Forum Aplikacja - interpretacja cykli i wykresów Pomoc w interpretacji wykresu...
Odpowiedz

Pomoc w interpretacji wykresu...

Oceń ten wątek:
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 18:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl25 wrote:
    Jejku to musiało być straszne.... Nie ma słów żeby to opisać. A podrapal cię kot na początku ciąży albo jakoś zaraz przed? Toxo rozwija się do 3 miesięcy po zarażeniu. Wiem bo czytałam dużo o tym bo moja mama przede mną też poronila właśnie przez to..
    Podrapal mnie, ale wcale nie aż tyle, bo z niecały miesiąc wcześniej.

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 18:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaBellePerle wrote:
    Chodzi mi o to, że jeśli wpisze te temperature z 5:30 to ovufriend usuwa mi owulacje
    Mi się wydaje, że Ty u tak miałaś owulację później niż Ci zaznaczyło. Możesz też sama sobie wyznaczyć, ja bym to wpisała normalnie, ale zaznaczyła godzinę, że było wcześniej mierzone.

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 19:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kotek90 wrote:
    Mi się wydaje, że Ty u tak miałaś owulację później niż Ci zaznaczyło. Możesz też sama sobie wyznaczyć, ja bym to wpisała normalnie, ale zaznaczyła godzinę, że było wcześniej mierzone.

    Mnie się wydaje, że była właśnie w poniedziałek tak jak zaznaczylo

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 19:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi się wydaje, że mogła być w dniu spadku, tuż przed skokiem, ale nie znam Twoich cykli i jak to jest u Ciebie zazwyczaj. Zobaczymy😁

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kotek90 wrote:
    Mi się wydaje, że mogła być w dniu spadku, tuż przed skokiem, ale nie znam Twoich cykli i jak to jest u Ciebie zazwyczaj. Zobaczymy😁

    Ja kurde tej temperaturze nie ufam.
    A wnioskuję po tym, że w pon miałam masę wodnistego śluzu, aż na wargach. A we wtorek odd razu przeszedl na gluty 😂

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 20:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaBellePerle wrote:
    Ja kurde tej temperaturze nie ufam.
    A wnioskuję po tym, że w pon miałam masę wodnistego śluzu, aż na wargach. A we wtorek odd razu przeszedl na gluty 😂
    Ale owu nie koniecznie musisz mieć w dniu szczytu śluzu. U mnie musi być w dniu spadku, bonę piątek byłam na usg i pęcherzyk był do pęknięcia, w sb spadek i w ndz. skok, a sluzu płodnego nie miałam już w piątek. Ale u każdego jest inaczej, po to się obserwujemy, że pobitych kilku cyklach wiesz co i jak. A co do temperatur, to ja nie patrzę jak mam jakieś wahania, niepokoję się dopiero jak mi spada do linii podstawowej lub nieco ponad. Czasem jak mierzę temperaturę i wydaje mi się dziwnie niska, to od razu mierzę kolejny raz i potrafią mi wychodzić cyrki, np. pierwszy pomiar 36.19, a za kilkanaście sekund jak robię drugi jest 36,7. A jak śpię, za przeproszeniem z tyłkiem na wierzchu, to już w ogóle mam na bank niższą temperaturę. Jest wiele czynników, które mają na to wpływ, nawet jak wstajesz w nocy.

    LaBellePerle lubi tę wiadomość

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 22:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaBellePerle wrote:
    Podrapal mnie, ale wcale nie aż tyle, bo z niecały miesiąc wcześniej.
    Niestety trzeba uważać. Ja to swojego nawet nie dotykalam i dobrze że kuwety nie musiałam opróżniac. Bo niby mówi się tylko że badanie należy zrobić po 3 miesiącach. A co do temp to gdzie mierzysz? Wodnisty śluz to nie plodny. Plodny to rozciagliwy

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 czerwca 2019, 22:32

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Darrika Autorytet
    Postów: 1199 924

