Ciąża po 40 - grupa wsparcia
-
WIADOMOŚĆ
-
Rozumiem, czyli jeszcze nie podpisaliście papierów w klinice. ja w sumie znając swoje parametry nawet nie zastanawiałam się nad tym co stanie się z nadmiarowymi zarodkami bo uznałam, że to się po prostu nie wydarzy. Jedynie głowiłam się czy testować, ostatecznie z 5 punkcji był cały jeden zarodek, który okazał się nieprawidłowy po testowaniu. I oczywiście, że teraz mam myśli czy to testowanie w ogóle miało sens, czy nie pogrzebałam jedynej szansy - tyle że nie dowiem się tego już nigdy. Myślę również o tym, czy nie za szybko poszliśmy do kliniki, zamiast starać się jeszcze naturalnie, choć realnie pewnie nie miało to dużego znaczenia bo skończylam już wtedy 39lat. Doskonale wiem co masz na myśli jeśli chodzi o lekarzy, ja chodzę tam już z olbrzymią niechęcią, choć mój nie jest z tych specjalnie komentujących ale mam to poczucie, że każdy w klinice patrzy na mnie jak na wariatkę, która liczy na niemożliwe ale póki płaci to gramy w jej grę. Trzymam kciuki, żeby się udało poprawić wyniki a jeszcze lepiej zajść naturalnie.
Megii_81 lubi tę wiadomość
-
Hej, ja mogę z doświadczenia podpowiedzieć choć lek nie jestem ze z taką fragmentacją raczej bym czasu nie traciła za wiele, zależy jesczce jaki macie wiek, ale temat znam bardzo dobrze, nawet za dobrze i myślę że pomoc androloga przede wszystkim i dobra klinika.Asiaa71 wrote:Hej, my przed kolejnym badaniem nasienia ... Może za tydzień/dwa i od tego wyniku będzie zależało czy próbujemy dalej naturalnie czy idziemy w invitro. Ale moja wiara w naturalne powodzenie spada chyba z każdym kolejnym miesiącem. Prześledziłam już wszystkie możliwe wątki na forum dotyczące słabej morfologii i dużej fragmentacji i mam wrażenie, że im więcej czytam, tym mniej wiem. Na początku jeszcze wierzyłam, że skoro są tu historie z pozytywnym zakończeniem to może i moja taka będzie ale obawiam się, że to wcale nie jest takie zerojedynkowe i ile ludzi tyle przypadków. Jednym się udaje bardzo szybko, inni muszą trochę poczekać i skorzystać z invitro, a inni walczą latami i wciąż bez skutku ...
Gilli lubi tę wiadomość
👶 -
Lepiej opisać tego jak traktują lekarze pacjentki -/+ 40 opisać nie mogłaś. Czuję się podobnie, ale wiem że trzeba próbować bo samo raczej nie przyjdzie 😕Gilli wrote:Rozumiem, czyli jeszcze nie podpisaliście papierów w klinice. ja w sumie znając swoje parametry nawet nie zastanawiałam się nad tym co stanie się z nadmiarowymi zarodkami bo uznałam, że to się po prostu nie wydarzy. Jedynie głowiłam się czy testować, ostatecznie z 5 punkcji był cały jeden zarodek, który okazał się nieprawidłowy po testowaniu. I oczywiście, że teraz mam myśli czy to testowanie w ogóle miało sens, czy nie pogrzebałam jedynej szansy - tyle że nie dowiem się tego już nigdy. Myślę również o tym, czy nie za szybko poszliśmy do kliniki, zamiast starać się jeszcze naturalnie, choć realnie pewnie nie miało to dużego znaczenia bo skończylam już wtedy 39lat. Doskonale wiem co masz na myśli jeśli chodzi o lekarzy, ja chodzę tam już z olbrzymią niechęcią, choć mój nie jest z tych specjalnie komentujących ale mam to poczucie, że każdy w klinice patrzy na mnie jak na wariatkę, która liczy na niemożliwe ale póki płaci to gramy w jej grę. Trzymam kciuki, żeby się udało poprawić wyniki a jeszcze lepiej zajść naturalnie.
Gilli lubi tę wiadomość
👶 -
Witajcie dziewczyny🙃
Ja w tym roku skończyłam 39 lat, więc jeszcze nie powinnam się udzielać się wątku 40+. Podczytuję Was, widzę dużo podobnych historii do mojej, więc pozwolę się odezwać.
