Forum Starając się - ogólne NOWENNA STRACZEK
Odpowiedz

NOWENNA STRACZEK

Oceń ten wątek:
  • arturowa Autorytet
    Postów: 1506 595

    Wysłany: 30 stycznia 2016, 12:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 marca 2016, 22:46

    5 lat starań, IO, pcos, niedoczynność tarczycy, hashimoto, hiperprolaktynemia + ALLOmlr 48%(z20), kir AA + oligosperma/azoospermia męża = cztery ciąże biochem.

    Starania od czerwca 2014.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 stycznia 2016, 13:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas nieplodnosc idiopatyczna, czyli wielkie nie wiadomo, czemu sie nie udaje.
    Parametry nasienia sa obnizone, tez mamy tylko 1% dobrych plemnikow, ale lekarze mowia, ze to nie wyklucza poczecia i panowie z gorszymi parametrami zostaja ojcami.
    Leczymy sie naprotechnologia, ale wlasciwie nie wiadomo, na co sie mamy leczyc.
    Lekarze mowia o in vitro jako jedynej szansie.


    Zazdrosc nie jest mi obca. Ostatnio bardzo duzo wiesci w okol o ciazach, noworodkach i ciezko to wszystko przetrawic.
    Ohydne uczucie zazdroscic bliskiej przyjaciolce, ktora zaszla wlasciwie od razu, a ja czekam juz trzy lata. Ale tak to wyglada.


  • Phyllis Autorytet
    Postów: 719 1438

    Wysłany: 30 stycznia 2016, 15:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny - piszę pierwszy raz w wątku, ale śledzę go od jakiegoś czasu. Pierwszy raz odmawiam NP w intencji poczęcia dziecka i jestem już na końcu części dziękczynnej. Nowenna wiele zmieniła w moim życiu - choć do idealnego odmawiania wiele mi brakuje, to otrzymałam ogromny spokój w sercu i ufność, że Matka Boska wysłucha mojej modlitwy. Przy okazji otrzymałam inne łaski, o które miałam modlić się w kolejnych NP.

    Wiem, że czasami jest trudno, że często cierpienie przygniata nas do ziemi - chcę podzielić się z Wami pięknym tekstem, który bardzo pomógł mi po poronieniu i pomaga mi w trudnych chwilach:

    "Gdy (...) trudy (...) życia będą nas przygniatały tak bardzo, że będziemy mieli wrażenie, iż jesteśmy przybici do krzyża, to musimy mieć świadomość że Jezus, nasz Pan i Zbawca jest ukrzyżowany po drugiej stronie, a my możemy się spokojnie oprzeć na Jego plecach".

    arturowa, Ania89, Anulkaa, Kocia lubią tę wiadomość

    Wiktoria 2004, Adrian 2009, [*] 24.10.2014, Laura 2019

    "Nie rezygnuj na 5 minut przed cudem" ❤️
    km5sdf9hv11x35hq.png
  • Phyllis Autorytet
    Postów: 719 1438

    Wysłany: 30 stycznia 2016, 16:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I jeszcze znalazłam piękne słowa: "Nie bój się wierzyć. Nie ma niewysłuchanych modlitw – ewentualnie dary nieco inne, ale najwyraźniej takie w danej chwili są potrzebne".

    Asiak, Ania89, Anulkaa, ktosik lubią tę wiadomość

    Wiktoria 2004, Adrian 2009, [*] 24.10.2014, Laura 2019

    "Nie rezygnuj na 5 minut przed cudem" ❤️
    km5sdf9hv11x35hq.png
  • AgaL Autorytet
    Postów: 4027 4108

    Wysłany: 1 lutego 2016, 12:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Phyllis wrote:
    I jeszcze znalazłam piękne słowa: "Nie bój się wierzyć. Nie ma niewysłuchanych modlitw – ewentualnie dary nieco inne, ale najwyraźniej takie w danej chwili są potrzebne".

    Przepiękne słowa, dziękuje :*

    Phyllis lubi tę wiadomość

    <3 Kiedy nie wszystko idzie po Twojej myśli, po prostu czekaj...i miej wiarę <3
  • Yousee Autorytet
    Postów: 2116 1207

    Wysłany: 1 lutego 2016, 17:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czy cuda się zdarzają naprawdę?
    Prawy jajnik mam wplątany w jelita prawdopodobnie z torbielą endometrialną więc na 99% nie działa.
    Lewy niby ok, ale za to lewy jajowód z wodniakiem, który chyba jest już z ropnym stanem.
    Laparo to duże ryzyko uszkodzeń jelita i stomii.
    Po ludzku nie ma szans ani tyci :(
    Czasem budzi się we mnie nadzieja, że to się sam jeszcze naprawi, ale nie wiem czy nie jest złudna.

