października 2016 19:19
Nie martw się zębem. Ja miałam jeden na rok i potem długo nic. Lepiej gadałam niż chodziłam i nie miałam problemów z wymową ani żadnych wad! Na pewno lepiej by się Maksiowi jadło, ale ja mam wrażenie, że nasze późne zęby nauczyły Bartusia radzić sobie z jedzeniem!

Justyna Sz / 22 października 2016 10:58
ale fajny ten twój chłopak i jaki duży jeszcze jak zaczną mu rosnąc ząbki zobaczysz jak cie pogryzie ja mamę gryzłam bardzo

calineczka_11 / 23 października 2016 01:57
Ale Maks już duży chłopak - niedawno czytałam że urodziłaś ;-) Żartuje, może nie aż tak ale blisko :-)
A co do zębów mojej koleżance synkowi też dopiero przed rokiem zaczęły iść (jedno co gorsze to, że tylko w dwóch torach po kilka na raz :-( co pewnie bardziej bolało, ale w sumie zdecydowanie krócej.
Mojemu jak zaczął 5 miesięcy i potem co miesiąc po dwa. Także długo ma już wszystkie oprócz 5-tek, a te ponoć najgorsze bo długo się przewijają i dopiero koło 2 lat są w całości. No ale zanim się pojawia to przecież muszą przebić się przez kość, więc trwa to długo zanim coś widać i mam wrażenie, że mojemu już co jakiś czas dają się w znaki, bo bez powodu zaczyna krzyczeć i pchać ręce do buzi. Był taki czas ostatnio ze nie wyciągał ich stamtąd wcale i strasznie się ślinił, gorzej niż przy faktycznie wyłażących poprzednio.
Powodzenia i zdrówka :-) dla Maksa


<3 44 TYGODNIE i 2 DNI MAKSOWE <3 24 pażdziernik

Fajny weekend ! W szkole co prawda, ale jak mentalnie-psychicznie odpoczęłam.... W sobotę jeszcze po zajęciach, wizyta u przyjaciółki, babskie pogaduchy, dobre jedzonko i winko Potem gnałam do domu na łeb na szyję, ale i tak spóźniona. Maks już poszedł spać. Kurcze jak mi przykro było że go nawet nie utuliłam... Głupia ja najpierw chcę się wyrwać z domu a potem strasznie tęsknię za Synkiem... No ale wracając do uczucia radości... Dużo mi te studia dają, w wielu aspektach

Maks pierwszy raz został na tak długo z kimś innym niż my. Jego mama chrzestna przez 8 godzin świetnie sobie radziła Choć ja panikowałam

W niedzielę już od razu po zajęciach do domu wróciłam. Dzieć ogarnięty, wyspacerowany, pranko i obiad zrobione. Mąż o wszystko zadbał. Kocham ten san

2 KOMENTARZY

madu / 24 października 2016 12:50
Super , że masz taką odskocznię A tęsknota to chyba zawsze już bedzi enam towarzyszyć

dzabuch / 24 października 2016 14:01
No to widzę, że pełen relaks! Należy Ci się! No a takie uczucie, tak jak powiedziała Madu chyba już zawsze będzie nam towarzyszyć!
Dodaj komentarz


<3 44 TYGODNIE i 3 dni MAKSOWE <3

Moje dziecko to terrorysta !!! I nie chodzi o nękanie nas Przyjechała do mnie kumpela jeszcze ze szkoły rodzenia z synkiem, młodszym od Maksa o 2 tyg. No i się zaczęło. Mój mały dosłownie osaczył W., zakrzyczał, spacyfikował i sterroryzował... Najpierw wsadził mu palca w oko, oczywiście oko zaczęło łzawić niemiłosiernie maluch się rozpłakał wniebogłosy. Potem ciągnął go za rączki, próbował przygnieść... No po prostu masakra. Po godzinie już gości nie było

Stanowczo mówiłam ' Nie wolno bić' Maksowi, odciągałam go od W. przytulałam małego W. i przepraszałam za jego zachowanie kumpelę, niby rozumie, że to dziecko bo sama ma małe, ale mam nadzieje, ze jeszcze się u nas pojawią...
No było mi tak głupio i wstyd, że masakra. Takie zachowania pojawiają się zauważyłam u Maksa w stosunku do młodszych dzieci/ słabszych, bo ze starszym dwulatkiem np. ładnie się bawił. Przykro mi jest bo szczerze nie wiem już jak mam sobie z tym radzić.
Wyznaczam mu granice i staram się ich dotrzymywać, mówię nie wolno bić, to boli gdy chce uderzyć, łapie za rączkę wtedy stanowczo. Później też gdy emocje opadną, tłumaczę że nie wolno bić. Jestem troskliwa, tulę, całuję, bawię się, kiedy są goście nie zostawiam swojego dziecka samopas a mimo to i tak te zachowania zdarzają się coraz częściej. I gdyby jeszcze syn nie miał kontaktu z innymi dzieciakami, ale on w parku, na placu zabaw,na plaży, w sali zabaw, basenie - spotykał i spotyka inne dzieciaki i łapie kontakt. Zaczepia też dorosłych, uśmiecha się, gada po swojemu. Ale i tak przywalić potrafi....

Po prostu jestem załamana. Jak tak dalej pójdzie to w żadnym żłobku mi go nie przyjmą, a nawet jeśli to nas wywalą w krótkim czasie przez skargi innych rodziców ... Ratujcie, Może wy dziewczyny wiecie jak radzić sobie lepiej ze złością i agresją u niemowlaka??? Wiem że to rozwojowe i niby minie, ale sił mi już brakuje....

3 KOMENTARZY

dzabuch / 25 października 2016 16:45
Nie pomogę! Ja mam wrażenie, że tłumaczę i krzyczę i proszę a czasem to nic nie daje. Frazy " nie wolno" i " spadnie Ci to na głowę" to najczęściej wypowiadane zdania a efektu brak!

madu / 25 października 2016 17:43
Ja myśle, że za wcześnie mówić o agresji. Raczej to wkłądanie palców, ciągnięcie za ręce jest sprawdzaniem, czy jak tu pociagne/tu włoże palca to czy/jak głośno zakrzyczy. Co się stanie? Dokładnie na takiej samej zasadzie, jak właczanie wyłączenie swiatła. Sekwencje. Na pewno, trzeba tłumaczyć, ze to boli, że tak nie wolno. I pokazać co można. Pogłaskać po ręce, po głowie, dac zabawkę. i tłumaczyć, tłumaczyć, tlumaczyć. W żłobku tez będa tłumaczyć, bo nic innego zrobić nie mogą.

Magic / 30 października 2016 15:40
Kochana... To minie. Maks jest malutki i nie rozumie. Ze nie wolno a jak mu sie czegiś zabroni czytaj zwroci na siebie Twoja lub czyjąś uwage tymnzaxhownaiem to bedzie to powtarzał. Bo zwyczajnie jest zazdrosny. Wiem bo moja Lilka zaczeła sporo wymuszać placzem bo widzi że Olisiek płacze i jest na rekach odrazu i skupia sie na nim uwaga nasza. Wiec i ona to robi. Ja czesto odrwacam jej uwage,pikazuje cos nowego.staran sie zając czyms. A w żłobku to panie sobie radzą z dziecmi także sppkojnie. A co do zebów. Sama mialam sxhize na tyn punkcie. Mojego meża siostrzenicy wyszły pierwsze po 10.tym miesiącu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 22:16

LISTOPAD 2016

<3 45 TYGODNI i 3 DNI MAKSOWE <3

Dzięki dziewczyny za słowa otuchy i wsparcia ! :-*

Niestety zębów nadal brak a od czwartku Maks znów chory. Katar. Taki ze nos cały zawalony. Nie wiem czy znów antybiotykiem się nie skończy . Przejdę się z Nim jutro do lekarza.
Niedługo alergolog, miałam zrobić badania krwi, mam nadzieje że do tego czasu wyzdrowieje

Święta mijają spokojnie. Nigdzie dalej na cmentarze z chorym dzieckiem się nie wybieraliśmy. Tylko groby tutaj na miejscu odwiedzone. Poza tym weekend u mojej siostry na urodzinach spędzony. A poniedziałek/wtorek moja kumpela była u Nas na noc. Cudowny czas

Mały puszcza się wolno jak szalony, stoi sam co chwile, a matka zamiera ze strachu. Po wizycie u cioci zaczął wołać : 'Waw Waw' na psa, pokazywać oczko i nosek na zabawkach. Przez zmianę czasu i zatkany nosek noce są niespokojne. Budzi się co chwila a my wyglądamy jak zombi no i od 5 dni (27.10) odrzuca już butlę w nocy - za chiny nie je a kwęka co chwila :/

2 KOMENTARZY

dzabuch / 2 listopada 2016 13:48
Zdrówka wam życzę!

rybka33 / 2 listopada 2016 22:36
Ładny dyniek z Twego syna-dużo zdrówka dla małego


<3 45 TYGODNI i 5 DNI MAKSOWYCH <3 3 listopad

Hehe no i chodzi ! Co prawda jeszcze nie całkiem samodzielnie a przy jeździku-pchaczu ! Ale teraz to już kwestia dni...Przeszedł salon wzdłuż jakieś 16 razy a to jest 16 x ponad 6 metrów I to z jakim zapałem i pewnością Żebyście tego mojego malucha w akcji widziały Popłakałam się normalnie....Taki mi się ciepło na sercu zrobiło, zupełnie jak wtedy gdy położono Go na mnie pierwszy raz, po porodzie :-) Kocham po stokroć

U lekarza byli. Znów infekcja wirusowa. Antybiotyku nie dostaliśmy a jedynie polecany przez którąś z Was Mucofluid, spray do noska ( strasznie śmierdzi ) ale wydaje mi się, że kataru od wczoraj jest mniej i powoli pomaga :-) Do tego Hasko Sept do gardełka, syropek na kaszel Petit Dril, wit C i wapno no i poić ile wlezie. Robię Mikrusowi zwykłej herbaty słabo zaparzonej z odrobiną miodu i soku malinowego. Do tego smarujemy pod noskiem maścią majerankową a na klatce i pleckach na zmianę Depulol i Aromactiv Baby na rozgrzanie i odetkanie noska :-) Zakaz wychodzenia na dwór, także kwitniemy razem w domu :/ 3majcie kciuki by szybko choróbsko przeszło i obyło się bez antybiotyku.....

Zastanawiam się grubo nad zakupem inhalatora, bo to już druga infekcja tej jesieni :-( Pierwszą złapał Maks trochę ode mnie bo załatwiłam się na rowerze trochę od zakatarzonego wujka a tą teraz od taty Szczepiliśmy się oboje na grypę i jego dopadło choróbsko a potem zapodał bakcyla Maksowi pewnie. Lekarka do mnie żartobliwie : ' Co my za wylęgarnie zarazków w domu mamy, że w tak krótkim czasie niemowlę mi choruje... ' Nie wiem może u nas za ciepło na chacie jest, bo wciąż 24 st i dlatego on tak wszystko łapie. No ale wracając do inhalatora, to ma któraś z Was i poleca jakiś konkretny model ???

1 KOMENTARZY

dzabuch / 3 listopada 2016 18:01
Bartuś też pije herbatę tylko mocno zaparzoną i rozcieńczoną. Podobno dopiero po trzech minutach parzenia ulatnia się teina. Jakby nie było oby pomogło i żeby szybko biedak wracał do zdrowia. Super chłopak niech trenuje chodzenie.


<3 46 tygodni <3 6 listopada

JEST! WRESZCIE! UPRAGNIONY. WYCZEKANY. PO 10mc16dniach ! PRZEBIŁ SIĘ PIERWSZY ZĄBEK :-D :-D 5.11.2016

Prawa dolna jedynka.

Poza tym Maks stoi sam. Co raz dłużej, już nie kilka sekund. Cudownie

2 KOMENTARZY
dzabuch / 7 listopada 2016 09:49
Gratuluję zęba i osiągnięć! Teraz to już z górki!

Justyna Sz / 8 listopada 2016 08:06
Gratuluje pierwszego ząbka i samodzielnego stania już nie długo mama będzie go ganiała Bardzo podoba mi się imię twojego synka
Dodaj komentarz


<3 46 TYGODNI i 5 dni MAKSOWYCH <3 10 listopada

Po wizycie u alergologa na nfz. Uczucia mam jakieś takie mieszane.... Mały miał zrobione testy skórne na kilka alergenów ( w tym jabłko, marchewka, mleko latalne, białko kurze, sierść kota, mąka pszenna, mąka żytnia ) I nic. Nic go nie uczuliło. Zero bąbelków. Tzn był jeden ale kontrolny na histaminę, a tak to nic. Także zgłupiałam. Pani doktor próbowała mi wmówić, że moje dziecko nie jest uczulone na mleko bo skoro pije bebiko a to same sproszkowane mleko tzn, że nie jest... Jej diagnoza to póki co wyprysk dziecięcy do dalszej obserwacji i diagnostyki - szukanie kolejnych alergenów...Wizyta znów 8 grudnia. Diety mam nie zmieniać, niech je wszystko co dotychczas, kupić tylko emolient krem do buźki bo tylko tam skóra wykazuje ' właściwości atopowe'. Inhalacje solą jak najbardziej są ok. Leków na wysypki po mleko itp nie przepisze - bo póki co ' dziecko nie ma stwierdzonej alergii ' Ja i tak mam w apteczce wapno i fenistil tak na wszelki wypadek.

Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Podejrzenie ABMK było u Maksa jak miał 6 tygodni, ja zmieniłam dietę na bez mleczną, on dostał Fenistil i śluzowate kupki oraz wysypka, drapnie zniknęło. Potem po 4mc uczuliły go brokuły, po 8 mc soja w paście na kanapki a po 10 mc białko jajka kurzego i objawy były podobne. A teraz że uczulenia nie ma.... Możliwe że zniknęło już, albo że to była po prostu niedojrzałosć układu pokarmowego a nie alergia... nie wiem. Może spróbuję podać małemu łyżeczkę jogurtu dla dzieci z nestle albo babydream'a i zobaczymy...

