Forum Starając się - ogólne Stres przedślubny. Temat całkiem odrębny od starań
Odpowiedz

Stres przedślubny. Temat całkiem odrębny od starań

Oceń ten wątek:
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 17 maja 2015, 17:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam! Dziewczyny wygadac sie musze, a nie mam gdzie! :P na zwykłe fora ludzie rzadko zaglądają, a tu wiem, że jesteście <3
    Chodzi o stres przedślubny. Za niecałe 2 miesiące biore ślub. Jedyne czym sie stresuje to moment przysiegi małżeńskiej. Na samą myśl paraliżuje mnie. Problem w tym, że mam lekką nerwice i nie pomogą mi tu słowa "nie ma sie czym stresowac" a ja na to "ok, dzieki, to już sie nie boje" ;P dzisiaj wyszły nasze zapowiedzi, a ja nasłuchując ich zaczełam cała sie trząsc z emocji! Co tu przezywac? powiedział kilka słow i po wszystkim a mi serce zaczeło bic jak o- sza- la- łe, głowa to mi chodziła jak tym "pieskom samochodzie" Normlanie byłam przerażona swoimi emocjami! Idąc dzis do kościoła, ani mi przez mysl nie przeszło, że bede sie stresowac, bo bo jeżu malusieńki- czym?!
    I skoro same zapowiedzi wywołały u mnie tyyyyle emocji, to jak ja przeżyje przysiege malzenska podczas slubu? boje sie ze:
    1. głos bedzie mi sie trząsł :(
    2. bede sie trzesla jak galereta
    Jak ja mam nad tym zapanowac? Kobitki drogie, te co macie już to za sobą, doradzcie! <3 bo ja póki co mysle o tym, zeby nafaszerowac sie ziołowymi tabletkami uspokojającymi+ kielonek, bo innego wyjscia nie widze ;/ Chce zeby to był piekny moment, a nie żenada i porazka z mojej strony ;/ tylko i wyłacznie z mojej głupoty jakim jest panika przed wszystkim...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lipca 2015, 10:25

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 17 maja 2015, 18:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej :) ja tez strasznie się tego bałam i jestem bardzo nerwowa, do tego wzruszam się z byle powodu. A własny ślub to nie byle jaki powód, więc doskonale Cię rozumiem. Niestety nie dam Ci żadnej rady. Nie brałam nic na uspokojenie, kielona też nie było. Trzeba sprostać wyzwaniu :D Z całej uroczystości pamiętam właśnie nasze przysięgi i to, że przez cały czas liczyłam złote róże na ołtarzu. I wiesz co? Do dziś nie wiem, ile ich było :P
    Najbardziej bałam się, że będę ryczeć jak wół i nie powiem ani słowa :) ale udało się :D miałam tylko moment załamania, gdy usłyszałam jak któraś z matek szlocha. Całe szczęście nie odwróciłam się by sprawdzić która to, moja czy męża. Byłoby po mnie i beczałabym do końca mszy. Ezia, na pewno dasz radę. Oczywiście możesz się wspomóc jakąś ziołową tabletką na uspokojenie. Masz dwa miesiące jeszcze, wypracuj swój własny sposób na poskromienie nerwów :D Powodzenia i pięknego ślubu Ci życzę :D

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 17 maja 2015, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziekuje Ci za odpowiedź ;* Bede sie starac :D Ale nie wiem czy mi sie uda znalezc sposob, jak Ty to mowisz na poskromienie nerwów:) bo ja od zawsze byłam taka zestresowana dziewczyna ;P np. na studiach, jak musiałam przeczytac cos przed cała grupa stojąc do nich frontem to cała dygotałam, głos mi sie trząsł, a kartka trzymana w rece telepotała sie razem ze mną :D

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 17 maja 2015, 19:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Znam to z autopsji :P

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Magda lena Autorytet
    Postów: 1655 2502

    Wysłany: 17 maja 2015, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Stres przedślubny jest najpiękniejszym stresem <3 Brałam ślub 9 miesięcy temu.
    Sam pomysł ze ślubem i weselem był trochę spontaniczny. Przygotowania trwały 3 miesiące.
    Najważniejsze Kochana to jest dobre samopoczucie, a więc nie rób z siebie sztucznej lalki. Bądź sobą.
    Ja poszłam do ślubu w krótkiej sukience i trampkach, mój mąż też szedł w trampkach <3
    Nie przepadami za księżmi, więc wzięliśmy ślub w klasztorze, ślubu udzielał Nam zakonnik. Cudownie było. Mała, urocza kapliczka <3 Wesele mieliśmy małe, bo na 40 osób. Ale bardzo nietypowe. Bez pierwszego tańca, bez tortu (były muffiny z trampkami) , bez podziękowań dla rodziców (daliśmy im od siebie już po ślubie vouchery na romantyczną kolację), bez oczepin itp.
    Zamiast welonu miałam kwiaty we włosach.
    I pamiętaj ciągle się uśmiechajcie. to mega ważne. Bądźcie szczęśliwi ! :) Cieszcie się sobą :)
    TO JEST WASZ DZIEŃ! NIE GOŚCI, NIE RODZICÓW, A WASZ! Wasze Święto! :)
    Szczęścia <3

