Słaba jakość komórek jajowych? To nie wyrok.

Poznaj autorski program poprawy jakości komórek dla pacjentek przed leczeniem in vitro, z niską rezerwą jajnikową i słabą odpowiedzią na stymulację hormonalną.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Poronienie W oczekiwaniu na poronienie
Odpowiedz

W oczekiwaniu na poronienie

Oceń ten wątek:
  • Bialekwiaty96 Znajoma
    Postów: 19 0

    Wysłany: 2 czerwca, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiakk7 wrote:
    Cześć dziewczyny!

    Jestem nowa i niestety przytrafił mi się smutny początek. 😞 Wszystko wskazuje na to, że poroniłam w 5 tc.
    A jeszcze na początku tego tygodnia była radość z ⏸️, w dodatku dowiedziałam się o ciąży dzień przed Dniem Matki. To był mój pierwszy pozytywny test w życiu. Czułam się dobrze, objawów prawie żadnych. Coś czułam, że to chyba zbyt idealne. 😞 I tak, 2 dni po drugiej dobrze-przyrostowej becie dostałam dużego krwawienia, zaczął boleć mnie brzuch i jajniki.
    Pojechałam do szpitala, lekarka zrobiła usg i wysłała mnie na kolejną bete. Stwierdziła, ze nie da się jeszcze określić czy to poronienie czy nie, ale że nie widać widma zarodka i żebym nie robiła sobie nadziei. 😞
    Jest mi tak przykro, przez kilka dni byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Lekarka uspokajała mnie, że poronienie tak wcześnie mogło oznaczać, że dziecko miało wady/coś było nie tak i że nic złego nie zrobiłam, bo po prostu organizm się sam wyczyścił i że to lepiej teraz niż później. Ale to i tak boli. 😞 Moim pocieszeniem jest w tej chwili mąż. Już zaczynam się stresować, że jak znowu się uda to będzie to samo 🥺

    Wysyłam do was dużo wsparcia i ciepła, chociaż sama przeżywam teraz potworne chwile 😞


    No niestety takie słowa chyba zawsze sie słyszy od lekarzy przy pierwszym poronieniu... traktuje sie to troche jako normę ... jak przy poprzednim razie troche pozniej bo w 7tc trafilam z krwawieniem , próbowali jeszcze podtrzymać, bo nie z takimi krwotokami podobno kobietą udaje sie donosić ciążę... ale niestety po kilku dniach w szpitalu poroniłam samoistnie . Bardzo źle wspominam pobyt w szpitalu bo akurat trafilam na nieempatycznego ginekologa a to była moja pierwsza ciąża... dlatego tym razem jesli moge to tak nazwać to "ciesze" sie ze stało sie to tak wcześnie- właściwie szłyśmy widzę łeb w łeb- bo omija mnie cała ta szpitalna otoczka. Eh... trzymam za Ciebie kciuki - statystycznie po tym pierwszym poronieniu sie udaje ! Ja nie byłam niestety ta szczęściara wiec czekają mnie liczne badania...

    👱‍♀️30
    🧔‍♂️30
    18.12.2025 💔
    7tc poronienie samoistne
    25.05.2026 ⏸️ (30dc)
    31.05.2026 5 tc CB
  • Dawdler34 Autorytet
    Postów: 628 931

    Wysłany: 2 czerwca, 22:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiakk7 wrote:
    Cześć dziewczyny!

    Jestem nowa i niestety przytrafił mi się smutny początek. 😞 Wszystko wskazuje na to, że poroniłam w 5 tc.
    A jeszcze na początku tego tygodnia była radość z ⏸️, w dodatku dowiedziałam się o ciąży dzień przed Dniem Matki. To był mój pierwszy pozytywny test w życiu. Czułam się dobrze, objawów prawie żadnych. Coś czułam, że to chyba zbyt idealne. 😞 I tak, 2 dni po drugiej dobrze-przyrostowej becie dostałam dużego krwawienia, zaczął boleć mnie brzuch i jajniki.
    Pojechałam do szpitala, lekarka zrobiła usg i wysłała mnie na kolejną bete. Stwierdziła, ze nie da się jeszcze określić czy to poronienie czy nie, ale że nie widać widma zarodka i żebym nie robiła sobie nadziei. 😞
    Jest mi tak przykro, przez kilka dni byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Lekarka uspokajała mnie, że poronienie tak wcześnie mogło oznaczać, że dziecko miało wady/coś było nie tak i że nic złego nie zrobiłam, bo po prostu organizm się sam wyczyścił i że to lepiej teraz niż później. Ale to i tak boli. 😞 Moim pocieszeniem jest w tej chwili mąż. Już zaczynam się stresować, że jak znowu się uda to będzie to samo 🥺