Poza tymi ' rewelacjami' od wczoraj pada u Nas śnieg. Puszysty. Śliczny. Robi się cudowna pogoda...Kocham zimę, śnieg... W końcu to w tym czasie pojawił się nasz upragniony CUD. Cud który teraz grandzi i broi na całego, czasem nerwy mi puszczają, czasem gdzieś zapłaczę cicho w kącie z bezsilności, czasem pośpiesznie wychodzę z domu by odsapnąć....Ale kocham to moje dziecię nad życie, nade wszystko co mam....

Pierwsze urodzinki praktycznie dopięte na przedostatni guzik, zaproszenia rozdane, koszula odświętna dla małego kupiona, jeszcze tylko w grudniu muszę zamówić drugi taki zwykły tort do domu i ciasta jakieś no i propozycje prezentów rozdzielić, robienia zdjęć dopilnować. Mam nadzieje, że wszystko się uda :-)

Miłego dnia kochane :-)

2 KOMENTARZY

madu / 10 listopada 2016 12:18
Testu wcale nie muszą pokazać że jest alergia. Jest też coś takiego jak alergia na histaminy. Nie znam tematu dogłębnie ale może poczytaj. Jeśli chcesz robić prowokacje na bmk to najlepiej jogurtem naturalnym bez dodatków tylko mleko i bakterie, albo serkiem bieluchem.

dzabuch / 10 listopada 2016 13:07
Nie znam się na alergiach więc nie pomogę. Oby Maksio był zdrowy! No i widzę, że przygotowania do imprezy idą pełną parą!
Dodaj komentarz


<3 47 TYGODNI MAKSOWYCH <3 - 13 listopada

Dwa niusy ! Podałam Maksowi deser mleczny dla dzieci z BabyDrea'a o smaku bananowym. Najpierw troszkę. Potem cały kubeczek. I po kilku dniach kolejny. I wiecie co. Wysypki nie ma. Inaczej/nerwowo też się nie zachowuje. Kupki takie jak zawsze. Także chyba alergia nam osłabła. Wreszcie nie będę miała wyrzutów sumienia, że może mieć słabe kości, zęby. I spokojną głowę że je różnorodnie i powiedzmy zdrowo :-) I'm happy...

Druga sprawa to kupiłam taką już prawdziwą szczoteczkę i pastę (ziajkę z ksylitolem ) i wczoraj (12.11.2016) odbyło się Pierwsze Mycie Pierwszego Ząbka Maksowego Ślicznie szczoteczkę trzymał

W ogóle mój Maluch jest już taki rozumy. Zaczyna komunikować się po swojemu, wyrażać ' słowami' . Kiedy pytam się czy chce pić odpowiada 'yy' tak samo na pytanie czy chce się huśtać np. ' yy ' Znaczy TAK :-) Kiedy pytam się gdzie jest Maksiu - pokazuje paluszkiem na swoje zdjęcie na kompie. Za to kiedy coś mu się zabierze bo nie wolno np. rurę od odkurzacza, którą ostatnio pokochał miłością wielką - potrafi urządzić histerię. Ostatnio z dobre 10 minut krzyczał i wył odniesiony w odosobnienie do łóżeczka :/ Temperamencik po mamusi....

W święto, 11 listopada pięknie rozpadał się u Nas śnieg i poszliśmy na taki ' chodzony ' spacer. Maks w ocieplanych spodniach, kurtce i zimowych butach wyglądał jak ludzik Michelin Jego reakcja na śnieg ? Od razu chciał pupkę posadzić na białym puchu Bałwan go nie obchodził, lepsze było chodzenie po śniegu. Niesamowite jak ten czas leci. 4 stycznia był jego pierwszy spacer i wtedy też był na dworze śnieg :-) A teraz mój Skarb drepcze na swoich nóżkach ( trzymamy go pod paszki jeszcze ) w śniegu .

Wczoraj za to starzy mieli wychodne. Poszliśmy do kina. Z małym został chrzestny :-) Od dwóch miesięcy żeby obejrzeć trzecią cześć Bridget Jones. Wreszcie się udało. Uśmiałam się do łez. To historia, której cząstkę chyba każda z nas poznała/przeżyła...

I od razu akumulatorki naładowane na kolejny tydzień :-)

1 KOMENTARZY
dzabuch / 14 listopada 2016 14:28
No to fajnie! Białe szaleństwo czas zacząć i na dworzu i na talerzu!

<3 11 MIESIĘCY MAKSA <3

Kończymy co prawda jutro, ale pewnie nie będę miała czasu to wpis powstał dziś

Waga Maksa – 9,900 kg
Wzrost - 77 cm
Rozmiar ciuszków – 80
Rozmiar bucika 19,5 jesienne, 20 zimowe
Rozmiar pieluszek – 4
Ilość zębów – 1 !!!!!! WRESZCIE

Co nowego ?

SZANOWNY PIERWSZY ZĄBEK oczywiście na PIERWSZYM MIEJSCU
Jogurty niemowlęce w diecie się przyjęły :-)
Pierwsze mycie ząbków(a) za Nami, myjemy je już od tygodnia bardzo lubimy :-)
Udoskonalanie chodzenia w toku, Maks daje się prowadzać pod paszki w domu i na dworze :-)
Pierwszy śnieg w tym roku zaliczony :-)
Kolejna infekcja wirusowa niestety też :-(

Poza tym....
W domu króluje pisk, krzyk i wymuszanie wszystkiego tymi oto odgłosami... Czasem aż uszy więdną. Ten miesiąc to jakieś apogeum krzyku ...
Nerwus z Niego się robi, jak się wkurzy potrafi tupać nogami i uderzać rękami o podłoże
Noce nieciekawe, budzi, się rzuca, jęczy przez sen. W dzień na drzemkach nie chce spać. Pewnie zęby.

Z nocnikiem mamy jakiś regres, od dwóch dni nie zrobił ani kropelki na niego a w pieluchę doi.

A najlepsze na koniec ->

-Pokazuje siebie, mamę i tatę na zdjęciu
-Nauczył się pokazywać gdzie ma misiu/mama oczko, nosek, z buźką jeszcze mu się myli
-Papa, już wie kiedy pokazywać i zawsze to robi.
-Co raz częściej protestuje i mówi ' Nie' kiedy czegoś nie chce
-Potrafi powtórzyć za mną ała, opa
-Pokazuje paluszkiem kiedy coś chce
-Pięknie zjada cząstki kanapeczki sam
-Ostatnio i nas karmi chrupkami, musimy wtedy głośno się zachwycać jakie smaczne a Maks chichocze
-Polubił samodzielne jedzenie, dostaje w słoiczku resztkę owocków albo w miseczce troszkę zupki i pięknie zajada. Trzyma naprawdę ładnie łyżkę, trafia do buziaka
-Nauczył się tak dokładnie operować rączkami,że każda tubka w domu jest natychmiast odkręcana...

No to chyba tyle. Nie mogę uwierzyć, że zaraz rok minie odkąd Go mamy. To jakby inny świat. Za kurtyną. Teraz jest niemowlakiem a zaraz będzie małym dzieckiem. Rośnie w oczach. Od tej małej kropeczki ujrzanej na pierwszym usg aż do teraz...

Miłego weekendu Kochane :-*

1 KOMENTARZY

dzabuch / 19 listopada 2016 11:03
Wszystkiego najlepszego Maksiu!
Dodaj komentarz

<3 48 TYGODNI i 2 DNI MAKSOWE <3

11 miesięcy skończone....Wspaniale...

Z tej okazji wybraliśmy się w niedziele do sali zabaw. Radość była wieeelka

A mały ma chyba jakiś kolejny skok rozwojowy bo cały plan dnia sobie poprzestawiał i niedobry jest czort mały, czasem mam ochotę wystawić Go za okno i spuścić na linie :/

Od czwartku zaczynam praktyki zawodowe. Na szczęście dziekan wyraził zgoda na wcześniejsze ich rozpoczęcie, zanim wrócę po macierzyńskim do pracy. Moja mama przyjeżdża do Maksa, mam nadzieje, że da radę z czortem Wysłałam też CV w poszukiwaniu nowej, lepszej pracy , nawet oddzwonili, ale już nieaktualne. Ważne że coś się dzieje na gruncie zawodowym. Będzie dobrze :-)

2 KOMENTARZY

dzabuch / 21 listopada 2016 13:57
Jaki duży chłopczyk! Powodzenia!

Karmelek211 / 28 listopada 2016 00:47
Jejuu jak mnie tu dawno nie było. Maks już taki duży. Jaki on jest słodki, cudowny. Nie wiem czy nadrobię wszystkie wpisy, ale widzę ogólnie, że wszystko u Was dobrze Pozdrawiam gorąco z Rozalką :*

Grudzień 2016r.

<3 49 tygodni i 6 dni Maksowych <3

Wracam do świata żywych.Praktyki odbyte i zaliczone :-)

A mój Maks chodzi !!!! Przedwczoraj tj 30 listopada zrobił pierwsze 3 kroczki do babci. Na szczęście dane mi było oglądać ten cudowny moment Od tego momentu co i rusz sam sie puszcza,a to do taty a to przy szafce rtv sam chodził

No i mamy drugiego ząbka ! Wyszedł w niedziele (27.11). Dolna lewa jedynka.
Ten listopad to jednak był przełomowy dla Nas Same sukcesy

Padam na ryj po 1,5 tyg wstawaniu o 6 rano, ślęczeniu nad konspektami i przygotowywaniu zajęć do 23:00. Później napisze co więcej u Nas. Buziaki :-*

2 KOMENTARZY

madu / 2 grudnia 2016 17:46
Brawa dla Maksia no i mamy oczywiście
avatardzabuch / 2 grudnia 2016 18:36
Wielkie brawa dla was! Odsapnij trochę
Dodaj komentarz


<3 50 TYGODNI i 5 dni MAKSOWYCH <3 8 grudnia

Tyle się ostatnio dzieje. Dobrego i tego nie bardzo... Nie miałam czasu ani ochoty nic pisać. Ale zacznijmy od pozytywów.

Maksowi 5 grudnia wyszedł trzeci ząbek. Prawa górna jedynka. Czyli mamy trzy zęby w przeciągu zaledwie miesiąca. Czwarty też już się pcha. Dziąsło napuchnięte i przekrwione.

Mały krzyczy, płacze, rączki cały czas w buzi a bluzki mokre od śliny. No i mamy katar. Gęsty zielony od przeszło tygodnia. Strasznie mnie to martwi. To już trzecia infekcja od września. My zdrowi. Byłam już trzy razy u lekarza. U trzech innych lekarek bo urlopy, l4 mają. Każda gada co innego. Jedna, że zwykła infekcja, druga od zębów a trzecia ? Trzecia nawet nie wiem co ? Dała Bactrim na katar, bo już nieźle wku*** powiedziałam że niech coś z tym zrobi bo dziecko nie może spać, jeść, nie może żyć normalnie przez te katarzysko. A ja jeszcze go dodatkowo narażam siedząc ponad godzinę w przychodni za każdym razem Lekarka nr 2 powiedziała że Maks tak przechodzi niestety późne ząbkowanie, a że to górne zęby teraz i ten katar przy zatokach nosowych jest jeszcze większy. Stan zapalny w buzi wywołał infekcję a nieściągany katar dokładnie ( robimy to 15-20 razy dziennie fridą :-( ) wywołał nową infekcję bo 4 dni temu pojawiła się temp. 38,4 w porywach do 38,6 i pojawia się co i rusz. Chyba tylko wczoraj jej nie było.

Także od 1,5 tyg. prawie uziemieni jesteśmy w domu. Znów kasa na leki wydana. Pogoda jeszcze dodatkowo nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Strasznie mnie martwi ta słaba odporność Maksa. Przecież ja zaraz po feriach zimowych wracam do pracy a On idzie do żłobka. Co to będzie ? Nie wiem....

Muszę ogarnąć temat żłobka jeszcze przed świętami, spotkać się pogadać z dyrekcją, dogadać dni adaptacji póki jeszcze mam urlop, wpłacić wpisowe. Jakoś Maksa zacząć przygotowywać na rozstanie. Chociaż jeśli chodzi o samą nieobecność moją, to muszę powiedzieć że podczas moich praktyk świetnie sobie poradził. Był z babcią 1,5 tygodnia codziennie po 8 h i wszystko było ok. Jadł, spał, bawił się normalnie. Żeby tylko te choróbska odpuściły....