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 maja 2015, 20:14

    Ezia90, malami91, littleladybird lubią tę wiadomość

    mhsvo7esg1a4x3m2.png
  • Liskova Autorytet
    Postów: 1419 748

    Wysłany: 17 maja 2015, 20:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana, znam to aż za dobrze ! Na ok 1,5-2 m-ce przed ślubem, praktycznie nie spałam!
    Kładłam się o 23-24, nie mogłam zasnąć do 1-2, a wtedy jeszcze narzeczony, chrapał dawno obok. Więc wstawałam o tej drugiej, pisałam maile do usługodawców, zamawiałam rzeczy na allegro, robiłam listy rzeczy do załatwienia, po czym kładlam się o 5, tylko po to, żeby o 7:30 wstać i jechać do pracy na 12h...

    Koszmar. Brałam tabletki na uspokojenie, bo nie mogłam własnie spać. Najpierw Labofarm, ale przestały dzialać. Potem Valused.

    W dniu ślubu wszystko było okej do momentu ubierania, bo za późno zaczęłyśmy, wychodząc z bloku ciągnęło mnie na wymioty, pół okolicy słyszało, fotograf padał ze śmiechu, mąż wystraszony, mama mi wciska tic taki, no cyrk! Teraz wspominam to ze śmiechem :D

    W trakcie przysięgi mnie się trochę głos załamał ze wzruszenia, mąż miał łzy w oczach, ale wierz mi, że to było piękne <3

    dqpr2n0aywig57pz.png
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 17 maja 2015, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magda lena wrote:
    Wesele mieliśmy małe, bo na 40 osób.

    To faktycznie kameralnie. U mnie na liscie zaproszonych jest około 180 osób, wiem dużo, ale ze strony narzeczonego jest spora rodzina. Do tego matka (ojciec tez) mojego M. wtrącaja sie w organizacje pod tym wzgledem, że chca dopraszac coraz nowych to gosci, którzy powiedzmy odmówili nam przybycia! ;/ i to w dodatku Jego matka chce zapraszac swoich kuzynów i swojego wujka z ciotka, ktorzy mają po 70 lat! I jeszcze twierdzi, że to najblizsza rodzina! Nosz kur** dla mojego to juz dziesiąta woda po kisielu.. Szlag mnie trafia. I tak mamy duzo osob a ona chce dopraszac. Najbradziej wkurzające jest to, że to praktycznie my sami płacimy sobie za wesele, oni jedynie chcą sie dołozyc ( ich wola) ale to nasze wesele i ja bede decydowac kto ma byc a kto nie! ugh;/ aż sie zdenerwowałam znowu :D

    Magda lena lubi tę wiadomość

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 18 maja 2015, 09:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My też płaciliśmy sami za wesele, rodzice próbowali wcisnąć swoje trzy grosze, ale postawiliśmy sprawę jasno :D Zaproszonych mieliśmy 120 osób wliczając w to dzieci fotografa, zespół i delegacje z pracy. Zjawiło się 80 :)

    Nie denerwuj się :) pogadaj z narzeczonym i na spokojnie sobie wszystko ustalcie :) Magda lena dobrze mówi, to Wasz dzień i to Wy macie być szczęśliwi, reszta jak ma jakieś ale lub coś im się nie podoba nie musi się pokazywać :P szczególnie ciotki dobra rada :P przy okazji planowania ślubu można poznać teściową :P teraz się wtrąca, to później też będzie, a jeśli jej zawczasu nie poskromicie to może być gorzej :P ale nie straszę, dacie sobie radę ;)

    Ezia90 lubi tę wiadomość

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 18 maja 2015, 10:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tylko jak ja mam argumentowac swojej przyszlej tesciowej/tesciowi, jesli chodzi o te dopraszanie dalekiej rodziny? Nie mam nawet pomysłu jak jej delikatnie pocisnąc.

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 18 maja 2015, 10:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A zaproszenia wysyłacie, rozwozicie? Jeśli Wy się tym zajmujecie, to w jaki sposób ona może doprosić gości?

