X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Poronienie poronienie 5/6 tc
Odpowiedz

poronienie 5/6 tc

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
    1 2
Oceń ten wątek:
  • xoxo Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 13 lutego, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć
    jestem tu zupełnie nowa…
    3 tyg. temu zobaczyłam na teście dwie kreseczki. Byłam w szoku, bo dopiero co byliśmy w procesie przygotowań do ciąży... Ale jednocześnie bardzo się ucieszyliśmy z Partnerem. Zaczęliśmy sobie marzyć i rozmawiać o Naszym Maleństwie i o tym, jak przeorganizować nasze życie, kiedy się już pojawi.

    Od początku towarzyszyły mi bóle brzucha, podbrzusza i pleców w odcinku lędźwiowym. Od ginekologa słyszałam, że to normalne. I kiedy już zaczynałam się uspokajać i czuć, że odczuwane stany są okej…I cieszyć się ze zmiany, pojawiły się bardzo silne bóle brzucha, podbrzusza, pleców i plamienie... Trwały 4 dni.
    Wczoraj dowiedziałam się, że już nie ma nic... straciłam ciążę na przełomie 5/6tc. Powiedziano mi, że skoro przestałam plamić w niedzielę, to prawdopodobnie wtedy zakończyło się samoczyszczenie organizmu. Na wczorajszym USG powiedziano mi, że organizm wszystko ładnie sam wyczyścił.

    Od wczoraj czuję się jak w jakimś koszmarnym śnie. Ostatni tydzień - jak tylko pojawiły się plamienia, byłam na leżącym L4. Dostałam luteinę.

    Czuję duży żal i smutek. Wiem, że muszę przejść przez etap żałoby - nie sądziłam, że aż tak bardzo to na mnie wpłynie...

    I chciałam też zapytać o Wasze doświadczenia - czy miałyście podobne objawy bólowe w ciąży? Bóle podbrzusza, w okolicach jajnika oraz pod żebrami? Oraz bóle pleców w odcinku lędźwiowym? Poza bólami i sennością, właściwie nie miałam nic…

    Wiem, że po poronieniu macica się kurczy i mogą pojawiać się bóle w podbrzuszu. Ale ja mam wrażenie, że bóle nie ustąpiły - ba, a nawet bardziej mnie bolą plecy (głównie plecy), ramiona, mięśnie nóg, brzuch… Wczoraj wieczorem dostałam stanu podgorączkowego, mdłości, wymiotowałam.. Czy takie mogą być objawy po kilku dniach od poronienia?

    Na badaniu USG nic mi właściwie nie powiedzieli, poza tym, że mogę mieć bóle brzucha i od przyszłego cyklu mogę znowu starać się o ciążę. Wizytę u swojego gina mam pod koniec lutego…

    7.02 - poronienie samoistne 6tc 💔
  • Miś Autorytet
    Postów: 545 1058

    Wysłany: 13 lutego, 10:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    xoxo wrote:
    Cześć
    jestem tu zupełnie nowa…
    3 tyg. temu zobaczyłam na teście dwie kreseczki. Byłam w szoku, bo dopiero co byliśmy w procesie przygotowań do ciąży... Ale jednocześnie bardzo się ucieszyliśmy z Partnerem. Zaczęliśmy sobie marzyć i rozmawiać o Naszym Maleństwie i o tym, jak przeorganizować nasze życie, kiedy się już pojawi.

    Od początku towarzyszyły mi bóle brzucha, podbrzusza i pleców w odcinku lędźwiowym. Od ginekologa słyszałam, że to normalne. I kiedy już zaczynałam się uspokajać i czuć, że odczuwane stany są okej…I cieszyć się ze zmiany, pojawiły się bardzo silne bóle brzucha, podbrzusza, pleców i plamienie... Trwały 4 dni.
    Wczoraj dowiedziałam się, że już nie ma nic... straciłam ciążę na przełomie 5/6tc. Powiedziano mi, że skoro przestałam plamić w niedzielę, to prawdopodobnie wtedy zakończyło się samoczyszczenie organizmu. Na wczorajszym USG powiedziano mi, że organizm wszystko ładnie sam wyczyścił.

    Od wczoraj czuję się jak w jakimś koszmarnym śnie. Ostatni tydzień - jak tylko pojawiły się plamienia, byłam na leżącym L4. Dostałam luteinę.

    Czuję duży żal i smutek. Wiem, że muszę przejść przez etap żałoby - nie sądziłam, że aż tak bardzo to na mnie wpłynie...

    I chciałam też zapytać o Wasze doświadczenia - czy miałyście podobne objawy bólowe w ciąży? Bóle podbrzusza, w okolicach jajnika oraz pod żebrami? Oraz bóle pleców w odcinku lędźwiowym? Poza bólami i sennością, właściwie nie miałam nic…

    Wiem, że po poronieniu macica się kurczy i mogą pojawiać się bóle w podbrzuszu. Ale ja mam wrażenie, że bóle nie ustąpiły - ba, a nawet bardziej mnie bolą plecy (głównie plecy), ramiona, mięśnie nóg, brzuch… Wczoraj wieczorem dostałam stanu podgorączkowego, mdłości, wymiotowałam.. Czy takie mogą być objawy po kilku dniach od poronienia?

    Na badaniu USG nic mi właściwie nie powiedzieli, poza tym, że mogę mieć bóle brzucha i od przyszłego cyklu mogę znowu starać się o ciążę. Wizytę u swojego gina mam pod koniec lutego…

    Bardzo mi przykro.
    Po poronieniu i przy wyjściu ze szpitala lekarz mi powiedział że gdyby coś niepokojącego się działo np. gorączka to żebym zgłosiła się na IP.
    Oprócz krwawienia nie miałam żadnych dolegliwości po poronieniu, natomiast przed rzeczywiście miałam podwyższoną temeraturę i czasami dreszcze.

    Starania o pierwsze 👶🏻od 2018 r.
    nasz Cud 👼💔

    Starania o kolejne👶🏻od 2023 r.
    12/2024 8 tc. 👼💔
  • Lusille Ekspertka
    Postów: 222 164

    Wysłany: 13 lutego, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    xoxo wrote:
    Cześć
    jestem tu zupełnie nowa…
    3 tyg. temu zobaczyłam na teście dwie kreseczki. Byłam w szoku, bo dopiero co byliśmy w procesie przygotowań do ciąży... Ale jednocześnie bardzo się ucieszyliśmy z Partnerem. Zaczęliśmy sobie marzyć i rozmawiać o Naszym Maleństwie i o tym, jak przeorganizować nasze życie, kiedy się już pojawi.

    Od początku towarzyszyły mi bóle brzucha, podbrzusza i pleców w odcinku lędźwiowym. Od ginekologa słyszałam, że to normalne. I kiedy już zaczynałam się uspokajać i czuć, że odczuwane stany są okej…I cieszyć się ze zmiany, pojawiły się bardzo silne bóle brzucha, podbrzusza, pleców i plamienie... Trwały 4 dni.
    Wczoraj dowiedziałam się, że już nie ma nic... straciłam ciążę na przełomie 5/6tc. Powiedziano mi, że skoro przestałam plamić w niedzielę, to prawdopodobnie wtedy zakończyło się samoczyszczenie organizmu. Na wczorajszym USG powiedziano mi, że organizm wszystko ładnie sam wyczyścił.

    Od wczoraj czuję się jak w jakimś koszmarnym śnie. Ostatni tydzień - jak tylko pojawiły się plamienia, byłam na leżącym L4. Dostałam luteinę.

    Czuję duży żal i smutek. Wiem, że muszę przejść przez etap żałoby - nie sądziłam, że aż tak bardzo to na mnie wpłynie...

    I chciałam też zapytać o Wasze doświadczenia - czy miałyście podobne objawy bólowe w ciąży? Bóle podbrzusza, w okolicach jajnika oraz pod żebrami? Oraz bóle pleców w odcinku lędźwiowym? Poza bólami i sennością, właściwie nie miałam nic…

    Wiem, że po poronieniu macica się kurczy i mogą pojawiać się bóle w podbrzuszu. Ale ja mam wrażenie, że bóle nie ustąpiły - ba, a nawet bardziej mnie bolą plecy (głównie plecy), ramiona, mięśnie nóg, brzuch… Wczoraj wieczorem dostałam stanu podgorączkowego, mdłości, wymiotowałam.. Czy takie mogą być objawy po kilku dniach od poronienia?

    Na badaniu USG nic mi właściwie nie powiedzieli, poza tym, że mogę mieć bóle brzucha i od przyszłego cyklu mogę znowu starać się o ciążę. Wizytę u swojego gina mam pod koniec lutego…
    Ja w mojej pierwszej ciąży też miałam od początku bóle brzucha i pleców, ale takie nietypowe aż mnie momentami zatykało. Ginekolog też mówiła, że w ciąży to norma i żeby brać nospe. Poroniłam też w okolicy 6 tygodnia, ale po czułam się już dobrze.
    Może lepiej skontroluj ten stan.
    Teraz jestem po drugim poronieniu i 3 dzień po zabiegu boli mnie brzuch, ale poza tym ok. Ta ciąża była odrobinę bardziej zaawansowana więc pewnie macica musi dojść do siebie.

    Ciąża naturalna 03.2023 💔
    I IVF 07.2024 ❌
    II IVF 09.2024 ❌
    III IVF 11.2024 ➡️ ❄️KD 5CC
    FET 23.12.2024 👍➡️6t3❤️
    ➡️7t6💔
  • xoxo Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 13 lutego, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za odpowiedzi.
    Zatem poobserwuję jeszcze siebie, na ten moment jest trochę lepiej. Jak się sytuacja powtórzy, to jutro spróbuję się dostać do gina.

    Naczytałam się różnych artykułów, poradników, każdy przypadek jest inny.
    I poczułam, że napiszę na forum, bo jakoś tak trochę raźniej wśród osób, które doświadczyły podobnej straty...

    7.02 - poronienie samoistne 6tc 💔
  • Owieczkaaa Koleżanka
    Postów: 46 9

    Wysłany: 13 lutego, 12:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja przed poronieniem miałam plamienia, złe samopoczucie. W trakcie, kiedy już wiedziałam co się szykuje, to bo jajników, podbrzusza, skurcze, ból promieniujący od krzyża.
    Jeśli na USG widać, że jest czysto, to najważniejsze. Jednak jeśli będzie dalej coś nie tak to warto to skonsultować.

    🙋🏻‍♀️29 🙋‍♂️29

    1cs - 09.24 biochem?
    5cs - 12.24 ⏸️, 💔 6 tydzień
    6cs - 🙏🏻
  • Janette Autorytet
    Postów: 294 139

    Wysłany: 13 lutego, 13:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja w ciazy ktora zle sie rozwijala mialam bole brzucha jak na okres,mocne,w pierwszej,w drugiej malo co czulam ogolnie jak sie zatrzymalo tez to byl szok,w trzeciej tez nic nie czulam a bylo zle. W tej zdrowej teraz na poczatku troszke bole ciagnace z boku jak jajniki to chyba wiazadla ale okresowe minimalne byly. Przeszly dosc szybko. Pozniej juz bole tylko wiazadel czasem wieczorem albo jak lekko za duzo chcialam zrobic. Objawy typowo ciazowe pojawily sie u mnie po 6 tyg w pierwszej ciazy straconej a teraz w 7,8 dopiero konkkretnie zmeczenie i mdlosci.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 marca, 20:01

    Ja 42
    On 41
    Starania 13 lat
    Poronienie 12 tydz 2020
    Poronienie 7 tydz 2022
    Poronienie 5 tydz 2024 czerwiec
    Amh 0.39
    Dfi 21%
    Wszystkie inne badania ok
    2025 tydz.14+ 4 panorama ok,zdrowa dziewczynka
    Usg polowkowe 20+4 potwierdzona plec,dziewczynka
    Wszystko ok, 366 gram
    TP: 25 lipiec
  • xoxo Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 13 lutego, 14:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jak czytam, to widzę, że silne bóle na początku ciąży nie są dobrym znakiem...