Już nie wiem jak poprawić tą jego odporność. Kiedy było cieplej i nie chorował spacerowaliśmy praktycznie codziennie. Wietrzę mieszkanie. Mam nawilżacz przy łóżeczku. Codziennie dostaje vit d3+dha a w okresie jesienno-zimowym vit c, wapno i herbatką z lipy z domowym sokiem malinowym zamiast gotowych soków. Jadłospis mu urozmaicam jak tylko mogę, mleko pije nadal 1-2 na dobę. Staram się nie przegrzewać, kaloryfery w dzień są zakręcane, bo mieszkanie ciepłe. Kupiłam nawet probiotyk dla alergików na odporność Latopic. Nosek nawilżam wodą morską. Szczepiłam Go przecież dodatkowo na rota i pneumo a to dziadostwo i tak wraca Nie wiem może faktycznie to wina zębów ??? Może alergii, może tego że tak krótko Go karmiłam piersią. Czuję się bezsilna i załamana..... :-(


A tak jeszcze pozytywnie to Maks puszcza się wolno jak szalony. Robi nawet po 7 kroczków sam. Wygląda wtedy jak lunatyk przez sen albo ząbiak z wyciągniętymi rączkami Mikołajki nam się udały. Maks dostał w skarpetę mikołajową kolorowanki świąteczne i kredki bambino ( bo sa takie fajne grubsze dla małych rączek ) oraz mega wielką kolorowankę podłogową FP. Radość wielka była. Kocham pokazywać Mu nowe rzeczy. Uczyć rodzinnych tradycji

To mój mikołajek:

http://images81.fotosik.pl/221/3e18dde75fc01444med.jpg

Mamie mikołaj przyniósł czekoladki a tacie ulubione piwko i orzeszki z pieca. A co niech też się staruszki pocieszą I u nas jak zwykle coś. Walczymy z ubezpieczalnią o większe odszkodowanie już od 2 mc przeszło. Sąsiad nas zalał. I ma tak gównianą firmę że kasa śmieszna. Już sił brak... Do tego koniec roku, wydatków po prostu cała masa....OC samochodowe skoczyło chyba o 100 :% i weź tu człowieku w spokoju obchodź święta i nowy rok :/ Ja mam zaraz urodziny, a ich jakoś nie czuję...3 z przodu wskakuje Poważny wiek Dobrze że mamy Maksa. Nie wiem co bym teraz bez niego zrobiła, jaka byłabym samotna i nieszczęśliwa.... Kocham ponad wszystko

3 KOMENTARZY

madu / 8 grudnia 2016 12:04
Ja na odporność daje sok 100% z aceroli, poczytaj,5-6 łyzeczek rano i wieczór i powiem szczerze ze ostatnio bylismy nieźle przeziębieni z mezem, a Leon troszkę tylko kaszle i katar infekcyjny się nie rozwinął. a że bujamy sie z zatkanym nosem od wrzesnia padło na to ze alergiczny i jak alergiczny leczymy i jest lepiej. a co do odciągania, to 15 razy dziennie to może być za czesto, odciągenie powoduje wysuszenie , uszkodzenie i obrzek śluzówki co może tez powodować większe wydzielanie kataru- tak nam tlumaczyła alergolog. btw może przejdzcie sie do niej z nosem, oceni czy obrzek jest alergiczny . Zdrówka dla Słodziaka Maksia!

dzabuch / 8 grudnia 2016 14:34
Zdrowia wam życzę oby Maksowi się poprawiło. Niestety ja nie pomogę choć jak nam się tatusiek rozłożył to Bartuś pił herbatę z sokiem malinowym miodem i cytryną i nie zachorował. No a 3 z przodu to nie tragedia szczerze? Nic się nie zmieniło

dzabuch / 8 grudnia 2016 14:41
Co do butów to mamy Lasockiego, są fajne, ale mam wrażenie, że są za kostkę i dlatego Bartuś tak w nich jakoś człapie.
Dodaj komentarz


<3 50 TYGODNI i 6 dni MAKSOWYCH <3 9 grudnia

Dzięki Madu :-* za pomysł z acerolą, zaopatrzymy się, spróbuję wszystkiego by Maks był zdrowy....

Dzwoniłam do żłobka. Spotkanie w przyszłą środę na 10:00. Trochę informacji już mam, resztę szczegółów dogadamy. Mała, kameralna placówka, grupa żłobkowa do 10 dzieci, dwie panie na tą grupę, katering, małe ale własne podwórko. Koszta spore ale podobne jak w innych msc. Ważne dla mnie jest że żłobek mam dwie ulice od domu, jest czynny do 18:00 i moja koleżanka miała tam córeczkę przez dwa lata, była bardzo zadowolona. Reszta wyjdzie w praniu Ależ jestem podekscytowana tym wszystkim. Teraz to poleci szybko, żłobek-przedszkole-szkoła. Mój synek zaczyna życie społeczne

Żłobki z zasady to ciekawe i przyjazne miejsca dla dzieci, uczą obcowania z innymi, dzielenia się zabawkami, współdziałania w grupie, utrwalają normy i zasady społeczne, pobudzają rozwój mowy, zdolności manualnych i koordynację ruchową. Uczą samodzielności.

Niestety w dzisiejszych czasach rodzice są zmuszeni oddawać b. szybko maluchy do żłobków bo trzeba wracać do pracy, większość jest prywatnych, więc pochłaniają spore część budżetu domowego i są wylęgarnią zarazków bo rodzice nie dbają o higienę i zdrowie dzieci. Prowadzają maluchy z zielonymi katarami i kaszlące jak smok, z biegunkami i wysypkami nieznanego pochodzenia a nawet potrafią przynieść zaświadczenie od lekarza że dziecko zdrowe :/ ( jak ewidentnie jest chore),nie dbają o higienę rączek, ząbków i pupy. Zdarza się że mamusie są w domu z drugimi dzieckiem a chore przyprowadzają do żłobka I tego najbardziej się boję.... No ale nie mamy wyboru :-)

W ramach przygotowania do życia żłobkowego, Maks dostał dziś pierwszy prawdziwie-dorosły obiadek. Pogniecione mięsko, ziemniaczka i surówkę z marchewki i jabłka. Zjadł prawie wszystko :-)

Po dwudniowej kuracji Bactrimem czuje się dobrze. Gorączki brak. Katar zmalał :-)

4 KOMENTARZY

dzabuch / 9 grudnia 2016 18:05
No niestety mentalności ludzi nie zmienisz, możesz jedynie dbać o Maksa i spróbować zadbać o jego odporność. Gratuluję pięknie zjedzonego obiadku!

Lwica / 10 grudnia 2016 00:21
No bez przesady tak złe w złobkach nie jest, dzieci duzo sie uczą i szybciej rozwija sie u nich mowa, zdolności motoryczne koordynacyjne i społeczne. A z chorobami to roznie fakt na poczatku dziecko bedzie ci duzo chorować bo każdy ma inne bakterie ale sie szybko uodporni i przejdzie wszystko i bedziesz miała spokój....u mnie w żłobku mozna dziecko nie mozna przyprowadzić z rozwolnieniem i temperatura dzis był z kaszlem w żłobku ale nie miał temp..czasem nie ma wyjścia jak trzeba pracować..ale napewno żaden żłobek nie weźmie ci z biegunka bo nie bedą nadrabiać ze zmiana pieluch a Pozatym jest to duże ryzyko infekcji, zielone katary to norma dziecko moze mieć katar przez 2tug i czesto gęsto jak nie pracujesz to mozesz brać ze zlobka ale jak ktoś pracuje nie ma wyjścia...


<3 51 TYGODNI i 5 dni MAKSOWYCH <3 15 grudnia 2016

Czwarty ząb już prześwituje, bactrim też pomógł i katar zniknął. Mały zdrowy. Uff wyrobił się przed roczkiem Gorący czas u nas:

Roczek - zamówiłam jeszcze drugi mniejszy tort dla gości w domu, ciasta,przekąski dla maluchów jeszcze jutro kupię jakieś owoce na stół, prezenty dla Maksa już zorganizowane, dostanie czerwone autko-jeździk z Milly Mally, stoliczek edukacyjny Clementoni, od moich rodziców już dostał śpiworek z minky do wózka a tak z mniejszych rzeczy to taką układankę drewnianą/przekładane koraliki, skoczka Ludi i reszta to pewnie będzie kasa :-)Już nie mogę się doczekać soboty i niedzieli. Zabawy Maksa razem z dziećmi, dmuchania pierwszej świeczki na trocie....Pewnie poleją się łzy....

Święta - prezenty robimy tylko dla dzieciaków z rodziny. Wszystkie na szczęście już mam zakupione i czekają w szafie na pakowanie. Wigilię spędzamy u moich rodziców na mazurach. Muszę dogadać się co do jedzenia mam upichcić i wtedy zrobię zakupy żywieniowe. Choinkę u nas postanowiliśmy ubrać dopiero po roczku, zostaje jednak sztuczna z bombkami plastikowymi - Maks tak szybko nie zniszczy

Żłobek - Byłam na tym spotkaniu. Dowiedziałam się wszelkich szczegółów. Idziemy w przyszły wtorek na adaptację. Kasa spora i powiem szczerze że przez 6 lat ( kiedyś sama pracowałam w żłobku) nic się w takich msc nie zmieniło.... Szukamy też jednocześnie niani. Zobaczymy. Jak nie jedna to druga opcja. Jak nie znajdziemy to będzie chodził do tego klubiku bo jest bliziutko i do 18:00.

A tak poza tym to niedługo moje urodziny. 30-te. Imprezy nie urządzam ale wybrałam się ostatnio na drinki urodzinkowe z kumpelą. Takie a'la koktailowe. Pychotka :

http://images81.fotosik.pl/237/fec1198a221e7501.jpg
http://images82.fotosik.pl/237/14e76739a708ef33.jpg

1 KOMENTARZY

dzabuch / 15 grudnia 2016 21:27
Dobrze, że Maksio już zdrowy! Na pewno ucieszy się ze wszystkich prezentów. Udanej imprezy wam życzę no i oczywiście wszystko najlepszego dla Maksia i dla Mamy
Bawcie się dobrze!

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 6 października 2018, 10:49

Zły dzien po złej nocy. Emil rzucal sie jak opetany, walil lapkami w materac, nie moglam spac. W koncu wzielam do go lozka i "przygwozdzilam" kończyny... Moze go ta skóra swedzi i dlatego? Coraz bardziej sie martwie. Rodzice wyjechali na caly dzien, jestem sama. Masakra. Dzieciak zrobil sie mi jakis taki rozwydrzony i roszczeniowy. Jak nie on... Nic mu sie nie podoba, ale przynajmniej da rade go ululac na chwile... Boje sie powrotu do donu, gdzie bede sama... Fakt, ze sie tu rozpuscilam troche... Mąż mnie wkurza tez, bo zyje sobie kawalerskim zyciem i zwyczajnie mu zazdroszcze. Od 3 m-cy nie bylam sama dluzej niz 0,5h...

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 6 października 2018, 10:52

Gorzej toleruję letrozol, o ile dobrze rozpoznałam przyczynę. Co prawda trochę się zajumałam, bo gina kazała zażywać jedną tabletkę rano i jedną wieczorem, a jak przyjdzie dzień, w którym nałoży się z clo wtedy dwie lametty rano i dwa clo wieczorem. A od początku biorę dwie L rano :p Skumałam się dopiero wczoraj, a dzisiaj już się tabletki nachodzą więc nic nie zmienię. Może taka dawka powodowała objawy, bo codziennie 4 h po połknięciu dopadała mnie straszliwa senność, która mijała po godzinie. Być może wtedy była kulminacja w organizmie.
Nie czuję jajników jak przy clo, nic kompletnie. Nie wiem co będzie po podwójnej dawce dziś wieczorem. Obserwuję ciało i czekam. Dziwna temperatura dziś rano bo 35,6 (mierzę w buzi), a poprzedni cały cykl nie schodziła poniżej 36,3. Ale wtedy był bezowulacyjny. Jeszcze poprzedni, który był pełnoobjawowy też miewał po 35 z hakiem.
Ciągłe wahania nastroju, ale tego wewnętrznego, bo na zewnątrz mam dobry humor. Mam czarne myśli i wizje, że będę się starać i starać i urodzę w wieku 30 lat. Że nadejdzie dzień, gdy będę musiała zapisać się do kliniki leczenia niepłodności (to oczywiście żaden wstyd, po prostu jasno obrazuje powagę sytuacji).
W niektóre dni wierzę, że się uda jeszcze w tym roku, że przecież tyle robię w tym kierunku, czytam i uczę się, że mogłabym sama leczyć niektóre babki. Diety, srety, leki, ćwiczenia. Przymierzam się do medytowania, żeby oczyszczać systematycznie głowę, choć wcale spięta nie jestem. Będę pewnie po pół roku nieudanych prób...Chyba każda z nas doświadcza takich wahań, bo nie wiemy jaka czeka nas przyszłość.
Powinnam się cieszyć z obecnych efektów. Dzięki odstawieniu słodyczy bez wysiłku schudłam prawie 2 kg. Czuje się super we własnym ciele, z radością patrzę w lustro. Dzięki mio-inozytolowi od 3 tygodni nie uświadczyłam ani jednej krosty na twarzy, a wcześniej codziennie jak jedna znikała, zaraz pojawiała się następna. Niektóre już takie bolesne skur..ele, że ani wycisnąć, ani zostawić. Byłam załamana. Może te efekty to kumulacja wszystkiego, i leków i diety, nie wiem do końca, ale mam nadzieję, że tak jak efekty widać na zewnątrz, tak dzieje się coś dobrego wewnątrz.
Co do aktywności fizycznej, staram się codziennie wieczorem biegać 3-5 km, zależy od trasy. Wychodzi wtedy ok. 15-30 min. Na tyle krótko, by nie odczuć w ciągu dnia ubytku czasu, na tyle wystarczająco, by trzymać kg i poprawić wydolność. Zawsze lubiłam sport, ale od niedawna, odkąd nie palę, mogę biec z P. i normalnie rozmawiać bez zadyszki.

Zakupiłam w przedsprzedaży książkę "Wyleczyć PCOS", premiera 17.10, a już doszły dwie inne "Dieta w insulinooporności" Magdy Makarowskiej i Dominiki Musiałkowskiej oraz "Insulinooporność" Dominiki Musiałowskiej. Zabieram się dziś za czytanie, poleciła mi je dentystka, która po wielu latach odkryła, że cierpi na insulinooporność i walczy, by nie zamieniło się to w cukrzycę.
Zrozumiałam, że nie mogę zmienić diety i stylu życia tylko do czasu urodzenia dziecka, to musi być przedsięwzięcie na całe życie, więc przydadzą się solidne podstawy.
Przeglądam inne książki o ciąży, wychowaniu dzieci, ich pielęgnacji i aż ślinka cieknie by coś kupić :P Ledwo się powstrzymuję, nie jesteś matką! muszę sobie powtarzać.

