W czerwcu słodka truskaweczka🍓🍓, w lutym synek👶 lub córeczka👧
-
WIADOMOŚĆ
-
Zuz.ka wrote:Monka, widziałam na jakimś wątku, że jesteś w szpitalu. Trzymaj się mocno ♥️
A Ty jak się masz? -
Monk@ wrote:Dziękuję! Jestem i pewnie do rozwiązania już nie wyjdę 😔 to nasza pierwsza tak długa rozłąka, nie powiem, lekko nie jest nikomu z nas, ale damy radę. Już dużo nie zostało.
A Ty jak się masz?
O nie, a ile dni to juz trwa?
Chyba jednak bardzo chcesz mi ten brzuch oddać, bo u mnie teraz dni plodne. 😆
A tak na poważnie to trzymam kciuki, zeby wszystko bylo dobrze, ciaze masz juz donoszona, wiec w zasadzie mlody moglby sie powoli szykowac do wyjscia. 🤞
-
wellwellwell wrote:O nie, a ile dni to juz trwa?
Chyba jednak bardzo chcesz mi ten brzuch oddać, bo u mnie teraz dni plodne. 😆
A tak na poważnie to trzymam kciuki, zeby wszystko bylo dobrze, ciaze masz juz donoszona, wiec w zasadzie mlody moglby sie powoli szykowac do wyjscia. 🤞
Chętnie oddałabym już w tym tygodniu brzuch, więc działajcie tam 😉 -
Monk@ wrote:Dziękuję! Jestem i pewnie do rozwiązania już nie wyjdę 😔 to nasza pierwsza tak długa rozłąka, nie powiem, lekko nie jest nikomu z nas, ale damy radę. Już dużo nie zostało.
A Ty jak się masz?.
Dawaj znać, co lekarz powie.
U nas ciężko - J. złapała RSV, co prawda nie znosi go bardzo ciężko (za nami 5 doba, najgorsze są noce), ale ja chyba z 5 lat życia straciłam ze stresu, że maluch też złapie. Na razie je izoluję, ale myślę, że jeszcze przez tydzień się będę stresowała, czy coś się nie rozwinie… -
Zuz.ka wrote:Rozumiem doskonale, bo mnie się przedłużał pobyt po porodzie i też ciężko to zniosłam
.
Dawaj znać, co lekarz powie.
U nas ciężko - J. złapała RSV, co prawda nie znosi go bardzo ciężko (za nami 5 doba, najgorsze są noce), ale ja chyba z 5 lat życia straciłam ze stresu, że maluch też złapie. Na razie je izoluję, ale myślę, że jeszcze przez tydzień się będę stresowała, czy coś się nie rozwinie…
Dużo zdrówka dla Was! 🩷 a jak się masz psychicznie? Dajecie sobie radę organizacyjnie?
Dam znać jutro po obchodzie 🙂 -
Monk@ ja i starsza córka przerabiałyśmy jesienią kaszel, który trwał ponad miesiąc i u nas to był krztusiec na przykład… Choć o dziwo poza kaszlem, zwłaszcza w nocy, nic nam nie było. A młodsza nie złapała, ale 2-3 miesiece wcześniej miała szczepienie, więc była świeżo po 🤷♀️
Zuzka to zawsze stres, żeby maluch nic nie złapał, jak jest choróbsko w domu. Trzymajcie się! -
Gusia, ja właśnie myślałam, że to może być krztusiec, ale lekarz wykluczył - zarówno u mnie, jak i u synka. Badałam też CRP i wyszło w normie.
Przepływy nadal nie są najlepsze, założyli mi balonik i w tym tygodniu się pewnie już widzimy 🥹 maluszek ma ponad 4.100 już, mam nadzieję, że go dam radę urodzić SN 😅 -
Monka mocne kciuki, nie wchodziła tu kilka dni bo u mnie zjazd nastroju, z ugranej pracy nici...nie wiem jak dlugo psychicznie tutaj pociągnę. Ale kurtyna, grudzień zapłacony w zeszły piątek.
Czy te źle przepływy spowodowały Twój pobyt ? Trzymaj sie dzielnie i czekamy na tego maluszka ☺️
U mnie 8dpo...czekam czekam. Endokrynolog nastawił mnie pozytywnie i jednak hashimoto jeszcze nie jest jednoznaczne. Wyniki sie pogroszyly ale mimo to mogę działać z dieta i suplami 🫡
U nas rsv zaliczyły dzieci mojego brata, tez mieli rozłąkę bo mały wymagal 10dniowej hospitalizacji.
Well, to może obydwie przejmiemy,mamy podobny cykl 😆 #rodzimywlistopadzie 🤭
26.08.2011 Kuba, 3450gram i 52cm 💙
25.05.2022 II kreski 🤰
10.06.2022 - mamy malutkie serduszko ❤️
05.08.2022 - dziewczynka? 💝
02.09.2022 - 212g dziewczynki 💝
20.09.2022 - 373 g zdrowej dziewczynki 💝 (połówkowe)
28.09.2022 - 442 gr 💝💝
26.10.2022 - 852 gr 🥰
23.11.2022 - 1660 gr
24.11.2022 - USG III trymestru 1544g 🙈
14.12.2022 - 2084 gramy 💝💝
11.01.2023 - 36t+5 2660 gramów Księżniczki 💝
23.01.2023 - Amelia, 3100gram, 49 cm 💝
-
Monk@ to dobrego porodu, nóż się rozkręci po tym baloniku. Miałam przy pierwszym porodzie indukcję zaczęta od tego właśnie i po niecałych 6h mała była na świecie
Kasioola współczuję. Kciuki, żebyś znalazła coś dużo lepszego! -
Monka ✌️✌️✌️👊
Monk@ lubi tę wiadomość
26.08.2011 Kuba, 3450gram i 52cm 💙
25.05.2022 II kreski 🤰
10.06.2022 - mamy malutkie serduszko ❤️
05.08.2022 - dziewczynka? 💝
02.09.2022 - 212g dziewczynki 💝
20.09.2022 - 373 g zdrowej dziewczynki 💝 (połówkowe)
28.09.2022 - 442 gr 💝💝
26.10.2022 - 852 gr 🥰
23.11.2022 - 1660 gr
24.11.2022 - USG III trymestru 1544g 🙈
14.12.2022 - 2084 gramy 💝💝
11.01.2023 - 36t+5 2660 gramów Księżniczki 💝
23.01.2023 - Amelia, 3100gram, 49 cm 💝
-
Monka trzymam kciuki 💪🏻
Podziwiam wszystkie z Was, które zdecydowały się na 2 dziecko 🙈 ja zaczęłam znowu wchodzić na forum żeby poczytać właśnie jakieś wątki o staraniu się o rodzeństwo... Poczytać jak inni do tego podchodzą. Chciałabym aby mój synek miał siostrę albo brata ale nie chcę drugi raz ciąży, porodu i zajmowania się małym dzieckiem 😝 nie chcę wiecznego stresu, chorób, wizyt u specjalistów, usypiania dziecka i mojego braku snu. Ciągle czuję, że "zabrało" mi to moje życie, a potęguje to fakt, że wszyscy moi najbliżsi znajomi nie mają i prawdopodobnie nie będą mieli dzieci i żyją sobie super fajnym lekkim życiem. Cały czas mam wrażenie, że chyba nie odnajduję się w tej roli mamy. Ale nie chcę aby synek był jedynakiem i tym bardziej nie chcę czekać z drugim, bo nie chcę ciąży dużo po 30.
A dodatkowo dochodzi tu PTSD po pierwszym porodzie, które co prawda ogarnęłam na terapii, ale jak przyjaciółka była w ciąży i pytała mnie o wiele rzeczy, to miałam nawrót.
Nie wiem w sumie po co to piszę 🤷🏻♀️ nie mam komu oprócz męża się wygadać na takie tematy. A może wejdzie na ten wątek jakaś zbłąkana dusza, która ma podobne problemy 😊Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 marca, 19:35
-
Koffi myślę, że musisz sobie zrobić bilans zysków i strat. I dla Ciebie, i dla dziecka będzie najlepiej, jak po prostu będziesz szczęśliwa. Są kobiety, które się odnajdują się w rodzicielstwie, mnie i mężowi jakoś totalnie łatwo przyszła decyzja o trzecim dziecku i czwartej ciąży, ale są też takie, które mówią no nie i już. Każdemu według potrzeb, każda z nas jest inna
Oczywiście pięknie jest mieć rodzeństwo, ale jedynaki to też super dzieciaki i nic nie tracą wg mnie. Jest dużo badań psychologicznych, że jak dzieci mają więcej uwagi rodziców to się lepiej rozwijają itd. Wiesz, chcę napisać, że każda sytuacja ma plusy i minusy. Grunt to postępować w zgodzie ze sobą
może jeszcze to przegadaj na terapii? Czy już nie chodzisz? Może to Ci pozwolili zapanować nad tym mętlikiem w głowie
Monk@ daj znać w wolnej chwili co u Was. Trzymasz już swojego malucha?MoniaB lubi tę wiadomość
-
Monka, skoro sie przestalas odzywac to zakladam, ze akcja sie toczy, a moze nawet juz tulisz malenstwo w ramionach. 😍
Zuzka zdrowka dla was, trzymam kciuki za udana izolacje, zeby maluch sie nie zarazil.
Kasiooola przykro mi z powodu pracy, w takim razie trzymam kciuki za przejecie brzuchola.
Kofii, Gusia dobrze mowi… nic na sile, przede wszystkim ty musisz to czuc i tego chciec, a wg tego co piszesz to na razie nie jestes gotowa. Moze z czasem rany sie zagoja i bedziesz umiala spojrzec na to wszystko z innej perspektywy, a moze zostaniesz przy decyzji, ze jedno dziecko wystarczy. Bycie jedynakiem nie jest niczym zlym.MoniaB lubi tę wiadomość
-
Monka, gratuluję 😍 jak się czujesz?
U nas niestety izolacja nic nie dała, maluch się zaraziłwczoraj rano zaczął się katar, od razu zrobiłam test i wyszedł pozytywny. Na razie ma tylko ten katar, a ja głęboko chce wierzyć w to, że kp i szczepienie p/rsv w ciąży daje jej szanse na łagodny przebieg. Ale jestem kłębkiem nerwów, ciężki to jest dla mnie czas. Teraz siedzę i pilnuję, czy dobrze oddycha, sprawdzam saturację co jakiś czas. Boję się, co przyniosą kolejne dni. Do tego jest jeszcze starsza, której się włączył tryb mamusiowy. Ciężko
Monk@ lubi tę wiadomość