    Dziewczyny, a mogę zapytać, jak sobie radzicie z nastawieniem na kolejne ciąże?

    Chcę dać sobie czas na regenerację, ale będziemy pewnie się starać ponownie o Maluszka... ale bardzo się boję, że będę w każdym objawie szukała czegoś niepokojącego... I się zafiksuję, a to też nic dobrego.

    7.02 - poronienie samoistne 6tc 💔
  • Hibiskus Autorytet
    Postów: 385 313

    Wysłany: 13 lutego, 15:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    xoxo wrote:
    jak czytam, to widzę, że silne bóle na początku ciąży nie są dobrym znakiem...

    Dziewczyny, a mogę zapytać, jak sobie radzicie z nastawieniem na kolejne ciąże?

    Chcę dać sobie czas na regenerację, ale będziemy pewnie się starać ponownie o Maluszka... ale bardzo się boję, że będę w każdym objawie szukała czegoś niepokojącego... I się zafiksuję, a to też nic dobrego.

    Ja jestem dość świeżo po poronieniu, bo dwa tygodnie. Plus tydzień wcześniej się dowiedziałam, że serduszko nie bije. Wiem, że będziemy się starać ponownie, ale teraz skupiam się na znalezieniu przyczyny tego co się stało. Wiem już, że zarodek był zdrowy, więc zrobiliśmy z mężem bardziej zaawansowane badania na sobie. Na wynik niektórych trzeba czekać nawet 25 dni roboczych, potem konsultacje tych wyników, więc tak czy siak wstrzymujemy się na tyle. Ja też się boje, że się za fiksuje w kolejnej ciąży, o ile w ogóle uda nam się w nią zajsc, a wrecz jestem pewna, że się zafiksuje. Już teraz wiem, że na USG będę latać minimum co 2 tyg, bo teraz miałam co miesiąc i się okazało, że 3 tygodnie chodziłam z martwym zarodkiem (przyjmowalam progesteron, który zahamował poronienie). Wolałabym się dowiedzieć zaraz po tym, a nie wtedy kiedy myślałam, że jest to już 11 tydzień prawie i o mało co nie umówiłam prenatalnych.

    Starania o pierwsze👶

    ✅PCOS --> brak regularnych miesiączek, brak owulacji

    ✅Pierwszy cykl stymulowany--> ❌
    ✅Drugi cykl stymulowany--> ❌
    ✅ Trzeci cykl stymulowany --> ❌
    ✅ Czwarty cykl stymulowany--> Aromek 4 tabletki × 4 dni--> jest z tego ciąża - przyrosty bety prawidłowe--> 30.12.24 zobaczyłam serduszko, kolejna kontrola 27.01.25, na której okazało się, że serduszko od 3 tygodni nie bije :( 💔
    01.02.25 - poronienie farmakologiczne.
  • xoxo Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 13 lutego, 18:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hibiskus wrote:
    Ja jestem dość świeżo po poronieniu, bo dwa tygodnie. Plus tydzień wcześniej się dowiedziałam, że serduszko nie bije. Wiem, że będziemy się starać ponownie, ale teraz skupiam się na znalezieniu przyczyny tego co się stało. Wiem już, że zarodek był zdrowy, więc zrobiliśmy z mężem bardziej zaawansowane badania na sobie. Na wynik niektórych trzeba czekać nawet 25 dni roboczych, potem konsultacje tych wyników, więc tak czy siak wstrzymujemy się na tyle. Ja też się boje, że się za fiksuje w kolejnej ciąży, o ile w ogóle uda nam się w nią zajsc, a wrecz jestem pewna, że się zafiksuje. Już teraz wiem, że na USG będę latać minimum co 2 tyg, bo teraz miałam co miesiąc i się okazało, że 3 tygodnie chodziłam z martwym zarodkiem (przyjmowalam progesteron, który zahamował poronienie). Wolałabym się dowiedzieć zaraz po tym, a nie wtedy kiedy myślałam, że jest to już 11 tydzień prawie i o mało co nie umówiłam prenatalnych.

    Bardzo mi przykro, to musiało być dla Ciebie trudne doświadczenie. :( Trzymam kciuki za kolejne starania. Uda się, musi się udać.

    7.02 - poronienie samoistne 6tc 💔
  • Malowybitna Ekspertka
    Postów: 199 270

    Wysłany: 13 lutego, 18:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hibiskus wrote:
    Ja jestem dość świeżo po poronieniu, bo dwa tygodnie. Plus tydzień wcześniej się dowiedziałam, że serduszko nie bije. Wiem, że będziemy się starać ponownie, ale teraz skupiam się na znalezieniu przyczyny tego co się stało. Wiem już, że zarodek był zdrowy, więc zrobiliśmy z mężem bardziej zaawansowane badania na sobie. Na wynik niektórych trzeba czekać nawet 25 dni roboczych, potem konsultacje tych wyników, więc tak czy siak wstrzymujemy się na tyle. Ja też się boje, że się za fiksuje w kolejnej ciąży, o ile w ogóle uda nam się w nią zajsc, a wrecz jestem pewna, że się zafiksuje. Już teraz wiem, że na USG będę latać minimum co 2 tyg, bo teraz miałam co miesiąc i się okazało, że 3 tygodnie chodziłam z martwym zarodkiem (przyjmowalam progesteron, który zahamował poronienie). Wolałabym się dowiedzieć zaraz po tym, a nie wtedy kiedy myślałam, że jest to już 11 tydzień prawie i o mało co nie umówiłam prenatalnych.

