Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • igle Ekspertka
    Postów: 351 79

    Wysłany: 2 października 2019, 18:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny.
    To moje " coś " się wchlonęło. Lorinka, to jakiś zluteizowany pęcherzyk czy coś takiego, dla mnie to coś podobnego do torbieli, ale szczerze mówiąc nie wnikam. I to okropne, ale wcale mnie to nie ucieszyło, bo podjęliśmy decyzję że jeżeli to zniknie to działamy... niby czekałam na to rok, bo wiecznie coś było nie tak ale teraz to nie jestem przekonana. No, ale spróbuję, jak się nie uda to trudno, pewnie popłacze i będę na siebie zła, że za bardzo nie chciałam, a jak się uda, to potem będę się martwić. Wiem, to co pisze, jest trochę bez sensu, ale wiem również że dobrze mnie rozumiecie. Ta sprawa z mężem to sięga kilka miesięcy wstecz, ale bardzo trudno odbudować stracone zaufanie, chociaż bardzo się stara. Teraz, kiedy musiałam podjąć te ważną decyzję, odczułam to bardzo. Rozmawialiśmy, dla niego wszystko jest albo białe albo czarne. Szczerze mówiąc to my chyba po tylu latach nie umiemy że sobą rozmawiać na poważnie tematy. Nasza przedwczorajsza rozmowa skończyła się milczeniem i moim wyjściem z pokoju. Dopiero jak ochłonelismy, to ją skończyliśmy. Ale faceci są dziwni....
    Piszecie o narodzinach dzieci w rodzinach, to bardzo ciężkie przeżycia dla nas. Ja dodatkowo mam wyrzuty sumienia, że nie potrafię cieszyć się z czyjegoś szczęścia,, ale ,z drugiej strony o moich dzieciach też mało kto pamięta. " na szczęście " od narodzin chłopców rodzą się w rodzinach same dziewczyny, chłopaków mają koleżanki. Mało które dziecko urodzone po moich synkach widziałam i chociaż minęło już ponad dwa lata, nie mogę się przełamać...
    Mikuśka, wyobrażam sobie twój strach, mnie na samą myśl boli brzuch, ale musisz wierzyć że się uda. Czy twój lekarz ma jakiś plan, żeby Cię np wcześniej położyć do szpitala na obserwację, czy coś? Jeszcze parę tygodni i będziesz tulila swój mały cud. Wszystkie kiedyś będziemy...

    I&L czerwiec 2017 26tc

    Teczowy A. czerwiec 2020

    iv09i09kwy7ert6d.png
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 3 października 2019, 12:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc dziewczyny,

    nasz teczowy cud jest juz z nami. Mialam o dwa dni przyspieszona cesarke, bo w sobote na badaniu kontrolnym KTG, jak nagle nie bylo akcji serca (bo mala sie przekrecila), wpadlam w taka panike, ze lekarze jeszcze w sobote wieczor zdecydowali sie przeprowadzic cc. Jestem im za to bardzo wdzieczna. Tym razem mialam wspaniala opieke lekarska. Wszystko przebieglo bez problemow, mala dostala 10 pkt w skali Apgar, nie miala problemow z oddychaniem, mimo ze przyszla na swiat 3 tyg. przed terminem i tym razem uslyszelismy jej placz. Przezycie nie do opisania.
    Od wczoraj jestesmy w domu.

    Tyle strachu, placzu, czarnych mysli ale sie udalo, w co do tej pory jest nam trudno uwierzyc.

    Tak bardzo z calego serca Wam wszystkim zycze, zebyscie rowniez tego doswiadczyly.
    A nasze aniolki na zawsze pozostana w naszych sercach i myslach i zawsze bedziemy za nimi tesknic i je kochac, jakby byly rowniez z nami tu na ziemi.

    K.k.92, Miśka_11, VianEthel2, Mildred, aZg, Ania2310 lubią tę wiadomość

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 3 października 2019, 13:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM, ogromne gratulacje kochana! Tak bardzo się cieszę, że córeczka jest już z Wami! Dużo zdrówka dla Was:*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 października 2019, 13:17

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1021 183

    Wysłany: 3 października 2019, 13:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM moje GRATULACJE! Tak się bardzo cieszę. Aż się łezka kręci w oku. Oby jak najwięcej tak dobrych wiadomości. Czekamy na kolejne rozwiązania.
    PM dużo zdrówka i szczęścia dla Was. Przytulam :*

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1314 498

    Wysłany: 3 października 2019, 17:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM tak strasznie się cieszę, tęczowe ciążę są dla mnie czymś tak wyjątkowym. Oczami wyobraźni widzę Was i Wasze szczęście i aż zazdroszczę, że już doczekaliście się swojego wielkiego małego szczęścia. Z całego serca życzę Wam wszystkiego co najlepsze i serdecznie gratuluję:*
    Jeśli możesz to napisz jak Wasz skarb będzie miał na imię i przekaż buziaki od cioci 😘

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 3 października 2019, 18:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, a co tam u Was słychać?
    Ania33, angina przeszła?
    Miśka, jak się trzymasz?

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1021 183

    Wysłany: 3 października 2019, 19:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Lorinko.
    Kaszel mnie max dusi ;). Lekarz powiedział, że mam oszczędzać głos więc mój mąż się cieszy bo ze mnie jest gaduła ;). Także mówię tylko to co muszę. Najgorzej jest wieczorem jak się położę wtedy mam się udusić. Już którąś noc nie śpię.
    A co u Ciebie Lorinko? Jak Ty się czujesz?

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 3 października 2019, 20:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania33, skąd ja to znam;) Mnie tak samo męczył ten kaszel i najbardziej wieczorem, jak się położyłam do łóżka. A masz coś zapisane na to? Ja polecam Ci picie majeranku, naprawdę działa cuda:) Kilka dni i kaszel ustępuje. Ja piję codziennie i powiem Ci, że z dnia na dzień widzę poprawę. Przed snem, jak sobie wypije szklankę to mam spokój przed zaśnięciem. Zresztą w ciągu dnia też go piję dwa razy dziennie. Kilka osób w naszej rodzinie stosuje tą metodę i każdy sobie chwali:)
    U mnie w zasadzie nic ciekawego się nie dzieje, dzień za dniem jakoś leci. Żyje nadzieją, że w końcu dotrwamy do momentu rozpoczęcia starań, ostatnio myślenie o tym zajmuje mi większość czasu.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1021 183

    Wysłany: 3 października 2019, 20:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie piłam rumianku. Jutro pójdę do sklepu to sobie kupię. Mnie to czekanie dobija. Co mam iść zrobić to badanie genetyczne to jestem chora. Ale już sobie obiecałam, że jak się wyleczę to od razu tam dzwonię i idę. Nie ma na co czekać. Czas ucieka, a ja stoję nadal w miejscu. Ale znając życie, jak usłyszę,że już można się starać to będę siedziała i się zastanawiała czy robię dobrze. Zakręcone to wszystko jest.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 3 października 2019, 20:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania33, majeranek:)
    Wiem o czym mówisz, bo mam tak samo, że teraz nie mogę się doczekać, a jak przyjdzie co do czego to będę się bała, ale niestety chyba każda z nas ma takie wątpliwości. Strach już zawsze będzie nam towarzyszył w kwestii ciąży. Jakoś musimy sobie z tym wszystkim poradzić, bo inaczej nie będziemy mogły utulić swojego tęczowego dziecka. Ale masz rację, że to wszystko jest pokręcone.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1021 183

    Wysłany: 3 października 2019, 20:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sorry majeranek;). Zakręcona jakaś dzisiaj jestem ;)

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • igle Ekspertka
    Postów: 351 79

    Wysłany: 4 października 2019, 07:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM ogromne gratulacje, twoje słowa są pełne miłości i nadziei. Dużo zdrówka wam życzę. Jesteś kolejnym dowodem na to że dla każdej z nas kiedyś zaświeci słońce. Po takich wiadomościach wraca mi wiara, że jeszcze wiele dobrego przede mną, przed nami.
    Tak jak piszecie, czekasz na moment kiedy w końcu można zacząć starania, a co do czego przychodzi to strach i nasze okropne przejścia biorą górę. Najlepiej byłoby zasnąć, zajsc w ciążę, urodzić i dopiero się obudzić, mając w ramionach swoje dziecko. Niestety, tak się nie da. Ale na naszym forum już tyle cudów się narodziło. Kazda z mam tęczowych dzieci podejmowała ryzyko. Bo finał jest tego warty...

    lorinka9191, aZg lubią tę wiadomość

    I&L czerwiec 2017 26tc

    Teczowy A. czerwiec 2020

    iv09i09kwy7ert6d.png
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1314 498

    Wysłany: 4 października 2019, 07:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny 😙
    U mnie też jakoś mija dzień za dniem, wróciłam do pracy po zwolnieniu na mamę i jakoś życie wraca do normalności a codzienność staje się znośna. Przeraża mnie trochę zbliżający się listopad i grudzień, aje za radą męża nie wybiegam w przyszłość. Teraz skupiam się na naszym celu, bo 10 października mam wizytę w Warszawie a potem 14tego w naszej klinice więc skupiam się już na działaniu i naszym celu, bo tak jak igle napisała finał jest tego warty więc walczymy dalej póki są możliwości.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Mikuśka Autorytet
    Postów: 4522 1665

    Wysłany: 5 października 2019, 09:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM GRATULACJE !!! Aż się poplakalam !!! Tak bardzo się cieszę!!!
    Mi się wydaje że u mnie to takie nie realne ciagle się boję jeden dzień wyobrażam sobie jak jest już z nami jak wygląda A drugiego karce siebie za to tak bardzo juz bym chciała mieć mala przy sobie ...

    7b0f9c1e19.png
  • igle Ekspertka
    Postów: 351 79

    Wysłany: 6 października 2019, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mikuśka, wyobrażam sobie twój strach, twoje lęki. Ale jeszcze trochę, zobacz jak szybko czas leci. Dopiero co planowaliśmy iść razem,a Ty już jesteś tak blisko. Będzie dobrze. Musi być. Przytulam Cię kochana.

    I&L czerwiec 2017 26tc

    Teczowy A. czerwiec 2020

    iv09i09kwy7ert6d.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1021 183

    Wysłany: 6 października 2019, 10:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mikuśka jesteśmy myślami z Tobą i teraz czekamy na dobre wiadomości od Ciebie. To już niedaleko. Ostatnia prosta i meta ;). Przytulam Cię wirtualnie ;).

    Co u Was dziewczyny? Za oknem mokro i zimno. Czy Wam się też tak nic nie chce jak mi 😁?

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 6 października 2019, 14:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny:*

    Ania33, u nas też zimno, ale nie pada. Ta pogoda chyba tak wpływa na mnie też, że nic mi się nie chce.
    Jakoś w ostatnich dniach jestem bez sił kompletnie. Ciągle myślę o tych staraniach i dobija mnie już naprawdę to całe czekanie. To przeziębienie też mnie wkurza, niby jest już okej, ale nadal smarkam co chwilę. Boję się, że znowu ominie nas ten cykl, bo nie chcę ryzykować, żeby starać się, jak nie do końca jestem zdrowa. Naprawdę popaprane to wszystko. Co chwilę tylko słyszę, jak ktoś ze znajomych, czy w rodzinie, zachodzi w ciążę, albo rodzi. Chciałabym się cieszyć razem z nimi, ale nie potrafię. To wszystko nadal mnie bardzo boli, a do tego to stanie w miejscu mnie dobija. Ostatnio na urodzinach u cioci było dość sporo osób i zaczęły się rozmowy typu "no basia, kiedy trzecie dziecko? zosia, a wy jeszcze jedno planujecie? marta, a jak u Was starania?" I wiecie co było mi cholernie przykro. Byłam totalnie pomijana w tych wszystkich rozmowach, jakby mnie tam w ogóle nie było. Nikt mnie nie zapytał, no bo przecież po co, skoro jedną ciążę poroniłam, a w drugiej urodziłam martwe dziecko, to należy mnie w tych tematach omijać szerokim łukiem. Oczywiście debatować na ten temat, jak najbardziej można w moim towarzystwie, ale kompletnie mnie nie brać pod uwagę, bo co ja mogę mądrego powiedzieć w tej kwestii?! W ogóle ostatnio dużo takich "dziwnych" sytuacji mnie spotyka. Na tych samych urodzinach zaczęli rozmawiać przy stole, że ktoś zmarł, zasnął i się już nie obudził, no i ktoś powiedział, że jest to najlżejsza śmierć, a na to ktoś inny odpowiedział, że najgorsza śmierć to chyba taka przez uduszenie, przecież jakie to straszne itp.itd. wiecie co myślałam, że mi serce pęknie, bo doskonale wiem, że moje dziecko się udusiło i już morze, jak nie ocean łez przez to wylałam. Naprawdę nie wiem, czy ludzie nie mogą się przez moment zastanowić zanim coś powiedzą?! Naprawdę uświadamiam sobie z każdym dniem coraz bardziej, że nie mam ochoty uczestniczyć w tych wszystkich rodzinnych spotkaniach, na których ludzie zupełnie nie myślą co mówią. Ale Wam tu namarudziłam, ale przynajmniej jest mi trochę lżej...