    Wysyłam do was dużo wsparcia i ciepła, chociaż sama przeżywam teraz potworne chwile 😞
    Cześć Kasiakk,
    Bardzo mi przykro, że dołączyłaś do tego grona :(
    Możesz liczyć na Nasze wsparcie, zapraszam Cię również na wątek "Nowy początek", dziewczyny tam też dają wiele wsparcia, a także poradzą co i jak, nauczone niestety swoim doświadczeniem:(

    👩‍💼91' 🧑‍💼80' + 🐕
    01.11.2025 - 1cs
    08.03.2026 - ⏸️
    28.03.2026 - 0.48cm ❤️ 6w
    04.04.2026 - 0.51cm 💔
    10.04.2026 - poronienie zatrzymane (farmakologia) 💔👼

    🌈jeszcze będzie pięknie 🤞
  • Niecierpliwa_ Autorytet
    Postów: 512 489

    Wysłany: 4 czerwca, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @Incognito, rozumiem Cię bo mam w sobie podobną frustrację jeśli chodzi o lekarzy (niezależnie czy prywatnie czy NFZ) plus jeszcze dodatkowo o cały nasz system opieki zdrowotnej na NFZ (mam to szczęście że nie muszę z niej korzystać za wiele, ale jak korzystam czy widzę jak to wygląda to w większości przypadków załamuje ręce), temat rzeka.

    A u Ciebie poziomy kwasu foliowego i b12 są ok? Bo faktycznie dość wysoka ta homocysteina. Na forum jest duży wątek na ten temat, poczytaj może bo dziewczyny tam opisywały jak sobie radziły z obniżeniem.

    U mnie wyszedł ten helicobacter… trochę mnie to załamało, jak poczytałam o antybiotykoterapii, a miałam zaraz ruszać z ivf. Ciesze się jednak że prawdopodobnie znalazłam przyczynę problemów z niskim b12 mimo końskich dawek - oczywiście żaden z lekarzy nie widział w tym problemu ;)
    Jak u Ciebie wyglądało to leczenie? Jak to przechodziłaś? Czytałam że różnie to ludzie znoszą…

    🙎‍♀️ 36 | 👨 34
    ⌛ od 08.2024

    08.2025 • IUI ❌
    02.2026 • IUI (L + Ovi) ✅ ⏸️
    04.2026 • 💔 9 tc
    06.2026 • ⏸️
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 czerwca, 16:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niecierpliwa_ wrote:
    @Incognito, rozumiem Cię bo mam w sobie podobną frustrację jeśli chodzi o lekarzy (niezależnie czy prywatnie czy NFZ) plus jeszcze dodatkowo o cały nasz system opieki zdrowotnej na NFZ (mam to szczęście że nie muszę z niej korzystać za wiele, ale jak korzystam czy widzę jak to wygląda to w większości przypadków załamuje ręce), temat rzeka.

    A u Ciebie poziomy kwasu foliowego i b12 są ok? Bo faktycznie dość wysoka ta homocysteina. Na forum jest duży wątek na ten temat, poczytaj może bo dziewczyny tam opisywały jak sobie radziły z obniżeniem.

