Forum Starając się - ogólne Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.
Odpowiedz

Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.

Oceń ten wątek:
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 19 października 2016, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basik mi na szydełku praktycznie między praniami :D
    Potem nowenna i jakoś głowa mnie boli ale czekam na zioło i idę spać zaraz.
    Nel tragedia współczuję koledze :(

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Basik83 Autorytet
    Postów: 2715 1108

    Wysłany: 19 października 2016, 22:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nel masakra wspolczuje straszna tragedia
    Potworzasta to ty taka zdolna.jestes?

    iv09i09kqbjpvj1e.png
    Madzia 2006❤Zuzia 2008
  • Milka88 Autorytet
    Postów: 3176 663

    Wysłany: 19 października 2016, 23:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale wy jesteście Kochane !!!!!!!!! Nawet nie wiecie jak tymi kciukami i ciepłymi słowami poprawiłyście mi humor :) KOCHAM WAS !!!!!!!!!!!

    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/7bd20a6ceee5.gif

    Dziś nam wszystko było pod górkę, nie dość że od rana czułam się jak kapeć to jeszcze wszystko było nie tak jak trzeba. Dojechaliśmy do Poznania o bardzo przyzwoitej godzinie. Pech chciał utkneliśmy w korku, na dodatek kompletnie się korek nie posuwał. Jak się później okazało, wypadek śmiertelny więc nie ma jak przejechać. 1,5 godziny staliśmy i czekaliśmy, aż puszczą nas wszystkich objazdem. Między czasie zadzwoniłam do gin że się spóźnię usprawiedliwiając się dlaczego, a ona mnie pocieszała że nie mam się martwić, ona jest w gabinecie do 22.00, więc jak uda mi się dojechac to mnie przyjmie. Jak już udało nam się przedostać objazdem, to nawigacja nas wyprowadziła całkiem z innej strony i zaczeliśmy błądzić, dalej stojąc w korkach. Dotarłam na wizytę 2,5 godziny po umówionym czasie.

    Na wizycie, kiedy gin zaczęła mi robić USG, usłyszałam och jak ładnie (już prawie byłam w siódmym niebie), a ona och takie śliczne endometrium, ale pęcherzyków brak :(
    Tydzień temu miałam endo 13 mm, a dziś 11 mm, jest to możliwe że zmalało przed owulacją?? chyba , że to błąd USG. Zapytała mi się czy bolą mnie jajniki i kazała zwiększyć dawkę z 50 na 75 jednostek. Zwiększoną dawkę mam brać do poniedziałku i przyjechać do niej do szpitala na wizytę w poniedziałek po 15.00.
    Ja normalnie zwariuje :( igły będą mi się śniły po nocach :(

    DZIĘKUJĘ WAM, ŻE JESTEŚCIE !!!

    potforzasta lubi tę wiadomość

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
    21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
    - 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
    18.11.2020 - transfer 5.1.1 :(
    20.01.2020 - transfer 2.1.1 :(
  • Basik83 Autorytet
    Postów: 2715 1108

    Wysłany: 19 października 2016, 23:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana ale przezycia kurcze

    Wspolczuje brania kolejnycj zastrzykow ale jezeli to pomoze to.trzymam kciuki :-*

    Milka88 lubi tę wiadomość

    iv09i09kqbjpvj1e.png
    Madzia 2006❤Zuzia 2008
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 19 października 2016, 23:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka polubiłam oczywiście za wyznanie miłości :D
    Szkoda że musisz się kłuć dalej ech współczuję Ci strasznie.

    Basik coś tam tworzę zdjęcia origami szydełko biżuteria była ale mi przeszła no i teraz hybrydy jeszcze doszły.

    Milka88 lubi tę wiadomość

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 19 października 2016, 23:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shantelle planowaliśmy z mężem udać się jak najszybciej na ponowne badanie, ale wszędzie słyszałam, że najlepiej przeczekać od 1 do 3 miesięcy. Minął już miesiąc, więc pod koniec października, może z początkiem listopada jedziemy po nowe wieści.

    Milka koniecznie daj znać, ja też trzymam mocno kciuki.

    Dzisiaj ja byłam u swojego ginekologa z wynikami badań hormonalnych i spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Patrząc na wyniki stwierdził, że mam PCO. Jakież było moje zdziwienie, gdyż byłam prawie pewna, że mnie to nie dotyczy. Pomijam fakt braku objawów, regularne, bezbolesne cykle, ale podczas USG ginekolog powiedział mi, że jajniki są bardzo ładne, do tego czytałam, że zwykle to schorzenie zwiastuje nieprawidłowy stosunek LH do FSH. Jeśli jest większy niż 1,5, to wówczas może świadczyć o PCO, a u mnie jest dokładne odwrotnie stosunek jednego hormonu do drugiego wynosi 0,20, ale mój ginekolog twierdzi, że to nie ma znaczenia odniósł się głównie do wyników estradiolu, progesteronu i androstendionu (przy estradiolu nie było skoku, progesteron za niski, a androstendion za wysoki)

    Nie chcę podważać autorytetu mojego lekarza, ale nie jestem do niego przekonana i chcę diagnozę potwierdzić u kogoś innego. Nie podoba mi się jego podejście po pierwsze moje wykresy - w ogóle go nie interesowały, stwierdził, że po temperaturze nie ma co oceniać owulacji, według niego śluzem nie ma co się sugerować, szyjką tak samo. Odniósł się do badania LH i FSH bardzo krytycznie, ponieważ uznał, że 3 dc to zły dzień badania (mimo, ze wszędzie się uważa, że takie badanie należy wykonać między 2 a 5 dc, mój gin twierdzi, że wykonuje się je między 12 a 14 dc), ogólnie stwierdził, ze dziś już się odchodzi od tego badania, bo ono niewiele mówi. Nie wiem, czy nie odgryzł się za to, że te dwa hormony zbadałam na własną rękę. W przypadku THS powiedział, że faktycznie troszkę za wysokie (według niego powinno być do 2.5, chociaż czytałam, że najlepiej jak jest do 1.5), ale nie kazał nic z tym robić uznał, że mnóstwo kobiet z takim wynikiem zachodzi bez problemu w ciążę ani nie kazał robić innych badań tarczycy (to był tylko wynik TSH) ani nie wysłał mnie do endokrynologa.

    Krytycznie się także odniósł do mojego korzystania z forum uznał, że nie ma się co sugerować tym co inni piszą, bo czasem piszą to złośliwie - tylko, że jakoś Wasze opinie, które są bardzo zgodnie - dużo bardziej mnie przekonują niż jego wywody (mimo, że to lekarz z wieloletnim stażem).

    O opinii na temat wyników mojego męża to aż szkoda gadać - uznał, że jeśli wynik jest wiarygodny i się powtórzy, to temat jest zamknięty i nic się nie da zrobić. Rozmawiałam z dziewczynami z wątku o bezplemnikowcach, które borykają się z takim samym problemem, jak również czytałam wypowiedzi lekarzy specjalistów w tej dziedzinie i wiem, że samo badanie nasienia (nawet powtórnie stwierdzające azoospermię) nie jest wyrokiem i diagnostykę trzeba koniecznie rozszerzyć o badania hormonalne, genetyczne, a jak wszystko będzie w porządku z genetyką, wówczas trzeba będzie wykonać biopsję. Mój gin stwierdził, że to nie ma sensu.

    Tytułem końca w moim przypadku lekarz stwierdził, że przy PCO muszę przez pół roku brać tabletki antykoncepcyjne Syndi 35, a po pół roku pewnie trzeba będzie sprawdzić drożność jajowodów.
    Póki co nie wykupuję tych tabletek, bo chcę iść do lekarza, który przyjmuje w klinice niepłodności, jestem ciekawa czy usłyszę coś podobnego, nie jestem przekonana do opinii mojego gina.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 października 2016, 00:04

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 20 października 2016, 00:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kurczę Milka, myślałam, że przynajmniej Ty jedna z nas dwóch przyniesiesz dzisiaj z gabinetu lekarskiego dobre wieści. W takim razie kciuki zaciskam jeszcze mocniej, aby większa dawka pomogła wyhodować duuuuuuże pęcherzyki. Ty nie pękaj, to ich (pęcherzyków) zadanie :) :)

