Forum Starając się - ogólne Bezradna wobec wiecznej infekcji - ureaplasma
Odpowiedz

Bezradna wobec wiecznej infekcji - ureaplasma

Oceń ten wątek:
  • czekamynadzidzie Autorytet
    Postów: 4525 3174

    Wysłany: 10 września 2018, 13:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kobietabezradna wrote:
    No cóż, po tylu latach polegania na "doświadczeniu i wiedzy" lekarzy wolę jednak popytać dziewczyn na forach, bo jak widać wciąż nie jestem wyleczona.
    Twoj partner może mieć ureaplasmę z innych źródeł - nawet z jeziora, basenu czy innego zbiornika. Warto, żeby też wziął jakiś antybiotyk, bo możliwe, że Ty ciągle sie leczysz, a on Cię ciągle zaraża. I stąd wszyscy zachodzą w głowę jak to możłiwe. Też mam ureaplasme. I nawet nie sprawdzaliśmy czy mój maż tez ma - od razu po moim wymazie wzięlismy obydwoje antybiotyki. Na razie czekam, po miesiącu idę jeszcze raz na wymaz i zobaczymy czy dalej jest czy już wyleczone.

    4,5 roku starań...
    32 lata, endometrioza II st., IO, niepłodność idiopatyczna, amh 3
    26cs ---> IUI nieudane
    1) IMSI (długi protokół) Angelius
    6 kom --> 5 zarodków --> 8b (ET) --> beta 1, brak ❄️
    2) ICSI (długi protokół) Novum
    11 kom --> 8 zarodków --> 7c, 7b (FET) -->
    7dpt beta <2, 9dpt beta 2, 10dpt beta 3,16, brak ❄️
    3) IMSI (krótki protokół z Elonvą) Angelius
    9 kom --> 8 zarodków --> 1BB, znowu brak ❄️ 😞 FET --> 7dpt beta <0.5
    4) 5) 6) ministymulacje Czechy 🥰 cud --> ❄️❄️❄️❄️ 4AA, 4AB, 2AA, 2BB 🥰

    "Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie" JP II
  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 11 września 2018, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zanim zaczęłam się leczyć nie miałam partnera, więc nie miał mnie kto zarażać bo żyłam w celibacie :p...
    Byłam u kolejnego ginekologa i dostałam dwa antybiotyki - doksycyklinę i azytromycynę co drugi dzień. Partner też dostał i cóż, będziemy się leczyć bo innego wyjścia nie ma. Mam nadzieję , że w końcu po dwóch antybiotykach się uda pozbyć tego świństwa. Jeśli to też zawiedzie to już naprawdę nie wiem co zrobię.
    Trzymajcie kciuki!

  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 21 września 2018, 09:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No i chyba kolejny sposób leczenia okazuje się nieskuteczny. Biorę te 2 antybiotyki od tygodnia, a pęcherz i cewka dalej pieką. Ręce mi już opadają... dla mnie już naprawdę nie ma nadziei.
    A może za dużo oczekuję po tygodniu leczenia?...
    Uprzedzając ewentualne uwagi: nie współżyjemy z partnerem na czas antybiotykoterapii, on też się leczy.
    Mam dość...

  • Wróbel Autorytet
    Postów: 2656 2083

    Wysłany: 21 września 2018, 15:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bez zmian boli tak samo przed leczeniem jak i teraz?

    npV2p1.png
  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 21 września 2018, 20:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szczerze mówiąc nie czuję różnicy między tym co było przed leczeniem. Do wczoraj wszystko było w miarę ok (oprócz ciągłego parcia na pęcherz), a dzisiaj rano znowu pieczenie. Teraz jest trochę lepiej bo dużo piłam w ciągu dnia, ale za to ciągle czuję że chce mi się siku. Zwariuję przez to kiedyś :(...

  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 21 września 2018, 20:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Może rano piekło dlatego, że wczoraj trochę się bawiliśmy z chłopakiem (zaznaczę, że nie był to seks), ale tak czy siak chyba nie powinno tak być...