    Ja też chodziłam z martwym zarodkiem prawie dwa tygodnie… a miałam USG co dwa tygodnie także nic to akurat nie zmieniło. Byłam dzisiaj na badaniach krwi i beta 356… także co najmniej dwa tygodnie jeszcze będzie schodzić. Reszta na szczęście w porządku. No u czekam na wyniki ana (ok. 11 dni roboczych).

    Miałam to samo z prenatalnymi. Dzwoniłam kilka razy żeby się umówić ale zawsze było zajęte albo nikt nie odbierał, w końcu stwierdziłam że poczekam na skierowanie bo pewnie i tak mnie nie zapiszą no i się nie doczekałam. Też się najbardziej boję tego że się zafiksuję i przetrwanie do prenatalnych to będzie ciągły strach :(

    starania od 2022
    🙍‍♀️'92
    AMH - 7,48
    PCOS w obrazie usg - brak objawów, cykle regularne, potwierdzone owulacje
    ❌MTHTR A1298 homo
    ❌PAI hetero
    ✅homocysteina - 7
    ✅ASA
    ✅KIR 4/5 brak 2DS5
    ✅HLA-C oboje C1
    ? ANA miano 1:80 typ jąderkowy i plamisty
    🙍‍♂️'90
    Koncentracja 2,1 mln/ml
    Morfologia 4%
    ❌FSH - 15,64
    ✅kariotyp, CFTR, usg jąder

    2022 - histeroskopia (polipy)
    2024 - polipektomia

    I IVF (menopur 150, orgalutran)
    11.2024 - punkcja: 19 pobranych, 12 dojrzałych, 8 zapłodnionych, ❄️❄️❄️❄️
    12.12.24 FET I EG (estrofem, cyclogest, duphaston, claxane)
    5 dpt ⏸️, 6 dpt beta 55, 8 dpt beta 162, 11 dpt beta 537, 15 dpt beta 3378, 21 dpt USG GS 1,65 cm CRL 0,2 cm, 7w6d CRL 1,47 cm i ❤️, 9w6d poronienie zatrzymane (8+2) indukcja farmakologiczna 💔.
  • Hibiskus Autorytet
    Postów: 385 313

    Wysłany: 14 lutego, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malowybitna wrote:
    Ja też chodziłam z martwym zarodkiem prawie dwa tygodnie… a miałam USG co dwa tygodnie także nic to akurat nie zmieniło. Byłam dzisiaj na badaniach krwi i beta 356… także co najmniej dwa tygodnie jeszcze będzie schodzić. Reszta na szczęście w porządku. No u czekam na wyniki ana (ok. 11 dni roboczych).

    Miałam to samo z prenatalnymi. Dzwoniłam kilka razy żeby się umówić ale zawsze było zajęte albo nikt nie odbierał, w końcu stwierdziłam że poczekam na skierowanie bo pewnie i tak mnie nie zapiszą no i się nie doczekałam. Też się najbardziej boję tego że się zafiksuję i przetrwanie do prenatalnych to będzie ciągły strach :(

    To jesteśmy w tym czekaniu na wyniki razem. Ja na ANA mam czekać do 5 dni roboczych, więc może pod koniec kolejnego tygodnia będą. Na resztę muszę poczekać dłużej...

    Matko, dosłownie jak ja. Miałam kilka podejść do zapisów, aż w końcu też uznałam, że poczekam na skierowanie, no i również się nie doczekałam...

    Ja wiem, że nawet przetrwanie do prenatalnych mało mnie uspokoi, po tym jak czytałam tu historie poronień, które zdarzają się na każdym etapie. To już będzie taki stres całą ciążę, jestem tego pewna. O ile w ogóle w nią zajde..

    Starania o pierwsze👶

    ✅PCOS --> brak regularnych miesiączek, brak owulacji

    ✅Pierwszy cykl stymulowany--> ❌
    ✅Drugi cykl stymulowany--> ❌
    ✅ Trzeci cykl stymulowany --> ❌
    ✅ Czwarty cykl stymulowany--> Aromek 4 tabletki × 4 dni--> jest z tego ciąża - przyrosty bety prawidłowe--> 30.12.24 zobaczyłam serduszko, kolejna kontrola 27.01.25, na której okazało się, że serduszko od 3 tygodni nie bije :( 💔
    01.02.25 - poronienie farmakologiczne.
  • Malowybitna Ekspertka
    Postów: 199 270

    Wysłany: 14 lutego, 14:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hibiskus wrote:
    To jesteśmy w tym czekaniu na wyniki razem. Ja na ANA mam czekać do 5 dni roboczych, więc może pod koniec kolejnego tygodnia będą. Na resztę muszę poczekać dłużej...

    Matko, dosłownie jak ja. Miałam kilka podejść do zapisów, aż w końcu też uznałam, że poczekam na skierowanie, no i również się nie doczekałam...

    Ja wiem, że nawet przetrwanie do prenatalnych mało mnie uspokoi, po tym jak czytałam tu historie poronień, które zdarzają się na każdym etapie. To już będzie taki stres całą ciążę, jestem tego pewna. O ile w ogóle w nią zajde..