    U mnie wyszedł ten helicobacter… trochę mnie to załamało, jak poczytałam o antybiotykoterapii, a miałam zaraz ruszać z ivf. Ciesze się jednak że prawdopodobnie znalazłam przyczynę problemów z niskim b12 mimo końskich dawek - oczywiście żaden z lekarzy nie widział w tym problemu ;)
    Jak u Ciebie wyglądało to leczenie? Jak to przechodziłaś? Czytałam że różnie to ludzie znoszą…

    Niecierpliwa, b12 mam 604 pg/ml(187-883) a foliowy jakoś 6,5 ng/ml (3.1-20,5). Ale wyszłam od sytuacji sprzed 1,5 roku gdzie oba wyniki miałam przestrzelone ponad normy, bo nie wiedziałam, że mam mutacje i muszę brać metylowane, więc sobie wesoło krążyły w organizmie nie wchłaniając się, od roku biorę już właściwie i chyba jest ok. Dziś kupiłam regulatory homocysteiny aliness i zobaczymy.

    Rozumiem Cię bardzo, człowiek chce już po prostu żeby się udało a tu znowu coś wychodzi i wtedy jest załamka w stylu „ile jeszcze mam znieść :/?”
    Jest to dość ciężkie leczenie antybiotykiem Pylera i lekami zobojętniającymi kwas żołądkowy. Ale to 14 dni leczenia a pomyśl sobie, co to jest 14 dni w relacji do lat starań i niepowodzeń spowodowanych m.in przez to. Leczenie jest do przeżycia i dużo ludzi się na nie decyduje i przeżywa jakoś kuracje a potem wraca do siebie w miesiąc jak nie lepiej. Jest ona po prostu niefajna, bo są to duże dawki antybiotyku i trzeba dość ściśle się ich trzymać godzinowo (pamiętam, że jakoś co 3 h chyba), mogą być jakieś dolegliwości na żołądku itd.
    Do ivf ta eradykacja nie jest chyba konieczna(?), ale z drugiej strony jeśli wysysa Ci witaminy czy pierwiastki to może to osłabić szanse na powodzenie niestety a jeśli się uda zajść i donosić pomimo tych warunków to najczęściej zarażasz dziecko jak się urodzi. Moja gastrolog mówiła również, że lepiej ją eradykować, bo nieleczona może przyczyniać się do raka żołądka w późniejszym wieku.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 czerwca, 16:34

  • Niecierpliwa_ Autorytet
    Postów: 512 489

    Wysłany: 6 czerwca, 22:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trzymam kciuki, żeby udało Ci się szybko uregulować homocysteine w takim razie :)

    Ja się zapisałam już do gastrologa, będzie trzeba przeżyć te antybiotyki. Słyszałam że można próbować też naturalnymi metodami, no ale chyba nie mam już na to czasu.

    nick nieaktualny lubi tę wiadomość

    🙎‍♀️ 36 | 👨 34
    ⌛ od 08.2024

    08.2025 • IUI ❌
    02.2026 • IUI (L + Ovi) ✅ ⏸️
    04.2026 • 💔 9 tc
    06.2026 • ⏸️
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 czerwca, 19:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niecierpliwa_ wrote:
    Trzymam kciuki, żeby udało Ci się szybko uregulować homocysteine w takim razie :)

    Ja się zapisałam już do gastrologa, będzie trzeba przeżyć te antybiotyki. Słyszałam że można próbować też naturalnymi metodami, no ale chyba nie mam już na to czasu.

    Dzięki, suplementuje i liczę na efekty ;)

    Tak, masz rację są takie alternatywne naturalne kuracje, mówili mi o nich w laboratorium, w którym się badałam i nawet taka ogarnięta babeczka to prowadziła. Z tego co mówiła trwają one jednak kilka miesięcy (chyba nawet do pół roku) i dlatego uznałam, że pójdę w antybiotyk, choć też nie jestem zwolenniczką mocnych metod.

  • Axana Autorytet
    Postów: 512 553

    Wysłany: 17 czerwca, 10:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak sobie radzicie po stracie? Jak sobie to poukładać w głowie? 😭
    W poniedziałek na wizycie okazało się, że serduszko nie bije, końcówka 10tc. W najbliższy poniedziałek mam się stawić na oddział. Tak bardzo się boje łyżeczkowania. Tak ogromne mam w sobie poczucie niesprawiedliwości 🥹 powiedzcie jak sobie z tym poradzić? Trzecia ciąża, dwie wcześniejsze wzorowe, zero problemów. Serce mi się rozpadło. A jeszcze wokół słyszę, że trudno, że pezecież mam już dwójkę dzieci...