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 21 września 2018, 21:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kobietabezradna wrote:
    Może rano piekło dlatego, że wczoraj trochę się bawiliśmy z chłopakiem (zaznaczę, że nie był to seks), ale tak czy siak chyba nie powinno tak być...
    Kurczę.to może jakieś zioła.do tego działające diuretycznie i oczyszczające drogi moczowe? Bo fakt, już nie wiadomo co robić :/ Jakiś dobry zielarski bym znalazła i poprosiła o coś takiego. Czasem natura sobie lepiej poradzi z chorobą

  • Wróbel Autorytet
    Postów: 2656 2083

    Wysłany: 22 września 2018, 20:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiesz jak jesteś podrażnienia każda czynność, nawet obcisłe majtki lub zbyt długie przeżtrzymanie moczu może powodować ból.

    npV2p1.png
  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 30 listopada 2018, 12:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny udało się! Wynik badania na ureaplasmę UJEMNY!
    Co prawda dalej nie jest idealnie, pęcherz nadal daje mi się we znaki, ale przynajmniej teraz już wiem, że pozbyłam się tej cholernej bakterii i to nie ona jest tego przyczyną. Nawet nie wiecie jak się cieszę :D

    Selina, Wróbel lubią tę wiadomość

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 30 listopada 2018, 23:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kobietabezradna wrote:
    Dziewczyny udało się! Wynik badania na ureaplasmę UJEMNY!
    Co prawda dalej nie jest idealnie, pęcherz nadal daje mi się we znaki, ale przynajmniej teraz już wiem, że pozbyłam się tej cholernej bakterii i to nie ona jest tego przyczyną. Nawet nie wiecie jak się cieszę :D
    Super :) bardzo sie ciesze, ze zwalczyłaś dziada? czym sie udało?

    Ja obecnie walczę mega dawkami antybiotykow na enterococcus faecalis :( i co ciekawe w zadnym posiewie mi nie wychodziła nigdy, dopiero pobrany frg.biopsji endo podczas histeroskopii ją ujawnił, chowała sie gleboko w macicy :/ Dramat. Jeszcze tylko 4dni leczenia i za 2tyg. kolejna biopsja z posiewem czy juz jest czysto a dodam, ze tego dziada jeszcze gorzej sie pozbyc niz urei

  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 1 grudnia 2018, 09:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    Super :) bardzo sie ciesze, ze zwalczyłaś dziada? czym sie udało?

    Ja obecnie walczę mega dawkami antybiotykow na enterococcus faecalis :( i co ciekawe w zadnym posiewie mi nie wychodziła nigdy, dopiero pobrany frg.biopsji endo podczas histeroskopii ją ujawnił, chowała sie gleboko w macicy :/ Dramat. Jeszcze tylko 4dni leczenia i za 2tyg. kolejna biopsja z posiewem czy juz jest czysto a dodam, ze tego dziada jeszcze gorzej sie pozbyc niz urei

    Udało mi się to zwalczyć dwoma antybiotykami - doksycykliną i azytromycyną co drugi dzień. Kuracja trwała miesiąc, ale było warto :D

    Współczuję :( Trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało!

    Selina lubi tę wiadomość

  • Wróbel Autorytet
    Postów: 2656 2083

    Wysłany: 2 grudnia 2018, 16:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kobietabezradna super.
    Selina współczuję - miałaś jakieś objawy dziadostwa czy wykryli przypadkiem?

    npV2p1.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 2 grudnia 2018, 19:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wróbel wrote:
    Kobietabezradna super.
    Selina współczuję - miałaś jakieś objawy dziadostwa czy wykryli przypadkiem?
    Nie miałam żadnych objawów a przynajmniej nie wiązałam ich z jakąś bakterią (tym bardziej, że wszystkie posiewy były ok), czasem zdarzały mi się plamienia w środku cyklu, ale lekarze sądzili raczej że to przez prl. Po lekach na prl było już ok.
    W maju miałam scratching i wyszło endo polipowate, od tego się zaczęło. Dostałam skierowanie na histero, w trakcie wycięto mi polipa i pobrano biopsję endo do badania mikrobiologicznego no i wyszła ta bakteria. Także lipton, ale możliwe że mamy przyczynę niepowodzeń. Okaże się

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 grudnia 2018, 19:38

  • Wróbel Autorytet
    Postów: 2656 2083

    Wysłany: 2 grudnia 2018, 20:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to życzę żeby faktycznie to była przyczyną i teraz się udało ale to jednak trochę przerażające. Ile jeszcze dziewczyn z czymś takim chodzi nie zdiagnozowanych....

    npV2p1.png
  • Martamie Koleżanka
    Postów: 39 0

    Wysłany: 23 grudnia 2018, 12:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kobieta ezradna... tez mam problem z ureaplasma... tzn na razie jestem po pierwszej serii antybiotyków ale noe widze poprawy. Objawy jakby nawet nasily się (lekkie zapalenie pęcherza) czy tez tak miałaś po antybiotykach a mimo to wyleczyłas ja ? Pozdrawiam

  • kobietabezradna Debiutantka
    Postów: 15 4

    Wysłany: 13 stycznia 2019, 23:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martamie wrote:
    Kobieta ezradna... tez mam problem z ureaplasma... tzn na razie jestem po pierwszej serii antybiotyków ale noe widze poprawy. Objawy jakby nawet nasily się (lekkie zapalenie pęcherza) czy tez tak miałaś po antybiotykach a mimo to wyleczyłas ja ? Pozdrawiam

    Tak, podczas każdej antybiotykoterapii (również tej zakończonej powodzeniem) objawy się nasilały. Może nie było to zapalenie pęcherza, ale piekło mnie przy sikaniu i po, w cewce (zwłaszcza rano) i ciągle czułam, że nie do końca opróżniłam pęcherz. To ostatnie niestety mi nie przeszło, ale dostałam leki na pęcherz nadreaktywny, bo być może to jest przyczyną. Mniejsza z tym. Najdziwniejsze jest to, te nasilone objawy utrzymywały się dopóki nie dowiedziałam się, że wynik badania jest ujemny :D Dlatego wydaje mi się, że jak we wszystkim duży udział ma tutaj psychika. Tak więc głowa do góry!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 stycznia 2019, 23:53

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 13 stycznia 2019, 23:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martamie wrote:
    Kobieta ezradna... tez mam problem z ureaplasma... tzn na razie jestem po pierwszej serii antybiotyków ale noe widze poprawy. Objawy jakby nawet nasily się (lekkie zapalenie pęcherza) czy tez tak miałaś po antybiotykach a mimo to wyleczyłas ja ? Pozdrawiam
    Polecam duże ilości probiotyków (SanProbi Super Formula) i wiraminy C oraz żurawinę. Może być tak, że przez antybiotyki wyjalowilas sobie też dobra florę bakteryjną i mogła się przyplątać inna infekcja

  • Martamie Koleżanka
    Postów: 39 0

    Wysłany: 14 stycznia 2019, 20:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak, to całkiem możliwe, częstomocz tez może być w psychice :)

    A tak na prawdę, być może antybiotyk tak działa i wydała bakterie co jest w ten sposób odczuwalne. Mój pierwszy antybiotyk nie do końca mi pomógł ( była to kuracja 3 dniowa tylko ) aczkolwiek zmniejszyło mi się miano. Po
    Drugi posiew miałam już z wynikiem : niskie miano < 10^4 , wynik nieznamienny klinicznie.

    Teraz biorę drugi antybiotyk żeby dobić do końca ta bakterie.
    Kuracja 14-dniowa, ale powoli znowu pojawiają się objawy jak za pierwszym leczeniem: pieczenie cewki moczowej i częstomocz.
    Mam nadzieje ze antybiotyk działa a nie jest to skutek uboczny antybiotyku...

    Po jakim czasie mogę wykonać znowu posiew ?

  • Karola 122 Nowa
    Postów: 4 0

    Wysłany: 29 października 2021, 15:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem że temat stary ale może ktoś tu jeszcze zagląda. Szukam informacji bo niestety muszę diagnozować się sama nikt nie widzi problemu. A więc tak zaczęło się jakieś 7 lat temu niby zwykła infekcja pęcherza oczywiście lekarz antybiotyk badanie moczu wszystko o. K tylko bakterie ale objawy nie ustąpiły lekarz twierdzi że furagina i przejdzie nie przeszło znowu do lekarza kazał iść do ginekologa tu oczywiście leki na grzybice myślę sobie o. K może to od tego niestety leki nie pomogły znowu wizyta i Inna seria leków nic między czasie objawy troszkę się zmieniły wyglądało to tak parcie na pęcherz wrażenie opuchnięcia cewki i takie ciągnięcie w cewce ciągle to straszne uczucie no nic kolejny lekarz kolejne leki i nic się nie zmienia. Zrobiłam w końcu posiew moczu na własną rękę no i jalowy. Czyli dalej nic nie wiem😔znowu zmiana lekarza może ten coś wymyśli że wszystkimi badaniami moczu robione i co chwila gdzie juz wychodzą b. Liczne bakterie i posiewem jalowy, pani doktor stwierdziła że za szybko sikam 🤣🤣i podrazniam cewke niestety nie ma takiej możliwości bo sikam ciągle ale bez jakiegoś silnego strumienia😔. Następna pani ginekolog nic nie widzi pH 4 pochwy więc o. K. Pytam czy w razie ciąży moje infekcje są problemem odp. "absolutnie nie" więc się zdecydowałam no i niestety poroniłam moja kruszynkę w 9tc zarodek nie rozwijał się od 6t2d 😭. Przeżyłam to strasznie no i postanowiłam zbadać uraplasme która może dawać takie objawy i powodować poronienia niestety to nie takie proste ginegolodzy u których byłam nie wykonują takiego badania 🤔a laboratoria w mojej okolicy tylko jedno i to wysylkowe które muszę sobie sama pobrać. Więc w podam na "mądry pomysł" i załatwiłam sobie dla mnie i dla męża dexycylinum i sumamed mąż oczywiście nie ma objawów za to ja po 10 dniach czuje się o niebo lepiej nie czuje tego parcia na pęcherz choć z tą cewka jeszcze nie jest idealnie mam nadzieję że to jest to i że objawy nie wrócą po antybiotyku i będę mogła w końcu spokojnie zajść w ciążę 😔. Może ktoś miał podobnie do mnie i objawy całkowicie ustapily? Ale się rozpisałam ale musiałam bo mam dość serdecznie 😁

  • Karola1688 Koleżanka
    Postów: 54 10

    Wysłany: 29 października 2021, 18:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej. Ja niestety też posiadam te wredna bakterie biorę antybiotyk ale jakieś super poprawy nie ma i się martwię że leczenie nie działa. Bardzo mi przykro z powodu twojej straty ja niestety też poroniłam miałam zabieg w 9tc i nie mogę sobie darować ze nie wyleczyłam tego wcześniej 😭😭😭. Biorę dexycylina przez 20dni sumamed co drugi dzień i macmirol do tego probiotyk i urosept. Może ktoś się jeszcze wypowie jak sobie poradził z tym cholerstwem 😔🤔

1 2 3
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Nieregularny okres. Przyczyny i objawy nieregularnych cykli miesiączkowych.

Nieregularny okres nie zawsze musi świadczyć o zaburzeniach, czy problemach hormonalnych. Na pewnych etapach życia nieregularne cykle są okresem przejściowym. Kiedy jednak nieregularne cykle warto skonsultować z lekarzem? Jakie są najczęstsze przyczyny nieregularnych cykli miesiączkowych? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