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 05:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl25 wrote:
    Niestety trzeba uważać. Ja to swojego nawet nie dotykalam i dobrze że kuwety nie musiałam opróżniac. Bo niby mówi się tylko że badanie należy zrobić po 3 miesiącach. A co do temp to gdzie mierzysz? Wodnisty śluz to nie plodny. Plodny to rozciagliwy

    Jeżeli chodzi o koty, to trochę z tą toksoplazmozą narosły mity. Jeżeli masz np. Kota od wielu lat, to na 99% masz już wytworzone przeciwciała. ( to info usluszalam od 2 wetow i kazdego gina u jakiego byłam) Warto jednak zachować ostrożność i dla pewności zrobić test ma przeciwciała. Druga sprawa, jeżeli kot już jest nosicielem to zarazić się też nie jest tak łatwo. Musiałabyś nie sprzątać kuwety przez minimum 3-4 dni, a potem posprzątać gołym rękoma i ich nie umyć i potem np. Coś tymi gołym rękoma zjeść, albo polizać palce. Prawda jest taka, że dużo większe ryzyko zarażenia się toksoplazmozą jest od nie umycia owoców czy warzyw ;)

    Kotek90 lubi tę wiadomość

    Pierwsze dziecko, dziewczynka, 28 lat
    609a032c5d.png
  • Girl25 Autorytet
    Postów: 3799 532

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 08:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale jeśli cię podrapie to już łatwo bo pazury ma brudne a jak drapie to do krwi i zarazki od razu się dostają to nie tylko gadanie ale jak widać dwa przykłady już to potwierdzają...

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2wlj44jhzx0jd7c.png[/link]

    dxomanli5dlutv4a.png
  • Darrika Autorytet
    Postów: 1199 924

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl25 wrote:
    Ale jeśli cię podrapie to już łatwo bo pazury ma brudne a jak drapie to do krwi i zarazki od razu się dostają to nie tylko gadanie ale jak widać dwa przykłady już to potwierdzają...

    Jeżeli kuweta jest sprzątania regularnie, Max co 2 dni, to nawet pod pazurami, kot żyjący w domu, nie wychodzący, nie jest w stanie zarazić. Jaja toksoplazmozy potrzebują aby dojrzeć i być zagrożeniem, najmniej jednego dnia poza organizmem zywiciela, czyli w kuwecie, a najczęściej 3-4 dni. Poza tym w kale kota jaja tokspolazmozy wystepują zaledwie u 0,8 % populacji.

    Najczęstszą przyczyną zakażenia są niemyte owoce i warzywa, praca w ogrodzie, bez rękawiczek, niedokładne umycie rąk po kontakcie z surowym mięsem. Zarażenie spowodowane przez kota, to naprawdę nieczęste zjawisko. Tylko na kota najłatwiej zwalić :)

    Pierwsze dziecko, dziewczynka, 28 lat
    609a032c5d.png
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Darrika wrote:
    Jeżeli chodzi o koty, to trochę z tą toksoplazmozą narosły mity. Jeżeli masz np. Kota od wielu lat, to na 99% masz już wytworzone przeciwciała. ( to info usluszalam od 2 wetow i kazdego gina u jakiego byłam) Warto jednak zachować ostrożność i dla pewności zrobić test ma przeciwciała. Druga sprawa, jeżeli kot już jest nosicielem to zarazić się też nie jest tak łatwo. Musiałabyś nie sprzątać kuwety przez minimum 3-4 dni, a potem posprzątać gołym rękoma i ich nie umyć i potem np. Coś tymi gołym rękoma zjeść, albo polizać palce. Prawda jest taka, że dużo większe ryzyko zarażenia się toksoplazmozą jest od nie umycia owoców czy warzyw ;)
    Dokładnie. Toksoplazmozą nie jest tak łatwo się zarazić, głównie poprzez zjedzenie nieumytych lub złe umytych owoców u warzyw. No i właściciele kotów poprzez niedokładne mycie rąk po sprzątaniu kuwetki. Na wszystkie moje pacjentki z toksoplazmozą żadna nie miała kota. Samo posiadanie kota i podrapanie przez niego nie doprowadza do zarażenia. Osobiście mam kota, a przez wiele lat miałam dwa i faktycznie mam przeciwciała przeciw toksoplazmozie, fakt mogłam się zarazić, ale niestety mam tendencję do jedzenia owoców prosto z krzaka, a u mnie na osiedlu jedno wielkie kotowisko. Ostatnio czytałam nawet artykuł pewnej Pani weterynarz, że z tą toksoplazmozą nie jest tak jak to do tej pory sadzono, ona od lat zajmuje się bezdomnymi kotami w schronisku i kot podrapał ją chyba z milion razy i nigdy nie przeszła toksoplazmozy, ale sama podkreśla fakt, że bardzo uważa, aby myć żywność przed spożyciem i stara się opróżniać kuwetę w rękawiczkach. Mój wykładowca z ginekologii też zawsze powtarzał, że to mit, koleżanka pisała pracę o chorobach zakaźnych w ciąży i przewertowała stos artykułów naukowych na ten temat i też wszędzie pisze, że zarazić się można tylko i wyłącznie poprzez zakażoną żywność lub kontakt z odchodami.

    Darrika lubi tę wiadomość

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl25 wrote:
    Niestety trzeba uważać. Ja to swojego nawet nie dotykalam i dobrze że kuwety nie musiałam opróżniac. Bo niby mówi się tylko że badanie należy zrobić po 3 miesiącach. A co do temp to gdzie mierzysz? Wodnisty śluz to nie plodny. Plodny to rozciagliwy

    Oczywiście, że wodnisty śluz to śluz płodny. Nawet nasze ovufriend o tym pisze i wodnisty zaznacza jak płodny.

    "Wodnisty – śluz przejrzysty, niemalże o konsystencji wody. Daje wyraźnie uczucie wilgoci. Jest on zaliczany do śluzu płodnego. Może rozciągać się pomiędzy palcami."

    Kotek90 lubi tę wiadomość

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kotek90 wrote:
    Ale owu nie koniecznie musisz mieć w dniu szczytu śluzu. U mnie musi być w dniu spadku, bonę piątek byłam na usg i pęcherzyk był do pęknięcia, w sb spadek i w ndz. skok, a sluzu płodnego nie miałam już w piątek. Ale u każdego jest inaczej, po to się obserwujemy, że pobitych kilku cyklach wiesz co i jak. A co do temperatur, to ja nie patrzę jak mam jakieś wahania, niepokoję się dopiero jak mi spada do linii podstawowej lub nieco ponad. Czasem jak mierzę temperaturę i wydaje mi się dziwnie niska, to od razu mierzę kolejny raz i potrafią mi wychodzić cyrki, np. pierwszy pomiar 36.19, a za kilkanaście sekund jak robię drugi jest 36,7. A jak śpię, za przeproszeniem z tyłkiem na wierzchu, to już w ogóle mam na bank niższą temperaturę. Jest wiele czynników, które mają na to wpływ, nawet jak wstajesz w nocy.

    Kochana, ja takie wariacje z temperaturami również mam. Dlatego właśnie jej nie ufam. :) Dla mnie temperatura to tak niestała rzecz, wpływa na nią miliard czynników. Nie mogłabym totalnie ufać wykresowi tylko z temperaturą i bez testów owu. Nie miałoby to dla mnie sensu. Dla mnie temperatura jest ot takim dodatkiem

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, wybaczcie, ale nie czytam już Waszych wypowiedzi o toksoplazmozie, bo czytając to, zalewa mnie krew. Słyszałam to od tak wielu znajomych, że aż mi słabo po prostu. Dlatego też na początku nie szłam w kierunku badań na toksoplazmozę. Właśnie przez takie wypowiedzi.

    Ja przez kota zostałam BARDZO podrapana, bardzo do krwi. Jakiś miesiąc przed. Do tej pory mam bliznę.
    Miałam/mam go od ponad 12 lat i nie, NIGDY wcześniej toksoplazmozy nie przechodziłam.
    Badania na przeciwciała toxo miałam robione 17 stycznia (było ujemne i świeże zakażenie i przeciwciała a to znaczy, że nawet mając kota prawie pół mojego życia nigdy nie przeszłam toxo) a po 10 lutego po poronieniu miałam już ślad toxo we krwi, dodatnie przeciwciała także. Poroniłam z powodu infekcji. Nie było mi nic. Lekarze w szpitalu nie mieli pojęcia dlaczego.
    A, no i wspomnę, że ja kuwety nigdy nie sprzątałam, bo nawet przed ciążą zajmował się tym kto inny.
    Warzyw/owoców nie jadam surowych, bo taka już po prostu jestem.

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaBellePerle wrote:
    Kochana, ja takie wariacje z temperaturami również mam. Dlatego właśnie jej nie ufam. :) Dla mnie temperatura to tak niestała rzecz, wpływa na nią miliard czynników. Nie mogłabym totalnie ufać wykresowi tylko z temperaturą i bez testów owu. Nie miałoby to dla mnie sensu. Dla mnie temperatura jest ot takim dodatkiem
    Oczywiście, że temperatura to tylko tak do zorientowania czy był skok i potem czy się mniej więcej utrzymuje, dla mnie nie jest to żadna wyrocznia. Spójrz na moje temperatury w tym cyklu, ostatnio miałam takie w swoim ciążowym, a na 100% w ciąży nie jestem, więc to jest tak bardziej dla orientacji.
    A wracając jeszcze do badań, to po poronieniu zrobiłam sobie też na cytomegalię i wyszło, że świeżo przebyta. Jedyne co mi na myśl przychodzi, to dziecko od brata mojego narzeczonego, bo to zazwyczaj dzieci przenoszą. Więc wszystko jest możliwe, że też to było przyczyną poronienia.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 czerwca 2019, 09:45

    LaBellePerle lubi tę wiadomość

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 09:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kotek90 wrote:
    Oczywiście, że temperatura to tylko tak do zorientowania czy był skok i potem czy się mniej więcej utrzymuje, dla mnie nie jest to żadna wyrocznia. Spójrz na moje temperatury w tym cyklu, ostatnio miałam takie w swoim ciążowym, a na 100% w ciąży nie jestem, więc to jest tak bardziej dla orientacji.
    A wracając jeszcze do badań, to po poronieniu zrobiłam sobie też na cytomegalię i wyszło, że świeżo przebyta. Jedyne co mi na myśl przychodzi, to dziecko od brata mojego narzeczonego, bo to zazwyczaj dzieci przenoszą. Więc wszystko jest możliwe, że też to było przyczyną poronienia.


    Dobrze jest chociaż wiedzieć, co się stało. To daje odrobinę spokoju ducha.
    Ja o poronieniu umiem już rozmawiać, ale o toksoplazmozie... dalej nie. Tym bardziej, że to bardzo zmieniło mj stosunek do mojego kota, którego bardzo kocham a może niestety kochałam.
    Nie mam do niego żalu o toxo, bo to nie jego wina, ale on od początku był trochę pieprznięty i miał swoje fazy. Mam straszny żal, że tego dnia rzucił mi się na tę moją rekę jak nawiedzony.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 czerwca 2019, 09:58

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 10:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaBellePerle wrote:
    Dobrze jest chociaż wiedzieć, co się stało. To daje odrobinę spokoju ducha.
    Ja o poronieniu umiem już rozmawiać, ale o toksoplazmozie... dalej nie. Tym bardziej, że to bardzo zmieniło mj stosunek do mojego kota, którego bardzo kocham a może niestety kochałam.
    Nie mam do niego żalu o toxo, bo to nie jego wina, ale on od początku był trochę pieprznięty i miał swoje fazy. Mam straszny żal, że tego dnia rzucił mi się na tą moją rekę jak nawiedzony.
    Wierzę Ci i nie oceniam, bo sama jak się dowiedziałam o cytomegalii i od kogo mogłam się zarazić nie mogłam na to dziecko nawet patrzeć, zresztą do dziś mam jakiś awers do niego, pomimo że nie mam pewności czy to faktycznie przez to, ale jak sobie pomyślę, że gdybym nie poroniła i moje dziecko byłoby przez to chore i cierpiało, to mnie krew zalewa. Ja o poronieniu też się nauczyłam mówić i nawet tego za bardzo nie ukrywam, bo uważam, że przez to, że same kobiety zrobiły z tego takie wielkie tabu, to społeczeństwo nas tak traktuje. Kiedy umiem o tym mówić, to niestety nikt mnie nie chce słuchać i uważają, że przesadzam, w ogóle większość twierdzi, że w 8 tygodniu to nie dziecko, tylko jakiś zlepek komórek, więc „mam nie dramatyzować, bo to nie było dziecko”, albo „nie ty pierwsza, nie ostatnia”. To ostatnie to nagminnie min powtarza teściowa, która pewnie modliła się żebym poroniła, bo mnie nienawidzi jak psa. Więcej wsparcia jest u koleżanek, no i plus jedyny z tego, że nikt nie wypytuje głupio kiedy dziecko.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 czerwca 2019, 10:06

    LaBellePerle lubi tę wiadomość

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • Darrika Autorytet
    Postów: 1199 924

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 10:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaBellePerle wrote:
    Dziewczyny, wybaczcie, ale nie czytam już Waszych wypowiedzi o toksoplazmozie, bo czytając to, zalewa mnie krew. Słyszałam to od tak wielu znajomych, że aż mi słabo po prostu. Dlatego też na początku nie szłam w kierunku badań na toksoplazmozę. Właśnie przez takie wypowiedzi.

    Ja przez kota zostałam BARDZO podrapana, bardzo do krwi. Jakiś miesiąc przed. Do tej pory mam bliznę.
    Miałam/mam go od ponad 12 lat i nie, NIGDY wcześniej toksoplazmozy nie przechodziłam.
    Badania na przeciwciała toxo miałam robione 17 stycznia (było ujemne i świeże zakażenie i przeciwciała a to znaczy, że nawet mając kota prawie pół mojego życia nigdy nie przeszłam toxo) a po 10 lutego po poronieniu miałam już ślad toxo we krwi, dodatnie przeciwciała także. Poroniłam z powodu infekcji. Nie było mi nic. Lekarze w szpitalu nie mieli pojęcia dlaczego.
    A, no i wspomnę, że ja kuwety nigdy nie sprzątałam, bo nawet przed ciążą zajmował się tym kto inny.
    Warzyw/owoców nie jadam surowych, bo taka już po prostu jestem.

    Ale badania na tokso robi się tak czy inaczej. Czy masz kota czy nie. Ja mam 3, pierwszego od 4 lat. I Max w poniedziałek ide zrobić badania ma przeciwciała. Więc jeżeli tyle osób Ci mowilo, że nie masz robić badań, to akurat nie jest dobre. Bo ja nie mówię, że od kota się na 100% nie zarazisz, ale muszą być do tego spełnione konkretne warunki, które nie są tak proste i oczywiste.

    I nie bierz czasem do siebie czy personalnie tego co piszemy, bo żadna z nas nie neguje Twojej tragedii, ani tego, ze byla to wina kota. Tylko warto wiedzieć jakie są warunki i drogi zakażenia, bo często przez brak tej wiedzy wiele kotów ląduje w schronisku lub na ulicy.

    Kotek90 lubi tę wiadomość

    Pierwsze dziecko, dziewczynka, 28 lat
    609a032c5d.png
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Girl, chciałam Cię zapytać czy Ty po duphastonie też masz takie potworne bóle jajników? Pół nocy nie przespałam, bo tak mnie bolał lewy jajnik, aż mi promieniowało do kręgosłupa i kości ogonowej. Dzień wcześniej też bolał, ale nie aż tak.

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • LaBellePerle Autorytet
    Postów: 1623 2423

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 10:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Darrika wrote:
    Ale badania na tokso robi się tak czy inaczej. Czy masz kota czy nie. Ja mam 3, pierwszego od 4 lat. I Max w poniedziałek ide zrobić badania ma przeciwciała. Więc jeżeli tyle osób Ci mowilo, że nie masz robić badań, to akurat nie jest dobre. Bo ja nie mówię, że od kota się na 100% nie zarazisz, ale muszą być do tego spełnione konkretne warunki, które nie są tak proste i oczywiste.

    I nie bierz czasem do siebie czy personalnie tego co piszemy, bo żadna z nas nie neguje Twojej tragedii, ani tego, ze byla to wina kota. Tylko warto wiedzieć jakie są warunki i drogi zakażenia, bo często przez brak tej wiedzy wiele kotów ląduje w schronisku lub na ulicy.

    Nie biorę tego personalnie i nie twierdzę, że którakolwiek to robi, tj. neguje. Twierdzę jedynie, że nie dam rady tego czytać, ze względu właśnie na moja tragedię :) badania wiem, ze się robi. Chodzi mi tylko o to, żeby nie rozprzestrzeniać teorii, że jeśli ktoś ma kota od dawna to na pewno miał już toxo w przeszłości albo że zarazić się można tylko przez kuwetę

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 czerwca 2019, 10:07

    Darrika lubi tę wiadomość

    ckai3e3knaa1amlz.png


    3i49g7rfm0hi97rc.png
    3i49px9ilsmjp198.png


    27.09.2020 0:55 - Wiktoria, 1150g, 36 cm

    "Nie ma takiego cierpienia, którego miłość nie byłaby w stanie uleczyć"

    22.04.2020 - II 🍀 (2cs)
    27.04.2020 - beta 279 (15 dpo)
    29.04.2020 - beta 646 (17dpo)
    09.05.2020 - jest 💓

    9.10.2018 biochem.
    10.02.2019 18tc (*) Oliwia
    3.10.2019 20tc (*) Gabriela
‹‹ 50 51 52 53 54 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Czy jestem w ciąży? - ciąża urojona a widoczne objawy ciąży

Zdarzyło Ci się usłyszeć coś, co bardzo chciałaś usłyszeć lub czego usłyszeć za wszelką cenę nie chciałaś, mimo panującej wokół ciszy? Czasem nasz mózg płata nam figle. Jeśli bardzo czegoś pragniemy, jesteśmy skłonni dostrzegać przejawy tego pragnienia, mimo ich braku. Wiele kobiet starających się o dziecko, co miesiąc zasatanawia się: "Czy jestem w ciąży?", dostrzega u siebie pierwsze objawy ciąży, po czym po wykonaniu testu ciążowego widzi jedną kreskę. Ciąża urojona czy "urojenie ciążowe" - jak je rozpoznać? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Comiesięczne rozczarowanie... Jak radzić sobie z emocjami, gdy kolejny raz pojawia się jedna kreska?

Dla wielu par każdy kolejny miesiąc bez ciąży jest jak utracona szansa. Trudne emocje kłębią się w pierwszych dniach cyklu. Najczęściej jest to żal, smutek, bezsilność, rozczarowanie... Dlaczego kolejny miesiąc się nie udało? Jak sobie radzić z tymi trudnymi emocjami? Podpowiada Psycholog Niepłodności - Anna Wietrzykowska.

CZYTAJ WIĘCEJ

14 najczęstszych pytań o Zespół Policystycznych Jajników (PCOS)

Na PCOS, czyli Zespół Policystycznych Jajników może cierpieć nawet 10-15% kobiet w wieku rozrodczym. Czy PCOS jest groźną chorobą? Jakie są najczęstsze przyczny PCOS? Czy Zespół Policystycznych Jajników jest uleczalny? Poznaj odpowiedzi na 14 najczęstszych pytań o PCOS.  

CZYTAJ WIĘCEJ