Zaczynasz starania o dziecko?

Sprawdź witaminy nr 1 w Europie dla kobiet
- od planowania ciąży do karmienia piersią.*
*Na podstawie wewnętrznej analizy firmy Procter & Gamble z wykorzystaniem danych z następującego źródła: IQVIA Global OTC Insights: OTC3 04A4 M/Vit+Miner Perinatal + 04B4 M/Vit W/O Miner Perinatal; Europa (23 kraje). Wielkość sprzedaży ilościowej według marki dla MAT z czerwca 2025 r., odzwierciedlająca szacunki rzeczywistej aktywności. Prawa autorskie IQVIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum › Starając się - ogólne › Blokada psychiczna w staraniach o dziecko
Odpowiedz

Blokada psychiczna w staraniach o dziecko

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 maja 2014, 20:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jakkolwiek ignorancko to zabrzmi, nie doczytalam wszystkich postow, choc temat interesujacy. Oczywiscie obserwuje u siebie taka blokade, szczegolnie w czasie owulacyjnym. Tak bardzo chce, zeby sie udalo, ze jestem jednym wielkim tykajacym progesteronem! Placzliwa, nerwowa i ni grama pociagajaca! Chocby maz na glowie stawal i seks roku mi organizowal, w glowie ciagle sie kolacza pecherzyki i plemniki, nie da rady wylaczyc myslenia! Tak wiec wlasnym chceniem i pragnieniem sie blokuje. Swietnie, prawda? :-/

    Blondik lubi tę wiadomość

  • alternatywa Autorytet
    Postów: 383 155

    Wysłany: 12 maja 2014, 20:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jestem od początku starań taką chodzącą blokadą :)

    Blondik lubi tę wiadomość

    [email protected]
    uwo93e3k1dtt2470.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 maja 2014, 13:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tylko jak tu sie odblokowac dziewczyny?
    probowalam wszystkiego, nawet wina. I co? No i nic! Ach, wino (czerwone) poprawia sluz, tak by the way ;-)

  • lulu_ovufriend Autorytet
    Postów: 364 348

    Wysłany: 13 maja 2014, 15:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2014, 08:25

    Juicy, Blondik lubią tę wiadomość

    qdkk3e5e8pqfcpg2.png

    n59ycwa1tmfbsmtq.png
  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5906

    Wysłany: 13 maja 2014, 21:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 marca 2016, 11:31

    lulu_ovufriend, Blondik lubią tę wiadomość

  • Juicy Znajoma
    Postów: 19 7

    Wysłany: 13 maja 2014, 23:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lulu_ovufriend - jakbym o sobie czytała ;)
    ja nawet przestałam prowadzić wykres na 'całe' dwa cykle, ale wtedy wmówiłam sobie, że "na pewno" nie miałam owulacji, bo jakoś inaczej się czułam, tak więc wróciłam do obsesyjnych pomiarów i wypatrywania choćby cienia objawów ciąży...
    wiem, że się za bardzo wkręcam, ale jak się wyrwać z tego błędnego koła?

    przed nami 8. cykl starań <3

    lulu_ovufriend lubi tę wiadomość

    Juicy x
  • lulu_ovufriend Autorytet
    Postów: 364 348

    Wysłany: 14 maja 2014, 08:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2014, 08:25

    qdkk3e5e8pqfcpg2.png

    n59ycwa1tmfbsmtq.png
  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 363

    Wysłany: 14 maja 2014, 08:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My "przestaraliśmy" 7 pełnych cykli i doszłam właśnie do takiej ściany mam wrażenie. Nie pomogły dziwne leki, nie pomogło zrzucenie kilogramów, wyszedł gronkowiec.
    Każda ciąża w rodzinie jest dla mnie osobistą tragedią.
    Wiecie co, na dzień dzisiejszy nie wierzę, że kiedykolwiek zajdę w ciążę, ALE dalej jestem zblokowana. Bo moje całe życie kręci się wokół tego, że nie mogę mieć z moim Mężem dziecka.
    Więc dalej jest zafiksowanie na jednym punkcie, chociaż z drugiej strony, tej bardziej na NIE.
    Nie potrafię odpuścić tematu.

    Blondik lubi tę wiadomość

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5906

    Wysłany: 14 maja 2014, 13:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W takim razie widocznie lownka nie doszłaś jeszcze do tej ściany. Bo ściana, to według mnie moment, gdy starania wydają nam się bez sensu i nie chcemy już ich, nie mamy nadziei. Opuszcza nas, a wtedy blokada puszcza, bo nasza psychika nie ma potrzeby jej już trzymać, skoro rezygnujemy.

  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 363

    Wysłany: 14 maja 2014, 14:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No własnie się zastanawiam, ile jeszcze takich przeszkód się musi pojawić, żebym spasowała, żebym dosłownie "wyrzygała" się na te starania.
    Wiem, że moja blokada jest niesamowicie silna.
    Złamało mnie dzisiaj jak weszłam na belly friend i zobaczyłam brzuchy Dziewczyn, z którymi zaczynałam starania.
    Złamało mnie siedzenie pod gabinetem gina dzisiaj i słuchanie przez drzwi bicia serc dzieci, które nigdy nie zamieszkają w moim brzuszku.
    Ja usłyszalam od gin: Pani tylko w gumce.
    Łamią mnie spotkania rodzinne, jedna dziewczyna w rodzinie jest szczęśliwie w ciąży. Życzę jej jak najlepiej i może nawet cieszyłabym się, ale TO TAK BOLI, że łzy mi płyną na sam jej widok.
    Łamie mnie jak moja córeczka mi mówi, że jak urośnie to sama MI urodzi dzidziusia, żebym ja już nie musiała tak się męczyć.

    Łamie mnie wszystko, co związane jest z rozrodem, pączkowaniem, kwitnieniem, wsadzaniem czegoś gdzieś- to jeszcze nie jest ta ŚCIANA?
    To ja nie chcę wiedzieć jak jest pod tą ścianą.

    Blondik lubi tę wiadomość

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5906

    Wysłany: 14 maja 2014, 14:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A myślałaś o pomocy psychologa?

  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 363

    Wysłany: 14 maja 2014, 14:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Byłam i to ile razy :(:(:(
    Tę formę pomocy już uznaję za wykorzystaną w pełni i we wszystkich wymiarach :)
    Nie mam już pieniędzy na pomoc psychologiczną, bo to kosztuje wielkie pieniądze, a bądźmy szczere- leczenie niepłodności do najtańszych nie należy.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 maja 2014, 14:34

  • lulu_ovufriend Autorytet
    Postów: 364 348

    Wysłany: 14 maja 2014, 14:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2014, 08:25

    qdkk3e5e8pqfcpg2.png

    n59ycwa1tmfbsmtq.png
  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 363

    Wysłany: 14 maja 2014, 15:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Spoko Dziewczyny, mam jeszcze dużo sił :)

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5906

    Wysłany: 14 maja 2014, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana, jeśli mogę zapytać to do jakiego psychologa chodziłaś? Takiego 'zwykłego' czy takiego specjalizującego się w problemach niepłodności?

  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 363

    Wysłany: 14 maja 2014, 15:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie, nie był to specjalista od niepłodności. Ale specjalistą był i jest bardzo dobrym. Ogólnie serdecznie polecam zwrócenie się o pomoc.
    Jednak taka pomoc musi też mieć swoje granice, ponieważ każda z nas musi sama umieć sobie radzić z problemem, stawić mu czoła. Nie może być tak, że psycholog będzie obecny w naszym życiu przez cały czas!
    On ma nam pomóc zacząc stawiać swopje własne kroki w tej walce.

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5906

    Wysłany: 14 maja 2014, 15:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jasne, zgadzam się. To w takim razie nic nie dała Ci terapia? Przepraszam, że tak pytam, ale mnie to ciekawi.

  • Iownka Autorytet
    Postów: 585 363

    Wysłany: 14 maja 2014, 15:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dała bardzo dużo :) Ale więcej nie chcę o tym gadać tutaj,ok? :)

    Ida lubi tę wiadomość

  • Blondik Autorytet
    Postów: 5204 4874

    Wysłany: 14 maja 2014, 15:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ola_czeka wrote:
    Dziewczyny, powiedzcie mi jedno. Czy jak zbliża się moment testowania/miesiączki, powiedzmy na 5 dni przed - czy macie takie irracjonalne uczucie, jakbyście już odniosły sukces, jakbyście już były 2 tygodnie po terminie i jakby ciąża była już praktycznie potwierdzona? Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale to mnie chyba właśnie najbardziej dobija w oczekiwaniu, to jest chyba ta moja blokada, że co miesiąc mam milion objawów i jestem praktycznie pewna że się udało, choć okres się nie spóźnia, bo do okresu na przykład jeszcze 5 dni. A potem dupa, miesiączka przychodzi terminowo, ja wpadam w rozpacz, bo zdążyłam w te 2 tygodnie uwierzyć, że jestem w ciąży i że czas urządzać pokoik. To jest chore i nienormalne, czy którejś z Was zdarza się taka schiza?

    mam to samo

    Iownka lubi tę wiadomość

    8p3o43r8favqs0hl.png
    klz9iei3yk95ggji.png
    Alicja 1.09.2014 (*)
  • asioczek86 Autorytet
    Postów: 998 655

    Wysłany: 14 maja 2014, 19:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mnie nakręca mierzenie tempki, ale jakoś nie stresuję się tym tak bardzo. po prostu jestem ciekawa jaka dziś będzie, itp.

    baaardzo chcemy mieć z mężem dzieci i obsesyjnie o tym myślę, a przez to nie idzie mi na studiach tak jak bym chciała. nie mogę się skupić na niczym, bo ciągle ten jeden temat w myślach. chciałabym wierzyć, że się doczekamy

    8.03.2015- mama Aniołka (8/9tc)
    28.04.2016 IGA <3 3400g i 57 cm szczęścia :)
    17.12.2018 ADAM <3

    atdci09ken4tz24o.png

    o148zbmhik1ekq2b.png
‹ 1 2 3 4 ›
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Jak radzić sobie z poczuciem winy i ze wstydem?

Poczucie winy i wstydu może wpływać na to, jak postrzegasz siebie, jakie decyzje podejmujesz i jak budujesz relacje z innymi. Jeśli nie umiesz ich rozpoznać i zrozumieć, mogą Cię przytłaczać, odbierać energię i podcinać pewność siebie. Nie musisz w tym tkwić. Nauka rozróżniania tych emocji i skutecznego radzenia sobie z nimi pomoże Ci odzyskać wewnętrzny spokój i lepszy kontakt ze sobą.

CZYTAJ WIĘCEJ

12 najnowszych rekomendacji dla kobiet cierpiących na endometriozę - łagodzenie bólu i wspieranie płodności poprzez dietę

Endometrioza jest jedną z tych chorób, do której należy podchodzić holistycznie. Jednym ze sposobów, który może pomóc w walce z chorobą i przede wszystkim z łagodzeniem objawów choroby jest odpowiednia dieta. Poznaj 12 najważniejszych zasad zdrowego odżywiania dla kobiet, które cierpią na endometriozę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Programy dawstwa komórek i moment, w którym warto o nich pomyśleć.

Gdy własne komórki mówią „nie”. A medycyna wciąż potrafi powiedzieć „tak”. Kiedy pada słowo „dawstwo”, niewiele osób reaguje spokojnie. To nie jest temat do rozmów między zupą a deserem. W życiu większości kobiet i par pojawia się dopiero wtedy, gdy ich pierwotna wizja drogi do rodziny zaczyna się kruszyć. Gdy mają za sobą kilka cykli IVF i za każdym razem wychodzą z wynikiem, na którym znów widnieje słowo „negatywny”. 

CZYTAJ WIĘCEJ