    A gdzie robiłaś badania na zespół APS? Widziałam pakiety w diagnostyce i w alabie ale w obu przypadkach trzeba się wcześniej skontaktować z labem więc nie kumam czy jest jakiś problem z tym badaniem?

    starania od 2022
    🙍‍♀️'92
    AMH - 7,48
    PCOS w obrazie usg - brak objawów, cykle regularne, potwierdzone owulacje
    ❌MTHTR A1298 homo
    ❌PAI hetero
    ✅homocysteina - 7
    ✅ASA
    ✅KIR 4/5 brak 2DS5
    ✅HLA-C oboje C1
    ? ANA miano 1:80 typ jąderkowy i plamisty
    🙍‍♂️'90
    Koncentracja 2,1 mln/ml
    Morfologia 4%
    ❌FSH - 15,64
    ✅kariotyp, CFTR, usg jąder

    2022 - histeroskopia (polipy)
    2024 - polipektomia

    I IVF (menopur 150, orgalutran)
    11.2024 - punkcja: 19 pobranych, 12 dojrzałych, 8 zapłodnionych, ❄️❄️❄️❄️
    12.12.24 FET I EG (estrofem, cyclogest, duphaston, claxane)
    5 dpt ⏸️, 6 dpt beta 55, 8 dpt beta 162, 11 dpt beta 537, 15 dpt beta 3378, 21 dpt USG GS 1,65 cm CRL 0,2 cm, 7w6d CRL 1,47 cm i ❤️, 9w6d poronienie zatrzymane (8+2) indukcja farmakologiczna 💔.
  • Hibiskus Autorytet
    Postów: 385 313

    Wysłany: 14 lutego, 14:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malowybitna wrote:
    A gdzie robiłaś badania na zespół APS? Widziałam pakiety w diagnostyce i w alabie ale w obu przypadkach trzeba się wcześniej skontaktować z labem więc nie kumam czy jest jakiś problem z tym badaniem?

    Ja robiłam w diagnostyce. Zadzwoniłam przed, ale połączyło mnie chyba z jakąś ogólna infolinia i pan powiedział, że po prostu trzeba przyjść i ustawić się w kolejce 👍 a potem jak pojechaliśmy do labu to pani powiedziała, że chodzi o to, że materiał przyjmują od pon do czw, bo jest mało stabilny czy coś takiego. Nawet zastanawiała się nad tym czwartkiem, mówiła że najlepiej od pon do środy przychodzić. No i musisz się upewnić, że w danymi labie robią to badanie, bo u mnie jest kilka punktów diagnostyki, ale to robią tylko w dwóch.

    Malowybitna lubi tę wiadomość

    Starania o pierwsze👶

    ✅PCOS --> brak regularnych miesiączek, brak owulacji

    ✅Pierwszy cykl stymulowany--> ❌
    ✅Drugi cykl stymulowany--> ❌
    ✅ Trzeci cykl stymulowany --> ❌
    ✅ Czwarty cykl stymulowany--> Aromek 4 tabletki × 4 dni--> jest z tego ciąża - przyrosty bety prawidłowe--> 30.12.24 zobaczyłam serduszko, kolejna kontrola 27.01.25, na której okazało się, że serduszko od 3 tygodni nie bije :( 💔
    01.02.25 - poronienie farmakologiczne.
  • collet Przyjaciółka
    Postów: 67 26

    Wysłany: 19 lutego, 15:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hibiskus wrote:
    Ja jestem dość świeżo po poronieniu, bo dwa tygodnie. Plus tydzień wcześniej się dowiedziałam, że serduszko nie bije. Wiem, że będziemy się starać ponownie, ale teraz skupiam się na znalezieniu przyczyny tego co się stało. Wiem już, że zarodek był zdrowy, więc zrobiliśmy z mężem bardziej zaawansowane badania na sobie. Na wynik niektórych trzeba czekać nawet 25 dni roboczych, potem konsultacje tych wyników, więc tak czy siak wstrzymujemy się na tyle. Ja też się boje, że się za fiksuje w kolejnej ciąży, o ile w ogóle uda nam się w nią zajsc, a wrecz jestem pewna, że się zafiksuje. Już teraz wiem, że na USG będę latać minimum co 2 tyg, bo teraz miałam co miesiąc i się okazało, że 3 tygodnie chodziłam z martwym zarodkiem (przyjmowalam progesteron, który zahamował poronienie). Wolałabym się dowiedzieć zaraz po tym, a nie wtedy kiedy myślałam, że jest to już 11 tydzień prawie i o mało co nie umówiłam prenatalnych.


    Ja jestem trochę bardziej świeżo, bo z soboty...
    U nas to wyglądało tak, że o dzidziusia staraliśmy się 1.5 roku. Jesteśmy nawet po badaniach dotyczących niepłodności. Ostatecznie, po badaniu drożności jajowodów udało się zajść w ciążę w 1 cyklu (lekarz nam dał 3 miesiące na próby). O ciąży dowiedziałam się w 4 tygodniu. Początkowe dni nie były mocno odczuwalne - delikatne mdłości, zawroty głowy. Później doszły już męczące mdłości, w dalszym ciągu zawroty głowy, bolały mnie też plecy, bardzo szybko się męczyłam, musiałam w ciągu dnia poleżeć. Jeśli chodzi o brzuch - to bardziej czułam ciągnięcie, skurczy czy bóli nie miałam. W 6 t 6 d widzieliśmy maluszka na USG. Pięknie mu serduszko biło, ciąża zlokalizowana w odpowiednim miejscu, byliśmy przeszczęśliwy. I tak wyglądał większość naszego stycznia. Później mdłości się już uspokoiły, jedynie dostawałam je na zapachy czy niektóre potrawy, zaczęłam to korelować z tym, że pilnowałam pór posiłków, aby nie doprowadzać do głodu i chwilę po przebudzeniu coś zawsze przekąszałam, badałam poziom glukozy (w rodzinie mam przypadku cukrzycy). Miałam coraz więcej sił, wolniej się męczyłam. Jedynie męczyły mnie nocne wstawanie na siku. Także luty zapowiadał się cudownie biorąc pod uwagę mdłości i zmęczenie ze stycznia, a dzisiaj (11t6d) mieliśmy mieć USG prenatalne, do którego nie doczekaliśmy się... W sobotę zaczęło się krwawienie (jak na początku miesiączki), więc pojechaliśmy szybko na SOR. Okazało się, że ok 7 tc nasze dziecko przestało się rozwijać, a ja miesiąc chodziłam z ciążą obumarłą. Tabletki poronne nie zadziałały, trzeba było poddać się zabiegowi... nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją....

    Starania od 06.2023
    10.2024 monitoring USG + badania hormonów
    3 dc:
    Kwas foliowy 10.3 ng/ml
    FSH 5.42 mIY/ml
    LH 3.95 mIU/ml
    Estradiol 30.5 pg/ml
    witamina D3 31.5 ng/ml
    21 dc:
    TSH 1.019, FT3 2.52, FT4 0.92, progesteron 14.8, AMG 16.72 pmol/l
    27 dc: glukoza na czczo: 97, glukoza po OGGT 95, kortyzol 20,6, insulina na czczo: 7,9
    05.12.2024 sonoHSG jajowody drożne
    24.12.2024 r. II kreski <3
    15.01.2025 r. 6t6d. ciąża pojedyncza, CRL 9,9 mm, FHR 151/min
    15.02.2025 Poronienie chybione w 7tc. Brak czynności serca😭
  • kasialinkaa Ekspertka
    Postów: 137 229

    Wysłany: 19 lutego, 15:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Janette wrote:
    Ja w ciazy ktora zle sie rozwijala mialam bole brzucha jak na okres,w pierwszej,w drugiej malo co czulam ogolnie jak sie zatrzymalo tez to byl szok,w trzeciej tez nic nie czulam a bylo zle. W tej zdrowej teraz na poczatku troszke bole ciagnace z boku jak jajniki to chyba wiazadla ale okresowe minimalne byly. Przeszly dosc szybko. Pozniej juz bole tylko wiazadel czasem wieczorem albo jak lekko za duzo chcialam zrobic. Objawy typowo ciazowe pojawily sie u mnie po 6 tyg w pierwszej ciazy straconej a teraz w 7,8 dopiero konkkretnie zmeczenie i mdlosci.
    Czy mogła byś się podzielić jakie badania zrobiłaś po poronieniach, że udało Ci się zajść w zdrową ciążę ?
    Ja jestem w sumie w trakcie poronienia ale chcę już działać chcę zacząć od planu jakie badania zrobić .
    U mnie nie było nawet zarodka tylko puste jajo . Więc powiem szczerze dobrze to przechodzę psychicznie o dziwo . Płakałam aby jeden dzień kiedy ginekolog powiedział że w tym tygodniu co jestem powinien być zarodek z sercem a nie było. Chce iść dalej z głową do góry i spróbować jeszcze raz .

    Liczę że może ktoś podzieli się wiedzą co diagnozować aby móc dalej starać się o kolejną ciążę . ❤️

    35 👩 36 🧔🏻‍♂️ 👩 2015
    Starania o rodzeństwo .
    24.01.2025r ⏸️ 02/25 💔 6/7 t
    SERPINE1 , MTHFR hetero
    Prolaktyna 4dc - 25
    Żelazo - z 140,00 na 70 Ferrytyna- 18,00
    Glukoza- 93, Insulina - 3,9
    TSH - 1,40 FT3- 3,49 FT4- 1,28
    Wit B12- 738 ,Wid D - 55,00 Kwas foliowy- 6,90
    usg i cytologia ✅ wizyta po poronieniu ⌛
    Progesteron 7 dpo 21,44
    Różyczka - przeciwciała IgG 79,50
  • Panizmarzeniami Debiutantka
    Postów: 13 0

    Wysłany: 3 marca, 15:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny mnie od początku bolał brzuch, jajniki macica ciągnęła, implementacja była dość bolesna, jednak ja się się cieszylam bo czułam że może tam coś się dzieje, choć testy były nadal negatywne i tak chodziła złem z bólami miesiąc a lekarze sprawdzali pęcherz, ciąży nie brali w ogóle pod uwagę . O ciąży dowiedziałam się w lutym, miesiąc po śmierci mojego taty więc cud że w takim stresie w ogóle zaszłam w ciążę, miałam krwawienie i myślałam że to okres; a tydzień po znów ból i krew więc zrobiłam test. Pozytywny 4 tydzień. cieszyliśmy się i planowaliśmy już pokoik dla dziecka, zwłaszcza że staraliśmy się już 7 miesięcy. Później kolejny tydzień bóle podbrzusza przy chodzeniu, szybko się męczyłam… i nagle krwawienie. Mieszkam w Anglii i nie wykonują tutaj usg poznizej 6 tygodnia wiec czekałam tydzień aż znów dostać kolejnego krwawienia ( w terminie miesiączki) oraz testy już pokazywały negatywne… jutro idę na potwierdzenie poronienia, także jest coś w tym że trzeba reagować gdy ma się te bóle

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 marca, 15:42

  • Janette Autorytet
    Postów: 294 139

    Wysłany: 3 marca, 17:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kasialinkaa wrote:
    Czy mogła byś się podzielić jakie badania zrobiłaś po poronieniach, że udało Ci się zajść w zdrową ciążę ?
    Ja jestem w sumie w trakcie poronienia ale chcę już działać chcę zacząć od planu jakie badania zrobić .
    U mnie nie było nawet zarodka tylko puste jajo . Więc powiem szczerze dobrze to przechodzę psychicznie o dziwo . Płakałam aby jeden dzień kiedy ginekolog powiedział że w tym tygodniu co jestem powinien być zarodek z sercem a nie było. Chce iść dalej z głową do góry i spróbować jeszcze raz .

    Liczę że może ktoś podzieli się wiedzą co diagnozować aby móc dalej starać się o kolejną ciążę . ❤️
    Tak na prawde przyczyn poronienia moze byc sporo. Ja zaczelam diagnostyke juz po pierwszym poronieniu bo balam sie kolejnego. Zrobilam zespol antyfosfolipidowy bo pierwsze poronienie bylo troszke pozno,w 12 tyg. Pozniej zrobilam toczen,ANA.Progesteron,prolaktyne.wyslalam na test dna taka probke do badan,ktore robi sie po poronieniach,tam bylo m.in. Trombofilia i mthfr czy metabolizuje dobrze kwas foliowy. Badania wyszly wszystkie dobrze. Niestety drugi raz jak udalo mi sie zajsc w ciaze to znow ja stracilam,w 7 tyg. Tym razem zrobilam kariotypy oboje,celiakie,pasozyty,poziomy wit i mineralow i tarczyce.Wszystkie badania wyszly dobre,lekko za wysoka homocysteina i prolaktyna lecz mialo to nie przeszkadzac. W koncu ja pezestalam sie suplementowac czymkolwiek juz. Bylismy zapisani na in vitro bo chcialam juz zbadac zarodki przed zeby uniknac kolejnej straty.Akurat zdarzylo sie ze w dniu kwalifikacji test wyszedl pozytywnie i probowali podtrzymac mi ta ciaze duza iloscia progesteronu.Czulam sie po tym fatalnie,mdlosci rano,bole glowy i straszne zmeczenie.Beta jednak nie rosla wiec musialam odstawic leki aby znow sie oczyscic. Szczerze mowiac bylam juz zdolowana. Maz zdazyl zrobic badania na nasienie i tam wlasnie wyszlo ze dfi jest podwyszone oraz slaba morfologia bo tylko 2%. Jak odebralam wyniki to juz wiedzialam,ze ta ciaza nie mogla sie utrzymac. Plemniki musza byc rowniez zdrowe z dobra fragmentacja dna bo tez powoduja poronienia.Maz wzial sie za siebie i dobra dieta,warzyw sporo,dobry suplement z metyllwanym tez kwasem foliowym,l arginina,l karnityna,n acetylo l cysteina,d3,inozytol tam tez byl,l glutation. Czekalam trzy mies potem juz i tak nie wierzylam ze moze sie udac,lekarza szans nie dali.Rowno po trzech mies zaszlam w ciaze od razu.Stres jest cala ciaze,tylko sa etapy gdzie od badania do badania pojawia sie wiecej nadziei.A i ja tez przyjmowalam d3 troszke,i koenzym q10,pykek pszczeli troszke. To z racji wieku bo moje amh bylo juz niskie.Nie wiem co dokladnie zadzialalo.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 marca, 17:13

    KasiaWitaminka lubi tę wiadomość

    Ja 42
    On 41
    Starania 13 lat
    Poronienie 12 tydz 2020
    Poronienie 7 tydz 2022
    Poronienie 5 tydz 2024 czerwiec
    Amh 0.39
    Dfi 21%
    Wszystkie inne badania ok
    2025 tydz.14+ 4 panorama ok,zdrowa dziewczynka
    Usg polowkowe 20+4 potwierdzona plec,dziewczynka
    Wszystko ok, 366 gram
    TP: 25 lipiec
  • Dorii Znajoma
    Postów: 16 10

    Wysłany: 3 marca, 17:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Janette wrote:
    Tak na prawde przyczyn poronienia moze byc sporo. Ja zaczelam diagnostyke juz po pierwszym poronieniu bo balam sie kolejnego. Zrobilam zespol antyfosfolipidowy bo pierwsze poronienie bylo troszke pozno,w 12 tyg. Pozniej zrobilam toczen,ANA.Progesteron,prolaktyne.wyslalam na test dna taka probke do badan,ktore robi sie po poronieniach,tam bylo m.in. Trombofilia i mthfr czy metabolizuje dobrze kwas foliowy. Badania wyszly wszystkie dobrze. Niestety drugi raz jak udalo mi sie zajsc w ciaze to znow ja stracilam,w 7 tyg. Tym razem zrobilam kariotypy oboje,celiakie,pasozyty,poziomy wit i mineralow i tarczyce.Wszystkie badania wyszly dobre,lekko za wysoka homocysteina i prolaktyna lecz mialo to nie przeszkadzac. W koncu ja pezestalam sie suplementowac czymkolwiek juz. Bylismy zapisani na in vitro bo chcialam juz zbadac zarodki przed zeby uniknac kolejnej straty.Akurat zdarzylo sie ze w dniu kwalifikacji test wyszedl pozytywnie i probowali podtrzymac mi ta ciaze duza iloscia progesteronu.Czulam sie po tym fatalnie,mdlosci rano,bole glowy i straszne zmeczenie.Beta jednak nie rosla wiec musialam odstawic leki aby znow sie oczyscic. Szczerze mowiac bylam juz zdolowana. Maz zdazyl zrobic badania na nasienie i tam wlasnie wyszlo ze dfi jest podwyszone oraz slaba morfologia bo tylko 2%. Jak odebralam wyniki to juz wiedzialam,ze ta ciaza nie mogla sie utrzymac. Plemniki musza byc rowniez zdrowe z dobra fragmentacja dna bo tez powoduja poronienia.Maz wzial sie za siebie i dobra dieta,warzyw sporo,dobry suplement z metyllwanym tez kwasem foliowym,l arginina,l karnityna,n acetylo l cysteina,d3,inozytol tam tez byl,l glutation. Czekalam trzy mies potem juz i tak nie wierzylam ze moze sie udac,lekarza szans nie dali.Rowno po trzech mies zaszlam w ciaze od razu.Stres jest cala ciaze,tylko sa etapy gdzie od badania do badania pojawia sie wiecej nadziei.A i ja tez przyjmowalam d3 troszke,i koenzym q10,pykek pszczeli troszke. To z racji wieku bo moje amh bylo juz niskie.Nie wiem co dokladnie zadzialalo.


    To daje tak wiele nadziei. ❤️ jak chodzi o badania to mam bardzo podobnie. Po dwóch poronieniach póki co nic złego nie wychodzi. I u każdego lekarza słyszę „czy partner się zbadał” i tu jeszcze go przekonuje, bo trudna jednostka. Gdyby tylko dało się to zrobić z krwi to pewnie już by było po badaniu 🙈 Dałaś mi motywację, żeby go „pogonić” do badań.

    Janette lubi tę wiadomość

    👩🏻 92
    👨🏻 92

    Początki starań 2024
    03/24 💔 9tydz
    10/24 💔 7tydz

    ✅ tarczyca
    ✅wit B12 , wit D
    ✅progesteron
    ❌ ferrytyna, prolaktyna, LH/FSH, estradiol
    ✅ANA
    ✅P/c. p. kardiolipinie

    ?? trombofilia
    ?? nasienie
    ?? bakterie
    ?? KIR

    💊 Ovarin, wit D
  • Janette Autorytet
    Postów: 294 139

    Wysłany: 3 marca, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kasialinkaa wrote:
    Czy mogła byś się podzielić jakie badania zrobiłaś po poronieniach, że udało Ci się zajść w zdrową ciążę ?
    Ja jestem w sumie w trakcie poronienia ale chcę już działać chcę zacząć od planu jakie badania zrobić .
    U mnie nie było nawet zarodka tylko puste jajo . Więc powiem szczerze dobrze to przechodzę psychicznie o dziwo . Płakałam aby jeden dzień kiedy ginekolog powiedział że w tym tygodniu co jestem powinien być zarodek z sercem a nie było. Chce iść dalej z głową do góry i spróbować jeszcze raz .

    Liczę że może ktoś podzieli się wiedzą co diagnozować aby móc dalej starać się o kolejną ciążę . ❤️
    Jesli cos moge jeszcze podpowiedziec to starajcie sie oboje przyjmowac tylko metylowany kwas foliowy,innego nie. W stopce widze u Ciebie poziom dosc niski,dobrze by bylo abyscie oboje mieli co najmniej go na poziomie 11.

    Ja 42
    On 41
    Starania 13 lat
    Poronienie 12 tydz 2020
    Poronienie 7 tydz 2022
    Poronienie 5 tydz 2024 czerwiec
    Amh 0.39
    Dfi 21%
    Wszystkie inne badania ok
    2025 tydz.14+ 4 panorama ok,zdrowa dziewczynka
    Usg polowkowe 20+4 potwierdzona plec,dziewczynka
    Wszystko ok, 366 gram
    TP: 25 lipiec
  • kasialinkaa Ekspertka
    Postów: 137 229

    Wysłany: 3 marca, 18:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Janette wrote:
    Jesli cos moge jeszcze podpowiedziec to starajcie sie oboje przyjmowac tylko metylowany kwas foliowy,innego nie. W stopce widze u Ciebie poziom dosc niski,dobrze by bylo abyscie oboje mieli co najmniej go na poziomie 11.
    Ale dałaś dużą dawkę wiedzy , za co ogromnie Ci dziękuję 🙏🏼 ☺️
    Jeśli chodzi o kwas foliowy to był z listopada wyniki. Od grudnia brałam już little me a on w składzie ma właśnie ten metylowany kwas foliowy . Pójdę go sprawdzić czy mam wynik wyższy tak samo Wit d bo też miałam nisko . Na ferrytyne dopiero od tygodnia zaczęłam brać laktoferyne . Reszta wyników było ok 👌
    Dzisiaj przyszedł mi z testdna badanie na trombofilie i jutro odsyłam do laboratorium . Zobaczymy co wyjdzie .
    Mąż też chce iść na badanie nasienia więc też sprawdzimy .
    Zespół antyfosfolipidowy też zrobię . I sprawdzę homocysteine .
    I na tym chyba skończę .. niestety ale te wszystkie badania są drogie , w jednym czasie ciężko żeby od razu wszystko zrobić .
    Czekam na pierwszą miesiaczke i pójdę do gina na wizytę po poronieniu zobaczę co powie na moje wszystkie wyniki i czy da mi zielone światło do starań .

    Janette lubi tę wiadomość

    35 👩 36 🧔🏻‍♂️ 👩 2015
    Starania o rodzeństwo .
    24.01.2025r ⏸️ 02/25 💔 6/7 t
    SERPINE1 , MTHFR hetero
    Prolaktyna 4dc - 25
    Żelazo - z 140,00 na 70 Ferrytyna- 18,00
    Glukoza- 93, Insulina - 3,9
    TSH - 1,40 FT3- 3,49 FT4- 1,28
    Wit B12- 738 ,Wid D - 55,00 Kwas foliowy- 6,90
    usg i cytologia ✅ wizyta po poronieniu ⌛
    Progesteron 7 dpo 21,44
    Różyczka - przeciwciała IgG 79,50
1 2
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Planowanie ciąży, czyli o tym jakie badania przed ciążą warto wykonać

Planowanie ciąży to ważny moment w życiu każdej kobiety. Zastanawiasz się jakie badania przed ciążą warto wykonać? A może warto pomyśleć o dodatkowych szczepieniach? Co zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na zdrową, szczęśliwą ciążę? Przeczytaj, które szczepienia musisz zrobić jeszcze przed rozpoczęciem starań, a które spokojnie możesz zrobić nawet będąc już w ciąży. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Choroba Hashimoto a ciąża - co musisz wiedzieć?

Hashimoto co to za choroba i jak się objawia? Przede wszystkim charakteryzuje się przewlekłym stanem zapalnym tarczycy (tzw. limfocytowym zapaleniem tarczycy). Jak ją rozpoznać i jak leczyć? Hashimoto a ciąża - jaki wpływ może mieć choroba Hashimoto na płodność kobiet oraz przebieg ciąży?

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