Polecam stronkę:
http://www.nasz-bocian.pl/zakladki_dieta_plodnosci_lista_artykulow

kilka artykułów na temat diety polepszającej płodność dla kobiety i mężczyzny. Jeśli mamy opornego, zapominalskiego faceta, nie lubiącego łykania tabletek można mu podsuwać pod nos odpowiednie produkty :) Lubię artykuły poparte badaniami, jakimiś wynikami, gdzie skuteczność jest przedstawiona procentowo itp. i tak właśnie są tu niektóre tematy opisane, np. "(...)dodanie 25g białek roślinnych kosztem 25g białek zwierzęcych zmniejszało ryzyko niepłodności o aż 50%". Białka roślinne znajdziemy np. w pysznym maśle orzechowym (na moim z Biedronki dwie porcje po 25 g dają już 11 g białka). Osobiście nie bardzo mam ochotę na jedzenie soczewicy, grochu itp. ale na szczęście da się zastąpić te produkty orzechami, nasionami chia (aż 21 g w 100!, a wystarczy zalać je wodą i tak wypić, nie ma nic prostszego), migdały, pestki dyni (np. do jogurtu, z mlekiem i płatkami orkiszowymi pełnoziarnistymi). Nie polecam dodawania chia do mleka i jogurtów, a na pewno nie w dużej ilości, bo nasiona powodują, że strasznie wszystko gęstnieje i nie jest zbyt przyjemne w jedzeniu.

To chyba na tyle z nowości jakimi mogę się z wami podzielić.
Za 2 miesiące zrobię badania krwi na hormony, szczególnie tarczycy i płodności by zobaczyć, czy te wszystkie zmiany i leki przynoszą rezultaty.

Miłej soboty dziewczyny, a jako że dziś mam dzień wyżu - głowy do góry, nie poddawajmy się :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2018, 11:11

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 6 października 2018, 17:55

Szukam patentu na nieospałe prawie 3latki... Nie mogę znaleźć... Wieczorem nie można ich uśpić... W tyg o 7 ciężko z łóżka ściągnąć... Sobota 6.15.

...Małego wzięła babcia, zostałam sama z małą... bajka, jakby dziecka nie było. Lajcik.

We dwoje Armagedon... Mały sie bawi czymkolwiek... Podbiega, zabiera, ucieka, krzyczy... Drugie wstaje, biegnie, dogania, ciągnie za włosy... Krzyk. I tak na okrągło. Minie... Wierze, że minie. Ale jak się nie ciągną, to się przytulają, całują, trzymają za ręce. Małgosia tęskni bardzo jak jest sama... Szuka go. I to ta piękniejsza strona bycia matką bliźniąt.

Znalazłam listę z wyprawką dla Adasia i odhaczam, co mam, a co muszę lub chcę dokupić dla maluszka. Gdyby nie foteliki samochodowe, nie byłoby źle! Praktycznie mam wszystkie ubranka w rozmiarze 56 i 62 (w większych raczej też, ale na razie przejrzałam te), łóżeczko, leżaczek TinyLove 3w1, wózek, laktator, monitor oddechu, moje ukochane chusty <3 Mnóstwo rzeczy!

Co muszę dokupić, poza drobiazgami:

- nowy kokon niemowlęcy, ten po Adasiu był podniszczony od częstego używania i prania, więc go wyrzuciliśmy
- dostawkę do wózka dla Adasia
- nowy fotelik dla Adasia jak zmienimy samochód na większy

Na razie Adaś jeździ w Maxi-Cosi 2wayPearl i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, ale potrzebujemy bazy od tego fotelika do łupinki. Moglibyśmy dokupić drugą bazę lub nowy fotelik dla maluszka, ale chyba bardziej opłaca się kupić RWF do 25 kg dla Adasia, dać jego bazę do łupinki maluszka, a potem przesadzić maluszka w 2wayPearl. Zanim maluszek wyrośnie z 2wayPearl, Adaś pewnie dorośnie do fotelika przodem.

Zastanawiam się tylko czy warto wymieniać łupinkę Maxi-Cosi CabrioFix którą mamy na Pebble Plus, bo też mi to chodzi po głowie.

Co chcę dokupić, choć raczej nie muszę:

- chodzi mi po głowie wymiana spacerówki na Valco Snap 4. Nasza nie jest zła, ale fajnie było by mieć coś lżejszego i składanego do małych rozmiarów
- chciałabym wymienić trochę niemowlęcych kocyków i otulaczy - jak kompletowałam wyprawkę dla Adasia nie znałam jeszcze połowy sklepów i marek, które teraz lubię ;)
- marzy mi się nowa torba do wózka

Zobaczymy, jak te przymiarki do wyprawki ewoluują w kolejnych miesiącach.


<3 ROCZEK MAKSA <3


Ten dzień i ten cały rok był cudowny. Był też wzruszający, niesamowity, jedyny w swoim rodzaju. Był również ekstremalnie wymagający, przepełniony co i rusz strachem o dziecko, pełen nowych/niepewnych wyborów. Pierwszy raz ja jestem mamą, a my rodzicami i nie wiem czy dobrze zdałam ten test ale patrząc na uśmiechniętą i zadowoloną buzię Maksa wiem jedno. On jest szczęśliwy. A kiedy Maks jest szczęśliwy to ja też jestem szczęśliwa I dumna I czuje się potrzebna I kochana, miłością jedyną

Moje dziecko zmieniło się przez te 365 dni/52 tygodnie z drobniutkiego 3090-gramowego i 56-centymetrowego bezbronnego noworodka w samodzielnego, biegającego, małego chłopczyka o pięknych blond włoskach i niebieskich oczkach. Ma teraz 10 kg, 78 cm wzrostu, 3,5 ząbka Mówi pięknie mama, tata, baba, dada, wow wow (pies), pokazuje papa, brawo, koci koci, wskazuje na siebie zapytany ' Gdzie jest Maksiu ? ', pokazuje oczko, nosek, buźkę. Uwielbia oglądać książeczki, słuchać piosenek, tańczyć z mamą, bawić się w a kuku. Potrafi załatwiać się na nocniczek, myć ząbki ( z mamy pomocą) trafić łyżeczką z jedzeniem do buzi. Pięknie trzyma kredki w dłoni i koloruje obrazki. Jest taki uparty, kochany i słodki Mogłabym tak jeszcze długo... Ale nie będę Was zamęczać.

5 KOMENTARZY

dzabuch / 19 grudnia 2016 21:39
Cudownie! Wszystkiego najlepszego Maksiu!

Justyna Sz / 20 grudnia 2016 07:54
Sto lat dla Maksa śliczny i uśmiechnięty mały mężczyzna widać ze urodziny mu się podobały

madu / 20 grudnia 2016 10:43
Wszytskiego najlepszego Maksiu! Śliczna z Was rodzinka

madu / 20 grudnia 2016 10:43
Wszytskiego najlepszego Maksiu! Śliczna z Was rodzinka
avatar
calineczka_11 / 21 grudnia 2016 01:33
Gratulacje - kiedy to zleciało ;-) Sto lat Maksiu :-)
Dodaj komentarz


<3 ROCZEK i 3 DNI Maksowe <3 22 grudnia

W Parku Oliwskim zabłysnęły piękne dekoracje z okazji 25-letniego jubileuszu, wybraliśmy się tam ostatnio. To taka odrobina Świątecznej Magii którą i Wam Kochane Koleżanki przesyłam a wraz z nią życzenia :

Zdrowych, rodzinnych, pełnych radości i uśmiechu świąt, moc prezentów i ciepła pod choinką oraz by przyszły rok 2017 był jeszcze lepszy od tego ! :-) A.P.M :-* :-*

1 KOMENTARZY

dzabuch / 22 grudnia 2016 20:10
Kochana dla Waszej rodzinki też najlepsze życzenia! Życzę Wam zdrowia, bo jest najważniejsze! Wesołych Świąt!
Dodaj komentarz


<3 Roczek i 10 dni Maksowych <3 - 29 grudnia

Święta minęły nam energicznie i szybko :-) Pierwsza wigilia Maksa z dziadkami, a także ciociami, wujkami i kuzynami. Było gwarno i wesoło. Mąż mi się upoił alkoholowo a synek znów rozchorował ale o tym szerzej potem. Mały dostał od mikołaja obiecane sanki, śpiworek do wózka oraz uliczki do układania z autkami i z prezentów najbardziej interesował się... prezentami swojej siostry ciotecznej, ona zaś kokardkami na prezencie a nie samymi prezentami

W ogóle Maks ma już piękne cztery ząbki, wszystkie jedynki, dosłownie gania zamiast chodzić i mówi nowe słówka jak kaka – kaczka, da- daj, siusiu... Po sowich pierwszych urodzinkach zrobił się jakiś taki jeszcze fajniejszy i mądrzejszy niż był. Jak za dotknięciem magicznej różczki Dosłownie wszystko rozumie, a kiedy czegoś mu zabraniamy udaje że nie rozumie , potrafi pokazać paluszkiem kiedy coś chce a także kręci szybko główką kiedy nie chce. Wczoraj np. kiedy nie wyczułam kupił, podszedł do mnie, tak śmiesznie się rozkraczył i pokazał na pieluszkę – aby ją przebrała a dziś kiedy był już czas kąpieli i spania, zniknął mi gdzieś z oczu. Patrzę wraca z wyciągnięta z łóżka pieluszką i smokiem w buzi – czyli czas spać matka .


Wracając do choroby. 4 infekcja od września. Zielony katar, okropny duszący kaszel, tepm 38,4, ogólne osłabienie ból główki, załzawione i podpuchnięte oczka. No tak strasznie mi go szkoda Po dwóch godzinach kwitnięcia w przychodni dopchałam się do naszej pediatry. Werdykt - zawalone zatoki, paskudne gardło, kaszel na szczęście od wydzieliny z zatok nie oskrzelowy. Prawdopodobnie to efekt niewyleczonych dobrze poprzednich infekcji. Antybiotyk na 7 dni 2x dziennie. Zinnat. Okropnie gorzki w smaku. Maks mi go już raz zwymiotował a dziś dwa razy miał biegunkę, mam dawać więcej probiotyku i smectę. Zrobiliśmy tez badania krwi. Są złe. CRP, OB, Limfocyty i Monocyty podniesione - stan zapalny a żelazo b. niskie. I to może nuć przyczyna kolejnych infekcji. Mama taką nadzieje, że to to. Jestem kurde taka zła, że żaden lekarzyna na zastępstwie nie domyślił się by zbadać małemu poziom żelaza. Nie byłoby może tego wszystkiego, a mój malutki synek tak by się nie męczył... Muszę poczekać aż się wyleczy i wtedy suplementacja żelaza.


A co u nas staruszków ? Zabiegani, zmęczeni, czasu brakuje na wszystko. Ja uziemiona w domu z małym, nigdzie wyjść nie mogę, trzeba czekać aż P. wróci z pracy, potem zakupy wieczorne na wariata i padam na pysk. Egzaminy, prace, zaliczenia się na uczelni zaczynają, ciężko mi się skupić przy małym, jest strasznie absorbujący a jeszcze teraz gdy chory, strasznie mi go żal i chcę być cała dla Niego. Po takiej przerwie o 'jakiejkolwiek pracy umysłowej' boję się, że nie podołam... Zaraz też powrót do pracy, trzeba się przygotować merytorycznie. Sylwka spędzamy sami, w domu. Tym bardziej teraz gdy maks choruje. Zrobimy sobie pełno pysznego żarełka, szampan już chłodzi się w lodówce, odpicujemy i nowy rok przywitamy maratonem najnowszych propozycji filmowych :-)

4 KOMENTARZY

Justyna Sz / 30 grudnia 2016 07:57
Duzo zdrowia dla Maksa:* pozdrawiam

dzabuch / 30 grudnia 2016 14:36
Szczęśliwego Nowego Roku i dużo zdrowia kochani!

Magic / 30 grudnia 2016 18:21
Kochana ja moim dzieciakom daje tran i wit d. Do picia kompot z jagód z lasu. I nie chorują zobaczymy jak po żłobku będzie. Zdrówka dla Was :*

calineczka_11 / 31 grudnia 2016 14:39
Zdrówka dla Maksia i rodziców też i szczęśliwego Nowego Roku ode mnie i Zbysia

STYCZEŃ 2017

<3 Roczek i 21 Dni MAKSOWYCH <3 9 stycznia 2017 r.

Trochę się ostatnio działo i zaniedbałam pamiętnik, ale odwiedzałam i podczytywałam. Jestem tu cały czas Dzabuszku i nigdzie się nie wybieram, przynajmniej ja :-)

Sylwester w domowym zaciszu udany :-) Pod każdym względem Maks spał dzielnie, kiedy za oknem huczało od fajerwerków. Obudził się tylko o północy, pokazaliśmy my za oknem kolorowe światełka i za jakieś 10 minut spał z powrotem :-)

Nowy rok zaczął się dla nas dosyć ciężko. Maks był chory. My obudziliśmy nie 1-go z katarem gęstym i mamy go do dziś. Maks nam zapewne sprzedał bakcyla :/ Na szczęście gardło ok, kaszlu, bólu brak. No i taka smutna wiadomość. Niedawno odeszła znajoma 33-letnia dziewczyna, którą znałam osobiście jeszcze z dawnych lat. Zmagała się z rakiem, bardzo ciężką do leczenia jego odmianą. Walczyła 3 lata i niestety przegrała tę walkę. Pozostawiła smutek i dziurę w sercach tak wielu osób ale najbardziej im - mężowi i 6-letniej córce. Strasznie to mnie dobiło. Tak strasznie mi jej szkoda. Szkoda mi jej bliskich. Człowiek zadaje sobie pytanie, dlaczego ? I w niczym nie znajduje odpowiedzi. Świat jest podły. A życie takie kruche. Trzeba doceniać każdą chwilę, każdy cud i okazywać uczucia by coś w tych sercach pozostało na zawsze....

