Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Suplementacja w ciąży a wytyczne ekspertów. Poznaj kluczowe składniki dla mamy i dziecka 👇
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

DHA z alg czy ryb? Sprawdzamy, dlaczego DHA z alg zyskuje na popularności wśród przyszłych mam.
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Przytłoczona zbyt wieloma zaleceniami?
Poznaj 7 składników rekomendowanych przez ginekologów w jednej formule👌
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • bezsilna08 Debiutantka
    Postów: 12 0

    Wysłany: 4 lutego, 19:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie minęło pół roku od śmierci synka i cc.
    Jest trochę lepiej, ale bez psychoterapii nie dałabym rady. To forum w pierwszych miesiącach po stracie pozwoliło mi nie czuć się samotną w tym wszystkim

    Lekarze mówią mi, żeby odczekać rok jeśli chcielibyśmy starać się o dziecko i tego się trzymam. Moja ciąża była bardzo nieprzyjemna, ciągłe wymioty, pełno dolegliwości bólowych. Pamiętam, że jak byłam w ostatnim miesiącu zastanawiałam się jakim cudem mój organizm dał radę to wszystko przetrwać, szczególnie w 1 trymestrze.

    Usłyszałam kiedyś, że jeśli lęk przed ciążą jest większy niż chęć posiadania dziecka to znaczy, że to jeszcze nie czas… Także daję sobie czas i zobaczymy co przyniesie przyszłość.

    Trzymam za Was kciuki dziewczyny!

    …A może po to był stworzony,
    Ażeby chociaż krótką chwilę
    Przebyć w bliskości Twego serca?…
    L.Turgieniew
  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 37 4

    Wysłany: 4 lutego, 22:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tysia0519 wrote:
    U mnie niektórzy znajomi w ogóle nie poruszają tego tematu w czasie spotkań, są też tacy co zapytają jak sobie radzimy i to jest dla mnie ok ale najgorzej właśnie jak ktoś zaczyna dopytywać o to co się wydarzyło, mówi teksty typu- że Bóg tak chciał albo tak miało być lub traktuje mnie inaczej.
    Musimy chyba to przejść :(

    Mi po naturalnym porodzie lekarz zaproponował biopsję endometrium żeby sprawdzić czy nie został jakiś stan zapalny. Czekam póki co na wyniki, później drożność i stymulacje. Miałam problem z niepłodnością już przed ciążą z synkiem dlatego od razu zaczynamy z lekami.

    Spotkałam się dziś też pierwszy raz z przyjaciółką i jej malutką córeczką. Myślałam, że dam radę ale weszłam tam zobaczyłam malutką i się posypałam... Popłakałam się ale koleżanka mnie przytuliła, jak się uspokoiłam wzięłam małą na ręce i ucieszyłam się że ona żyje, że jest zdrowa. Zaczęłam patrzeć na nią jak na konkretne inne dziecko. W pierwszym momencie było najtrudniej jak jej malutkie rączki, wygląd z daleka skojarzyły mi się z synkiem. Mojej koleżance też było trudno ale jest bardzo empatyczna, wspierająca np.jak chciała małą nakarmić pytała czy dam radę. Z kimś innym na pewno trudno byłoby mi przez to przejść i chyba bym się nie odważyła. Teraz ciesze się że sie przełamałam i mam nadzieję, że nie będę już odwracać wzroku od bobasów. Zmotywowało mnie po tym bardziej do starań o kolejne dziecko.
    Nie powiem, że było lekko bo bardzo trudno na początku spotkania.

    To musiało być bardzo ciężkie. Na pewno kolejny raz ju będzie łatwiej. Najważniejsze że dałaś radę zrobić taki trudny krok, brawo!
    Po prostu musimy chyba przetrwać te wszystkie trudne chwile. Nie ma innego wyjścia żeby wrócić do względnie normalnego życia

  • Tysia0519 Debiutantka
    Postów: 11 0

    Wysłany: 4 lutego, 22:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nata123 wrote:
    To musiało być bardzo ciężkie. Na pewno kolejny raz ju będzie łatwiej. Najważniejsze że dałaś radę zrobić taki trudny krok, brawo!
    Po prostu musimy chyba przetrwać te wszystkie trudne chwile. Nie ma innego wyjścia żeby wrócić do względnie normalnego życia

    Dziękuję, oby tylko rzeczywiście zmniejszyło to mój lęk również w stosunku do innych dzieci.
    Nata123 masz rację, że chyba wszystkie pierwsze razy będą ciężkie :( Mam wrażenie, że my się po prostu uczymy się żyć na nowo w innej, ciężkiej rzeczywistości. Nie wiem nawet kiedy minęło już pół roku, jakby ktoś wyciął te miesiące z kalendarza.

  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 37 4

    Wysłany: 5 lutego, 14:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie tak się czuję , nie wiem kiedy ta cała zima minęła. Niestety dla nas juz nic nie będzie takie samo ja wcześniej. Życzę nam tylko, żeby było jak najlepiej.

  • Malll Koleżanka
    Postów: 35 66

    Wysłany: 8 lutego, 22:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny...6 lat temu byłam w takiej sytuacji w jakiej Wy też byłyście...Urodziłam synka w 20 tyg, ból psychiczny i fizyczny nie do opisania. Ale nie piszę po to żeby wspominać, piszę do Was z pokrzepieniu, promyczkiem nadziei. W 2024 udało się, po miesiącach strachu urodził się mój synek. Wam też się uda

    sewi3 lubi tę wiadomość

    preg.png
  • Mademadeline Nowa
    Postów: 1 1

    Wysłany: 8 lutego, 23:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie kobietki,
    To jedyne forum na którym znalazłam tyle osób którym pękło serce tak samo jak mnie i mojemu mężowi.
    Ciąża przyszła niespodziewanie i tak samo bez ostrzeżenia ją straciłam w 19 tym tygodniu.
    Mija już prawie rok od śmierci naszego aniołka a ból jest nadal obecny w moim życiu jak gdyby było to wczoraj. Przed oczami mam ciągle moją piękną córeczkę tak bardzo podobną do mnie.
    Od 3 miesięcy staramy się o kolejną ciążę. Przeraża mnie możliwość że sytuacja może się powtórzyć. Przyczyny poronienia nie poznaliśmy do dziś. Czy któraś z was doświadczyła poronienia septycznego ?
    Trzymajcie za nas kciuki bo z każdym miesiącem tracę nadzieję.

    Malll lubi tę wiadomość

  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 37 4

    Wysłany: 9 lutego, 22:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malll wrote:
    Dziewczyny...6 lat temu byłam w takiej sytuacji w jakiej Wy też byłyście...Urodziłam synka w 20 tyg, ból psychiczny i fizyczny nie do opisania. Ale nie piszę po to żeby wspominać, piszę do Was z pokrzepieniu, promyczkiem nadziei. W 2024 udało się, po miesiącach strachu urodził się mój synek. Wam też się uda
    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis! To na prawdę bardzo dużo znaczy przeczytać że po takim strasznym czymś może ciążą zakończyć się dobrze.

  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 37 4

    Wysłany: 9 lutego, 22:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mademadeline wrote:
    Witajcie kobietki,
    To jedyne forum na którym znalazłam tyle osób którym pękło serce tak samo jak mnie i mojemu mężowi.
    Ciąża przyszła niespodziewanie i tak samo bez ostrzeżenia ją straciłam w 19 tym tygodniu.
    Mija już prawie rok od śmierci naszego aniołka a ból jest nadal obecny w moim życiu jak gdyby było to wczoraj. Przed oczami mam ciągle moją piękną córeczkę tak bardzo podobną do mnie.
    Od 3 miesięcy staramy się o kolejną ciążę. Przeraża mnie możliwość że sytuacja może się powtórzyć. Przyczyny poronienia nie poznaliśmy do dziś. Czy któraś z was doświadczyła poronienia septycznego ?
    Trzymajcie za nas kciuki bo z każdym miesiącem tracę nadzieję.

    Każda ciąża jest obarczona ryzykiem, ale realność tego ryzyka dochodzi chyba do nas dopiero kiedy coś złego się już wydarzyło.
    Zazwyczaj jednak kończy się tylko na strachu i tutaj bardzo mocno trzymam kciuki żeby się Wam szybko udało i żeby wszystko było dobrze.

    Konsultowalas się z lekarzem? Są jakieś podejrzenia , dlaczego straciliście dzieciątko?

  • sewi3 Ekspertka
    Postów: 240 122

    Wysłany: 15 lutego, 20:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane, czytam Wasze historie i łza się w oku kręci 😔 Tak wiele nowych osób dołączyło do forum.

    W moim przypadku minęły 2 lata od najgorszego możliwego wydarzenia w życiu. 2 długie lata, w trakcie których zmieniłam się o 180 stopni. Nie ma dnia, bym nie myślała o Synku💔, bym nie rozpamiętywała tego co się stało.
    Ale po stracie doczekałam się pięknej, zdrowej córki, która wróciła mi życie, a raczej jego sens. Ciąża była ciężka, bolesna, problemowa, zakończyła się przedwcześnie, ale wszystko co złe poszło w niepamięć, bo jest ONA.

    Oby każda z Was doczekała się Tęczy 🌈
    To forum pomaga, bo nie czujemy się samotne w naszym cierpieniu.

    W moim otoczeniu nie było nikogo kto doświadczyłby straty dziecka na tak późnym etapie (na szczęście!), a ja czułam się jak dziwak, indywiduum😔 Tu mogłam wylać swój ból, bo wiedziałam, że jestem rozumiana.

    Przytulam Was🫂

    Księgowa, Nata123 lubią tę wiadomość

    13.12.2013 synek O... 😍
    06.2018 poronienie w 6tc😪
    08.2018 poronienie zatrzymane w 8tc 😪
    01.2023 poronienie w 6tc 😪
    05.2023 poronienie w 7tc 😪
    31.01.2024 Aniołek A... z 33tc 😭👼💔
    "Jeśli czasem patrzysz w niebo, to znaczy, że jeszcze w coś wierzysz..."

    05.10. - II 😍
    14.10. - mamy ❤️
    23.11. - I prenatalne - 6,4cm maleństwa 😘 USG w porządku
    22.01 - II prenatalne - 470 g Królewny ❤️👶
    26.03 - III prenatalne - 1550 g zdrowej 🌹👶

    05.05.2025 - 🤱👶😍

    age.png
  • Nata123 Koleżanka
    Postów: 37 4

    Wysłany: 25 lutego, 22:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, które właśnie wróciły lub za chwilę wracają do pracy, trzymam za Was kciuki! Dajcie koniecznie znać jak przetrwałyście.

  • Swit Debiutantka
    Postów: 15 2

    Wysłany: Dzisiaj, 18:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć! Ja wróciłam kilka dni temu. Miło zostałam przyjęta co mocno pomaga się zaadoptować. Ale też czuję, że mocno mnie męczą wszystkie tematy w pracy…

    Moich współpracowników mogę podzielić na trzy grupy: ci którzy wiedzą o co się stało i traktują mnie zupełnie normalnie (co jest naprawdę bardzo mile), na tych którzy mnie omijają szerokim łukiem i nastaje niezręczna cisza jak się pojawiam, oraz na takich którzy nie wiedzą co się stało i pytają się jak się ma moje maleństwo… to ostatnie jest najgorsze. Niby starałam się na to przygotować, ale po każdym takim pytaniu cała drżę i nie mogę opanować łez…
    Zgodziłam się wrócić, wiem że dla mojego zespołu jest to ważne ale też czuję, że to chyba zbyt szybko. Z drugiej strony myślę sobie, że może to nie jest takie złe, może dzięki temu wrócę do żywych.Także jak widzicie, sama nie wiem co jest dla mnie dobre a co złe. Póki co wpadłam w wir pracy i uśmiecham się mimo, że w środku jestem cala w kawałkach… może to przejściowe, przecież od kilku miesięcy nie pracowałam…

    Nata, a jak to wyglada u Ciebie?

‹‹ 741 742 743 744 745
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

4 Problemy z zajściem w ciążę, które możesz wykryć z pomocą aplikacji OvuFriend!

Kalendarz owulacji kojarzy Ci się tylko z wyznaczaniem dni płodnych i terminu owulacji? Jego możliwości są dużo większe! Aplikacja może być pomocna w wykrywaniu problemów związanych z płodnością na bardzo wczesnym etapie. O jakich problemach mowa? Co możesz wykryć z pomocą kalendarza? Kliknij i przeczytaj!   

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciążooporna - historia kobiety, która pragnie zostać Mamą ♡

Emilia mówi o sobie, że jest ciążooporna. Jej walka o bycie Mamą trwa już kilka lat, więc sama zaczęła nazywać siebie dinozaurem ciążooporności. Przeczytaj prawdziwą historię kobiety starającej się o dziecko. Kobiety, która pomimo wielu trudnych doświadczeń nie poddaje się i nie traci nadziei. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Obrotowy fotelik tyłem - bezpieczeństwo i funkcjonalność

Fotelik obrotowy to wygoda i bezpieczeństwo w jednym – dzięki funkcji obracania ułatwia wkładanie i wyjmowanie dziecka z samochodu, a także pozwala na łatwe ustawienie tyłem do kierunku jazdy, co jest najbezpieczniejszą pozycją dla najmłodszych pasażerów. Jakie ma jeszcze korzyści?

CZYTAJ WIĘCEJ