Słaba jakość komórek jajowych? To nie wyrok.

Poznaj autorski program poprawy jakości komórek dla pacjentek przed leczeniem in vitro, z niską rezerwą jajnikową i słabą odpowiedzią na stymulację hormonalną.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Maddie Debiutantka
    Postów: 14 8

    Wysłany: 30 kwietnia, 09:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W szpitalu otrzymaliśmy pomocy Pani psycholog. Była naprawdę cudowna. Odmieniła moje zdanie o psychoterapii. Do tej pory każdy psycholog stawiał na to, że sama mam się domyślić czego potrzebuje. A ona od razu udzieliła nam kilku rad typu: nikt nie jest ważniejszy niż wy w tym momencie, podejmujcie własne decyzje i nie tłumaczycie się z nich bo i tak większość nie zrozumie, możecie oczekiwać wsparcia od najbliższych i zerwać kontakt jeśli go nie otrzymacie itd. To bardzo ułatwiło nam podejmowanie decyzji co do pożegnania, spopielenia malutkiej, wybrania miejsca jej pochówku. Nie kierowaliśmy się oczekiwaniami najbliższych, tylko swoimi potrzebami.

    Dostaliśmy kontakt do fundacji prowadzącej psychoterapię w naszym mieście dla rodziców po stracie (czy Wy też macie wrażenie, że słowo strata jest "za małe"?). Jeśli ta psychoterapia (jest to stowarzyszenie kościelne) nie będzie nam odpowiadać, chyba zdecydujemy się na terapię u psycholożki ze szpitala.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 kwietnia, 15:59

    Starania od 2019
    4 procedury in vitro
    2xCB
    04.2026 - 36 tydz. 💔 Matylda
  • Tysia0519 Znajoma
    Postów: 17 0

    Wysłany: 30 kwietnia, 12:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie też byłam pozytywnie zaskoczona panią psycholog ze szpitala, w którym rodziłam. W szpitalu odmawiałam kontaktu z psychologiem ale zostawiła mi swój numer i zadzwoniłam do niej po pogrzebie. Nie myślałam, że mi to pomoże ale teraz twierdzę, że to po prostu cudowna kobieta i też właśnie bardzo dużo mi doradzała. Przez nikogo oprócz męża nie czułam się tak zrozumiała jak przez nią.
    Myślę że psycholog ze szpitala to super pomysł.
    Dobrze, że chcecie dać sobie pomóc, to już duży krok.
    To wszystko to jak nauka życia na nowo, słowo strata rzeczywistci nie oddaje tego co się czuje po śmierci dziecka ale też nie umiem znaleźć słowa które by to potrafiło określić.

  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 52 6

    Wysłany: 30 kwietnia, 14:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj mi pani psycholog pomogła bardzo..miałam ogromny lęk przed wszystkim. Dosłownie nie wychodziłam z domu, bałam się nawet drzwi otworzyć.
    Ostatecznie okazało się że nie ma lepszego lekarstwa na lęk niż zmierzenie się z nim. Ale na to też potrzeba czasu


    Tak podobne są nasze historie.
    Serce pęka ile rodzin cierpi.

  • Maddie Debiutantka
    Postów: 14 8

    Wysłany: 6 maja, 21:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Minęły już 2 tygodnie od porodu Matyldy, a ja mam w sobie tylko myśl aby "ktoś" mi ją zwrócił. Moje ciało po porodzie dochodzi do siebie szybko i mogę myśleć o tym jak cudowne by to było gdybym miała ją obok. Jak bałam się połogu, że nie dam rady. Nie zdawałam sobie sprawy, że może stać się coś tysiąc razy gorszego. W tej chwili bardzo nie lubię swojego ciała. Najpierw zawodziło przez prawie 7 lat gdy nie mogłam zajść w ciążę a teraz zawiodło w najgorszy możliwy sposób.

    Zabrakło kilku dni... Urodziłam we wtorek a w czwartek miałam mieć zdejmowany pessar. Byłam pewna, że po zdjęciu od razu pojadę na porodówkę.

    Pisałam wcześniej o teściowej i jej żądaniach aby w dniu pogrzebu mój mąż, ją i brata męża przywiózł na pogrzeb. Po naszej odmowie nie pojawili się na pogrzebie, nie odpisali na wiadomość, że jest już po pogrzebie ani nie byli u Malutkiej na cmentarzu. Mają rodzinę, która mogła ich zawieźć, są autobusy, zaproponowałam, że mój brat może po nich pojechać - tylko muszą sami to załatwić, bo my nie jesteśmy w stanie o tym myśleć. Ach i oczywiście teściowa to zdrowa kobieta ledwie po 60, która publicznie zawsze pokazuje się w obcasach, makijażu itd. - nie odmówiliśmy podwózki starej zniedołężniałej kobiecie. Nie wybaczę tej kobiecie tego jak skrzywdziła własne dziecko, czyli mojego męża swoją nieobecnością.