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Smyk Nasz powoli wyszedł z choróbska. Straaasznie długo to trwało bo jakoś od 23-go grudnia. Dwa tygodnie nie byliśmy już na spacerze. Wczoraj tylko autem na małych zakupach, bo już musieliśmy wyjść razem, we troje. Trwało by też krócej gdyby lekarze nie wmawiali mi, że katar jest od zębów. Gęsty zielony. A to było zapalenie zatok.... Antybiotyk na 10 dni w rezultacie dostał. Od używania kropelek do noska, cały kulfonik opuchnięty był i potem jeszcze fenistilem musimy się doleczać. Teraz musimy na Niego chuchać i dmuchać bo na 27-stycznia mamy szczepienie MMR. A pojutrze mamy nowego alergologa. Jestem pełna nadziei i pytań. Może wreszcie coś konkretnego się dowiemy skoro testy skórne alergii nie wykazały ale wysypka po mleku była ewidentna, zapuchnięte oczy w okresie pylenia, skóra atopowa na policzkach no i te 4 infekcje miesiąc po miesiącu są faktem. Zobaczymy

Póki co leki już wszystkie odstawione. Wspomagamy się ZatoGripem Baby ( syrop wspomagający na zatoki z pelargonią afryk, acerolą, czarnym bzem, cynkiem, vit c) Vit D + dha ( ale to od zawsze) Probiotykiem raz dziennie dla alergików - Latopic i dziś przyszło zamówione żelazo więc zaczynamy suplementacje. Przez miesiąc potem znów wyniki by sprawdzić czy się przyswoiło.

W szkole mojej ok, podgoniłam trochę z pracami, egzamin pierwszy 29-go. Ciężko mi się uczyć czegokolwiek przy małym ale jakoś muszę. Potem będzie troszkę zasłużonego wolnego ;-)

Maks rozwija nam się pięknie. Po roczku to jakby inne dziecię. Jakby bobasek odszedł gdzieś w siną dal a z nami mieszkał rozumny mały chłopczyk. Matko jak on wszystko rozumie. Daj, choć - reaguje bezbłędnie, nie czy nie wolno - udaje że nie słyszy Powtarza po nas pewne słowa - np. dziś ' siusiu' 'aaa a aaa ' a sam z siebie zaczłą mówić ' kaka' i ' dida' - chyba na siebie. Zaczyna układać wieże z klocków, tańczy przy muzyce. Słodziak totalny

1 KOMENTARZY

dzabuch / 10 stycznia 2017 09:20
Ostatnio coraz częściej się słyszy o odchodzących 30-latkach. Jest to bardzo przerażające!
U nas Mały po świętach też się zaziebił i walczymy jeszcze z resztą kaszlu. My musieliśmy przełożyć szczepienie. Zdrówka Wam życzę!

<3 Roczek i 28 dni Maksowych <3 - 17 stycznia

Mały jest Boski !

Nauczył się kopać piłkę, raz jedną raz drugą nóżką
Mówi ' Ba' - bach/bam jak się przewróci a dziś powiedział ' Jaja' - kiedy karmiłam go jajkiem.
Tańczy do każdej muzyczki
Ślicznie bije sobie brawo kiedy zje np. obiadek
A obiadki je już takie jak my, prawdziwe, dorosłe, od 3 tygodni, mięsko, warzywa, ziemniaki/kaszę/ryż ;-) W ramach przygotowania do żłobka. Zupki rzadko już gotuje.
( Ze żłobkiem póki co się jednak wstrzymujemy, znalazła się niania :-) )
Pokazuje na pieluszkę kiedy zrobi grubszą sprawę
Ostatnio sięgnął po nocnik, że go chce a powiedział ' siusiu' i usiadł i zrobił
Uwielbia nas naśladować - ' odkurzać' ' mopować podłogę' .
Biega z kluczami wszędzie. Kocha klucze, zabawa bajerancka
Zaczyna wspinać się po kanapie, zadzierać na wszystko nogi, zeskakiwać z niej.
Nauczył się tez samodzielnie siadać na swój jeździk
:-) :-) :-):-) :-) :-):-) :-) :-):-) :-) :-):-) :-) :-):-) :-) :-):-) :-) :-):-) :-) :-)

Ostatnio zaliczyliśmy dwie wizyty u alergologa. Jedna prywatna, druga na nfz. Pierwsza Pani doktor przepisała leki antyalergiczne po tym jak moje dziecko od września co miesiąc chore. Uczulenie na roztocza i pleśnie. Podejrzenie refluksu. Zlecone usg przełyku. Zapisała Montelukast i Hitaxę. Druga Pani dr tez osłuchała obejrzała i też leki przepisała również Montelukast, Zyrtec w kropelkach i Cromohexal spray do noska. Musimy się zastanowić gdzie się leczyć... No ale dobrze że wreszcie ktos mnie wysłuchał i jest reakcja.

Poza tym 30-go Mama wraca do pracy Tak na to czekałam Nie to, że mam dość Synka, nie, po prostu praca jest częścią mnie....Jestem podekscytowana i przerażona jak ja dam radę to wszystko pogodzić. Jeszcze muszę zaliczyć sesję i praktyki studenckie, fajnie jakby się udało u mnie :-) Na uczelni zaliczony pierwszy przedmiot, na 5 . Maks zostanie z nianią. Jutro dziewczyna przychodzi zapoznać się z małym. Zobaczymy jak będzie ;-)

2 KOMENTARZY

dzabuch / 17 stycznia 2017 09:37
Ni to widzę, że obydwie mamy 30 chrzest bojowy! Super Mały się rozwija, trzymam kciuki za nianię!

madu / 17 stycznia 2017 10:17
Super ze w końcu trafiliście na kompetentnych lekarzy. Trudne życie alergika. Leon też ciągle chory ja pracuje w przedszkolu specjalnym ale to chyba nie to co chce robić resztę życia super ze cieszysz się z powrotu do pracy, na pewno to fajna odskocznia od codziennego zycia

<3 13 Miesięcy Maksowych <3

Waga Maksa – 10,200kg
Wzrost - 80,5 cm
Rozmiar ciuszków – 80-86
Rozmiar bucika - 20 zimowe
Rozmiar pieluszek – 4 +
Ilość zębów – 4
Ilość drzemek - 1

No co tu dużo pisać. Pięknie nam rośnie i rozwija się Syn. Tfu tfu by nie wykrakać czegoś.... Do nowych umiejętności doszło właśnie samodzielne schodzenie z kanapy, pokazywanie ' Jaki będzie duży jak dorośnie', pozowanie do zdjęć ( tylko wyjmę aparat a już szczerzy zębole i wiele innych których niestety skleroza nie pozwala mi sobie przypomnieć.

Żyjemy sobie teraz jakby w zwolnionym tempie, chłonąc każdą wspólną chwilę przed moim powrotem do pracy. Niania była u nas już 3 razy. Dziś Maks został z nią na godzinkę a my na zakupy. Fajnie było wyjść gdzieś choć raz we dwoje. Mały cały, bawili się, w domu wszystko na msc, dziewczyna przystaje na każdą moją sugestię, słucha moich rad co do Maksa więc chyba dobrze Nam będzie się współpracowało :-) Rozpisałam jej nasz grafik i plan dnia małego, pokazałam wszystko teraz musi się wykazać

Muszę jeszcze sporo pozałatwiać przed pracą, mama nadzieje, że ogarnę W niedziele egzamin na uczelni a od poniedziałku. Witaj praco a raczej szkoło

Zdecydowaliśmy się na alergologa tego z nfz i jego leczenie. Maks dostaje zestaw 3 leków przeciwalergicznych i zobaczymy. Wizyta kontrolna za 3 tyg. Ustaliłam też już wizytę u laryngologa 15.02 i USG pod kontem refluksu (6.03)zobaczymy czego się dowiemy. Póki co staram się oduczyć Maksa jedzenia w nocy butli, niestety z marnym skutkiem. Zmniejszyłam ml z 210-180 a teraz na 150 ale i tak mleko musi być. Podjadanie niestety nie jest wskazana przy refluksie. Jeśli go faktycznie ma.... Nie wiem też czy Maks nie ma krzywej przegrody w nosku, sta też te infekcje i wieczne oddychanie buźka... No zobaczymy.

W weekend był Dzień Babci i Dzień Dziadka. Przygotowaliśmy kalendarz na 2017r ze zdjęciami Maksa, jak zmieniał się z miesiąca na miesiąc. Baaardzo się spodobał ;-)Mieli teraz fajne promocje w empikfoto to zamówiliśmy też Maksowi foto książkę z pierwszego pół roczku. Ma tyle zdjęć że w jednym egzemplarzu zmieściło się tylko 6 mc jego życia Ślicznie wyszła i już planuję na następne 6 mc kolejną i zrobię też sobie pamiątkę z mojej ciąży pt. '9 wspaniałych miesięcy '



1 KOMENTARZY

dzabuch / 23 stycznia 2017 21:01
Super niech Maksio zdrowo rośnie! U nas też ostatnie przygotowania przed poniedziałkiem! Trzymam za was kciuki!

LUTY 2017 r.


<3 13 Miesięcy i 13 Dni Maksowych <3 1 luty

A Mama idzie 3 dzień do pracy.... No właśnie jak to z tą pracą ? Pierwszego dnia było strasznie... sama praca jakoś szybko minęła - poza bólem nóg i trochę gardła nic złego się działo ale.... mega przeżyłam rozstanie z synkiem i myślę że on też. Już w niedziele na wieczór dostał 2-dniowej temp 38,0- 38,3 i rozwolnienia. Myślę że to po trochu szczepienie piątkowe MMR, zęby no i właśnie nasza rozłąka. Poniedziałkowy wieczór przepłakałam. Te 7 h 40 min bez mojego Smyka było ciężkie. I choć wiem że zostając z nianią krzywda mu się nie działa bo i nakarmiony, przebrany, utulony był to serce pękało. Nagle doszło do mnie jak obuchem w łeb ile mnie minie cudownych chwil z jego rozwoju... Wtorek minął o niebo lepiej. Rozstanie rano bez problemu z buziakiem i papa. No właśnie.... Maks nauczył się nie tylko pokazywać ale i jednocześnie mówić Pa-pa - MIód na me uszy. Po południu biegłam do domu jak na skrzydłach. Na szczęście P. skończył szybciej pracę i był już z naszym Maluszkiem.Czekam tylko cieplejszych dni kiedy przed pracą będziemy urządzać sobie krótkie poranne spacery .....

Chcę chłonąć każdą wspólną chwile. Wszelkie prace domowe i rzeczy do pracy wykonywać gdy Maks śpi, by z nim spędzać jak najwięcej czasu. Kocham Go nad życie i ponad wszystko. Bycie mamą to moja najważniejsza z ról....

2 KOMENTARZY

dzabuch / 1 lutego 2017 14:14
właśnie to jest smutne, że coś niestety tracimy, ale takie jest życie, powoli wszystko się ułoży a nasze maluchy przyzwyczają się do nowej rzeczywistości

Magic / 3 lutego 2017 12:27
Będzie coraz lepiej kochana :*
Dodaj komentarz


<3 13 Miesięcy i 23 Dni Maksowych <3 - 11 luty

Z najnowszych wieści 5 lutego wyszedł piąty ząbek - górna prawa dwójka. Pierwsza kupka zrobiona do nocnika też była. Pewnie jeszcze całkiem nie świadomie ale jednak ale mama dumna :-) No i teraz mniej optymistycznie - Maks właśnie zalicza pierwszą w życiu anginę :/ Ale od początku...

Pisałam o lekkiej temp. po szczepieniu, która utrzymywała się jeszcze jakieś 5 dni. Potem spokój i w 8 dobie po MMR skoczyła do bagatela 39,6 :-( Podawaliśmy na zmianę nurofen i paracetamol, zimne okłady na kark, głowę aż wreszcie letnia kąpiel... Maks wyglądał jak mały osłabiony krasnalek Byłam przerażona... Ta noc jak i 4 kolejne masakra.... Budził się co 20-30 minut z wrzaskiem jakby Go szlachtowali. Pierwsza wizyta u doktor - lekko czerwone gardło i temp - prawdopodobnie odczyn poszczepienny. Zbijać i podawać lek przeciwwirusowy. Kolejna już nie była taka optymistyczna. Po dwuch dniach wyszło szydło z worka. To angina. W gardle białe czopy. Antybiotyk Klacid na 10 dni, zakaz spacerów na tydzień, przeciwbólowy poracetamol.

Te nocne wrzaski przez które chodziliśmy jak zombi od ponad tygodnia, były przez przeszywający ból gardła. Wiem co to bo dwa razy miałam w życiu anginę. Biedny maluch mój.
Jak nie urok to.... Żesz cholera by to wzięła - przed szczepieniem chuchasz i dmuchasz by był zdrowy a jak już Ci dziecko zaszczepią to tak mu odporność spada, że od razu łapie coś. I to coś to paciorkowce w gardle czyt. angina. Dziś 4 dzień antybiotyk i chyba działa bo dzieć spokojniejszy, temp brak, nocne wracają do normy.

Także tego, u nas zawsze coś.
Przyszły tydzień zapowiada się ciekawie dla rodziców. Świętujemy walentynki i urodziny P. ( mój kochany walentynek). Idziemy na kolacje do klimatycznej knajpki i kina na II cz. Grey'a niby banalne a jakże wyczekane i utęsknione :-) Z Maksem zostaje chrzestny.

Co do Maksa jeszcze to kurcze strasznie szybko wszystkiego się uczy. Raz mu pokarzesz ( lub nie) i już pamięta. Uwielbia naśladować nas w pracach domowych - zamiata mopem, odkurza, wyciera kurze. A weź mu nie daj mopa.... Mając dość afer o szczotkę kupiłam mu dziś zabawkowy komplet do sprzątania - zmiotkę, szufelkę i szczotkę na kiju i biegał z nimi zafascynowany po całym domu. Sprząta. Komicznie to wyglądało Zakupiłam też literki z magnesami na lodówkę. Też się spodobały. Ładnie się nimi bawił podczas gdy ja robiłam obiad. Poza tym odpowiada kiwnięciem główki na każde pytanie, dogadasz się z nim już w każdym temacie To chyba tyle co pamiętam :-) Miłego weekendu

3 KOMENTARZY

madu / 11 lutego 2017 21:52
Zdrówka dla Maksa! Taka to nieciekawa aura że maluchy wszystko łapią a ząbki pewnie nie pomagają w utrzymywaniu odporności.

dzabuch / 12 lutego 2017 08:27
Tak jak mówi Madu zabrało się wszystko na raz. Dużo zdrówka. No a nasze Maluchy są teraz jak gąbka. Wszystko co zobaczą zaraz nasladują. Niech się uczą chłopaki!

Magic / 23 lutego 2017 17:44
Super że kolejny ząbek do kompletu jest dzieci nasladują wszystko wiec trzeba uważać na to co sie mówi u nas przoduje "dupa"

MARZEC 2016

<3 14 MIESIĘCY i 12 dni Maksowych <3

Wpadamy z choroby w chorobę. Witki mi już normalnie opadają :-( W ostatni dzień antybiotyku na anginę pojawił się katar. Biały, gęsty,łatwiejszy do ściągnięcia niż zawsze. Dziwny. Wydawało się że alergiczny. Innych objawów brak. Postanowiłam więc, że nie pójdę do lekarza a podleczę malucha sama w domu. Trwało to tydzień. Potem kilka dni czysto i od przedwczoraj mamy chrypę, katar i od tego kaszel.....Taki odrywający się.
Tym razem lekarz. Pani doktórka mówi, że katar to pozostałość po anginie a kaszel to jego następstwo. Nie omieszkam dodać, że ostatnio syn jest jednym słowem ' Krzykacz' potrafi się drzeć baaardzo długo wniebogłosy i moim zdaniem zdarł osobie po prostu gardło a bakterie już wiedziały co zrobić :/ Zalecenia : Nie przegrzewać dziecka temp w domu MA być 20 stopni i już, w nocy nawet mniej. Inaczej cały czas będzie nam chorował i od antybiotyków wpadał w kolejne choroby.

Niby logiczne i nie raz spotkałam się z tą opinia ale zawsze mi się wydawało że go nie przegrzewam...Ze ubieram odpowiednio do pogody....Jednak walka z choróbskami od września non stop czyt. kiedy zaczął się sezon grzewczy chyba mówi sama za siebie. Próbowałam już syropków na odporność i przeciwwirusowych, probiotyków, wit c, wapnia, cynku, cały czas bierze wit d3, maść rozgrzewających i majerankowej, kropli do nosa, soli fizjologicznej, Isonasinu, wody morskiej a nawet soku z aloesu, który chyba go uczulił. I nic. Ciągle jest to samo. Więc to chyba te 23-24 stopnie w domu są winne. 23/24 i to przy zakręconych non stop kaloryferach

Także z ciężkim sercem, ( bo jak to tak ??? ) a sama zmarzlak jestem przy mojej tarczycy ale zaczynamy etap ' wychładzania' syna :-(

Alergia też Nas ostatnio męczy. Drzewa zaczęły pylić już w lutym a po Maksie widać jak na dłoni. Najgorsze, że bierze najsilniejsze dla siebie leki alergiczne - Zyrtec 7 kropli, Cromohexal do nosa x 2razy dziennie i Montelukast w proszku pod wieczór a efektów w odporności samopoczuciu jakby brak

Z nowych umiejętności:
- Nauczył się pić ze zwykłego kubeczka plastikowego( te niekapki ze słomką zupełnie mu nie pasują)
-Znalazłam wreszcie plastikowy widelec i nóż w zestawie i jedzenie kawałeczków idzie - - -Maksowi b. sprawnie
- Pięknie schodzi już sam i z kanapy i naszego łóżka sypialnianego
- Naśladuje zwierzątka - lwa, żabkę, małpkę, konika
- Kiedy bawi się swoim warsztatem, naśladuje dźwięki wiertarki
- Uwielbia oglądać wszelkie książeczki, pokazuje paluszkami na najdrobniejsze szczegóły i karze mówić co to.
- Kiedy dorwie mój telefon, biega i woła ' ało' ' ało'
- Od kiedy poszłam do pracy mam wrażenie że przystopował jakoś z mową, parę słów nowych - kaki (kaczki), kaka (ptak), auu auu (pies) niektóre słowa zaczyna też po nas powtarzać
- Rozumie wszystko - kiedy mówię pora się kąpać - przynosi nocniczek z łazienki i chce na niego siadać, kiedy zrobi kupkę leci po pieluszkę. Podnieś, wyrzuć do śmieci - łapie w lot.


Na dworze robi się cieplej. Kurtę wiosenną już mamy - kangurkę w kolorze khaki f&f, buciki wiosenne po kilku przebojach z rozm. wreszcie do nas dotarły - Reeboki Classic Jogger, szare z pomarańczowym napisem. Teraz jeszcze trzeba dokupić tylko czapkę jakąś cieńsza i Dzieć na wiosnę gotowy A więc Pani Wiosno, przybywaaaaaaj

3 KOMENTARZY

madu / 4 marca 2017 08:40
Witajcie w klubie chorobowym. Ja już też zaczęłam obniżać temperaturę a młodego ubierac lżej po domu, na razie efektów brak,tyle że u nas żłobek miesza. Zdrówka!

kaarolaa / 4 marca 2017 10:38
U nas jest 21/22 stopni i chłopaki ubieram w krótkie rękawy. Kornel nie raz leży w samych krótkich bodziakach i odpukać w tym roku złapali tylko katar i to jak byłam u rodziców. Zima na spacer Marcel miał na sobie koszulkę z krótkim rękawem i na to kurtka zimowa. Oczywiście rajstopy i spodnie narciary. Chyba ze mróz juz był tak -10 i więcej to wtedy lekka bluzkę jeszcze mu ubieralam. Ja hartuje dzieci i myślę że dzięki temu jest ok. Zdrówka życzę i oby niższa temperatura pomogła. P.s. sprawdź też wilgotność. Najlepiej żeby była w granicach 60%

dzabuch / 5 marca 2017 20:44
My mieszkamy w domu i 20-22 stopnie mamy. Zdrowia wam życzę a co do rozmiarów butów to jakaś masakra!
Dodaj komentarz



7 marca 2017
Synek nauczył się mówić trzy a właciwie 'cii'. Pokazuje gdzie jest ucho, brzuszek, rączki, nóżki. Gdzie jest okno i gdzie pali się światło. Czyli śwadomość własnego ciała i przesyrzeni wokół rośnie. Pokazuje też paluszkiem w książeczce kotka, jabłuszka i wiele innych elementów Mama dumna. Ok jade do pracy. Miłego dnia


<3 14 mc i 21 dni Maksowych <3

10 marca pojawił się szósty ząbek !!!
Lewa górna dwójka. Istne perełki są :-) Poza tym dzieći się zmienia, poważnieje pieknie sam chodzi na spacery, potrafi przejść całą drogę do pobliskiego parku ijeszcze bryka po obu placach zabaw. Ostatnio ulubiona rozrywką w domu jest rysowanie, pierwsze co robi jak wchodzimy tobiegnie po kartki i kredki, siada na podłodze i koloruje. Zdecydowaliśmy, że trzeba kupić już stoliczek i krzesełko i jedziemy dziś po mojej szkole do Ikea. Kojec za to idzie już w odstawkę :-) Poza tym katar wyleczony tfu tfu, mieszkanie ciągle chlodzimy by temp spadała.

Mieliśmy ostatnio usg brzucha pod kątem refluksu ( zalecenie alergolog) Na szczęście wszyskie organy bardzo dobrze jedynie pewien odcinek przełyk jest krótszy fizjologicznie i trzeba to jeszcze kiedyś skontrolować. Byliśmy też u fryzjera, bo włoski dłuuuugie byly, w zeszly weekend na sali zabaw szaleliśmy bo pogoda kiepska była na spacer. No i mamy też skierowanie do dermatologa bo przez antybiotyki przy chorobach Maks ( chyba ) nabawił sie grzybicy paznokietków u nóg. Kilka mu pożółkło, inny stwardniał albo jest kruchy :/ Trzeba działać szybko i skutecznie...

A ja nie mam czasu na nic. Maks, praca, praktyki, studia, dom dla siebie już nie mam praktycznie nic. No nic jak to się mówi Zaciśnij zwieracze i do przodu

1 KOMENTARZY
avatarMagic / 13 marca 2017 23:14
A jak tak zaglądam.czytam i myślę kiedy napiszesz że rozpoczeliscie nowy rozdział pt dzidzia nr 2 kochana ja wiem. Człowiek zaganiany praca dom i dziecko tak niewiele a jednak zajmuje nam całe życie ❤


<3 16 marcza 2017r. <3
Dzisiejsze pobranie krwi przeszlo bez zakłuceń. Mały dzielny i grzeczny jakby rozumiał powagę sytuacji. W przyszłym tyg kolejne szczepienia a w związku z tym, że po mmr był odczyn, tym razem poprosiłam o badania by mieć pewność, że Maks jest zdrowy. Morfologia, crp, ob, żelazo i mocz ogólnie. Jutro wyniki. Idą też chyba kolejne zęby buźks była już ładna a teraz znów się ślini. Skóra podrażniona i robi dię wokół ust jeden wielki strup. Leczymy się kremem Latopic i tribiotikiem. Pewnie kolejne zęby idą a i kurz pewnie go uczula. Czasz znów na generalne porzadki w domu. Wyobraźcie sobie, że ostatnio Maks przyniósł ze spaceru szyszkę i nawet ona go uczuliła w kontakcie ze skórą. Ech ten mój akergik...Ciągle coś.

A rodzice byli wczoraj na randce. Lody z Mac'a i kino. Moze nie wiele aledla Nas cenny czas we dwoje. Maks został z babcią. Dziś jesteśmy nie wyspani ale za to szczęśliwi

Jutro weekend, bez szkoly, całe dwa dni z moim Skarbem:-)

1 KOMENTARZY
Magic / 16 marca 2017 21:54
Oj te zęby...u nas trójki dwie idą i Lilka pasudnie marudzi.mam nadzieje że mmr przejdzie bez problemu

<3 15 Miesięcy Maksowych <3 19marca 2017

Waga Maksa – ok. 11,100 kg
Wzrost - 82 cm
Rozmiar ciuszków – 86
Rozmiar bucika - 21
Rozmiar pieluszek – 4 +
Ilość zębów – 6
Ilość drzemek - 2

Maksowi intensywnie rozwijaja się zdolności manualne - uwielbia codziennie malować i kolorować na swoim nowym stoliczlu :-) Oraz sfera emocjonalna - zaczyna wstydzić się obcych w domu, krępować kiedy się przy nich bawi. Przytula inne dzieciaki, tuli misie, ściska nas za szyje ile wlezie Z drugiej strony wymusza krzykiem wszystko, bada granice, testuje nas ile mu pozwolimy. Czasem już brsj sił i cierpliwosci.
Nowe słowko się pojawiło ' jajo' . Tyle pamietam z nowych rzeczy na dzień dzisiejszy.

1 KOMENTARZY

Magic / 19 marca 2017 22:42
Ooooo to niemal jak moja Lilka kochana taki okres mie pociesze cię że bunt dwulatka...jest gorszy
Dodaj komentarz

<3 15 mc i 12 dni Maksowych <3

Okres buntu i negowania ( przynajmniej zachowaniem i postawą) u Maksa uważam za rozpoczęty. Stawia na swoim i uporem maniaka, złości się kiedy każemy mu zrobić coś na co nie ma akurat o chyba ochoty. Jak nie chce się np. przytulić to chociaż człowiek by błagal na kolanach wychodząc do pracy to sie nie przytuli. Cieszę się że jest taki samodzielny i jest indywidulalista, zreszta jak ja. Czasem jednak jego upór doprowadza mnie i nie tylko mnie do szewskiej pasji :/ I jak sie śpiesze mamultum spraw glowie - zrobie coś wbrew niemu. Wtedy jest wścieklizna...

Poza tym uczy się sam z zapałem wkladać skarpetki, buty, zapinać zamek w bluzie a dziś udałi mu się zdjąć koszulkę przez glowę Pojawilo sie slowka ' kto to ' ' ciacia'- ciocia, 'dzi' drzwi. Pięknie je sam widelcem, a dzis zjadl kaszke, sam, łyżeczką.

1 KOMENTARZY

Magic / 31 marca 2017 22:59
Oooo matko ten okrea jest okropny. U nas Lilka tak terroryzuje że juz sił brakuje


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 22:35

KWIECIEŃ 2017

<3 15 mc i 27 dni Maksowych <3 16 kwietnia

Na wstępie od razu życzę wszystkim ciepłych rodzinnych świąt wielkanocnych, chwili oddechu od codziennych problemów oraz wielu pyszności przy świątecznym stole :-)

U nas sporo się działo. Robiłam swoje praktyki zawodowe, 120 h, w sumie bite 6 tygodni. Wymęczona ale szczęśliwa, że się udało zaliczyć. Sporo obowiązków domowych przejął mąż. Maks zostawał z nianią nawet po 9 godzin dziennie. Tyle czasu bez rodziców I niestety teraz są tego efekty. Jego zachowanie jest tragiczne. Wrzeszczy aż uszy bolą o byle co dosłownie. Bo czegoś mu się nie dało, albo dostał nie to co chciał, a nawet wrzeszczy bez powodu. Rzuca się na podłogę, wali w nią nogami i rękoma a czasem i głową. No i bije, szczypie nas, drapie, wali z ' główki' co zresztą strasznie boli....Nie pomagają tłumaczenia, proszenia, mówinie ' nie wolno', odwracanie uwagi od sytuacji czy zostawianie i nie zwracanie na Niego uwagi. Efekt jest ten sam - WŚCIEKLIZNA.

Brakuje mi już na Niego pomysłów normalnie. Nie wiem czy on tak się zachowuje bo gdzieś za dużo mu pozwoliłam( raczej nie wydaje mi się ) czy dlatego że mu wielu rzeczy ( niebezpiecznych dla Niego) zakazuje. Czy to zęby....(ile mogą iść)??? Czy wczesny bunt dwulatka ( już )?? A może ta samodzielność, niezależność i ciągła żądza poznawania świata tak go rozochociła do wymuszeń ( pewnie tak).... Naprawdę brak sił. I czasem dzień spędzony razem zamiast przyjemnością jest udręką a chwile wytchnienia mam tylko podczas drzemek.
Zresztą te też ostatnio się popsuł. Tak jak zasypiał całe swoje życie sam, bez siedzenia przy nim, tak teraz domaga się płaczem, jękami i ' ślęczeć nad łóżeczkiem. W dzień tak jest. Na noc zasypia lepiej i szybciej. Wkurza mnie też że nadal je w nocy. Nie pomogło ograniczenie ml do 90 - ze 220 bodajże a ani podawanie wody ( jest wrzask niemiłosierny jak tylko poczuje ją w smoczku)
Spacery teraz wyglądają tak ze pcham wózek ( straaasznie już ciężki) i niejednokrotnie muszę ciągnąć za rękę Maksa, by nie wyrwał się gdzieś na ulice. Najlepszy spacer to na dwóch nogach i to koniecznie urozmaicony braniem wszelkich kapsli, patyczków, kamyczków, piórek, listków itp do rączek.

Z pozytywów zaczęliśmy podawać naturalny jogurt z owocami, bananami póki co, żółty ser w plasterkach, kosteczki mozzarelli albo caprese i alergia na BMK chyba znika, bo GO nie wysypuje tfu tfu. Pojawiły się nowe słowa jak:
' kuko' - kółko
'neeee' - nie
' lala ' - tu chyba nie trzeba tłumaczyć
' opa' - kiedy chce na rączki lub wstaje
' bam' kiedy upada

Zaczyna się też wspinanie po meblach. Wdrapuje się powoli sam na kanapę, a ostatnio wszedł sam na karton z zabawkami i podnóżek przy umywalce.
Zwykłe zabawki zaczynają już Maksa nudzić i trzeba szukać, innych kreatywnych zajęć. Bańk mydlane, kolorowe patyczki, plastelina, przelewanie wody w kubeczkach, dmuchanie na piórko to teraz fascynuje Maksa. No i kolorowanie. Potrafi ślicznie trzymać kredki, w idealnych szczypczykach i już nie bazgroli tylko potrafi zamalować mniejszy element np. koło, kwadrat :-) :-) ;-) Zajączek przyniesie mu jutro ciastolinę, mam adzieje że zajęcie spodoba się moim małym rączkom



<3 15 mc i 30 dni Maksowych <3 18 kwietnia

Dziś szczepienie na polio i pneumokoki ( ostania dawka). Pokute obie nóżki. Mam nadzieje, że zniesie dobrze i żadne choróbsko się nie przypałęta. Waga na szczepieniu 11,320 kg a wzrost 82 cm.

Święta na luzie. Przygotowywałam śniadanie wielkanocne. Byli moi rodzice i siostry z rodzinami. Mały czarował wszystkich i był bardzo grzeczny, jak na Niego Dostał od zajączka ciastolinę, puzzle z Tomkiem, kasę i słodycze. Zjadł pierwszego batonika dla maluszków z hippa, straaasznie mu smakował. Będziemy kupować co jakiś czas. W ogóle w te święta trochę mu popuściłam i jadł co chciał i ciasto i tort urodzinowy siostry ciotecznej i kiszonego ogóra. Każdy go dokarmiał... :-)

Spędziliśmy razem całe 6 dni. Troszkę relacje rodzinne podbudowane. I te bliższe i te dalsze. Przez czas spędzany na praktykach i w pracy, strasznie tęskniłam za moimi chłopakami. Oni za mną też. Teraz akumulatorki naładowane. Maks ruszył z kopyta z gadaniem. Powtarza wszystko po nas, przynajmniej się stara po swojemu. -
Na pytanie gdzie jest babcia - pokazuje moja mamę i mówi ' baba' albo założył jej kapcia na swoją nóżkę i mówi ' baba'

Mąż jest w łazience, a Maks podchodzi, puka do drzwi i mówi ' Tati oka dzi' - czyt. Tata otwórz drzwi. To jego pierwsze wypowiedziane zdanie ku pamięci 16 kwietnia

' Ba' to bańki,
' Młee' to kotek.

Maks potrafi pokazać już swoje wszystkie najważniejsze części ciała - oczy, nosek, buźkę, ząbki, włoski, główkę, rączki, brzuszek, nóżki, pupkę a nawet siusiaka. Wie gdzie ląduje siusiu i kupka. Potrafi zrobić bańkę z płynu i tego patyczka z oczkiem, w ogóle pokochał bańki. Dorobił się dziś swojego pierwszego bidonu ze słomką i powiem Wam że pije pięknie, czasem się zakrztusi ale ogóle gitara gra. Pieluszki 4+ zrobiły się za małe i od kilku dni jesteśmy na 5.

2 KOMENTARZY

madu / 19 kwietnia 2017 14:57
Leci z rozwojem Maluszek Niesamowite jest obserwować, jak ta mała głowa chłonie nowe rzeczy nie?

dzabuch / 19 kwietnia 2017 21:39
Ale się rozwija! Super ! Czas dla rodziny jest ważny, dobrze, że mieliście czas dla siebie!


<3 16 mc Maksowych <3 19 kwietnia 2017

Waga Maksa – ok. 11,320 kg
Wzrost - 84 cm
Rozmiar ciuszków – 86
Rozmiar bucika - 21
Rozmiar pieluszek – 5
Ilość zębów – 6
Ilość drzemek - 2 ( w weekendy często tylko 1 )

Słówka

' Pi ' śpi
' Ma' Nie ma
' Sisi ' wiadomo :-)
' Ało ' Halo

Potrafi naśladować odgłosy wielu zwierząt:
kotek 'muee', piesek 'łow łow', małpka 'u aaa', lew 'łaaaa', krówka 'muu', baranek 'bee'.
Sam je widelcem i łyżką, myje zęby, koloruje coraz mniejsze kształty w kolorowankach.
Wkłada ręcę w rękawki i główkę w otwór w bluzce, zaczyna wspinać się sam na kanapę i podest do mycia. Kiedy coś chce pokazuje i mówi ' yyy' albo ciągnie nas w dane miejsce.
Potrafi chodzić po schodach za rączkę, podnosi wysoko nóżki. Uwielbia zabawę naczynkami, butelkami i kremami w tubkach :/ kolorowanie i czytanie książeczek.
Potrafi jeszcze:
- kucać i schylać się po zabawkę,
- rzucić czymś,
- wspinać się wysoko wysoko na paluszkach,
- kopać piłkę/kręgle.
- wskazywać pożądany przedmiot
- biegać
- rozpoznaje przedmioty na obrazku kiedy się go za pyta np. gdzie jest ptaszek a gdzie słoneczko ?

1 KOMENTARZY

Magic / 20 kwietnia 2017 13:37
Brawo zasób słowa coraz wiekszy
Dodaj komentarz


<3 26 kwietnia 2017 <3

Kwiecień jest magicznym miesiącem dla Nas. To właśnie 14 kwietnia 2015 roku, dokładnie dwa lata temu nasze życie na zawsze się odmieniło. To właśnie tego dnia zrobiłam szczęśliwy test ciążowy. Świat zawirował i nic juz nie było takie same. Od tamtej pory wiele przeszliśmy. Ciąża z problemami. Poród nienajłatwiejszy ale szczęśliwy, połóg, pierwsze chwile razem, kp, kolki, alergia, pleśniawki, ząbkowanie , pierwsze fochy, napady złości i wymuszanie ale i pierwsze slowo ' mama' pierwszy kroczek, pierwszy ząbek....16 mc razem + 9 mc ciąży trudnych ale szczęśliwych pełnych wzruszeń,miłości, trosk, łez... Wiele sie nauczylismy, nasz dom nie jest juz czysty, nasze plany sie nie sprawdzaja a nasze noce sa nieprzespane ale i tak Maksa kochamy nad życie :-*

Ps. Kolejne słówka
Kaczki
Kawka
Bu - Buty


<3 16 mc i tydzień Maksowy <3 27 kwietnia

Maks mierzy aż 84 cm a nie 82 jak pielęgniara na szczepieniu mierzyła. Normalnie to jakiś skok 1,5 cm w 3 tyg urósł. No to już wiem skąd to tragiczne zachwanie ostatnimi czasy...

' Uko ' pokazał u powiedziałna ucho

Ostanio ma fazę na całowanie. Całuje nas i swoje zabawki w usta A dzis karmił misia i ludzika kaszką i mówił mniam mniam

Ząbkuje ponownie. Boleśnie. Widać nornalnie jak cierpi. Idą chyba trzy na raz zęby. Bo od 5 lutego była cisza. Smarujemy i dajemy na noc nurofen.

Alergolog kolejny raz zaliczonay. Leki te same jeszcze przez dwa mc. Co do skóry z krostami i czerwonych polikach - podobno taki jej urok :-( Alergia nam mleko słabnie pozostała chyba na białko jajka kurzego.

Dziś Maks zaliczyl najgrzeczniejszy dzien od bardzo dawna i w przychodni i w aucie i sklepie było elegancko :-)


Magic / 28 kwietnia 2017 17:42
Ach te wspomnienia one nas rozkladają na łopatki ale choćby było najtrudniej to zawsze będziemy sie potem uśmiechać
Dodaj komentarz


<3 16 mc i 12 dni Maksowych <3 30 kwietnia

No i przesiedliśmy się na leciutką spacerówkę. W końcu ! I w końcu jest ciepło. Baby design Mini. Mam nadzieje, że nam posłuży, Maks zadowolony :-) Rodzicom się podoba

1 KOMENTARZY

dzabuch / 4 maja 2017 23:32
Cały czas nie mogę się zdecydować a takie dobre opinie o tym wózku słyszeć

MAJ 2017 r

<3 16 mc i 14 dni Maksowych <3 1 maja 2017

Drugie zdanie wypowiedziane przez Maksa : 'Tati mama pi ' - tato mama śpi :-)

i nowe słówka'
' Myj Myj ' - mycie
' O ooł ' kiedy coś mu się nie uda, spadnie itp
'Ko' - żelazko
'My' - idziemy
'Oooo' - Odkurzacz


<3 16 mc i 24 dni Maksowe <3 2 maja 2017

Kolejne piękne słowa Maksa:
' Mimi' Mis
'Auta'
No i bestseller - ' Idziemy już' Takie trudne a tak pięknie powtórzone przez mojego synka

Z kolejnych sukcesów to siusiu i kupka wylądowaly dziś w nocniczku. Mama dumna.

Za dwa tygodnie mamy pierwsza wizyte u stomatologa. Tak kontrolnie ale i też przez białą plamkę na jedynce, rozmawiałam z lekarzem u boje się żeby to nie było odwapnienie. Maks w końcu przez rok mleka praktycznie nie jadl.

Udało nam się sprzedać nasz wózek 3w1 i to za całkiem przyzwoita cene. Jestem zadowolonoma bo to moj sukces marketingowy ale i smutns bo jakos tak wizja drugiego dziecka się symbolicznie oddaliła... No ale coż nie mieliśmy miejsca na oba wózki. Łezka w oku sie zakrecila jak mój wyszukany jeszcze przed ciążą ina najpiekniejszt wózeczek odjeżdzał. Takie zycie. Teraz posłuży innemu chłopczykowi.

Poza tym jutro mamy komunię i wiadomo spęd rodzinny a w niedziele rano mam egzamin w szkole. Oby wyszko sie udalo. Pogoda dopisuje to może uda się wystąpić w sukieneczce na imprezie.

Miłego weekendu !

<3 17 miesięcy Maksowych <3 - 19.05.2017r.

Waga Maksa – ok. 11,800 kg
Wzrost - 85,5 cm
Rozmiar ciuszków – 86/92
Rozmiar bucika - 21
Rozmiar pieluszek – 5
Ilość zębów – 7 - 22 maja powiała się długo oczekiwana lewa górna 4-ka
Ilość drzemek - 1

Synek gada jak najęty - nowe słówka to ' Ojć' - ojejku, 'Oko'. Wspina się na meble jak najęty - kanapa, krzesełko a nawet jego łóżeczko są pokonywane. Jest bardzo mądry, rozumie wszystko co do niego mówimy, potrafi pokazywać na sztućce i mówić ' mniam' ( wie co jest do jedzenia). Potrafi zabawić się sam nawet 30 minut - oglądać książeczki, rysować, bawić się naczynkami lub autami. Pięknie wchodzi i schodzi ze schodów trzymany za rączkę, spacery są głównie ' na nóżkach. Apetyt dopisuje, synek je po prostu wszystko, ciągle chodzi mówi ' mniam' i otwiera dzióbka Z nowości jadł ostatnio zieloną sałatę na kanapce, botwinkę, borówki amerykańskie, arbuza.