    09/2017 (2cs) ⏸️ -> 06/2018 💙
    03/2020 (2cs) ⏸️ -> 11/2020 💙
    05/2026 (1cs) ⏸️❤️ -> 💔😭 9tc 👼
  • bluebell Autorytet
    Postów: 446 222

    Wysłany: 18 czerwca, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Axana wrote:
    Jak sobie radzicie po stracie? Jak sobie to poukładać w głowie? 😭
    W poniedziałek na wizycie okazało się, że serduszko nie bije, końcówka 10tc. W najbliższy poniedziałek mam się stawić na oddział. Tak bardzo się boje łyżeczkowania. Tak ogromne mam w sobie poczucie niesprawiedliwości 🥹 powiedzcie jak sobie z tym poradzić? Trzecia ciąża, dwie wcześniejsze wzorowe, zero problemów. Serce mi się rozpadło. A jeszcze wokół słyszę, że trudno, że pezecież mam już dwójkę dzieci...


    Przeszłam poronienie i łyżeczkowanie miesiąc temu, też się strasznie bałam łyżeczkowania ale jest to chwila.
    U mnie była to druga ciąża po pierwszej bezproblemowej i donoszonej. Pozwolenie na kolejne starania dostaliśmy już po pierwszej miesiaczce, czyli zaraz bo właśnie ja mam. Staram się skupiać na rzeczach których nie mogłam robić w ciąży, poleciałam na wakacje, robię depilację laserową i zapisałam się na botoks :) staram
    Się myśleć pozytywnie, czasami to jest zupełny przypadek i pech :(

    Starania od 06.2022

    👩🏼 34

    Kwiecien 2024 1 IUI 😭
    Maj 2024 2 IUI 🥳🙏🏻
    Luty 2025 🍼👶❤️ synek

    21.04.2026 II
    13.05.2026 6+3 puste jajo
  • Agat39 Znajoma
    Postów: 21 6

    Wysłany: 19 czerwca, 07:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Axana wrote:
    Jak sobie radzicie po stracie? Jak sobie to poukładać w głowie? 😭
    W poniedziałek na wizycie okazało się, że serduszko nie bije, końcówka 10tc. W najbliższy poniedziałek mam się stawić na oddział. Tak bardzo się boje łyżeczkowania. Tak ogromne mam w sobie poczucie niesprawiedliwości 🥹 powiedzcie jak sobie z tym poradzić? Trzecia ciąża, dwie wcześniejsze wzorowe, zero problemów. Serce mi się rozpadło. A jeszcze wokół słyszę, że trudno, że pezecież mam już dwójkę dzieci...

    Ja usłyszałam to samo, bo dla mnie to tez była 3 ciąża i do tego po dłuższej przerwie. Czy mniej boli? Nie.
    U mnie to był 8 tc. Łudziłam się do wizyty w szpitalu że może oni na lepszym sprzęcie zobaczą coś innego niż inni ginekolodzy.
    Życzę Ci dużo sił. Myślę że już zawsze w sercu pozostanie jakaś rysa… nawet jeśli ludzie mówią że może tak lepiej, że trudno , że może byłoby chore i że natura wie co robi.



  • Marcycha Autorytet
    Postów: 551 1004

    Wysłany: 3 lipca, 00:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Napiszę tu.
    Właśnie jestem w trakcie poronienia samoistnego, choć punkt kulminacyjny był we wtorek wieczorem. Początkowo w zeszły czwartek miałam iść do szpitala, ale mój partner przypomniał, że mamy wesele w weekend, więc doktor przełożył na ten czwartek (dziś, a dobra już jest wczoraj😅), bo po prostu w czwartki i piątki jest w tym szpitalu. Na szczęście zaczęłam plamić w poniedziałek, a punkt kulminacyjny krwawienia był we wtorek wieczorem. Dziś byłam w przychodni, a nie w szpitalu i mój lekarz potwierdził, że na 98% jest ok i po następnej miesiączce możemy się starać ponownie. Po tym poronieniu szybko poczułam przypływ energii fizycznej.
    Axana, co do energii psychicznej, to wg mnie najwięcej zależy od tego czy zdobędziesz się na odwagę by patrzyć mimo wszystko zyskiem, a nie stratą. Jak? Myślę, że bliscy dobrze Ci pokazują kierunek, że masz już dwoje dzieci. Masz je, one są. Ja teraz patrząc na moją córkę autentycznie czuję, że kocham ją jeszcze bardziej i że jeszcze bardziej mnie wzrusza. Lgnę do niej bardziej niż wcześniej, a wcześniej no też kochałam, ale teraz naprawdę jakby bardziej. Bardziej doceniam jej obecność i ogromnie się tym cieszę, myślę że i ona to widzi/czuje. Druga sprawa, to tak jak wspomniała Agat, to dziecko mogło urodzić się chore. Przyznam, że od momentu kiedy lekarz był w moim przypadku zaniepokojony i dał do zrozumienia, że nie jest jak być powinno, bardziej niż poronienia bałam się urodzenia jakkolwiek chorego dziecka. Innym pozytywem dla Ciebie jest to, że szybko zachodzisz w ciąże, więc nic tylko ufać, że za chwilę obie spotkamy się w majowym wątku, a maj to taki piękny miesiąc 😉 Szukaj wszelkiego pozytywu i łap się go z wiarą.

    04.2025 👶 🩷
    Wracamy
    05.26 ⏸️ (1 cs)
    07.26 💔 8+5 tc puste jajo płodowe
  • Po_prostu_Ola Ekspertka
    Postów: 165 144

    Wysłany: 7 lipca, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @Axana miałam tak samo jak Ty. Po dwójce synów w trzeciej ciąży stanęło serduszko 😪 Na szczęście nikt mi nie powiedział, że mam tych starszych na pocieszenie, bo chyba bym rozniosła taką osobę... Dla mnie patrzenie na moje starsze dzieci po stracie bywało bardzo bolesne, bo to świetni chłopcy i tym bardziej było mi żal, że straciłam jeszcze jedno takie fajne dziecko... Daj sobie czas. Ja potrzebowałam 9 miesięcy, żeby poczuć, że już się wypłakałam i mogę iść dalej... A najtrudniejszy był dla mnie miesiąc, w którym przypadałby termin porodu 😪
    @Marcycha wydaje mi się, że trochę łatwiej mieć takie podejście jak Twoje, jeśli to było puste jajo płodowe. Po zobaczeniu bijącego serduszka zaczęłam już myśleć o zarodku jako o malutkim człowieczku 🥲 Wiele kobiet potrzebuje tej żałoby po poronieniu. Też chciałam szybko iść do przodu, działać, zapomnieć, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że ten smutek był niezbędny, żeby iść dalej...

    👩‍❤️‍👨 35 lat

    1.2017 Syn I ♥️
    2.2021 Syn II ♥️
    2.2024 9tc poronienie zatrzymane, serduszko przestało bić w 8tc 💔
    10.2025 Syn III ♥️
  • Marcycha Autorytet
    Postów: 551 1004

    Wysłany: 7 lipca, 23:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ola, każdy człowiek jest inny i inaczej reaguje i to w gruncie rzeczy jest... piękne. Dodatkowo każda sytuacja jest inna. Zgadzam się, że przy pustym jaju płodowym jest łatwiej, tak też właśnie myślałam w swoim przypadku, czy też staram to sobie tak tłumaczyć. Przykro mi, że tyle wycierpiałaś, a cudownie, że mimo to znalazłaś w sobie siłę by znaleźć w tym swoją drogę i przejść tak jak tego potrzebowałaś 🫂 Ba, cudownie, że ta historia ma tak piękne zwieńczenie 💚
    Opisałam swój punkt widzenia i moje myśli, których się łapię, co nie znaczy, że to jedyne słuszne podejście. Bardziej chodzi o punkt zaczepienia i jeśli ktoś coś znajdzie w tym dla siebie to super 🙂

    04.2025 👶 🩷
    Wracamy
    05.26 ⏸️ (1 cs)
    07.26 💔 8+5 tc puste jajo płodowe
  • Oshin Ekspertka
    Postów: 175 64

    Wysłany: 20 lipca, 16:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, ile dni po poronieniu samoistnym pójść na USG aby sprawdzić czy macica się dobrze oczyściła?

    niskie AMH, endometrioza II, adenomioza
    1 ivf II.2021(AP)-transfer 5A 😞
    2 ivf VII.2021(AP)-transfer 1BB 6 doba 😞
    3 ivf V.2022(AP)-brak zarodków
    4 ivf IX.2022(EF Cz)mini❄️❄️
    5 ivf X.2022 (EF Cz)mini❄️❄️
    KET 13.03.2023💔
    KET 26.04.2023🍀♂️❤️

    24+2 770 g🥰
    30+0 1537 g
    32+2 1990 g
    35+2 2439 g 😍
    37+2 3155 g 💕
    39+3 jesteś z nami 💙
    3410 g i 54 cm ❤️

    05.26 CN🫶 9+1👼💔
  • Mq1991 Autorytet
    Postów: 3831 4251

    Wysłany: 20 lipca, 16:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oshin wrote:
    Dziewczyny, ile dni po poronieniu samoistnym pójść na USG aby sprawdzić czy macica się dobrze oczyściła?
    Ja mialam zaleconą wizytę 2 tyg. po poronieniu, i kolejną pozniej po okresie

    Oshin lubi tę wiadomość

    👱‍♀️ 34l👦🏻37l
    Starania od 08.2020, CP 💔 w 2022, Klinika leczenia niepłodności (Ovum Lublin) od 10.2023, 4 x stymulacja owulacji, 3 x IUI, 2x histeroskopia

    2025 I IVF
    -25.01 stymulacja (Ovaleap, Cetrotide, Gonapeptyl)
    -10.02 punkcja, 5 x ❄️
    -08.03/08.04 I i II FET❌️
    -08.05 III FET poronienie 21dpt💔
    -17.07 IV FET❌️
    -08-12.2025 leczenie immunologiczne
    -20.12 V FET CB💔
    2026 II IVF
    -10.01 stymulacja (Ovaleap, Cetrotide, Gonapeptyl)
    -22.01 punkcja, 6 x ❄️
    -12.02 VI FET (Estrofem, Besins, Cyclogest, Prolutex, Accofil, Encorton, Acard, Neoparin, Prograf) poronienie 20dpt💔
    -30.06 VII FET (Estrofem, Besins, Cyclogest, Prolutex, Accofil, Hydroxychloroquine) CB💔
    -07.08 IPLE ⏳️
    -02.10 Histeroskopia nr 3, Barska Clinic ⏳️
    4 x ❄️ na zimowisku
  • Kajakowa9 Znajoma
    Postów: 22 0

    Wysłany: 21 lipca, 15:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Axana wrote:
    Jak sobie radzicie po stracie? Jak sobie to poukładać w głowie? 😭
    W poniedziałek na wizycie okazało się, że serduszko nie bije, końcówka 10tc. W najbliższy poniedziałek mam się stawić na oddział. Tak bardzo się boje łyżeczkowania. Tak ogromne mam w sobie poczucie niesprawiedliwości 🥹 powiedzcie jak sobie z tym poradzić? Trzecia ciąża, dwie wcześniejsze wzorowe, zero problemów. Serce mi się rozpadło. A jeszcze wokół słyszę, że trudno, że pezecież mam już dwójkę dzieci...

    Mnie jedyne co martwi to moje zdrowie. Coś jest nie tak a lekarze mnie zlewają.

  • StokrotkaNadziei Debiutantka
    Postów: 13 1

    Wysłany: 23 lipca, 08:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, wczoraj niestety spotkało mnie poronienie. 8 tydzień ciąży, rano się obudziłam i wydaliłam chyba wszystko z siebie razem z ogromną ilością krwi, aż słabo mi się zrobiło, kręciło się w głowie, spadla mi temperatura. Po chwili doszłam do siebie i odpoczywam do dziś. Jednak już wieczorem przestałam plamić i dziś też nic nie widzę. Czy to ok? Czy możliwe, że wszystko ze mnie zeszło za pierwszym razem i już nie będę wgl krwawiła? Czy ktoś tak miał może ?

  • NowaS11 Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 23 sierpnia, 12:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć, dołączam i ja.
    Wygląda na to, że ciąża zatrzymała się w 6 tygodniu.
    Aktualnie czekam na wizytę i USG jutro - lekarz przepisze mi leki do poronienia farmakologicznego w domu.
    Boję się jak to wszystko będzie wyglądać, chociaż próbuje się pocieszać, że może nie będzie bolało bardziej niż comiesięczny okres, który mam niestety bolesny przez endometriozę.
    Czytanie tego forum trochę dodaje mi otuchy :)

  • krakowiankq Autorytet
    Postów: 2762 4733

    Wysłany: 24 sierpnia, 18:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    StokrotkaNadziei wrote:
    Hej dziewczyny, wczoraj niestety spotkało mnie poronienie. 8 tydzień ciąży, rano się obudziłam i wydaliłam chyba wszystko z siebie razem z ogromną ilością krwi, aż słabo mi się zrobiło, kręciło się w głowie, spadla mi temperatura. Po chwili doszłam do siebie i odpoczywam do dziś. Jednak już wieczorem przestałam plamić i dziś też nic nie widzę. Czy to ok? Czy możliwe, że wszystko ze mnie zeszło za pierwszym razem i już nie będę wgl krwawiła? Czy ktoś tak miał może ?

    Przykro mi:(
    Ja poroniłam puste jajo w 8tc. Miałam podobnie jak Ty. Jedno mocne krwawienie z pęcherzykiem. Kolejnego dnia już tylko lekkie plamienia. Na usg kilka dni później było jeszcze kilka mm endometrium ale potem zmalało. Kolejny cykl zaczął się po 6 tygodniach, z owulacją po 4 tyg.
    U każdego może być inaczej ale taka mała ilość krwi też się zdarza. Kiedy planujesz usg?

    👱‍♀️88' 👱81' starania od 10.2022
    IVF I: 03.24 14/10🥚5z 0️⃣❄️
    IVF II: 08.24 16/11🥚6z 4️⃣❄️
    FET I, FET II ❌, histeroskopia✔️
    FET III, FET IV ❌ Accofil,Smoflipid,Encorton, heparyna,HCQ-Jarosz
    IVF III 05.25 14/9🥚6z 2️⃣❄️->PGT-A0️⃣
    IVF IV 08.25 16/13🥚11z 7️⃣❄️->3️⃣❄️❄️❄️ PGT-A✅️
    11.25 histeroskopia: polipy, adeno, cd138❌️
    antybiotyki, 3msc Zoladex✔️
    02.26 FET V 5.1.1 Prograf, Accofil-Sydor
    7dpt 71 12dpt 684 14dpt 1457 18dpt 3269 32dpt 4807 brak zarodka 8tc❌️
    06.26 FET VI 4.1.2 6.d.7dpt 70 10dpt 299 14dpt 2062 18dpt 3560 21dpt 3270⬇️
    24dpt ❤️, 8+1/7+1, 10tc🩶

    usunięta przegroda, AMH 2,2
    ❌️endometrioza III, adenomioza
    KIR Bx tylko 2DS2✔ ♀️C2 ♂️C1/C2
    ✖IL-10, PAI-1, V R2, ferrytyna, PRL
    IPKoD ⬆️⬇️ hiperreceptywność
    allo-MLR 41%
    ♂️m.0%
  • askowe Autorytet
    Postów: 456 458

