Forum Starając się - ogólne Rocznik 92- starania
Odpowiedz

Rocznik 92- starania

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 marca, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martoszka wrote:
    Powodzenia, by można było szybko się starać.

    My obecnie zawieszamy starania, przynajmniej do lata. Choć boję się, że na jesień wirus może powrócić niestety, a wtedy nie będzie mowy o ciąży już w ogóle.
    My też będziemy próbować od maja lub czerwca.. Oby ten wirus juz się uspokoił

    Mari92 lubi tę wiadomość

  • Aidil Debiutantka
    Postów: 14 3

    Wysłany: 2 kwietnia, 18:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny! To również mój rocznik. Staramy się z mężem ponad dwa lata. I jestem chyba na jednym z największych zakrętów podczas moich starań. Obiecaliśmy sobie, że podejdziemy tej wiosny do in vitro, bo na naturalną ciążę już chyba nie ma szans, ale wirus pokrzyżował nam plany :(

    Dzisiaj mam jeden z tych gorszych dni podczas starań. Jedna z moich 5 przyjaciółek, z którymi się razem trzymamy od czasów studiów dzisiaj powiedziała mi ze jest w ciąży. Podczas Moich starań 4 zaszły bez większych problemow w ciąże. Za każdym razem był to dla mnie ogromny cios, przez co dodatkowo się podle czuję i mam wyrzuty sumienia, ze nie potrafię się cieszyć ich szczęściem. Jestem beznadziejna. Nie potrafię im szczerze pogratulować, bo czuję niewyobrażalny ból.

    Mam już dość mojej comiesięcznej urojonej ciąży, filmikow jak zajebiscie jest być na kwarantannie z cała rodziną w czasach koronawirusa, albo z drugiej strony wysłuchiwać zwierzeń moich koleżanek jak jest im ciężko wytrzymać w domu z nudzacymi się dziećmi. Mam dość oglądania zdjęć dzieci, które ciagle sobie przesyłają moje koleżanki w grupie na messengerze, mam wrażenie, że za każdym razem jak odpalam fb, snapchata, instagrama dostaję cudowną wiadomość, ze będę ciocią (hurrra!). To jest jakiś koszmar.
    I te ciągłe pytania: a wy kiedy? Jakbym na prawdę nie miała na czole od conajmniej roku napisane: NIE MOZEMY MIEĆ DZIECI. Bo tak strasznie się zaniedbałam przez ten czas. Oczy mam tak spuchnięte ze niedługo nie będzie ich widać. Ale nie mogę nawet się porządnie rozpłakać, bo wiem ze mój mąż jeszcze bardziej wtedy cierpi. Nie mogę się nikomu zwierzyć, bo on tak strasznie się tego wstydzi, ze robimy z tego oboje tajemnice. A i tak wydaje mi się, ze w tym całym naszym cierpieniu jestem straszna egoistką.

    Niedługo zacznie się sezon wesel i chrzcin w rodzinie, czekam na to jak na swoją egzekucję.
    Mam ochotę zapaść się pod ziemię i zniknąć żeby nikt nie miał okazji zapytać na co czekamy, że jeszcze dziecka nie mamy, albo co gorsza wypalić z żalem w głosie, ze najwyższy czas żeby wreszcie stał się dziadkiem lub wujkiem (bo to tez się nagminnie zdarza).

    01.2018 - początek starań — rozpoznanie: AsthenoTeratozoospermia, morfologia 0%
    05.2018 - zabieg usunięcia żylaków powrózka nasiennego
    04.2019 - rozpoznanie: AsthenoTeratozoospermia
    06.2019 - zapalenie prostaty - włączenie kuracji antybiotykowej
    11.2019 - OligoAsthenoTeratozoospermia
    02.2020 - AsthenoTeratozoospermia:
    -koncentracja: 12,3
    -ruchliwość: 0%
    -morfologia: 0%
  • Gosia895 Przyjaciółka
    Postów: 128 39

    Wysłany: 2 kwietnia, 21:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aidil wrote:
    Hej dziewczyny! To również mój rocznik. Staramy się z mężem ponad dwa lata. I jestem chyba na jednym z największych zakrętów podczas moich starań. Obiecaliśmy sobie, że podejdziemy tej wiosny do in vitro, bo na naturalną ciążę już chyba nie ma szans, ale wirus pokrzyżował nam plany :(

    Dzisiaj mam jeden z tych gorszych dni podczas starań. Jedna z moich 5 przyjaciółek, z którymi się razem trzymamy od czasów studiów dzisiaj powiedziała mi ze jest w ciąży. Podczas Moich starań 4 zaszły bez większych problemow w ciąże. Za każdym razem był to dla mnie ogromny cios, przez co dodatkowo się podle czuję i mam wyrzuty sumienia, ze nie potrafię się cieszyć ich szczęściem. Jestem beznadziejna. Nie potrafię im szczerze pogratulować, bo czuję niewyobrażalny ból.

    Mam już dość mojej comiesięcznej urojonej ciąży, filmikow jak zajebiscie jest być na kwarantannie z cała rodziną w czasach koronawirusa, albo z drugiej strony wysłuchiwać zwierzeń moich koleżanek jak jest im ciężko wytrzymać w domu z nudzacymi się dziećmi. Mam dość oglądania zdjęć dzieci, które ciagle sobie przesyłają moje koleżanki w grupie na messengerze, mam wrażenie, że za każdym razem jak odpalam fb, snapchata, instagrama dostaję cudowną wiadomość, ze będę ciocią (hurrra!). To jest jakiś koszmar.
    I te ciągłe pytania: a wy kiedy? Jakbym na prawdę nie miała na czole od conajmniej roku napisane: NIE MOZEMY MIEĆ DZIECI. Bo tak strasznie się zaniedbałam przez ten czas. Oczy mam tak spuchnięte ze niedługo nie będzie ich widać. Ale nie mogę nawet się porządnie rozpłakać, bo wiem ze mój mąż jeszcze bardziej wtedy cierpi. Nie mogę się nikomu zwierzyć, bo on tak strasznie się tego wstydzi, ze robimy z tego oboje tajemnice. A i tak wydaje mi się, ze w tym całym naszym cierpieniu jestem straszna egoistką.

    Niedługo zacznie się sezon wesel i chrzcin w rodzinie, czekam na to jak na swoją egzekucję.
    Mam ochotę zapaść się pod ziemię i zniknąć żeby nikt nie miał okazji zapytać na co czekamy, że jeszcze dziecka nie mamy, albo co gorsza wypalić z żalem w głosie, ze najwyższy czas żeby wreszcie stał się dziadkiem lub wujkiem (bo to tez się nagminnie zdarza).
    Witaj mogę na priv 🙂

    Ona : AMH 2.95

    On : obniżone parametry nasienia
    Po laparoskopi żylaków lewostronnych
    Morfologia 1%
    HBA 93%
    fDNA 36%

    Walczymy od 06.2018
    Angelius Provita
    Dr. Paliga 01.2020
  • Martoszka Autorytet
    Postów: 4229 3123

    Wysłany: 4 kwietnia, 18:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aidil wrote:
    Hej dziewczyny! To również mój rocznik. Staramy się z mężem ponad dwa lata. I jestem chyba na jednym z największych zakrętów podczas moich starań. Obiecaliśmy sobie, że podejdziemy tej wiosny do in vitro, bo na naturalną ciążę już chyba nie ma szans, ale wirus pokrzyżował nam plany :(

    Dzisiaj mam jeden z tych gorszych dni podczas starań. Jedna z moich 5 przyjaciółek, z którymi się razem trzymamy od czasów studiów dzisiaj powiedziała mi ze jest w ciąży. Podczas Moich starań 4 zaszły bez większych problemow w ciąże. Za każdym razem był to dla mnie ogromny cios, przez co dodatkowo się podle czuję i mam wyrzuty sumienia, ze nie potrafię się cieszyć ich szczęściem. Jestem beznadziejna. Nie potrafię im szczerze pogratulować, bo czuję niewyobrażalny ból.

    Mam już dość mojej comiesięcznej urojonej ciąży, filmikow jak zajebiscie jest być na kwarantannie z cała rodziną w czasach koronawirusa, albo z drugiej strony wysłuchiwać zwierzeń moich koleżanek jak jest im ciężko wytrzymać w domu z nudzacymi się dziećmi. Mam dość oglądania zdjęć dzieci, które ciagle sobie przesyłają moje koleżanki w grupie na messengerze, mam wrażenie, że za każdym razem jak odpalam fb, snapchata, instagrama dostaję cudowną wiadomość, ze będę ciocią (hurrra!). To jest jakiś koszmar.
    I te ciągłe pytania: a wy kiedy? Jakbym na prawdę nie miała na czole od conajmniej roku napisane: NIE MOZEMY MIEĆ DZIECI. Bo tak strasznie się zaniedbałam przez ten czas. Oczy mam tak spuchnięte ze niedługo nie będzie ich widać. Ale nie mogę nawet się porządnie rozpłakać, bo wiem ze mój mąż jeszcze bardziej wtedy cierpi. Nie mogę się nikomu zwierzyć, bo on tak strasznie się tego wstydzi, ze robimy z tego oboje tajemnice. A i tak wydaje mi się, ze w tym całym naszym cierpieniu jestem straszna egoistką.