    Milka88 lubi tę wiadomość

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 20 października 2016, 00:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Matko z córką Figulina zmień Ty tego lekarza czym prędzej masakra po czym on stwierdził to PCO jak masz jajniki czyste, stosunek FSH do LH dobry. Co do TSH to ja bym jednak całą resztę zrobiła mimo wszystko tzn ft3, ft4 i oba anty.
    W ogóle jak czytałam Twój post to aż mi szydełko z rąk wypadło jakiś konował a nie lekarz. A te anty to nawet nie waż się brać póki nie skonsultujesz się z innym ginem. Może to jeden z tych którzy nie lubią jak pacjent się interesuje swoim zdrowiem.
    Jedno jest pewne gina bym zmieniła co prędzej

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 20 października 2016, 00:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Potforzasta, ja też jak u niego siedziałam, to niedowierzałam. Byłam prawie pewna, że PCO mnie nie dotyczy, bo zwróciłam uwagę na to, że jajniki były w porządku, a nie mam żadnych klasycznych dla tego schorzenia objawów. On to tak naprawdę ocenił to na podstawie estradiolu, androstendionu i niskiego progesteronu, bo tak jak pisałam do badania LH i FSH podchodził bardzo sceptycznie, zwłaszcza, że niby wykonałamje nie w tym dniu, co trzeba. Jeśli chodzi o ten stosunek jednego hormonu do drugiego, to nie jest najlepiej, bo LH mam niskie na granicy dolnej normy, a FSH wysokie, ale z tego, co mi było wiadomo, to przy PCO jest dokładnie odwrotnie. Milka jest tego dobrym przykładem, ona ma LH wysokie i FSH niskie, czyli dokładnie odwrotnie niż ja.

    Oczywiście do diagnozy u kogoś innego nie zamierzam nic brać, bo w ogóle nie jestem przekonana.

    I jeszcze jedno, dziś odkryłam, że PCO i PCOS to dwie różne przypadłości:

    To znalazłam na jednej stronie:

    PCOS – Polycystic Ovary Syndrome (zespół policystycznych jajników)

    PCO – Polycystic Ovary ( jajnik policystyczny)

    Gdybym wiedziała wcześniej, że to dwa różne schorzenia, to byłabym bardziej dociekliwa, a wyraźnie słyszałam jak mój gin powiedział zespół PCO, czyli teraz dokładnie nie wiem, o którą przypadłość z tych dwóch mu chodziło.

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Milka88 Autorytet
    Postów: 3176 663

    Wysłany: 20 października 2016, 00:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina ja z PCOS żyję 12 lat, prawie wszystko wiem na ten temat :) PCO a PCOS to jest to samo, różni się tym, że czasami pęcherzyki są tylko na jednym jajniku, a drugi jest czysty. Natomiast przy PCOS dwa jajniki są policystyczne. Lekarze często mylą te dwa pojęcia, więc w skrócie mówią PCO :). 12 lat temu jak u mnie stwierdzono tą chorobę to oprócz braku miesiączek żadnych innych dolegliwości nie miałam, nawet wyniki hormonalne wychodziły prawidłowe. Podkreślę, że wtedy miałam wagę prawidłową. A teraz zostało sporo kg po ciąży, a razem z wagą prawie wszystkie objawy PCOS, plus mega zaburzenia hormonalne oraz cykle bezowulacyjne. Wierzę, że moja dieta bezglutenowa przyniesie pożądane efekty, a tym samym poprawę wyników.
    A u ciebie tak niski stosunek świadczy o niewydolności przysadki, powinnaś mieć zastosowane odpowiednie leczenie hormonalne. Ja kiedyś w celu sprawdzenia przysadki mózgowej miałam rezonans magnetyczny. Myślę, że z tymi wynikami powinnaś się udac do dobrego endokrynologa. Ten lekarz to z takim podejściem nie powinien w góle wykonywać zawodu. Jak temat zamknięty, porąbało go czy co, przecież wszystko da się leczyć. Badanie LH i FSH powinno sie robić między 2-5 dc, LH też radzą powtórzyć w drugiej połowie cyklu. A z wykresów, pomiarów itp. dużo da się wyczytać, u mnie wykresy ewidentnie pokazują cykle bezowulacyjne i to się potwierdza monitoringiem.
    Zmień lekarza i to koniecznie... Gdybyś miała PCO to stosunek LH do FSH byłby odwrotny.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 października 2016, 00:50

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
    21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
    - 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
    18.11.2020 - transfer 5.1.1 :(
    20.01.2020 - transfer 2.1.1 :(
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 20 października 2016, 01:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka88 wrote:
    Figulina ja z PCOS żyję 12 lat, prawie wszystko wiem na ten temat :) PCO a PCOS to jest to samo, różni się tym, że czasami pęcherzyki są tylko na jednym jajniku, a drugi jest czysty. Natomiast przy PCOS dwa jajniki są policystyczne. Lekarze często mylą te dwa pojęcia, więc w skrócie mówią PCO :). 12 lat temu jak u mnie stwierdzono tą chorobę to oprócz braku miesiączek żadnych innych dolegliwości nie miałam, nawet wyniki hormonalne wychodziły prawidłowe. Podkreślę, że wtedy miałam wagę prawidłową. A teraz zostało sporo kg po ciąży, a razem z wagą prawie wszystkie objawy PCOS, plus mega zaburzenia hormonalne oraz cykle bezowulacyjne. Wierzę, że moja dieta bezglutenowa przyniesie pożądane efekty, a tym samym poprawę wyników.


    Czyli dobrze rozumiem, że tylko po braku miesiączek i po obrazie USG miałaś zdiagnozowany PCOS (skoro wtedy hormony były w porządku)? Jeśli tak, to cały czas mnie zastanawia na podstawie czego lekarz uznał, że ja mam to schorzenie. Sam estradiol ani progesteron na to nie wskazują, to tylko oznacza, że cykle są najprawdopodobniej bezowulacyjne, a przecież to nie jest tożsame z PCOS, może być tego wynikiem, ale wcale nie musi. Owszem androstendion może dawać takie przesłanki, ale to chyba za mało (jeśli uznał, że LH i FSH nie ma znaczenia, to pewnie tymi wynikami się za specjalnie nie sugerował). Po USG takich teorii nie było (dopiero wyniki hormonów dały ginowi odpowiedź).

    A czy w przypadku burzy hormonalnej (przy kolejnych badaniach) miałaś jakąś sugestię, aby brać tabletki antykoncepcyjne na wyregulowanie hormonów - bo z takim własnie założeniem przepisał mi tabletki anty. Uznał, że stymulacja owulacji byłaby na tym etapie błędem w sztuce, najpierw trzeba doprowadzić hormony do porządku, a dopiero później ewentualne HSG i stymulacja.

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Milka88 Autorytet
    Postów: 3176 663

    Wysłany: 20 października 2016, 01:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na obrazie USG przy PCOS jajniki są w licznych małych pęcherzykach ale nie ma pęcherzyka dominującego. One są małe, liczne i nie pękają. Często to może doprowadzić do większych torbieli. Właśnie dzięki badaniu LH i FSH stwierdza się pewność co do PCOS, tylko w tym przypadku stosunek powinien wynosić 2:1, u ciebie jest odwrotnie co świadczy o zaburzeniach przysadki mózgowej. Teoretycznie powinni ci zrobić rezonans (tym się nie przejmuj, bo rezonans to mi odgórnie w szpitalu na oddziale leczenia niepłodności robili), a leczenie tego następuje lekami hormonalnymi. Jeśli nie zwraca uwagę na wyniki LH i FSH to tylko świadczy o tym, że się na tym nie zna.
    Ja tabletkami anty byłam leczona 12 lat temu, miały mi wyrównać cykle. Samo PCOS powinno być leczone anty, dzięki temu hormony męskie testosteron, androstendion się obniża, inne hormony raczej też się normują. Tym razem moja gin postawiła na stymulację, jak na razie nie przynosi to sukcesów, bo moje jajniki są bardzo oporne i uparte. Myślę, że główną rolę w moim przypadku, niestety odgrywa tutaj waga.

    Co do leków anty to myślę, że to będzie prawidłowe leczenie w twoim przypadku, ale raczej skonsultowałabym to z innym ginekologiem, pokazując mu twoje wyniki hormonalne. To zbyt poważne, aby zaufać temu do którego chodzisz, tym bardziej zważając na jego zachowanie i głupoty jakie co wygadywał na wizycie.

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
    21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
    - 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
    18.11.2020 - transfer 5.1.1 :(
    20.01.2020 - transfer 2.1.1 :(
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 20 października 2016, 08:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka, mam nadzieję że jeszcze się troszkę pomęczysz, ale będzie to zasłużone :)!!

    Figulina, zmień lekarza. O hormonach ja się nie znam. Mogę tylko dodać, że tsh miałam na pewno powyżej 2 i zaszłam w ciążę, natomiast teraz biorę euthyrox 75 aby wynik był 1, ileś tam :)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • NelNel Przyjaciółka
    Postów: 247 20

    Wysłany: 20 października 2016, 09:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina bez zastanowienia konsultuj sie z innym lekarzem, a wrecz mysl nad zmiana tego. Co za nieludzki czlowiek? Ja na temat przypadlosci o ktorych piszesz sie nie wypowiem, bo za malo wiem. Patrzac na Wasza wiedze to ja jestem pikus :-)

    Kochane @ poki co nie ma. 26 dzien cyklu. Temperatuta dzis poszla w gore - racja Milka :-). Wczoraj byl spadek i juz sie zalamalam...a dzis 36,99 - ja nigdy takiej temperatury nie mialam :-)

    Zrobilam tez test Dziewuszki, zeby na wizyte wiedziec. Nie wiem co myslec. Test o czulosci 10. Pojawila sie odrazu z kontrolna, leeeciutka kreseczka testowa. Ale to taki cien, cienia. Wstawie Wam zdjecie, ale nie wiem czy cokolwiek na zdjeciu bedzie widac. Na zywo jest cien, cienia...
    Do tej pory kazdego miesiaca po prostu byla jedna, zadnych cieni, cienow...nic.

    Kochane jezeli wczoraj byl spadek i moglobyc zagniezdzenie to jak przyrasta hcg?

    https://zapodaj.net/b7aea1ad2fcb3.jpg.html



    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 października 2016, 09:18

  • Wiedźma82 Autorytet
    Postów: 380 151

    Wysłany: 20 października 2016, 09:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NelNel na zdjęciu też się nie trzeba przypatrywać, żeby ten cień zobaczyć. Mam nadzieję, że zaczyna się tu jakaś epidemia :-)

    dqprk6nlginvcqzk.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 20 października 2016, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja widzę cień :)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 20 października 2016, 10:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NelNel - no ja też nie musze się przyglądać. Widzę ją :)
    Milka - a to miałaś wyprawe no nie ma co. Dawaj większą dawkę i coś z tego będzie :)

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 20 października 2016, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nel lecisz na betę ?:)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • BitterSweetSymphony Autorytet
    Postów: 2556 1636

    Wysłany: 20 października 2016, 12:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka wspieram Cię słonko z całego serca. Wiem jak to jest jeździć na monitoringi i ciągle wracać ze złymi wieściami. Ja tak miałam za każdym razem. Nawet teraz nie marzę o tym by usłyszeć, że owulacja była. Po prostu żyję z dnia na dzień. Wiem, że wykańczają Cię te zastrzyki. Kto z własnej woli kłuj by się tyle dni z rzędu. Jednak My wszystkie wiemy, że kobieta zniesie wszystko, dosłownie wszystko dla tej małej istotki. Ściskam Cię bardzo mocno :*

    Nel ja też widzę kreskę :)

    Milka88 lubi tę wiadomość

    km5sio4pjn03nphx.png
    Nied.tarczycy, Hashi, niskie AMH (0,28), wysokie FSH, MTHFR a1298c hetero i PAI hetero, endo IV st.:
    1).24.04.19r. I Laparo --> 09.05. --> Visanne START/półroczna kuracja)
    2). 03.10.19r. II Laparo

    15.05.2013r. córka Maja ❤️ (ciąża naturalna)
    Moje ANIOŁKI:
    1. Po dwóch latach starań- ICSI - Michalinka 8/9tc (10tc - 09.09.17r.)
    2. Po trzech latach starań naturalny cud - Marcelinka 7/8tc (11tc - 25.08.18r.)