    Jak mi jest ciężko dziewczyny :(

    "I jaśniejsze niż południe wzejdzie ci życie,
    a choćby ciemność zapadła, będzie ona jak poranek.
    Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja..."
    Księga Hioba
  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 1 lutego 2016, 18:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Yosuee a czy braliście kiedykolwiek pod uwagę adopcje? Może warto przestać już się zadręczać i spróbować innej drogi?

    My pomimo wielu wątpliwości i strachu postanowiliśmy adoptować dziecko. Nie jest łatwo, wiele trzeba przepracować, zmienić myślenie . My jesteśmy dopiero na początku drogi adopcyjnej ale ja już kocham to dziecko jak własne, marzę o nim, codziennie myślę i tęsknię. Do adopcji nie da się nikogo namówić to trzeba poczuć ale może warto rozważyć właśnie takie rozwiązanie.

    Anulkaa lubi tę wiadomość

  • Yousee Autorytet
    Postów: 2116 1207

    Wysłany: 1 lutego 2016, 18:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Braliśmy to pod uwagę. Mąż jest bardziej przekonany niż ja.
    Chcę sobie dać jeszcze rok może, ale to jest mega ciężka decyzja.

    "I jaśniejsze niż południe wzejdzie ci życie,
    a choćby ciemność zapadła, będzie ona jak poranek.
    Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja..."
    Księga Hioba
  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 1 lutego 2016, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To jest najtrudniejsza decyzja w życiu! Mimo że już pierwsza wizyte w Oa mamy za sobą, pojawiają się wątpliwości i strach i myślę że to całkiem naturalne.
    Prawda jest też taka ze nikt Cię nie może zmusić do podjęcia tej decyzji, ja na męża czekałam 1,5 roku, tyle czasu potrzebował żeby się zdecydować. A teraz jest chyba bardziej pewny niż czasem ja :-)

  • Lili87 Autorytet
    Postów: 613 193

    Wysłany: 1 lutego 2016, 19:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Yousee, kochana, cuda na prawdę się zdarzają i ja to wiem! Na własnej skórze doświadczyłam cudu - moja mama żyje, choć żaden lekarz nie dawał jej najmniejszych szans. Trzeba tylko wierzyć!!!
    Nie wiem czemu takie rzeczy się dzieją, nie rozumiem dlaczego Bóg nas tak doświadcza, ale chyba o to chodzi, żeby nie rozumieć i nie wiedzieć, a po prostu zaufać... To brutalne, ale życie toczy się dalej i to od nas zależy czy będziemy opłakiwać coś na co nie mamy wpływu, czy weźmiemy się w garść i mimo wszystko będziemy szczęśliwi...
    Bądź dzielna, po każdej burzy wychodzi słońce :)

    Asiak, ktosik, Anulkaa lubią tę wiadomość

    25cs -12.10.16 8t4dc >tęsknię< co dzień bardziej



  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 lutego 2016, 20:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moja przyjaciółka ma problemy z nerkami, ostatnio pojawił się kolejny kamyk, na tyle duży, że gdyby miała go "rodzić" to na pewno by to poczuła, a jednak gdy poszła na kolejną wizytę to kamień zniknął, lekarz w szoku, a oni byli po prostu w między czasie chyba na jakiś modlitwach, nie pamiętam już, w każdym razie to ewidentne działanie Boga ;)
    kochane musimy ufać i wierzyć,
    dzisiaj byłam na kolejnej wizycie u swojego naprodoktorka, próbujemy chyba jeszcze do maja a potem to już pewnie laparoskopia mnie czeka, bronię się przed nią jak mogę.. wczoraj liczyłam ile już cykli się staramy i wyszło, że już pewnie coś w okolicach 50 cykli... wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy.. a dziś byłam w kościele i porozmawiałam sobie z Bogiem, ufam Mu, Bóg wie co robi, chociaż czasem jest mi smutno i źle to pomimo to ufam ;)