    Niedługo zacznie się sezon wesel i chrzcin w rodzinie, czekam na to jak na swoją egzekucję.
    Mam ochotę zapaść się pod ziemię i zniknąć żeby nikt nie miał okazji zapytać na co czekamy, że jeszcze dziecka nie mamy, albo co gorsza wypalić z żalem w głosie, ze najwyższy czas żeby wreszcie stał się dziadkiem lub wujkiem (bo to tez się nagminnie zdarza).
    Starałam się ponad 4 lata. Mam córkę i dwa Aniołki. Najgorsze były pierwsze 2 lata. Potem zaczęliśmy działać już mocniej z pomocą lekarzy i tak naprawdę to jazdy cykl był nową nadzieją. Teraz mieliśmy zacząć starania o kolejne dziecko i też klapa.

    28 lat, 2 Aniołki, długa walka i jest ❤️hyq6qz4.png
  • Mari92 Autorytet
    Postów: 1843 506

    Wysłany: 5 kwietnia, 17:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gosia895 wrote:
    Witaj mogę na priv 🙂
    Witaj , my z mężem staraliśmy się 18 miesięcy , ale się udało .
    Ale znam ten ból cały czas ktoś był w ciąży, a nas się ciągle pytali na co czekacie , przecież to żadna filozofia . Nie wiedząc jaki ból mi sprawiali .

    Oczywiście badania, kontrola cyklu, tabletki i w końcu się udało . Jak zaszłam w ciążę to mój mąż mi nie uwierzył , dopiero jak lekarz potwierdził.

    Także ja wierzę, że Wam się udało będę się za Was modlić .
    Ale warto też byc pod kontrolą lekarza ty i mąż również .

    gg64i09k3w28dp6i.png

    Marek ur.1.10.2018r.
  • Izaz123 Ekspertka
    Postów: 145 81

    Wysłany: 6 kwietnia, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aidil wrote:
    Hej dziewczyny! To również mój rocznik. Staramy się z mężem ponad dwa lata. I jestem chyba na jednym z największych zakrętów podczas moich starań. Obiecaliśmy sobie, że podejdziemy tej wiosny do in vitro, bo na naturalną ciążę już chyba nie ma szans, ale wirus pokrzyżował nam plany :(

    Dzisiaj mam jeden z tych gorszych dni podczas starań. Jedna z moich 5 przyjaciółek, z którymi się razem trzymamy od czasów studiów dzisiaj powiedziała mi ze jest w ciąży. Podczas Moich starań 4 zaszły bez większych problemow w ciąże. Za każdym razem był to dla mnie ogromny cios, przez co dodatkowo się podle czuję i mam wyrzuty sumienia, ze nie potrafię się cieszyć ich szczęściem. Jestem beznadziejna. Nie potrafię im szczerze pogratulować, bo czuję niewyobrażalny ból.

    Mam już dość mojej comiesięcznej urojonej ciąży, filmikow jak zajebiscie jest być na kwarantannie z cała rodziną w czasach koronawirusa, albo z drugiej strony wysłuchiwać zwierzeń moich koleżanek jak jest im ciężko wytrzymać w domu z nudzacymi się dziećmi. Mam dość oglądania zdjęć dzieci, które ciagle sobie przesyłają moje koleżanki w grupie na messengerze, mam wrażenie, że za każdym razem jak odpalam fb, snapchata, instagrama dostaję cudowną wiadomość, ze będę ciocią (hurrra!). To jest jakiś koszmar.
    I te ciągłe pytania: a wy kiedy? Jakbym na prawdę nie miała na czole od conajmniej roku napisane: NIE MOZEMY MIEĆ DZIECI. Bo tak strasznie się zaniedbałam przez ten czas. Oczy mam tak spuchnięte ze niedługo nie będzie ich widać. Ale nie mogę nawet się porządnie rozpłakać, bo wiem ze mój mąż jeszcze bardziej wtedy cierpi. Nie mogę się nikomu zwierzyć, bo on tak strasznie się tego wstydzi, ze robimy z tego oboje tajemnice. A i tak wydaje mi się, ze w tym całym naszym cierpieniu jestem straszna egoistką.

    Niedługo zacznie się sezon wesel i chrzcin w rodzinie, czekam na to jak na swoją egzekucję.
    Mam ochotę zapaść się pod ziemię i zniknąć żeby nikt nie miał okazji zapytać na co czekamy, że jeszcze dziecka nie mamy, albo co gorsza wypalić z żalem w głosie, ze najwyższy czas żeby wreszcie stał się dziadkiem lub wujkiem (bo to tez się nagminnie zdarza).
    Aidil świetnie Cię rozumiem. U nas już też 2 lata starań. W między czasie ciaza pozamaciczna i usuniety jajowod. Dla mnie najcięższe było to jak się dowiedziałam że moja siostra jest w kolejnej ciazy. I też miałam wyrzuty że zamiast się cieszyć to strasznie to przeżyłam...

    Izaz123
    01.2018 rozpoczęcie staran
    02.2019 cp. Usuniecie jajowodu lewego w 9 tygodniu
    06.2020 histeroskopia: macica jednorozna
  • Lelek Autorytet
    Postów: 979 320

    Wysłany: 21 kwietnia, 12:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, wszystkie ujrzymy 2 wymarzone kreski na testach ! Zobaczycie ❤️❤️

    Mari92, alex0806 lubią tę wiadomość

    👶🏼 2019
    —————————————
    Niedoczynność tarczycy, Hashimoto, MTHFR 1298A-C Hetero, PAI-1 4g Hetero
  • Mari92 Autorytet
    Postów: 1843 506

    Wysłany: 27 kwietnia, 18:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lelek na pewno 🙂

    Lelek lubi tę wiadomość

    gg64i09k3w28dp6i.png

    Marek ur.1.10.2018r.
  • wiśnia_16 Znajoma
    Postów: 18 5

    Wysłany: 28 kwietnia, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny.

    Przydaloby sie mysle pozytywnie ! Ja 6 miesiecy bylam na klomifenie I progestereon dodatkowo. Niestety ciagle nic. W maju mielismy zaczac latac do Polski zeby zrobic wszystkie badania Ale niestety wirus pokrzyzowal plany :( u mnie już 2 lata i 4 miesiące staran i najgorsze że łapią mnie straszne zalamki:( mam nadzieję że wam się uda tak jak sobie wymarzylyscie!

  • Lelek Autorytet
    Postów: 979 320

    Wysłany: 1 maja, 18:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiśnia, nie zalamuj się :) Mam nadzieje, ze w maju juz kliniki itd sie otworzą, tylko na kwarantanna po powrocie nie zachęca... A gdzie mieszkacie?

    👶🏼 2019
    —————————————
    Niedoczynność tarczycy, Hashimoto, MTHFR 1298A-C Hetero, PAI-1 4g Hetero
  • wiśnia_16 Znajoma
    Postów: 18 5

    Wysłany: 2 maja, 20:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie to będzie najgorsze :( kwarantanny po powrocie :( mam nadzieję że to jakoś zniosą chociaż wiem że to mało rozsądne. A mieszkamy Angli. Wkurzam mnie to że lekarze niechcący zrobić tutaj więcej badań i od razu mówią o in vitro. Ale może jakoś się ułoży.

  • Mari92 Autorytet
    Postów: 1843 506

    Wysłany: 11 czerwca, 14:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej kobietki jak tam wasze starania? 😉

    gg64i09k3w28dp6i.png

    Marek ur.1.10.2018r.
  • wiśnia_16 Znajoma
    Postów: 18 5

    Wysłany: 11 czerwca, 18:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie okropnie ! Jestem zalamana . Drugi dzień okresu ostatni cykl 37 dni ;( nawet badań jakichś nie mogę porobić bo nie mam jak jechać do Polski:( nie wiem co robić czy probowac w angli prywatnie robic badania co będzie kosmicznymi sumami czy przeczekać i jechać do polski. Ech.... :( a jak u was ?

  • Mari92 Autorytet
    Postów: 1843 506

    Wysłany: 12 czerwca, 19:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    wiśnia_16 wrote:
    U mnie okropnie ! Jestem zalamana . Drugi dzień okresu ostatni cykl 37 dni ;( nawet badań jakichś nie mogę porobić bo nie mam jak jechać do Polski:( nie wiem co robić czy probowac w angli prywatnie robic badania co będzie kosmicznymi sumami czy przeczekać i jechać do polski. Ech.... :( a jak u was ?

    Podobno od soboty można przejechać granice bez kwarantanny. Może najpierw spróbuj w Polsce. A poźniej płatne .

    Bierzesz ovarin? Ja brałam i stosowałam żel cencitiv, ale podobno ma już inną nazwę . A do owulacji stosuj olej z wiesiołka .

    Życzę ci ,żeby się udało z całego serca ☺️

    gg64i09k3w28dp6i.png

    Marek ur.1.10.2018r.
  • wiśnia_16 Znajoma
    Postów: 18 5

    Wysłany: 13 czerwca, 18:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak czytałam o tych granicach ale znowu w Anglii wprowadzili 14 dni po powrocie. Wiec chyba narazie nie mam wyjścia i będę musiała czekac na rozwój sytuacji. Przez 6 miesięcy brałam clomid i progesteron i również używam ten żel conceptive czy coś takiego. Musze sobie zamowic ten ovarin bo jeszcze tego nie próbowałam.

    Dziekuje za wsparcie ;*

  • Mari92 Autorytet
    Postów: 1843 506

    Wysłany: 16 czerwca, 00:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trzymam kciuki oby się udało ☺️

    gg64i09k3w28dp6i.png

    Marek ur.1.10.2018r.
  • Lelek Autorytet
    Postów: 979 320

    Wysłany: 18 lipca, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiśnia, jak tam? Latasz już do PL?

    Są jakieś nowe staraczki? ;) jesli tak - zapraszamy!

    👶🏼 2019
    —————————————
    Niedoczynność tarczycy, Hashimoto, MTHFR 1298A-C Hetero, PAI-1 4g Hetero
  • wiśnia_16 Znajoma
    Postów: 18 5

    Wysłany: 18 lipca, 22:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Lelek ! ;*

    Lece do Polski w srode w czwartek kolejna wizyta z ginekologiem w koinice nieplodnosci ;) jutro badania krwi bo akurat 3 dzien cyklu... !! Tak sie ciesze ze ruszylismy w koncu z czyms !!! Zapowiada sie szalony tydzien w Polsce !!

    Buziaki ;*

    Lelek lubi tę wiadomość

  • Lelek Autorytet
    Postów: 979 320

    Wysłany: 19 lipca, 09:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    wiśnia_16 wrote:
    Hej Lelek ! ;*

    Lece do Polski w srode w czwartek kolejna wizyta z ginekologiem w koinice nieplodnosci ;) jutro badania krwi bo akurat 3 dzien cyklu... !! Tak sie ciesze ze ruszylismy w koncu z czyms !!! Zapowiada sie szalony tydzien w Polsce !!

    Buziaki ;*

    To cudownie! Powodzenia - oby wszystko się już ułożyło ❤️ Dawaj koniecznie znaki jak po wizycie :)
    Szalony tydzien nie wiem dokladnie z jakiej czesci Polski jestes, ale oby tez pogoda dopisała :)

    👶🏼 2019
    —————————————
    Niedoczynność tarczycy, Hashimoto, MTHFR 1298A-C Hetero, PAI-1 4g Hetero
  • wiśnia_16 Znajoma
    Postów: 18 5

    Wysłany: 20 lipca, 07:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lelek wrote:
    To cudownie! Powodzenia - oby wszystko się już ułożyło ❤️ Dawaj koniecznie znaki jak po wizycie :)
    Szalony tydzien nie wiem dokladnie z jakiej czesci Polski jestes, ale oby tez pogoda dopisała :)


    Lelelk,

    Dziekuje ;* oby wszystko się ułożyło jak trzeba :).
    Z Krakowa jestem w wizyty u lekarza w katowicach takze troche sie najeżdże:) ale samochod sobie wypożyczyłam wiec mam nadzieje ze wszystko ogarnę ;)
    A co do pogody i tak nigdy nie wiem co mam ze sobą zabrać 🤣🤣

‹‹ 2308 2309 2310 2311 2312
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciążooporna - historia kobiety, która pragnie zostać Mamą ♡

Emilia mówi o sobie, że jest ciążooporna. Jej walka o bycie Mamą trwa już kilka lat, więc sama zaczęła nazywać siebie dinozaurem ciążooporności. Przeczytaj prawdziwą historię kobiety starającej się o dziecko. Kobiety, która pomimo wielu trudnych doświadczeń nie poddaje się i nie traci nadziei. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedobór kwasu foliowego - zaskakujące wyniki badań

Niemalże każda kobieta starająca się o dziecko ma świadomość, że podczas starań oraz w czasie ciąży powinna suplementować kwas foliowy. Jednak najnowsze doniesienia lekarzy wskazują na duże problemy z jego przyswajalnością. Co to oznacza? Niedobór kwasu foliowego - jakie mogą być tego skutki? Nawet pomimo zażywania kwasu foliowego, kobiety w dalszym ciągu mogą być narażone na ryzyko chorób/powikłań związanych z jego niedoborami. Jak temu zaradzić? Przeczytaj najnowsze doniesienia i zalecenia ginekologów.  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.