Ciąża po 40 - grupa wsparcia
-
WIADOMOŚĆ
-
Dziewczyny ja mam 41 lat i jestem w ciąży, naturalnie, czekam na wyniki.nifty bo z poprzednim dzieckiem miałam dużo stresu.
Papa wyszła ok, trochę mnie to uspokoiło.
Zaszłam w drugim cyklu kiedy zaczęłam zażywać dostinex (mam gruczolaka przysadki i podniesiona prolaktynę)
Dziecko nie było w planach.Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 grudnia 2025, 08:42
_Qlka_, EwelaKrk86, Megii_81, zolima26, Gilli, Winnica lubią tę wiadomość
-
pięknie, gratulacje❤️Asia441 wrote:Dziewczyny ja mam 41 lat i jestem w ciąży, naturalnie, czekam na wyniki.nifty bo z poprzednim dzieckiem miałam dużo stresu.
Papa wyszła ok, trochę mnie to uspokoiło.
Zaszłam w drugim cyklu kiedy zaczęłam zażywać dostinex (mam gruczolaka przysadki i podniesiona prolaktynę)
Dziecko nie było w planach.
ja miałam podniesioną prolaktynę powyżej 40 parę a po 5mcach mam teraz 18. I właściwie w tym czasie byłam w ciąży i ok 3 kolejne miesiące czekałam aby zrobić krew. Nie wiem czego zasługa spadek tsh i prolaktyny. Na ok 10 dni przed badaniem zaczęłam brać euthyrox25. Na tsh mogę zrozumieć, że coś tam może ruszyło ale prolaktyna chyba z brania wit z grupy b no bo jak to wytłumaczyć. Dlatego zastanawiam się czemu u innych w podobnym wyniku łatwo nie spada i mają dostinex zapisany. Moja bratanica ma 23 lata i prolaktyna 3* większa i mimo leczenia nic nie spada. -
Hej.
Kurcze. Wchodzę czytam a tu 51 lat ciąża zdrowa. Gratulować tylko.
Innym też gratuluję i trzymam kciuki. Czytam was i zaczynam nabierać nadziei i chęci na kolejne próby starań o dziecko naturalne.
Zmieniłam partnera. Mój mąż pierwszy nie chciał się badać. Mamy jednego syna. Ja od 2016 do 2022 roku robiłam wszystko co mogłam naturalne zajść w ciążę . Leki, hormony, badania USG, zastrzyki testy na owulację,mierzenie temperatury cała obserwacja i nic. Tylko płacz co miesiąc gdy okres przyszedł. Niestety albo stety nasze małżeństwo nie wypaliło. Długa historia, książkę mogę napisać. Ale mam drogiego partnera i budzi się we mnie nadzieja żeby znów próbować. Ale nie wiem co gorsze. Czy strach że mogą być problemy, bo w maju skończę 42 lata. Chociaż ostatnio się dowiedziałam że jeden stały klient sklepu w którym pracuje myślał że mam maks 28😂😂😂
Nie wiem co ja bym zrobiła gdyby tak nagle się udało. Mąż nie chciał się badać, nie chciał brać suplementów. Miał nie za dobre wyniki nasienia. Raz zrobił i tyle.
Ale czytam was i budzi się we mnie nadzieja żeby spróbować. W grupie siła. Buziaki.
Gilli, zolima26 lubią tę wiadomość
35l, Starania o rodzeństwo dla synka od 4.2016
wid D.,Letrox 50, dostinex, glucophage, selen
Problemy z prolaktyna, TSH ciut za wysokie, insulinoodporność -
Suple nie zaszkodzą, byle z głową, u mnie partner brał sporo ale najważniejsze to odstawić używki, uprawiać sport i chyba najskuteczniejsze to wit c, cynk, selen wit E.
Suple suplami ale trzeba zacząć zdrowo jeść, dużo warzyw.
Powodzenia, ja teraz już 5 miesiąc rocznikowo 42 lata a męża myślałem ze zabije...
nie miało być więcej ciąż
Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 stycznia, 21:19
-
Suplementacja jest ważna, jedzenie (bez wysoko przetworzonych produktów, dużo zdrowego białka i tłuszczu). A poza tym styl życia: wysypianie się, nie stresowanie przesadne, łapanie porannego słońca, spacery 🙂 zaopiekować tarczycę, TSH.
Warto próbować, bo może się udać! Ja urodziłam synka mając 44 lata, naturals, bez pomocy medycznej przy staraniach. Ale przez kilka lat wcześniej mocno zadbałam o zdrowie. -
Lepiej teraz niż później. Potem jest coraz trudniej… i nie o samą decyzję chodzi.Eska wrote:Hej.
Kurcze. Wchodzę czytam a tu 51 lat ciąża zdrowa. Gratulować tylko.
Innym też gratuluję i trzymam kciuki. Czytam was i zaczynam nabierać nadziei i chęci na kolejne próby starań o dziecko naturalne.
Zmieniłam partnera. Mój mąż pierwszy nie chciał się badać. Mamy jednego syna. Ja od 2016 do 2022 roku robiłam wszystko co mogłam naturalne zajść w ciążę . Leki, hormony, badania USG, zastrzyki testy na owulację,mierzenie temperatury cała obserwacja i nic. Tylko płacz co miesiąc gdy okres przyszedł. Niestety albo stety nasze małżeństwo nie wypaliło. Długa historia, książkę mogę napisać. Ale mam drogiego partnera i budzi się we mnie nadzieja żeby znów próbować. Ale nie wiem co gorsze. Czy strach że mogą być problemy, bo w maju skończę 42 lata. Chociaż ostatnio się dowiedziałam że jeden stały klient sklepu w którym pracuje myślał że mam maks 28😂😂😂
Nie wiem co ja bym zrobiła gdyby tak nagle się udało. Mąż nie chciał się badać, nie chciał brać suplementów. Miał nie za dobre wyniki nasienia. Raz zrobił i tyle.
Ale czytam was i budzi się we mnie nadzieja żeby spróbować. W grupie siła. Buziaki.
42 lata to wcale nie tak dużo:) -
Hej Dziewczyny i ja dołączam do Waszego wątku... Jestem po 40, starania naturalne zaledwie 3 cykle, ale postanowiliśmy się zbadać i zobaczyć co tam w trawie piszczy. Moje AMH 1,58, owulacje regularne, tarczyca i wszystkie hormony w normie. U partnera niestety słaba jakość nasienia (morfo 0, rcuh postępowy 0 i fragmentacja DNA 61 %). ŻPN brak. To było pierwsze badanie ale równo miesiąc po przeziębieniu więc czekamy teraz na powtórkę badania. Oboje przyjmujemy od od 2 miesięcy fertileme plus dodatkowo osobne suple których nie ma w tym preparacie lub dawki są znikome (koenzym q10, wit D3, wit C, magnez, NAC, wit E, l-karnityna, omega 3, likopen, B12). Z racji naszego wieku odwiedziliśmy klinikę. Liczyłam, że pomogą nam w staraniach naturalnych i zaczną wykluczać wszelkie inne możliwe przyczyny. Niestety lekarz stwierdził, że nie ma co nawet sprawdzać u mnie drożności jajowodów i że najlepiej zrobić invitro. W ogóle nie odniósł się do naszych badań, ani do badań nasienia, nie zasugerował żadnej przyczyny, jedynie czepiał się mojego wieku i stwierdził, że w tym wieku (41) to 80 % komórek jajowych jest za starych. To jedna ze znanych klinik. Zaczął pokazywać jakieś mało czytelne wykresy i jakie są szanse na naturalne poczęcie. Oczywiście wszystkie one pokazywały poniżej 5 % w jednym cyklu. Namawiał, że musimy zacząć juz teraz bo program jest refundowany i że jak przyjdziemy za dwa miesiące to już zapewne nie będzie miejsc... Oczekiwałam od takiej kliniki, że coś nam doradzi, wykluczy inne przyczyny i jeśli po kolejnych cyklach nic nie bedzie to wtedy podejdziemy do in vitro. Próbowałam dowiedzieć się jak wygląda procedura, ile pobierają komórek, czy można wykluczyć wadę genetyczną u zarodka, jakie robi się badania itd. Stwierdził ze badanie zarodków nie ma sensu, bo może je osłabić i utrudnić implantację. Mam bardzo duży dylemat moralny, bo mam wrażenie, że nie wykorzystaliśmy wszystkich możliwości... In vitro to dla mnie ostateczność, ale lekarz chce już w maju/czerwcu zacząć procedurę...AMH - 1,58
Tarczyca - ok
Obciążenie glukozą - ok
Testosteron wolny - 3.7 pg/ml
Testosteron - 0,326 ng/ml
SHGB - 45,40 nmol/l
DHEA S04 - 309 ug/dl
Androstenedion - 1,05 ng/ml
Progestron 7 dpo - 14,10
Estradiol 7dpo - 127 pg/ml
Wit B12 - 335,00 pg/ml ⬇️
Kwas foliowy - 17,40 ng/ml
Wit D 25 (OH) - 24,1 ng/ml ⬇️
Ferrytyna 48,7 ug/l ⬇️
Żelazo - 112 ug/dl
Homocysteina - 10,2 -