    Asiak, ewelinka2210, Anulkaa, Macierzanka:) lubią tę wiadomość

  • ewelinka2210 Autorytet
    Postów: 1695 842

    Wysłany: 2 lutego 2016, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ktosik wrote:
    moja przyjaciółka ma problemy z nerkami, ostatnio pojawił się kolejny kamyk, na tyle duży, że gdyby miała go "rodzić" to na pewno by to poczuła, a jednak gdy poszła na kolejną wizytę to kamień zniknął, lekarz w szoku, a oni byli po prostu w między czasie chyba na jakiś modlitwach, nie pamiętam już, w każdym razie to ewidentne działanie Boga ;)
    kochane musimy ufać i wierzyć,
    dzisiaj byłam na kolejnej wizycie u swojego naprodoktorka, próbujemy chyba jeszcze do maja a potem to już pewnie laparoskopia mnie czeka, bronię się przed nią jak mogę.. wczoraj liczyłam ile już cykli się staramy i wyszło, że już pewnie coś w okolicach 50 cykli... wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy.. a dziś byłam w kościele i porozmawiałam sobie z Bogiem, ufam Mu, Bóg wie co robi, chociaż czasem jest mi smutno i źle to pomimo to ufam ;)
    Kochana a czemu tak bardzo boisz się laparo? Przecież to Wam tylko pomoże <3

  • Yousee Autorytet
    Postów: 2116 1207

    Wysłany: 2 lutego 2016, 20:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na pewno Bóg wie co dla nas dobre, ale tak po ludzku ciężko się godzić z jego wyrokami. Zwłaszcza że posiadanie dzieci to takie naturalne. Przy ołtarzu deklarujemy że przyjmiemy potomstwo. Dzieci powinny się rodzić w rodzinie. Nie zazdroszczę innym dzieci, cieszę się każda ciaża cudza.
    Ale ostatnio bardzo mi cieżko. Coraz trudniej mi jest zaufać i znaleźć sens tego.

    "I jaśniejsze niż południe wzejdzie ci życie,
    a choćby ciemność zapadła, będzie ona jak poranek.
    Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja..."
    Księga Hioba
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 lutego 2016, 08:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Phyllis wrote:
    I jeszcze znalazłam piękne słowa: "Nie bój się wierzyć. Nie ma niewysłuchanych modlitw – ewentualnie dary nieco inne, ale najwyraźniej takie w danej chwili są potrzebne".

    Piekne i prawdziwe! Caly poprzedni rok modlilam sie o poczecie. Poczecia nie ma ale jest zdrowie u pewnej bliskiej osoby. I jak sobie tak rozsadnie pomysle to na ten czas to bylo wazniejsze niz moje zajscie w ciaze, mimo ze tyle na to czekam :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2016, 08:46

    ewelinka2210, Phyllis lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 lutego 2016, 09:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ewelinka2210 wrote:
    Kochana a czemu tak bardzo boisz się laparo? Przecież to Wam tylko pomoże <3
    nie wiem czemu :/ taki dziwak ze mnie.. może do maja przemyślę to i wtedy będę już przekonana, zobaczymy.. laparoskopowo miałam usuwaną ciążę pozamaciczną, może dlatego. w sumie nie było tak źle, szybko doszłam do siebie (fizycznie oczywiście) ale bardzo nie chcę tej operacji, Bóg wie, że się tego boję więc może się nade mną zlituje...
    a ten cykl mam na luzie, postanowiłam nie mierzyc tempki, hormonów mam nie badać, z leków to tylko luteina a tak to tylko jakies witaminki, zobaczymy co będzie..
    wiecie, w zeszłym roku w listopadzie gdy miałam wielkiego doła, siadłam i otworzyłam Pismo Św, miałam pozaginane rogi w kilku miejscach bo tak sobie zaznaczałam jakies fragmenty, głównie o obietnicach jakie Bóg dawał odnośnie potomstwa ale całkiem o tym zapomniałam i otworzyło mi się na fragmencie gdzie było takie zdanie "zaprawdę powiadam, za rok o tej porze będziesz piastować syna.." przypadków nie ma, ale czy to było do mnie? wierze że tak, chociaż wiem, że to nie działa jak hokus pokus i masz ;) czasem jak sobie pomyślę o swojej sytuacji to slysze wewnątrz głos "zaufaj Bogu" więc musze ufać ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2016, 16:26

  • Lili Autorytet
    Postów: 495 692

    Wysłany: 4 lutego 2016, 17:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć kochane dziewczęta :) Pewnie nikt z was obecnie tu forumujących mnie już nie pamięta, ale to chyba nie przypadek, że zajrzałam na ovu akurat teraz po tak długim czasie nieobecności (sentyment :D ). Do koleżanek u góry rozważających adopcję: odwagi, nie bójcie się, to przepiękna droga prowadząca do pełnego i radosnego rodzicielstwa. My od blisko roku jesteśmy adopcyjnymi rodzicami. Mamy przeuroczą córeczkę, która jest naszym największym szczęściem i spełnieniem. Nie wyobrażam sobie życia bez niej i cieszę się, że dłużej z tym nie czekaliśmy, bo dziś nie byłoby jej z nami. Wiem, ze każdy ma inne doświadczenia i przeznaczenie i to, że nam się tak ułożyło, to innym też musi, ale wierzcie mi też mieliśmy mnóstwo lęków i okazało się, ze niepotrzebnie. Dziś z humorem myślę o naszych rozpaczliwych kilkuletnich staraniach. Moja potrzeba macierzyństwa została w 150% zaspokojona, nie staramy się już o dzidziusia, choć szanse jakieś tam by były. Mała rodzeństwo na pewno będzie miała, ale zdecydowanie będzie to kolejny adoptowany bąbel :) Jeśli ktoś czuje, ze mógłby pokochać takiego malucha to gorąco zachęcam! Sama radość :) Powodzenia życzę również w naturalnych starankach. Pamiętam w modlitwie <3 LILI

    Asiak, kattalinna, ewelinka2210, Anulkaa, ktosik, Summerka, Kocia, ewwiel, Macierzanka:), Iownka lubią tę wiadomość

  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 5 lutego 2016, 08:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili dziękuję za ten wpis, daje pozytywną energię. My też zdecydowaliśmy się na adopcje, było dużo leku, wątpliwości, strachu, ale z każdym dniem jest tego coraz mniej. Cieszymy się ponieważ w końcu jest światełko w tunelu, dziś już wiemy że nadejdzie dzień kiedy to zostaniemy rodzicami. Byliśmy już bardzo zmęczeni życiem od testu ciążowego do kolejnego. Dziś świat nabiera barw i choć jesteśmy na początku drogi adopcyjnej już kochamy to malenstwo. W poniedziałek mamy wizytę domowa pani z OA, trzymajcie kciuki :-)

    ewelinka2210, Anulkaa, Lili, Macierzanka:) lubią tę wiadomość

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 5 lutego 2016, 08:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane Dziewczyny, z wielką nieśmiałością proszę o zaznaczenie brzuszka przy moim nicku. Po 2,5 latach starań, mimo endometriozy i słabej rezerwy udało się i jestem w 18 tc. Nie odważyłam się napisać wcześniej, nadal towarzyszy mi strach i obawy, ale wierzę, że wszystko będzie dobrze. Cały czas trzymam za Was kciuki!!!!!

    Asiak, Anulkaa, Summerka, Lili, ewelinka2210, Kocia, ewwiel, kirys, AgaL, ktosik, Macierzanka:) lubią tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • ewelinka2210 Autorytet
    Postów: 1695 842

    Wysłany: 5 lutego 2016, 08:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili piękna historia :), Asiak mocno czekam z Wami na Wasze dziecko z serduszka <3

    Dziewczyny a czy sa w śród Was takie albo znacie historie osób, które mają biologicznwe dziecko i jeszcze jedno adoptowały? Bo u nas niepłodnośc wtórna, nadal szukamy przyczyn, teraz z naprotechnologią, ale rozmawialiśmy już też o adopcji, nie mówimy nie, tylko boje się, że nie bedę potrafiła tak samo pokochać dziecka adoptycjnego jak biologicznego... To jest mój największy problem i nie wiem co w takiej sytuacji zrobić...

    Ktosik nie dziwię się, że boisz się kolejnej laparoskopii i mam nadziję, że nie będzie konieczna <3 Ale daj sbie może jakiś okres czasu graniczny do którego jej nie robisz, a potem się zdecydujcie, bo może jak piszesz Bóg się zlituje i nie będzie konieczna, a może właśnie to jest Wasza droga i dzięki kolejnej laparoskopii pojawi się Wasze wyczekiwane dziecko, czego Ci z całego serca życzę <3

    Asiak, ktosik, Lili lubią tę wiadomość

  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 5 lutego 2016, 09:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag gratulacje!!! Trzymam kciuki, będzie wszystko dobrze!

    Ewelinka mam znajomą mają córeczkę biologiczna, jak mała miała 3 lata zaczęli starać się o drugie, nie udawało się. Rozpoczęli proces adopcyjny. Dostali chłopczyka 4 miesięcznego. Są niesamowicie szczęśliwi, bardzo kochają oboje dzieci, podobno nie ma dla nich najmniejszego znaczenia że chłopczyk nie jest ich biologicznym dzieckiem

    ewelinka2210, Lili lubią tę wiadomość

‹‹ 136 137 138 139 140 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność

Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego?

CZYTAJ WIĘCEJ

Zaburzenia hormonalne - 8 najczęstszych objawów

Zaburzenia hormonalne - jakie są ich najczęstsze objawy? Które objawy powinny Cię skłonić do wizyty u lekarza i diagnostyki w kierunku zaburzeń hormonalnych? Jakie są najczęstsze przyczyny braku równowagi hormonalnej i jak wygląda leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego