Wrześnióweczki to fajnę dupeczki :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Stópko, no co TY! Przecież po pierwsze nie wiadomo jeszcze czy zaszłaś czy nie! Jeżeli chodzi o kasę to zawsze brakuje! Nie myśl, że my mamy coś odłożone! Wszystko idzie na bieżące kredyty, wydatki! Nigdy bym się nie zdecydowała na dziecko z takimi myślami...Jak zaszłam z Frankiem w ciążę, w 2007 roku to jeszcze studiowałam i nie pracowałam, a mój chłop zarabiał wtedy 1300zł!!!!
Kochana głowa do góry! Mojej szwagierki mąż zarabia ponad 30 tys/mc i oni kiedyś powiedzieli, że ich nie stać na dziecko, to kogo będzie stać??? Nie dołuj się, bo sobie tylko szkodzisz...
Przytulam Cię bardzo mocno!Stópka lubi tę wiadomość
Franio 2008
Wojtuś 2010
Ania 2016
Aniołek 11tc 10.04.15 -
Agnieszka0812 wrote:Stópko, no co TY! Przecież po pierwsze nie wiadomo jeszcze czy zaszłaś czy nie! Jeżeli chodzi o kasę to zawsze brakuje! Nie myśl, że my mamy coś odłożone! Wszystko idzie na bieżące kredyty, wydatki! Nigdy bym się nie zdecydowała na dziecko z takimi myślami...Jak zaszłam z Frankiem w ciążę, w 2007 roku to jeszcze studiowałam i nie pracowałam, a mój chłop zarabiał wtedy 1300zł!!!!
Kochana głowa do góry! Mojej szwagierki mąż zarabia ponad 30 tys/mc i oni kiedyś powiedzieli, że ich nie stać na dziecko, to kogo będzie stać??? Nie dołuj się, bo sobie tylko szkodzisz...
Przytulam Cię bardzo mocno!
Aga ja zdaje sobie sprawę z tego, że zawsze brakuje... Ale powiem Ci szczerze, że ja nawet nie mam perspektyw na kredyt, a mieszkamy w mieszkaniu jego rodziców, które (oczywiście oficjalnie to nie było powiedziane, ale wiemy, że tak będzie), przeznaczone jest dla siostry mojego M. władowaliśmy tu kasę w remont, który jeszcze przynajmniej 2,5 roku będziemy spłacać i nikt nam tych pieniędzy nigdy nie zwróci. Nie mamy nawet jak odłożyć kasy na wkład własny do kredytu na mieszkanie. A na dodatek co jakiś czas przychodzą awiza z opisem, że przesyłka sądowa do jego matki do odbioru w jakimś punkcie, a mi mało serce nie stanie, bo nie wiem czy już przepisała to mieszkanie na nią czy nie. Czy z dnia na dzień nas nie wywalą stąd... Na dodatek moje zarobki to przynajmniej wiem, że dostaję stałą kwotę, ale on nigdy nie wiadomo ile dostanie i czy będziemy mieli jak przeżyć dany miesiąc. Powiem Wam szczerze, że ja już mam dość takiego życia, mam ochotę spakować się i iść w cholerę, niech sobie radzi sam. Ani mu finansowo za bardzo nie pomogę, ani dziecka mu dać nie jestem w stanie, po co mu ktoś taki...
Dobra wiem, że poużalałam się już nad sobą, sory dziewczyny postaram się, żeby więcej się to nie powtórzyło. Przecież jesteśmy tu po to, żeby się wspierać, a Was tu większość ciężarnych to nie będę Wam ciśnienia podnosićStópka
Aniołek [*] 04.07.2015 r.
Aniołek [*| 15.03.2016 r.
Mutacja MTHFR C677T, A1298C. -
Stópko trafiłaś na jakąś sadystkę a nie lekarkę
Jeszcze za wcześnie na sugestię że nie udało się, nie poddawaj się, a co do kasy to tak jak Aga napisała, że zawsze człowiek mówi, że to nie odpowiednia pora na dziecko bo kasy nie ma, ja też tak mówiłam i czekałam na drugie dziecko 8 lat bo ciągle coś, albo mało kasy, albo nie będzie mi się miał kto zająć a teraz teraz poprostu chce urodzić to dziecko bo to jest nasz cud, nasz owoc miłości i wiem że ze wszystkim sobie poradzę bo mam dla kogo.
Jesteśmy silne Stópeczko i nie możemy się poddawać walczymy do końcaAgnieszka0812, Wiaterek lubią tę wiadomość
Wikusia Aniołek 26.02.2015 [*] 27tc
-
Stópka wrote:Aga ja zdaje sobie sprawę z tego, że zawsze brakuje... Ale powiem Ci szczerze, że ja nawet nie mam perspektyw na kredyt, a mieszkamy w mieszkaniu jego rodziców, które (oczywiście oficjalnie to nie było powiedziane, ale wiemy, że tak będzie), przeznaczone jest dla siostry mojego M. władowaliśmy tu kasę w remont, który jeszcze przynajmniej 2,5 roku będziemy spłacać i nikt nam tych pieniędzy nigdy nie zwróci. Nie mamy nawet jak odłożyć kasy na wkład własny do kredytu na mieszkanie. A na dodatek co jakiś czas przychodzą awiza z opisem, że przesyłka sądowa do jego matki do odbioru w jakimś punkcie, a mi mało serce nie stanie, bo nie wiem czy już przepisała to mieszkanie na nią czy nie. Czy z dnia na dzień nas nie wywalą stąd... Na dodatek moje zarobki to przynajmniej wiem, że dostaję stałą kwotę, ale on nigdy nie wiadomo ile dostanie i czy będziemy mieli jak przeżyć dany miesiąc. Powiem Wam szczerze, że ja już mam dość takiego życia, mam ochotę spakować się i iść w cholerę, niech sobie radzi sam. Ani mu finansowo za bardzo nie pomogę, ani dziecka mu dać nie jestem w stanie, po co mu ktoś taki...
Dobra wiem, że poużalałam się już nad sobą, sory dziewczyny postaram się, żeby więcej się to nie powtórzyło. Przecież jesteśmy tu po to, żeby się wspierać, a Was tu większość ciężarnych to nie będę Wam ciśnienia podnosić
Stópko żal się ile chcesz, po to jesteśmy żeby doradzić, pocieszyć, pomóc
Agnieszka0812, Wiaterek, Renia7910, Stópka, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
Wikusia Aniołek 26.02.2015 [*] 27tc
-
Stópko Kochanie wyżalaj się do woli! Może dziś masz gorszy dzień, może tydzień, ciężko Ci rozumiem...Ale pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce!
Ja też swoje przeszłam, jak z minuty na minutę wyprowadziliśmy się od teściów, szybko do banku po kredyt na 5 tysięcy, tyle mogliśmy wziąć , żeby na 4mce wynająć mieszkanie! Po 4mcach czynsz za wynajem podnieśli z 1000 na 1500zł, szybko szukaliśmy mieszkania do kupna, bo taniej wychodziła rata za kredyt na mieszkanie niż wynajem! Kupiliśmy na wariackich papierach dwa pokoje, moi rodzice nie powiem dali nam 30tys na wkład własny...zaraz po wprowadzce bez remontu( bo nie mieliśmy kasy nawet na notariusza, pożyczyła nam babcia męża) zaszłam w drugą ciążę. Od wyprowadzki od teściów te 4mce to byłam nie do życia płakałam dzień i noc, zdaje sobie teraz sprawę, że to była depresja, bo nawet mały mnie nie interesował, gdyby nie chłop to nie wiem co by było. Miesiąc po wprowadzce druga ciąża, mały miał 16mcy, znowu ryczałam, że nie damy rady, psycha mi siadała...dopiero jak poczułam ruchy dziecka zaczęłam cieszyć się ciążą i patrzeć optymistycznie na świat.Mam nadzieję, że moja historia choć trochę Cię pokrzepi.Ściskam Cię mocno!Wiaterek, monilia84, Stópka lubią tę wiadomość
Franio 2008
Wojtuś 2010
Ania 2016
Aniołek 11tc 10.04.15 -
Wkleję Wam przepis na antydepresant, ale nie dla Syśki, bo ona nie lubi wiórów co najważniejsze bez pieczenia
http://www.mojewypieki.com/przepis/tarta-bountyRenia7910, monilia84, s1985 lubią tę wiadomość
Franio 2008
Wojtuś 2010
Ania 2016
Aniołek 11tc 10.04.15 -
Stópka a gdzie pracujesz? Co robisz zawodowo Ty i Twój mąż? No i ile masz lat? Wiem że to troche osobiste pytania ale myślę że dopiero jak się tego dowiem to będę mogła jakoś wypowiedzieć się. Bo samo mówienie będzie dobrze nie w każdej sytuacji jest na miejscu.
Kochamy Cię maleństwo
13.06.2015
Kochamy i tęsknimy... -
nick nieaktualnyStopko bez względu na przyczyny itd. powiem Ci że każdy w pewnym momencie przechodzi kryzys. W związku, w życiu, finansowy, emocjonalny... Jedno co zauważyłam to że one najczęściej w parze idą, takie pierd...cie między oczy. Ale to wszystko później się prostuje, tak czy inaczej. Nigdy nie ma czasu odpowiedniego na dziecko, zawsze jest a bo to praca niepewna, a bo to kredyt, a bo to nie wiadomo co będzie. Jak już dziecko jest to te pieniążki zawsze się znajdą. Czasami jest lepiej, czasami gorzej ale dziecka ci nikt nie zabierze, ta mala istotka nada wszystkiemu sens
Ściskam cię mocno, pamiętaj - nic nie trwa wiecznie. I te zle czasy i te dobre. Ale wszystko jest w ciągłym ruchu. Buziakimonilia84, Agnieszka0812, Stópka lubią tę wiadomość
-
Stópka ja też mieszkam u teściów, władowałam w dom 50tyś a nie jest na mnie zapisane. Nie wiem co będzie za parę lat. Nie mam stałej pracy, mąż zarabia minimum i też się zaczęłam zastanawiać - "co ja temu dziecku zagwarantuje". Pokój mamy zrobiony z tarasu i taki że w zimie mam 16-18 st. Gdzie dziecko w takim zimnie?! Teść to kawał huja, teściowa tańczy jak on jej zagra.... Ale powiem ci że bardzo pragnę tego dziecka. Moi rodzice zaraz po ślubie z 2 małych dzieci mocno się zadłużyli żeby kupić mieszkanie w bloku, bo u rodziców nie mogli dłużej mieszkać. Po dziś dzień tata wspomina że były dni że nie było co do garka włożyć, bo cała kasę pochłaniał kredyt. Nigdy nie uważałam że mi cokolwiek brakowało...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 października 2015, 11:18
Renia7910, Stópka, Agnieszka0812, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
Krzyś [*] 38tc 13.01.2015 - maleńka duszyczka a brakuje tak wiele... -
nick nieaktualnyDzizas dziewczyny jestem OKROPNA!!! Tu się szumnie odchudzam, jedzenie na parze i te pierdoły, a wróciłam właśnie z miasta i w lodówce zobaczyłam eklera takiego wielgachnego z górą kremu (J wczoraj kupił dla gości) i wciełam całego, mało tego - talerz też wylizałam bo czekolada z orzechami się ukruszyła. I wcale nie jest mi wstyd. Jestem okropna
pucek, Wiaterek, monilia84, s1985, Agnieszka0812, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
-
pucek wrote:Stópka a gdzie pracujesz? Co robisz zawodowo Ty i Twój mąż? No i ile masz lat? Wiem że to troche osobiste pytania ale myślę że dopiero jak się tego dowiem to będę mogła jakoś wypowiedzieć się. Bo samo mówienie będzie dobrze nie w każdej sytuacji jest na miejscu.
Wczoraj się poryczałam i wygarnęłam w końcu, że mam dość, że ja tak dłużej nie dam rady, czasu dla siebie nie mamy bo ciągle robota, robota i że na moje urodziny nie mógł nawet wolnego wziąć a efektów tej pracy i tak nie ma, bo nawet na pieprzone ciasto na urodziny mnie nie stać, żebym mogła sobie zrobić. Wiem, że to głupie, ale tak właśnie jest.Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 października 2015, 11:38
Stópka
Aniołek [*] 04.07.2015 r.
Aniołek [*| 15.03.2016 r.
Mutacja MTHFR C677T, A1298C. -
Agnieszka0812 wrote:Stópko Kochanie wyżalaj się do woli! Może dziś masz gorszy dzień, może tydzień, ciężko Ci rozumiem...Ale pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce!
Ja też swoje przeszłam, jak z minuty na minutę wyprowadziliśmy się od teściów, szybko do banku po kredyt na 5 tysięcy, tyle mogliśmy wziąć , żeby na 4mce wynająć mieszkanie! Po 4mcach czynsz za wynajem podnieśli z 1000 na 1500zł, szybko szukaliśmy mieszkania do kupna, bo taniej wychodziła rata za kredyt na mieszkanie niż wynajem! Kupiliśmy na wariackich papierach dwa pokoje, moi rodzice nie powiem dali nam 30tys na wkład własny...zaraz po wprowadzce bez remontu( bo nie mieliśmy kasy nawet na notariusza, pożyczyła nam babcia męża) zaszłam w drugą ciążę. Od wyprowadzki od teściów te 4mce to byłam nie do życia płakałam dzień i noc, zdaje sobie teraz sprawę, że to była depresja, bo nawet mały mnie nie interesował, gdyby nie chłop to nie wiem co by było. Miesiąc po wprowadzce druga ciąża, mały miał 16mcy, znowu ryczałam, że nie damy rady, psycha mi siadała...dopiero jak poczułam ruchy dziecka zaczęłam cieszyć się ciążą i patrzeć optymistycznie na świat.Mam nadzieję, że moja historia choć trochę Cię pokrzepi.Ściskam Cię mocno!
Aga ja wszystko rozumiem i wiem, że my nie jesteśmy jedyni z taką sytuacją życiową. Wiem, że ludzie mają gorzej. Może ja nie powinnam narzekać, bo bardzo go kocham i szanuje za to, że stara się we wszystkim mi pomagać, wspierać itd. ale czasem mam wrażenie, że ja sama ciągnę ten wóz. Z nikąd nie mamy żadnego wsparcia ani ze strony moich rodziców ani z jego... Żadnego dobrego słowa, nic.
Ale wiecie co, może ja tak odczuwam stres bo w tym tygodniu mamy sie spotkać z jego rodzicami i już się boję co będzie...Renia7910, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość
Stópka
Aniołek [*] 04.07.2015 r.
Aniołek [*| 15.03.2016 r.
Mutacja MTHFR C677T, A1298C. -
nick nieaktualnyWszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochana
Też pracowałam w budżetówce, pieniądze rzeczywiście gowniane, tylko praca trochę bardziej stabilna. Chlop jak to chłop, czasami trzeba nim porządnie wstrząsnąć żeby zaczął myśleć i działać.Stópka, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość
-
Co do kryzysów, to są mniejsze i większe. Każdy trzeba jakoś przejść, ale trzeba przejść je RAZEM. Jako para.
Ja o dziecku z M. pomyślałam pierwszy raz po pół roku naszego związku, za sprawą pewnego snu. Wiedziałam, ze M. to ten właściwy - zanim zaczęliśmy być ze sobą znaliśmy się 1,5 roku - i myśl o dziecku przyszła naturalnie. Ale ja byłam wtedy na 2 roku studiów, on pracował w Radissonie jako nocny recepcjonista, wynajmowaliśy parter domu na obrzeżach szczecina za 1000 zł bez opłat, a ja w weekendy wyjeżdżałam do Międzyzdrojów na dwie zmiany w hotelu. Rodzice nam nie pomagali, sami się utrzymywaliśmy. Moja mama dokładała mi do czynszu 400 zł ale to dlatego że tata tak chciał przed śmiercią. No i mimo że ta chęć była tak silna to wiedzieliśmy, że jest to nierealne. Były momenty że tak intensywnie myślałam o dziecku że M. musiał mnie czasami stopować. Potem znalazłam pracę w DE, on zmienił hotel na ten w którym ja pracowałam, po roku awansował na świetne stanowisko... Na szybcika kupiliśmy mieszkanie bo w Świnoujściu nie można było nic wynająć w rozsądnej cenie, więc.... w 3 miesiące odmawialiśmy sobie DOSŁOWNIE wszystkiego. Jadaliśmy w pracy bo ja mogłam za free a M płacił 50% ceny ;p Mieszkaliśmy u jego ojca, ale... udało się zebrać pieniądze!!! I kupiliśmy i wykończyliśmy wstępnie mieszkanie. W grudniu pomysleliśmy że mamy fajne prace, fajne mieszkanko i że za rok można sie starac (bo ja jednak chcialam poszukac czegos w PL) Ale w Święta dowiedzieliśmy się że moja bratowa jest w ciąży i chyba im trochę zazdrościliśmy (w dobrym znaczeniu tego słowa) i stwierdziliśmy, że te plastry które nakleiłam będą ostatnim cyklem antykoncepcyjnym. M. jak już przemyślał to wszystko, na prędce zabukował wakacje w Egipcie, zebysmy pobyli jeszcze sami 3 mce starań i udało się
Patrząc na to z perspektywy czasu to cieszę się, że poczekałam z dzieckiem, że nie ładowaliśmy się w pieluchy wtedy, kiedy jeszcze nie mieliśmy pewnej sytuacji. Oczywiście, nigdy nie ma idealnego momentu na dziecko - a to kredyt, a to samochód, a to remont i tak dalej. Ale uważam, że jeśli jesteś w stanie zrobić sobie plan, taki żeby było lepiej, to warto trochę poczekać, mimo że wiem jakie to jest ciężkie.
Ja bym po prostu chciała mojemu dziecku móc zapewnić więcej niż minimum egzystencji. Wiem, że nie każdemu może podobać się moje zdanie, bo najlepiej jest powiedzieć - idźcie i rozmnażajcie się - ale znam wiele rodzin, które kierowały się tą filozofią i jest im teraz na prawdę ciężko.
Ale się rozpisałam ;p;pAgnieszka0812 lubi tę wiadomość
Kochamy Cię maleństwo
13.06.2015
Kochamy i tęsknimy... -
Stópka, wszystkiego dobrego
Ale co robisz w tej budżetówce, może jest coś co potrafisz i mogłabyś robić coś jeszcze, dodatkowo.
Ja mam umowę w DE i pracuję tam jako 'kelnerka' w knajpie, ale tylko ze wzgędu na siano, żeby ogarnąć się z mieszkaniem, większym samochodem no i bejbolkiem. W sumie zarabiamy z M. podobnie. Ja dodatkowo robię tłumaczenia, jako że siedzę na L4 to też zaczęłam pisać trochę tekstów do hotelu, w którym M. pracuje, teraz łapię też tłumaczenia, dałam ogłoszenie o korepetycjach i zaczęłam frowadzić fanpejdża na fb dotyczącego moich zainteresowań - niemieckiego w hotelu i gastronomii. Mam nadzieję, że może ktoś się nim zainteresuje i z czasem zdobędę jakieś zlecenia Trzeba szukać w sobie pozytywnych stron i na maksa je wykorzystywać!Agnieszka0812 lubi tę wiadomość
Kochamy Cię maleństwo
13.06.2015
Kochamy i tęsknimy... -
Dziękuję dziewczyny
No ja ściśle zajmuję się VATem... Ale niestety przez ustawy pod które podlegam, nie mogę dodatkowego zajęcia mieć, bo gdyby mnie na tym złapali mogłabym się pożegnać z pracą... W ogóle dodatkowej pracy nie mogę mieć, nawet jeśli nie jest związana z moimi obowiązkami służbowymi... Kicha na całego.. Kiedyś nawet próbowałam trochę na czarno poszukać i pokombinować, żeby dodatkowy grosz zarobić, ale albo dają chociaż umowę zlecenie której też nie mogę mieć, albo o dzieło, a na czarno czarno ciężko trafić na uczciwych ludzi...
On co prawda szuka pracy, ale nawet jak na jakieś rozmowy idzie to wszędzie oczekują przynajmniej angielskiego w stopniu komunikatywnym, a on niestety już na takim poziomie nie jest, jak się języka nie używa to właśnie tak to się kończy...Stópka
Aniołek [*] 04.07.2015 r.
Aniołek [*| 15.03.2016 r.
Mutacja MTHFR C677T, A1298C.