Zdecydowanie trzeba jak najszybciej spróbować in vitro. Powiem Ci tak, zrobiłam to i ja rzutem na taśmę: w sumie 6 stymulacji, 16 top zarodków bez badania, transfer za transferem, 4 ciąże poronione, najwyraźniej żaden nie był w tej puli zdrowy. A wszystkie nasze parametry i badania - podręcznikowe. Więc czas naprawdę jest największym wrogiem. Startowałam z AMH 1 w wieku 42 lat. Mieliśmy ponadprzeciętne osiągnięcia dla tego wieku w całej drodze, ale, jak widać, genetyka zarodków jest czynnikiem decydującym i wyeliminowała nas z marzenia o dziecku. Jednak zawsze będę zwolenniczką tej metody i jak najszybszego sięgnięcia po nią! Zasuwajcie do kliniki i działajcie!Asiaa71 wrote:Hej Dziewczyny i ja dołączam do Waszego wątku... Jestem po 40, starania naturalne zaledwie 3 cykle, ale postanowiliśmy się zbadać i zobaczyć co tam w trawie piszczy. Moje AMH 1,58, owulacje regularne, tarczyca i wszystkie hormony w normie. U partnera niestety słaba jakość nasienia (morfo 0, rcuh postępowy 0 i fragmentacja DNA 61 %). ŻPN brak. To było pierwsze badanie ale równo miesiąc po przeziębieniu więc czekamy teraz na powtórkę badania. Oboje przyjmujemy od od 2 miesięcy fertileme plus dodatkowo osobne suple których nie ma w tym preparacie lub dawki są znikome (koenzym q10, wit D3, wit C, magnez, NAC, wit E, l-karnityna, omega 3, likopen, B12). Z racji naszego wieku odwiedziliśmy klinikę. Liczyłam, że pomogą nam w staraniach naturalnych i zaczną wykluczać wszelkie inne możliwe przyczyny. Niestety lekarz stwierdził, że nie ma co nawet sprawdzać u mnie drożności jajowodów i że najlepiej zrobić invitro. W ogóle nie odniósł się do naszych badań, ani do badań nasienia, nie zasugerował żadnej przyczyny, jedynie czepiał się mojego wieku i stwierdził, że w tym wieku (41) to 80 % komórek jajowych jest za starych. To jedna ze znanych klinik. Zaczął pokazywać jakieś mało czytelne wykresy i jakie są szanse na naturalne poczęcie. Oczywiście wszystkie one pokazywały poniżej 5 % w jednym cyklu. Namawiał, że musimy zacząć juz teraz bo program jest refundowany i że jak przyjdziemy za dwa miesiące to już zapewne nie będzie miejsc... Oczekiwałam od takiej kliniki, że coś nam doradzi, wykluczy inne przyczyny i jeśli po kolejnych cyklach nic nie bedzie to wtedy podejdziemy do in vitro. Próbowałam dowiedzieć się jak wygląda procedura, ile pobierają komórek, czy można wykluczyć wadę genetyczną u zarodka, jakie robi się badania itd. Stwierdził ze badanie zarodków nie ma sensu, bo może je osłabić i utrudnić implantację. Mam bardzo duży dylemat moralny, bo mam wrażenie, że nie wykorzystaliśmy wszystkich możliwości... In vitro to dla mnie ostateczność, ale lekarz chce już w maju/czerwcu zacząć procedurę...
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 07:55
-
STARAczka wrote:Zdecydowanie trzeba jak najszybciej spróbować in vitro. Powiem Ci tak, zrobiłam to i ja rzutem na taśmę: w sumie 6 stymulacji, 16 top zarodków bez badania, transfer za transferem, 4 ciąże poronione, najwyraźniej żaden nie był w tej puli zdrowy. A wszystkie nasze parametry i badania - podręcznikowe. Więc czas naprawdę jest największym wrogiem. Startowałam z AMH 1 w wieku 42 lat. Mieliśmy ponadprzeciętne osiągnięcia dla tego wieku w całej drodze, ale, jak widać, genetyka zarodków jest czynnikiem decydującym i wyeliminowała nas z marzenia o dziecku. Jednak zawsze będę zwolenniczką tej metody i jak najszybszego sięgnięcia po nią! Zasuwajcie do kliniki i działajcie!
Dzięki za konkret. Czy badaliście swoje zarodki przed transferem?AMH - 1,58
Tarczyca - ok
Obciążenie glukozą - ok
Testosteron wolny - 3.7 pg/ml
Testosteron - 0,326 ng/ml
SHGB - 45,40 nmol/l
DHEA S04 - 309 ug/dl
Androstenedion - 1,05 ng/ml
Progestron 7 dpo - 14,10
Estradiol 7dpo - 127 pg/ml
Wit B12 - 335,00 pg/ml ⬇️
Kwas foliowy - 17,40 ng/ml
Wit D 25 (OH) - 24,1 ng/ml ⬇️
Ferrytyna 48,7 ug/l ⬇️
Żelazo - 112 ug/dl
Homocysteina - 10,2 -
Pomimo wieku, lekarz nie zalecał ze względu na to, żeby ich w żaden sposób inwazyjnie nie uszkadzać. Są za kruche po prostu. Te z błędem po prost się nie przyjęły, te z mniejszym błędem poroniły - selekcja naturalna. Zawsze transferowałam po dwa.Asiaa71 wrote:Dzięki za konkret. Czy badaliście swoje zarodki przed transferem?
-