Niestety jest też nieusłuchany i mimo zakazów i powtarzania sii/gorące poparzył sobie rączkę żelazkiem. Płakał straaasznie :-( Dłoń była czerwona i wyglądało to bardzo groźnie. Byliśmy na pogotowiu od razu a w poniedziałek u chirurga dziecięcego. Na szczęście mija prawie tydzień a bąbelki z osoczem które powstały znikają, w jednym miejscu jest tylko taka żywa rana. Smarujemy cały czas żelem na gojenie ran i zmniejszenie blizn. Liczę, że ich w ogóle nie będzie. Mam ogromne wyrzuty sumienia bo to ja Maksa nie upilnowałam

Zaliczyliśmy też już pierwszą wizytę u dentysty, Maks miał jakaś dziwną plamkę na ząbku i chciałam to sprawdzić. Okazało się, że to osad od jedzenia, czyli musimy jeszcze dokładniej myć te małe kiełki. Był tak zaaferowany sprzętem w gabinecie, że za chiny nie chciał otworzyć buzi, trzeba było Go sposobem wziąć :/ Trochę rozchylił usta i tyle. Może to niewiele ale chcę Go przyzwyczajać, że wizyta u stomatologa to nic strasznego. Trzeba dbać o zęby i regularnie je sprawdzać u lekarza a ząbki nie będą boleć. Profilaktyka to jest :-)

Dziś też Nasz Drugi Dzień Mamy. Maks zrobił ( przy pomocy Niani) śliczną laurkę i wręczył ja po przyjściu z pracy razem w pakiecie z wielkim buziakiem Jestem taaaaka dumna z tego małego mężczyzny. Mądrego i ślicznego chłopczyka, którego każdy zaczepia i mówi że jest uroczy i śliczny Kocham

5 KOMENTARZY

calineczka_11 / 27 maja 2017 22:57
My tez buziaki przesyłamy z okazji Dnia Mamy - mama dla mamy i Zbysio

dzabuch / 29 maja 2017 09:43
Biedny Maluszek, ale tak to jest my czasem zdzieramy się jak stara płyta a oni i tak muszą sprawdzić. Do wesela się zagoi i myślę, że już będzie wiedział co znaczy si.

dzabuch / 29 maja 2017 09:51
Biedny Maluszek, ale tak to jest my czasem zdzieramy się jak stara płyta a oni i tak muszą sprawdzić. Do wesela się zagoi i myślę, że już będzie wiedział co znaczy si.

dzabuch / 29 maja 2017 10:01
Biedny Maluszek, ale tak to jest my czasem zdzieramy się jak stara płyta a oni i tak muszą sprawdzić. Do wesela się zagoi i myślę, że już będzie wiedział co znaczy si.

Magic / 30 maja 2017 22:54
Ale fajnie cudnie tak patrzeć jak z nieporadnego bobasa rozeija się maly człowiek

CZERWIEC 2017


<3 17 Miesięcy i 16 Dni Maksowych <3 - 5 czewrca

Piękne dni za nami. Przełom maja i czerwca to w ogóle piękny czas. Świętowaliśmy drugi Dzień Mamy, naszą Kwiatową (4) Rocznicę Ślubu a teraz Drugi Dzień Dziecka Naszego Skarba :-*

W czwartą rocznicę, jak przystało na nazwę mąż obdarował mnie bukietem róż, czerwonych, czyli moich ulubionych a w weekend dał popis kulinarny ( Kocham ) i przygotował pyszną kolację. Na przystawkę sajgonki z sosem a na danie główne pieczony kurczak z ryżem pod słodko-kwaśną pierzynką. Mniam pychotka :@ DO tego ulubione czerwone winko Bułgaria. Wyszło naprawdę znakomicie. Mój mąż jak wreszcie ma czas to potrafi czarować w kuchni. Podziwiam ile ma do tego serca i cierpliwości. Zupełnie odwrotnie niż ja Zakończenie wieczoru było równie cudowne

Tydzień z okazji dnia dziecka z kolei zapowiadał się paskudnie ze względu na pogodę - znaczne ochłodzenie i deszcz ale na szczęście niespodzianki dla Maksa się udały. Na prezent od nas dostał wielki wóz strażacki z migającymi światłami, syreną i sikawką wodną oraz komplet większych zabawek do piasku - wielka łopata, taka ' plażowa', ciekawe wiaderko w kształcie zamku i komplet foremek. Od mojej siostry taką zabawkę autka Clementoni - władane jedno w drugie, 4 szt a ostatnie jest motorem. Fajne. Będzie miał co do piasku w końcu zabierać.

W ogóle pomysł z naszym prezentem rodził się w piaskownicy. Byłam ostatnio z Małym na placu zabaw i tam w piaskownicy Maks zobaczył właśnie wóz strażacki. Krępował się podejść, wiedział że to nie jego zabawka. Stał taki zdezorientowany, buczął coś pod nosem, patrzył na mnie wymownie więc w końcu pozwoliłam mu się nim pobawić, mówiąc jednocześnie że to nie jego zabawka i ze będzie musiał oddać ja chłopczykowi. Żebyście go widziały jaki był rozanielony. Ruszał tym autem jednym paluszkiem, delikatnie bo obrzeżach piaskownicy Śmiejąc się pod nosem. Wtedy pomyślałam że to jest to ! I otchłani pomysłów wiedziałam już jaki prezent najbardziej mu się spodoba Od babci Maks dostał tradycyjnie kaskę, co mama skrzętnie wykorzystała na promocjach w h&m i smyku i zakupiła nowe dżinsy slimy fit, dwupak bodziaków na dł. rękaw i dwie pary bodziaków na krótki z fajnymi napisami. Wszystko za jedyne 90 zł. Kocham promocje

Drugą częścią prezentu od nas był wyjazd do Lunaparku Sowińskiego we Władysławowie. To takie wesołe miasteczko stacjonarne. Co prawda mały jest jeszcze za mały na wiele atrakcja a z reszty musiał korzystać pod naszą opieką ale i tak było super. Na początku był strasznie zdezorientowany i zszokowany ogromem atrakcji, ale potem jak się rozkręcił to hulaj dusza piekła nie ma Byliśmy z Nim na latających zwierzątkach ( rodzaj karuzeli), klasycznej karuzeli z konikami ( To chyba taki najsłodszy symbol dzieciństwa, takie wspomnienia chcę dla Maksa kompletować :-) ), Kolejce dla maluchów, Autkach elektrycznych/Autodromie i na placu zabaw/w kulkach. Na koniec zaliczyliśmy jeszcze spacer na plażę. Strasznie wiało tego dnia i było dosyć chłodno. Mały bawił się mokrym piaskiem nad brzegiem morza aż nagle fala Nas zmoczyła. Hehe ale się uśmiałam no i spaceru było koniec. Z mokrymi spodniami butami szybko do auta Także tegoroczny dzień dziecka uważam za mega udany Następna tego typu impreza w grudniu - Drugie urodziny Maksa


Z innych spraw ostatnio sen z powiek spędzał mi temat zakupu sandałów dla Maksa. Było dosyć gorąco a on ma tylko adidaski z Reeboka i tenisówki zakupione na komunię kuzyna w h&m. Szukałam w necie i w sklepach stacjonarnych - w smyku mały wybór, z firm typowo sportowych były sandały - a'la do pływania, takie piankowe, śliczne i drogie bo ok. 100 zł ale nie byłam do końca przekonana o tym czy będą dobre dla biegającego i potykającego się jeszcze czasami półtoraroczniaka. Nóżka w nich jest całkiem odkryta a trzymają się tylko na 2 paskach. Koleżanka wspominała by kupować takie ze sztywną piętką i paskiem na paluszkach - co do pierwszego się zgadzałam to drugie wydawało mi się nie trafione bo taki pasek może obcierać delikatną skórę na paluszkach. No i wreszcie wybór padł na znalezione całkiem przypadkiem w Deichmanie sandałki z Bobbi Shoes. Sztywna piętka ale wolne paluszki, trzy paseczki trzymają stópkę, skórka, dopasowane a Maks śmigał w nich po sklepie wygodnie. Są ładne i kosztowały 49 zł a nie 100 zł. Takie markowe kupimy Maksowi za rok jak będzie lepiej stawiał kroczki Także sezon letni uważam za otwarty. Maks obkupiony w letnie akcesoria - koszulki, spodenki, czapkę z daszkiem, plecaczek na wycieczki, ma nawet kąpielówki he he a kremy i balsam na słońce został nam z zeszłego roku, data jeszcze ok. W ogóle to Maks zaliczył już jedną plażę i opolanka tydzień temu, ja niestety była w szkole :/ 27 stopni w słońcu

Jeszcze co do Maksa, pojawiły się nowe słówka:

nuź ( nóż )
noś ( nos )
kucz ( klucz)
Ala
Co to ? - z tego jestem chyba najbardziej dumna

Poza tym wszystkim Maks pięknie uczy się wchodzić i schodzić ze schodów, oczywiście z moją asystą. Potrafi wdrapywać się na kanapę, niskie szafki, piaskownicę. Na spacerach na potrafi iść dłuższą chwile za rączkę albo trzyma się ramy wózka. Komunikuje swoje potrzeby, odpowiada przecząco bądź twierdząco na pytania, dogadasz się z nim już we wszystkim. Strasznie lgnie do dzieci, aż na nimi piszczy, nawet za tymi starszymi. Jak się z jakimś spotka, gada do niego tak po swojemu. Komicznie to wygląda. Myślę, że jeśli nam sie uda dostać, to od września będzie dobry czas na żłobek. Mamy złożone podania we dwóch. A w ogóle czekają nas zmiany. Ja mam wakacje a potem (mam nadzieje ) nowa praca. Cały czas szukam, wysyłam CV, mam nadzieje ze trafi się coś konkretnego i dobrego. W poprzedniej kończy mi się umowa i nie ma szans na przedłużenie. A Niania z nami się rozstaje. Wiedziałam od tym na początku, że dziewczyna będzie chciała szukać jakieś zwykłej pracy, wiadomo większa kasa ale i tak smutno. Zżyliśmy się z nią. Maks ma z W. bardzo dobrze :-) Mam nadzieje, że jeszcze będziemy korzystać kiedyś z jej pomocy :-)

1 KOMENTARZY

dzabuch / 8 czerwca 2017 14:12
A dużo atrakcji! To był bardzo udany dzień dziecka!
Dodaj komentarz


<3 17 Miesięcy i 20 dni<3 Maksowych 8 czewrca

Nowe słówka:
'Abuz' arbuz
'Ogóó' ogórek
i najpiękniejsze ' Ania ' ps. moje imię

Synek jest strasznie ostatnio mamowy, jak coś się dzieje ( lub nie ) od razu robi maślane oczy i woła mamaaa mamaa. Serce topnieje....

2 KOMENTARZY

dzabuch / 8 czerwca 2017 17:28
To mama to potrafi położyć na łopatki

madu / 8 czerwca 2017 17:51
Brawo dla Maksa!
Dodaj komentarz


<3 17 Miesięcy i 21 dni Maksowych <3 9 czewrca

Dołączyła do nas druga górna czwórka Tym razem prawa się przebiła. Mamy razem 8 ząbków

Zaczynamy rozglądać się za rowerkiem biegowym dla Maksa. Strasznie go wszystkie rowerki interesują i wsiada na cudze w parku Szkoda tylko że większość tego typu sprzętu jest dopiero od 2 r.ż. No ale mój syn do najniższych nie należy - teraz jak na moje oko jakieś 86, może 87 cm ma więc mamcia wyszuka coś odpowiedniego i kupimy.,

Zapomniałam ostatnio wspomnieć że od miesiące Maks nie budzi się już na mleko w nocy. Pije tylko jedną butle mm na noc o 20:00 330ml. Uff dobrze że się w końcu przestawił, bo już myślałam że będę do podgrzewacza latać do Jego 18-stki .

Niedługo wakacje, robi się ciepło na nowo a za miesiąc wyjeżdżamy na wczasy. Bez Maksa. Tylko we dwoje. Synek zostanie z moimi rodzicami na tydzień. Już nie mogę doczekać się wspólnych chwil w duecie, tak jak kiedyś

Z moją pracą coś się klaruje. A nawet jest lepiej. Kiedy znalazłam sobie ( być może) przyszłą pracę na nowych warunkach i z nowymi wyzwaniami w mojej starej okazało się nagle, że zmienia się dyrekcja i ta 'nowa' jednak mnie chce w pracy. A dziś z kolei otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną w trzecie miejsce. W końcu coś ruszyło. Także mam nadzieje będzie w czym wybierać i że wybiorę mądrze i dobrze dla siebie i swojej rodziny. Tego mi życzcie kochane :-*
A teraz uciekam się uczyć bo jutro kolejny egzamin w szkole. Cały weekend spędzę na uczelni. 3majcie kciuki i udanego weekendu kochane ;-)

3 KOMENTARZY
avatar
dzabuch / 9 czerwca 2017 21:05
Trzymam kciuki! Wierzę, że wszystko się uda!

calineczka_11 / 9 czerwca 2017 21:09
Za egzaminy i za prace trzymamy kciuki. I gratulujemy kolejnego zabka
U ma wychodzą już piątki (dolne) a rowerk tez juz mamy tylko zapał jakby mniejszy. Mam wrażenie ze kilka miesięcy temu był bardziej wyrywny, teraz jakby rozważa czy coś jest w stanie zrobić czy nie - No i uważa ze nie potrafi jeszcze rowerkiem. Mam wrażenie ze tak pod koniec wakacj, bliżej 2,5 roku nabierze ponownie ochoty. Ale Wam życzymy powodzenia

Magic / 15 czerwca 2017 17:36
No widzisz jak nie było ofert to teraz tyle do wyboru bardzo dobrzr! Wybierz najlepszą trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)