_Qlka_ wrote:Hejka, U mnie dokladnie taka sama sytuacja jak u Ciebie i jak tez u Gilli.
Cos tam mi switalo w okolicy 34 roku zycia ale zanim sie ogarnelam to przyszla pandemia, potem wojna za wschodnia granica a ja jestem z tych co bardzo biora do siebie takie rzeczy. No i tak zostalam wlasnie z perspektywa bardzo kiepska na ewentualne macierzynstwo. Jestem po jednej procedurze IVF ale wyrzadzila mi ona wiecej szkody niz pozytku...
Jakby wyjęte z mojego życiorysu. W 2020 zaświtała mi myśl o dziecku, zrobiłam podstawowe badania, poszłam do lekarza poinformować o staraniach i nagle wszystko zamknęli. Perspektywa teleporad zamiast wizyt, leżenia w szpitalu bez odwiedzin, niepewnej opieki szpitalnej sprawiła, że starania o dziecko zeszły na dalszy plan.
Tak jak u Was, zawsze była jakaś wymówka, żeby nie teraz. Tak jak Wy bałam się tej decyzji, odpowiedzialności. Na początku stycznia 2025 ze względu na uciekający czas zaczęliśmy starać się naturalnie. Nie wychodziło, więc mój ginekolog i endokrynolog zalecił klinikę IVF. Wtedy miałam pierwsze badanie AMH i załamkę, bo wynik wyszedł 0.26.
Pierwsza stymulacja dała nam 2 zarodki, polip po drodze i 2 nieudane transfery w tym roku. W maju miałam startować z II stymulacją. Czekałam na @, ale się spóźniał..
Zrobiłam betę. Jedną, drugą, trzecią i wyszła pozytywna.
Z takim wynikiem AMH i w wieku 39 lat naturalna ciąża trafiła się nam jak 6 w totka. Jeszcze się tym nie cieszę, to dopiero 8 tc, po drodze dużo może się wydarzyć.
Jeśli wszystko dobrze się ułoży, to wieku (rocznikowo) 40 lat urodzę swoje pierwsze dziecko.
Chcę Wam tylko dodać otuchy i napisać, że wszystko jest możliwe. A wiek i AMH to żaden wyrok.
Dodam, że mam hasi i IO.
Także nie traćcie nadziei🍀 Powodzenia dla Was wszystkich🍀Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 czerwca, 20:27
Gilli, Megii_81, zolima26, Ariane lubią tę wiadomość
👫 39 i 40
AMH 0,26
Insulinooporność (Glucophage 500)
Hashimoto/Niedoczynność (Eutyrox 75)
1 IVF- listopad 2025:
(Menopur 150, Rekovelle 12, Orgalutran)
3🥚, 2 ❄️
* styczeń 2026- histeroskopia-> polip
* FET- luty 2026, 3.2.1, beta 27,27⬇️
* FET- marzec 2026, 3.2.2, beta 5,63⬇️
2 IVF- maj 2026:
procedura wstrzymana⁉️
Naturalna ciąża?🥹
11.05 beta 295, 13.05 beta 609,
15.05 beta 1186, 22.05 beta 14940,
26.05 FHR 143 u/min💓,CRL 3,0 mm
10.06 FHR 167 i/min💓, CRL 19,3 mm
„Jeszcze będzie dobrze — wierzę w to każdego dnia.”💙 -
hej dziewczyny!
Gratuluję wszystkim którym udało się zajść i trzymam kciuki za wszystkie starające się dziewczyny, ja w ciąży obecnie nie jestem, straciłam w lutym w 6tym tygodniu (naturalna). Zapewne przez wiek, zamarzyło mi się rodzeństwo dla córki ( ur gdy miałam 38 lat) , ale chyba już z tego nic nie wyjdzie mam bowiem za miesiąc 42 lata...Nie czuję się staro ale wiem jak to wygląda taki wiek, chyba zbyt późno się zorientowałam z myślą o tym rodzeństwie ale wiadomo jak to jest, opiekuję się córką wraz z mężem bez żadnego wsparcia, były problemy finansowe i tak patrzę 41 lat mam... i od zeszłego roku chcieliśmy naturalnie zajść i tracę na początku, jak już mam owulację bo tu też jest załamka, w listopadzie AMH 0.04 a teraz 0.16 co i tak raczej mnie skreśla już
Natomiast chciałabym sobie tu z Wami przycupnąć i poczytać troszkę kibicując Wam
Gilli lubi tę wiadomość
-