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Magda lena Autorytet
    Postów: 1655 2502

    Wysłany: 18 maja 2015, 12:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Osz kurde, musicie być silni! I nie dajcie się. Teściowa miała już swój dzień kiedyś. Nienawidzę czegoś takiego. A Twój przyszły mąż nie może tego załatwić...?
    Ja to zaraz bym kłóciła się!!

    My jak braliśmy ślub od razu zaalarmowaliśmy, że nie chcemy żadnych ciotek, wujków i kuzynów. Żeby później było jakiś zgrzytów. Woleliśmy zrobić wesele dla przyjaciół. Nie miałam ochoty widzieć ciotki, którą ost raz widziałam 4 lata temu. Oczywiście pół rodziny się obraziło :D ale wolałam bawić się z przyjaciółmi :)
    Musicie postawić sprawę jasno!

    mhsvo7esg1a4x3m2.png
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 18 maja 2015, 12:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    zaproszenia rozwozimy osobiście:) wiec nie zmusi mnie do tego zebym pojechała! Tesciowa to kochana kobita, zawsze ją lubiłam, ale zaczyna mnie draznic.
    Mój przyszły mąż jest tego samego zdania co ja, ale oni też go nie słuchają;/
    Wesele jak dla mnie to rodzinna zabawa, wiec chce miec ciocie i wujków na swoim weselu, ale tych bliskich, tzn. braci czy siostry moich rodziców, mimo ze rzadko ich widuje. O dalszej rodzinie mowy nie ma!

    Co gorsza wyobraźcie sobie mieliśmy taką sytuacje już, że narzeczony za świadka wybrał sobie najlepszego przyjaciela i już mu o tym powiedział, ale jak tesciowie sie o tym dowiedzieli, to truli mu głowe, ze jak to?! "masz jeszcze trzech braci i nie bierzesz brata za swiadka?!" i tak meczyli Go, ze musiał zrezygnowac z przyjaciela, a wybrac za swiadka brata, ktorego nawiasem mowiac nie znosze, z ktorym moj M. ma nienajlepsze stosunki, bo tamten to gbur, burak, awanturnik i cham! No ale tesciowie zadowoleni ze dopieli swego, a siara pozostała....:/

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 18 maja 2015, 16:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja bym się nie ugięła. To jest WASZ ŚLUB, WASZE ŻYCIE i róbcie wszystko po swojemu. Nie dajcie się. W końcu wejdą Wam na głowę :/ a najgorsze jak z tego powodu jeszcze między sobą zaczniecie się kłócić :/
    Dobrze, że teraz się zgadzacie co do tego wszystkiego, płacicie sami za wesele, nie pozwolcie wchodzić im z butami w Wasze sprawy. Nikomu, nie ważne czy to rodzice, ciotki czy dziadkowie albo rodzeństwo.

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 18 maja 2015, 17:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Masz racje, masz świętą racje. Dlatego będę się trzymać swojego zdania:)

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 18 maja 2015, 18:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak trzymaj :) przepięknego ślubu Ci życzę :D

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 18 maja 2015, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziękuję <3

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 23 maja 2015, 18:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kurcze dziewczyny, czy ze mną jest coś nie tak? 1,5 mies do ślubu a ja już schizuje. Dziś na przykład miałam przymiarke sukni i to co podobało mi sie wczesniej, nie podobało mi sie dziś wcale! Z salonu wyszłam prawie płacząc ( owszem jestem tuz przed okresem, but still ... ;P ) To chyba stres zaczyna mi sie udzielac, bo aż odechciewa mi sie tego wszystkiego :/

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 maja 2015, 14:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja z suknia miałam dokładnie to samo. Jak ją odbierałam to mi się nie podobała. Ale zobaczysz, jak ubierzesz ja w dniu ślubu w pełnym makijażu i fryzurze to będziesz wyglądać jak księżniczka. A wiesz od kogo dostałam największy komplement w dniu ślubu? Oczywiście wszyscy mówili, że pięknie wyglądam i w ogóle ale tak zawsze się mówi, zwłaszcza jeśli się kogoś lubi, a dla mnie najcenniejszym komplementem był komplement od jednego z Panów z ekipy filmowej, którzy kręcili nasz film - powiedział, że jeszcze nigdy nie filmował tak pięknej sukni ślubnej i że świetnie w niej wyglądam. Było to dla mnie o tyle ważne, że powiedział to zupełnie bezinteresownie, nie znając mnie, i nie to że z podtekstem czy coś, tylko tak zwyczajnie. I pomyślałam sobie, skoro kamerzysta tak mówi, a widuje co weekend panny młode to coś w tym musi być i miałam wspaniały humor już do końca dnia.
    A jeśli chodzi o emocje w chwili wypowiadania przysięgi to cudownie, że one właśnie będą - dzięki temu będziesz autentyczna, pewnie wszyscy wiedzą, że taka jesteś i gdybyś pięknie wyrecytowała słowa przysięgi, bez łamiącego się głosy to nie byłabyś po prostu Ty. Emocje są piękne i nie ma się czego wstydzić.