    Czytałam Wasze historię i wiem, że same byłyście w tym samym miejscu co ja teraz. Jesteście dla mnie wielką nadzieją, że można żyć dalej z taką wyrwą w sercu.

    Starania od 2019
    4 procedury in vitro
    2xCB
    04.2026 - 36 tydz. 💔 Matylda
  • ABK Autorytet
    Postów: 6400 4534

    Wysłany: 7 maja, 11:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maddie wrote:
    Minęły już 2 tygodnie od porodu Matyldy, a ja mam w sobie tylko myśl aby "ktoś" mi ją zwrócił. Moje ciało po porodzie dochodzi do siebie szybko i mogę myśleć o tym jak cudowne by to było gdybym miała ją obok. Jak bałam się połogu, że nie dam rady. Nie zdawałam sobie sprawy, że może stać się coś tysiąc razy gorszego. W tej chwili bardzo nie lubię swojego ciała. Najpierw zawodziło przez prawie 7 lat gdy nie mogłam zajść w ciążę a teraz zawiodło w najgorszy możliwy sposób.

    Zabrakło kilku dni... Urodziłam we wtorek a w czwartek miałam mieć zdejmowany pessar. Byłam pewna, że po zdjęciu od razu pojadę na porodówkę.

    Pisałam wcześniej o teściowej i jej żądaniach aby w dniu pogrzebu mój mąż, ją i brata męża przywiózł na pogrzeb. Po naszej odmowie nie pojawili się na pogrzebie, nie odpisali na wiadomość, że jest już po pogrzebie ani nie byli u Malutkiej na cmentarzu. Mają rodzinę, która mogła ich zawieźć, są autobusy, zaproponowałam, że mój brat może po nich pojechać - tylko muszą sami to załatwić, bo my nie jesteśmy w stanie o tym myśleć. Ach i oczywiście teściowa to zdrowa kobieta ledwie po 60, która publicznie zawsze pokazuje się w obcasach, makijażu itd. - nie odmówiliśmy podwózki starej zniedołężniałej kobiecie. Nie wybaczę tej kobiecie tego jak skrzywdziła własne dziecko, czyli mojego męża swoją nieobecnością.

    Czytałam Wasze historię i wiem, że same byłyście w tym samym miejscu co ja teraz. Jesteście dla mnie wielką nadzieją, że można żyć dalej z taką wyrwą w sercu.

    Przytulam Cię mocno 🫂, nie wyobrażam sobie Twojej straty.

    A teściowa cóż, toksyczna kobieta, w takiej chwili to ona powinna być dla Was a nie Wy dla niej i stawiać warunki

    Ona: 36l
    Amh: 4,26
    Tsh: 2,33 (0,270-4,200) 0.8 do zbicia (letrox 125, strumektomia 12.2018)
    Fsh: 4,19
    Lh:6,67
    Prl: 15.85
    Jajowody drozne (hsg maj 2022)
    Monitoring owulacji okey
    Miesiniak (w niczym nie przeszkadza)

    On: 39l
    Testosteron: 4,33
    Fsh: 2,68
    Lh: 3,74
    Slabe parametry nasienia
    Koncentracja 15,57 mln/ml > 16mln/ml
    Numer plemnika 70 M/Proba > 70M/Proba
    Ruch postepowy 18% > 32%
    Ruchome 40.71% > 40%
    Morfologia 4.95% > 4%
    Żywotność 60,81% > 60

    Kariotypy oboje ok

    12.2022 gonal 150, menopur 75->100, orgalutran, gonapedryl+ovi.
    11pobranych -> 7 do zaplodnienia
    05.01 transfer 5 dniowy swiezaczek 3.2.1.🤞

    Na feriach zostały ❄❄ 5.2.1 i 4.3.1. Z 6 doby

    8dpt 60.8
    11 dpt 126
    13 dpt 330
    18 dpt 1796

    07.25 FET 5.2.1. ❌

    02.2026 FET 4.3.1.
    7dpt 29.7
    9dpt 93.4
    11dpt 185.8
    14dpt 997.5
    04.2026 aspiracja prozniowa
    age.png
  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 52 6

    Wysłany: 7 maja, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maddie to straszne jak teściowa dokłada wam cierpienia. To bardzo przykre.

    Jesteś bardzo silna a ten okres po pogrzebie jest wyjątkowo ciężki. Przynajmniej u mnie był. Trzymaj się ciepło! Będzie lepiej, czas trochę otula to cierpienie.

  • bezsilna08 Debiutantka
    Postów: 15 2

    Wysłany: 9 maja, 18:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maddie Twoi bliscy zachowali się nieludzko. Bardzo Ci współczuję.
    Stata naszego synka zweryfikowała wiele znajomości. Na pogrzeb też nie dotarło kilka osób, z którymi myślałam że jestem blisko… no cóż, teraz przynajmniej wiem jakimi są ludźmi

    …A może po to był stworzony,
    Ażeby chociaż krótką chwilę
    Przebyć w bliskości Twego serca?…
    L.Turgieniew
  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 52 6

    Wysłany: 13 maja, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy któraś z Was myśli w niedługim czasie o staraniach o tęczowe malenstwo? Przejrzałam grupy ale wszędzie widziałam tylko stare wpisy

  • Maddie Debiutantka
    Postów: 14 8

    Wysłany: 15 maja, 18:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za Wasze wsparcie ❤️ dzisiaj skończyłam czytać cały wątek, ponad 700 stron słów o stracie, żałobie i nadziei. Wiele historii jest tak podobnych, ale każda jest osobną tragedią.

    Od porodu minęły ponad 3 tygodnie. To tak krótko, a jednocześnie gdyby była obok to moglibyśmy obserwować jak się zmieniła. Tak się cieszę, że mam jej zdjęcia. Dzięki Wam wiem że to co czuję jest normalne ale nie takiej normalności dla siebie chciałam. Myślałam, że te 7 lat walki było trudne. To co jest teraz jest nieskończenie gorsze.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 maja, 19:34

    Starania od 2019
    4 procedury in vitro
    2xCB
    04.2026 - 36 tydz. 💔 Matylda
  • Sho_opa Znajoma
    Postów: 28 7

    Wysłany: 20 maja, 19:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nata123 wrote:
    Czy któraś z Was myśli w niedługim czasie o staraniach o tęczowe malenstwo? Przejrzałam grupy ale wszędzie widziałam tylko stare wpisy

    Tak, ja zaczęłam starania niecałe 4 m-ce po stracie. Wiem, że to szybko, ale to z uwagi na mój wiek ( w grudniu skończyłam 41 lat). Gdyby nie wiek, to na pewno bym czekała, bo nie czułam się psychicznie gotowa...
    Starania naturalne trwały 7 cykli, ale się nie udawało, więc zdecydowaliśmy się na in vitro i skorzystalismy z zamrożonych zarodków, które uzyskaliśmy przed tym jak zaszłam naturalnie w ciążę.
    Obecnie jestem w ciąży 8 tc+ 3 dni.

    Fasolowa_zupa lubi tę wiadomość

  • Sho_opa Znajoma
    Postów: 28 7

    Wysłany: 20 maja, 19:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maddie wrote:
    Dziękuję za Wasze wsparcie ❤️ dzisiaj skończyłam czytać cały wątek, ponad 700 stron słów o stracie, żałobie i nadziei. Wiele historii jest tak podobnych, ale każda jest osobną tragedią.

    Od porodu minęły ponad 3 tygodnie. To tak krótko, a jednocześnie gdyby była obok to moglibyśmy obserwować jak się zmieniła. Tak się cieszę, że mam jej zdjęcia. Dzięki Wam wiem że to co czuję jest normalne ale nie takiej normalności dla siebie chciałam. Myślałam, że te 7 lat walki było trudne. To co jest teraz jest nieskończenie gorsze.

    To co przechodzi się po stracie dziecka, to największy ból jaki może przeżywać człowiek. Nic się temu nie równa.
    Mi też kiedyś starania wydawały się "wyczerpujące" i "obciążające" a życie pokazało, że to "pikuś" w porównaniu do straty dziecka.

  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 52 6

    Wysłany: 20 maja, 23:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sho_opa wrote:
    Tak, ja zaczęłam starania niecałe 4 m-ce po stracie. Wiem, że to szybko, ale to z uwagi na mój wiek ( w grudniu skończyłam 41 lat). Gdyby nie wiek, to na pewno bym czekała, bo nie czułam się psychicznie gotowa...
    Starania naturalne trwały 7 cykli, ale się nie udawało, więc zdecydowaliśmy się na in vitro i skorzystalismy z zamrożonych zarodków, które uzyskaliśmy przed tym jak zaszłam naturalnie w ciążę.
    Obecnie jestem w ciąży 8 tc+ 3 dni.
    Gratulacje! Trzymam kciuki bardzo mocno :)
    Podjęłam decyzję że zawalczę jeszcze o tęczowego malucha. Strasznie się boję. Miałam też cc . Lekarze zalecają min rok odczekać standardowo, ale moja blizna wygląda bardzo dobrze i mój ginekolog pozwolił mi już ( 8 msc po cc)

  • Maddie Debiutantka
    Postów: 14 8

    Wysłany: 21 maja, 11:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sho_opa gratuluję! Mocno trzymam kciuki.
    My już nie mamy zarodków, więc jeśli się zdecydujemy to musimy przejść całą nową procedurę (to będzie już 5).

    Starania od 2019
    4 procedury in vitro
    2xCB
    04.2026 - 36 tydz. 💔 Matylda
  • Sho_opa Znajoma
    Postów: 28 7

    Wysłany: 27 maja, 21:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Dziewczyny. Trudno jest się jednak cieszyć, mam takie słodko -gorzkie odczucia.
    Mam nadzieję, że przetrwałyscie jakoś Dzień Mamy. Ja mimo, że powiazalam bardziej Hektora z Dniem Matki Osieroconej, który był 3 maja, a Dzień Mamy "zostawiłam" córce, która jest tu na ziemi, to i tak dużo i nim myślałam 26, bo rok temu w ten dzień miałam USG z kilkuminutowym podglądem 3D i dostałam zdjęcia jego buzi w 3D 🥹

  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 52 6

    Wysłany: 27 maja, 22:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ciężki to jest czas.. dzień matki, zaraz dzien dziecka, potem dzień ojca. W zasadzie cały rok o tym przypomina, bo jest przepełniony wydarzeniami jak święta, dzień babci dziadka, Wielkanoc, rocznice.. wszystkie te duże wydarzenia co chwile rozdzierają serce na nowo.

  • Maddie Debiutantka
    Postów: 14 8

    Wysłany: 28 maja, 13:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miał to być nasz pierwszy dzień matki, mój mąż ma za tydzień urodziny i śmialiśmy się, że nie muszę mu w tym roku kupować prezentu - ponieważ pod sercem mam ten najlepszy prezent. Trudny czas.

    Dostaliśmy wczoraj wyniki sekcji. Matylda była zdrowa, rozwijała się dobrze - idealnie do wieku ciąży. Jako przyczyna śmierci jest wpisana ostra niewydolność, podobno wszystko mogło stać się w kilka minut. Mam nadzieję, że wtedy spała. Nawet nie mogła mi dać znać, że źle się czuje. Tak bardzo obwiniałam się, że przegapiłam jakieś znaki od niej, że źle się dzieje a pieprzony los zabrał ją nie dając szansy na ratunek.
    Sho_opa u nas też lekarze wskazują na łożysko - pępowina była przyczepiona brzeźnie i błoniasto, do tego miałam łożysko dwupłatowe i naczynia błądzące. Tylko, że według lekarzy większość dzieci z takimi łożyskami rodzi się bez problemu.

    Zaczęliśmy z mężem chodzić na wspólne spacery późnymi wieczorami i wczoraj rozmawialiśmy o rodzeństwie dla naszej M. Malutka miała być naszym jedynym dzieckiem, a teraz stwierdziliśmy, że ona była tak cudowna, że namówiłaby nas na rodzeństwo. W tej chwili czuję, że chce się starać gdy tylko dostaniemy zielone światło. Boję się jednak właśnie tego okresu ciąży. Pocieszam się bardzo mocno tym, że tyle kobiet na tym forum doczekało się swojej Tęczy pomimo strachu i przeciwności losu.


    Sho_opa kiedy masz pierwsze prenatalne? I czy chodzisz do tego samego lekarza u którego prowadziłaś ciąże z Hektorem?

    Starania od 2019
    4 procedury in vitro
    2xCB
    04.2026 - 36 tydz. 💔 Matylda
  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 52 6

    Wysłany: 29 maja, 14:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie też łożysko błoniaste i brzeżny przyczep. I prawdopodobnie to spowodowało odklejenie łożyska. Moja córeczka też była zdrowa :(
    Zdecydowaliśmy się na starania niedługo. I ja akurat zostaje przy moim lekarzu prowadzącym. Mam od niego bardzo dużo wsparcia i jest też cenionym specjalistą. Jeśli się uda to to będzie bardzo trudne 9 miesięcy. Dlatego wcześniej trzeba zadbać o „glowe”.


    Nie możemy się poddawać!

  • Maddie Debiutantka
    Postów: 14 8

    Wysłany: 29 maja, 16:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wczoraj właśnie mieliśmy pierwsze spotkanie z psychologiem (nie licząc spotkań w szpitalu po porodzie). Nie mogliśmy z mężem przestać mówić o naszej córeczce i o tym co się działo. Jakby rzeka się z nas wylała, a i tak opowiedzieliśmy tylko kawałek tej historii.

    Rodziłam sn i już jestem po pierwszej miesiączce, więc pewnie za 2 miesiące moglibyśmy teoretycznie zacząć się starać. Wizytę u swojego lekarza mam za tydzień. Przeraża mnie wizja położenia się na tej samej kozetce, gdzie ostatni raz widziałam ją żywą. Od tej wizyty będzie zależeć czy zostanę u tego samego lekarza, czy będę szukać dalej.

    Pewnie gdybyśmy zapytały większość kobiet, które urodziły dzieci to nie wiedziałyby jakie miały łożyska. Gdyby Malutka urodziłaby się dzień wcześniej, sama pewnie bym nie myślała, że jakiś przyczep pępowiny mógłby spowodować tragedię.

    Starania od 2019
    4 procedury in vitro
    2xCB
    04.2026 - 36 tydz. 💔 Matylda
  • Sho_opa Znajoma
    Postów: 28 7

    Wysłany: 29 maja, 22:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nata123 wrote:
    Ciężki to jest czas.. dzień matki, zaraz dzien dziecka, potem dzień ojca. W zasadzie cały rok o tym przypomina, bo jest przepełniony wydarzeniami jak święta, dzień babci dziadka, Wielkanoc, rocznice.. wszystkie te duże wydarzenia co chwile rozdzierają serce na nowo.

    Tak, zgadza się - większość świąt jest trudnych do przetrwania. Mi chyba najciężej było w Boże Narodzenie, teraz zbliża się Dzień Dziecka... Prezent dla Hektora już kupiony 🥹

  • Sho_opa Znajoma
    Postów: 28 7

    Wysłany: 29 maja, 22:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maddie, Nata123 aż mi się gorąco zrobiło jak przeczytałam, że Wasze dziewczynki też miały przyczep błoniasty i brzeżny pępowiny, bo na tych różnych grupach na Facebooku, to może jeden taki przypadek znalazłam.

    Jeśli chodzi o lekarza prowadzącego, to ja w ciąży z Hektorem zmieniłam lekarza po ostatnim pobycie w szpitalu na tego, który zakładał mi szew i który pracował w tym szpitalu. Oddelegował mnie zresztą do niego mój wcześniejszy prowadzący, bo stwierdził że z uwagi na moje przeboje z szyjka powinnam prowadzić ciążę właśnie u tego lekarza ( jego kolegi de facto). Teraz mam zamiar chodzić na NFZ do tego "starego" prowadzącego (wizytę mam w poniedziałek) i prywatnie do tego, który pracuje w szpitalu. Na razie chodziłam do randomowej lekarki na NFZ, aby tylko dostać skierowania na wszystkie badania, które trzeba zrobić w I trymestrze, bo i tak biorę leki zalecone jeszcze z kliniki.
    I prenatalne mam 23 czerwca.

‹‹ 744 745 746 747 748
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Odstawienie tabletek antykoncepcyjnych - jak zrobić to bezpiecznie?

Wiele kobiet uważa, że odstawienie tabletek antykoncepcyjnych, plastrów, czy innych środków hormonalnych to bardzo prosta sprawa - wystarczy przestać zażywać. Tymczasem warto znać kilka zasad, które sprawią, że odstawienie antykoncepcji będzie bezpieczne, łagodne dla organizmu i pozwoli jak najbardziej zminimalizować ryzyko wystąpienia skutków ubocznych. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Gdzie rodzić - wybór szpitala do porodu

Poród to wyjątkowa chwila. Wraz ze zbliżającym się terminem porodu, wiele kobiet zastanawia się gdzie rodzić. Warto poświęcić trochę czasu na wybór szpitala, w którym chciałabyś aby przyszło na świat Twoje dziecko. Przeczytaj jak się do tego dobrze przygotować, czym się kierować przy wyborze szpitala i jakie informacje zebrać na temat wybranej placówki.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