    Wysłany: 31 sierpnia, 22:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kolejna ciąża, kolejne poronienie. Mam w sobie jakby dwie osoby, jedna w ogóle odrzuca to, że to była ciąża, myśli o dalszym leczeniu, diagnostyce, wizytach. A druga była tak bardzo w ciąży, tak bardzo cieszyła się na to maleństwo. Tak trudno było nam zajść w ciążę, dopiero rok od poprzedniej straty, przeszliśmy tyle badań, tyle wszystkiego. Nie wiem ile jestem w stanie jeszcze znieść. Czy w ogóle jest pisane mi dziecko, nie myślę nawet już o dużej rodzinie, o której kiedyś marzyłam. Mam wrażenie, że nie donoszę żadnej ciąży. Zawiódł mnie też dobry lekarz, czułam się z nim bezpiecznie, a i on nam nie pomógł.
    Zarodek przestał się rozwijać w 7 tygodniu, w tym samym tygodniu, w którym widzieliśmy serduszko. Mam wrażenie, że ta ciąża była zdrowa, że to musiała być moja wina.

    👩 93' 🧑 93'
    Starania od 02.2025 z przerwami

    07.2025 - puste jajo płodowe 💔 7w
    06.2026 - cb 💔
    07.2026 - ⏸️ (13cs)
    08.2026 - poronienie chybione 💔 7w
  • Pralinka_29 Debiutantka
    Postów: 8 0

    Wysłany: 1 września, 17:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny,
    ja od wczoraj jestem w szpitalu, na farmakologii, czekając, aż się wszystko oczyści. Świat nam się zawalił, bo była to druga ciąża (pierwsza biochemiczna), zatrzymała się w 9 tygodniu. Jeszcze tydzień temu widziałam serduszko. Poszłam na kontrolę, bo od 3 dni bolał mnie brzuch, ale byłam przekonana, że to jelitówka. Okazało się, że niestety nie… Najbardziej traumatyczne z tego wszystkiego jest to, że sama muszę zbierać materiał do badań genetycznych. Wyciąganie z baseniku tych tkanek, to najgorsze, co przyszło mi przeżyć obecnie. Czekam na rozwój sytuacji, bo ciąża była już rozwinięta i nie wiadomo, czy uda się wydalić tylko po farmakologii. Być może czeka mnie jeszcze zabieg łyżeczkowania… Trzymajcie kciuki za prawidłowe oczyszczenie i wspieram wszystkie Mamy, które straciły swoje dzieci, niezależnie od etapu. 🤍

‹‹ 180 181 182 183 184
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Inseminacja (IUI) koszt i wskazania. Jaka jest skuteczność inseminacji?

Inseminacja domaciczna jest zabiegiem mającym na celu, ułatwienie zapłodnienia, poprzez skrócenie drogi, jaką mają do pokonania plemniki do komórki jajowej. Czy warto ją wykonać, jaki jest koszt i przy jakich schorzeniach odnotowuje się najlepsze rezultaty? Przeczytaj również jakie badania należy wykonać przed inseminacją i jak się do niej przygotować. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Inozytol a kobieca płodność – wsparcie owulacji, metabolizmu i zdrowia hormonalnego kobiet

Coraz więcej kobiet w wieku rozrodczym zmaga się z zaburzeniami hormonalnymi, które utrudniają zajście w ciążę lub jej prawidłowy przebieg. Dlatego wiele par w czasie starań o dziecko decyduje się na wprowadzenie suplementacji poprawiającej kobiecą płodność. Jednym z najlepiej przebadanych składników jest inozytol, który – regulując gospodarkę hormonalną i cukrową – może zwiększyć szansę na zapłodnienie. Jak dokładnie działa i jakie inne skuteczne składniki wspierające płodność kobiet warto włączyć do codziennej suplementacji?

CZYTAJ WIĘCEJ

Odstawienie tabletek antykoncepcyjnych a zajście w ciążę

Bierzesz tabletki antykoncepcyjne i czujesz, że przyszedł czas na odstawienie tabeletek, bo chciałabyś już zajść w ciążę? Podobnie jak w przypadku przyjmowania tabletek, odstawienie ich także musi być świadomym działaniem. Zanim podejmiesz taką decyzję, warto dowiedzieć się, jakie mogą być ewentualne objawy odstawienia tabletek antykoncepcyjnych. Jak cały proces wpływa na organizm kobiety? Czy przyczynia się ona do komplikacji związanych z zajściem w ciążę? Odpowiadamy!  

CZYTAJ WIĘCEJ