    02.11. 18r.- transfer śnieżynki (3-dniowy zarodek) :(
    29.09.20r. - rozpoczęcie procedury z KD (Eurofertil/Ostrawa)
    13.10.20r. - mamy dawczynie/początek stymulacji
    28.10.20r. - mamy trzy blastki ❄❄❄
    18.11.20r. (11:30) - transfer jednego ⛄ / dwie śnieżynki na zimowisku
    22.11.20r. - dwie kreseczki na teście (4dpt) 🥰/Beta: 6dpt - 27,2/8dpt -101/14dpt - 2091/15dpt - jest pęcherzyk ciążowy (również krwiak)/27dpt - 0,62cm maluszka z bijącym 💗 (133u/min)
  • NelNel Przyjaciółka
    Postów: 247 20

    Wysłany: 20 października 2016, 12:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny czyli jednak to nie są jakieś tam moje urojenia. Na żywo lepiej tą kreskę widać.

    Shantelle jutro idę na wizytę, którą miałam mieć tydzień temu. Jeżeli oczywiście ten test zwiastuje ciążę, bo ja póki co nie wierze. Głupia jestem, nie?

    Pójść pójdę, chociaż cały czas mam wrażenie, że dostanę @....ehhh....
    Na jakiekolwiek ciążowe podglądy to i tak za wcześnie, więc wizyta będzie chyba taka "od tak", ogólna.
    Nie chcę tak dogadywać się z lekarką przez telefon, tym bardziej, że do niej idę pierwszy raz, a i tak już przekładałam wizytę. Przyczyna losowa, wiadomo, ale i tak mi głupio - taka już jestem.

    Dziewuszki powiedzcie mi jak to wygląda jeżeli faktycznie wczorajszy spadek temperatury świadczył o zagnieżdżeniu, to jutrzejszy test powinien być już wyraźniejszy? Jak to przyrasta?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 października 2016, 12:54

‹‹ 138 139 140 141 142 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Naprotechnologia - naturalna metoda podczas starania o dziecko i nie tylko.

Naprotechnologia (Natural Procreatice Technology, w skrócie: NPT lub NaPro) to metoda naturalnego wsparcia prokreacji. Ma wiele zwolenników, jak i całkiem sporo przeciwników, zanim wypowiesz swoją opinię, przeczytaj informacje jakie dla Ciebie zebraliśmy. Przeczytaj, na czym dokładnie polega naprotechnologia, czy jest przeznaczona tylko dla kobiet, czy również wspiera mężczyzn, w jakich przypadkach okazuje się najskuteczniejsza, a w jakich raczej się nie sprawdzi. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak okresu a negatywny test ciążowy, czyli o przyczynach spóźniającej się miesiączki

Każda kobieta doświadczyła lub doświadczy spóźniającej się miesiączki, nie będąc w ciąży. Z jakich przyczyn miesiączka może się spóźniać? Co robić, kiedy krwawienie miesiączkowe nie wystąpiło, a testy ciążowe wychodzą negatywnie? Po ilu dniach warto zgłosić się do lekarza? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Gadżety elektroniczne dla kobiet część 1 - opaski fitnessowe wesprą Twoje zdrowie, ale też płodność

To pierwszy artykuł z serii gadżetów elektronicznych dla kobiet. Dziś przyjrzymy się opaskom fitnessowym - w czym mogą nam pomóc, na co warto zwrócić uwagę wybierając opaskę i co ciekawe w jaki sposób opaski fitnessowe mogą dodatkowo wesprzeć naszą płodność i polepszyć analizę cykli miesiączkowych. Podpowiemy również dlaczego warto skonfigurować opaskę z aplikacją miesiączkową i czy zawsze jest to możliwe.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego