Co miesiąc na Ovu zmiana wątku, nam we wspólnym jest w porządku 😁
-
WIADOMOŚĆ
-
elektro96 wrote:Tak sobie myślę, że coś nam dziewczyny poginęły ostatnio… Majunka pisała, że będzie jej mniej. Ale gdzie Gregorka, Coffee, Fermina no i Smerfetka… 🧐
Mam nadzieje, że u Smerfetki wszystko dobrze🤔😊
Speranza :) lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
elektro96 wrote:Tak sobie myślę, że coś nam dziewczyny poginęły ostatnio… Majunka pisała, że będzie jej mniej. Ale gdzie Gregorka, Coffee, Fermina no i Smerfetka… 🧐
Odszukalam wiadomości Coffee z Bożego Ciała i ma urlop, i chyba miała wyjeżdżać gdzieś do ciepełka
nick nieaktualny, elektro96, Zbuntowana lubią tę wiadomość
-
Ja też jeszcze godzinka i uff do domu 🥵. Nie wiem jak ty, ale mnie te popołudniówki przytłaczająelektro96 wrote:Jeszcze chwila i kończę pracę… mam jakiś zjazd, wszyscy mnie denerwują. I z siostrą, i z mężem zaliczyłam dzisiaj zgrzyty 😬 Nie mam cierpliwości… byle do weekendu 😊
elektro96 lubi tę wiadomość
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Rzucasz zaklęcia tym i będzie niespodzianka 😘😘🍀notsobadd wrote:Czy właśnie nasikałam na patyk, żeby chociaż po ovi zobaczyć jak wyglądają dwie kreski na teście? Oczywiście 😂 Mózg staraczki to jest jakieś kompletnie inne uniwersum 😂
notsobadd lubi tę wiadomość
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Przykro mi 😔 nie będę mówić, że 'będzie dobrze', bo płacz jest potrzebny, żeby wypłakać te złe emocje 😘Prezesoowa wrote:Jest ciężko, nie będę ukrywać
mąż się o mnie martwi, że wpadnę w depresję, a on już tego nie udźwignie, bo mówi, że z każdą fizyczną chorobą da radę, ale jak mi psychika klęknie to będzie gorzej.
Zaczynam dziś nowy cykl i mam nadzieję, że uda się nam trochę podziałać, bo to też pozwala się oderwać. A z takich pozytywnych rzeczy to w sobotę wybieramy się na noc do znajomych. Ciężko cokolwiek zaplanować, ale może to się chociaż uda.
Myślałam, że wyrwiemy się do domu na wieś na weekend, ale mama jest w rozsypce i nie chce jej zostawiać. Na najstarszego brata nie mogę liczyć, a ten drugi z którym jestem bliżej wrócił juz do pracy i jego też mi okropnie żal, bo jest tam sam, a głowę zostawił tutaj
Ogromnie jest to wszystko ciężkie, pewnie łatwiej by się nam było z tym wszystkim pogodzić jakby już było po wszystkim, a to łapanie się każdej nadziei i takie czekanie na najgorsze jest wg mnie jeszcze trudniejsze.
nick nieaktualny lubi tę wiadomość
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Też uważam to za plus jednak 😁, ja po 8h wchodziłam tu, to było gorąco żeby to wszystko czytać i odpisywać 😁Prezesoowa wrote:Ma to swoje plusy, bo da się jako tako nadrobić
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Kurde dziewczyny patrzę jeszcze na te owulaki z domowego laboratorium. Wczorajsza kreska bliska tej kontrolnej, dzisiaj jaśniejsza. Wczoraj to plamienie i trochę czułam jajnik. Wydaje mi się, że potencjalny pik mógł być we wtorek... Niestety nie wiem dokładnie, przed tamte beznadziejne poprzednie testy. Nie wiem czy coś z tego będzie, jeżeli moje podejrzenia są słuszne, bo conieco było w sobotę, potem wczoraj wieczorem (bo mąż był na delegacji we wtorek i połowę środy) i dzisiaj. Trochę zła jestem na to, ale trudno.
A humor. A do dupy. Diety się pilnuje i co mi po tym jak nie ma pewności, że się ustabilizuje ta insulina. W weekend mam robić Brownie z fasoli i pewnie wyjdzie jedna wielka 💩. Sport ostatnio słabo, nawet kroków nie wyrabiam. Dno i wodorosty. -
Robiłam kiedyś takie Brownie z czerwonej fasoli i było 2/10 😄. Może tobie wyjdzie lepszeSuzie wrote:Kurde dziewczyny patrzę jeszcze na te owulaki z domowego laboratorium. Wczorajsza kreska bliska tej kontrolnej, dzisiaj jaśniejsza. Wczoraj to plamienie i trochę czułam jajnik. Wydaje mi się, że potencjalny pik mógł być we wtorek... Niestety nie wiem dokładnie, przed tamte beznadziejne poprzednie testy. Nie wiem czy coś z tego będzie, jeżeli moje podejrzenia są słuszne, bo conieco było w sobotę, potem wczoraj wieczorem (bo mąż był na delegacji we wtorek i połowę środy) i dzisiaj. Trochę zła jestem na to, ale trudno.
A humor. A do dupy. Diety się pilnuje i co mi po tym jak nie ma pewności, że się ustabilizuje ta insulina. W weekend mam robić Brownie z fasoli i pewnie wyjdzie jedna wielka 💩. Sport ostatnio słabo, nawet kroków nie wyrabiam. Dno i wodorosty.♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Majlen wrote:Robiłam kiedyś takie Brownie z czerwonej fasoli i było 2/10 😄. Może tobie wyjdzie lepsze
Wszyscy się zachwycają, że takie super, a u mnie pewnie wyjdzie 💩💩💩 -
Jadłam Brownie z fasoli kiedyś i było pyszka 😍 Ja nawet jak piekę ciasto w gości z cukrem i białą mąką to jest takie, ze potem już mnie gospodarze proszą, zeby nic nie robić, wiec moze z fasoli sie obroni u Ciebie 🤣Suzie wrote:Kurde dziewczyny patrzę jeszcze na te owulaki z domowego laboratorium. Wczorajsza kreska bliska tej kontrolnej, dzisiaj jaśniejsza. Wczoraj to plamienie i trochę czułam jajnik. Wydaje mi się, że potencjalny pik mógł być we wtorek... Niestety nie wiem dokładnie, przed tamte beznadziejne poprzednie testy. Nie wiem czy coś z tego będzie, jeżeli moje podejrzenia są słuszne, bo conieco było w sobotę, potem wczoraj wieczorem (bo mąż był na delegacji we wtorek i połowę środy) i dzisiaj. Trochę zła jestem na to, ale trudno.
A humor. A do dupy. Diety się pilnuje i co mi po tym jak nie ma pewności, że się ustabilizuje ta insulina. W weekend mam robić Brownie z fasoli i pewnie wyjdzie jedna wielka 💩. Sport ostatnio słabo, nawet kroków nie wyrabiam. Dno i wodorosty.
Mi owulaki też nigdy nie wyszły, a nie mam PCOS i hormony w normie 🤷♀️ Dlatego wolałam mierzyć temperaturę.A plemniki terminatory dadzą radę jeśli pik był we wtorek to możliwe, że owulacja w środę i zdążyliście rzutem na taśmę 💪
nick nieaktualny lubi tę wiadomość
-
Dropsik wrote:Jadłam Brownie z fasoli kiedyś i było pyszka 😍 Ja nawet jak piekę ciasto w gości z cukrem i białą mąką to jest takie, ze potem już mnie gospodarze proszą, zeby nic nie robić, wiec moze z fasoli sie obroni u Ciebie 🤣
Mi owulaki też nigdy nie wyszły, a nie mam PCOS i hormony w normie 🤷♀️ Dlatego wolałam mierzyć temperaturę.A plemniki terminatory dadzą radę jeśli pik był we wtorek to możliwe, że owulacja w środę i zdążyliście rzutem na taśmę 💪
No te actionowe to dno w moim przypadku. Przy domowym faktycznie teraz blaknie. No nic, za miesiąc sprawdzę znowu czy faktycznie działa. Temperatura jeszcze nie spadła, więc może coś się jeszcze zadzieje... -
Prezesoowa wrote:Tak, chyba miała się wymienić z notsobadd na Chorwacji? Tak mi się kojarzy

Tak właśnie
nick nieaktualny lubi tę wiadomość
👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
Suzie wrote:Kurde dziewczyny patrzę jeszcze na te owulaki z domowego laboratorium. Wczorajsza kreska bliska tej kontrolnej, dzisiaj jaśniejsza. Wczoraj to plamienie i trochę czułam jajnik. Wydaje mi się, że potencjalny pik mógł być we wtorek... Niestety nie wiem dokładnie, przed tamte beznadziejne poprzednie testy. Nie wiem czy coś z tego będzie, jeżeli moje podejrzenia są słuszne, bo conieco było w sobotę, potem wczoraj wieczorem (bo mąż był na delegacji we wtorek i połowę środy) i dzisiaj. Trochę zła jestem na to, ale trudno.
A humor. A do dupy. Diety się pilnuje i co mi po tym jak nie ma pewności, że się ustabilizuje ta insulina. W weekend mam robić Brownie z fasoli i pewnie wyjdzie jedna wielka 💩. Sport ostatnio słabo, nawet kroków nie wyrabiam. Dno i wodorosty.
Suzie, a jak temperatura w tym cyklu?👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
notsobadd wrote:Suzie, a jak temperatura w tym cyklu?
Lepsza 🙈 na poziom nie 35.3-36.5, zależy od dnia. Ostatnio w tym dziwnym cyklu głównie było 36.2. Jeszcze nic nie odbiło póki co. -
Dokładnie… 🧐Katsue wrote:Ja też 🫣 no właśnie strasznie pusto ostatnio 😲 jeszcze niedawno chwilę człowieka nie było i cyk 10 stron do nadrobienia 🤣Starania od 8.2022
💁🏽♀️
❌ kir AA
❌ lamblia
❌ MTHFR A1298 homo
❌ histeroskopia z biopsją - luty 2026 -> zapalenie endometrium - cd138⬆️ cd56⬆️ -> antybiotykoterapia ⏳
✅ USG endometriozy - prawidłowe
💁🏽
❌ hla-c C2
❌ koncentracja nieco poniżej normy, morfologia 1%
❌ posiew nasienia -> antybiotykoterapia x2 -> stan zapalny wyleczony ✅
Kochane Serduszko, biegniemy z Tatusiem po Ciebie… 🥺
___________________
„Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami,
Więc lecę do światełka tak jak ćma.” 🦋 -
Ja też nie lubię 😭 wolę wstać przed 6 i odbębnić swoje, a przy popołudniówkach rano nie mogę się wygrzebać z łóżka i później nic już nie mam z dnia…Majlen wrote:Ja też jeszcze godzinka i uff do domu 🥵. Nie wiem jak ty, ale mnie te popołudniówki przytłaczająStarania od 8.2022
💁🏽♀️
❌ kir AA
❌ lamblia
❌ MTHFR A1298 homo
❌ histeroskopia z biopsją - luty 2026 -> zapalenie endometrium - cd138⬆️ cd56⬆️ -> antybiotykoterapia ⏳
✅ USG endometriozy - prawidłowe
💁🏽
❌ hla-c C2
❌ koncentracja nieco poniżej normy, morfologia 1%
❌ posiew nasienia -> antybiotykoterapia x2 -> stan zapalny wyleczony ✅
Kochane Serduszko, biegniemy z Tatusiem po Ciebie… 🥺
___________________
„Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami,
Więc lecę do światełka tak jak ćma.” 🦋 -
Tłumaczę sobie, że to wina lata, zbliżających się wakacji.elektro96 wrote:Dokładnie… 🧐
Ale po cichu zastanawiam się czy jednak oddzielenie się było dobrym pomysłem, bo mam takie myśli czy brzuchatki nie powodują u staraczek dyskomfortu przez co te, postanawiają się wyłączyć z rozmowy, poszukać innego miejsca dla siebie. Inna myśl to czy niektóre brzuchatki nie mają potrzeby być w grupach ciążowych w swoim wieku, co też rozumiem, bo w pierwszej ciąży taka grupa była dla mnie mentalnie fajna, wspierająca itp.
No tak głośno myślę, czy staraczki dobrze się czują w tym wątku kiedy brzuszków przybywa i te tematy się rozjeżdżają i przeplatają starania i przebieg ciąży 🤔 Czasem sie boję, że tymi tematami sprawiamy niechcący przykrość.
Speranza :), MummyYummy lubią tę wiadomość