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1314 498

    Wysłany: 6 października 2019, 19:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny :*
    Ja przed chwilą dostałam smsa informującego, że przyszedł na świat synek mojej koleżanki i do tego ma na imię Kuba tak jak planowaliśmy dla naszego synka. Trudne to wszystko, ja też nie umiem się tym cieszyć także dobrze Cię rozumiem Lorinko. Moja koleżanka też jest po przejściach, poroniła i 5 lat czekała na synka i z jednej strony cieszę się z nimi, z drugiej jest mi bardzo przykro, że nie ma z nami mojej córki a z trzeciej staram pokonać swoje demony i mocno wierzyć w to, że będzie dobrze. Ostatnio zaczęłam myśleć o tym ile mam a nie o tym ile straciłam. Próbuję na nowo budować swój świat doszczętnie zniszczony przez los, bo trzeba walczyć póki starczy sił.
    Lorinko wiem o czym mówisz, ja też odchorowuje te spotkania rodzinne, ale przecież kiedyś było miło, kiedyś byłam szczęśliwa i miło spędziliśmy czas a teraz jestem wrażliwa na każde słowo i spojrzenie. Tak obiektywnie patrząc to widzę, że często odbieram słowa ludzi dużo intensywniej niż kiedyś i zawsze odbieram je negatywnie co mnie potem dużo kosztuje. Nie warto, jest ciężko, ale trzeba walczyć o normalność żeby móc zawalczyć o swoje życie. Być może jeszcze długa i trudna droga przede mną zanim będę tuliła swoje maleństwo więc nie można dać się złym emocjom i lękom.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • VianEthel2 Autorytet
    Postów: 2863 1803

    Wysłany: 7 października 2019, 21:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny wybaczcie, że tak mało się udzielam. Ale ani w ciąży nie jestem, ani się nie staram. Do mojego zielonego światła jeszcze bardzo daleko i nie mogę wbić się w temat.
    W sobotę ogladaliśmy z mężem nahrobki i kupiliśmy kwiaty na wszystkich swiętych. Będę patrzeć jeszcze za jakimiś lampionami albo zniczami. Jeszcze się nie zdecydowałam.

    cd9b9jcg7qetjj17.png
    👸: 1,7cm--> 4.86cm--> 6.05cm-->129g --> 174g♀️ -->395g -->522g -->683g -->
    Weronika(ur. 25tc): 08-24.06.2019(*)
    Okolice Warszawy
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1021 183

    Wysłany: 8 października 2019, 12:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny.
    Lorinko przykro mi, że te spotkania rodzinne są dla Ciebie tak ciężkie i porostu nie fajne. Zgadzam się z tym co Miśka napisała. Że przecież kiedyś nam takie gadanie nie przeszkadzało. Takie spotkania były dla nas normalne. Niestety po tym co nas spotkało my już jesteśmy inne. Dwa razy bardziej analizujemy każde słowo, gest. Wkurza nas gadanie bez sensu. My już poprostu jesteśmy inne. Bardziej wrażliwe i wyczulone na słowa. A jeszcze bardziej bolą nas głupie teksty, które są wygłaszane przez najbliższe nam osoby. Wydaje mi się że nasza rodzina nie wie, że wyżądza nam tym krzywdę. Dla nich to jest coś normalnego, a dla nas już nie. Na pewno nie chcą żeby było nam przykro. I tak jak Miśka pisze musimy walczyć o normalność i nie przejmować się każdym słowem czy spojrzeniem. Nie możemy ciągle żyć w poczuciu, że świat i ludzie są źli. Wierzę, że z czasem nasze spojrzenie na pewne rzeczy i sytuacje się zmieni. Musimy na nowo nauczyć się żyć i nie przejmować się tak bardzo wszystkim i wszystkimi;).

    A co u Was?

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
‹‹ 356 357 358 359 360 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z płodnością, brak owulacji? 3 przepisy na koktajle wspierające owulację.

Sprawdź jak pyszne i łatwe do zrobienia koktajle, mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę. Działaj kompleksowo i wspieraj swoje starania w naturalny sposób. Poznaj 3 propozycje przepisów na pyszne koktajle propłodnościowe. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego