3 poronienia z rzędu po pierwszej zdrowej ciąży
-
WIADOMOŚĆ
-
Dziewczyny po porodzie mialam poronienie wstrzymane, puste jajo oraz dwa biochemy miesiąc po miesiącu. Mieszkam za granicą więc nie mialam możliwości tak szerokiej diagnostyki jak w polsce. Porobili mi badania z krwi, miałam zrobioną histeroskopię, wszystko wyszlo ok więc powiedzieli że tylko tyle mogą dla mnie zrobić bo mam juz jedno zdrowe dziecko i może po prostu jestem za stara (urodziłam przed 35 urodzinami). Upatrywałam się przyczyny w karmieniu piersią (2 lata i 2 miesiące) bo od porodu mialam bardzo nieregularne cykle. Raz nawet w 27dc zaszłam w ciążę. Owulacja mialam totalnie bezobjawowe, zero śluzu czy cokolwiek co by wskazywało na jakies zmiany w organizmie. Przyjaciółka poleciła mi zestawy witamin które brała z polecenia kliniki leczenia niepłodności. I możecie mi wierzyć bądź nie, ale po 10 dniach stosowania (juz nie karmiłam piersią 2-3 miesiące ale cykle bez zmian) pierwszy raz czulam że zbliżają się dni płodne- mialam sluz! 14 dc poczułam jajeczkowanie które dla mnie zawsze przed ciążą bylo bolesne, po kolejnych 14 dniach miesiączka! W kolejnym cyklu 13 dnia doszło do zbliżenia, 14 bylo jajeczkowanie i jestem u kresu zdrowej ciąży przed swoimi 39 urodzinami🥳
Zestaw witamin fertilman plus i fertilwoman plus- polecam z całego serca🩷
https://www.ceneo.pl/150052957?srsltid=AfmBOor9KspiVHQzU_lTXI99yhNObiAoAKW68TEFNB1AunNTCCSyxZXm
-
U mnie aktualizacja - kolejna ciąża biochemiczna, właśnie czekam na krwawienie, a byłam porządnie obstawiona progesteronem, nie plamilam. Po prostu beta spadła i dzień po miesiączce była niższa niż jeszcze 4 dni wcześniej. Teraz mam duży lęk czy to krwawienie przyjdzie samo bo ostatnia rzecz jakiej chce to łyżeczkowanie..czekają nas pogłębione badania żeby znaleźć przyczynę tych wczesnych strat.2022r. zdrowa córeczka ☺️
Od 07.25r staramy się o rodzeństwo
3x cb -
Tak, od 15 dnia cyklu. Dzięki za wsparcie, krwawienie na szczęście przyszło samo po dwóch dniach od odstawienia proga.justyna_per wrote:@ Iiris, przykro mi. Tym razem brałaś progesteron od/po owulacji? Jaka dawka? Trzymaj się, wiem co czujesz.2022r. zdrowa córeczka ☺️
Od 07.25r staramy się o rodzeństwo
3x cb -
Iris zajrzyja na wątek "Nowy Początek". Jest kilka dziewczyn z powtarzającymi się poronieniami na dosyć zaawansowanym etapie diagnostyki, na pewno będą mogły coś doradzić. Na pewno jedna ma taką samą sytuację, że po pierwszym zdrowym dziecku, kilka niepowodzeń.
-
Cześć dziewczyny, dawno mnie tu nie było na tym forum ale również tutaj znalazłam dużo wsparcia psychicznego i może to co napisze doda komuś wiatru w żagle.
Po pierwsze bardzo to przykre co was spotyka, każda strata małego wyczekiwanego cudu niesie smutek , żal i nie zrozumienie dlaczego nas to spotyka. Jesteście wojowniczkami, to na pewno i wierzę że każda z was doczeka się uprawnionego dziecka.
Po krotce, od 2017 przez rok staraliśmy się z mężem o dziecko, udało się po 12 cyklach, w styczniu 2019 urodził się zdrowy syn, poród szybki bez komplikacji, ciąża bez grama problemów, leków itp.
We wrześniu 2020 zaszłam w ciążę bardzo nieplanowaną która w 8 tygodniu się zakończyła, serce przestało po prostu bic. Pobyt w szpitalu w trakcie COVID, łyżeczkowanie, bardzo źle wspominam psychicznie. Diagnoza, "to po prostu statystyka"
Przez długi czas nie chcieliśmy się starac a te stratę przeszłam bardzo źle psychiczne. 2023 rok, marzec jest ciąża, planowana - za pierwszym cyklem, ale dzidziuś rozwija się wolno, długo czekamy na bicie serca, i jak już zaczyna bić to bardzo wolno, niemiarowo a jego wygląd jest dziwny, taki nieregularny i "poszarpany". Dr nie daje za dużych nadziei, niestety ciąża kończy się w 10tc. Znowu szpital, czyszczenie. W szpitalu bardzo niechętnie mnie przyjmują, i czekam ponad tydzień na zabieg. Bardzo nieudane czyszczenie bo za dwa tygodnie wdaje się stan zapalny i znowu muszę się zgłosić na łyżeczkowanie. Kosztuje mnie to masę stresu przykrości. Lekarz w szpitalu mówi że jestem zdrowa, że mam już jedno dziecko i nic nie może mi dolegać. Mam wtedy 37 lat. W październiku 2023 próbujemy jeszcze raz i się udaje. Tym razem trafiam do innej lekarki i dostaje acard. Serce bije, ciąża się rozwija dobrze. W 11tc wieczorem idę do toalety się za przeproszeniem wysikać a tam morze krwi, bez żadnego bólu, bez zapowiedzi zaczynam krwawić. Szybko na izbę, lekarz robi USG i niestety dzidziuś się zatrzymał. To była najgorsza noc w moim życiu, czekaliśmy w nocy aż szyjka się otworzy sama żeby na zimno nie skrobać. To mnie dobiło psychiczne, jest grudzień a mój stan psychiczny po prostu siada. Ale po powrocie do domu zapisuje się do dr która zajmuje się takimi beznadziejnymi przypadkami. Termin jest już za miesiąc a to chyba cud bo zazwyczaj czeka się pół roku na wizytę u niej.
Przychodzi styczeń 2024, na wizycie wylewam morze łez, pobieramy wymaz na ureoplasme, jest USG i plan leczenia. Ale najpierw pakiet badań: cała immunologia, mutacje genetyczne, kariotyp. + Zalecenia suplementacji miovella dla mnie.plus NAC i dla męża też suple i zakaz starań . W marcu kolejna wizyta i monitoring. Kariotyp poprawny, za to mam mutacje PAI -1 i mthfr. Do tego brakuje mi receptorów implantacyjnych, mam nie idealny KIR i co najważniejsze moje komórki NK są na bardzo wysokim poziomie. To one powodują że nie choruje a moje ciąże okazują się byc zwalczane przez system immunologiczny. Dostaje serie wlewek z nasyconych kwasów tłuszczowych i od kwietnia mamy się starać po monitoringu. Od owulacji jestem na progesteronie, acardzie, heparynie i sterydzie. W kwietniu się udaje chociaż pani dr mówiła że owulacja była nieidealna ivzeby się nie spodziewać sukcesów nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia. I tak tez się dzieje. Na teście dwie kreski ale za chwilę radość się kończy i można sobie przypisać ciążę biochemiczna. W maju mamy dużo wydarzeń stresów itp. ale od owulacji znowu ten sam pakiet. Udaje się zajść w ciążę w czerwcu i do końca ciąży jestem obstawiona lekami. Przyjmuje też wlewki do 16tc a heparynę do 6 tygodni po porodzie. W marcu 2025 rodzi się mój wyczekany synek który jest największym cudem i w jego oczach odnajduje wszystkie dzieci które poszły przed nim do gwiazd. Piszę do ku pokrzepieniu, wierzę ze trzeba znaleźć konkretnego lekarza który zajmie się holistycznie pacjentem, dobierze leczenie i zleci alternatywne formy wspomagania. Nigdy bym nie przypuszczała że po pierwszej ciąży coś zepsuje się w moim organizmie i da takie efekty. Urodziłam w wieku 39 lat i nawet przez myśl mi nie przeszło że moze jestem "za stara" bo mój wiek biologiczny to zaledwie 20 lat
Tule was wszystkie i życzę powodzenia w znalezieniu rozwiązania. Niech wasi partnerzy was wspierają i będą dla was oparciem.
Czekająca7 lubi tę wiadomość
-
Maglew dziękujemy za Twoją historie która podnosi na duchu. Możesz powiedzieć do jakiego lekarza chodziłaś?👧35 🧑35
Starania styczeń 2024
💔5/6tydzień poronienie samoistne sierpień 2024
💔8tydzień indukcja+łyżeczkowanie czerwiec 2025
Histeroskopia polipa, hsg - drożne kwiecień 2025 -
Jeśli mogę wiedzieć to w jakiej dawce miałaś steryd (Encorton?) od doktor Janosz? Ja mam podobny zestaw leków z tym że heparynę mam mieć od dodatniego testumaglew wrote:Cześć dziewczyny, dawno mnie tu nie było na tym forum ale również tutaj znalazłam dużo wsparcia psychicznego i może to co napisze doda komuś wiatru w żagle.
Po pierwsze bardzo to przykre co was spotyka, każda strata małego wyczekiwanego cudu niesie smutek , żal i nie zrozumienie dlaczego nas to spotyka. Jesteście wojowniczkami, to na pewno i wierzę że każda z was doczeka się uprawnionego dziecka.
Po krotce, od 2017 przez rok staraliśmy się z mężem o dziecko, udało się po 12 cyklach, w styczniu 2019 urodził się zdrowy syn, poród szybki bez komplikacji, ciąża bez grama problemów, leków itp.
We wrześniu 2020 zaszłam w ciążę bardzo nieplanowaną która w 8 tygodniu się zakończyła, serce przestało po prostu bic. Pobyt w szpitalu w trakcie COVID, łyżeczkowanie, bardzo źle wspominam psychicznie. Diagnoza, "to po prostu statystyka"
Przez długi czas nie chcieliśmy się starac a te stratę przeszłam bardzo źle psychiczne. 2023 rok, marzec jest ciąża, planowana - za pierwszym cyklem, ale dzidziuś rozwija się wolno, długo czekamy na bicie serca, i jak już zaczyna bić to bardzo wolno, niemiarowo a jego wygląd jest dziwny, taki nieregularny i "poszarpany". Dr nie daje za dużych nadziei, niestety ciąża kończy się w 10tc. Znowu szpital, czyszczenie. W szpitalu bardzo niechętnie mnie przyjmują, i czekam ponad tydzień na zabieg. Bardzo nieudane czyszczenie bo za dwa tygodnie wdaje się stan zapalny i znowu muszę się zgłosić na łyżeczkowanie. Kosztuje mnie to masę stresu przykrości. Lekarz w szpitalu mówi że jestem zdrowa, że mam już jedno dziecko i nic nie może mi dolegać. Mam wtedy 37 lat. W październiku 2023 próbujemy jeszcze raz i się udaje. Tym razem trafiam do innej lekarki i dostaje acard. Serce bije, ciąża się rozwija dobrze. W 11tc wieczorem idę do toalety się za przeproszeniem wysikać a tam morze krwi, bez żadnego bólu, bez zapowiedzi zaczynam krwawić. Szybko na izbę, lekarz robi USG i niestety dzidziuś się zatrzymał. To była najgorsza noc w moim życiu, czekaliśmy w nocy aż szyjka się otworzy sama żeby na zimno nie skrobać. To mnie dobiło psychiczne, jest grudzień a mój stan psychiczny po prostu siada. Ale po powrocie do domu zapisuje się do dr która zajmuje się takimi beznadziejnymi przypadkami. Termin jest już za miesiąc a to chyba cud bo zazwyczaj czeka się pół roku na wizytę u niej.
Przychodzi styczeń 2024, na wizycie wylewam morze łez, pobieramy wymaz na ureoplasme, jest USG i plan leczenia. Ale najpierw pakiet badań: cała immunologia, mutacje genetyczne, kariotyp. + Zalecenia suplementacji miovella dla mnie.plus NAC i dla męża też suple i zakaz starań . W marcu kolejna wizyta i monitoring. Kariotyp poprawny, za to mam mutacje PAI -1 i mthfr. Do tego brakuje mi receptorów implantacyjnych, mam nie idealny KIR i co najważniejsze moje komórki NK są na bardzo wysokim poziomie. To one powodują że nie choruje a moje ciąże okazują się byc zwalczane przez system immunologiczny. Dostaje serie wlewek z nasyconych kwasów tłuszczowych i od kwietnia mamy się starać po monitoringu. Od owulacji jestem na progesteronie, acardzie, heparynie i sterydzie. W kwietniu się udaje chociaż pani dr mówiła że owulacja była nieidealna ivzeby się nie spodziewać sukcesów nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia. I tak tez się dzieje. Na teście dwie kreski ale za chwilę radość się kończy i można sobie przypisać ciążę biochemiczna. W maju mamy dużo wydarzeń stresów itp. ale od owulacji znowu ten sam pakiet. Udaje się zajść w ciążę w czerwcu i do końca ciąży jestem obstawiona lekami. Przyjmuje też wlewki do 16tc a heparynę do 6 tygodni po porodzie. W marcu 2025 rodzi się mój wyczekany synek który jest największym cudem i w jego oczach odnajduje wszystkie dzieci które poszły przed nim do gwiazd. Piszę do ku pokrzepieniu, wierzę ze trzeba znaleźć konkretnego lekarza który zajmie się holistycznie pacjentem, dobierze leczenie i zleci alternatywne formy wspomagania. Nigdy bym nie przypuszczała że po pierwszej ciąży coś zepsuje się w moim organizmie i da takie efekty. Urodziłam w wieku 39 lat i nawet przez myśl mi nie przeszło że moze jestem "za stara" bo mój wiek biologiczny to zaledwie 20 lat
Tule was wszystkie i życzę powodzenia w znalezieniu rozwiązania. Niech wasi partnerzy was wspierają i będą dla was oparciem.2022r. zdrowa córeczka ☺️
Od 07.25r staramy się o rodzeństwo
3x cb -
Nawracające poronienia mogą mieć wiele przyczyn ale jedną z nich jest przewlekly stan zapalny w organizmie, sprawdz homocysteine, mutacje w genie MTHFR, hormony, macice, może warto zrobić histeroskopię. Jest jakiś problem zaraz po implantacji zarodka w endometrium. Czasami immunologia matki na tym etapie juz odrzuca zarodek. To się zmienia w czasie i zależy od wielu czynnikow wiec fakt, ze masz juz dziecko nie swiadczy, ze nie bedzie problemu. Ale nie są to tematy z ktorymi nie da się nic zrobić. Musisz się dodiagnozować.
-
justyna_per wrote:Hej Joanne! Przykro mi z powodu Twoich strat. W jakim kraju mieszkacie? Na pewno prywatnie jest jakaś klinika, która wykona Wam więcej badań. My dalej szukamy przyczyny, na ostatniej wizycie pani doktor zasugerowała, że być może po porodzie wdało się u mnie zapalenie endometrium i powinnam zrobić histeroskopię z cd 138. Póki co, to wydaje mi się to najlogiczniejszym wytłumaczeniem.
Rzeczywiście mamy podobną sytuację. Trzymam za Was kciuki!
Witam, jestem po 3 poronieniach I ciąży pozamacicznej. Z drugiej ciąży mam synka, który ma juz 9 lat. Cały czas się diagnozuję. Właśnie na ostatniej wizycie moj lekarz również zlecił mi histeroskopie bo podejrzewa stan zapalny endometrium. Juz dawno się zarejestrowałam ( na Kopernika w Krk ) i końcem maja mam wizyte kwalifikacyjną. A co to jest to dc 138? Mi lekarz nic o tym nie wspominał? Wątpię, że mo zrobią na NFZ chyba ,że jest możliwość to dopłacę sobie.2016: poronienie 8 tydz.💔
2017: cc synek ❤️👣
2020: poronienie 11 tydz., 💔łyżeczkowanie
2024: ciąża pozamaciczna, usunięty prawy jajowod 💔
2025: poronienie 6 tydz. 💔 -