    Ezia90 lubi tę wiadomość

  • Ezia90 Autorytet
    Postów: 933 326

    Wysłany: 26 maja 2015, 15:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mmmm...:-) Kochana bardzo podniosłaś mnie na duchu! <3 dziękuję <3

    P.S. Dwa dni temu pisząc ten post- byłam "podłamana" Teraz myśle ze suknia jest jednak śliczna :D Boże..<jajużgłupieje!>

    dqprpx9i7rkxsl4h.pngex2b8ribq1mpge8u.png
  • myshka84 Autorytet
    Postów: 988 729

    Wysłany: 26 maja 2015, 15:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ezia.
    jedno, podstawowe pytanie.

    dlaczego bierzesz ślub?

    czy po to, żeby było pięknie, obie rodziny i znajomi rozpływali się nad tym, jak pięknie wyglądacie razem, żeby byli wzruszeni i przejęci tym, że się pobieracie, żeby nie mogli uwierzyć w to, że cała ceremonia i wesele jest tak wspaniale zaplanowane i zorganizowane, że nie było żadnej wpadki ani potknięcia a to wszystko jest jak w bajce?

    czy dlatego, że zwyczajnie kochasz swojego narzeczonego i chcesz z nim żyć w małżeństwie? (nie będę się tu rozwodzić nad wspaniałością małżeństwa, choć ją dostrzegam - ale nie o to mi teraz chodzi)

    bo jeśli chodzi głównie o bycie księżniczką w tym dniu, to rzeczywiście masz powód żeby się przejmować i rozważać jak sobie z tym wszystkim poradzić.
    a jeśli najważniejsze w tym dniu jest dla Ciebie to, że będziesz żoną swojego męża, i chcesz się tym cieszyć razem z całą rodziną, to uwierz mi, że nie ma znaczenia to czy wszyscy dookoła będą zadowoleni (bo wszyscy nie będą) i czy wszystko będzie zgodnie z planem (bo nie będzie) :)
    w doświadczenia mojego ślubu, który odbył się zaledwie rok temu, mogę Ci powiedzieć, że też się tak przejmowałam, ale do czasu. kiedy doszłam do tego, co tak naprawdę jest dla mnie ważne (mój przyszły Mąż) i komu mam się podobać (Jemu) i co chcę najbardziej pamiętać (nasz ślub), przestałam się martwić, że coś się nie uda, że nie będzie tak jak zaplanowałam. niestety, trudno przewidzieć wszystkie okoliczności, a to nie ma być teatrzyk, tylko mega ważne dla Was przeżycie! :) więc normalne jest, że coś się może wydarzyć. ważne, żebyście po prostu się wspierali i najnormalniej w świecie pięknie ten dzień przeżyli.. :)

    nie wiem, czy napisałam zrozumiale o co mi chodzi, bo się trochę plączę. :)
    ja też lubię mieć wszystko idealnie. ale czasem nie warto :)

    ps. i jeszcze jedna ważna sprawa: jeśli chodzi o jakieś uspokajacze/otumaniacze - przy zwykłych, ziołowych (ale uwaga: sprawdzonych wcześniej przez Ciebie!) środkach nie będę się bardzo upierać, natomiast odradzam wszystko co silniejsze. wiem, że każdy człowiek jest inny, ale uważam, że przy odpowiednim wsparciu narzeczonego poradzisz sobie bez "wspomagaczy". a dlaczego odradzam? po prostu - ten dzień jest tak ważny, że szkoda zmniejszać percepcję i być "na haju", w jakimkolwiek stopniu.. przynajmniej ja bym nie chciała w ten sposób przeżywać dnia ślubu :)

    7T8cp1.png
    Flp 4,6-7
1 2 3
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Problemy z tarczycą - przyczyny, objawy, wpływ na płodność

Problemy z tarczycą są bardzo częstą przyczyną zaburzeń hormonalnych zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Jakie są najczęstsze zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy? Jakie są typowe objawy problemów z tarczycą? Jak wygląda diagnostyka? Jak zaburzenia tarczycy mogą wpływać na płodność?

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz owulacji OvuFriend

Wydaje Ci się, że działanie kalendarza owulacji sprowadza się tylko do wyznaczania dni płodnych i terminu owulacji? Nic bardziej mylnego! Podczas prowadzenia obserwacji w kalendarzu OvuFriend możesz dowiedzieć się o rzeczach, które wspomogą Twoje starania o dziecko. Poznaj 7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz dni płodnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